Medicalpress
Zdaniem Profesora Calvo, radioterapia śródoperacyjna IOeRT powinna być wdrażana instytucjonalnie: jest bowiem „programem szpitalnym”, a nie tylko specjalistyczną techniką powiązaną. Przy odpowiedniej technologii (miniaturyzowane akceleratory liniowe) – IOeRT jest przyjaznym procesem medycznym, dostępnym do szerokiego stosowania u pacjentów onkologicznych, w szczególności z rakiem piersi. – Pacjenci wymagający operacji i radioterapii w wielodyscyplinarnym protokole leczenia są kandydatami do optymalizacji terapii poprzez włączenie komponentu IOeRT w momencie resekcji guza nowotworowego.
Podczas ostatniej debaty z cyklu „Onkologia – Wspólna Sprawa” eksperci zwrócili uwagę na kluczowe elementy pozwalające na poprawę efektów leczenia nowotworów piersi w Polsce. Wśród nich czujność lekarzy POZ i zwiększenie zgłaszalności na badania przesiewowe oraz poprawa dostępu do kompleksowej diagnostyki i leczenia.

W teorii mamy dobry dostęp do refundowanych, innowacyjnych terapii oraz coraz bardziej nowoczesnych, mało inwazyjnych metod chirurgii i radioterapii. W praktyce bywa różnie. Biorąc za przykład obszar radioterapii, która jest integralnym elementem leczenia pacjenta z rakiem piersi, stosowanym zarówno w leczeniu radyklanym, obok chirurgii, jak w przypadku przerzutów do innych organów. – Promieniowanie może być podane z pól zewnętrznych, jako brachyterapia lub w trakcie zabiegu chirurgicznego jako radioterapia śródoperacyjna, co skraca czas leczenia. Radioterapia tak naprawdę na każdym etapie choroby jest w stanie pomóc naszym pacjentkom, jeżeli występują przerzuty do różnych narządów, czy to do mózgowia, kości, płuca czy wątroby. Mamy techniki, które pozwalają nam na precyzyjne, punktowe, napromienienie tych zmian[1] – mówiła podczas debaty prof. Dorota Gabryś, z Zakładu Radioterapii Narodowego Instytutu Onkologii – PIB w Gliwicach, Przewodnicząca Śląskiego Oddziału Polskiego Towarzystwa Onkologicznego.

Pomimo tak szerokiego zastosowania i coraz większej skuteczności radioterapii, część technologii nadal nie jest w Polsce nadal nie jest standardem.  Przykładem może być radioterapia śródoperacyjna, która jest uznaną metodą leczenia skojarzonego, stosowaną od ponad 30 lat, udokumentowaną wieloma badaniami, obecną w zaleceniach światowych i polskich. Procedury radioterapii śródoperacyjnej realizują tylko 4 ośrodki w kraju.

Radioterapia śródoperacyjnej (IORT) polega na podaniu pojedynczej, precyzyjnie określonej dawki promieniowania opracowanej na potrzeby konkretnego pacjenta w trakcie zabiegu operacyjnego. Jest ona wielodyscyplinarnym procesem medycznym. Trzema głównymi specjalistami zaangażowanymi w proces decyzyjny są: radioterapeuci, chirurdzy i fizycy medyczni.

Profesor Dawid Murawa wskazywał na jednoznaczne korzyści z tej metody napromieniania. – Korzyści z zastosowania radioterapii śródoperacyjnej obejmują przede wszystkim precyzję działania w obrębie tkanek, w których rzeczywiście znajdował się nowotwór, który został przed chwilą usunięty chirurgicznie. Podając radioterapię śródoperacyjną w tę lożę, zmniejszamy ryzyko wznowy procesu nowotworowego w tym rejonie. A w przypadku nowotworów z naciekiem np. rak trzustki, opóźniamy ryzyko tworzenia się przerzutów odległych, które prowadzą do zgonu pacjenta. Druga zasadnicza rzecz, to jest ochrona tkanek zdrowych, co ma szczególnie znaczenie, w przypadku raka piersi[2].

O komentarz na temat roli radioterapii śródoperacyjnej, poprosiliśmy prof. Felipe A. Calvo, Kierownika Kliniki Radioterapii Onkologicznej, Clínica Universidad de Navarra (Hiszpania)współautora największych badań klinicznych IOeRT.

Śródoperacyjna radioterapia elektronowa IOeRT jest najlepszą precyzyjną techniką radioterapii: wiele zdrowych tkanek można ochronić przed wiązką promieniowania, dawka elektronów jest kierowana w obszar loży po guzie przez chirurga i onkologa w czasie rzeczywistym. Dawka promieniowania jest dostarczana w trakcie operacji. Umożliwia to bezpieczne zwiększanie dawki promieniowania przy mniejszych efektach ubocznych i toksyczności. W niektórych nowotworach np. rak piersi o korzystnym rokowaniu, IOeRT może być jedynym elementem radioterapii: nie ma potrzeby dodatkowej radioterapii wiązką zewnętrzną – podkreślił prof. Calvo.

