Medicalpress

Narodowy Instytut Onkologii w Gliwicach otrzyma od Agencji Badań Medycznych ponad 11,6 mln zł w ramach Krajowego Planu Odbudowy na trzy bardzo ważne projekty naukowe. Ich realizacja przełoży się bezpośrednio na zwiększenie skuteczności diagnostyki i leczenia chorych na czerniaka, nowotwory mózgu i nowotwory HPV-zależne.

Na konkurs na realizację badań o charakterze aplikacyjnym w obszarze biomedycznym (2024/ABM/03/KPO) w ramach Krajowego Planu Odbudowy i Zwiększania Odporności (KPO), Komponentu D Efektywność, dostępność i jakość systemu ochrony zdrowia, Inwestycji D3.1.1 Kompleksowy rozwój badań w zakresie nauk medycznych i nauk o zdrowiu wpłynęła rekordowa liczba wniosków – 224. Po przeprowadzeniu oceny formalnej i merytorycznej rekomendację do objęcia wsparciem finansowym otrzymało 57 z nich. Są to projekty, którym eksperci przyznali co najmniej 41 na 50 możliwych do zdobycia punktów. Na ich realizację przeznaczono łącznie 446 529 261,37 zł. Jak poinformowała ABM, „przekazane beneficjentom środki – w perspektywie długoterminowej – przyczynią się do podniesienia efektywności i jakości systemu ochrony zdrowia”.
 
Jak udoskonalić nieinwazyjną diagnostykę u chorych z guzami mózgu?
Wśród projektów zgłoszonych przez gliwicki oddział Narodowego Instytutu Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie – Państwowego Instytutu Badawczego, które otrzymają wsparcie finansowe Agencji Badań Medycznych, najwyższą notę – 45 punktów – otrzymał projekt Zakładu Radiologii i Diagnostyki Obrazowej zatytułowany „Wykorzystanie radiogenomiki w określeniu genotypu pierwotnych guzów mózgu z wykorzystaniem multiparametrycznych badań rezonansu magnetycznego ze szczególnym uwzględnieniem spektroskopii (1H-MRS) ukierunkowanej na wykrywanie onkometabolitu 2-hydroksyglutaranu (2HG)” (KPOD.07.07-IW.07-0197/24).

„Biopsja zmian w mózgu jest obarczona większym ryzykiem powikłań niż biopsja innych narządów. Guzy mózgu często są biologicznie niejednorodne, a usunięcie całego guza nierzadko jest niemożliwe. Guzy w pewnych lokalizacjach w mózgu są niedostępne ani biopsji, ani zabiegowi operacyjnemu. Dlatego też nieinwazyjna, czyli niewymagająca pobrania próbki guza, diagnostyka zmian w mózgu ma bardzo istotne znaczenie, a współczesne metody neuroobrazowania poszukują cech obrazu korelujących nie tylko z cechami histopatologicznymi, ale także molekularnymi guzów mózgu” – podkreśla kierownik projektu, prof. dr hab. n. med. Barbara Bobek-Billewicz.

Celem tego projektu jest znalezienie w badaniu MR chorych z guzami mózgu cech obrazu korelujących z cechami molekularnymi guza (radiogenomicsów). Pozwoli to na bardziej precyzyjne, a jednocześnie nieinwazyjne określenie cech guza mających istotny wpływ na wybór ścieżki terapeutycznej. Wyniki badań MR będą skorelowane z badaniami molekularnymi guza (po biopsji lub operacji). „Kluczowym badaniem w projekcie jest spektroskopia protonowa MR (1HMRS) ukierunkowana na onkometabolit 2HG, który występuje u chorych na glejaka mózgu z mutacją IDH. Obecność lub brak tej mutacji istotnie wpływa na rokowanie i wybór metody leczenia. Obecnie ocena występowania mutacji IDH wymaga badania próbki guza – tłumaczy prof. Barbara Bobek-Billewicz. – W przyszłości takie metody jak 1HMRS będą mogły być wykorzystywane do oceny odpowiedzi na leczenie lekami celowanymi na mutację IDH” – dodaje.

Projekt będzie realizowany w NIO-PIB w Gliwicach przez Zakład Radiologii i Diagnostyki Obrazowej, Zakład Diagnostyki Genetycznej i Molekularnej, Zakład Patologii Nowotworów oraz III Klinikę Radioterapii i Chemioterapii. Na jego realizację NIO-PIB w Gliwicach otrzyma 3 040 210,44 zł.
 
Jednodomenowe przeciwciało anty-CSPG4 w nowoczesnej diagnostyce i terapii czerniaka
Innowacyjny charakter ma również projekt „Nanoprzeciwciała anty-CSPG4: narzędzie do innowacyjnej diagnostyki czerniaka” (KPOD.07.07-IW.07-0163/24), na którego realizację NIO-PIB w Gliwicach otrzyma dofinansowanie w wysokości 4 982 512,50 zł.

CSPG4 to białko, które ulega swoistej nadekspresji w komórkach nowotworowych większości czerniaków. CSPG4 jest obecne na powierzchni komórek czerniaka i uwalnianych przez nie egzosomów (małych pęcherzyków odpowiedzialnych za transport międzykomórkowy), a przeciwciało anty-CSPG4 może być, jak podkreślają gliwiccy naukowcy, wykorzystane m.in. do rozpoznawania egzosomów/komórek czerniaka, a tym samym da możliwość izolowania ich z krwi pacjentów z rozpoznaniem tej choroby. Zawartość egzosomów odzwierciedla fenotyp produkujących je komórek. Z tego powodu egzosomy traktowane są jako źródło biomarkerów nowotworowych i wykorzystywane jako tzw. płynna biopsja.

„Zawartość egzosomów czerniaka oczyszczanych z krwi pacjentów za pomocą anty-CSPG4 ma prognostyczną wartość diagnostyczną. Z tego powodu przeciwciało anty-CSPG4 jest potencjalnym składnikiem szeregu produktów biotechnologicznych o możliwym zastosowaniu w diagnostyce i terapii czerniaka” – przypomina prof. dr hab. n. med. Monika Pietrowska, prof. NIO-PIB, kierownik projektu „Nanoprzeciwciała anty-CSPG4: narzędzie do innowacyjnej diagnostyki czerniaka”.

Przedmiotem projektu jest opracowanie i walidacja nowego przeciwciała anty-CSPG4 (oraz jego koniugatów) o potencjalnym zastosowaniu do celów diagnostycznych i terapeutycznych. Zaplanowano stworzenie panelu przeciwciał jednodomenowych (nanoprzeciwciał) o wysokiej swoistości i sile wiązania do białka CSPG4 obecnego w komórkach czerniaka ludzkiego. Skonstruowana zostanie również biblioteka immunogennych peptydów, a po immunizacji zwierząt wyselekcjonowany zostanie zestaw optymalnych przeciwciał.

„Wybrane przeciwciała zostaną skoniugowane z różnymi znacznikami i złożami umożliwiającymi ich wielorakie zastosowanie. Możliwość klinicznego wykorzystania uzyskanych przeciwciał do oznaczania komórek czerniaka oraz izolacji krążących we krwi komórek czerniaka i uwalnianych przez nie egzosomów zostanie zweryfikowana z wykorzystaniem materiału biologicznego pochodzącego od pacjentów, a uzyskane know-how zostanie zastrzeżone w formie patentu” – tłumaczy prof. Monika Pietrowska.
 
Zastosowanie cyfrowego PCR w monitorowaniu pacjentek chorych na raka szyjki macicy
Na realizację trzeciego projektu NIO-PIB w Gliwicach, zatytułowanego „Optymalizacja i walidacja technologii cyfrowego PCR do badania HPV w celu zastosowania płynnej biopsji do monitorowania efektów leczenia raka szyjki macicy, gardła środkowego lub narządów odbytowo-płciowych” (KPOD.07.07-IW.07-0170/24), ABM przeznaczy ze środków KPO kwotę 3 594 418,75 zł. Projekt będzie realizowany w NIO-PIB w Gliwicach przez Centrum Badań Translacyjnych i Biologii Molekularnej Nowotworów, Centrum Wsparcia Badań Klinicznych, I Klinikę Radioterapii i Chemioterapii, II Klinikę Radioterapii i Chemioterapii, III Klinikę Radioterapii i Chemioterapii oraz Zakład Patologii Nowotworów.

„Płynna biopsja jest nowatorską metodą badania biomarkerów nowotworowych, które można odnaleźć bezpośrednio w płynach biologicznych, jak np. krew. Naszymi głównymi celami będzie: zaprojektowanie i walidacja technologii cyfrowego PCR do 14 genotypów wysokiego ryzyka HPV celem zastosowania w płynnej biopsji, monitorowanie efektów leczenia pacjentek chorych na raka szyjki macicy za pomocą ctHPV, retrospektywne i prospektywne testowanie ctHPV w technologii ddPCR na próbkach od chorych na raka gardła środkowego lub raka narządów odbytowo-płciowych” – tłumaczy dr hab. n. med. Agnieszka Mazurek, kierownik projektu.

Wirusy ludzkiego brodawczaka (Human Papillomavirus, HPV) odpowiadają za wiele nowotworów. Najczęstszym jest rak szyjki macicy – czwarty pod względem częstości występowania nowotwór u kobiet. „Duży odsetek pacjentek leczonych jest operacyjnie i zastosowanie schematu stratyfikacji ryzyka pooperacyjnego wydaje się być kluczowym w podejmowaniu decyzji dotyczącej sposobu dalszego leczenia (np. chemio-radioterapii). Dla tej grupy pacjentek, jak również dla innych nowotworów zależnych od HPV, oznaczanie poziomu wirusa we krwi może mieć szczególne znaczenie w celu identyfikacji pacjentów wysokiego ryzyka, tak aby można było zastosować agresywne leczenie, bądź pacjentów niskiego ryzyka, których można leczyć niższymi dawkami. Kolejny problem kliniczno-molekularny wynika z gorszego rokowania genotypów innych niż HPV16, zwłaszcza dla HPV18, którego częstość w rakach szyjki macicy jest znacznie wyższa niż w rakach gardła środkowego” – mówi dr hab. Agnieszka Mazurek.

„Wykrywane we krwi DNA HPV u chorych leczonych z powodu HPV zależnego raka jest pozakomórkową frakcją DNA specyficzną dla guza (ang. circulating tumor-related HPV, ctHPV) i może być szczególnie pomocne w podejmowaniu decyzji o ewentualnej eskalacji lub deskalacji leczenia, w ocenie monitorowania skuteczności prowadzonego leczenia czy też w diagnozowaniu choroby resztkowej, którą zwykle trudno odróżnić od zmian spowodowanych przebytym leczeniem. Dodatkową wartością tej metody jest możliwość monitorowania pacjenta w dłuższym okresie obserwacji po leczeniu w celu wczesnego wykrycia wznowy lub przerzutów odległych” mówi dr hab. n. med. Tomasz Rutkowski, zastępca dyrektora ds. naukowych w NIO-PIB w Gliwicach.

Pełna lista beneficjentów konkursu ABM dla jednostek naukowych na realizację badań o charakterze aplikacyjnym w obszarze biomedycznym (2024/ABM/03/KPO) w ramach Krajowego Planu Odbudowy i Zwiększania Odporności (KPO), Komponentu D Efektywność, dostępność i jakość systemu ochrony zdrowia, Inwestycji D3.1.1 Kompleksowy rozwój badań w zakresie nauk medycznych i nauk o zdrowiu dostępna jest na stronie https://abm.gov.pl/pl/aktualnosci/2956,Kolejny-wazny-krok-w-realizacji-Krajowego-Planu-Odbudowy-w-obszarze-badan-z-zakr.html
 
Radiochirurgia stereotaktyczna u pacjentów z drżeniem samoistnym
Warto dodać, że w listopadzie 2024 r. Agencja Badań Medycznych rozstrzygnęła inny konkurs – na niekomercyjne badania kliniczne i eksperymenty medyczne, w którym przyznała dofinansowanie Narodowemu Instytutu Onkologii w Gliwicach na projekt „Zastosowanie radiochirurgii stereotaktycznej w leczeniu drżenia u chorych na drżenie samoistne (framEless rAdioSurgery In Essential tRemor – EASIER) – badanie randomizowane II fazy”. Celem tego badania jest określenie skuteczności i bezpieczeństwa leczenia z zastosowaniem CyberKnife u pacjentów z drżeniem samoistnym.

Leczenie polega na zastosowaniu jednorazowej dawki promieniowania w małym obszarze mózgowia odpowiadającym za występowanie objawów drżenia. Po zakończeniu leczenia chorzy będą poddani obserwacji neurologicznej, radiologicznej i neuropsychologicznej. Głównym badaczem jest dr hab. n. med. Aleksandra Napieralska z Zakładu Radioterapii NIO-PIB Gliwice.

źródło: NIO-PIB

 
Rak prostaty leczy się radioterapią dobrze. Aktualnie mamy technologie radioterapii, które zapewniają wysoką jakość i precyzję leczenia, które kontrolujemy codziennie przed podaniem dawki promieniowania, co sprawia że mamy mniej skutków ubocznych, a przynajmniej nie więcej, przy jednocześnie większej szansie na pełne wyleczenie. – wskazuje dr n. med. Andrzej Kukiełka z Zakładu Radioterapii, NU-MED w Zamościu oraz Zakład Brachyterapii i Zakładu Radioterapii, Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie.

Warto odpowiedzieć na pytanie co właściwie oznacza nowoczesna radioterapia? Kiedy rozpoczynałem moją specjalizację, podstawowym standardem była radioterapia konformalna, czyli tzw radioterapia 3D, później dopiero pojawiły się techniki, którymi obecnie się posługujemy, czyli IMRT – technika intensywnej modulacji wiąski promieniowania, która pozwalała coraz dokładniej dopasowywać dawkę radioterapii do kształtu objętości leczonej przy coraz lepszych możliwościach oszczędzenia okolicznych narządów, które my w radioterapii nazywamy narządami krytycznymi. Kolejnym elementem dokładającym się do postępującej precyzji naszego leczenia, było zakładanie złotych znaczników do gruczołu krokowego, co dodatkowo pozwala zawęzić obszar wysokiej dawki do absolutnego minimum. Do tego mamy jeszcze coraz lepszą kontrolę nad tym, co robimy. Obecnie są do dyspozycji coraz nowocześniejsze aparaty, coraz lepsze metody obliczeniowe realnie otrzymywanej dawki przez pacjenta, możemy też adaptować plan leczenia do aktualnej anatomii pacjenta. Tak więc, podsumowując, mamy do dyspozycji obecnie jedynie nowoczesną radioterapię.

Radioterapię można zastosować w różnych sytuacjach klinicznych, natomiast żeby podjąć decyzję odnośnie tego, jakie leczenie dla pacjenta jest najwłaściwsze i czy w ogóle, radioterapię należy zastosować, musimy tak jak w każdej chorobie nowotworowej wykonać badania „stagingowe”, czyli stopniujące chorobę i w pewnym sensie pozwalające nam pacjenta przyporządkować do grup ryzyka. W przypadku raka prostaty posiłkujemy się 3 badaniami. Pierwsze podstawowe jest to oczywiście badanie biobsyjne materiału z prostaty, które pokazuje nam, jaki jest stopień złośliwości nowotworu. Kolejnym badaniem ważnym w ocenieniu, w jakiej grupie ryzyka znajduje się pacjent, jest badanie PSA, antygenu sterczowego, oraz badania, które pokazują nam zaawansowanie choroby, czy jest to choroba zaawansowana miejscowo, ograniczona do prostaty, czy jest przejście na okoliczne struktury czy inne narządy, czy są zmiany przerzutowe w węzłach chłonnych czy też przerzuty odległe. Posiłkujemy się tutaj przede wszystkim badaniem rezonansu magnetycznego, które jest podstawowym badaniem oceniającym miejscowe zaawansowanie choroby, a także badaniem tomografii komputerowej ze scyntygrafią kości i nierzadko również wykonujemy badania PET TK lub PET MR ze znacznikami dedykowanymi dla prostaty, czyli z choliną lub PSMA.

