Rzadką postać ALS można leczyć skutecznie – dowodzą tego najnowsze dane z kilkuletnich obserwacji

Opublikowane 04 lutego 2026
Rzadką postać ALS można leczyć skutecznie – dowodzą tego najnowsze dane z kilkuletnich obserwacji
Stwardnienie zanikowe boczne (ALS) to ciężka, postępująca choroba neurologiczna, która prowadzi do stopniowego zaniku mięśni i utraty sprawności ruchowej, a w dalszym etapie także do niewydolności oddechowej. Choroba wciąż pozostaje nieuleczalna, a dostępne dotąd terapie miały głównie charakter objawowy. Najnowsze wyniki kilkuletnich badań klinicznych dają jednak powody do optymizmu, zwłaszcza dla bardzo konkretnej grupy pacjentów z rzadką mutacją.
Obserwacja terapii w dłuższej perspektywie
 
Chodzi o osoby z ALS wywołanym mutacją w genie SOD1. Ta postać choroby dotyczy około 2 proc. wszystkich chorych na ALS, ale często charakteryzuje się szczególnie szybkim i agresywnym przebiegiem. Nową opcją terapeutyczną dla tej grupy pacjentów jest tofersen - lek nowej generacji, oligonukleotyd antysensowny, który jako pierwszy celuje bezpośrednio w przyczynę choroby. Jego zadaniem jest zablokowanie produkcji wadliwego białka SOD1, które w tej postaci ALS prowadzi do zniszczenia neuronów ruchowych. Podawany jest bezpośrednio do płynu mózgowo-rdzeniowego, co pozwala mu działać dokładnie tam, gdzie rozwija się choroba.
 
Wcześniejsze, krótkoterminowe badania nad tym lekiem pokazały, że skutecznie obniża poziom białka SOD1 oraz neurofilamentow - markerów uszkodzenia neuronów. Obecnie naukowcy opublikowali kilkuletnie wyniki badania, które pozwalają lepiej ocenić jego realny wpływ na przebieg choroby.

Nowe wyniki opublikowane na łamach JAMA Neurology przedstawiają długoterminowe dane z III fazy badania klinicznego VALOR oraz jego przedłużonej fazy otwartej fazy kontynuacyjnej. W międzynarodowym sześciomiesięcznym badaniu klinicznym VALOR część pacjentów otrzymywała lek, a część placebo, natomiast w jego otwartej kontynuacji w badaniu OLE (Open-Label Extension) wszyscy pacjenci (również ci, którzy wcześniej brali placebo) otrzymywali lek.
 
Głównym celem analizy było sprawdzenie, jak lek działa w dłuższej perspektywie (do 3,5–5,5 roku) i czy wcześniejsze rozpoczęcie leczenia (tzw. "wczesny start") daje lepsze wyniki niż rozpoczęcie go z półrocznym opóźnieniem (tzw. "opóźniony start").
 
W badaniu VALOR obserwowano 108 pacjentów z potwierdzoną mutacją SOD1, z których 46 było leczonych nawet przez ponad trzy i pół roku. Część chorych otrzymywała tofersen od samego początku badania, inni zaczęli terapię z półrocznym opóźnieniem. Takie porównanie pozwoliło sprawdzić, czy wcześniejsze rozpoczęcie leczenia przekłada się na lepsze efekty kliniczne.
 
Wolniejszy postęp choroby i lepsza jakość życia
 
Z badań wynika, że u osób, które wcześniej rozpoczęły terapię obserwowano wolniejsze pogarszanie się sprawności ruchowej, wolniejszy spadek siły mięśni, lepsze zachowanie funkcji oddechowych i mniejsze pogorszenie jakości życia.

Co istotne, u części pacjentów, co w ALS zdarza się niezwykle rzadko, odnotowano nawet poprawę siły mięśni lub stabilizację objawów przez dłuższy czas. Według autorów badania takie zjawiska niemal nie występują w naturalnym przebiegu tej choroby.
 
Jednym z najważniejszych wniosków jest wpływ terapii na przeżycie pacjentów. Analiza wykazała, że leczenie znacząco wydłuża czas do wystąpienia najcięższych zdarzeń, takich jak zgon lub konieczność stałej wentylacji mechanicznej.
 
