Medicalpress
Diagnostyka

Limity badań PET/CT mogą opóźniać leczenie onkologiczne. Prof. Czepczyński: Termin badania ma znaczenie dla rokowania

Redakcja Medicalpress 27 października 2026
Limity badań PET/CT mogą opóźniać leczenie onkologiczne. Prof. Czepczyński: Termin badania ma znaczenie dla rokowania

Nie każdy pacjent potrzebuje badania PET/CT natychmiast. U chorych ocenianych w trakcie terapii termin wykonania badania może jednak mieć decydujące znaczenie dla kontynuacji, zmiany lub zakończenia leczenia, co wpływa na rokowanie. Jeżeli badanie zaplanowane kilka tygodni po chemioterapii zostanie wykonane dopiero po kolejnych dwóch lub trzech miesiącach, lekarz może zbyt późno rozpoznać progresję albo niepotrzebnie kontynuować kosztowne i obciążające organizm leczenie. O klinicznych skutkach limitowania badań mówi prof. Rafał Czepczyński, prezes Polskiego Towarzystwa Medycyny Nuklearnej.

Panie Profesorze, czy każdy pacjent onkologiczny potrzebuje badania PET/CT w krótkim terminie?

Nie. Potrzeby pacjentów są różne. Jeżeli badanie ma pomóc ocenić niewielką zmianę, na przykład guzek płuca, kilkutygodniowe oczekiwanie nie musi pogarszać rokowania. Inaczej wygląda sytuacja chorego w trakcie leczenia onkologicznego. Wtedy PET/CT może rozstrzygnąć, czy zastosowana terapia działa, czy trzeba ją zmienić albo czy można ją zakończyć. Tych pacjentów nie można ustawiać w jednej kolejce wyłącznie według daty zgłoszenia.

Kiedy termin wykonania badania staje się elementem leczenia?

W wielu schematach badanie powinno być wykonane w określonym czasie po danym etapie terapii, na przykład dwa albo sześć tygodni po ostatnim cyklu chemioterapii. To nie jest termin administracyjny. Wynika z biologii choroby i sposobu działania leków. Jeżeli PET/CT zostanie wykonane zbyt wcześnie lub zbyt późno, wynik może nie odpowiedzieć na pytanie, które postawił lekarz prowadzący.

Co może się wydarzyć, gdy pacjent poczeka dodatkowe dwa lub trzy miesiące?

Możemy zbyt późno wykryć nawrót albo progresję choroby. Możemy też kontynuować bardzo kosztowną i obciążającą terapię, chociaż pacjent jest już w remisji i nie potrzebuje kolejnych cykli. Opóźnienie badania nie zawsze prowadzi do takiego skutku, ale w części sytuacji zaburza cały plan leczenia. Dlatego termin powinien wynikać z potrzeb klinicznych, a nie z momentu, w którym w kontrakcie pojawią się środki na kolejną procedurę.

Czy szybka ścieżka onkologiczna rozwiązuje problem dostępności?

Karta DiLO bardzo dobrze porządkuje szybką diagnostykę i rozpoczęcie leczenia. Problem widzimy przede wszystkim wtedy, gdy PET/CT jest potrzebne już w trakcie terapii lub po jej zakończeniu, a badanie musi zostać rozliczone w ograniczonym kontrakcie ośrodka. Właśnie wtedy pacjent może wypaść z pierwotnej ścieżki finansowania, mimo że termin badania nadal ma znaczenie dla dalszego postępowania.

Co robi ośrodek po wyczerpaniu kontraktu?

Przez lata wiele placówek wykonywało badania ponad limit, ponieważ lekarze widzieli ich konieczność. Szpitale kredytowały świadczenia wykonywane ponad limit, licząc, że zostaną one później bez przeszkód rozliczone przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Są to bowiem badania wykonywane według ściśle określonych wskazań klinicznych i regulowane przepisami prawa. Dziś, gdy rośnie niepewność zapłaty, dyrektorzy coraz częściej wstrzymują nadwykonania. Ryzyko utraty płynności finansowej szpitala bywa zbyt duże. Pacjent trafia wówczas do kolejki albo szuka terminu w innym regionie. Personel próbuje pomóc, ale doraźne interwencje nie mogą zastąpić stabilnego systemu finansowania.

Czy polskie ośrodki mogłyby wykonywać więcej badań PET/CT?

W wielu miejscach tak. Medycyna nuklearna w ostatnich latach bardzo się zmodernizowała. Mamy nowoczesne skanery oraz coraz lepiej przygotowane zespoły lekarzy, fizyków, techników i radiofarmaceutów. Nowe urządzenia umożliwiają wykonanie kilkudziesięciu badań w ciągu dnia. Jeżeli nie ma środków na świadczenia, aparat pracuje tylko przez część dnia, chociaż pacjenci czekają. Przed zwiększeniem kontraktu trzeba oczywiście potwierdzić przepustowość każdego ośrodka, bo sytuacja kadrowa i organizacyjna nie wszędzie jest taka sama.

Czy zniesienie limitu na badania PET/CT nie wywoła niekontrolowanego wzrostu liczby badań?

Nie spodziewamy się tego, ponieważ pozostają w mocy kryteria medyczne określające, u których pacjentów badanie jest refundowane. Ośrodki podlegają również kontroli NFZ oraz instytucji nadzorujących bezpieczeństwo stosowania promieniowania jonizującego. Polskie Towarzystwo Medycyny Nuklearnej nie postuluje dowolnego dostępu do PET/CT. Chcemy, aby każdy pacjent spełniający kryteria mógł wykonać badanie w terminie wynikającym ze schematu postępowania.

Jakiej zmiany oczekuje Polskie Towarzystwo Medycyny Nuklearnej?

Postulujemy zniesienie limitów finansowych na badania PET/CT przy zachowaniu obecnych kryteriów kwalifikacji. Ośrodek powinien otrzymywać pełną zapłatę za prawidłowo zakwalifikowane i wykonane świadczenie. Taki model skróciłby kolejki, ograniczył konieczność poszukiwania przez pacjentów terminów w innych województwach i pozwolił lepiej wykorzystać aparaturę, w którą system już zainwestował.

Zdaniem prof. Rafała Czepczyńskiego zniesienie limitów finansowych na badania PET/CT, przy zachowaniu obowiązujących kryteriów kwalifikacji medycznej, pozwoliłoby lepiej dostosować terminy diagnostyki do potrzeb pacjentów onkologicznych. Ekspert podkreśla, że opóźnienia mogą prowadzić do późniejszego wykrycia progresji choroby lub niepotrzebnego przedłużania obciążającego leczenia. Polskie Towarzystwo Medycyny Nuklearnej postuluje zapewnienie pełnego finansowania prawidłowo zakwalifikowanych badań, co mogłoby ograniczyć kolejki, poprawić wykorzystanie dostępnej aparatury i zwiększyć ciągłość opieki onkologicznej.

Źródło: inf pras

Ostatnia aktualizacja: 27 października 2026

Powiązane artykuły