Drobnokomórkowy rak płuca – historia, która daje nadzieję
Opublikowane 02 lutego 2026Drobnokomórkowy rak płuca (DRP) należy do najbardziej agresywnych nowotworów – prawie 7 na 10 pacjentów ma przerzuty w chwili diagnozy, co dramatycznie ogranicza możliwości leczenia oraz realne szanse na wyleczenie. W przypadku pacjentów z DRP czas ma decydujące znaczenie. Historia Pana Piotra, byłego reprezentanta Polski w hokeju na lodzie, pokazuje, że szybka reakcja i wdrożenie radykalnej terapii z intencją wyleczenia mogą zmienić rokowanie w nowotworze, który zwykle nie daje drugiej szansy. Czy taka ścieżka pacjenta może stać się nowym standardem?
Pan Piotr przez lata odkładał badania, aż w końcu to żona — zaniepokojona jego utrzymującym się, nietypowym kaszlem — namówiła go na wizytę u lekarza. Jej czujność okazała się kluczowa i miała ogromne znaczenie dla dalszych losów leczenia.
Diagnoza – drobnokomórkowy rak płuca (DRP) – była zaskoczeniem, ale stała się też impulsem do natychmiastowego działania. Szybkie zgłoszenie się do specjalisty umożliwiło wykrycie choroby na stosunkowo wczesnym etapie oraz wdrożenie leczenia z intencją wyleczenia. Pan Piotr potraktował ten moment jako szansę na zmianę stylu życia. – Rzuciłem palenie, choć robiłem to od lat. Lepiej późno niż wcale. Dziś wiem, że ta decyzja była jednym z najważniejszych kroków, jakie podjąłem. Badania uratowały mi zdrowie, ale zmiana nawyków dała mi poczucie, że mam wpływ na swoje życie – podkreśla Piotr Zdunek, pacjent. Jako sportowiec przez lata przyzwyczajony do rywalizacji, Pan Piotr również tym razem nie zamierzał się poddać. Z charakterem i determinacją, z jakimi wychodził na lodowisko, postanowił zawalczyć o swoje zdrowie i zmierzyć się z nowym przeciwnikiem.
Dr hab. n. med. Damian Tworek z Kliniki Nowotworów Klatki Piersiowej Instytutu Gruźlicy i Chorób Płuc w Warszawie podkreśla, że w przypadku wyjątkowo agresywnych nowotworów – takich jak drobnokomórkowy rak płuca, który cechuje się bardzo szybkim tempem wzrostu i wczesnym rozsiewem – moment rozpoznania ma decydujące znaczenie. – Przez lata medycyna nie mogła zaproponować pacjentom z DRP zbyt wiele. Dziś pojawia się realna nadzieja dla tej grupy chorych: immunoterapia stosowana jako leczenie konsolidujące po radiochemioterapii. Obecnie możemy włączać tego typu terapię w ramach RDTL-u, ale liczę, że wkrótce stanie się ona standardem dostępnym w programie lekowym – tłumaczy ekspert.
Szybka i sprawna ścieżka pacjenta
Współczesna medycyna oferuje coraz bardziej zaawansowane narzędzia diagnostyczne i terapeutyczne, ale dopiero sprawna i szybka ścieżka pacjenta pozwala w pełni wykorzystać ich potencjał. – Efektywność leczenia jest najwyższa wtedy, gdy diagnoza zostanie postawiona jak najwcześniej. Osoby z drobnokomórkowym rakiem płuca powinny być traktowane przez system ochrony zdrowia tak, jakby miały nad sobą włączonego „koguta alarmowego”. To grupa, w której każdy dzień zwłoki może realnie wpływać na rokowanie, dlatego nawet po wstępnym rozpoznaniu dalsze etapy ścieżki tych pacjentów muszą przebiegać w trybie pilnym – dodaje dr hab. n. med. Damian Tworek.
-Pacjentom z DRP brakuje jasnej, szybkiej i przewidywalnej ścieżki działania. W rozmowach podkreślają, że od momentu podejrzenia choroby do rozpoczęcia leczenia często zostają z tym sami. Ponadto nikt nie wspiera ich systemowo w zapewnieniu „ciągłości” procesu: jednego dnia czekają na termin, drugiego muszą zdobyć skierowania, trzeciego dowiadują się, że brakuje badania. To wszystko zabiera czas, którego DRP nie wybacza. Kolejny element to dostęp do terapii – medycyna każdego dnia robi krok na przód, system i opieka nad pacjentem również powinny – mówi Aleksandra Wilk, dyrektor Sekcji Raka Płuca Fundacji „To Się Leczy”. – Tym bardziej kiedy pojawia się przełomowa terapia radykalna z intencją wyleczenia dla pacjentów z rakiem drobnokomórkowym w stadium ograniczonym (nieoperacyjne, brak przerzutów odległych) – dodaje.
Codzienne wybory mogą uratować życie
Nawet 9 na 10 nowotworów wynika z czynników zewnętrznych, na które mamy realny wpływ. W przypadku drobnokomórkowego raka płuca główną przyczyną jest ekspozycja na dym tytoniowy. Unikanie szkodliwych czynników i zdrowy styl życia są realną inwestycją w przyszłość – warto o tym pamiętać.
– Moja historia pokazuje, że medycyna może zrobić bardzo wiele – ale pierwszy krok zawsze należy do nas. Ja miałem szczęście: wczesna diagnoza i nowoczesne leczenie. Mam nadzieję, że dla innych pacjentów z DRP taka ścieżka stanie się standardem. Każdego dnia warto pamiętać, że to my decydujemy i reagujemy na sygnały organizmu, czy odkładamy badania na później, a także o tym, jak prowadzimy się na co dzień. W walce z rakiem właśnie te najprostsze, codzienne gesty okazują się najważniejsze. Każdy dzień to okazja, by zadbać o siebie i zawalczyć o swoje zdrowie. I nigdy nie jest na to za późno. Ja wygrałem już rok i idę po kolejne – dodaje Pan Piotr.