Po przyporządkowaniu chorych do grupy ryzyka, planuemy leczenie w oparciu o to, co pacjentowi przyniesie największą korzyść, kiedy pacjent ma największą szansę na wyleczenie przy optymalnie minimum skutków ubocznych. W Polsce, można powiedzieć, dysponujemy wszystkim, co tylko jest możliwe ze strony radioterapii w leczeniu raka prostaty. Ja zajmuję się zarówno brachyterapią, jak i leczeniem przy użyciu wiązek zewnętrznych. W Polsce głównie jest wykorzystywana brachyterapia HDR, czyli wysoką mocą dawki przy użyciu źródła promieniotwórczego irydu. Ale też jest kilka ośrodków, które wykonują brachyterapię LDR z implantacją tzw. ziarn (seeds). Brachoterapia jest metodą, gdzie zasięg promieniowania jest krótki, więc jest to leczenie bardzo precyzyjne, pacjent wcześniej musi być odpowiednio zakwalifikowany. I to, co jest plusem tej metody, jest zarazem minusem, czyli nie możemy jej zastosować jako metody samodzielnej w bardzo zaawansowanych miejscowo nowotworach lub w chorobie przerzutowej. W takiej sytuacji czasami łączymy brachyterapię z radioterapią wiązkami zewnętrznymi, czyli to, co pacjenci popularnie nazywają „naświetlaniem”. 

Podstawową radioterapią jest radioterapia konformalna, dostosowana do kształtu obszaru napromienianego. Aktualnie standard mamy już wyższy – wykorzystujemy techniki dynamiczne tzw. modulacje intensywności wiązki promieniowania – IMRT, radioterapię przy użyciu technik łukowych w zależności od tego, jakim sprzętem dysponuje ośrodek. Ale też możemy stosować inne metody jak np. CyberKnife, w którym można stereotaktyczną punktową, bardzo wysoką dawkę promieniowania podać za pomocą akceleratora z robotycznym ramieniem.

W przypadku bardzo zaawansowanej choroby nowotworowej, gdzie chorzy mają np. przerzuty do kości, często stosujemy radioterapię jako element leczenia paliatywnego, łagodzącego dolegliwości bólowe i mogącego poprawić komfort życia chorego i zmniejszyć zapotrzebowanie na leki przeciwbólowe. Rak gruczołu krokowego generalnie leczy się promieniowaniem dobrze, więc w tej chwili możemy dzięki postępowi technicznemu podawać wyższe dawki jednorazowe promieniowania. Można powiedzieć, że jest to dla nowotworu bardziej zabójcze, a czas leczenia jest krótszy. Nie jest to 7-8 tygodni, tak jak to kiedyś bywało. W tej chwili leczenie można skrócić do 3-4 tygodni, a w sytuacji chorych, którzy są w grupie niskiego ryzyka czy pośredniego ryzyka korzystnego, można zastosować też samodzielną brachyterapię czy radioterapię stereotaktyczną za pomocą czy to specjalnie przystosowanego akceleratora – przyspieszaza liniowego czy też za pomocą narzędzi takich jak nóż cybernetyczny. I dalej sktrocić leczenie do ok. 2 tygodni. 

Mamy zatem wysoką jakość i precyzję leczenia, które kontrolujemy codziennie przed podaniem dawki promieniowania, co sprawia że mamy mniej skutków ubocznych, a przynajmniej nie więcej, przy jednocześnie większej szansie na pełne wyleczenie. Biologiczną dawkę promieniowania jesteśmy w stanie podać w tej chwili w bardzo krótkim czasie. Oczywiście wszystko zależy też od tego, jakie chory ma zaawansowanie choroby. W tej chwili mamy również chorych, którzy mają chorobę tzw. skąpoprzerzutową, oligometastatyczną, gdzie ilość zmian przerzutowych jest mniejsza niż 4. W takim przypadku, możemy kwalifikować pacjenta, oprócz leczenia radioterapią gruczołu krokowego, czyli pierwotnego miejsca, w którym choroba się znajduje, również do napromieniania tych pojedynczych zmian przerzutowych. Tutaj również możemy mowić o możliwości całkowitego wyleczenia.

To wszystko składa się na to, że chorzy żyją dłużej, mają coraz lepsze rokowanie i lepszą jakość życia.

źródło: redakcja Medicalpress

Rak piersi to najczęściej występujący nowotwór złośliwy u kobiet w Polsce, odpowiadający za prawie 1/4 wszystkich zachorowań na nowotwory w tej populacji. Większości pacjentek będzie na jakimś etapie leczenia onkologicznego poddawana radioterapii, która jest elementem nowoczesnego leczenia skojarzonego, obok chirurgii i farmakoterapii. Jak podkreślają eksperci współczesna radioterapia jest jednym z najnowocześniejszych sposobów leczenia nowotworów.
Rak piersi jest najczęstszym nowotworem złośliwym wśród kobiet w krajach uprzemysłowionych, a według Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) na całym świecie diagnozuje się go co roku raka piersi u 2,3 miliona kobiet i rejestruje 685 000 zgonów.
Rak piersi to najczęściej występujący nowotwór złośliwy u kobiet w Polsce, odpowiadający za prawie 1/4 wszystkich zachorowań na nowotwory w tej populacji. Większości pacjentek będzie na jakimś etapie leczenia onkologicznego poddawana radioterapii. Radioterapia jest elementem nowoczesnego leczenia skojarzonego, obok chirurgii i farmakoterapii. Współczesna radioterapia jest jednym z najnowocześniejszych sposobów leczenia nowotworów.

Około 60-75% pacjentów, którzy chorują na nowotwory, kwalifikuje się do leczenia napromienianiem. Radioterapia może być stosowana w leczeniu nowotworów jako metoda samodzielna, ale jest też elementem leczenia skojarzonego, rekomendowanego przez polskie i międzynarodowe towarzystwa naukowe. Radioterapia jest łączona w różnych sekwencjach z chirurgią, chemioterapią, immunoterapią lub hormonoterapią. 

Radioterapia może mieć charakter radykalny z intencją pełnego wyleczenia pacjenta. Może też być stosowana w leczeniu objawowym, szczególnie jako metoda łagodzenia bólu, poprawiająca jakość życia pacjentów. Napromienianie można stosować także jako leczenie neoadiuwantowe, przed zabiegiem operacyjnym lub jako leczenie uzupełniające po zabiegu chirurgicznym np. operacji oszczędzającej piersi lub mastektomii, a także w trakcie zabiegu, tzw. radioterapia śródoperacyjna.

Eksperci podkreślają, że w konsekwencji rosnącej liczby pacjentów onkologicznych podatnych na leczenie radioterapią, modele opieki nad pacjentem i zalecenia kliniczne powinny ewoluować w kierunku medycyny personalizowanej, z wykorzystaniem osiągnięć terapeutycznych i technologicznych w chirurgii, radioterapii i leczeniu systemowym.

– Radioterapia kiedyś, a dzisiaj to  przepaść. W tej chwili wszystkie zabiegi u pacjenteki planujemy w oparciu o badania obrazowe. Wykorzystujemy do tego tomografię komputerową, a jeżeli jest to konieczne, również rezonans magnetyczny i badanie PET. Radioterapię w przypadku raka piersi możemy zastosować tak naprawdę na każdym etapie leczenia pacjentki. – zauważa prof. Dorota Gabryś, Przewodnicząca Śląskiego Oddziału PTO, Prezes Śląskiego Oddziału PTBR z Zakładu Radioterapii, Narodowego Instytutu Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie – Państwowego Instytutu Badawczego w Gliwicach, w wywiadzie udzielonym redakcji (1).

Leczenie oszczędzające pierś, w tym lumpektomia i uzupełniająca radioterapia, stało się standardem i zastępuje mastektomię w leczeniu raka piersi we wczesnym stadium. Klinicyści coraz częściej stosują przyspieszone napromienianie części piersi (APBI), ponieważ napromieniana objętość jest mniejsza, a czas leczenia jest krótszy niż w przypadku tradycyjnego napromieniania całej piersi, a także w sytuacjach niskiego ryzyka nawrotów oraz u pacjentek w podeszłym wieku.

Nowoczesna radioterapia zapewnia dużą precyzję w naświetlaniu guza, minimalizuje ryzyko wystąpienia działań niepożądanych i pozwala na oszczędzenie zdrowych tkanek.

– Dzięki zastosowaniu leczenia skojarzonego, przedooperacyjnego, uzyskujemy na tyle dobre wyniki odpowiedzi, że nawet u 50-60% pacjentek możemy zastosować leczenie oszczędzające. Metaanalizy prac badawczych z ostatnich kilku lat, pokazują czarno na białym, że wyniki takiego postępowania są paradoksalnie lepsze aniżeli w przypadku amputacji piersi. Ta poprawa wyników w przypadku leczenia oszczędzającego dotyczy wszystkich typów raka piersi. Jak to możliwe? Wydaje się, że ma to związek także z tym, że po leczeniu oszczędzającym pacjentka zawsze otrzymuje na pierś dodatkowo radioterapię. – podkreśla prof. Dawid Murawa, chirurg, onkolog, konsultant wojewódzki ds. chirurgii onkologicznej w województwie lubuskim, past prezes Polskiego Towarzystwa Chirurgii Onkologicznej, w rozmowie z redakjcą Medicalpress (2).

W leczeniu raka piersi stosowane są następujące metody radioterapii: teleterapia, brachyterapia i radioterapia śródoperacyjna. Różnią się one umiejscowieniem źródła promieniowania. W teleterapii źródło promieniowania jest umieszczone na zewnątrz ciała człowieka, w pewnej od niego odległości. Natomiast w brachyterapii czy radioterapii śródoperacyjnej źródło promieniowania jonizującego znajduje się wewnątrz ciała człowieka, w bezpośrednim sąsiedztwie guza. Wybór metody zależy od stanu zaawansowania nowotworu, całościowego planu leczenia pacjentki oraz doświadczenia i zaplecza jakim dysponuje dany ośrodek.

Dostępne aktualnie metody różnią się także dawką podawanego promieniowania oraz czasem terapii. Podczas teleterapii pacjentka musi przejść kilkanaście sesji naświetlań niewielką dawką promieniowania. Terapia trwa ok. 5 tygodni. W przypadku radiochirugii (rodzaj teleterapii stereotaktycznej) podawana jest wysoka, bardzo precyzyjna dawka promieniowania na poszczególne małe zmiany nowotworowe np. przerzuty. Dzięki postępowi w precyzyjnych technikach radioterapii stereotaktycznej, takich jak hipofrakcjonowana radioterapia, napromienianie stało się skuteczniejsze i bardziej precyzyjne.

Radiochirurgia pozwala na precyzyjne napromienianie, którym niszczymy obszar zajęty przez nowotwór. W radiochirurgii podajemy 1 frakcję, która dedykowana jest małym zmianom. Nie jest to więc rozwiązanie stosowane u wszystkich pacjentek leczonych z powodu raka piersi, ale można je standardowo spotkać w zaawansowanej chorobie w przypadku przerzutów. Radiochirurgia to właściwie dowolność obszaru napromienienia. Jej zastosowanie może obejmować: przerzuty do mózgowia, do kości, do płuc, do wątroby, do węzłów chłonnych. – wskazuje prof. Dorota Gabryś.(1)

Jak podkreślają eksperci aktualnie nowoczesne techniki chirurgii i radioterapii stosowane są coraz częściej, a współpraca chirurga i radioterapeuty staje się coraz bardziej kluczowa.

 – Chirurdzy w trakcie operacji oszczędzającej dokonują oznaczenia tkanek (tzw. klipsowanie loży po wyciętym guzie) w obrębie guza piersiowego, aby przygotować pacjentkę do podania radioterapii. W przypadku zabiegu amputacji piersi wraz z jej jednoczesną rekonstrukcją również kierujemy pacjentkę na radioterapię. – dodaje prof. Dawid Murawa.(2)

Innowacyjna radioterapia stereotaktyczna (na przykład tzw. nóż cybernetyczny), wykorzystywana m.in. w leczeniu raka piersi, przynosi wiele korzyści dla pacjentów, organizacji i kosztów procesu leczenia onkologicznego. Znacznie skraca czas leczenia pacjentów (nie ma potrzeby hospitalizacji pacjentów, leczenie odbywa się w trybie ambulatoryjnym, sama terapia trwa krócej – od 1 do 5 dni w porównaniu do kilku tygodni w przypadku konwencjonalnych metod). Ponadto podąża za ruchem pacjenta (synchronizacja z oddechem pacjenta) i ogranicza toksyczność promieniowania na inne narządy ciała, co oznacza ochronę tkanek zdrowych. W konsekwencjiniesienie za sobą mniejsze skutki uboczne i powikłania krótko- i długookresowe. Co ważne, umożliwia precyzyjne podanie wyższej dawki promieniowania w obszar guza nowotworowego, a co za tym idzie, zapewnia wyższą skuteczność leczenia.

Oprócz korzyści klinicznych, innowacyjna radioterapia (np. nóż cybernetyczny, protonoterapia, tomoterapia i in.) przynosi korzyści dla całego systemu opieki zdrowotnej, poprzez oszczędności w kosztach bezpośrednich i pośrednich leczenia. Jest zatem opłacalna z ekonomicznego punktu widzenia, m.in. dzięki ograniczeniu ponownych hospitalizacji z powodu powikłań czy zaostrzeń choroby, zmniejszeniu zużycia leków i środków medycznych oraz liczby i czasu zabiegów (większa wydajność zakładu radioterapii), ograniczeniu kosztów społecznych poprzez większą aktywność zawodową i społeczną chorych (lepsze samopoczucie, mniej dojazdów), mniejszą liczbę zwolnień chorobowych oraz pobieranych zasiłków. Rozwiązania te przyczyniają się do zwiększenia realizowanych świadczeń w trybie ambulatoryjnym.

Dostęp do innowacyjnej radioterapii w Polsce poprawia się, ale nadal odbiega od standardów zachodnich. Problemem pozostaje dostępność geograficzna. Innowacyjne technologie są skupione w kilku dużych ośrodkach medycznych (głównie: Gliwice, Poznań, Warszawa, Kraków). Brakuje wytycznych i jasnych wskazań do stosowania innowacyjnej radioterapii w Polsce. Występują także problemy w koordynacji pacjentów między ośrodkami, przez co część z nich traci szansę na skuteczne, skojarzone leczenie. 

(1)https://medicalpress.pl/zdrowie-wspolna-sprawa/prof-dorota-gabry-radioterapia-jest-integralnym-elementem-leczenia-pacjentek-z-rakiem-piersi_6OvMMWLvJp/ 

(2)https://medicalpress.pl/zdrowie-wspolna-sprawa/leczenie-oszczdzajce-pacjentek-z-rakiem-piersi-daje-lepsze-efekty_60RGJPVvYj/ 

źródło: redakcja Medicalpress

O tym jak wygląda leczenie skojarzone pacjentek z rakiem piersi i jaka jest rola radioterapii, rozmawiamy z dr hab. n. med. Dorotą Gabryś, prof. NIO-PIB, Przewodniczącą Śląskiego Oddziału PTO, Prezes Śląskiego Oddziału PTBR z Zakładu Radioterapii, Narodowego Instytutu Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie – Państwowego Instytutu Badawczego w Gliwicach.

Rak piersi to najczęściej występujący nowotwór wśród kobiet, ale nie pierwsza przyczyna zgonów, jak było jeszcze 10 lat temu. Co sprawia, że tak piersi jest coraz skuteczniej leczony?

prof. Dorota Gabryś:  Myślę, że na to składa się wiele czynników. Po pierwsze, profilaktyka i świadomość. My wiemy, że jest coś takiego jak rak piersi i pacjenci, którzy do nas się zgłaszają, leczą się na taką chorobę z przeświadczeniem, że będą wyleczeni. W dawnych czasach tak naprawdę panowało takie tabu, że jeżeli ktoś ma nowotwór, to powód do wstydu. Pacjenci nie przyznawali się, że przechodzili leczenie, więc świadomość o tej chorobie była też inna. Wydawało się nam, że to nas nie dotyczy. Chowano głowę w piasek. Aktualnie świadomość jest coraz lepsza, mamy programy profilaktyczne i mamy lepsze metody leczenia. Jak ja zaczynałam radioterapię to metody, które wtedy stosowaliśmy, nie wymagały nawet tomografii komputerowej. W tej chwili jest to standard, Mamy nowoczesne techniki radioterapii, chirurgii i leczenia systemowego. W tej chwili indywidualnie dobieramy schemat postępowania do danej pacjentki. Mamy coraz więcej wyników badań randomizowanych i naszych własnych obserwacji, które pozwalają nam na skuteczniejsze leczenie pacjentek.