Zdaniem Profesora Calvo, IOeRT powinna być wdrażana instytucjonalnie: jest bowiem „programem szpitalnym”, a nie tylko specjalistyczną techniką powiązaną. Przy odpowiedniej technologii (miniaturyzowane akceleratory liniowe) – IOeRT jest przyjaznym procesem medycznym, dostępnym do szerokiego stosowania u pacjentów onkologicznych, szczególnie z rakiem piersi. – Pacjenci wymagający operacji i radioterapii w wielodyscyplinarnym protokole leczenia są kandydatami do optymalizacji terapii poprzez włączenie komponentu IOeRT w momencie resekcji guza nowotworowego. Ważne jest, aby omówić postepowanie u danego pacjenta, spersonalizować leczenie i zrozumieć, że to postępowanie terapeutyczne (IOeRT) wzbogaca wielodyscyplinarną praktykę szpitalną, włączając innowacyjną technologię do innowacyjnych (otwartych) interdyscyplinarnych decyzji radiochirurgicznych. IOeRT pozwala na optymalizację dozymetryczną na korzyść wdrożenia indeksu terapeutycznego u każdego indywidualnego pacjenta z chorobą nowotworową. Technologia ta służy przeprowadzaniu eskalacji lub deeskalacji leczenia, dostosowanej do ryzyka zgodnie z dostępnymi międzynarodowymi wytycznymi. – zaznaczył Profesor.

W ciągu ostatnich lat – publikacje naukowe pomogły zdefiniować oparte na dowodach, nowe strategie postępowania klinicznego dla IOeRT, m.in. obejmują one:

6 wytycznych Europejskiego Towarzystwa Radioterapii Onkologicznej (ESTRO)

Dwa raporty z badań na temat potencjalnym przejścia IOeRT na elektronowy FLASH
Nowe badanie radomizowane w raku piersi
Dwa prospektywne badania w raku piersi IOeRT jako boost
Jedno wieloośrodkowe badanie dot. ponownej radioterapii po częściowej radioterapii piersi
Jedno badanie pilotażowe w raku trzustki
 
[1] https://medicalpress.pl/zdrowie-wspolna-sprawa/1-na-8-kobiet-zachoruje-na-raka-piersi-eksperci-wskazuj-na-potrzeb-zwikszenia-zgaszalnoci-na-badania-mammograficzne-i-poszerzenia-dostpu-do-bada-genetycznych_JnRXgmPvpO/
[2] https://medicalpress.pl/system/poprawa-dostpu-do-radioterapii-rdoperacyjnej-wymaga-wsppracy-rodowiska-medycznego-i-wsparcia-systemowego_JeAQgoDRWB/

źródło: redakcja Medicalpress

Radioterapia przechodzi, w ostatnich latach, etap wzmożonego rozwoju. Technologia radioterapii śródoperacyjnej wiązkami elektronów tzw. IOeRT, zyskuje coraz większe znaczenie w praktyce klinicznej i będzie odgrywać wiodącą rolę w kompleksowym leczeniu onkologicznym w przyszłości. Potencjał radioterapii śródoperacyjnej powinien być przede wszystkim wykorzystywany przez wiodące ośrodki onkologiczne na coraz większą skalę. – wskazują eksperci.
Radioterapia śródoperacyjna IOeRT (elektronowa) jest dobrze udokumentowaną metodą leczenia skojarzonego, stosowaną od ponad 30 lat, uwzględnioną w głównych międzynarodowych wytycznych dotyczących wielu rodzajów nowotworów, przede wszystkim raka piersi, odbytnicy, trzustki i mięsaków. IOeRT przy zastosowaniu energii wiązki elektronów odpowiednio dobieranej do leczonego obszaru zapewnia dokładność oraz wysoką wydajność w leczeniu nowotworów złośliwych zlokalizowanych m.in. w piersi, odbytnicy, okrężnicy, macicy, pęcherzu, trzustce, oraz mięsaków tkanek miękkich.

Najnowocześniejsze akceleratory wykorzystywane do radioterapii śródoperacyjnej są mobilne i posiadają możliwość ruchu w kilku kierunkach. Niewielkie rozmiary i waga urządzenia umożliwiają jego znaczną mobilność. Co istotne, instalacja akceleratora jest prosta, a jego całkowite uruchomienie trwa tylko kilka dni. Konstrukcja akceleratora ma na celu lepsze pokrycie obszaru zmiany nowotworowej i odpowiednie dopasowanie zasięgu promieniowania do obszaru docelowego. IOeRT można stosować w trybie „pojedynczej dawki” lub w połączeniu z radioterapią z pól zewnętrznych, w zależności od rodzaju i stadium nowotworu. Czas napromieniowania tą techniką jest bardzo krótki, samo napromienianie trwa maksymalnie 120 sekund.

