BMI pod lupą naukowców. Nowe badanie pokazuje, że wskaźnik masy ciała może mylić się w ocenie nadwagi i otyłości
Opublikowane 07 kwietnia 2026Wskaźnik masy ciała (BMI) od dekad pozostaje jednym z najczęściej stosowanych narzędzi do oceny masy ciała i ryzyka zdrowotnego. Nowe badanie przeprowadzone w północnych Włoszech sugeruje jednak, że jego diagnostyczna precyzja może być znacznie ograniczona. Analiza z wykorzystaniem dokładnych pomiarów składu ciała wykazała, że ponad jedna trzecia dorosłych została zaklasyfikowana do niewłaściwej kategorii masy ciała, gdy oceny dokonywano wyłącznie na podstawie BMI. Wyniki badania wpisują się w coraz szerszą dyskusję naukową na temat roli tego wskaźnika w praktyce klinicznej i zdrowiu publicznym.
BMI – prosty wskaźnik, ogromny wpływ na decyzje zdrowotne
Wskaźnik masy ciała, czyli BMI (body mass index), jest jednym z najbardziej rozpowszechnionych narzędzi oceny stanu odżywienia zarówno w praktyce klinicznej, jak i w badaniach epidemiologicznych. Jego popularność wynika przede wszystkim z prostoty obliczeń: BMI jest ilorazem masy ciała w kilogramach i kwadratu wzrostu wyrażonego w metrach. Na tej podstawie definiuje się cztery podstawowe kategorie: niedowagę, prawidłową masę ciała, nadwagę oraz otyłość.
Takie progi klasyfikacyjne stosują najważniejsze instytucje zdrowia publicznego na świecie, w tym m.in. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO). W praktyce oznacza to, że BMI jest podstawą wielu decyzji medycznych, statystyk zdrowotnych, a nawet rozwiązań administracyjnych czy ubezpieczeniowych.
Jednocześnie od lat w środowisku naukowym pojawiają się wątpliwości dotyczące jego dokładności. BMI nie uwzględnia bowiem rzeczywistej struktury ciała – proporcji między tkanką tłuszczową, mięśniową i kostną ani rozmieszczenia tkanki tłuszczowej w organizmie. W rezultacie osoby o podobnym BMI mogą znacząco różnić się pod względem składu ciała i związanych z nim zagrożeń zdrowotnych.
Badanie z północnych Włoch: porównanie BMI z dokładną analizą składu ciała
Na te ograniczenia zwrócili uwagę badacze z Uniwersytetu w Weronie oraz Uniwersytetu Modeny i Reggio Emilia, którzy przeprowadzili szeroko zakrojone badanie oceniające trafność klasyfikacji BMI w populacji ogólnej dorosłych mieszkańców północnych Włoch. Wyniki pracy opublikowano w czasopiśmie naukowym Nutrients.
W analizie uwzględniono 1351 dorosłych osób w wieku od 18 do 98 lat. Około 60 procent uczestników stanowiły kobiety, a średni wiek badanej populacji wynosił 45,5 roku. Na podstawie klasycznego wskaźnika BMI uczestników zaklasyfikowano do czterech kategorii: niedowagi, prawidłowej masy ciała, nadwagi i otyłości.
Kluczowym elementem badania było jednak porównanie tych wyników z analizą rzeczywistej zawartości tkanki tłuszczowej w organizmie. W tym celu wykorzystano metodę DXA (dual-energy X-ray absorptiometry), uznawaną za jedną z najdokładniejszych technik pomiaru składu ciała. Metoda ta pozwala określić nie tylko procent tkanki tłuszczowej, ale także rozmieszczenie poszczególnych jej komponentów.
Jedna trzecia dorosłych zaklasyfikowana nieprawidłowo
Porównanie obu metod przyniosło wyniki, które zdaniem autorów badania powinny skłonić do ponownej refleksji nad rolą BMI w ocenie stanu zdrowia populacji. Okazało się bowiem, że zgodność między klasyfikacją BMI a rzeczywistą zawartością tkanki tłuszczowej była stosunkowo niska.
Ogólnie rzecz biorąc, około 32,5 procent uczestników badania zostało zaklasyfikowanych do niewłaściwej kategorii masy ciała, gdy oceny dokonywano wyłącznie na podstawie BMI. Oznacza to, że niemal co trzeci dorosły znalazł się w kategorii niedowagi, nadwagi lub otyłości, która nie odpowiadała jego rzeczywistemu poziomowi tkanki tłuszczowej.
Największe rozbieżności dotyczyły skrajnych kategorii BMI. W grupie osób z niedowagą według BMI aż 68 procent zostało uznanych za błędnie sklasyfikowane – większość z nich w rzeczywistości mieściła się w zakresie prawidłowej zawartości tkanki tłuszczowej. W przypadku nadwagi ponad połowa badanych również została przypisana do tej kategorii niesłusznie.