Kluczem zawsze pozostaje profilaktyka, zarówno pierwotna jak i wtórna, co zalecałaby Pani kobietom w tym aspekcie? Dlaczego warto się badać?

prof. Dorota Gabryś: Przede wszystkim program profilaktyczny jest dedykowany osobom zdrowym, od 45. roku życia do 74. roku życia. Ja myślę, że należy też zmienić nasze podejście – nie robię badań, po to, żeby wykryć nowotwór, ale robię je po to, aby się utwierdzić, że jest wszystko w porządku. W ramach programu prpfilaktyki raka piersi jest możliwość wykonania mammografii co 2 lata. Jeżeli jest konieczność, wykonuje się również badania USG. Brakuje nam trochę tych badań profilaktycznych u młodszych kobiet, ponieważ ten nowotwór niestety też może występować już nawet u dwudziestokilkulatek, szczególnie jeśli występują predyspozycje genetyczne. Większość chorych jedt diagnozowana jednak w starszym wieku. Dlatego dla nich dedykowany jest program przesiewowy, ale tak naprawdę każda kobieta powinna znać swoje ciało.

Nie jest trudno wykonać badanie fizykalne piersi pod prysznicem, wybrać sobie odpowiednią porę, czy to rano, czy wieczorem. Z reguły powinno się je przeprowadzać po miesiączce około siódmego dnia, raz w miesiącu. Jeżeli badamy swoje piersi, jeżeli kobieta zna swoje ciało, to w tym momencie jest w stanie wykryć niewielkie zmiany i jeżeli coś ją zaniepokoi, bo coś się pojawiło, czego wcześniej nie było, to wtedy należy zgłosić się na dalsze badania już diagnostyczne. Bardzo często jest tak, że kobiety skłania do wizytu lekarza ból przed miesiączką, ból ognisk, które znajdują się w piersiach, ale tak naprawdę najczęściej są to zmiany i łagodne, a nowotwór przede wszystkim w tym pierwszym etapie bardzo często rośnie nie dając objawów. i nie powoduje żadnych dolegliwości bólowych. Istotne jest to, że wczesne wykrycie raka, czyli jeszcze na tym etapie badań profilaktycznych, znacznie zwiększa szanse na całkowite wyleczenie, także przede wszystkim profilaktyka, zgłaszanie się na badania profilaktyczne, ale też poznanie swojego ciała. 

Terapia pacjentek z rakiem piersi polega przede wszystkim na leczeniu skojarzonym i współpracy wielu specjalistów, m.in. onkologów, chirurgów, radioterapeutów, radiologów, patomorfologów i in. Dlaczego?

prof. Dorota Gabryś:  Choroba, jaką jest rak piersi, to heterogenna jednostka, co sprawia, że nie każdy schemat będzie pasował do leczenia pacjentki, nawet przy takim samym miejscowym zaawansowaniu w oparciu o badania diagnostyczne. Dla nas niezmiernie istotnych jest wiele czynników, które bierzemy pod uwagę m.in. wiek pacjentki, sprawność, utkanie histopatologiczne i cały szereg dodatkowych badań, które nam powiedzą, z jakim nowotworem mamy do czynienia. Czy to są komórki nowotworu, które dzielą się potocznie jak szalone i w tym momencie musimy działać że bardziej agresywgresywnie, czy jest to nowotwór, który jest bardzo leniwy i wiemy, że w tym momencie możemy troszeczkę spokojniej do tego podejść. Ta decyzja musi być podjęta przez szereg specjalistów. Na zespołach wielodyscyplinarnych zbierają się chirurg, radioterapeuta, chemioterapeuta. Bardzo często towarzyszy im radiolog, patomorfolog. W tej chwili coraz więcej też mówi się na temat ogólnego stanu naszych pacjentów. Więc dobrze, jeżeli w decyzji bierą udział także psycholog, dietetyk, jeżeli jest to konieczne. Tak naprawdę my leczymy pacjenta, nie liczymy badań, więc musimy porozmawiać z pacjentem i zaproponować mu różne opcje, powiedzieć, która z opcji wiąże się z jakim ryzykiem, co może zyskać przez to, że najpierw będzie leczenie systemowe, a co stracić i na odwrót. Pacjenci bardzo często nas proszą, abyśmy my za nich podjęli decyzję, ale tak naprawdę to jest ich zdrowie i życie. 

Aktualnie, jeśli pacjent jest diagnozowany w ramach karty DILO, to musi się zebrać zespół specjalistów w celu ustalenia planu leczenia. Pytanie, czy zawsze zbiera się w tym samym czasie? Niemniej jednak. każdy ze specjalistów musi się wypowiedzieć na dany temat. To nie jest proste i łatwe, ponieważ to oczywiście zabiera czas, ale myślę, że czas, który później procentuje w lepszym leczeniu pacjentów. 

Radioterapia to dziedzina, która rozwija się dynamicznie, w kierunku większej precyzji napromieniania, oszczędzenia zdrowych tkanek i skrócenia czasu leczenia. Z jakich nowoczesnych metod mogą korzystać pacjentki aktualnie?

prof. Dorota Gabryś: Radioterapia kiedyś, a dzisiaj to jest przepaść. W tej chwili wszystkie pacjentki planujemy w oparciu o badania obrazowe. Wykorzystujemy do tego tomografię komputerową, ale jeżeli jest to konieczne, również rezonans magnetyczny i badanie PET. Radioterapię w przypadku raka piersi możemy zastosować tak naprawdę na każdym etapie leczenia chorej, zarówno w przypadkach, kiedy jest to wczesne leczenie, czyli pacjentka zgłasza się do nas z wcześnie wykrytym nowotworem we wczesnym stopniu zaawansowania i nowotwór znajduje się w obrębie piersi. Przeprowadzone jest wówczas u niej leczenie oszczędzające. Potem, napromieniamy ten obszar, aby zmniejszyć ryzyko wznowy w piersi. Jeżeli choroba jest bardziej zaawansowana i konieczne jest przeprowadzenie amputacji, to również tutaj radioterapia może być przeprowadzona na obszar ściany klatki piersiowej, jeżeli są też przerzuty do węzłów chłonnych, radioterapia też może być przeprowadzona w obrębie układu chłonnego, w zakresie węzłów chłonnych pach, nadobojczukowych, ewentualnie węzłów chłonnych zamostkowych.

Do tej pory mówiłam o pacjentkach z intencją wyleczenia, ale jest też cała grupa przypadków, kiedy my wiemy, że niestety nie możemy wyleczyć tej pacjentki, ale możemy zmniejszyć jej dolegliwości, np. bólowe, jeżeli są przerzuty do kości, i wydłużamy też przeżycie, jeżeli współdziałamy razem z onkologami klinicznymi i stosujemy u danej pacjentki leczenie systemowe, równie ważna jest nasza współpraca z chirurgami różnych specjalności, np. z neurochirurgami, jeżeli występują przerzuty do mózgowia.

Odpowiednia technika radioterapii jest wybierana w zależności od tego, co i jak chcemy napromienić. Przykładowo radioterapia śródoperacyjna, to metoda, która jest stosowana w trakcie zabiegu operacyjnego. Wiemy bowiem, że najczęstsze wznowy występują w miejscu, w którym wcześniej był guz – czyli wj loży po usuniętym guzie mogą pozostać komórki nowotworu, które są w stanie odrosnąć. Radioterapia środoperacyjna w przypadku raka piersi to jest leczenie dość szybkie w trakcie zabiegu chirurgicznego, nie wymaga żadnego dodatkowego znieczulania, tpodawana dapwka promieniowania właśnie w obszarze tej loży po zakończonym zabiegu. Gdy mamy już całkowity wynik badania histopatologicznego, podejmowana jest decyzja czy pacjentka musi mieć leczenie systemowe czy dodatkowo przeprowadzoną, uzupełniającą radioterapię w obszarze całej piersi.

Większość pacjentek jednak napromieniana jest właśnie z pól zewnętrznych. To jest tzw teleradioterapia na przyspieszarzach, które znajdują się we wszystkich zakładach radioterapii w Polsce. I tutaj możemy albo częściowo napromienić pierś, z obszarem loży po usuniętym guzie albo napromieniamy całą pierś, albo też te inne obszary. Technika bardzo poszła do przodu i my, chcąc ograniczyć powikłania po naszej radioterapii, nappromieniamy pacjentki na wstrzymanym oddechu. Co nam to daje? Jeżeli pacjentka oddycha swobodnie to występuje ruchomość klatki piersiowej, piersi czy ściany klatki piersiowej. Jeżeli napromieniamy na wstrzymanym oddechu, to zwiększa nam się objętość płuc i ograniczamy ruchomość oddechową i podczas planowania, jesteśmy w stanie ograniczyć dawkę w obrębie płuc i serca. Ta technika jest możliwa do przeprowadzenia wszędzie, po odpowiednim wcześniejszym przeszkoleniu, a dzięki temu naprawdę jesteśmy w stanie ograniczyć obszary napromieniania poza tymi, które chcemy bezpiecznie napromienić u naszych pacjentów.

Inną formą radioterapii jest brachyterapia. Tutaj wymaga ona większej interwencji, ponieważ wkuwalne są do piersi specjalne igły i źródło promieniowania nie jest na zewnątrz, tak jak przy teleradioterapii, a podawane jest bezpośrednio do tkanki. To już wymaga też odpowiedniego znieczulenia i przygotowania. Bardzo często ta technika jest stosowana przy częściowym napromienianiu piersi albo jako podanie takiej dodatkowej dawki w obszarze loży, która powstała po usunięciu guza, czyli tak samo, jak w przypadku radioterapii śródoperacyjnej.

Radioterapia z pól zewnętrzny, może być różny sposób dostarczona i bardzo często w przypadku nowotworów, rozdzielamy to leczenie na frakcje po to, żeby zmniejszyć powikłania. Takie leczenie jest również stosowane w przypadku raka piersi, aczkolwiek w tej chwili odchodzimy od takiej standardowej dawki. 2 Gy (greje), tylko stosujemy wyższe 3, 5 Gy, w niektórych przypadkach nawet więcej niż 5 Gy w leczeniu uzupełniającym. Mowa o radioterapii stereotaptycznej – to jest podawanie promieniowania z różnych miejsc po to, aby mieć odpowiednią dawkę w obszarze, który chcemy napromienić i te nowoczesne techniki stabilizacji pacjenta, chociażby to napromienianie na wstrzymanym oddechu, pozwala nam na precyzyjne podanie napromieniania w niewielkiej objętości z zaoszczędzeniem zdrowych tkanek. Tutaj nie potrzebujemy dużych marginesów, aby uwzględnić ruchomość pacjenta. Jeżeli tych frakcji jest dużo, to jest to właśnie radioterapia stereotatyczna.

Inną odmianą radioterapii stereotaktycznej jest radiochirurgia, co prawda nazwa wywodzi się od neurochirurgów, którzy pierwszy raz zastosowali to leczeni. Pozwala ona na precyzyjne napromienianie, które niszczy ten obszar nowotworowy, który chcemy. W radiochirurgii podajemy 1 frakcję, dedykowana jest ona małym zmianom. Więc to nie jest leczenie, które my standardowo spotkamy u wszystkich pacjentek leczonych z powodu raka piersi, ale możemy standardowo spotkać w zaawansowanej chorobie w przypadku przerzutów i tutaj jest właściwie dowolność obszaru napromienienia. Mogą być to przerzuty do mózgowia, do kości, do płuc, do wątroby, do węzłów chłonnych. Nie ogranicza nas to, gdzie te zmiany się znajdują.

Niedawno zostały uruchmione środki z KPO na „Rozwój i modernizację infrastruktury centrów opieki wysokospecjalistycznej i innych podmiotów leczniczych”? Czy zaspokaja on aktualne potrzeby jeśli chodzi o radioterapię i leczenie onkologiczne w Polsce?

prof. Dorota Gabryś: Powiem tak. Liczba pacjentów, która jest leczona w zakładach radioterapii w całej Polsce z roku na rok się zwiększa, liczba ośrodków pozostaje mniej więcej taka sama, podobnie jak liczba specjalistów. Tutaj nie tylko mowa o lekarzach, ale również technikach, fizykach medycznych, pielęgniarkach, czyli zwiększa się nam liczba pacjentów i możliwości przeprowadzenia radioterapii przy takim samym zapleczu kadrowym. Sprzęt, który jest w zakładach radioterapii, to nie są tanie urządzenia, co więcej, one są coraz bardziej skomplikowane i wysokospecjalistyczne, aby bezpiecznie i skutecznie napromieniać naszych pacjentów. Czyli wymagają jeszcze dodatkowego personelu, który będzie wiedział, jak ten sprzęt obsługiwać, mając też na względzie, że wzrasta nam liczba nowotoworów. W naszej populacji, w Polsce, ale nie tylko, bo to jest tak powiem trend światowy, możemy się spodziewać, że z roku na rok będziemy mieli więcej pacjentów do napromienienia. Dlatego myślę, że jest naprawdę jeszcze wiele rzeczy do poprawienia. Oczywiście dofinansowanie ośrodków jest jak najbardziej istotne i konieczne m.in. na odpowiedni sprzęt, później szkolenia, utrzymanie, ale też potrzebujemy wykwalifikowanej kadry. A muszę powiedzieć, że jeśli chodzi o radioterapię onkologiczną, to nie jest ona tak często wybierana przez młodych lekarzy, bo z reguły każdy woli wybrać specjalizację, gdzie będzie mógł pracować w poradni, niekoniecznie będzie związany ze szpitalem, a radioterapia tak naprawdę to jest tylko praca w szpitalu. Myślę, że to nie jest temat, który da się rozwiązać jednym działaniem, to musi być długoterminowy, zaplanowany proces. 

Dziękujemy za rozmowę.

 

źródło: Medicalpress

– Dzięki zastosowaniu leczenia skojarzonego, przedooperacyjnego, uzyskujemy na tyle dobre wyniki odpowiedzi, że nawet u 50-60% pacjentek możemy zastosować leczenie oszczędzające. Metaanalizy prac badawczych z ostatnich kilku lat, pokazują czarno na białym, że wyniki takiego postępowania są paradoksalnie lepsze aniżeli w przypadku amputacji piersi. Ta poprawa wyników w przypadku leczenia oszczędzającego dotyczy wszystkich typów raka piersi. Jak to możliwe? Wydaje się, że ma to związek także z tym, że po leczeniu oszczędzającym pacjentka zawsze otrzymuje na pierś dodatkowo radioterapię – mówi prof. dr hab. n. med. Dawid Murawa, chirurg, onkolog, konsultant wojewódzki ds. chirurgii onkologicznej w województwie lubuskim, past prezes Polskiego Towarzystwa Chirurgii Onkologicznej.
– Leczenie skojarzone to jest połączenie praktycznie wszystkich dostępnych metod leczenia onkologicznego, które obecnie znamy, czyli mamy chirurgię, radioterapię, różne odnogi leczenia systemowego, jak chemioterapia, leczenie celowane i immunoterapia, hormonoterapia i oczywiście liczne dziedziny pokrewne, które wspierają podstawowe leczenie onkologiczne, jak np. psychoonkologia. – mówi prof. Dawid Murawa.

– Rozróżniamy kilka typów biologicznych raka piersi, zależnie od tego, jakie są poziomy ekspresji receptorów hormonalnych białka HER2 i wskaźniki agresywności. To wszystko powoduje, że mając te dane, decydujemy o sposobie leczenia i to leczenie skojarzone dziś w raku piersi bardzo często polega na tym, że rozpoczyna się nie od chirurgii, tak jak to było przez wiele lat, tylko leczenia systemowego albo od chemioterapii, leczenia celowanego lub immunoterapii czy hormonoterapii po to, abyśmy mogli uzyskać lepsze wyniki leczenia. Pozwala to także, w wielu przypadkach na zastosowanie zabiegu oszczędzającego zamiast mastektomii. To samo dotyczy układu chłonnego, gdzie zamiast usuwania węzłów chłonnych, po chemioterapii bardzo często możemy wykonać zabieg oszczędzający. 

