Bezpłatne szczepienia dla nastolatków przeciw HPV także w 2024 roku. Jak na razie niewielu rodziców się na nie decyduje

Opublikowane 22 stycznia 2024
Bezpłatne szczepienia dla nastolatków przeciw HPV także w 2024 roku. Jak na razie niewielu rodziców się na nie decyduje
– W ciągu prawie pół roku funkcjonowania programu bezpłatnych szczepień przeciw HPV udało się wyszczepić zaledwie 16 proc. docelowej grupy 12- i 13-latków. Po roku funkcjonowania programu ten odsetek wzrośnie prawdopodobnie do 30–40 proc. – informuje dr hab. n. med. Andrzej Nowakowski z Narodowego Instytutu Onkologii. – To jednak wciąż za mało. Dlatego potrzebna jest szersza edukacja, skierowana zarówno do rodziców nastolatków, jak i personelu medycznego – podkreśla ekspert.
– Na efekty programu szczepień przeciwko HPV przyjdzie nam poczekać co najmniej kilkadziesiąt lat. Na razie możemy mówić tylko o odsetku objętych szczepieniami dziewcząt i chłopców. Niestety nie są to bardzo dobre wyniki – ostatnie dane, którymi dysponuję, pochodzą z 15 listopada, czyli z niecałych sześciu miesięcy realizacji programu szczepień. W tym czasie udało się zaszczepić 16 proc. docelowej kohorty. Tak więc można domniemywać, iż do końca maja bieżącego roku – po całym roku trwania programu szczepień przeciwko HPV – prawdopodobnie uda się objąć tymi szczepieniami pomiędzy 30 a 40 proc. docelowej kohorty – mówi agencji Newseria Biznes dr hab. n. med. Andrzej Nowakowski, prof. Narodowego Instytutu Onkologii – Państwowego Instytutu Badawczego, kierownik Poradni Profilaktyki Raka Szyjki Macicy w Zakładzie Profilaktyki Nowotworów NIO-PIB.

Szczepienia przeciw HPV zapobiegają przede wszystkim rakowi szyjki macicy, ale też innym nowotworom (prącia, pochwy, odbytu, głowy i szyi), które może powodować wirus brodawczaka ludzkiego (HPV). Aby uniknąć zachorowania, dziecko należy zaszczepić, zanim może mieć kontakt z wirusem. Dlatego w ubiegłym roku Ministerstwo Zdrowia uruchomiło program bezpłatnych szczepień przeciw HPV skierowany dla dziewcząt i chłopców w wieku 12–13 lat. W 2023 roku mogły z nich skorzystać dzieci urodzone w 2010 i 2011 roku. Natomiast w tym roku program bezpłatnych szczepień będzie kontynuowany i obejmie roczniki 2011 i 2012. Dziecko można od ręki zapisać na szczepienie poprzez Internetowe Konto Pacjenta, a szczepionka jest podawana w dwóch dawkach w odstępie 6–12 miesięcy. Jest dobrze tolerowana, bezpieczna i powszechnie stosowana w 125 krajach.

Od 2 września ub.r. szczepionka dwuwalentna Cervarix przeciw HPV jest też bezpłatna dla wszystkich dzieci od 9 do 18. roku życia. Dzieci w innym wieku niż objęte programem (czyli w wieku 9–11 oraz 14–17 lat) mogą zostać bezpłatnie zaszczepione, jeśli lekarz wystawi e-receptę. Wówczas rodzic realizuje e-receptę w aptece, umawia dziecko na szczepienie bezpośrednio w przychodni POZ i przynosi szczepionkę.