Link do historii Pana Piotra:
https://www.youtube.com/watch?v=l4HWt0LZLWQ
Źródło: Komunikat Prasowy
Diagnoza – drobnokomórkowy rak płuca (DRP) – była zaskoczeniem, ale stała się też impulsem do natychmiastowego działania. Szybkie zgłoszenie się do specjalisty umożliwiło wykrycie choroby na stosunkowo wczesnym etapie oraz wdrożenie leczenia z intencją wyleczenia. Pan Piotr potraktował ten moment jako szansę na zmianę stylu życia. – Rzuciłem palenie, choć robiłem to od lat. Lepiej późno niż wcale. Dziś wiem, że ta decyzja była jednym z najważniejszych kroków, jakie podjąłem. Badania uratowały mi zdrowie, ale zmiana nawyków dała mi poczucie, że mam wpływ na swoje życie – podkreśla Piotr Zdunek, pacjent. Jako sportowiec przez lata przyzwyczajony do rywalizacji, Pan Piotr również tym razem nie zamierzał się poddać. Z charakterem i determinacją, z jakimi wychodził na lodowisko, postanowił zawalczyć o swoje zdrowie i zmierzyć się z nowym przeciwnikiem.
Dr hab. n. med. Damian Tworek z Kliniki Nowotworów Klatki Piersiowej Instytutu Gruźlicy i Chorób Płuc w Warszawie podkreśla, że w przypadku wyjątkowo agresywnych nowotworów – takich jak drobnokomórkowy rak płuca, który cechuje się bardzo szybkim tempem wzrostu i wczesnym rozsiewem – moment rozpoznania ma decydujące znaczenie. – Przez lata medycyna nie mogła zaproponować pacjentom z DRP zbyt wiele. Dziś pojawia się realna nadzieja dla tej grupy chorych: immunoterapia stosowana jako leczenie konsolidujące po radiochemioterapii. Obecnie możemy włączać tego typu terapię w ramach RDTL-u, ale liczę, że wkrótce stanie się ona standardem dostępnym w programie lekowym – tłumaczy ekspert.
Szybka i sprawna ścieżka pacjenta
Współczesna medycyna oferuje coraz bardziej zaawansowane narzędzia diagnostyczne i terapeutyczne, ale dopiero sprawna i szybka ścieżka pacjenta pozwala w pełni wykorzystać ich potencjał. – Efektywność leczenia jest najwyższa wtedy, gdy diagnoza zostanie postawiona jak najwcześniej. Osoby z drobnokomórkowym rakiem płuca powinny być traktowane przez system ochrony zdrowia tak, jakby miały nad sobą włączonego „koguta alarmowego”. To grupa, w której każdy dzień zwłoki może realnie wpływać na rokowanie, dlatego nawet po wstępnym rozpoznaniu dalsze etapy ścieżki tych pacjentów muszą przebiegać w trybie pilnym – dodaje dr hab. n. med. Damian Tworek.
-Pacjentom z DRP brakuje jasnej, szybkiej i przewidywalnej ścieżki działania. W rozmowach podkreślają, że od momentu podejrzenia choroby do rozpoczęcia leczenia często zostają z tym sami. Ponadto nikt nie wspiera ich systemowo w zapewnieniu „ciągłości” procesu: jednego dnia czekają na termin, drugiego muszą zdobyć skierowania, trzeciego dowiadują się, że brakuje badania. To wszystko zabiera czas, którego DRP nie wybacza. Kolejny element to dostęp do terapii – medycyna każdego dnia robi krok na przód, system i opieka nad pacjentem również powinny – mówi Aleksandra Wilk, dyrektor Sekcji Raka Płuca Fundacji „To Się Leczy”. – Tym bardziej kiedy pojawia się przełomowa terapia radykalna z intencją wyleczenia dla pacjentów z rakiem drobnokomórkowym w stadium ograniczonym (nieoperacyjne, brak przerzutów odległych) – dodaje.
Codzienne wybory mogą uratować życie
Nawet 9 na 10 nowotworów wynika z czynników zewnętrznych, na które mamy realny wpływ. W przypadku drobnokomórkowego raka płuca główną przyczyną jest ekspozycja na dym tytoniowy. Unikanie szkodliwych czynników i zdrowy styl życia są realną inwestycją w przyszłość – warto o tym pamiętać.
– Moja historia pokazuje, że medycyna może zrobić bardzo wiele – ale pierwszy krok zawsze należy do nas. Ja miałem szczęście: wczesna diagnoza i nowoczesne leczenie. Mam nadzieję, że dla innych pacjentów z DRP taka ścieżka stanie się standardem. Każdego dnia warto pamiętać, że to my decydujemy i reagujemy na sygnały organizmu, czy odkładamy badania na później, a także o tym, jak prowadzimy się na co dzień. W walce z rakiem właśnie te najprostsze, codzienne gesty okazują się najważniejsze. Każdy dzień to okazja, by zadbać o siebie i zawalczyć o swoje zdrowie. I nigdy nie jest na to za późno. Ja wygrałem już rok i idę po kolejne – dodaje Pan Piotr.
Link do historii Pana Piotra:
https://www.youtube.com/watch?v=l4HWt0LZLWQ
Źródło: Komunikat Prasowy
Autor:
Redakcja MedicalPress