Czy leczenie oszczędzające jest tak samo skuteczne jak mastektomia?

– Kiedyś uważaliśmy, że mastektomia jest najlepszym rozwiązaniem w przypadku leczenia raka piersi, ale zwrócę uwagę, że to było dosyć dawno temu, w czasach, kiedy nie mieliśmy skutecznego leczenia poza-chirurgicznego. Dzisiaj sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Dzięki zastosowaniu leczenia skojarzonego, przedooperacyjnego, uzyskujemy na tyle dobre wyniki odpowiedzi, nawet u 50-60% pacjentek, u których możemy zrezygnować z mastektomii na rzecz leczenia oszczędzającego. Jeżeli mielibyśmy porównać te metody leczenia – mastektomia czy leczenie oszczędzające, to przy tym postępie leczenia skojarzonego, powiem pewną rzecz, która może wzbudzić zdziwienie, ale właśnie metaanalizy prac badawczych z ostatnich kilku lat, pokazują czarno na białym, że wyniki leczenia oszczędzającego raka piersi u pacjentek, są paradoksalnie lepsze onkologicznie aniżeli w przypadku amputacji piersi. Ta poprawa wyników w przypadku leczenia oszczędzającego dotyczy wszystkich typów raka piersi, czyli zarówno raków receptorowo hormonalnie dodatnich, jak i raków agresywnych – potrójnie ujemnych, jak również HER-dodatnich i in. Jak to możliwe?

Wydaje się, że ma to związek z tym, że po leczeniu oszczędzającym pacjentka zawsze otrzymuje na pierś dodatkowo radioterapię. Aktualnie bardzo powszechnie wykonujemy zabiegi rekonstrukcyjne piersi czy tzw. podskórne mastektomie, gdzie zostawia się skórę i tłuszcz podskórny, usuwa się gruczoł i tam się instaluje protezę czy ekspander. Zwracamy uwagę na to, że taka pozostawiona tkanka gruczołowa być może, jest elementem, który może u niektórych pacjentów wpływać na większe ryzyko wznowy aniżeli w grupie leczenia oszczędzającego, dlatego że w leczeniu oszczędzającym tym dodatkowym elementem leczenia jest radioterapia, a w przypadku masektomii się jej nie stosuje standardowo.


Radioterapia to dziedzina, która rozwija się dynamicznie, w kierunku większej precyzji napromieniania, oszczędzenia zdrowych tkanek i skrócenia czasu leczenia. Z jakich nowoczesnych metod mogą korzystać pacjentki aktualnie?

– Jedną z takich metod jest radioterapia śródoperacyjna. Jednak przez to, że nastąpił w ostatnich latach szeroki dostęp do radioterapii z pól zewnętrznych oraz wzrost liczby zakladów radioterapii spowodował, że radioterapia śródoperacyjna nie jest w Polsce często stosowana. Trzeba sobie zdać sprawę, że ona wymaga współpracy między chirurgiem, radioterapeutą i fizykiem na sali operacyjnej, co oczywiście w dobie braków kadrowych i dodatkowych kwestii logistycznych powoduje, że ośrodki, przynajmniej w Polsce, są nią mało zainteresowane. Szkoda. W krajach Europy Zachodniej wygląda to lepiej. Jest to technika, która może po pierwsze zmniejszać dodatkowo jeszcze ryzyko wznowy miejscowej po leczeniu oszczędzającym, to po pierwsze, a po drugie może prowadzić do tego, że skraca się czas leczenia. Niemniej, jeżeli weźmiemy pod uwagę koszty, jak i problemy logistyczne, no to okazuje się, że radiotrapia śródoperacyjna w zasadzie dzisiaj w Polsce nie istnieje, poza jakąś promilową liczbą zabiegów w 1 czy 2 ośrodkach.

Jest to temat, nad którym być może można by się pochylić, ale na pewno nie w sytuacji takiej, jaką ja obserwuję. Dzisiaj w polskich szpitalach widzimy braki kadrowe we wszystkich dziedzinach onkologicznych, a w związku z tym, że ta metoda wymaga współpracy na sali operacyjnej, jednoczasowo chirurga, radioterapeuty, fizyka i jeszcze osób z personelu średniego, okazuje się, że niewiele szpitali jest zainteresowanych tą procedurą. Nie mówiąc już o kwestiach wycen, które musiałoby być wysoce atrakcyjne, żeby zachęcić dyrektorów szpitali do rozwoju tej technologii.


Jaka jest rola współpracy chirurga i onkologa-radioterapeuty?

Aktualnie nowoczesne techniki chirurgii i radioterapii stosujemy coraz częściej. Współpraca chirurga, onkologia i radioterapeuty jest bardzo ważna. Tkanki w obrębie gruczołu piersiowego są bardzo często w trakcie operacji oszczędzającej przemieszczane, celem poprawienia efektu kosmetycznego, dlatego musimy je odpowiednio oznaczać, chodzi o tzw. klipsowanie loży po wyciętym guzie, po to, aby radioterapeuci w trakcie planowania radioterapii mieli ułatwioną sytuację. Jeżeli chodzi o wykonanie tej procedury, to tego typu działania są bardzo ważne. Jeżeli, z kolei robimy amputację piersi i rekonstrukcję, to w przypadku wskazań ze wzledu na stopień zaawansowania nowotwotu, dodatkowo jeszcze kierujemy pacjentkę na radioterapię. W tej grupie, znacznie częściej niż w innych grupach chorych, mamy znacznie więcej różnych problemów i powikłań tzw. chirurgicznych albo radioterapeutycznych. I tutaj współpraca w zakresie czy profilaktyki, czy wresnego leczenia takich powikłań, szczególnie skórnych, dotyczących różnych problemów, zapaleń, zakażeń, przetok jest niesłychanie ważna i dlatego staramy się, by pacjentki były w stałym kontakcie ze specjalistami obu dziedzin w sytuacji, kiedy coś nagle się dzieje w trakcie leczenia i wymagane są takie konsultacje wzajemne. O tym też pamiętajmy w czasach, kiedy implantologia piersi jest bardzo powszechna, dostępna w ramach refundacji Narodowego Funduszu Zdrowia.


Czy w Polsce ammy dostęp do nowoczesnych technologii leczenia raka piersi?

W ostatnich latach wiele dobrego się zadziało w tym obszarze. Takim elementem było np. wprowadzanie profilaktycznych mastektomii piersi z rekonstrukcją, refundacja wielu innowacyjnych leków, chociażby w ostatnim czasie, immunoterapii w raku potrójnie ujemnym. To są wszystko elementy, które na pewno powodują, że leczenie raka piersi, czy to będzie chirurgia czy radioterapia czy leczenie systemowe wygląda dobrze, natomiast oczywiście, jest kwestia tego, że pewne procedury nie są jeszcze refundowane. W chirurgii, nie ma w koszyku świadczeń Narodowego Funduszu Zdrowia jasnych, prostych rozwiązań dotyczących chociażby symetryzacji piersi. To jest niezbędne, aby pacjentki miały dostęp do tego, by skotygować pierś zdrową po leczeniu piersi chorej. Druga rzecz, to pewne procedury powinny być mimo wszystko przemyślane w sensie wyceny, bo oczywiście znowu powiemy, że w przypadku raka piersi wygląda to drastycznie lepiej aniżeli w innych dziedzinach chirurgicznych czy w innych częściach chirurgii onkologicznej. Chirurgia piersiowa wydaje się być w miarę najlepiej refundowana, aczkolwiek niektóre procedury powinny być dodatkowo zweryfikowane. Podobnie w obszarze radioterapii.


W ostatnim czasie Ministerstwo Zdrowia uruchomiło pierwszy konkurs ze środków KPO na rozwój i modernizację infrastruktury centrów opieki wysokospecjalistycznej i innych podmiotów leczniczych. Czy zaspokaja on aktualne potrzeby jeśli chodzi o radioterapię i leczenie onkologiczne w Polsce?

Te fundusze są przeznaczane na kwestie skrzętowe. Fajnie. Ale jak rozmawiamy w grupie specjalistów, kolegów, chociażby chirurgów, ale nie tylko, to kluczowa jest kwestia tego, aby rzetelnie odpowiedzieć na pytania, dlaczego mamy taką sytuację w onkologii, dlaczego szpitale w ostatnim czasie coraz bardziej się zadłużają. Płatności z Narodowego Funduszu Zdrowia są realizowane ze znacznym opóźnieniem. To jest niepoważne. Moim zdaniem, w tym momencie stajemy przed różnymi problemami i dyrektorzy szpitali nie mają łatwego chleba. Patrząc na to, jak to wygląda, możemy wszelkie sprzęty kupować, ale ktoś musi je obsługiwać. To nie jest tak, że urządzenie kupimy, a ono samo będzie działać. Braki kadrowe są olbrzymie zarówno wśród lekarzy, jak i pielęgniarek. No i wreszcie zwrócę uwagę na to, że powinno się w onkologii w grupie ekspertów, a nie urzędników Ministerstwa czy Narodowego Funduszu Zdrowia, określić, co ile kosztuje, ile wymaga wysiłku i co powinno być jak refundowane. Nie może być sytuacji takiej, że proste zabiegi niejednokrotnie są lepiej wycenione aniżeli zabiegi ekstremalnie trudne, wymagające bardzo dużego nakładu sił, środków i wiedzy medycznej. Niektóre placówki wykonują tylko wybrane, opłacalne procedury. Brakuje całościowego spojrzenia. Niestety w tej materii od wielu lat nic się nie dzieje. Możemy sobie opowiadać o trudnej chirurgii trzustki, wątroby, przełyku, nikogo nie obchodzi… Powinniśmy zachęcać do realizacji trudnych zabiegów i odpowiednio wyceniać taką pracę. Niestety, w polskim systemie ochrony zdrowia brakuje logiki i merytorycznego podejścia do wyceny procedur (w chirurgii, radioterapii i innych obszarach).

 

źródło: Medicalpress

Radioterapia jest jednym z podstawowych sposobów leczenia raka piersi. Stosowana jest zarówno po operacji, jak i w przypadku zaawansowanych nowotworów, które nie kwalifikują się do leczenia operacyjnego. W przypadku zaawansowanych nowotworów, radioterapia może być stosowana w celu zmniejszenia objawów choroby, takich jak ból oraz poprawy komfortu życia pacjentki. – W obszarze technik radioterapii nastąpił duży postęp, mamy dostępne  takie metody jak np. tomoterapia, nóż cybernetyczny (Cyber Knife), napromienianie protonami, czy najczęściej występujące w zakładach radioterapii przyśpieszacze liniowe nowego typu. – podkreśliła dr Gabryś, przewodnicząca Śląskiego Oddziału Polskiego Towarzystwa Onkologicznego, prezes Śląskiego Oddziału Polskiego Towarzystwo Badań Radiacyjnych, na co dzień pracująca w Zakładzie Radioterapii w Narodowy Instytucie Onkologii w Gliwicach.  
Z okazji Miesiąca Świadomości Raka Piersi Fundacja TO SIĘ LECZY zrealizowała webinar dedykowany pacjentkom i ich bliskim poświęcony roli radioterapii w leczeniu nowotworów piersi. Pacjentki po diagnozie raka piersi żyją coraz dłużej, nie mówimy o 5-10 latach, ale w dużej mirze o całkowitym wyleczeniu. Spotkanie z ekspertem miało na celu przedstawienie pacjentkom i ich bliskim informacji na temat skuteczności i wskazań do stosowania tej metody terapii.
 
Główną częścią przyspieszacza jest tzw. kolimator wielolistkowy, poprzez który można dostosować dawkę promieniowania do obszaru, który radioterapeuta zaznaczy, a fizyk następnie przeprowadzi planowanie leczenia. Napromieniowanie jest  zalecane u większości chorych. Stosowane jest na całą pierś lub jako częściowe napromienianie obszaru piersi, po to, aby zapobiec wznowie. W tej chwili techniki, są dostosowywane do tego m.in. jaka jest wielkość piersi. Na przykład, jedną z technik jest technika na plecach, najczęściej stosowana w większości ośrodków metoda. – Jeżeli pacjentka wstrzyma oddech, to w tym momencie serce najczęściej idzie w dół i do tyłu i spokojnie można napromienić pierś, zaoszczędzając serce, a także płuca. Jeżeli większa objętość serca jest napromieniona, zwiększa to ryzyko wystąpienia w przyszłości powikłań ze strony serca. W związku z tym wykorzystujemy nowe techniki po to, aby poprawić komfort pacjenta. – podkreśliła dr Gabryś.

Bardzo często przeprowadza się napromienianie całej piersi, a w miejscu gdzie znajdował się guz, gdzie jest największe ryzyko wystąpienia wznowy, podaje się dodatkową dawkę tzw. „boost”. Jest wiele rodzajów podawania boost’u. Może być najpierw napromieniowanie całej piersi i po zakończeniu tego etapu na fragment loży po guzie może podana dodatkowa dawka. Może być ona także podana metodą brachyterapii lub radioterapii śródoperacyjnej albo może być też zwiększona dawka zaaplikowana w trakcie pierwszego etapu leczenia. Pierś w tym samym czasie otrzymuje niższą dawkę promieniowania, oszczędzając zdrowe tkanki.

– Niezmiernie istotna jest współpraca z radioterapeuty z chirurgiem, ponieważ po operacji nie zawsze obszar, w którym był pierwotnie guz, będzie dokładnie w tym samym miejscu piersi. Chirurdzy stosują metody onkoplastyczne po to, aby pierś miała lepszy kształt, więc wówczas konieczne jest, aby loża po guzie była oklipsowana, czyli pozostawione były klipsy, które pozwolą nam na to, żebyśmy mogli ją dobrze zlokalizować przed planowaniem wzmocnionej dawki boost. – powiedziała dr Gabryś.

– W naszym ośrodku przeprowadzamy także często radioterapię śródoperacyjną, czyli jest to napromienianie w trakcie zabiegu operacyjnego. Pacjentka jest operowana, materiał jest wysyłany w trakcie zabiegu do patomorfologów, aby ocenił, czy wszystko zostało usunięte. Jeżeli jest informacja, że tak, wówczas można podać dodatkową dawkę promieniowania w obszarze loży po guzie w trakcie zabiegu operacyjnego, wykorzystując różnej wielkości aplikatory. Po zabiegu pacjentka z radioterapią śródoperacyjną nie wymaga podania już boost’u, a tylko napromienianie całej piersi. – dodała dr Gabryś.

Radioterapia podawana jest pacjentkom po mastektomii i operacji oszczędzającej, w celu zminimalizowania ryzyka wznowy. Napromienianie jest również potrzebne w przypadku bardzo zaawansowanego nowotworu, kiedy pacjentki nie kwalifikują się do leczenia operacyjnego, a choroba jest zlokalizowana miejscowo. – Proponujemy napromienianie piersi z naciekiem z przerzutami do węzłów chłonnych. Oczywiście, ta radioterapia związana jest z większymi powikłaniami w trakcie napromieniania, szczególnie jeśli chodzi o odczyn ze strony skóry, ponieważ w tym przypadku dawki są wyższe niż w standardowym leczeniu pooperacyjnym. Standardowo w leczeniu pooperacyjnym stosujemy dawki w zakresie 45 – 42,5 greja na obszar piersi czy węzłów chłonnych, a dodatkowo jeszcze 10 grejów podawane jest dawką Boost’ową. W przypadku nieoperacyjnych nowotworów są to dawki rzędu 70 grejów. Jeżeli jednak mamy do czynienia z pacjentkami, których choroba wymknęła się spod kontroli, tak, a występują przerzuty, wtedy kierowane są do leczenia systemowego. – wskazała dr Gabryś.

