Zaawansowany rak trzustki nie zawsze przekreśla szansę na operację. Pionierski zabieg w Białymstoku
Opublikowane 13 kwietnia 2026Rak trzustki należy do najtrudniejszych nowotworów w chirurgii onkologicznej. Choroba przez długi czas rozwija się skrycie, a w chwili rozpoznania często jest już zaawansowana i nacieka okoliczne naczynia krwionośne. Jeszcze kilkanaście lat temu w wielu takich przypadkach leczenie operacyjne było niemożliwe. Rozwój technik chirurgicznych sprawia jednak, że coraz częściej nawet bardzo trudne przypadki można zakwalifikować do zabiegu radykalnego.
Przykładem takiego postępu jest operacja przeprowadzona w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym w Białymstoku. U 61-letniego pacjenta z zaawansowanym rakiem głowy trzustki wykonano skomplikowany, wielogodzinny zabieg chirurgiczny, który pozwolił nie tylko usunąć nowotwór, lecz także zachować ważne narządy i stworzyć możliwość dalszego leczenia onkologicznego.
Od bólu brzucha do diagnozy
Historia pacjenta zaczęła się od objawów, które początkowo wydawały się niegroźne. Pan Jan, mieszkaniec jednej z podbiałostockich miejscowości, kilka tygodni wcześniej zaczął odczuwać silne bóle brzucha. Początkowo wiązał je z niestrawnością lub ciężkostrawnym posiłkiem, jednak z czasem dolegliwości zaczęły się nasilać. „Ból był bardzo silny, skurczowy. Pojawiał się raz, drugi. Za trzecim razem był tak intensywny, że całą noc nie spałem” – wspomina pacjent.
Wkrótce pojawił się kolejny objaw – żółtaczka. Badania diagnostyczne wykazały obecność dużego guza w obrębie głowy trzustki, który uciskał drogi żółciowe. Nowotwór był już zaawansowany i naciekał struktury naczyniowe jamy brzusznej, w tym spływ żyły wrotnej. Jeszcze niedawno taki stopień zaawansowania choroby oznaczałby brak możliwości leczenia operacyjnego.
Operacja na granicy możliwości chirurgii
Zabieg przeprowadził dr Aleksander Tarasik wraz z zespołem I Kliniki Chirurgii Ogólnej, Onkologicznej i Endokrynologicznej Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Białymstoku. Jednym z największych wyzwań podczas operacji było zaangażowanie naczyń krwionośnych odpowiadających za dopływ krwi do wątroby.
Jak wyjaśnia chirurg, „trudność polegała na tym, że zamknięcie tego układu żylnego bez odtworzenia przepływu skutkowałoby zaburzeniem dopływu krwi do wątroby i jej niewydolnością. Każdy etap operacji wymagał dużej precyzji”. W przypadku pozostawienia guza bez leczenia operacyjnego możliwe byłoby jedynie leczenie systemowe o charakterze paliatywnym.
Rak trzustki bardzo często wiąże się także z wyjątkowo silnymi dolegliwościami bólowymi. „To są bardzo ciężkie dolegliwości. Wielu pacjentów mimo zaawansowanego leczenia przeciwbólowego nadal cierpi” – podkreśla dr Tarasik.
Rekonstrukcja naczyń i zachowanie narządów
Operacje nowotworów głowy trzustki należą do najbardziej wymagających zabiegów w chirurgii onkologicznej. W tej okolicy przebiega wiele kluczowych naczyń krwionośnych odpowiedzialnych za dopływ krwi do wątroby i jelit. W wielu przypadkach nie można ich po prostu zamknąć – konieczna jest ich rekonstrukcja.
W białostockim ośrodku, dzięki współpracy z zespołem chirurgii naczyniowej oraz odpowiedniemu zapleczu technicznemu, możliwe było przeprowadzenie radykalnego zabiegu obejmującego rozległą resekcję guza wraz z fragmentami nacieczonych przez nowotwór naczyń żylnych. Kluczowym elementem operacji była rekonstrukcja układu wrotnego, która pozwoliła zachować prawidłowy przepływ krwi do wątroby.
Równie istotnym etapem zabiegu było odtworzenie odpływu żylnego ze śledziony i pozostałej części trzustki. W tym celu chirurdzy wykonali zespolenie żyły śledzionowej z żyłą nerkową, dzięki czemu udało się uniknąć konieczności usunięcia tych narządów. Jak podkreśla dr Tarasik, „to technika, z którą mieliśmy okazję zapoznać się podczas szkoleń międzynarodowych i staramy się przenosić te doświadczenia do naszej praktyki”.
Takie rozwiązanie stosowane jest stosunkowo rzadko i przede wszystkim w wyspecjalizowanych ośrodkach chirurgii onkologicznej. „Pozwala ograniczyć powikłania, poprawić jakość życia pacjenta, zmniejszyć ryzyko zaburzeń metabolicznych, w tym cukrzycy, oraz umożliwia zachowanie śledziony” – wyjaśnia chirurg.
Dziesięć godzin operacji i szansa na dalsze leczenie
Cała operacja trwała niemal dziesięć godzin. Radykalne usunięcie guza daje pacjentowi możliwość dalszego leczenia onkologicznego i poprawia rokowanie. Jak podkreśla dr Tarasik, oprócz samego efektu chirurgicznego ważny jest także wymiar psychologiczny takiego leczenia: „oprócz najważniejszego aspektu, jakim jest usunięcie nowotworu, tego typu zabiegi dają pacjentowi również dużą ulgę psychiczną i szansę na dalsze życie”.
Pacjent opuścił szpital 3 kwietnia. Jak sam przyznaje, jego stan stopniowo się poprawia. „Nic mnie nie boli, tylko szwy trochę ciągną i jestem jeszcze osłabiony” – mówi pan Jan.
Postęp chirurgii daje nowe możliwości
Choć rak trzustki wciąż pozostaje jednym z najtrudniejszych nowotworów do leczenia, rozwój chirurgii onkologicznej sprawia, że granice operacyjności systematycznie się przesuwają. Coraz więcej pacjentów z zaawansowanymi guzami, które jeszcze niedawno były uznawane za nieoperacyjne, może dziś otrzymać szansę na leczenie radykalne.
Takie operacje wymagają jednak nie tylko wysokich kompetencji chirurgicznych, lecz także odpowiedniego zaplecza technicznego i współpracy wielu specjalistów. Wyspecjalizowane ośrodki akademickie, takie jak Uniwersytecki Szpital Kliniczny w Białymstoku, odgrywają w tym procesie kluczową rolę – to właśnie tam możliwe jest wprowadzanie nowych technik i przenoszenie doświadczeń zdobytych w międzynarodowych ośrodkach do codziennej praktyki klinicznej.
Źródło: materiał opracowany na podstawie aktualności ze strony Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Białymstoku; cytaty za publikacją źródłową. Fot. USK w Białymstoku
Autor:
Redakcja MedicalPress