Profilaktyka między deklaracją a odpowiedzialnością. Czy Polska potrafi zapobiegać, zamiast leczyć?

Opublikowane 19 lutego 2026
Profilaktyka między deklaracją a odpowiedzialnością. Czy Polska potrafi zapobiegać, zamiast leczyć?

Rok 2026 został uchwałą Sejmu ogłoszony Rokiem Profilaktyki Zdrowotnej. Symboliczny gest zbiega się jednak z twardą diagnozą: zgłaszalność do programów profilaktycznych w Polsce pozostaje zbyt niska, a system ochrony zdrowia nadal reaguje głównie na chorobę, zamiast jej zapobiegać. W tym kontekście słowa wicemarszałkini Moniki Wielichowskiej wybrzmiewają jak test dla instytucji publicznych: „Nie interesuje nas ogólna deklaracja, że profilaktyka jest ważna. Interesuje nas wskazanie zadań, termin i końcowy efekt”.

Profilaktyka coraz wyraźniej przestaje być traktowana jako wąska specjalizacja onkologii. To obszar obejmujący kardiologię, diabetologię, neurologię i w praktyce każdą dziedzinę medycyny, bo dotyczy stylu życia, środowiska i organizacji systemu. W tym duchu dr hab. Beata Jagielska, dyrektor Narodowego Instytutu Onkologii, mówiła o potrzebie podsumowania dotychczasowych działań i przejścia od deklaracji do wdrożeń: „Przyszedł taki moment podsumowania i powiedzenia sobie: sprawdzam, aby móc pójść dalej i wypracować rozwiązania, które będą mogły być wdrożone do praktyki – zarówno w edukacji, w zdrowiu publicznym, jak i w obszarze działalności diagnostycznej i terapeutycznej. (...) Jeżeli tej profilaktyki nie weźmiemy w swoje ręce, to trudno mówić o tym, że odniesiemy sukces. Sukces zdrowotny nie tylko w onkologii, ale tak naprawdę w całej medycynie.”
Na poziomie strategicznym profilaktyka onkologiczna od kilku lat pozostaje jednym z filarów Narodowej Strategii Onkologicznej. Jej konstrukcja opiera się na dwóch osiach: profilaktyce pierwotnej – obejmującej edukację i ograniczanie czynników ryzyka – oraz wtórnej, czyli badaniach przesiewowych i wczesnym wykrywaniu chorób. Rozwój szczepień przeciw HPV, wdrażanie testów HPV-DNA i FIT, rozbudowa Narodowego Portalu Onkologicznego czy rozszerzanie programów badań przesiewowych – w tym niskodawkowej tomografii komputerowej w raku płuca – to elementy tej architektury. Część z nich została już zrealizowana, inne wciąż są w trakcie wdrażania lub napotykają opóźnienia.
Coraz wyraźniej wybrzmiewa jednak argument, że profilaktyka nie jest kosztem, lecz inwestycją. Analizy ekonomiczne – w tym modele stosowane w brytyjskim NHS – pokazują, że badania przesiewowe znacząco obniżają koszty leczenia poprzez wcześniejsze wykrywanie choroby. W przypadku raka piersi relacja zwrotu z inwestycji może sięgać nawet 8:1. Jak podkreślił prof. Piotr Rutkowski, przewodniczący Rady Naukowej Instytutu Rozwoju Onkologii OncoFuture oraz Polskiego Towarzystwa Onkologicznego a także Przewodniczący Zespołu ds. Narodowej Strategii Onkologicznej przy Ministrze Zdrowia: „1 złotówka wydana na profilaktykę i udział w profilaktyce raka piersi to 8 zł w systemie – w całej gospodarce, we wszystkich możliwych aspektach.”