Radioterapia ma swoje miejsce w leczeniu pacjentek z przerzutami odległymi. W przypadku pacjentek, które mają dobrą odpowiedź na leczenie systemowe, radioterapia może być stosowana w celu zmniejszenia objawów przerzutów, takich jak ból.. W przypadku przerzutów odległych np. do wątroby, kręgosłupa, mózgowia, płuca, węzłów chłonnych w obrębie klatki piersiowej stosuje się radioterapię frakcjonowaną, która trwa od 3 tygodni do 5 tygodni, a czasami 6 tygodni. Jeśli mamy pacjentki leczone z powodu zaawansowanego nowotworu nieoperacyjnego, to leczenie jest stosunkowo krótkie, stosuje się wówczas tzw. radioterapię stereotaktyczną. – Dlaczego jest to istotne? Jeżeli mamy pojedyncze przerzuty, czy pojedyncze progresujące przerzuty u pacjentek z rakiem piersi, możemy bezpiecznie tę technikę zastosować. W połączeniu z leczeniem systemowym może zapobiec przed ewentualną dalszą progresją choroby. – podkreśliła dr Gabryś.
 
Pani Doktor omówiła możliwe powikłania po radioterapii, takie jak odczyn ze strony skóry. Wyjaśniła, że większość odczynów skórnych goi się w ciągu miesiąca po zakończeniu terapii, jednak w niektórych przypadkach dolegliwości bólowe mogą utrzymywać się dłużej. Najczęściej obserwuje się to u pacjentek z większymi piersiami, gdzie obszar tkanek poddawanych napromienianiu jest większy.
 
Podczas webinaru pacjentki zadawały liczne pytania. Jedno z pytań dotyczyło możliwości leczenia w różnych ośrodkach. Pani doktor wyjaśniła, że pacjentka może wybrać miejsce, w którym chce się leczyć, jednak zaleca się kontynuowanie leczenia w jednym ośrodku. W przypadku pacjentek z rakiem piersi, które nie mogą być operowane w danym ośrodku, współpracuje się z innymi ośrodkami, aby zapewnić kompleksową opiekę.
 
Webinar poświęcony nowoczesnym metodom radioterapii w leczeniu raka piersi był doskonałą okazją do zdobycia wiedzy na temat skuteczności i wskazań do stosowania tej terapii. Dr Dorota Gabryś przedstawiła liczne przykłady, które pokazały, jak radioterapia może poprawić komfort życia pacjentek z rakiem piersi. Dzięki takim webinarom pacjentki i ich bliscy mogą lepiej zrozumieć proces leczenia i podjąć świadome decyzje dotyczące swojego zdrowia.
 
Obejrzyj cały webinar:

źródło: Fundacja TO SIĘ LECZY
Trwa Movember czyli Miesiąc Świadomości Męskich Nowotworów, w tym raka prostaty, który pozostaje najczęstszym nowotworem wśród mężczyzn w Polsce, nieprzetrwanie od 2016 roku. Cały czas obserwujemy wzrost zachorowań, a zgodnie z prognozami Map Potrzeb Zdrowotnych zachorowalność w 2031 roku ma wynieść już 30 000. W tym szczególnym czasie przypominamy, że profilaktyka i wczesna diagnostyka ratują zdrowie i życie. Dobre wiadomości są także takie, że raka prostaty potrafimy współcześnie leczyć skutecznie, zarówno dzięki innowacyjnym lekom jak i technologiom medycznym m.in. radioterapii stereotaktycznej.
Radioterapia, podobnie jak farmakoterapia, przeszła niewątpliwie rewolucję w kierunku opracowania i wdrożenia metod leczenia, które są bardziej skuteczne i wiążą się z mniejszą liczbą skutków ubocznych niż kiedykolwiek wcześniej. Co istotne, radioterapia ma zastosowanie prawie na każdym etapie postępu choroby. Od wczesnych stadiów nowotworu, po leczenie indukcyjne przed zabiegiem chirurgicznym oraz jako leczenie uzupełniające po operacji u pacjentów z grup wysokiego ryzyka wznowy. Radioterapia może być stosowana samodzielnie lub w skojarzeniu z chemioterapią i leczeniem systemowym, kończąc na leczeniu objawowym i paliatywnym u chorych z rozsianym nowotworem. Radioterapia to równorzędna do chirurgii metoda leczenia, dająca szanse na całkowite wyleczenie takich nowotworów (jak np. wczesny rak prostaty, piersi, płuca, krtani). Wskazania i możliwości radioterapii cały czas się poszerzają, ze względu na wzrastającą skuteczność i bezpieczeństwo nowoczesnych technologii. Terapeutycznym celem radioterapii jest takie uszkodzenia komórek nowotworowych, które doprowadzi do ich obumarcia.
 
Średni czas radioterapii w przypadku raka piersi lub prostaty zmniejszył się prawie o połowę w ciągu ostatnich dwudziestu lat, wykorzystując korzyści płynące z większej dawki promieniowania podanej w krótszym czasie[1].
 
Innowacje w radioterapii raka prostaty to m.in. wdrożenie radioterapii z modulacją intensywności (IMRT), która umożliwia kształtowanie dawki wokół wrażliwych, zdrowych tkanek oraz radioterapii sterowanej obrazem (IGRT), która zapewnia dokładne ukierunkowanie dawki na aktualną pozycję prostaty. 
 
– Te innowacje mają ponad połowę mniej skutków ubocznych, nawet gdy ta sama dawka jest dostarczana do prostatyPonadto coraz mniejsza liczba zabiegów jest potrzebna do wyleczenia pacjenta. Dawki terapeutyczne są bowiem zazwyczaj dostarczane za pomocą techniki zwanej stereotaktyczną radioterapią ciała (SBRT), w której leczenie odbywa się w zaledwie 5 zabiegach z precyzyjnym skupieniem dawki na prostacie. – podkreślała dr Alison Tree, onkolog z The Royal Marsden NHS Foundation Trust, Institute of Cancer Research w Wielkiej Brytanii.
 
Radioterapia stereotaktyczna pozwala na precyzyjne wycelowanie w obszar guza nowotworowego. W ten sposób zagrożone narządy w pobliżu otrzymują niższą dawkę promieniowania. Obecnie stosuje się różne metody radioterapii stereotaktycznej, w tym napromienianie umożliwiające śledzenie guza w czasie rzeczywistym.
 
Zrobotyzowana radioterapia stereotaktyczna
 
Jedną z technologii precyzyjnej radioterapii zrobotyzowanej jest nóż cybernetyczny, którego nazwa pochodzi od charakteru wiązki promieniowania, która jest tak bardzo precyzyjna, „ostro cięta jak skalpel chirurga”, są to wiązki od kilkunastu milimetrów do tzw. wiązek ołówkowych mających średnicę 1-2 mm. Przed zabiegiem wykonuje się wysokiej rozdzielczości tomografię komputerową, w celu określenia rozmiaru, kształtu i położenia guza. Po wykonaniu tomografii skan wysyłany jest do stacji roboczej CyberKnife, gdzie rozpoczyna się procedura planowania leczenia w oparciu o tomografię komputerową, rezonans magnetyczny oraz opcjonalnie pozytonową tomografię emisyjną.
 
Dotychczasowe wyniki badań klinicznych (w tym PACE-B) wskazują, że zastosowanie technologii zrobotyzowanej radioterapii SBRT z użyciem CyberKnife, zmniejsza częstość występowania późnej toksyczności pęcherza moczowego drugiego stopnia lub wyższego związanej z radioterapią stereotaktyczną w porównaniu z konwencjonalnym akceleratorem liniowym. Pacjenci otrzymujący SBRT miały mniej skutków ubocznych ze strony jelit i więcej skutków ubocznych ze strony pęcherza, ale ciężkie działania niepożądane występowały bardzo rzadko u wszystkich pacjentów. Oprócz zwiększenia wygody i zmniejszenia obciążenia dla pacjentów, zastosowanie innowacyjnej radioterapii stereotaktycznej przynosi korzyści dla systemu opieki zdrowotnej w zakresie możliwości napromieniania większej ilości osób oraz odciążeniu pracą kadr medycznych, dzięki czemu leczenie jest bardziej wydajne.  Innowacyjne metody radioterapii w leczeniu raka prostaty są dostępne i stosowane w praktyce klinicznej m.in w Wielkopolskim Centrum Onkologii i Narodowym Instytucie Onkologii – PIB w Gliwicach.
 
– Należy podkreślić, że leczenie z zastosowaniem noża cybernetycznego jest leczeniem nieinwazyjnym, nie wymagającym znieczulenia i realizowanym zaledwie w 5 dni. Z tego względu jest w mojej ocenie ustawione na podium metod terapeutycznych stosowanych w leczeniu raka stercza[3]. – wskazywał prof. dr n. med. Piotr Milecki, Ordynator Oddziału Radioterapii Onkologicznej I, Kierownik Zakładu Radioterapii I, Wielkopolskie Centrum Onkologii, Konsultant Wojewódzki ds. Radioterapii Onkologicznej. 
 
Wyniki leczenia dla dla grupy pacjentów poddanych zabiegom w WCO, wskazywały na 96% kontrolę biochemiczną (brak wzrostu poziomu PSA) przy bardzo dobrej tolerancji leczenia[2].
 
Przeczytaj także:
https://medicalpress.pl/rynek/dr-alison-tree-w-radioterapii-raka-prostaty-nastpia-rewolucja-to-wiksza-skuteczno-i-mniej-skutkw-ubocznych_3WypNW7vKJ/
 
 
Źródła:
Raport SYTUACJA PACJENTÓW Z NOWOTWOREM PROSTATY 2021
RADIOTERAPIA W POLSCE W KONTEKŚCIE ZMIAN SYSTEMOWYCH – ANALIZA I REKOMENDACJE
https://medicalpress.pl/rynek/dr-alison-tree-w-radioterapii-raka-prostaty-nastpia-rewolucja-to-wiksza-skuteczno-i-mniej-skutkw-ubocznych_3WypNW7vKJ/
https://www.youtube.com/live/-bQAzF6LuWQ?si=GdIRWXdcCt1AXVkR
[1] Effect of radiotherapy fraction size on tumour control in patients with early-stage breast cancer after local tumour excision: long-term results of a randomised trial, Owen JR, Ashton A, Bliss JM, et al. 2006, Lancet Oncol
[2] [3] Raport „Radioterapia w Polsce w kontekście zmian systemowych – analiza i rekomendacje” 2021
15 września obchodzimy Europejski Dzień Prostaty, to okazja m.in. do edukacji na temat najczęstszego nowotworu wśród mężczyzn w Polsce, jakim jest rak prostaty. Zachorowalność na ten nowotwór cały czas rośnie, a zgodnie z prognozami Map Potrzeb Zdrowotnych zachorowalność do 2031 roku ma wzrosnąć do 30 000. Na szczęście dostępne są coraz bardziej skuteczne i mniej inwazyjne metody leczenia. Jedną z nich jest radioterapia stereotaktyczna. Dowiedz się jakie są wskazania i rola tej formy terapii we współczesnej opiece onkologicznej.
Radioterapia raka prostaty przeszła prawdziwą rewolucję w ciągu ostatnich lat w kierunku opracowania metod leczenia, które są bardziej skuteczne i wiążą się z mniejszą liczbą skutków ubocznych niż kiedykolwiek wcześniej. Innowacje w radioterapii raka prostaty objęły m.in. wdrożenie radioterapii z modulacją intensywności (IMRT), która umożliwia kształtowanie dawki wokół wrażliwych, zdrowych tkanek oraz radioterapii sterowanej obrazem (IGRT), która zapewnia dokładne ukierunkowanie dawki na aktualną pozycję prostaty. 
 
Precyzja i oszczędzenie zdrowych tkanek
 
Jak podkreślała w wywiadzie dla redakcji Medicalpress, dr Alison Tree, onkolog z The Royal Marsden NHS Foundation Trust, Institute of Cancer Research w Wielkiej Brytanii – Te innowacje mają ponad połowę mniej skutków ubocznych, nawet gdy ta sama dawka jest dostarczana do prostaty. Ponadto coraz mniejsza liczba zabiegów jest potrzebna do wyleczenia pacjenta. Dawki terapeutyczne są bowiem zazwyczaj dostarczane za pomocą techniki zwanej stereotaktyczną radioterapią ciała (SBRT), w której leczenie odbywa się w zaledwie 5 zabiegach z precyzyjnym skupieniem dawki na prostacie. 
 
Dotychczasowe wyniki badania PACE-B, prowadzonego m.in. przez dr Alison Tree, pokazują, że zastosowanie technologii zrobotyzowanej radioterapii SBRT z użyciem CyberKnife, zwanej także radiochirurgią, zmniejsza częstość występowania późnej toksyczności pęcherza moczowego drugiego stopnia lub wyższego związanej z radioterapią stereotaktyczną w porównaniu z konwencjonalnym akceleratorem liniowym. Pacjenci otrzymujący SBRT miały mniej skutków ubocznych ze strony jelit i więcej skutków ubocznych ze strony pęcherza, ale ciężkie działania niepożądane występowały bardzo rzadko u wszystkich pacjentów.
 
Oprócz zwiększenia wygody i zmniejszenia obciążenia dla pacjentów, zastosowanie innowacyjnej radioterapii stereotaktycznej przynosi korzyści dla systemu opieki zdrowotnej w zakresie możliwości napromieniania większej ilości osób oraz odciążeniu pracą kadr medycznych, dzięki czemu leczenie jest bardziej wydajne.  
 
Innowacyjne metody radioterapii w leczeniu raka prostaty są dostępne i stosowane w praktyce klinicznej m.in w Wielkopolskim Centrum Onkologii i Narodowym Instytucie Onkologii – PIB w Gliwicach.

Należy podkreślić, że leczenie z zastosowaniem noża cybernetycznego jest leczeniem nieinwazyjnym, nie wymagającym znieczulenia i realizowanym zaledwie w 5 dni. Z tego względu jest w mojej ocenie ustawione na podium metod terapeutycznych stosowanych w leczeniu raka stercza. Własne doświadczenia w pełni to potwierdzają, ponieważ dotychczas zastosowaliśmy takie leczenie u ponad 1000 chorych z rakiem stercza, a pierwsze zabiegi miały miejsce w 2013 roku. Wyniki leczenia dla pierwszej analizowanej grupy, która liczy 450 chorych wskazują na 96% kontrolę biochemiczną (brak wzrostu poziomu PSA) przy bardzo dobrej tolerancji leczenia. – informował prof. dr n. med. Piotr Milecki w raporcie „Radioterapia w Polsce w kontekście zmian systemowych – analiza i rekomendacje”, Ordynator Oddziału Radioterapii Onkologicznej I, Kierownik Zakładu Radioterapii I, Wielkopolskie Centrum Onkologii, Konsultant Wojewódzki ds. Radioterapii Onkologicznej.

– Coraz częściej stosujemy nóż cybernetyczny w przypadku wystąpienia przerzutów odległych do kości, mózgowia, płuc, itd. W tym przypadku wykorzystujemy dużą precyzję urządzenia oraz fakt bardzo dużego spadku dawki poza przerzutowym guzem co jest zaletą leczenia napromienianiem określanym jako radioterapia stereotaktyczna (SBRT). Mając w ośrodku na „pokładzie” całe spektrum nowoczesnych urządzeń możemy je dobierać w zależności od sytuacji klinicznej w której znalazł się chory, co pozwala wykorzystać ich zalety w sposób optymalny. – dodał prof. Milecki.
 
Wskazania do SBRT w raku prostaty
 
Radioterapia stereotaktyczna pozwala na precyzyjne wycelowanie w obszar guza nowotworowy. W ten sposób zagrożone narządy w pobliżu otrzymują niższą dawkę promieniowania. Obecnie stosuje się różne metody radioterapii stereotaktycznej, w tym napromienianie umożliwiające śledzenie guza w czasie rzeczywistym.
 