Również w kategorii otyłości odnotowano znaczące różnice. Około jedna trzecia osób uznanych za otyłe na podstawie BMI okazała się mieć poziom tkanki tłuszczowej odpowiadający jedynie nadwadze.
Największe rozbieżności u młodych dorosłych i osób starszych
Analiza szczegółowa pokazała również, że skala błędnej klasyfikacji różniła się w zależności od wieku. Największy odsetek nieprawidłowych klasyfikacji dotyczył młodych dorosłych w wieku 18–39 lat oraz osób starszych powyżej 60. roku życia.
Wśród młodych dorosłych błędna klasyfikacja dotyczyła ponad 40 procent uczestników badania. Z kolei w grupie osób w wieku 60–79 lat odsetek ten wynosił około 39 procent. Wyniki te mogą mieć związek ze zmianami składu ciała zachodzącymi w ciągu życia.
Proces starzenia wiąże się z naturalnym wzrostem udziału tkanki tłuszczowej oraz stopniową utratą masy mięśniowej, określaną jako sarkopenia. Zmiany te mogą zachodzić bez znaczących zmian całkowitej masy ciała, a tym samym bez wyraźnej zmiany wartości BMI. W rezultacie osoby o podobnym BMI mogą mieć zupełnie różny poziom tkanki tłuszczowej i odmienne ryzyko zdrowotne.
Dlaczego BMI może wprowadzać w błąd
Zdaniem autorów badania główną przyczyną rozbieżności między BMI a rzeczywistym poziomem tkanki tłuszczowej jest konstrukcja samego wskaźnika. BMI opiera się wyłącznie na dwóch parametrach – masie ciała i wzroście – nie uwzględnia natomiast struktury organizmu.
W praktyce oznacza to, że osoby o dużej masie mięśniowej mogą być klasyfikowane jako osoby z nadwagą lub otyłością, mimo że ich poziom tkanki tłuszczowej jest prawidłowy. Z kolei osoby o prawidłowym BMI mogą mieć podwyższony poziom tkanki tłuszczowej, zwłaszcza trzewnej, co wiąże się z wyższym ryzykiem chorób metabolicznych.
Z tego powodu w ostatnich latach coraz częściej podkreśla się znaczenie wskaźników, które lepiej odzwierciedlają rozmieszczenie tkanki tłuszczowej. Należą do nich między innymi stosunek obwodu talii do wzrostu czy bezpośrednie pomiary składu ciała wykonywane metodami bioimpedancji lub densytometrii.
Konsekwencje dla systemów zdrowia publicznego
Autorzy badania zwracają uwagę, że niedokładności BMI mogą mieć znaczenie nie tylko kliniczne, ale także społeczne i ekonomiczne. W wielu krajach wskaźnik ten jest bowiem wykorzystywany w polityce zdrowotnej, programach profilaktycznych, a nawet w systemach ubezpieczeniowych.
Jeśli BMI zawyża częstość występowania nadwagi i otyłości, może prowadzić do nieprecyzyjnych ocen stanu zdrowia populacji oraz niepotrzebnego kierowania części osób do programów redukcji masy ciała. Z drugiej strony może także maskować rzeczywiste problemy zdrowotne u osób o prawidłowym BMI, ale niekorzystnym składzie ciała.
Dlatego badacze sugerują, aby w praktyce klinicznej BMI traktować raczej jako wskaźnik wstępny, który powinien być uzupełniany dodatkowymi pomiarami. Wśród najprostszych i najtańszych metod wskazuje się między innymi pomiary obwodu talii, stosunek talii do wzrostu czy analizę składu ciała.
Czy BMI wymaga rewizji?
Wnioski płynące z badania nie oznaczają, że BMI powinno zostać całkowicie porzucone. Autorzy podkreślają, że wskaźnik ten nadal może być użyteczny jako narzędzie przesiewowe, zwłaszcza w dużych badaniach populacyjnych.
Jednocześnie ich zdaniem wyniki analizy pokazują, że poleganie wyłącznie na BMI może prowadzić do błędnej oceny stanu zdrowia części populacji. Dlatego w przyszłości konieczne może być wprowadzenie bardziej złożonych modeli oceny masy ciała, które będą uwzględniały wiek, płeć, skład ciała oraz dystrybucję tkanki tłuszczowej.
Autorzy sugerują również potrzebę dalszych badań w innych populacjach europejskich oraz poza Europą. Pozwoliłoby to sprawdzić, czy podobna skala błędnej klasyfikacji występuje także w innych grupach etnicznych i regionach świata.
Źródła: Milanese C., Itani L., Cavedon V., El Ghoch M. The WHO BMI System Misclassifies Weight Status in Adults from the General Population in North Italy: A DXA-Based Assessment Study (18–98 Years). Nutrients 2025.; European Association for the Study of Obesity – materiały prasowe ECO 2026.
Autor:
Redakcja MedicalPress