Otyłość to zawsze choroba. I to choroba przewlekła
Opublikowane 23 kwietnia 2026Czy otyłość jest chorobą samą w sobie, czy dopiero wtedy, gdy prowadzi do powikłań? To pytanie – choć wydaje się teoretyczne – ma bardzo konkretne konsekwencje dla pacjentów, lekarzy i całych systemów ochrony zdrowia. W ostatnim czasie dodatkowo nabrało znaczenia w związku z propozycją podziału otyłości na „przedkliniczną” i „kliniczną”. Autorzy najnowszej publikacji naukowej odnoszą się do tej koncepcji z wyraźnym dystansem, wskazując na jej potencjalne konsekwencje dla praktyki klinicznej i postrzegania choroby.
W pracy opublikowanej w 2026 roku na łamach czasopisma Eating and Weight Disorders autorzy stawiają tezę jednoznaczną: otyłość powinna być traktowana jako przewlekła choroba kliniczna – niezależnie od tego, czy zdążyła już doprowadzić do widocznych powikłań narządowych.
Nie tylko BMI. Problem zaczyna się wcześniej
Przez lata podstawowym narzędziem rozpoznawania otyłości był wskaźnik masy ciała. Dziś wiadomo, że to podejście jest niewystarczające.
BMI pozwala zidentyfikować nadmiar masy ciała, ale nie odpowiada na kluczowe pytania: ile w tej masie jest tkanki tłuszczowej i gdzie jest ona zlokalizowana. Tymczasem to właśnie rozmieszczenie tłuszczu – szczególnie trzewnego – ma największe znaczenie dla ryzyka zdrowotnego.
Dlatego coraz częściej rekomenduje się uzupełnianie diagnozy o pomiary takie jak obwód talii czy wskaźnik talia–wzrost. W nowych propozycjach diagnostycznych dopuszcza się nawet rozpoznanie otyłości przy BMI powyżej 25 kg/m², jeśli towarzyszy mu nadmiar tłuszczu brzusznego.
To jednak dopiero początek zmiany myślenia.
Skład ciała ma znaczenie
Coraz większą rolę przypisuje się składowi ciała, a nie tylko jego masie. Nadmiar tkanki tłuszczowej bardzo często współistnieje z niedoborem masy mięśniowej i siły mięśniowej, co prowadzi do tzw. otyłości sarkopenicznej.
To zjawisko ma realne konsekwencje kliniczne: gorszą sprawność, większe ryzyko powikłań, trudniejsze leczenie. W praktyce oznacza to, że dwóch pacjentów z tym samym BMI może mieć zupełnie różne ryzyko zdrowotne.
Autorzy publikacji podkreślają, że rutynowa ocena składu ciała – np. metodą bioimpedancji czy densytometrii – powinna stać się elementem standardowej diagnostyki, szczególnie w kontekście nowych terapii farmakologicznych, które wpływają nie tylko na masę ciała, ale też na proporcje między tłuszczem a mięśniami.
Dlaczego otyłość spełnia kryteria choroby
Najważniejsza część dyskusji dotyczy jednak samej definicji otyłości. Autorzy nie pozostawiają tu wątpliwości: otyłość spełnia wszystkie kryteria choroby przewlekłej w ujęciu biologicznym, psychicznym i społecznym.
Na poziomie biologicznym dochodzi do zaburzeń regulacji apetytu, wydatku energetycznego i metabolizmu. Tkanka tłuszczowa przestaje być biernym magazynem energii – staje się aktywnym źródłem stanu zapalnego i czynnikiem napędzającym choroby sercowo-metaboliczne.
Równolegle istotną rolę odgrywają czynniki psychologiczne. U wielu pacjentów obserwuje się zaburzenia odżywiania, impulsywne lub kompulsywne jedzenie, a także współistniejące objawy depresji i lęku. Mechanizmy nagrody i odpowiedzi na stres są zaburzone, co utrudnia kontrolę zachowań żywieniowych.
Do tego dochodzi kontekst społeczny: środowisko sprzyjające nadmiernemu spożyciu kalorii, ograniczone możliwości aktywności fizycznej oraz nierówności w dostępie do opieki zdrowotnej. Coraz częściej mówi się także o tzw. ekspozomie – sumie wszystkich czynników środowiskowych oddziałujących na człowieka przez całe życie.
