U młodszych kobiet migrena może być ważnym sygnałem ryzyka sercowo-naczyniowego
Opublikowane 22 kwietnia 2026Migrena od lat kojarzona jest przede wszystkim z napadami silnego bólu głowy, nudnościami, nadwrażliwością na światło i dźwięki oraz znacznym pogorszeniem jakości życia. Coraz więcej danych sugeruje jednak, że jej znaczenie kliniczne może wykraczać poza układ nerwowy. Duże badanie oparte na danych z UK Biobank pokazuje, że osoby z migreną mają wyższe długoterminowe ryzyko miażdżycowych chorób sercowo-naczyniowych, a szczególnie niekorzystne znaczenie może mieć współwystępowanie migreny i niezdrowego stylu życia.
Miażdżycowe choroby sercowo-naczyniowe, określane skrótem ASCVD, obejmują przede wszystkim chorobę wieńcową, udar niedokrwienny mózgu oraz chorobę tętnic obwodowych. To właśnie one pozostają jedną z głównych przyczyn przedwczesnych zgonów i niepełnosprawności. Autorzy pracy opublikowanej w The Journal of Headache and Pain postanowili sprawdzić, czy migrena wiąże się z długoterminowym wzrostem tego ryzyka, a jeśli tak, to czy większe znaczenie ma sama choroba, czy może stosowane w jej leczeniu leki doraźne.
Analiza objęła 265 794 uczestników UK Biobank, w tym 11 743 osoby z rozpoznaną lub zgłaszaną migreną oraz 254 051 osób bez migreny. Z badania wykluczono osoby z wcześniej rozpoznaną chorobą sercowo-naczyniową, tak aby ocenić ryzyko nowych zdarzeń w długiej obserwacji. Średni czas obserwacji wyniósł 12,9 roku, a w tym czasie odnotowano 24 038 nowych incydentów sercowo-naczyniowych, w tym 12 451 przypadków choroby wieńcowej, 3 608 udarów niedokrwiennych oraz 4 493 przypadki choroby tętnic obwodowych.
Migrena a ryzyko sercowo-naczyniowe w populacji ogólnej
Po uwzględnieniu szeregu czynników zakłócających, w tym wieku, płci, masy ciała, wykształcenia, dochodu, obciążeń rodzinnych, współistniejących chorób oraz elementów stylu życia, osoby z migreną miały wyższe ryzyko rozwoju ASCVD niż osoby bez migreny. W pełni skorygowanej analizie osoby z migreną miały o 12 proc. wyższe ryzyko rozwoju miażdżycowych chorób sercowo-naczyniowych niż osoby bez migreny. Po uwzględnieniu wszystkich analizowanych zmiennych różnica ta wyniosła 14 proc. To wzrost umiarkowany, ale istotny statystycznie i istotny klinicznie, zwłaszcza jeśli pamiętać, jak częsta jest migrena w populacji.
Najciekawsze wyniki dotyczyły kobiet. To właśnie u nich związek migreny z ryzykiem sercowo-naczyniowym był najwyraźniejszy. U kobiet z migreną ryzyko całkowitego ASCVD było większe o 19 proc., ryzyko choroby wieńcowej o 15 proc., a ryzyko udaru niedokrwiennego o 28 proc. Szczególnie wyraźny sygnał pojawił się w grupie kobiet poniżej 45. roku życia. W tej populacji migrena wiązała się z 60-procentowym wzrostem ryzyka ASCVD, a ryzyko choroby wieńcowej było wyższe o 68 proc. W analizach prowadzonych u mężczyzn taki związek nie był równie wyraźny dla całkowitego ryzyka ASCVD.
Zróżnicowanie ryzyka w zależności od płci i wieku
Autorzy poszli jednak krok dalej i spróbowali oszacować, jak ważnym czynnikiem prognostycznym jest migrena na tle innych znanych determinant ryzyka sercowo-naczyniowego. Wśród kobiet przed 45. rokiem życia migrena okazała się czwartym najistotniejszym predyktorem ASCVD spośród analizowanych zmiennych. Silniejszy wpływ miały jedynie stężenie hemoglobiny glikowanej, wskaźnik masy ciała i palenie tytoniu. Co istotne, w tej grupie migrena miała większą wartość predykcyjną niż poziom LDL oraz niektóre klasyczne elementy stylu życia, takie jak dieta, aktywność fizyczna czy spożycie alkoholu.
To nie oznacza oczywiście, że migrena jest ważniejsza od tradycyjnych czynników ryzyka w każdym ujęciu klinicznym. Wręcz przeciwnie – badacze pokazali, że wśród osób z bardzo słabo kontrolowanymi klasycznymi czynnikami ryzyka, takimi jak ciśnienie tętnicze, glikemia, LDL i palenie, sam fakt występowania migreny nie zwiększał już istotnie ryzyka ponad to, które wynikało z tych podstawowych obciążeń. Innymi słowy, tradycyjne czynniki ryzyka nadal pozostają kluczowe i dominujące.
