Krótkowzroczność kosztuje miliardy. Ekonomiczny wymiar kryzysu wzroku w Europie

Opublikowane 27 lutego 2026
Krótkowzroczność kosztuje miliardy. Ekonomiczny wymiar kryzysu wzroku w Europie
Współczesny kryzys zdrowia oczu wśród dzieci to nie tylko problem medyczny: to ogromne koszty społeczne i ekonomiczne, które dotykają całe społeczeństwa. Według najnowszej deklaracji organizacji zrzeszonych w International Agency for the Prevention of Blindness (IAPB), zmiany w stylu życia, takie jak wydłużony czas spędzany przed ekranami, ograniczony czas spędzany na zewnątrz i brak dostępu do profilaktyki, napędzają epidemię krótkowzroczności w Europie.
W dokumencie zaznaczono, że już połowa młodych Europejczyków kończących edukację ponadpodstawową może borykać się z krótkowzrocznością do 2035 roku, jeśli obecne trendy się utrzymają. Skutki tego zjawiska wykraczają poza samo zdrowie, ponieważ generują koszty związane z opieką medyczną, zakupem okularów i soczewek oraz stratami w produktywności. W Hiszpanii całkowite wydatki związane z chorobami wpływającymi na wzrok w latach 2021–2030 mają osiągnąć nawet 99,8 miliarda euro. W Holandii natomiast rodziny wydają rocznie około 400 milionów euro na kontrolę krótkowzroczności u dzieci i młodzieży.

Skala tych wydatków pokazuje, że krótkowzroczność nie jest już wyłącznie wyzwaniem klinicznym, lecz także istotnym obciążeniem dla systemów ochrony zdrowia i budżetów domowych. Właśnie dlatego eksperci podkreślają, że odpowiedzią na rosnące koszty nie może być jedynie leczenie skutków, ale przede wszystkim efektywna profilaktyka i wczesna interwencja. Odpowiednio zaplanowane działania prewencyjne mają potencjał ograniczenia zarówno progresji wady, jak i długofalowych wydatków społecznych.

Profilaktyka ma znaczenie

Według badań, przebywanie na zewnątrz przynajmniej 2 godziny dziennie, może zmniejszyć ryzyko wystąpienia krótkowzroczności i jej progresji. Dodatkowe korzyści ze spędzania czasu na świeżym powietrzu, wymieniane przez specjalistów, to chociażby pozytywny wpływ na zdrowie psychiczne dziecka, jego rozwój społeczno-emocjonalny, a także dobre samopoczucie oraz zdolności poznawcze i uczenia się.

Przebywanie na zewnątrz jest równoznaczne z większą ekspozycją na światło słoneczne, które wpływa na prawidłowy rozwój oczu.

Naturalne światło dzienne wpływa na produkcję dopaminy w siatkówce, która jest kluczowa dla właściwego rozwoju gałki ocznej. Niedobór dopaminy powoduje, że oko rośnie zbyt szybko i nie jest w stanie prawidłowo skupić obrazów na siatkówce. Skutkiem tego procesu jest rozwój krótkowzroczności – tłumaczy Sylwia Kijewska, optometrystka, ekspertka Hoya Lens Poland.

Sylwia Kijewska podkreśla, że samo przebywanie na zewnątrz nie wystarcza. Równie istotna jest forma spędzanego czasu.

Gdy dzieci angażują się w aktywność fizyczną na świeżym powietrzu, ich oczy nie są zmuszone do długotrwałego patrzenia na bliskie odległości, jak to ma miejsce podczas korzystania z ekranów. Oczy pracują w sposób bardziej naturalny, co sprzyja redukcji napięcia wzrokowego i równomiernemu rozwojowi narządu wzroku. W praktyce oznacza to, że codzienny pobyt na zewnątrz, w połączeniu z ruchem, obserwowaniem otoczenia i spojrzeniem na różne odległości, naturalnie wspiera zdrowie oczu dziecka – to coś więcej niż „odpoczynek”, to inwestycja w profilaktykę wzroku.