IOeRT jest oparta na solidnych danych naukowych pochodzących z wieloletnich badań i praktyki klinicznej. Największe towarzystwa naukowe zajmujące się radioterapią zawierają wytyczne dot. wskazań do zastosowania radioterapii śródoperacyjnej, m.in. ESTRO, ASTRO, a także NCCN.

Radioterapia śródoperacyjna ma istotne znaczenie w praktyce klinicznej, przede wszystkim raka piersi, ponieważ może być stosowna u 30% pacjentów z rakiem piersi (pacjenci z grupy niskiego ryzyka) i poprawia wskaźniki kontroli miejscowej u pozostałych 70% pacjentek z rakiem piersi (pacjenci średniego i wysokiego ryzyka)[1].

Stosowanie radioterapii śródoperacyjnej jest badane od wielu lat. Zwiększyła się też liczba publikacji i doniesień w zakresie tego, gdzie radioterapię śródoperacyjną można zastosować, czyli przede wszystkim w raku piersi, mięsakach tkanek miękkich, nowotworach odbytnicy i trzustki. Coraz więcej mówi się także o zastosowaniu IORT w przypadku nowotworów pediatrycznych, nowotworów regionu mózgowia oraz żołądka czy wątroby.[2] – mówił prof. Dawid Murawa, Kierownik Klinicznego Oddziału Chirurgii Ogólnej i Onkologicznej, Szpital Uniwersytecki im. Karola Marcinkowskiego w Zielonej Górze, Polskie Towarzystwo Chirurgii Onkologicznej.

Niestety, w Polsce wykorzystanie radioterapii śródoperacyjnej jest bardzo niewielkie, niecałe 400 pacjentów rocznie otrzymuje tę metodę leczenia, tylko 2-3 ośrodki wykorzystują ja w codziennej praktyce[3] [4]. To niewiele mając na względzie nawet samą liczbę nowych zachorowań na raka piersi. Dlatego istnieje duża potrzeba zwiększenia świadomości stosowania IORT w Polsce oraz zmian organizacyjnych poprawiających dostęp chorych do leczenia.

– Uważam, że jest czas i miejsce na to, aby rozwijać innowacyjne technologie w onkologii także w Polsce, biorąc pod uwagę wytyczne ESTRO. W tym roku opublikowano bardzo ciekawe wyniki badania klinicznego, pokazujące jak bardzo jest potrzebna radioterapia śródoperacyjna. W badaniu udział wzięło 20 000 pacjentek z rakiem piersi niskiego ryzyka, które miały zastosowaną IOeRT. Potwierdza ono, że olbrzymia grupa chorych na raka piersi, może być leczona wyłącznie jedną metodą leczenia pooperacyjnego, co skraca diametralnie czas leczenia, ale tez obniża jego koszty. – podkreślił prof. Murawa.

Wielkopolskim Centrum Onkologii jest jednym z nielicznych ośrodków w Polsce z dostępem do IOERT. – Wysokoenergetyczna wiązka elektronów przez swoją dużą ruchomość daje możliwość leczenia chorych na różne nowotwory, nie tylko raka piersi. Barierą we wdrożeniu na większą skalę radioterapii śródoperacyjnej mogą być braki kadrowe oraz brak odpowiedniego finansowania przez płatnika, choćby serwisu sprzętu. Potrzebna jest odpowiednia alokacja zasobów ludzkich i sprzętowych oraz edukacja lekarzy i pacjentów. Pacjent powinien wiedzieć, że przy kwalifikacji do zabiegu operacyjnego może dopytać się o możliwość zastosowania radioterapii śródoperacyjnej[5]. – zaznaczył dr Bartosz Urbański, członek zarządu, Międzynarodowego Towarzystwa Radioterapii Śródoperacyjnej (ISIORT), Oddział Radioterapii i Onkologii Ginekologicznej, Wielkopolskie Centrum Onkologii.

Pacjenci liczą, że powstanie plan wykorzystania i zintegrowania radioterapii śródoperacyjnej w leczeniu onkologicznym w Polsce. – Z nadzieją przyjęliśmy niedawną zapowiedź ministerstwa zdrowia podczas posiedzenia sejmowej podkomisji ds. onkologii o konieczności rewizji zastosowania IORT i opracowania strategii jej rozwoju. Takie działania wpisałyby się w paradygmat medycyny personalizowanej i zapewniły większe możliwości leczenia polskim pacjentom. Liczymy, że prace ruszą jeszcze w tym roku. – wskazuje Aleksandra Wilk z Fundacji TO SIĘ LECZY.

