Neurologia – niewidzialny ciężar systemu. Dlaczego choroby mózgu powinny stać się trzecim priorytetem zdrowia publicznego w Polsce

Opublikowane 23 stycznia 2026
Neurologia – niewidzialny ciężar systemu. Dlaczego choroby mózgu powinny stać się trzecim priorytetem zdrowia publicznego w Polsce
W polskiej debacie o ochronie zdrowia neurologia przez lata funkcjonowała w cieniu dwóch wielkich narracji: onkologicznej i kardiologicznej. To wokół nich budowano strategie, programy lekowe, sieci referencyjne i język politycznego priorytetu. Tymczasem dane epidemiologiczne, ekonomiczne i demograficzne coraz wyraźniej pokazują, że choroby mózgu nie tylko dorównują tym obszarom skalą problemu, ale w wielu aspektach już je przewyższają. Różnica polega na tym, że ich ciężar jest mniej spektakularny, rozłożony w czasie i w dużej mierze „niewidzialny” w statystykach sukcesu medycyny.
To właśnie ten rozdźwięk stał się punktem wyjścia do dyskusji o potrzebie uznania neurologii za trzecią specjalizację strategiczną w polskim systemie ochrony zdrowia – obok onkologii i kardiologii. Nie jako gest symboliczny, lecz jako konsekwencję twardych danych i narastających kosztów społecznych.

Choroby mózgu jako główne źródło utraconych lat życia w zdrowiu

W skali europejskiej zaburzenia układu nerwowego od lat odpowiadają za największy udział w wskaźniku DALY, czyli liczbie lat życia skorygowanych o niepełnosprawność. To miara, która w sposób szczególny obnaża różnicę między chorobami prowadzącymi szybko do zgonu a tymi, które przez dziesięciolecia ograniczają samodzielność, zdolność do pracy i jakość życia.
Neurologia należy do tej drugiej kategorii. Udar mózgu, stwardnienie rozsiane, choroby neurodegeneracyjne, padaczka czy migrena nie zawsze kończą się śmiercią, ale bardzo często prowadzą do trwałej, złożonej niepełnosprawności. Wraz ze starzeniem się populacji efekt ten narasta, ponieważ długość życia z chorobą staje się coraz większa, nawet jeśli medycyna potrafi skuteczniej zapobiegać zgonom.
Ten mechanizm sprawia, że obciążenie systemu nie jest jednorazowe, lecz rozciągnięte w czasie – obejmuje opiekę ostrą, rehabilitację, leczenie przewlekłe, wsparcie społeczne i koszty pośrednie związane z utratą aktywności zawodowej.

Koszty, które wymykają się uwadze

Szacunki europejskie pokazują, że już kilkanaście lat temu całkowite koszty chorób mózgu przewyższały łączne koszty chorób sercowo-naczyniowych i nowotworów. Od tego czasu trend jest wyłącznie wzrostowy. Co istotne, znaczna część tych kosztów nie pojawia się bezpośrednio w budżetach ochrony zdrowia, lecz w systemie zabezpieczenia społecznego, rynku pracy i w nieformalnej opiece sprawowanej przez rodziny.
Neurologia generuje koszty, które są trudne do „przypisania” jednej procedurze lub jednemu epizodowi leczenia. To choroby wymagające ciągłości, koordynacji i długofalowego myślenia, a właśnie te elementy najsłabiej funkcjonują w obecnym modelu organizacyjnym.

