Krajowa Sieć Kardiologiczna po roku. Czy koordynacja zmienia polską kardiologię?
Opublikowane 06 czerwca 2026Ponad 150 tys. Polaków umiera każdego roku z powodu chorób układu krążenia. Odpowiadają one za ponad 40 proc. wszystkich zgonów w kraju i od lat pozostają największym wyzwaniem zdrowotnym. Rok po wejściu w życie ustawy o Krajowej Sieci Kardiologicznej (KSK) Ministerstwo Zdrowia podsumowało pierwsze efekty reformy, która ma uporządkować ścieżkę diagnostyki i leczenia pacjentów oraz ograniczyć różnice w dostępie do opieki kardiologicznej.
Podczas konferencji „Rok KSK – rozwój nowoczesnej opieki kardiologicznej” przedstawiciele Ministerstwa Zdrowia, Narodowego Instytutu Kardiologii i Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego podkreślali, że celem zmian nie jest tworzenie nowych struktur administracyjnych, ale przebudowa sposobu organizacji opieki nad chorymi.
– Celem Krajowej Sieci Kardiologicznej jest stworzenie systemu, w którym pacjent nie pozostaje sam w procesie leczenia, lecz, w którym koordynator prowadzi go przez kolejne etapy opieki – od profilaktyki i wczesnego wykrywania choroby, przez diagnostykę i leczenie, aż po rehabilitację i dalszą opiekę ambulatoryjną – powiedziała wiceminister zdrowia Katarzyna Kęcka.
Według resortu zdrowia KSK ma być odpowiedzią na problemy, które od lat zgłaszali zarówno pacjenci, jak i lekarze: rozproszenie opieki, dublowanie badań, trudności z koordynacją leczenia oraz nierówny dostęp do specjalistycznych świadczeń w różnych regionach kraju.
Pacjent prowadzony przez system, nie przez przypadek
Jednym z najważniejszych założeń reformy jest odejście od modelu, w którym pacjent sam musi odnajdywać się w systemie ochrony zdrowia. KSK zakłada stworzenie uporządkowanej ścieżki obejmującej profilaktykę, diagnostykę, leczenie, rehabilitację oraz dalszą opiekę ambulatoryjną. W materiałach prezentowanych przez Ministerstwo Zdrowia pojawiło się hasło: „Pacjent prowadzony przez system, nie przez przypadek”.
Sieć obejmuje obecnie 1277 realizatorów świadczeń, podzielonych na trzy poziomy referencyjności. Najbardziej zaawansowane procedury wykonywane są w 26 ośrodkach poziomu III, 136 placówek działa na poziomie II, natomiast podstawową diagnostykę i leczenie zapewnia 1115 ośrodków poziomu I.
Według twórców reformy taki podział ma pomóc kierować pacjentów do placówek najlepiej przygotowanych do leczenia konkretnego schorzenia, a jednocześnie lepiej wykorzystywać potencjał istniejącej infrastruktury.
– Kardiologia w Polsce ma się znakomicie. Mamy świetnie wykształconych kardiologów i bardzo dobrze przygotowane ośrodki na każdym poziomie opieki kardiologicznej. Na podstawie pilotażu wiemy, że pacjenci najbardziej sobie chwalą to, że mają osoby, które prowadzą ich przez system. Sieć kardiologiczna właśnie po to powstała – aby porządkować system dla pacjentów – mówiła prof. Janina Stępińska, dyrektor Narodowego Instytutu Kardiologii i przewodnicząca Krajowej Rady Kardiologicznej.
Jednym z wzorców dla nowego modelu jest program KOS-Zawał, który od kilku lat zapewnia koordynowaną opiekę pacjentom po zawale serca.
– System ścieżki pacjenta, który jest wpisany w sieć kardiologiczną, ma spowodować, że zdiagnozowany pacjent nie będzie musiał się sam borykać z tym, gdzie następnie się skierować – podkreślał prof. Marek Gierlotka, prezes Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego.
Koordynacja, jakość i cyfryzacja
Pierwszy rok funkcjonowania KSK poświęcono przede wszystkim budowie narzędzi organizacyjnych i informatycznych, które mają wspierać koordynację opieki oraz ocenę jakości leczenia.
Wśród kluczowych rozwiązań znajdują się elektroniczna Karta Opieki Kardiologicznej (e-KOK), centralna e-Rejestracja, platforma DOM, e-Konsylia oraz przygotowywany portal kardiologiczny dla pacjentów i personelu medycznego.
Rozwijane są również narzędzia profilaktyczne, w tym ankieta „10 dla Serca”, która ma zostać rozszerzona do formuły „10 dla Zdrowia” w aplikacji mojeIKP. Celem jest wcześniejsze wykrywanie czynników ryzyka i zwiększenie świadomości zdrowotnej społeczeństwa.
Szczególne miejsce w planach zajmuje także telemedycyna.
– Kardiologia przyszłości będzie coraz częściej, co nieuchronne, wkraczać w obszar telemedycyny. Mamy coraz więcej narzędzi, aby zdalnie monitorować pacjentów – szczególnie będzie to miało znaczenie u pacjentów z niewydolnością serca, którzy obecnie są dużym wyzwaniem dla systemu opieki zdrowotnej – mówił prof. Gierlotka.
Równolegle rozwijany jest system monitorowania jakości opieki. W założeniach KSK coraz większe znaczenie mają mieć wskaźniki jakości oraz efekty leczenia, a nie wyłącznie liczba wykonanych procedur. Resort zdrowia zapowiada stopniowe przechodzenie od modelu finansowania świadczeń do modelu oceniającego rezultaty leczenia i organizacji opieki.
Ponad 10 mld zł na kardiologię
Wdrażaniu reformy towarzyszy wzrost nakładów finansowych na kardiologię. W 2025 roku na świadczenia kardiologiczne przeznaczono ponad 10,7 mld zł, podczas gdy w 2022 roku było to 6,8 mld zł. Dodatkowo dzięki ustawie o Krajowej Sieci Kardiologicznej uruchomiono ponad 2 mld zł z Krajowego Planu Odbudowy na inwestycje infrastrukturalne. Według prezentacji Ministerstwa Zdrowia środki z KPO trafią do ponad 350 ośrodków realizujących świadczenia kardiologiczne.
To szczególnie istotne w kontekście skali problemu. Choroby układu krążenia odpowiadają za około 150–180 tys. zgonów rocznie i pozostają główną przyczyną przedwczesnej umieralności w Polsce.
Podczas konferencji zwracano również uwagę na konieczność poprawy zdrowia mężczyzn, którzy rzadziej korzystają z profilaktyki, później zgłaszają się do lekarza i żyją średnio o osiem lat krócej niż kobiety. To jeden z obszarów, na których w kolejnych latach mają koncentrować się działania edukacyjne i profilaktyczne.
Ministerstwo Zdrowia zapowiada, że najbliższe lata będą okresem dalszego rozwoju modelu jakościowego, pełnego wdrożenia elektronicznej Karty Opieki Kardiologicznej, rozbudowy narzędzi profilaktycznych oraz wzmacniania współpracy pomiędzy ambulatoryjną opieką specjalistyczną i podstawową opieką zdrowotną.
Źródło: Ministerstwo Zdrowia
Źródło: Ministerstwo Zdrowia
Autor:
Redakcja MedicalPress