 
[1] 3. Intra-Operative Electron Radiation Therapy: An Update of the Evidence Collected in 40 Years to Search for Models for Electron-FLASH Studies, Calvo, F.A. i wsp., J. Intra-Operative Electron Radiation, Cancers 2022, 14, 3693. https:// doi.org/10.3390/cancers14153693
[2] https://medicalpress.pl/system/poprawa-dostpu-do-radioterapii-rdoperacyjnej-wymaga-wsppracy-rodowiska-medycznego-i-wsparcia-systemowego_JeAQgoDRWB/
[3] https://tosieleczy.pl/index.php/2022/12/16/premiera-raportu-radioterapia-srodoperacyjna-perspektywa-kliniczna-pacjencka-i-systemowa-przeczytaj/
[4] https://kkro.io.gliwice.pl/wp-content/uploads/2023/05/Raport-na-temat-stanu-radioterapii-w-Polsce-na-dzien-31.12.2022-2.pdf
[5] https://medicalpress.pl/system/pacjent/radioterapia-rdoperacyjna-polscy-pacjenci-powinni-by-leczeni-zgodnie-ze-standardem-europejskim_KzRDdM9RJ4/

żródło: Medicalpress, Fundacja TO SIĘ LECZY

Ograniczony dostęp do radioterapii śródoperacyjnej w Polsce, to wynik braku pewnego konsensusu środowisk biorących udział w leczeniu pacjenta i określenia ścieżki rozwoju radioterapii w kraju oraz potrzeb z tym związanych, jak również braku odpowiedniej wyceny samej procedury dla szpitali. W dłuższej perspektywie szpitale nie będą w stanie się zadłużać wykonując takie zabiegi. Dlatego potrzebne jest tutaj wsparcie ze strony systemu. – wskazywał prof. Dawid Murawa.
Radioterapia śródoperacyjna (IORT) jest stosowana na całym świecie od ponad trzech dekad, a skuteczność jej działania potwierdzają liczne, wieloletnie badania oraz praktyka kliniczna. W Polsce nadal wiedza na jej temat, jak i zastosowanie w praktyce, jest niewielkie.
 
– Stosowanie radioterapii śródoperacyjnej jest badane od wielu lat. Zwiększyła się też liczba publikacji i doniesień w zakresie tego, gdzie radioterapię śródoperacyjną można zastosować, czyli przede wszystkim w raku piersi, mięsakach tkanek miękkich, nowotworach odbytnicy i trzustki. Coraz więcej mówi się także o zastosowaniu IORT w przypadku nowotworów pediatrycznych, nowotworów regionu mózgowia oraz żołądka czy wątroby – mówił prof. Dawid Murawa, były Prezes Polskiego Towarzystwa Chirurgii Onkologicznej, Kierownik Klinicznego Oddziału Chirurgii Ogólnej i Onkologicznej, Szpital Uniwersytecki im. Karola Marcinkowskiego w Zielonej Górze.
 
Radioterapia śródoperacyjnej polega na podaniu pojedynczej, precyzyjnie określonej dawki promieniowania opracowanej na potrzeby konkretnego pacjenta w trakcie zabiegu operacyjnego.
 
– Korzyści z zastosowania radioterapii śródoperacyjnej obejmują przede wszystkim precyzję działania w obrębie tkanek, w których rzeczywiście znajdował się nowotwór, który został przed chwilą usunięty chirurgicznie. Podając radioterapię śródoperacyjną w tę lożę, zmniejszamy ryzyko wznowy procesu nowotworowego w tym rejonie. – dodał prof. Murawa. – A w przypadku nowotworów z naciekiem np. rak trzustki, opóźniamy ryzyko tworzenia się przerzutów odległych, które prowadzą do zgonu pacjenta. Druga zasadnicza rzecz, to jest ochrona tkanek zdrowych, co ma szczególnie znaczenie, w przypadku raka piersi.
 
Stosowanie radioterapii operacyjnej pozwala zatem na koncentrację wiązki w strefie ryzyka nawrotu, z jednoczesną ochroną zdrowych tkanek i minimalizacją toksyczności leczenia oraz skutków ubocznych dla całego organizmu. Wiązka trafia bezpośrednio do loży po usunięciu guza, ryzyko pominięcia okolicy najbardziej zagrożonej nawrotem (tzw. błąd geograficzny) jest minimalne. Uzyskanie takiej precyzji jest trudne w późniejszym czasie, dlatego radioterapia śródoperacyjna, szczególnie IOeRT (radioterapia wiązką elektronów) cieszy się coraz większą popularnością i znajduje zastosowania w codziennej praktyce klinicznej na całym świecie.
 
Jak wskazują dane Konsultanta Krajowego ds. Radioterapii Onkologicznej za rok 2021 i 2022, radioterapię śródoperacyjną wykonano w Polsce tylko u ok. 400 pacjentów rocznie. To niewiele mając na względzie nawet samą liczbę nowych zachorowań na raka piersi. Dlatego istnieje duża potrzeba zwiększenia świadomości stosowania IORT w Polsce oraz zmian organizacyjnych poprawiających dostęp chorych do leczenia.

