10 lat „kosmicznej” stymulacji bezelektrodowej w Polsce
Opublikowane 27 stycznia 2026W styczniu 2016 roku, w I Klinice Kardiologii Uniwersytetu Medycznego im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu oraz w I Oddziale Klinicznym Kardiologii, Wrodzonych Wad Serca i Elektroterapii w Śląskim Centrum Chorób Serca w Zabrzu, po raz pierwszy w Polsce wszczepiono czterem pacjentom najmniejsze na świecie rozruszniki serca Micra TPS (Transcatheter Pacing System).
Zabiegi w dwóch szpitalach rozpoczęły się dokładnie w tym samym czasie. Historia stymulacji bezelektrodowej w Polsce rozpoczęła się zatem w dwóch krajowych ośrodkach jednocześnie, co było i wciąż jest unikalną praktyką. Zdaniem ekspertów świadczy to o świetnej współpracy polskich specjalistów w dziedzinie stymulacji serca.
Innowacyjne urządzenia Micra zaimplantowano pacjentom z bradykardią – stanem objawiającym się zbyt wolnym rytmem serca, w którym serce nie pompuje wystarczającej ilości natlenowanej krwi do serca, mózgu i mięśni. Bradykardia może objawiać się ustawicznym zmęczeniem, zawrotami głowy, dusznościami, zaburzeniami koncentracji, a nawet, w skrajnej postaci, omdleniami i utratami przytomności. Jak zaznaczają specjaliści, stała stymulacja serca jest jedyną skuteczną metodą leczenia objawowej bradykardii.
– Ta metoda redukuje jej objawy, częstość występowania omdleń, a u pacjentów wysokiego ryzyka także śmiertelność – wyjaśnia prof. Oskar Kowalski z Pracowni Elektroterapii Serca w I Oddziale Klinicznym Kardiologii, Wrodzonych Wad Serca i Elektroterapii w Śląskim Centrum Chorób Serca w Zabrzu.
Innowacyjne urządzenia Micra zaimplantowano pacjentom z bradykardią – stanem objawiającym się zbyt wolnym rytmem serca, w którym serce nie pompuje wystarczającej ilości natlenowanej krwi do serca, mózgu i mięśni. Bradykardia może objawiać się ustawicznym zmęczeniem, zawrotami głowy, dusznościami, zaburzeniami koncentracji, a nawet, w skrajnej postaci, omdleniami i utratami przytomności. Jak zaznaczają specjaliści, stała stymulacja serca jest jedyną skuteczną metodą leczenia objawowej bradykardii.
– Ta metoda redukuje jej objawy, częstość występowania omdleń, a u pacjentów wysokiego ryzyka także śmiertelność – wyjaśnia prof. Oskar Kowalski z Pracowni Elektroterapii Serca w I Oddziale Klinicznym Kardiologii, Wrodzonych Wad Serca i Elektroterapii w Śląskim Centrum Chorób Serca w Zabrzu.
Pacjenci klinik w Zabrzu i w Poznaniu zamiast standardowych stymulatorów serca otrzymali w 2016 roku innowacyjne, miniaturowe bezelektrodowe urządzenia do stałej stymulacji serca.
– Micra to przełomowa innowacyjna terapia medyczna, łamiąca stare paradygmaty – komentowali wówczas przeprowadzający pionierskie zabiegi prof. Przemysław Mitkowski z I Kliniki Kardiologii Katedry Kardiologii Uniwersytetu Medycznego im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu oraz prof. Oskar Kowalski z I Oddziału Klinicznego Kardiologii, Wrodzonych Wad Serca i Elektroterapii w Śląskim Centrum Chorób Serca w Zabrzu.
– Jesteśmy dumni z możliwości zaoferowania naszym pacjentom tak nowoczesnej, wręcz kosmicznej technologii. Koncepcja stymulatora bezelektrodowego zrodziła się w 1970 roku. Czekaliśmy ponad 40 lat, aby idea mogła zostać zastosowana w praktyce klinicznej; aby mogła przynieść realne korzyści chorym – mówił prof. Przemysław Mitkowski.