Udar mózgu – najbardziej wymierny przykład systemowego wyzwania

W polskich realiach udar mózgu pozostaje najczęstszą przyczyną trwałej, złożonej niepełnosprawności dorosłych. Rocznie dotyka około 90 tysięcy osób, z czego zdecydowaną większość stanowią udary niedokrwienne. Choć w ostatnich latach udało się zbudować sieć oddziałów udarowych i poprawić dostęp do leczenia reperfuzyjnego, skala potrzeb wciąż znacząco przewyższa możliwości systemu.
Odsetek pacjentów poddawanych trombolizie i trombektomii pozostaje ograniczony, a różnice regionalne w dostępności procedur są nadal wyraźne. Dodatkowo około jedna dziesiąta pacjentów doświadcza udaru nawrotowego, co pokazuje, jak istotna jest skuteczna profilaktyka wtórna i długoterminowa opieka neurologiczna.
Udar obnaża też inną słabość systemu: brak płynnego przejścia między leczeniem ostrym a rehabilitacją i opieką przewlekłą. Dla wielu pacjentów moment wypisu ze szpitala oznacza faktyczny początek problemów, a nie ich koniec.

Choroby neurologiczne młodych dorosłych – cichy ciężar gospodarki

Choć neurologia często kojarzona jest z podeszłym wiekiem, część jej największych kosztów dotyczy osób w wieku produkcyjnym. Stwardnienie rozsiane pozostaje jedną z głównych przyczyn trwałej niepełnosprawności młodych dorosłych, a migrena – jedną z najważniejszych przyczyn absencji i obniżonej wydajności pracy.
To właśnie te schorzenia w największym stopniu wpływają na koszty pośrednie: zwolnienia lekarskie, wcześniejsze wyjścia z rynku pracy, konieczność zmiany zawodu lub rezygnacji z aktywności zawodowej. Z perspektywy państwa oznacza to nie tylko wydatki, ale także realne straty w kapitale ludzkim.

Paradoks inwestycji i brak spójnej strategii

Dane dotyczące badań i rozwoju pokazują, że neurologia znajduje się dziś na drugim miejscu – zaraz po onkologii – pod względem liczby rozwijanych terapii. To obszar intensywnego postępu naukowego, nowych leków, technologii i metod diagnostycznych. Jednocześnie system ochrony zdrowia nie nadąża organizacyjnie za tym rozwojem.
Nowe terapie oznaczają nie tylko koszty refundacyjne, lecz także konieczność przygotowania kadr, infrastruktury, ścieżek diagnostycznych i modeli opieki. Bez strategicznego podejścia ryzyko fragmentaryzacji i nierówności dostępu będzie rosło, zamiast maleć.

Neurologia jako priorytet – co to realnie oznacza?

Uznanie neurologii za specjalizację strategiczną nie sprowadza się do symbolicznej decyzji. Oznaczałoby konieczność myślenia o chorobach mózgu w kategoriach całościowych: od profilaktyki i wczesnej diagnostyki, przez leczenie ostre, po opiekę długoterminową i rehabilitację. To również pytanie o adekwatność wycen świadczeń, organizację sieci opieki, dostęp do nowoczesnych terapii oraz planowanie zasobów kadrowych w perspektywie demograficznej.
Bez takiego podejścia neurologia pozostanie obszarem reagowania na kryzysy, a nie zarządzania ryzykiem zdrowotnym populacji.

Decyzja polityczna, nie tylko medyczna

Dyskusja o miejscu neurologii w systemie ochrony zdrowia jest w istocie rozmową o tym, jak państwo rozumie pojęcie priorytetu zdrowotnego. Czy oznacza ono jedynie walkę z chorobami o wysokiej śmiertelności, czy także odpowiedzialność za długotrwałe konsekwencje chorób przewlekłych, które latami odbierają sprawność i samodzielność.
Dane epidemiologiczne nie pozostawiają wątpliwości: choroby mózgu już dziś są jednym z największych wyzwań zdrowotnych XXI wieku. Pytanie nie brzmi więc, czy neurologia powinna stać się priorytetem, lecz jak długo system będzie jeszcze w stanie ignorować ciężar, który od dawna przekracza granice „niszowej specjalizacji”.

Źródło: transmisja posiedzenia Parlamentarnego Zespół ds. leczenia chorób neurologicznych, 22.01.2026