W grudniu 2022 roku Fundacja TO SIĘ LECZY wydała raport. „Radioterapia śródoperacyjna – perspektywa kliniczna, pacjencka i systemowa”, jak również realizuje cykle webinarów i spotkań edukacyjnych. – W naszej codziennej pracy stawiamy przede wszystkim na edukację pacjentów i lekarzy, aby mieli wiedzę na temat zarządzania chorobą oraz umiejętności korzystania ze zdobyczy medycyny oraz możliwości jakie daje obecnie system opieki zdrowotnej. Rzeczywistość jest taka, że większość pacjentów nie słyszało o radioterapii śródoperacyjnej, ani nie miało zaproponowanego tego leczenia pomimo wskazania. Chcemy to zmienić. Niewątpliwie dostęp do tej metody leczenia jest bardzo ograniczony, wykorzystują ją praktycznie tylko 3 ośrodki w kraju, a w innych sprzęt stoi nieużywany. To zmarnowana szansa na skuteczne leczenie z mniejszą ilością skutków ubocznych. – podkreśla Aleksandra Wilk z Fundacji.

 
Jak zaznaczył prof. Dawid Murawa, ograniczony dostęp do radioterapii śródoperacyjnej w Polsce, to wynik braku pewnego konsensusu środowisk biorących udział w leczeniu pacjenta i określenia ścieżki rozwoju radioterapii w kraju i potrzeb z tym związanych, jak również odpowiedniej wyceny samej procedury dla szpitali. W dłuższej perspektywie szpitale nie będą w stanie się zadłużać wykonując takie zabiegi. Dlatego potrzebne jest tutaj wsparcie ze strony systemu.

Rozmowa z prof. Dawidem Murawą:

Na podstawie:
Fundacja TO SIĘ LECZY, rozmowa z prof. Murawą https://youtu.be/dhP-6AzSscY

Raport: https://tosieleczy.pl/index.php/2022/12/16/premiera-raportu-radioterapia-srodoperacyjna-perspektywa-kliniczna-pacjencka-i-systemowa-przeczytaj/

Radioterapia śródoperacyjna (IORT) jako metoda leczenia skojarzonego jest z powodzeniem stosowana na całym świecie już od ponad trzech dekad, przede wszystkim w leczeniu raka piersi, ale także nowotworów trzustki, odbytnicy czy mięsaków, jednak w Polsce nadal wiedza na jej temat zarówno wśród lekarzy jak i pacjentów oraz realny dostęp pozostają znikome. O tym dlaczego tak się dzieje i jak obecnie standard leczenia oraz korzyści dla pacjentów rozmawiano w gronie ekspertów z Polski i zagranicy oraz przedstawicielami środowiska pacjentów podczas konferencji zorganizowanej przez Fundację TO SIĘ LECZY.
Podczas spotkania odbyła się także premiera raportu pt. Radioterapia śródoperacyjna – perspektywa kliniczna, pacjencka i systemowa”, którego celem jest przybliżenie szerszemu gronu odbiorców, w tym pacjentom i lekarzom tej metody leczenia. – Naszą misją jest edukacja pacjentów i lekarzy, aby mieli szansę wykorzystać zdobycze medycyny oraz możliwości jakie daje obecnie system opieki zdrowotnej. Świadomy pacjent i jego rodzina, to większe poczucie bezpieczeństwa, lepsza współpraca z lekarzami, wyższy wskaźnik przestrzegania zaleceń terapeutycznych, co przekłada się na lepsze rokowania i poprawę jakość życia chorych. Kiedy okazało się, że w środowisku pacjentów mało kto słyszał o radioterapii śródoperacyjnej i jest ona dostępna tylko w kilku ośrodkach w kraju, a często specjalistyczna aparatura stoi nieużywana, postanowiliśmy przyjrzeć się bliżej sytuacji i tak po analizie dostępnych publikacji, raportów i wytycznych  europejskich i światowych, we współpracy z onkologami i radioterapeutami, powstała publikacja, której pełna treść dostępna jest na stronie www.tosieleczy.pl. – poinformowała Aleksandra Wilk, przewodnicząca Sekcji Raka Płuca Fundacji TO SIĘ LECZY.
 
Radioterapia śródoperacyjnej polega na podaniu pojedynczej, precyzyjnie określonej dawkę promieniowania opracowaną na potrzeby konkretnego pacjenta w trakcie zabiegu operacyjnego. Dzięki takiemu postępowaniu zapewnia się koncentrację wiązki w strefie ryzyka nawrotu, z jednoczesną ochroną zdrowych tkanek i minimalizacją toksyczności leczenia oraz skutków ubocznych dla całego organizmu. Co istotne, dzięki temu, że wiązka trafia bezpośrednio do loży po usunięciu guza, ryzyko pominięcia okolicy najbardziej zagrożonej nawrotem (tzw. błąd geograficzny) jest minimalne. Uzyskanie takiej precyzji jest trudne w późniejszym czasie, dlatego radioterapia śródoperacyjna cieszy się coraz większą popularnością i znajduje zastosowania w codziennej praktyce klinicznej na całym świecie.