Regularne kontrole jako element systemowej prewencji

Dokument IAPB zwraca również uwagę na konieczność wdrożenia systematycznych badań przesiewowych wzroku wśród dzieci, zarówno w szkołach, jak i w ramach podstawowej opieki zdrowotnej. Wczesne wykrywanie wad i zaburzeń funkcji wzrokowych ma kluczowe znaczenie nie tylko dla zdrowia, ale także dla rozwoju edukacyjnego i społecznego dziecka.

Niewyrównana lub niekontrolowana wada wzroku może wpływać na efektywność nauki w dzieciństwie, a w dalszej perspektywie również na produktywność zawodową. Trudności z koncentracją, szybsze zmęczenie oczu lub ograniczona wydolność przy pracy wymagającej precyzji przekładają się na straty ekonomiczne. Przewiduje się, że do 2050 roku globalne koszty związane z krótkowzrocznością i jej powikłaniami (obejmujące bezpośrednie wydatki na opiekę zdrowotną, straty produktywności oraz koszty zabezpieczenia społecznego) osiągną 1,7 biliona dolarów.
Warto zauważyć, że wiele problemów ze wzrokiem rozwija się stopniowo i przez długi czas może nie dawać jednoznacznych objawów. Dziecko nie zawsze sygnalizuje, że widzi gorzej – często po prostu przysuwa się bliżej zeszytu, mruży oczy, szybciej się męczy podczas czytania lub traci koncentrację.

Regularne badania wzroku to inwestycja w przyszłość dziecka. Pozwalają wykryć nawet niewielkie zmiany na wczesnym etapie i wdrożyć odpowiednie działania, zanim wada zacznie znacząco wpływać na komfort życia, wyniki w nauce czy codzienne funkcjonowanie – podkreśla Sylwia Kijewska, optometrystka, ekspertka Hoya Lens Poland.

Specjalistka zwraca uwagę, że badanie wzroku to znacznie więcej niż sprawdzenie, czy dziecko dobrze widzi z daleka.

Podczas wizyty oceniamy nie tylko ostrość widzenia, ale również akomodację, widzenie obuoczne oraz to, jak oczy radzą sobie z długotrwałą pracą z bliska. To szczególnie istotne w czasach, gdy dzieci od najmłodszych lat intensywnie korzystają z urządzeń cyfrowych – wyjaśnia ekspertka.

W praktyce oznacza to, że dzieci bez zdiagnozowanej wady wzroku powinny odbywać kontrolę przynajmniej raz w roku. Jeśli wada już występuje – wizyty powinny odbywać się częściej, zgodnie z zaleceniem specjalisty. Ocena stanu zdrowia oczu powinna mieć miejsce u okulisty, natomiast regularne kontrole jakości widzenia czy funkcji wzrokowych mogą być prowadzone przez optometrystę.

Systematyczna diagnostyka pozwala nie tylko dobrać odpowiednią korekcję, ale także monitorować tempo progresji krótkowzroczności i reagować w odpowiednim momencie. W kontekście rosnącej skali problemu w Europie to jeden z kluczowych elementów realnej, długofalowej profilaktyki.

W kontekście prognozowanych miliardowych kosztów w całej Europie profilaktyka i wczesna diagnostyka krótkowzroczności stają się więc nie tylko elementem troski o zdrowie najmłodszych, lecz także racjonalną strategią ekonomiczną. Każde wcześnie wykryte zaburzenie i każda skutecznie spowolniona progresja wady to szansa na ograniczenie przyszłych wydatków, zarówno po stronie rodzin, jak i publicznych systemów ochrony zdrowia. W obliczu rosnącej skali zjawiska inwestycja w profilaktykę wzroku jest działaniem, które zwraca się całemu społeczeństwu.

Źródło: Komunikat Prasowy