W tym ujęciu otyłość nie jest efektem złych wyborów, lecz wynikiem złożonych, wielopoziomowych procesów.
Nowa klasyfikacja budzi kontrowersje
Na tym tle szczególnie interesująca jest propozycja Lancet Diabetes & Endocrinology Commission, która wprowadza podział na otyłość „przedkliniczną” i „kliniczną”.
W tym modelu chorobą ma być dopiero stan, w którym pojawiają się objawy uszkodzenia narządów lub ograniczenia funkcjonowania. Sam nadmiar tkanki tłuszczowej – bez powikłań – określany jest jako stan ryzyka, a nie choroba.
Autorzy publikacji wskazują jednak, że takie podejście może być niebezpieczne.
Po pierwsze, oddziela ono chorobę od jej przyczyny. W innych schorzeniach – takich jak cukrzyca czy nadciśnienie – leczenie rozpoczyna się zanim pojawią się powikłania. W otyłości proponuje się natomiast czekać na ich rozwój.
Po drugie, może to utrwalać stygmatyzację pacjentów, sugerując, że dopóki nie wystąpią poważne konsekwencje, problem nie jest „wystarczająco poważny”.
Po trzecie, ogranicza to podejście do wczesnego leczenia, sprowadzając je głównie do porad stylu życia, mimo że ich skuteczność jest ograniczona u wielu pacjentów.
Choroba, która zaczyna się wcześniej niż powikłania
Zdaniem autorów otyłość powinna być traktowana jako procesciągły – od wczesnych zmian w składzie ciała, przez narastające zaburzenia metaboliczne, aż po powikłania narządowe.
Takie podejście lepiej odzwierciedla rzeczywistość kliniczną i jest spójne z tym, jak traktuje się inne choroby przewlekłe. Pozwala też na wcześniejsze wdrażanie leczenia – zanim dojdzie do nieodwracalnych zmian.
To szczególnie ważne w kontekście dzieci i młodzieży, u których długotrwała ekspozycja na nadmiar tkanki tłuszczowej zwiększa ryzyko ciężkich powikłań w młodym wieku.
Więcej niż redukcja masy ciała
Współczesne podejście do leczenia otyłości również ewoluuje. Coraz wyraźniej podkreśla się, że celem terapii nie powinna być wyłącznie redukcja masy ciała, ale poprawa stanu klinicznego pacjenta – funkcjonowania narządów, jakości życia i ograniczenie ryzyka powikłań.
Jednocześnie rosnące możliwości farmakoterapii i leczenia chirurgicznego stawiają nowe pytania o moment rozpoczęcia terapii i dobór metod. Autorzy wskazują, że dostęp do skutecznego leczenia nie powinien być uzależniony wyłącznie od obecności powikłań.
Otyłość jako choroba – konsekwencje dla systemu i pacjenta
Debata o tym, czy otyłość jest chorobą, nie jest wyłącznie akademicka. Od przyjętej definicji zależy dostęp do leczenia, finansowanie terapii, podejście lekarzy i sposób, w jaki pacjenci postrzegają własną sytuację.
Publikacja jasno wskazuje kierunek: otyłość to przewlekła, postępująca choroba o podłożu biologicznym, psychicznym i społecznym, która powinna być diagnozowana i leczona niezależnie od tego, czy zdążyła już doprowadzić do powikłań.
To podejście może mieć kluczowe znaczenie nie tylko dla skuteczności terapii, ale także dla ograniczenia stygmatyzacji i zmiany sposobu myślenia o jednej z najważniejszych chorób współczesności.
Źródło: Donini, L.M., Ballesteros-Pomar, M.D., Batsis, J.A. et al. Obesity is always a clinically relevant chronic disease. Eat Weight Disord 31, 35 (2026). https://doi.org/10.1007/s40519-026-01820-0
Źródło: Donini, L.M., Ballesteros-Pomar, M.D., Batsis, J.A. et al. Obesity is always a clinically relevant chronic disease. Eat Weight Disord 31, 35 (2026). https://doi.org/10.1007/s40519-026-01820-0
Autor:
Redakcja MedicalPress