Niestety jak pokazują dane Konsultanta Krajowego ds. Radioterapii Onkologicznej za 2020 , radioterapię śródoperacyjną wykonano w Polsce tylko u 243 pacjentów. – To tak jakbyśmy w ogóle nie leczyli! – mówił prof. Dawid Murawa, Past Prezes Polskiego Towarzystwa Chirurgii Onkologicznej, Kierownik Klinicznego Oddziału Chirurgii Ogólnej i Onkologicznej, Szpital Uniwersytecki im. Karola Marcinkowskiego w Zielonej Górze. – Uważam, że jest czas i miejsce na to, aby rozwijać innowacyjne technologie w onkologii także w Polsce, biorąc pod uwagę wytyczne ESTRO[1]. W tym roku opublikowano bardzo ciekawe wyniki badania klinicznego, pokazujące jak bardzo jest potrzebna radioterapia śródoperacyjna. W badaniu udział wzięło 20 000 pacjentek z rakiem piersi niskiego ryzyka, które miały zastosowaną IOeRT[2]. Potwierdza ono, że olbrzymia grupa chorych na raka piersi, może być leczona wyłącznie jedną metodą leczenia pooperacyjnego, co skraca diametralnie czas leczenia, ale tez obniża jego koszty.

Niepokojący jest fakt, że większość pacjentów onkologicznych w Polsce nigdy nie słyszało o radioterapii śródoperacyjnejNiestety pacjentki z rakiem piersi nie mają świadomości, że takie metody istnieją, ja od 15 lat działam w stowarzyszeniu Amazonek i żadna z pacjentek z rakiem piersi leczona w Warszawie nie miała zastosowanej tej metody. Jest mi osobiście przykro, bo wiele osób, zwłaszcza starszych, mogłoby skorzystać z tej terapii. Zamiast wielokrotnie przyjeżdżać na kolejne napromieniania, mogłoby mieć operacją i radioterapię wykonaną jednego dnia. Dopiero teraz dowiadujemy się, że taka możliwość leczenia istnieje i na pewno będziemy edukować naszych podopiecznych.  Chciałabym, aby nasze pacjentki mogły skorzystać na skróceniu czasu leczenia oraz być narażone na znacznie mniejsze cierpienie.– podkreślała Małgorzata Rosa ze Stowarzyszenie Amazonki Warszawa-Centrum.

Pojedynczy zabieg radioterapii śródoperacyjnej (IOeRT trwa ok 1 minutę) pozwala na skrócenie czasu terapii i kosztów leczenia (zarówno dla systemu jak i pacjenta), niweluje konieczność odbywania kolejnych hospitalizacji lub wizyt ambulatoryjnych. Niewątpliwie ma to korzystny wpływ zarówno na samopoczucie pacjenta oraz jego sytuację ekonomiczną i zawodową. Co istotne, skrócenie oraz uproszczenie leczenia, skutkuje wzrostem kontroli miejscowej w terapii w porównaniu z innymi formami terapii wykorzystującymi wiązki promieniowania jonizującego.

Eksperci wskazywali, że potrzebne jest większe zrozumienie dla potrzeby stosowania tej metody leczenia skojarzonego wśród osób, które zarządzają systemem ochrony zdrowia. Realizacja jak to ma miejsce obecnie, na poziomie 1-2 szpitali nie gwarantuje realnego dostępu do leczenia dla pacjentów z rakiem piersi i innymi nowotworami.

Rekomendacje w zakresie wdrożenia radioterapii śródoperacyjnej w Polsce przedstawił prof. Felipe A. Calvo, Kierownik Kliniki Radioterapii Onkologicznej, Clínica Universidad de Navarra, współautor największych badań klinicznych poświęconych IORT.- Najważniejsze jest stosowanie odpowiedniej technologii czyli IORT wysokoenergetycznymi wiązkami elektronów z użyciem nowoczesnych aparatów, które są małe, mobilne i z łatwością mieszczą się na sali operacyjnej oraz współpraca chirurgów i onkologów pozwalająca na opracowanie programu leczenia.

To także postawienie na innowacje, zmiana pewnej mentalności myślenia o leczeniu onkologicznym. – przekonywał Calvo. – Jeśli wcześniej stosowane technologie się nie sprawdziły, warto rozważyć nowe rozwiązania, ponieważ postęp w tej dziedzinie jest ogromny. Powinniśmy kierować się dostępnymi wytycznymi towarzystw naukowych tj. ESTRO, które opracowało 6 grup wytycznych dedykowanych mięsakom, nowotworom trzustki, odbytnicy (resekcyjnym i nieresekcyjnym), jelita grubego oraz piersi. IORT wiązkami elektronów to obecnie standard w praktyce klinicznej.