Jak wskazywała dr Alison Tree – Nowoczesna radioterapia to skuteczny i bezpieczny sposób leczenia raka prostaty. Jest odpowiedni dla mężczyzn z chorobą ograniczoną do prostaty +/- węzłów chłonnych miednicy. Wykazano również, że poprawia przeżywalność mężczyzn z rakiem prostaty z ograniczonymi przerzutami. Pacjenci w każdym wieku mogą odnieść korzyści, chociaż w przypadku bardzo młodych pacjentów (<55 lat) lub pacjentów z objawami niedrożności dolnych dróg moczowych, ze względu na dużą prostatę, operacja może być preferowana. U wszystkich pozostałych pacjentów radioterapia jest co najmniej tak dobra jak operacja, a w przypadku niektórych pacjentów (tych z bardzo zaawansowaną chorobą) jest wyraźnie lepsza. Jeśli choroba jest zlokalizowana w prostacie, szanse na wyleczenie są bardzo duże. Tak więc wyleczenie powinno być w takim przypadku oczekiwane u większości mężczyzn leczonych radioterapią. Skutki uboczne, takie jak zwiększenie częstości oddawania moczu czy wypróżnienia jelit, zwykle są krótkotrwałe. Tylko niewielki procent badanych mężczyzn miał nadal skutki uboczne po 2 latach od zakończenia leczenia.
 
Radioterapia przyszłości dostępna już dziś
 
Już teraz na świecie i w Europe dostępne są technologie umożliwiające adaptacyjną radioterapię SBRT, IGRT pod kontrolą rezonansu magnetycznego (MRI). Pozwalają one dynamicznie zmieniać miejsce, w którym dawka jest dostarczana tak, aby uwzględnić wewnętrzne przesunięcia anatomiczne, umożliwiając bardziej precyzyjne podawanie i potencjalnie mniejsze marginesy niż kiedykolwiek wcześniej. Ponadto, gdy guz jest wyraźnie widoczny na obrazie MRI, można zastosować większą dawkę napromieniania na ten obszar, pozwala na zwiększenie wskaźnika kontroli PSA (badanie FLAME). Trwają dalsze badania nad korzyściami klinicznymi radioterapii adaptacyjnej w raku prostaty m.in. aby odpowiedzieć na pytania,  czy raka prostaty można wyleczyć za pomocą zaledwie 2 zabiegów i czy można to zrobić bezpiecznie, wzmacniając dawkę na obszar prostaty zajęty przez raka, jednocześnie obniżając dawkę dla normalnie wyglądającej tkanki prostaty.
 
Źródła:
Raport SYTUACJA PACJENTÓW Z NOWOTWOREM PROSTATY 2021
RADIOTERAPIA W POLSCE W KONTEKŚCIE ZMIAN SYSTEMOWYCH – ANALIZA I REKOMENDACJE
https://medicalpress.pl/rynek/dr-alison-tree-w-radioterapii-raka-prostaty-nastpia-rewolucja-to-wiksza-skuteczno-i-mniej-skutkw-ubocznych_3WypNW7vKJ/
https://www.youtube.com/live/-bQAzF6LuWQ?si=GdIRWXdcCt1AXVkR
1 sierpnia obchodzimy Światowy Dzień Raka Płuca, który pozostaje główną przyczyną zgonów wśród kobiet i mężczyzn w Polsce. Medycyna jest jednak coraz bardziej skuteczna w walce z tym nowotworem, dzięki postępowi w diagnostyce patomorfologicznej i molekularnej oraz postępowi w leczeniu zarówno farmakoterapii jak radioterapii. Innowacyjne metody leczenia raka płuca obejmują nie tylko leki, ale też nowoczesne metody radioterapii, która pozostaje integralną częścią kompleksowego leczenia onkologicznego. Szacuje się, że 50-70% wszystkich pacjentów chorych na nowotwory złośliwe wymaga radioterapii na pewnym etapie swojego leczenia[1].
Wskazaniem do radioterapii jest zarówno niedrobnokomórkowy rak płuca (NDRP) jak i drobnokomórkowy rak płuca (DRP). Najczęściej stosuje się ją w skojarzeniu w chemioterapią tzw. jednoczasowa radiochemioterapia zarówno w miejscowo zaawansowanych stadiach jak i nowotworze rozsianym, przy przerzutach np. do mózgu oraz kości. Szczególne zastosowanie w leczeniu raka płuca ma precyzyjna radioterapia stereotaktyczna i teleradioterapia, którą stosuje się m.in. u chorych z przeciwskazaniem do radykalnej operacji usunięcia miąższu płuca.
 
– Jeśli spojrzeć na radioterapię stereotaktyczną, główną korzyścią dla pacjentów jest to, że jesteśmy w stanie zmniejszyć dawkę promieniowania do płuc i innych zagrożonych narządów, takich jak tchawica czy oskrzela, a jednocześnie jesteśmy w stanie podać bardzo dużą dawkę bezpośrednio do guza. Ponadto, potrzebujemy tylko 3, 5, 7 lub 8 frakcji. Jeśli porównać to z konwencjonalną radioterapią, gdzie pacjent musi przejść 15, 20, 30 do 35 frakcji, to jest to znaczna różnica. Tak więc te nowe techniki, których używamy w radioterapii stereotaktycznej, są znacznie korzystniejsze dla pacjentów. – podkreślał dr Joost Nuyttens, radioterapeuta onkologiczny i główny badacz w Instytucie Onkologii w Rotterdamie, Erasmus MC Cancer Institute, o wskazaniach do radioterapii stereotaktycznej raka płuca (SBRT)[2].

Na przestrzeni lat wraz z postępem technologicznym w radioterapii zwiększała się wyleczalność chorych. Nowoczesne przyspieszacze liniowe są wyposażone w szereg rozwiązań zwiększających bezpieczeństwo i precyzję radioterapii, takich jak kolimatory wielolistkowe oraz weryfikację obrazową na stole terapeutycznym. Zaawansowane technologicznie modyfikowane wersje przyspieszaczy liniowych otwierają nowe możliwości leczenia promieniami, takie jak precyzyjne napromienianie małych objętości z wykorzystaniem bardzo wysokich dawek promieniowania (np. CyberKnife) lub napromienianie dużych i ściśle zdefiniowanych objętości (np. tomoterapia).
 
– W ostatnim czasie nastąpiło znaczne zwiększenie możliwości zastosowania radioterapii w zakresie leczenia pacjentów z chorobami nowotworowymi. Nowoczesne formy radioterapii umożliwiają precyzyjne napromienienie guza nowotworowego z jednoczesną ochroną tkanek otaczających. Umożliwia to z jednej strony uzyskanie dobrej kontroli miejscowej zmian nowotworowych, a jednocześnie ograniczenie toksyczności leczenia.[3] – wskazywał dr n. med. Łukasz Kuncman, Kierownik Pracowni Radioterapii Stereotaktycznej im. M. Kopernika w Łodzi, Skarbnik Polskiego Towarzystwa Radioterapii Onkologicznej.
 
– Jeśli spojrzymy na radioterapię stereotaktyczną za pomocą CyberKnife® i Synchrony®, to śledzenie guza w czasie rzeczywistym istnieje już, powiedzmy w naszej instytucji, od 2005 roku, dzięki czemu możemy leczyć pacjentów jeszcze szybciej i z lepszym planowaniem. A więc porównując lata sprzed 2005 r. z tym, co robimy obecnie, teraz leczymy znacznie więcej pacjentów, głównie dlatego, że pulmonolodzy częściej wysyłają pacjentów na radioterapię stereotaktyczną niż na operację, w przypadku narażenia na poważne skutki uboczne. – mówił dr Joost Nuyttens.
 
Innowacyjna radioterapia pozwala na leczenie o bardzo wysokiej skuteczności i dokładności, przy minimalizacji skutków ubocznych i powikłań. Realizuje się ją głównie w trybie ambulatoryjnym lub jednodniowym, co pozwala na ograniczenie niepotrzebnych hospitalizacji i skrócenie leczenia, a przede wszystkim poprawę jakość życia pacjenta. Innowacyjne technologie pozwalają na obrazowanie i dostosowanie wiązki leczenia w czasie rzeczywistym, za każdym razem naświetlany jest dokładnie obszar chorobowy, z oszczędzeniem tkanek zdrowych.
 
– Należy podkreślić, że leczenie z zastosowaniem Noża Cybernetycznego jest leczeniem nieinwazyjnym, nie wymagającym znieczulenia i realizowanym zaledwie w 5 dni. Z tego względu jest w mojej ocenie ustawione na podium metod terapeutycznych stosowanych w leczeniu raka stercza. Ostatnio coraz częściej stosujemy Nóż Cybernetyczny w przypadku wystąpienia przerzutów odległych do kości, mózgowia, płuc, itd. W tym przypadku wykorzystujemy dużą precyzję urządzenia oraz fakt bardzo dużego spadku dawki poza przerzutowym guzem co jest zaletą leczenia napromienianiem określanym jako radioterapia stereotaktyczna (SBRT). Mając w ośrodku na „pokładzie” całe spektrum nowoczesnych urządzeń możemy je dobierać w zależności od sytuacji klinicznej w której znalazł się chory, co pozwala wykorzystać ich zalety w sposób optymalny.[3] – wskazywał prof. dr n. med. Piotr Milecki, Ordynator Oddziału Radioterapii Onkologicznej I, Kierownik Zakładu Radioterapii I, Wielkopolskie Centrum Onkologii, Konsultant Wojewódzki ds. Radioterapii Onkologicznej.

Polecane strony i publikacje:
przypisy:
[1] Raport Krajowego Konsultanta w dziedzinie radioterapii onkologicznej na temat stanu radioterapii w Polsce na dzień 31.12.2019 r., http://kkro.io.gliwice.pl/wp-content/uploads/2020/05/Raport-na-temat-stanu-radioterapii-wPolsce -na-dzie%C5%84-31.12.2019.pdf
[2] Wywiad Medicalpress: https://medicalpress.pl/rynek/radioterapia-stereotaktyczna-skuteczne-ore-w-walce-z-rakiem-puca_wXR0xoYR7N/
[3] https://tosieleczy.pl/wp-content/uploads/2021/05/Raport-Radioterapia-PL-2021_wersja-light_v2_100521-1.pdf
źródło: redakcja Medicalpress
Z okazji nadchodzącego Światowego Dnia Walki z Rakiem rozmawialiśmy z doktorem Joost’em Nuyttens, radioterapeutą onkologicznym i głównym badaczem w Instytucie Onkologii w Rotterdamie, Erasmus MC Cancer Institute, o wskazaniach do radioterapii stereotaktycznej raka płuca (SBRT), najnowszych praktykach oraz wynikach niedawno opublikowanego badania poświęconego pacjentom z centralną lokalizacją guza w płucach leczonych za pomocą CyberKnife.
Proszę nam powiedzieć, jakie są główne różnice między współczesną radioterapią a tą sprzed kilkudziesięciu lat?
 
Dr Joost Nuyttens: Interesujące jest to, że dzięki radioterapii stereotaktycznej można bardzo dobrze celować w guz. W ten sposób zagrożone narządy w pobliżu otrzymują niższą dawkę promieniowania. Obecnie stosuje się różne metody radioterapii stereotaktycznej, ale wciąż najlepsza, w mojej ocenie, jest radioterapia umożliwiająca śledzenie guza w czasie rzeczywistym.
 
A jaka jest rola radioterapii w leczeniu raka płuca?
 
Dr Joost Nuyttens: Radioterapia odgrywa bardzo ważną rolę w leczeniu raka płuca, nie tylko we wczesnym stadium, ale także w miejscowo zaawansowanym raku płuca. W radioterapii miejscowo zaawansowanego raka płuca nadal wykorzystujemy dwa sposoby leczenia: radioterapię z wykorzystaniem wielu frakcji oraz radioterapię stereotaktyczną, to są zupełnie różne sposoby leczenia i oba z biegiem lat stają się coraz lepsze.
 
Kiedy stosuje się radioterapię w raku płuca?
 
Dr Joost Nuyttens: Stosujemy radioterapię w przypadku raka płuca pierwszego stopnia zaawansowania, ale także w raku płuca trzeciego stopnia. Jednak leczenie, które stosujemy, jest zupełnie inne. W raku płuca pierwszego stopnia stosujemy radioterapię stereotaktyczną, a w raku płuca stopnia trzeciego stosujemy radioterapię konwencjonalną. Jest to więc ogromna różnica nie tylko dla wyniku, ale także dla techniki, której używamy.
 
Czy SBRT ma udokumentowane badania kliniczne?
 
Dr Joost Nuyttens: Bardzo ważne jest przeprowadzanie badań klinicznych, ponieważ czasami wydaje nam się, że znaleźliśmy rozwiązanie, ale ostatecznie tak się nie stało. Jednak randomizowane badanie fazy trzeciej wykazało, że leczenie radioterapią stereotaktyczną poprawiło całkowity czas przeżycia w porównaniu z konwencjonalną radioterapią. Dlatego bardzo ważne jest, aby prowadzone były badania, które potwierdzą, czy nowe techniki są naprawdę lepsze.
 
Jakie są korzyści z leczenia radioterapią stereotaktyczną dla pacjentów?
 
Dr Joost Nuyttens: Jeśli spojrzeć na radioterapię stereotaktyczną, główną korzyścią dla pacjentów jest to, że jesteśmy w stanie zmniejszyć dawkę promieniowania do płuc i innych zagrożonych narządów, takich jak tchawica czy oskrzela, a jednocześnie jesteśmy w stanie podać bardzo dużą dawkę bezpośrednio do guza. Ponadto, potrzebujemy tylko 3, 5, 7 lub 8 frakcji. Jeśli porównać to z konwencjonalną radioterapią, gdzie pacjent musi przejść 15, 20, 30 do 35 frakcji, to jest to znaczna różnica. Tak więc te nowe techniki, których używamy w radioterapii stereotaktycznej, są znacznie korzystniejsze dla pacjentów.
 
Co oznacza innowacyjność radioterapii stereotaktycznej?
 
Dr Joost Nuyttens: Załóżmy, że jeśli spojrzymy na radioterapię stereotaktyczną za pomocą CyberKnife® i Synchrony®, to śledzenie guza w czasie rzeczywistym istnieje już, powiedzmy w naszej instytucji, od 2005 roku, dzięki czemu możemy leczyć pacjentów jeszcze szybciej i z lepszym planowaniem. A więc porównując lata sprzed 2005 r. z tym, co robimy obecnie, teraz leczymy znacznie więcej pacjentów, głównie dlatego, że pulmonolodzy częściej wysyłają pacjentów na radioterapię stereotaktyczną niż na operację, w przypadku narażenia na poważne skutki uboczne.
 
Jakie widzi Pan wyzwania w zakresie zwiększania dostępu pacjentów do nowoczesnej radioterapii?
 
Dr Joost Nuyttens: Cóż, w naszym regionie właściwie nie mamy problemu z dostępem do radioterapii. Nadal oczywiście toczy się dyskusja między chirurgami a onkologami zajmującymi się radioterapią, czy w przypadku pacjenta operacyjnego, powinien on być kierowany na operację, czy na radioterapię stereotaktyczną. To ważna dyskusja. Nadal nie rozstrzygnięta. Dwa rozpoczęte badania z randomizacją musiały zostać zamknięte ze względu na niewystarczającą ilość zgromadzonych danych. Z tego powodu nadal nie wiemy, czy lepsza jest operacja, czy radioterapia stereotaktyczna. Uważam, że ważne jest, aby przysłuchiwać się pacjentom i słuchać czego oczekują, a jeśli pacjenci nie chce operacji, to może być kandydatem do radioterapii stereotaktycznej. Jeśli jednak spojrzeć na jakość życia i toksyczność u wszystkich pacjentów, operowanych lub nieoperacyjnych, radioterapia stereotaktyczna ma mniej skutków ubocznych i jestem przekonany, że całkowite przeżycie jest podobne. A jeśli spojrzeć na dostęp do radioterapii w naszym regionie i w całej Holandii, to jest całkiem nieźle i jest ona dobrze rozplanowana.
 
Czy istnieje potrzeba zwiększenia wykorzystania radioterapii w leczeniu raka płuca?
 
Dr Joost Nuyttens: To trudne pytanie. Myślę, że jeśli spojrzeć na pacjentów z przerzutami raka płuc, to często są oni leczeni immunoterapią. Wiele badań łączy obecnie immunoterapię z radioterapią stereotaktyczną. Myślę, że jest to potencjalnie bardzo dobre rozwiązanie dla pacjentów, ale wciąż czekamy na wyniki tych badań. Z drugiej strony przyglądamy się pacjentom z progresją oligo w chorobie przerzutowej. W tym badaniu odkryliśmy, że pacjenci mieli dłuższe całkowite przeżycie. Mediana przeżycia wyniosła około 54 miesięcy. To dość długo dla tej grupy chorych z przerzutami. To są kierunki w leczeniu raka płuca z zastosowaniem SBRT.
 