– Micra to przełomowa innowacyjna terapia medyczna, łamiąca stare paradygmaty – komentowali wówczas przeprowadzający pionierskie zabiegi prof. Przemysław Mitkowski z I Kliniki Kardiologii Katedry Kardiologii Uniwersytetu Medycznego im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu oraz prof. Oskar Kowalski z I Oddziału Klinicznego Kardiologii, Wrodzonych Wad Serca i Elektroterapii w Śląskim Centrum Chorób Serca w Zabrzu.
– Jesteśmy dumni z możliwości zaoferowania naszym pacjentom tak nowoczesnej, wręcz kosmicznej technologii. Koncepcja stymulatora bezelektrodowego zrodziła się w 1970 roku. Czekaliśmy ponad 40 lat, aby idea mogła zostać zastosowana w praktyce klinicznej; aby mogła przynieść realne korzyści chorym – mówił prof. Przemysław Mitkowski.
Co tak zachwyciło kardiologów w opisywanym rozwiązaniu?
Mikrocudeńko dla serca
Stymulator Micra jest 10 razy mniejszy od standardowego rozrusznika serca. Waży 2 g, jest o 90% lżejszy i ma o 90% mniejszą objętość niż standardowy stymulator z elektrodą. Dzięki miniaturowym wymiarom, odpowiadającym wielkości standardowej kapsułki, wszczepia się go przezcewnikowo bezpośrednio do prawej komory serca przez żyłę udową (obecnie niekiedy praktykuje się także implantację z dostępu przez żyłę szyjną wewnętrzną). Niezależnie od dostępu, technologia pozwala na uniknięcie tradycyjnej „kieszonki” na klatce piersiowej i elektrod biegnących do serca przez naczynia żylne, znacząco zmniejszając ryzyko powikłań infekcyjnych i mechanicznych.
– Micra śledzi pracę serca, reaguje na poziom aktywności pacjenta i automatycznie dostosowuje do niego swoją pracę. Mikroskopijna bateria działa nawet kilkanaście lat. Po jej wyczerpaniu można wszczepić kolejne urządzenia, więc chory przez długi czas może korzystać z tej formy terapii – mówi dr hab. n. med. Oskar Kowalski i dodaje: – Fakt, że to urządzenie nie wymaga stosowania pokrytej silikonem elektrody – najbardziej zawodnego i najczęściej ulegającego uszkodzeniu lub powodującego infekcje elementu dotychczas stosowanych systemów – jest szczególnie ważny w przypadku najmłodszych pacjentów, którzy dzięki temu mogą prowadzić aktywny tryb życia.
– Zastosowanie stymulatora bezelektrodowego u dzieci likwiduje jeszcze jeden ważny problem, związany z elektrodami klasycznego rozrusznika – problem „wyrastania” z elektrod. Kiedy dziecko po implantacji klasycznego rozrusznika rośnie, zastosowane elektrody stają się z biegiem czasu zbyt krótkie. Konieczny jest wówczas zabieg „wydłużenia ich”, czyli, w praktyce, próba wsunięcia implantowanych wcześniej elektrod głębiej lub też wymiana tych elementów. Taki zabieg wiąże się z ryzykiem powikłań. Zastosowanie stymulatora bezelektrodowego całkowicie eliminuje ten problem – dodaje prof. Przemysław Mitkowski.
Technologia „niezwykła i solidna”
Zdaniem specjalistów stymulacja bezelektrodowa to istotne rozwiązanie w przypadku grupy chorych, u których zastosowanie klasycznego układu stymulującego wiązałoby się z wysokim ryzykiem powikłań, zwłaszcza infekcyjnych (w tym u pacjentów onkologicznych, z immunosupresją, z przewlekłymi, niegojącymi się przetokami skórnymi, a także u chorych ze specyficznymi uwarunkowaniami anatomicznymi, z niedrożnością układów żylnych). Dla wielu z wymienionych grup pacjentów stymulacja bezelektrodowa w praktyce nie ma alternatywy.
– Z całą pewnością można stwierdzić, że technologia stymulacji bezelektrodowej jest niezwykła, ale także solidna. Nie zawiodła pokładanych w niej oczekiwań – mówi prof. Przemysław Mitkowski.