Szczególnie wyraźny efekt zaobserwowano u chorych z szybko postępującą postacią ALS. W tej grupie wcześniejsze rozpoczęcie leczenia wiązało się z wydłużeniem okresu względnie stabilnego funkcjonowania nawet o kilka lat w porównaniu z późniejszym rozpoczęciem terapii.
To niezwykle istotne, ponieważ w agresywnych postaciach ALS czas od pierwszych objawów do ciężkiej niepełnosprawności bywa liczony w miesiącach.
 
Badacze zwracają uwagę na jeszcze jeden ważny element, w którym leczenie prowadziło do trwałego obniżenia poziomu neurofilamentów, czyli białek, które są markerem uszkodzenia neuronów. To jeden z najważniejszych wyników tego badania. Neurofilamenty (NfL) to fragmenty zniszczonych komórek nerwowych, które trafiają do krwi. Im wyższy ich poziom, tym szybciej postępuje choroba i tym więcej neuronów umiera.
 
U pacjentów przyjmujących nową terapię poziom neurofilamentów obniżył się aż o 60–70 proc.! Spadek ten nastąpił szybko (w ciągu około 4 miesięcy) i utrzymał się przez cały okres badania (ponad 3 lata).

Wyraźny i długotrwały spadek sugeruje, że lek realnie spowalnia proces neurodegeneracji, a nie tylko łagodzi objawy. Co więcej, zmiany w biomarkerach pojawiały się wcześniej niż poprawa kliniczna, co potwierdza ich znaczenie jako „wczesnego sygnału”, że terapia działa.
 
Przełomowy charakter terapii
 
Oba badania były współprowadzone przez WashU Medicine i stanowiły podstawę do zatwierdzenia leku w 2023 roku przez amerykańską Agencję ds. Żywności i Leków (FDA) do leczenia tej rzadkiej postaci ALS.

- Zatrzymanie postępu choroby i uzyskanie poprawy w perspektywie trzech do pięciu lat to coś niespotykanego w tej postaci ALS – podkreśla pierwszy autor badania prof. Timothy M. Miller, neurolog z Washington University School of Medicine in St. Louis, dyrektor Centrum ALS.
 
Jak dodaje wyniki leczenia są wyraźnie lepsze od tego, czego można by się spodziewać na podstawie naturalnego przebiegu choroby. Około 25 proc. uczestników badania doświadczyło poprawy: - Daje to nadzieję, że jesteśmy w stanie zmienić przebieg tej wyniszczającej choroby, a także powody do optymizmu, że podobny efekt uda się osiągnąć również w innych postaciach ALS.
 
Zbawiennych efektów terapii doświadczył między innymi Rickey Malloy, obecnie 44-letni hydraulik z 20-letnim stażem zawodowym, który w 2023 roku dowiedział się, że choruje na ALS związane z mutacją w genie SOD1, mimo braku rodzinnej historii tej choroby. Przez ponad rok poszukiwał diagnozy, konsultując się z wieloma specjalistami, aż ostatecznie został skierowany do Centrum ALS w WashU Medicine. Tam potwierdzono rozpoznanie i rozpoczęto leczenie innowacyjną terapią.
 
- Stosuję ten lek od dwóch lat i czuję się naprawdę dobrze. Mam znacznie mniej skurczów i bolesnych napięć mięśni w nogach. Terapia bardzo mi pomogła. Zespół fizjoterapeutów wprowadził więcej ćwiczeń oraz trening chodzenia, a nawet wchodzenie po schodach, co staje się coraz łatwiejsze. Moim celem jest znów stanąć na palcach. Teraz buduję siłę, a nie tylko staram się ją utrzymać – opowiada pacjent.
 
- W porównaniu z dotychczasową wiedzą na temat naturalnego przebiegu stwardnienia zanikowego bocznego, poprawa obserwowana u pacjentów takich jak Rick Malloy, leczonych tofersenem, ma charakter przełomowy i realnie zmienia ich życie – podkreślają Timothy M. Miller oraz współautor publikacji prof. Robert Bucelli, neurolog i drugi dyrektor Centrum ALS w WashU Medicine.

W przypadku Ricka Malloya poprawa stanu zdrowia była na tyle znacząca, że niedawno mógł on przejść całkowitą operację wymiany stawu kolanowego. Jeszcze ponad rok wcześniej lekarze informowali go, że ze względu na zaawansowanie ALS nie kwalifikuje się do takiego zabiegu.

Więcej na temat stwardnienia zanikowego bocznego (ALS) na stronie: https://mnd.pl/czym-jest-sla/

Źródło: https://jamanetwork.com/journals/jamaneurology/fullarticle/2843130

Stowarzyszenia Dignitas Dolentium