CAR-T wychodzi poza hematoonkologię. Terapie komórkowe są projektowane także dla chorób autoimmunologicznych i zakażeń przewlekłych
Opublikowane 06 maja 2026Terapia CAR-T jest dziś najlepiej znana z leczenia wybranych nowotworów hematologicznych, ale kolejne strategie inżynierii komórkowej przesuwają jej zastosowania poza klasyczną onkologię. Przegląd opublikowany w „Frontiers in Immunology” opisuje rozwój CAR-T w guzach litych, chorobach autoimmunologicznych i przewlekłych zakażeniach wirusowych, wskazując jednocześnie na ograniczenia dotyczące bezpieczeństwa, trwałości odpowiedzi, produkcji i dostępności leczenia.
Terapia CAR-T polega na genetycznym zmodyfikowaniu limfocytów T w taki sposób, aby rozpoznawały określony antygen i niszczyły komórki, które go prezentują. W praktyce klinicznej największe znaczenie uzyskała dotychczas w leczeniu nowotworów krwi, gdzie komórki nowotworowe są łatwiej dostępne dla układu odpornościowego, a cele terapeutyczne, takie jak CD19, są stosunkowo dobrze określone.
Znacznie trudniejsze okazało się przeniesienie tej technologii do guzów litych. Barierą jest nie tylko gorsza dostępność komórek nowotworowych, ale także immunosupresyjne mikrośrodowisko guza, zmienność antygenów oraz ryzyko uszkodzenia zdrowych tkanek, jeśli cel terapeutyczny nie jest wystarczająco swoisty dla nowotworu.
CAR-T poza onkologią
Autorzy przeglądu zwracają uwagę, że podobne wyzwania pojawiają się przy próbach zastosowania CAR-T poza onkologią. W chorobach autoimmunologicznych celem nie jest zniszczenie komórek nowotworowych, lecz precyzyjne usunięcie lub przeprogramowanie nieprawidłowych elementów układu odpornościowego. Badania obejmują m.in. toczeń rumieniowaty układowy, stwardnienie rozsiane, ciężkie zapalenia mięśni, twardzinę układową czy reumatoidalne zapalenie stawów.
W części wczesnych badań klinicznych i opisów przypadków CAR-T ukierunkowane na komórki B prowadziły do głębokiej deplecji tych komórek, zmniejszenia poziomu autoprzeciwciał i remisji choroby. Autorzy podkreślają jednak, że nadal nie wiadomo, jak trwały jest taki efekt i czy oznacza rzeczywisty „reset” układu odpornościowego, czy raczej czasowe usunięcie populacji komórek odpowiedzialnych za aktywność choroby.
Istotnym problemem pozostają długofalowe konsekwencje głębokiej deplecji limfocytów B. Należą do nich hipogammaglobulinemia, większa podatność na zakażenia, konieczność monitorowania stężenia immunoglobulin, a u części pacjentów potencjalna potrzeba leczenia substytucyjnego.
Osobnym kierunkiem badań są przewlekłe zakażenia wirusowe, w tym HIV i wirusowe zapalenie wątroby typu B. CAR-T mogą być projektowane tak, aby rozpoznawały komórki zakażone wirusem lub pomagały eliminować rezerwuary wirusowe. Autorzy zaznaczają jednak, że ten obszar pozostaje znacznie wcześniejszy klinicznie niż onkologia.
Terapie „z półki” i CAR-T in vivo
Przegląd omawia także rozwój tzw. allogenicznych i uniwersalnych CAR-T. W klasycznym modelu autologicznym komórki pobiera się od pacjenta, modyfikuje poza organizmem, namnaża i podaje ponownie. Takie podejście jest najbardziej dojrzałe klinicznie, ale czasochłonne, kosztowne i trudne do skalowania.
Platformy allogeniczne wykorzystują komórki od zdrowych dawców, co może skrócić czas oczekiwania i umożliwić produkcję „z półki”. Wymaga to jednak ograniczenia ryzyka choroby przeszczep przeciw gospodarzowi oraz odrzucenia komórek przez organizm biorcy. W tym celu stosuje się m.in. technologie edycji genów, takie jak CRISPR/Cas9 czy TALENs.
Kolejnym kierunkiem są strategie in vivo CAR-T, czyli próby modyfikowania limfocytów T bezpośrednio w organizmie pacjenta, bez klasycznej produkcji ex vivo. Do dostarczania konstruktu CAR badane są m.in. nanocząstki lipidowe, wektory wirusowe, egzosomy czy przeciwciała bispecyficzne. Taki model mógłby uprościć produkcję i zwiększyć dostępność terapii, ale obecnie nadal wymaga rozwiązania problemów związanych z bezpieczeństwem, trwałością działania i precyzją dostarczania.
Bezpieczeństwo i ograniczenia terapii
W publikacji porównano również CAR-T z CAR-NK, czyli komórkami NK wyposażonymi w chimeryczny receptor antygenowy. CAR-NK mogą mieć potencjalnie korzystniejszy profil bezpieczeństwa, w tym niższe ryzyko ciężkiego zespołu uwalniania cytokin i neurotoksyczności, ale zwykle krócej utrzymują się w organizmie niż CAR-T.
Rozwijane są także systemy kontroli aktywności CAR-T, takie jak przełączniki ON/OFF, receptory hamujące czy tzw. przełączniki samobójcze, które mają umożliwiać wyłączenie terapii w przypadku ciężkich działań niepożądanych. Autorzy wskazują jednak, że bardziej złożone konstrukcje oznaczają jednocześnie większe wyzwania produkcyjne i regulacyjne.
Przegląd podsumowuje, że CAR-T pozostaje najbardziej ugruntowane w nowotworach hematologicznych, natomiast w guzach litych, chorobach autoimmunologicznych i przewlekłych zakażeniach wirusowych znajduje się na różnych etapach rozwoju. Dalsze zastosowanie tej technologii będzie zależało nie tylko od skuteczności biologicznej, lecz także od możliwości standaryzacji produkcji, kontroli działań niepożądanych, trwałości odpowiedzi, kosztów i dostępności leczenia.
Źródło: Zhang X., Liu Z.C., Luo L.J. i wsp. Advancements and expanding applications of CAR-T cell therapy. Frontiers in Immunology, 2026.
Autor:
Redakcja MedicalPress