Jak pacjenci oceniają leczenie SBRT?
 
Dr Joost Nuyttens: Oczywiście każdy pacjent jest inny. Jeśli spojrzeć na skutki uboczne radioterapii stereotaktycznej, to pacjenci są bardzo zadowoleni. Nie zgłaszają wielu problemów. To dla nas bardzo ważne. Jeśli spojrzeć na nowy obszar, to myślę, że nadal możemy zrobić o wiele więcej dla pacjentów z przerzutami dzięki połączeniu SBRT z immunoterapią.
 
Niedawno opublikował Pan wyniki badania na temat guzów umiejscowionych w centralnej części płuc. Jakie są wnioski?
 
Dr Joost Nuyttens: W badaniu[1], które koncentruje się na tzw. „ultra-centralnych” guzach płuc, byliśmy w stanie przyjrzeć się ponad 120 pacjentom, którzy mieli ultra-centralny guz płuca. Około połowa z tych pacjentów miała guza z przerzutami. Druga połowa miała raka płuc we wczesnym stadium, który był umiejscowiony centralnie lub bardzo centralnie. Zaobserwowaliśmy, że ci pacjenci osiągnęli pięcioletnie całkowite przeżycie, które jest porównywalne z guzami obwodowymi. Patrząc na czynniki prognostyczne, zobaczyliśmy, że całkowite przeżycie było mniejsze, jeśli guz znajdował się bliżej oskrzela głównego nurtu. Przyjrzeliśmy się również toksyczności leczenia i zaobserwowaliśmy, że leczenie ultra-centralnych guzów, 7 frakcjami 7,5 Greya, było wykonalne i skutkowało dobrą lub doskonałą kontrolą miejscową, a także dobrą lub doskonałą przeżywalnością. Oczywiście trudno jest znaleźć idealny harmonogram dla każdego pacjenta. Z tego powodu myślę, że harmonogram 7 razy 7,5 Greya dla tych pacjentów jest całkiem dobrym rozwiązaniem, ponieważ zapewnia równowagę między lokalną kontrolą a uniknięciem toksyczności. A to zawsze jest ważne.
 
Dziękujemy za rozmowę.

Powiązane artykuły:
https://medicalpress.pl/system/pacjent/radioterapia-rdoperacyjna-polscy-pacjenci-powinni-by-leczeni-zgodnie-ze-standardem-europejskim_KzRDdM9RJ4/

https://medicalpress.pl/rynek/dr-alison-tree-w-radioterapii-raka-prostaty-nastpia-rewolucja-to-wiksza-skuteczno-i-mniej-skutkw-ubocznych_3WypNW7vKJ/ 

https://medicalpress.pl/system/radioterapia-stereotaktyczna-precyzyjne-uderzenie-w-raka-prostaty_7qy22rNyxO/ 

 
 
 
[1] Cancers 202214(23), 5908; https://doi.org/10.3390/cancers14235908
źródło: redakcja Medicalpress
Z okazji nadchodzącego Światowego Dnia Walki z Rakiem rozmawialiśmy z doktorem Joost’em Nuyttens, radioterapeutą onkologicznym i głównym badaczem w Instytucie Onkologii w Rotterdamie, Erasmus MC Cancer Institute, o wskazaniach do radioterapii stereotaktycznej raka płuca (SBRT), najnowszych praktykach oraz wynikach niedawno opublikowanego badania poświęconego pacjentom z centralną lokalizacją guza w płucach leczonych za pomocą CyberKnife.
Proszę nam powiedzieć, jakie są główne różnice między współczesną radioterapią a tą sprzed kilkudziesięciu lat?
 
Dr Joost Nuyttens: Interesujące jest to, że dzięki radioterapii stereotaktycznej można bardzo dobrze celować w guz. W ten sposób zagrożone narządy w pobliżu otrzymują niższą dawkę promieniowania. Obecnie stosuje się różne metody radioterapii stereotaktycznej, ale wciąż najlepsza, w mojej ocenie, jest radioterapia umożliwiająca śledzenie guza w czasie rzeczywistym.
 
A jaka jest rola radioterapii w leczeniu raka płuca?
 
Dr Joost Nuyttens: Radioterapia odgrywa bardzo ważną rolę w leczeniu raka płuca, nie tylko we wczesnym stadium, ale także w miejscowo zaawansowanym raku płuca. W radioterapii miejscowo zaawansowanego raka płuca nadal wykorzystujemy dwa sposoby leczenia: radioterapię z wykorzystaniem wielu frakcji oraz radioterapię stereotaktyczną, to są zupełnie różne sposoby leczenia i oba z biegiem lat stają się coraz lepsze.
 
Kiedy stosuje się radioterapię w raku płuca?
 
Dr Joost Nuyttens: Stosujemy radioterapię w przypadku raka płuca pierwszego stopnia zaawansowania, ale także w raku płuca trzeciego stopnia. Jednak leczenie, które stosujemy, jest zupełnie inne. W raku płuca pierwszego stopnia stosujemy radioterapię stereotaktyczną, a w raku płuca stopnia trzeciego stosujemy radioterapię konwencjonalną. Jest to więc ogromna różnica nie tylko dla wyniku, ale także dla techniki, której używamy.
 
Czy SBRT ma udokumentowane badania kliniczne?
 
Dr Joost Nuyttens: Bardzo ważne jest przeprowadzanie badań klinicznych, ponieważ czasami wydaje nam się, że znaleźliśmy rozwiązanie, ale ostatecznie tak się nie stało. Jednak randomizowane badanie fazy trzeciej wykazało, że leczenie radioterapią stereotaktyczną poprawiło całkowity czas przeżycia w porównaniu z konwencjonalną radioterapią. Dlatego bardzo ważne jest, aby prowadzone były badania, które potwierdzą, czy nowe techniki są naprawdę lepsze.
 
Jakie są korzyści z leczenia radioterapią stereotaktyczną dla pacjentów?
 
Dr Joost Nuyttens: Jeśli spojrzeć na radioterapię stereotaktyczną, główną korzyścią dla pacjentów jest to, że jesteśmy w stanie zmniejszyć dawkę promieniowania do płuc i innych zagrożonych narządów, takich jak tchawica czy oskrzela, a jednocześnie jesteśmy w stanie podać bardzo dużą dawkę bezpośrednio do guza. Ponadto, potrzebujemy tylko 3, 5, 7 lub 8 frakcji. Jeśli porównać to z konwencjonalną radioterapią, gdzie pacjent musi przejść 15, 20, 30 do 35 frakcji, to jest to znaczna różnica. Tak więc te nowe techniki, których używamy w radioterapii stereotaktycznej, są znacznie korzystniejsze dla pacjentów.
 
Co oznacza innowacyjność radioterapii stereotaktycznej?
 
Dr Joost Nuyttens: Załóżmy, że jeśli spojrzymy na radioterapię stereotaktyczną za pomocą CyberKnife® i Synchrony®, to śledzenie guza w czasie rzeczywistym istnieje już, powiedzmy w naszej instytucji, od 2005 roku, dzięki czemu możemy leczyć pacjentów jeszcze szybciej i z lepszym planowaniem. A więc porównując lata sprzed 2005 r. z tym, co robimy obecnie, teraz leczymy znacznie więcej pacjentów, głównie dlatego, że pulmonolodzy częściej wysyłają pacjentów na radioterapię stereotaktyczną niż na operację, w przypadku narażenia na poważne skutki uboczne.
 
Jakie widzi Pan wyzwania w zakresie zwiększania dostępu pacjentów do nowoczesnej radioterapii?
 
Dr Joost Nuyttens: Cóż, w naszym regionie właściwie nie mamy problemu z dostępem do radioterapii. Nadal oczywiście toczy się dyskusja między chirurgami a onkologami zajmującymi się radioterapią, czy w przypadku pacjenta operacyjnego, powinien on być kierowany na operację, czy na radioterapię stereotaktyczną. To ważna dyskusja. Nadal nie rozstrzygnięta. Dwa rozpoczęte badania z randomizacją musiały zostać zamknięte ze względu na niewystarczającą ilość zgromadzonych danych. Z tego powodu nadal nie wiemy, czy lepsza jest operacja, czy radioterapia stereotaktyczna. Uważam, że ważne jest, aby przysłuchiwać się pacjentom i słuchać czego oczekują, a jeśli pacjenci nie chce operacji, to może być kandydatem do radioterapii stereotaktycznej. Jeśli jednak spojrzeć na jakość życia i toksyczność u wszystkich pacjentów, operowanych lub nieoperacyjnych, radioterapia stereotaktyczna ma mniej skutków ubocznych i jestem przekonany, że całkowite przeżycie jest podobne. A jeśli spojrzeć na dostęp do radioterapii w naszym regionie i w całej Holandii, to jest całkiem nieźle i jest ona dobrze rozplanowana.
 
Czy istnieje potrzeba zwiększenia wykorzystania radioterapii w leczeniu raka płuca?
 
Dr Joost Nuyttens: To trudne pytanie. Myślę, że jeśli spojrzeć na pacjentów z przerzutami raka płuc, to często są oni leczeni immunoterapią. Wiele badań łączy obecnie immunoterapię z radioterapią stereotaktyczną. Myślę, że jest to potencjalnie bardzo dobre rozwiązanie dla pacjentów, ale wciąż czekamy na wyniki tych badań. Z drugiej strony przyglądamy się pacjentom z progresją oligo w chorobie przerzutowej. W tym badaniu odkryliśmy, że pacjenci mieli dłuższe całkowite przeżycie. Mediana przeżycia wyniosła około 54 miesięcy. To dość długo dla tej grupy chorych z przerzutami. To są kierunki w leczeniu raka płuca z zastosowaniem SBRT.
 
Jak pacjenci oceniają leczenie SBRT?
 
Dr Joost Nuyttens: Oczywiście każdy pacjent jest inny. Jeśli spojrzeć na skutki uboczne radioterapii stereotaktycznej, to pacjenci są bardzo zadowoleni. Nie zgłaszają wielu problemów. To dla nas bardzo ważne. Jeśli spojrzeć na nowy obszar, to myślę, że nadal możemy zrobić o wiele więcej dla pacjentów z przerzutami dzięki połączeniu SBRT z immunoterapią.
 
Niedawno opublikował Pan wyniki badania na temat guzów umiejscowionych w centralnej części płuc. Jakie są wnioski?
 
Dr Joost Nuyttens: W badaniu[1], które koncentruje się na tzw. „ultra-centralnych” guzach płuc, byliśmy w stanie przyjrzeć się ponad 120 pacjentom, którzy mieli ultra-centralny guz płuca. Około połowa z tych pacjentów miała guza z przerzutami. Druga połowa miała raka płuc we wczesnym stadium, który był umiejscowiony centralnie lub bardzo centralnie. Zaobserwowaliśmy, że ci pacjenci osiągnęli pięcioletnie całkowite przeżycie, które jest porównywalne z guzami obwodowymi. Patrząc na czynniki prognostyczne, zobaczyliśmy, że całkowite przeżycie było mniejsze, jeśli guz znajdował się bliżej oskrzela głównego nurtu. Przyjrzeliśmy się również toksyczności leczenia i zaobserwowaliśmy, że leczenie ultra-centralnych guzów, 7 frakcjami 7,5 Greya, było wykonalne i skutkowało dobrą lub doskonałą kontrolą miejscową, a także dobrą lub doskonałą przeżywalnością. Oczywiście trudno jest znaleźć idealny harmonogram dla każdego pacjenta. Z tego powodu myślę, że harmonogram 7 razy 7,5 Greya dla tych pacjentów jest całkiem dobrym rozwiązaniem, ponieważ zapewnia równowagę między lokalną kontrolą a uniknięciem toksyczności. A to zawsze jest ważne.
 
Dziękujemy za rozmowę.

Powiązane artykuły:
https://medicalpress.pl/system/pacjent/radioterapia-rdoperacyjna-polscy-pacjenci-powinni-by-leczeni-zgodnie-ze-standardem-europejskim_KzRDdM9RJ4/

https://medicalpress.pl/rynek/dr-alison-tree-w-radioterapii-raka-prostaty-nastpia-rewolucja-to-wiksza-skuteczno-i-mniej-skutkw-ubocznych_3WypNW7vKJ/ 

https://medicalpress.pl/system/radioterapia-stereotaktyczna-precyzyjne-uderzenie-w-raka-prostaty_7qy22rNyxO/ 

 
 
 
[1] Cancers 202214(23), 5908; https://doi.org/10.3390/cancers14235908
źródło: redakcja Medicalpress
Leczenie radioterapią raka prostaty przeszło rewolucję w ciągu ostatniej dekady. Doprowadziło to do opracowania metod leczenia, które są bardziej skuteczne i wiążą się z mniejszą liczbą skutków ubocznych niż kiedykolwiek wcześniej. Osiągnięto to dzięki innowacjom technologicznym, w ramach których wdrożono radioterapię z modulacją intensywności (IMRT), która umożliwia kształtowanie dawki wokół wrażliwych, zdrowych tkanek, radioterapię sterowaną obrazem (IGRT), która zapewnia dokładne ukierunkowanie dawki na aktulaną pozycję prostaty. Te innowacje mają ponad połowę mniej skutków ubocznych, nawet gdy ta sama dawka jest dostarczana do prostaty. – mówi dr Alison Tree, onkolog z The Royal Marsden NHS Foundation Trust, Institute of Cancer Research w Wielkiej Brytanii.
Pani Doktor, jaka jest obecnie rola radioterapii w leczeniu raka prostaty? Jakie efekty terapeutyczne można osiągnąć?

AT: Nowoczesna radioterapia to skuteczny i bezpieczny sposób leczenia raka prostaty. Jest odpowiedni dla mężczyzn z chorobą ograniczoną do prostaty +/- węzłów chłonnych miednicy. Wykazano również, że poprawia przeżywalność mężczyzn z rakiem prostaty z ograniczonymi przerzutami. Pacjenci w każdym wieku mogą odnieść korzyści, chociaż w przypadku bardzo młodych pacjentów (<55 lat) lub pacjentów z objawami niedrożności dolnych dróg moczowych, ze względu na dużą prostatę, operacja może być preferowana.

U wszystkich pozostałych pacjentów radioterapia jest co najmniej tak dobra jak operacja, a w przypadku niektórych pacjentów (tych z bardzo zaawansowaną chorobą) jest wyraźnie lepsza. Jeśli choroba jest zlokalizowana w prostacie, szanse na wyleczenie są bardzo duże (na przykład w badaniu CHHiP z 60 Gy w 20 frakcjach odsetek kontroli PSA po 5 latach wyniósł >90%). Tak więc wyleczenie powinno być w takim rzypadku oczekiwane u większości mężczyzn leczonych radioterapią. Skutki uboczne, takie jak zwiększenie częstości oddawania moczu czy wypróżnienia jelit, zwykle są krótkotrwałe. Tylko niewielki procent badanych mężczyzn miał nadal skutki uboczne po 2 latach od zakończenia leczenia.

Jakie postępy poczyniono w radioterapii raka prostaty? Jakie korzyści przynosi innowacyjna radioterapia dla pacjentów?
AT: Leczenie radioterapią raka prostaty przeszło rewolucję w ciągu ostatniej dekady. Doprowadziło to do opracowania metod leczenia, które są bardziej skuteczne i wiążą się z mniejszą liczbą skutków ubocznych niż kiedykolwiek wcześniej. Osiągnięto to dzięki innowacjom technologicznym, w ramach których wdrożono radioterapię z modulacją intensywności (IMRT), która umożliwia kształtowanie dawki wokół wrażliwych, zdrowych tkanek, radioterapię sterowaną obrazem (IGRT), która zapewnia dokładne ukierunkowanie dawki na aktulaną pozycję prostaty. Te innowacje mają ponad połowę mniej skutków ubocznych, nawet gdy ta sama dawka jest dostarczana do prostaty.