W Europie powadzony jest rejestr przypadków leczonych radioterapią śródoperacyjną, każdy ośrodek może do niego dołączyć i zdobywać niezbędną wiedzę i doświadczenia w leczeniu. Obecnie ponad 100 instytucji akademickich (medycznych) w Europie jest włączonych w ten rejestr i stosuje w praktyce klinicznej IORT w swoich krajach.

Technologia IOeRT jest stosowana w Wielkopolskim Centrum Onkologii. – Wysokoenergetyczna wiązka elektronów przez swoją dużą ruchomość daje możliwość leczenia chorych na różne nowotwory, nie tylko raka piersi. Barierą we wdrożeniu na większą skalę radioterapii śródoperacyjnej mogą być braki kadrowe oraz brak odpowiedniego finansowania przez płatnika, choćby serwisu sprzętu. Potrzebna jest odpowiednia alokacja zasobów ludzkich i sprzętowych oraz edukacja lekarzy i pacjentów. Pacjent powinien wiedzieć, że przy kwalifikacji do zabiegu operacyjnego może dopytać się o możliwość zastosowania radioterapii śródoperacyjnej. – podkreślał dr Bartosz Urbański, członek zarządu, Międzynarodowego Towarzystwa Radioterapii Śródoperacyjnej (ISIORT), Oddział Radioterapii i Onkologii Ginekologicznej, Wielkopolskie Centrum Onkologii. W przyszłym roku do użytku klinicznego trafi też pierwszy polski aparat do radioterapii śródoperacyjnej.

– Mam nadzieję, że Narodowa Strategia Onkologiczna oraz Krajowa Sieć Onkologiczna, która wejdzie w życie w 2023 roku spowoduje wyrównanie nierówności i białych plam w leczeniu onkologicznym. Pacjenci mają prawo domagać się leczenia zgodnego ze standardami i mają prawo do takiej wiedzy. Często jest tak, że dopiero organizacje pacjentów wskazują na pilne potrzeby, edukują nie tylko chorych ale i lekarzy.  – mówił Szymon Chrostowski, prezes Fundacji Wygrajmy Zdrowie.

Relacja wideo z debaty:

[1] ESTRO – Europejskie Towarzystwo Radioterapii Onkologicznej
[2] IOeRT – radioterapia śródoperacyjna wiązką elektronów
źródło: Fundacja TO SIĘ LECZY
Radioterapia śródoperacyjna (IORT) jako metoda leczenia skojarzonego jest z powodzeniem stosowana na całym świecie już od ponad trzech dekad, przede wszystkim w leczeniu raka piersi, ale także nowotworów trzustki, odbytnicy czy mięsaków, jednak w Polsce nadal wiedza na jej temat zarówno wśród lekarzy jak i pacjentów oraz realny dostęp pozostają znikome. O tym dlaczego tak się dzieje i jak obecnie standard leczenia oraz korzyści dla pacjentów rozmawiano w gronie ekspertów z Polski i zagranicy oraz przedstawicielami środowiska pacjentów podczas konferencji zorganizowanej przez Fundację TO SIĘ LECZY.
Podczas spotkania odbyła się także premiera raportu pt. Radioterapia śródoperacyjna – perspektywa kliniczna, pacjencka i systemowa”, którego celem jest przybliżenie szerszemu gronu odbiorców, w tym pacjentom i lekarzom tej metody leczenia. – Naszą misją jest edukacja pacjentów i lekarzy, aby mieli szansę wykorzystać zdobycze medycyny oraz możliwości jakie daje obecnie system opieki zdrowotnej. Świadomy pacjent i jego rodzina, to większe poczucie bezpieczeństwa, lepsza współpraca z lekarzami, wyższy wskaźnik przestrzegania zaleceń terapeutycznych, co przekłada się na lepsze rokowania i poprawę jakość życia chorych. Kiedy okazało się, że w środowisku pacjentów mało kto słyszał o radioterapii śródoperacyjnej i jest ona dostępna tylko w kilku ośrodkach w kraju, a często specjalistyczna aparatura stoi nieużywana, postanowiliśmy przyjrzeć się bliżej sytuacji i tak po analizie dostępnych publikacji, raportów i wytycznych  europejskich i światowych, we współpracy z onkologami i radioterapeutami, powstała publikacja, której pełna treść dostępna jest na stronie www.tosieleczy.pl. – poinformowała Aleksandra Wilk, przewodnicząca Sekcji Raka Płuca Fundacji TO SIĘ LECZY.
 