Mikrocudeńko dla serca
Stymulator Micra jest 10 razy mniejszy od standardowego rozrusznika serca. Waży 2 g, jest o 90% lżejszy i ma o 90% mniejszą objętość niż standardowy stymulator z elektrodą. Dzięki miniaturowym wymiarom, odpowiadającym wielkości standardowej kapsułki, wszczepia się go przezcewnikowo bezpośrednio do prawej komory serca przez żyłę udową (obecnie niekiedy praktykuje się także implantację z dostępu przez żyłę szyjną wewnętrzną). Niezależnie od dostępu, technologia pozwala na uniknięcie tradycyjnej „kieszonki” na klatce piersiowej i elektrod biegnących do serca przez naczynia żylne, znacząco zmniejszając ryzyko powikłań infekcyjnych i mechanicznych.
– Micra śledzi pracę serca, reaguje na poziom aktywności pacjenta i automatycznie dostosowuje do niego swoją pracę. Mikroskopijna bateria działa nawet kilkanaście lat. Po jej wyczerpaniu można wszczepić kolejne urządzenia, więc chory przez długi czas może korzystać z tej formy terapii – mówi dr hab. n. med. Oskar Kowalski i dodaje: – Fakt, że to urządzenie nie wymaga stosowania pokrytej silikonem elektrody – najbardziej zawodnego i najczęściej ulegającego uszkodzeniu lub powodującego infekcje elementu dotychczas stosowanych systemów – jest szczególnie ważny w przypadku najmłodszych pacjentów, którzy dzięki temu mogą prowadzić aktywny tryb życia.
– Zastosowanie stymulatora bezelektrodowego u dzieci likwiduje jeszcze jeden ważny problem, związany z elektrodami klasycznego rozrusznika – problem „wyrastania” z elektrod. Kiedy dziecko po implantacji klasycznego rozrusznika rośnie, zastosowane elektrody stają się z biegiem czasu zbyt krótkie. Konieczny jest wówczas zabieg „wydłużenia ich”, czyli, w praktyce, próba wsunięcia implantowanych wcześniej elektrod głębiej lub też wymiana tych elementów. Taki zabieg wiąże się z ryzykiem powikłań. Zastosowanie stymulatora bezelektrodowego całkowicie eliminuje ten problem – dodaje prof. Przemysław Mitkowski.
Technologia „niezwykła i solidna”
Zdaniem specjalistów stymulacja bezelektrodowa to istotne rozwiązanie w przypadku grupy chorych, u których zastosowanie klasycznego układu stymulującego wiązałoby się z wysokim ryzykiem powikłań, zwłaszcza infekcyjnych (w tym u pacjentów onkologicznych, z immunosupresją, z przewlekłymi, niegojącymi się przetokami skórnymi, a także u chorych ze specyficznymi uwarunkowaniami anatomicznymi, z niedrożnością układów żylnych). Dla wielu z wymienionych grup pacjentów stymulacja bezelektrodowa w praktyce nie ma alternatywy.
– Z całą pewnością można stwierdzić, że technologia stymulacji bezelektrodowej jest niezwykła, ale także solidna. Nie zawiodła pokładanych w niej oczekiwań – mówi prof. Przemysław Mitkowski.
Specjaliści potwierdzają, że na przestrzeni 10 lat nie zdarzył się żaden systemowy błąd w omawianym wyrobie medycznym. Nie dochodziło do uszkodzeń mechanicznych układów ani korozji jego elementów.
Od czasu pojawienia się pierwszego stymulatora bezelektrodowego pojawiły się kolejne jego generacje, wyposażone w dodatkowe funkcje. Pierwsze układy bezelektrodowe stymulowały wyłącznie komory serca, najnowsze modele potrafią rozpoznawać skurcz przedsionków.
Źródło: Komunikat Prasowy
Źródło: Komunikat Prasowy
Autor:
Redakcja MedicalPress
Powiązane hasła:
#Kardiologia
#Elektroterapia
#Wady-Serca
#Przełomowe-Terapie
#Stymulacja-Bezelektrodowa