Młodość a profilaktyka niewydolności serca

Opublikowane 20 grudnia 2021
Młodość a profilaktyka niewydolności serca
Schorzenia kardiologiczne coraz częściej dotyczą nie tylko osób starszych, ale również młodych. Na co powinny zwracać uwagę osoby w młodszym wieku? Czy z pozoru niegroźna infekcja może skutkować cięższymi powikłaniami? – rozmowa z prof. dr hab. n. med. Agnieszką Pawlak, Kierownik Pododziału Niewydolności Serca Kliniki Kardiologii CSK MSWiA w Warszawie.
Młodość a profilaktyka
 
Po pierwsze powinniśmy pamiętać, że młodość nie zwalnia nas z profilaktyki. Coraz częściej można zaobserwować, że ludzie młodzi mają jednostki chorobowe, między innymi nadciśnienie tętnicze oraz otyłość, które mogą prowadzić do wystąpienia niewydolności serca. Choroby te nie dotyczą jedynie młodzieży, ale również dzieci. Z kolei u młodych kobiet niejednokrotnie obserwuje się zaburzenia rytmu serca w postaci przyspieszonej akcji serca. Wszystkie te choroby są bardzo dobrze znane i leczone, dlatego powinno się od czasu do czasu zadać sobie trud zmierzenia swojego ciśnienia, nawet jeżeli ma się zaledwie 20 lat. Niestety w takim wieku rzadko myśli się o swoim stanie zdrowia. Natomiast jeżeli chce się podchodzić do swojej przyszłości w sposób odpowiedzialny powinno się wykonywać regularne badania, w szczególności jeżeli ktoś w rodzinie chorował na przykład na nadciśnienie tętnicze, cukrzycę czy chorobę niedokrwienną serca. Parametry takie jak poziom cholesterolu, czy poziom cukru powinniśmy kontrolować, przynajmniej raz na rok lub 2 lata.
 
Infekcje
 
Istotną kwestią są również infekcje u młodych ludzi. W dzisiejszych czasach dużo biegamy, uprawiamy sporty na świeżym powietrzu. Często skutkuje to bólem gardła, kaszlem czy katarem, szczególnie w okresie zimowym. Zapominamy, jednak, że przebycie pozornie niegroźnego wirusa lub innej infekcji może mieć bardzo niekorzystne skutki dla naszego organizmu w odległym czasie. Jest to szczególnie ważne, ponieważ nie zawsze zdajemy sobie sprawę jak powszechne są zachorowania chociażby na grypę. W Polsce w każdym sezonie choruje bardzo duża część populacji liczona nie w setkach, ale w milionach osób. Trzeba sobie również zdawać sprawę, że na świecie pojawiła się kolejna infekcja, która najprawdopodobniej zostanie z nami na dłużej, czyli koronawirus. Zarówno w przypadku przebycia grypy jak i koronawirusa, ale też innych wirusów może dochodzić do uszkodzenia mięśnia sercowego.
 
Koronawirus
 
Zarówno koronawirusy jak i wirusy grypy mogą wywołać zapalenie mięśnia sercowego, co może prowadzić do niewydolności serca. Odnotowywane są również przypadki, gdy infekcja prowadzi do zawału mięśnia sercowego. Dużym obciążeniem dla prawidłowej pracy serca są zmiany zachodzące w płucach w wyniku zakażenia koronawirusem. Mogą one przyczynić się do pojawienia się niewydolności serca zarówno u osób, u których wcześniej niewydolność nie występowała jak i do nasilenia się objawów w przypadku chorych, u których została już wcześniej wykryta. Problem ten dotyka głównie starszych pacjentów z obniżoną odpornością immunologiczną. Warto jednak podkreślić, że nie powinno bagatelizować się go w odniesieniu do ludzi młodych, którzy również mogą zapadać na zapalenie mięśnia sercowego, co w efekcie prowadzić może do niewydolności.
 
Zalecenie
 
Jeżeli mamy infekcję należy zostać w domu i o siebie zadbać tak, żeby w pełni sił wrócić do zdrowia i również po to, aby w przyszłości nie być pacjentem z niewydolnością serca. Należy się badać, strach nie może nas ograniczać. Powinien być to nasz obywatelski obowiązek.


źródło: wywiad redakcji Medicalpress