Ponadto istnieje coraz większe zainteresowanie zmniejszeniem liczby zabiegów potrzebnych do wyleczenia pracjenta. Dawki terapeutyczne są zwykle dostarczane za pomocą techniki zwanej stereotaktyczną radioterapią ciała (SBRT), w której leczenie odbywa się w zaledwie 5 zabiegach z precyzyjnym skupieniem dawki na prostacie. Oprócz zwiększenia wygody i zmniejszenia obciążenia pacjentów, przynosi to korzyści w zakresie możliwości radioterapii większej ilości osób oraz odciążeniu pracą kadr medycznych, dzięki czemu leczenie jest bardziej wydajne dla wszystkich. Dane z badania PACE-B pokazują, że krótkoterminowe skutki uboczne SBRT są podobne do dłuższego schematu trwającego 20 dni. Ponadto, po 2 latach od leczenia, badanie objawów wykazało niski poziom działań niepożądanych ze strony jelit i pęcherza moczowego u pacjentów otrzymujących 20 lub 5 zabiegów. Osoby otrzymujące SBRT miały mniej skutków ubocznych ze strony jelit i więcej skutków ubocznych ze strony pęcherza, ale ciężkie działania niepożądane występowały bardzo rzadko u wszystkich pacjentów.

Czy innowacyjne metody radioterapii, takie jak CyberKnife, MR Linac są refundowane (finansowane ze środków publicznych) w Wielkiej Brytanii? Ilu pacjentów można leczyć innowacyjną radioterapią?
AT: Leczenie w ramach badań klinicznych jest zawsze finansowane w Wielkiej Brytanii. Poza badaniami klinicznymi sytuacja ewoluuje i wkrótce w Wielkiej Brytanii mamy nadzieję, że będziemy mogli zaoferować SBRT wszystkim mężczyznom, którzy mają wskazanie do tego typu leczenia (pacjentom kwalifikującym się do PACE-B), chociaż nadal czekamy na dane kontrolne PSA z 5 lat dla badania (będą dostepne w 2023 roku).

Mamy szczęście, że w The Royal Marsden mamy dwie maszyny Cyberknife ufundowane przez Royal Marsden Charity i jeden akcelerator liniowy Unity MR, ufundowany przez Medical Research Council, ale tych maszyn jest nadal niewiele w całej Wielkiej Brytanii. My, w The Royal Marsden, wykonujemy wszystkie zabiegi SBRT prostaty na tych urządzeniach. Jednak radioterapię SBRT można dostarczyć na dowolnej platformie, więc chociaż te specjalistyczne maszyny są cenione przez klinicystów, to wielu pacjentów w PACE B miało leczenie prowadzone na akceleratorze liniowym z ramieniem C.

Jakie rozwiązania w systemie opieki onkologicznej, w tym radioterapii, powinny zostać przeniesione z rynku brytyjskiego na inne rynki europejskie? Jakie są wyzwania w opiece onkologicznej i stosowaniu radioterapii?
AT: Myślę, że jedną z najlepszych rzeczy w naszym systemie jest to, że wszyscy pacjenci są konsultowani na multidyscyplinarnym spotkaniu onkologów, chirurgów, patologów, radiologów i specjalistycznych pielęgniarek. Zapewnia to omówienie wszystkich odpowiednich opcji leczenia i zachęca do zaproponowania każdemu pacjentowi konsultacji w celu omówienia zarówno zabiegu chirurgicznego (jeśli jest to właściwe), jak i radioterapii. W Wielkiej Brytanii 2/3 wszystkich radykalnych metod leczenia raka prostaty odbywa się za pomocą radioterapii, a wraz z rosnącą liczbą dowodów na wyższą jakość życia po radioterapii w porównaniu z chirurgią, mam nadzieję, że dominacja prostatektomii w niektórych krajach zostanie odwrócona. Pacjenci powinni mieć wybór, ale zawsze wymaga to rozważenia zarówno radioterapii, jak i operacji.

Wyzwania, przed którymi stoimy w radioterapii, polegają na tym, że wydatki na badania i rozwój stanowią ułamek wydatków na badania nad lekami, więc postęp może wydawać się powolny. Powinniśmy jednak być dumni z bazy dowodów klinicznych, którą zbudowaliśmy w ciągu ostatniej dekady i która wciąż ewoluuje.

Jaka przyszłość czeka radioterapię?
AT: Ekscytujące rzeczy! Obecnie dysponujemy bardzo zaawansowaną technologią umożliwiającą adaptacyjną radioterapię SBRT, IGRT pod kontrolą MR. Te ostatnie mogą zmieniać miejsce, w którym dawka jest dostarczana codziennie, aby uwzględnić wewnętrzne przesunięcia anatomiczne, umożliwiając bardziej precyzyjne podawanie i potencjalnie mniejsze marginesy niż kiedykolwiek wcześniej. Ponadto, teraz, gdy guz jest wyraźnie widoczny na obrazie MRI, możemy podać większą dawkę na ten obszar, co w badaniu FLAME wykazało zwiększenie wskaźnika kontroli PSA.

Naszym priorytetem w badaniach jest ustalenie korzyści klinicznych adaptacyjnej radioterapii pod kontrolą rezonansu magnetycznego poprzez zbadanie: po pierwsze, czy raka prostaty można wyleczyć za pomocą zaledwie 2 zabiegów? Po drugie, czy można to zrobić bezpiecznie, wzmacniając dawkę na obszar prostaty zajęty przez raka, jednocześnie obniżając dawkę dla normalnie wyglądającej tkanki prostaty. Mamy nadzieję, że wkrótce odpowiemy na te pytania.

Pani Doktor, dziękujemy za rozmowę.

O dr Alison Tree
Dr Alison Tree jest konsultantem onkologii klinicznej w The Royal Marsden od 2014 roku, specjalizuje się w leczeniu radioterapią i chemioterapią nowotworów urologicznych. Wcześniej przez 12 lat zdobywała doświadczenie w zakresie najnowocześniejszych technik chemioterapii i radioterapii w The Royal Marsden.

Jej praca doktorska dotyczyła stereotaktycznej radioterapii ciała (SBRT) skąpoprzerzutowym raku prostaty. Jej obecne zainteresowania badawcze obejmują techniczne ulepszenia radioterapii w raku prostaty, rozwój akceleratora liniowego MR w przypadku nowotworów urologicznych oraz zastosowanie radioterapii ablacyjnej w chorobie skąpoprzerzutowej.

źródło: redakcja Medicalpress
Leczenie radioterapią raka prostaty przeszło rewolucję w ciągu ostatniej dekady. Doprowadziło to do opracowania metod leczenia, które są bardziej skuteczne i wiążą się z mniejszą liczbą skutków ubocznych niż kiedykolwiek wcześniej. Osiągnięto to dzięki innowacjom technologicznym, w ramach których wdrożono radioterapię z modulacją intensywności (IMRT), która umożliwia kształtowanie dawki wokół wrażliwych, zdrowych tkanek, radioterapię sterowaną obrazem (IGRT), która zapewnia dokładne ukierunkowanie dawki na aktulaną pozycję prostaty. Te innowacje mają ponad połowę mniej skutków ubocznych, nawet gdy ta sama dawka jest dostarczana do prostaty. – mówi dr Alison Tree, onkolog z The Royal Marsden NHS Foundation Trust, Institute of Cancer Research w Wielkiej Brytanii.
Pani Doktor, jaka jest obecnie rola radioterapii w leczeniu raka prostaty? Jakie efekty terapeutyczne można osiągnąć?

AT: Nowoczesna radioterapia to skuteczny i bezpieczny sposób leczenia raka prostaty. Jest odpowiedni dla mężczyzn z chorobą ograniczoną do prostaty +/- węzłów chłonnych miednicy. Wykazano również, że poprawia przeżywalność mężczyzn z rakiem prostaty z ograniczonymi przerzutami. Pacjenci w każdym wieku mogą odnieść korzyści, chociaż w przypadku bardzo młodych pacjentów (<55 lat) lub pacjentów z objawami niedrożności dolnych dróg moczowych, ze względu na dużą prostatę, operacja może być preferowana.

U wszystkich pozostałych pacjentów radioterapia jest co najmniej tak dobra jak operacja, a w przypadku niektórych pacjentów (tych z bardzo zaawansowaną chorobą) jest wyraźnie lepsza. Jeśli choroba jest zlokalizowana w prostacie, szanse na wyleczenie są bardzo duże (na przykład w badaniu CHHiP z 60 Gy w 20 frakcjach odsetek kontroli PSA po 5 latach wyniósł >90%). Tak więc wyleczenie powinno być w takim rzypadku oczekiwane u większości mężczyzn leczonych radioterapią. Skutki uboczne, takie jak zwiększenie częstości oddawania moczu czy wypróżnienia jelit, zwykle są krótkotrwałe. Tylko niewielki procent badanych mężczyzn miał nadal skutki uboczne po 2 latach od zakończenia leczenia.

Jakie postępy poczyniono w radioterapii raka prostaty? Jakie korzyści przynosi innowacyjna radioterapia dla pacjentów?
AT: Leczenie radioterapią raka prostaty przeszło rewolucję w ciągu ostatniej dekady. Doprowadziło to do opracowania metod leczenia, które są bardziej skuteczne i wiążą się z mniejszą liczbą skutków ubocznych niż kiedykolwiek wcześniej. Osiągnięto to dzięki innowacjom technologicznym, w ramach których wdrożono radioterapię z modulacją intensywności (IMRT), która umożliwia kształtowanie dawki wokół wrażliwych, zdrowych tkanek, radioterapię sterowaną obrazem (IGRT), która zapewnia dokładne ukierunkowanie dawki na aktulaną pozycję prostaty. Te innowacje mają ponad połowę mniej skutków ubocznych, nawet gdy ta sama dawka jest dostarczana do prostaty.

Ponadto istnieje coraz większe zainteresowanie zmniejszeniem liczby zabiegów potrzebnych do wyleczenia pracjenta. Dawki terapeutyczne są zwykle dostarczane za pomocą techniki zwanej stereotaktyczną radioterapią ciała (SBRT), w której leczenie odbywa się w zaledwie 5 zabiegach z precyzyjnym skupieniem dawki na prostacie. Oprócz zwiększenia wygody i zmniejszenia obciążenia pacjentów, przynosi to korzyści w zakresie możliwości radioterapii większej ilości osób oraz odciążeniu pracą kadr medycznych, dzięki czemu leczenie jest bardziej wydajne dla wszystkich. Dane z badania PACE-B pokazują, że krótkoterminowe skutki uboczne SBRT są podobne do dłuższego schematu trwającego 20 dni. Ponadto, po 2 latach od leczenia, badanie objawów wykazało niski poziom działań niepożądanych ze strony jelit i pęcherza moczowego u pacjentów otrzymujących 20 lub 5 zabiegów. Osoby otrzymujące SBRT miały mniej skutków ubocznych ze strony jelit i więcej skutków ubocznych ze strony pęcherza, ale ciężkie działania niepożądane występowały bardzo rzadko u wszystkich pacjentów.

Czy innowacyjne metody radioterapii, takie jak CyberKnife, MR Linac są refundowane (finansowane ze środków publicznych) w Wielkiej Brytanii? Ilu pacjentów można leczyć innowacyjną radioterapią?
AT: Leczenie w ramach badań klinicznych jest zawsze finansowane w Wielkiej Brytanii. Poza badaniami klinicznymi sytuacja ewoluuje i wkrótce w Wielkiej Brytanii mamy nadzieję, że będziemy mogli zaoferować SBRT wszystkim mężczyznom, którzy mają wskazanie do tego typu leczenia (pacjentom kwalifikującym się do PACE-B), chociaż nadal czekamy na dane kontrolne PSA z 5 lat dla badania (będą dostepne w 2023 roku).

Mamy szczęście, że w The Royal Marsden mamy dwie maszyny Cyberknife ufundowane przez Royal Marsden Charity i jeden akcelerator liniowy Unity MR, ufundowany przez Medical Research Council, ale tych maszyn jest nadal niewiele w całej Wielkiej Brytanii. My, w The Royal Marsden, wykonujemy wszystkie zabiegi SBRT prostaty na tych urządzeniach. Jednak radioterapię SBRT można dostarczyć na dowolnej platformie, więc chociaż te specjalistyczne maszyny są cenione przez klinicystów, to wielu pacjentów w PACE B miało leczenie prowadzone na akceleratorze liniowym z ramieniem C.

Jakie rozwiązania w systemie opieki onkologicznej, w tym radioterapii, powinny zostać przeniesione z rynku brytyjskiego na inne rynki europejskie? Jakie są wyzwania w opiece onkologicznej i stosowaniu radioterapii?
AT: Myślę, że jedną z najlepszych rzeczy w naszym systemie jest to, że wszyscy pacjenci są konsultowani na multidyscyplinarnym spotkaniu onkologów, chirurgów, patologów, radiologów i specjalistycznych pielęgniarek. Zapewnia to omówienie wszystkich odpowiednich opcji leczenia i zachęca do zaproponowania każdemu pacjentowi konsultacji w celu omówienia zarówno zabiegu chirurgicznego (jeśli jest to właściwe), jak i radioterapii. W Wielkiej Brytanii 2/3 wszystkich radykalnych metod leczenia raka prostaty odbywa się za pomocą radioterapii, a wraz z rosnącą liczbą dowodów na wyższą jakość życia po radioterapii w porównaniu z chirurgią, mam nadzieję, że dominacja prostatektomii w niektórych krajach zostanie odwrócona. Pacjenci powinni mieć wybór, ale zawsze wymaga to rozważenia zarówno radioterapii, jak i operacji.

Wyzwania, przed którymi stoimy w radioterapii, polegają na tym, że wydatki na badania i rozwój stanowią ułamek wydatków na badania nad lekami, więc postęp może wydawać się powolny. Powinniśmy jednak być dumni z bazy dowodów klinicznych, którą zbudowaliśmy w ciągu ostatniej dekady i która wciąż ewoluuje.

Jaka przyszłość czeka radioterapię?
AT: Ekscytujące rzeczy! Obecnie dysponujemy bardzo zaawansowaną technologią umożliwiającą adaptacyjną radioterapię SBRT, IGRT pod kontrolą MR. Te ostatnie mogą zmieniać miejsce, w którym dawka jest dostarczana codziennie, aby uwzględnić wewnętrzne przesunięcia anatomiczne, umożliwiając bardziej precyzyjne podawanie i potencjalnie mniejsze marginesy niż kiedykolwiek wcześniej. Ponadto, teraz, gdy guz jest wyraźnie widoczny na obrazie MRI, możemy podać większą dawkę na ten obszar, co w badaniu FLAME wykazało zwiększenie wskaźnika kontroli PSA.

Naszym priorytetem w badaniach jest ustalenie korzyści klinicznych adaptacyjnej radioterapii pod kontrolą rezonansu magnetycznego poprzez zbadanie: po pierwsze, czy raka prostaty można wyleczyć za pomocą zaledwie 2 zabiegów? Po drugie, czy można to zrobić bezpiecznie, wzmacniając dawkę na obszar prostaty zajęty przez raka, jednocześnie obniżając dawkę dla normalnie wyglądającej tkanki prostaty. Mamy nadzieję, że wkrótce odpowiemy na te pytania.

Pani Doktor, dziękujemy za rozmowę.

O dr Alison Tree
Dr Alison Tree jest konsultantem onkologii klinicznej w The Royal Marsden od 2014 roku, specjalizuje się w leczeniu radioterapią i chemioterapią nowotworów urologicznych. Wcześniej przez 12 lat zdobywała doświadczenie w zakresie najnowocześniejszych technik chemioterapii i radioterapii w The Royal Marsden.

Jej praca doktorska dotyczyła stereotaktycznej radioterapii ciała (SBRT) skąpoprzerzutowym raku prostaty. Jej obecne zainteresowania badawcze obejmują techniczne ulepszenia radioterapii w raku prostaty, rozwój akceleratora liniowego MR w przypadku nowotworów urologicznych oraz zastosowanie radioterapii ablacyjnej w chorobie skąpoprzerzutowej.

źródło: redakcja Medicalpress