Matematyka, której nie można ignorować

Dane epidemiologiczne nie pozostawiają złudzeń. Zachorowalność na najczęstsze nowotwory w Polsce rośnie. Wśród kobiet dominują rak piersi, jelita grubego i płuca, wśród mężczyzn – rak płuca, jelita grubego i prostaty. Szczególnie wyraźny jest wzrost zachorowań na raka piersi. Dwa czynniki będą w kolejnych dekadach napędzać tę tendencję: starzenie się populacji oraz styl życia. „Jesteśmy jedną z najszybciej starzejących się populacji w Europie. To będą dwa główne czynniki, które w sposób radykalny będą popychać nam zachorowalność na nowotwory złośliwe w kolejnych dekadach – styl życia i starzenie się populacji” – przypomniał prof. Paweł Koczkodaj, kierownik Pracowni Prewencji Pierwotnej i Polityki Zdrowotnej w Narodowym Instytucie Onkologii.
Jednocześnie skala dysproporcji między leczeniem a profilaktyką pozostaje uderzająca. W 2025 r. koszt leczenia raka piersi przekroczył 4,1 mld zł, podczas gdy wartość umów na program profilaktyczny wyniosła niespełna 200 mln zł. W perspektywie trzech lat od rozpoznania koszty leczenia stadium IV są o 342% wyższe niż stadium 0. Co więcej, w raku piersi selekcja wyłącznie na podstawie czynników ryzyka nie wystarcza: „Około 50% przypadków raka piersi występuje u kobiet, które nie mają żadnych możliwych do zidentyfikowania czynników ryzyka poza płcią żeńską i wiekiem powyżej 40 lat. Tak więc przesiew ma tu ogromne znaczenie.”
Problem nie dotyczy jednego programu. Zgłaszalność do badań przesiewowych pozostaje wyraźnie niższa niż średnia w państwach OECD i UE. Próg 70% – uznawany przez WHO za minimalny poziom pozwalający osiągnąć efekt populacyjny – w Polsce wciąż nie został osiągnięty. W raku jelita grubego roczne koszty leczenia sięgają 2,59 mld zł, podczas gdy na profilaktykę przeznacza się 133 mln zł.

Profilaktyka pierwotna: szczepienia

Drugą stroną medalu pozostają szczepienia przeciw HPV. Od 2021 r. wykonano ponad 800 tys. szczepień, a tempo znacząco wzrosło po wprowadzeniu centralnego zakupu i szczepień w szkołach. Dynamikę obrazuje liczba: „Wykonaliśmy 803 190 szczepień od początku monitorowania, czyli od 2021 roku. Do czerwca 2023 roku zaszczepiliśmy 80 tysięcy osób. Potem do września 2024 – kolejne 280 tysięcy. A od września 2024 – 440 tysięcy osób.” – wskazał dr Paweł Grzesiowski, Główny Inspektor Sanitarny.
Mimo przyspieszenia poziom wyszczepialności w roczniku 15-latków wynosi około 34% i jest silnie zróżnicowany regionalnie. To oznacza, że nawet w obszarze, w którym narzędzia są dostępne, barierą pozostaje organizacja i skuteczność dotarcia.

Zaproszenia, które naprawdę działają

Jeżeli profilaktyka ma mieć charakter populacyjny, nie może opierać się na założeniu, że pacjent sam zgłosi się do systemu. Model oportunistyczny – w którym badają się głównie osoby już zmotywowane i świadome – nie zapewnia efektu populacyjnego. Fundamentem zorganizowanego screeningu są imienne, cykliczne zaproszenia zawierające konkretną datę badania, często sygnowane przez lekarza POZ. Takie rozwiązania w wielu krajach zwiększają zgłaszalność o kilkanaście punktów procentowych.
Przykład testów FIT w kierunku raka jelita grubego pokazuje, że konstrukcja programu ma znaczenie. W badaniu randomizowanym zgłaszalność po zaproszeniu na kolonoskopię wynosiła ok. 16–17%, podczas gdy w przypadku testu FIT przekraczała 30%.
Cyfrowe kanały komunikacji otwierają nowe możliwości, ale same w sobie nie są rozwiązaniem. System dysponuje dziś trzema podstawowymi narzędziami dotarcia do pacjenta: „Mamy trzy kanały, którymi możemy docierać do pacjentów: wiadomości SMS, wiadomości e-mail oraz powiadomień push do pacjentów, którzy mają aplikację mobilną mojeIKP.” - przedstawił Andrzej Sarnowski, pełniący obowiązki dyrektora Centrum e-Zdrowia. Skala jest znacząca: „Mamy blisko 20 milionów Internetowych Kont Pacjenta i 4,5 miliona kont aplikacji mojeIKP. To daje możliwość zbudowania dwóch bezpłatnych kanałów wysyłki powiadomień bezpośrednio do pacjenta.”
Wysyłki przekładają się na wzrost zainteresowania: „Po wysyłce powiadomień widzieliśmy istotny wzrost zainteresowania. Widać konkretne, realne efekty tego, że te wysyłki przekładały się na liczbę zgłoszeń.” Warunkiem skuteczności pozostaje jednak prosta ścieżka zapisu. Centralna rejestracja na cytologię i mammografię – dostępna przez IKP i aplikację mojeIKP – pozwoliła już setkom tysięcy osób umówić wizytę. „W tej chwili 11,5 tysiąca pacjentów skorzystało z cytologii, a 391 tysięcy z mammografii w ramach centralnej rejestracji. Jednocześnie mamy 237 tysięcy wolnych terminów na cytologię i 440 tysięcy wolnych terminów na mammografię w perspektywie najbliższych 90 dni.”
Jednocześnie dane ujawniają ograniczenia. W przypadku mammografii jedynie 3% wizyt pochodzi z IKP i mojeIKP. To sygnał, że technologia musi być sprzężona z organizacją, lokalizacją i zaufaniem.
Na poziomie lokalnym znaczenie ma także zaangażowanie samorządów. Jak mówiła Katarzyna Piekarska: „Odkąd w 2020 roku się rozchorowałam na nowotwór piersi jeżdżę po różnych samorządach. Namawiam głównie kobiety, które są wójtami, prezydentami. I tam, gdzie samorządowcy się angażują, tam te mamocytobusy są po prostu pełne”.
Równolegle pozostaje kwestia spójności danych. Część badań wykonywana jest poza programami populacyjnymi, również prywatnie, a informacja o nich nie trafia do jednolitej ewidencji. Bez centralnego, kompletnego rejestru trudno planować kolejne cykle zaproszeń i oceniać realne pokrycie populacji. Wdrażanie nowych narzędzi przesiewowych – takich jak test HPV jako podstawowe badanie w programie – wymaga dostosowania rejestracji i infrastruktury IT do nowego modelu. Brak pełnego rejestru obejmującego także świadczenia realizowane poza programem pozostaje jedną z kluczowych luk systemowych.