Styl życia jako czynnik wzmacniający ryzyko
Jednocześnie badanie przyniosło bardzo interesującą obserwację dotyczącą stylu życia. Autorzy oceniali cztery jego obszary: dietę, aktywność fizyczną, sen i spożycie alkoholu. Osoby przypisywano do grupy zdrowego, pośredniego lub niezdrowego stylu życia. Właśnie tutaj pojawił się wyraźny efekt współdziałania. W porównaniu z osobami bez migreny prowadzącymi zdrowy styl życia, osoby bez migreny, ale z niezdrowym stylem życia, miały wyższe ryzyko ASCVD. Jeszcze bardziej rosło ono wtedy, gdy niezdrowy styl życia współwystępował z migreną – w tej grupie ryzyko było wyższe o około 51 proc. w porównaniu z osobami bez migreny prowadzącymi zdrowy tryb życia.
Co ważne, autorzy wykazali zarówno interakcję addytywną, jak i multiplikatywną między migreną a niezdrowym stylem życia. Oznacza to, że współwystępowanie obu tych czynników dawało większy efekt niż prosta suma ich pojedynczych wpływów. W praktyce oznacza to, że styl życia może mieć szczególne znaczenie u pacjentów z migreną i wpływać na ich długoterminowe ryzyko sercowo-naczyniowe.
Badacze sprawdzili również, czy za obserwowany wzrost ryzyka mogą odpowiadać leki stosowane doraźnie w migrenie, zwłaszcza tryptany, ale także NLPZ, paracetamol i dihydroergotamina. W tej analizie nie stwierdzono istotnego statystycznie związku między stosowaniem tych preparatów a całkowitym ryzykiem ASCVD ani jego głównych składowych. Wyniki te sugerują, że obserwowany związek dotyczy raczej samej migreny niż leczenia doraźnego, choć wymaga to dalszych badań.
Jak można tłumaczyć związek migreny z chorobami układu krążenia? Autorzy przypominają kilka możliwych mechanizmów biologicznych. Wśród nich wymieniają dysfunkcję śródbłonka, genetyczną podatność, zjawiska zakrzepowo-zatorowe, w tym potencjalną rolę przetrwałego otworu owalnego, a także mechanizmy związane z korowym rozprzestrzeniającym się zahamowaniem czynności bioelektrycznej mózgu, zwłaszcza w migrenie z aurą. Tego ostatniego wątku nie udało się jednak w tym badaniu przeanalizować osobno, ponieważ baza nie zawierała danych pozwalających odróżnić migrenę z aurą od migreny bez aury.
To zresztą jedna z najważniejszych słabości tej pracy. Rozpoznanie migreny opierało się częściowo na danych samoopisowych, co zawsze stwarza ryzyko błędnej klasyfikacji. Nie było też informacji o zmianach częstości napadów w czasie, o przebiegu choroby ani o aurze migrenowej. Analiza stylu życia i innych zmiennych opierała się głównie na danych wyjściowych, bez możliwości pełnego śledzenia ich zmian w trakcie wieloletniej obserwacji. Nie zmienia to faktu, że jest to jedno z większych i bardziej szczegółowych opracowań pokazujących, że migrena może mieć znaczenie również z perspektywy prewencji sercowo-naczyniowej.
Z praktycznego punktu widzenia wniosek z tego badania nie powinien prowadzić do alarmistycznych interpretacji. Migrena nie staje się nagle odpowiednikiem klasycznej choroby serca ani nie oznacza automatycznie wysokiego ryzyka zawału czy udaru. Dane sugerują jednak, że u części chorych, szczególnie u młodszych kobiet, może być markerem zwiększonej podatności naczyniowej. A to oznacza, że pacjent z migreną może wymagać nie tylko leczenia objawów bólu głowy, ale też starannej oceny ciśnienia tętniczego, glikemii, lipidów, masy ciała, palenia tytoniu, jakości snu, aktywności fizycznej i diety.
Wyniki sugerują, że migreny nie należy rozpatrywać w oderwaniu od całego profilu zdrowotnego pacjenta. Jej współwystępowanie z niezdrowym stylem życia może wiązać się z większym ryzykiem sercowo-naczyniowym niż każde z tych obciążeń analizowane osobno.
Źródło: Huang Y., Yan W., Jia Y. i wsp. Migraine and increased cardiovascular disease risk: interaction with traditional risk factors and lifestyle factors. The Journal of Headache and Pain 2025; 26:92. https://doi.org/10.1186/s10194-025-02002-6
Autor:
Redakcja MedicalPress