– Decyzje odnośnie do szczepień nastolatków podejmują oczywiście ich rodzice i przyczyn tak niskiego dotychczas poziomu wyszczepienia może być wiele – mówi dr hab. n. med. Andrzej Nowakowski. – Należy ich upatrywać m.in. w niepełnej dostępności tych szczepień, ponieważ nie wszystkie poradnie lekarza rodzinnego weszły do programu i realizują szczepienia, oraz prawdopodobnie niskiej świadomości rodziców i personelu medycznego.
Znaczenie szczepień przeciwko HPV w zapobieganiu raka szyjki macicy jest ogromne. Ten typ nowotworu jest niemal w 100 proc. powiązany właśnie z zakażeniem wirusem brodawczaka ludzkiego, a do zakażenia najczęściej dochodzi drogą płciową. W Polsce jest to jeden z najczęściej występujących nowotworów złośliwych u kobiet.

– Nie jesteśmy na szarym końcu pod względem poziomu wyszczepienia, ponieważ są kraje, gdzie ten odsetek nie przekraczał kilku czy kilkunastu procent. Jednak daleko nam do niektórych krajów Europy Zachodniej. Dla przykładu w niektórych rejonach Belgii udało się objąć tymi szczepieniami blisko 90 proc. docelowej kohorty – mówi kierownik Poradni Profilaktyki Raka Szyjki Macicy.

Jak podaje resort zdrowia, dzięki szczepionce na HPV ryzyko zachorowania na raka szyjki macicy u kobiet spada o ok. 70 proc. W krajach, które wprowadziły powszechne programy szczepień, liczba zakażeń HPV spadła nawet o 90 proc.

 Jak na razie żaden kraj nie wyeliminował w całości zachorowań na raka szyjki macicy. Natomiast jest szereg państw – do których zalicza się m.in. Szwajcaria, Malta czy Australia – gdzie faktycznie zachorowalność na raka szyjki macicy jest bardzo niska, zbliżona do poziomu czterech zachorowań na 100 tys. kobiet rocznie. To jest próg, który mówi nam o tym, czy dana choroba stanowi problem dla zdrowia publicznego. Szereg krajów opublikowało już plany eradykacji, pozbycia się raka szyjki macicy jako problemu zdrowia publicznego w oparciu o wezwanie Światowej Organizacji Zdrowia – mówi dr hab. n. med. Andrzej Nowakowski.
Jak informuje WHO, HPV odpowiada globalnie za ok. 5 proc. nowotworów. Rocznie zapada na nie ponad 625 tys. kobiet i prawie 70 tys. mężczyzn. Strategia organizacji zakłada do 2030 roku cele 90–70–90. Chodzi o to, by do 2030 roku 90 proc. dziewcząt zostało zaszczepionych przed 15. rokiem życia,  70 proc. kobiet przed 35. rokiem życia (i ponownie przed 45. rokiem życia) było poddawanych badaniom przesiewowym, 90 proc. kobiet, u których zdiagnozowano raka szyjki macicy, było poddanych leczeniu.

 Musimy kontynuować edukację na każdym poziomie. Oczywiście kluczową kwestią jest przekonanie rodziców nastolatków, że te szczepienia są, po pierwsze, bezpieczne, a po drugie, są bardzo skuteczne i mogą w przyszłości znacznie obniżyć ryzyko zachorowania na pewne nowotwory – mówi ekspert NIO-PIB. – W tej chwili edukacja jest oferowana w postaci pewnych akcji medialnych inicjowanych przez Ministerstwo Zdrowia, od czasu do czasu możemy zobaczyć klipy telewizyjne czy wysłuchać klipów radiowych dotyczących szczepień. Jednak powinniśmy edukować położne i pielęgniarki, które są na pierwszym froncie realizacji tego programu, żeby one widziały  potrzebę szczepień 12–13-letnich dzieci i żeby angażowały się w rekrutację zarówno tych dzieci, jak i rodziców, którzy powinni wyrażać zgodę na szczepienia. Myślę, że całe środowisko medyczne jest coraz bardziej przekonane do sensu i konieczności realizacji tego programu i ma wiedzę na temat korzystnych skutków zdrowotnych dla całej populacji, jakie będą z tego wynikać.


źródło: newsweria