POZ, medycyna pracy i doświadczenie pacjenta

Profilaktyka nie rozgrywa się wyłącznie w systemach informatycznych. Jej skuteczność zależy od relacji pacjenta z systemem. Z perspektywy obywateli podstawowa opieka zdrowotna wciąż zbyt rzadko pełni rolę aktywnego inicjatora badań przesiewowych. Rozdźwięk między formalnym zakresem obowiązków a praktyką dobrze oddaje osobiste wyznanie Bartłomieja Chmielowca Rzecznika Praw Pacjenta: „Wśród zadań pielęgniarki POZ jest planowanie i realizacja opieki w zakresie promocji zdrowia i profilaktyki chorób. (...) Odkąd jestem zapisany do placówki POZ, nigdy nie miałem kontaktu ze strony pielęgniarki POZ.”
Ogromny, wciąż niewykorzystany potencjał tkwi także w medycynie pracy. Rocznie przez badania przechodzi kilka milionów osób aktywnych zawodowo – często takich, które rzadko korzystają z POZ. To naturalny moment na przypomnienie o profilaktyce i skierowanie do systemu.
Na poziomie finansowym dysproporcja między leczeniem a profilaktyką pozostaje faktem. Przy ograniczonych zasobach pierwszeństwo powinny mieć działania organizacyjne, które mogą przynieść szybki efekt. Fundusz finansuje aktywność profilaktyczną wykraczającą poza stawkę kapitacyjną i stosuje mechanizmy motywacyjne wobec POZ. Pytanie pozostaje jednak szersze: czy elementy systemu tworzą spójny proces, czy nadal funkcjonują obok siebie.

Edukacja i kadry

Długofalowa skuteczność profilaktyki zależy od edukacji zdrowotnej i profesjonalizacji działań. Trwają konsultacje dotyczące ostatecznego kształtu przedmiotu edukacji zdrowotnej. „Kwestie tego, w jakim kształcie edukacja zdrowotna będzie obowiązywać, to jeszcze kilka tygodni – pani minister Barbara Nowacka będzie oficjalnie Państwa informować o tej decyzji. My w tej chwili konsultujemy z różnymi organizacjami i instytucjami potencjalny kształt edukacji zdrowotnej, ale też to, czego nam może jeszcze brakuje – od środowiska lekarskiego po organizacje pozarządowe.” - poinformowała Podsekretarz stanu w Ministerstwie Edukacji Narodowej Paulina Piechna-Więckiewicz.
Równolegle nowa ustawa o niektórych zawodach medycznych wprowadza zawód profilaktyka jako odrębną rolę w systemie. Profilaktyka wtórna – od identyfikacji problemu po ewaluację efektów – wymaga nie tylko narzędzi, lecz także kompetentnych kadr.

Co dalej?

Lista postulatów nie jest rewolucyjna, lecz organizacyjna:
  • powrót do imiennych, cyklicznych zaproszeń,
  • pełne wykorzystanie narzędzi cyfrowych i centralnej rejestracji,
  • włączenie medycyny pracy,
  • pełne wdrożenie testów FIT i HPV jako standardów,
  • wzmocnienie roli profilaktyków jako koordynatorów działań,
  • uporządkowanie rejestrów danych.

Rok Profilaktyki będzie testem nie wiedzy, lecz sprawczości. Pytanie nie brzmi już, czy wiemy, co działa. Pytanie brzmi: czy potrafimy zbudować system, który te rozwiązania konsekwentnie wdroży i rozliczy z efektu.

Kolejne spotkanie zaplanowano na 7 kwietnia 2026 roku.

Źródło: zapis transmisji ze Spotkania eksperckiego "Wyzwania profilaktyki onkologicznej 2026 – zwiększamy zgłaszalność - generujemy zyski"