Radioterapia śródoperacyjnej polega na podaniu pojedynczej, precyzyjnie określonej dawkę promieniowania opracowaną na potrzeby konkretnego pacjenta w trakcie zabiegu operacyjnego. Dzięki takiemu postępowaniu zapewnia się koncentrację wiązki w strefie ryzyka nawrotu, z jednoczesną ochroną zdrowych tkanek i minimalizacją toksyczności leczenia oraz skutków ubocznych dla całego organizmu. Co istotne, dzięki temu, że wiązka trafia bezpośrednio do loży po usunięciu guza, ryzyko pominięcia okolicy najbardziej zagrożonej nawrotem (tzw. błąd geograficzny) jest minimalne. Uzyskanie takiej precyzji jest trudne w późniejszym czasie, dlatego radioterapia śródoperacyjna cieszy się coraz większą popularnością i znajduje zastosowania w codziennej praktyce klinicznej na całym świecie.

Niestety jak pokazują dane Konsultanta Krajowego ds. Radioterapii Onkologicznej za 2020 , radioterapię śródoperacyjną wykonano w Polsce tylko u 243 pacjentów. – To tak jakbyśmy w ogóle nie leczyli! – mówił prof. Dawid Murawa, Past Prezes Polskiego Towarzystwa Chirurgii Onkologicznej, Kierownik Klinicznego Oddziału Chirurgii Ogólnej i Onkologicznej, Szpital Uniwersytecki im. Karola Marcinkowskiego w Zielonej Górze. – Uważam, że jest czas i miejsce na to, aby rozwijać innowacyjne technologie w onkologii także w Polsce, biorąc pod uwagę wytyczne ESTRO[1]. W tym roku opublikowano bardzo ciekawe wyniki badania klinicznego, pokazujące jak bardzo jest potrzebna radioterapia śródoperacyjna. W badaniu udział wzięło 20 000 pacjentek z rakiem piersi niskiego ryzyka, które miały zastosowaną IOeRT[2]. Potwierdza ono, że olbrzymia grupa chorych na raka piersi, może być leczona wyłącznie jedną metodą leczenia pooperacyjnego, co skraca diametralnie czas leczenia, ale tez obniża jego koszty.

Niepokojący jest fakt, że większość pacjentów onkologicznych w Polsce nigdy nie słyszało o radioterapii śródoperacyjnejNiestety pacjentki z rakiem piersi nie mają świadomości, że takie metody istnieją, ja od 15 lat działam w stowarzyszeniu Amazonek i żadna z pacjentek z rakiem piersi leczona w Warszawie nie miała zastosowanej tej metody. Jest mi osobiście przykro, bo wiele osób, zwłaszcza starszych, mogłoby skorzystać z tej terapii. Zamiast wielokrotnie przyjeżdżać na kolejne napromieniania, mogłoby mieć operacją i radioterapię wykonaną jednego dnia. Dopiero teraz dowiadujemy się, że taka możliwość leczenia istnieje i na pewno będziemy edukować naszych podopiecznych.  Chciałabym, aby nasze pacjentki mogły skorzystać na skróceniu czasu leczenia oraz być narażone na znacznie mniejsze cierpienie.– podkreślała Małgorzata Rosa ze Stowarzyszenie Amazonki Warszawa-Centrum.

Pojedynczy zabieg radioterapii śródoperacyjnej (IOeRT trwa ok 1 minutę) pozwala na skrócenie czasu terapii i kosztów leczenia (zarówno dla systemu jak i pacjenta), niweluje konieczność odbywania kolejnych hospitalizacji lub wizyt ambulatoryjnych. Niewątpliwie ma to korzystny wpływ zarówno na samopoczucie pacjenta oraz jego sytuację ekonomiczną i zawodową. Co istotne, skrócenie oraz uproszczenie leczenia, skutkuje wzrostem kontroli miejscowej w terapii w porównaniu z innymi formami terapii wykorzystującymi wiązki promieniowania jonizującego.

Eksperci wskazywali, że potrzebne jest większe zrozumienie dla potrzeby stosowania tej metody leczenia skojarzonego wśród osób, które zarządzają systemem ochrony zdrowia. Realizacja jak to ma miejsce obecnie, na poziomie 1-2 szpitali nie gwarantuje realnego dostępu do leczenia dla pacjentów z rakiem piersi i innymi nowotworami.

Rekomendacje w zakresie wdrożenia radioterapii śródoperacyjnej w Polsce przedstawił prof. Felipe A. Calvo, Kierownik Kliniki Radioterapii Onkologicznej, Clínica Universidad de Navarra, współautor największych badań klinicznych poświęconych IORT.- Najważniejsze jest stosowanie odpowiedniej technologii czyli IORT wysokoenergetycznymi wiązkami elektronów z użyciem nowoczesnych aparatów, które są małe, mobilne i z łatwością mieszczą się na sali operacyjnej oraz współpraca chirurgów i onkologów pozwalająca na opracowanie programu leczenia.

To także postawienie na innowacje, zmiana pewnej mentalności myślenia o leczeniu onkologicznym. – przekonywał Calvo. – Jeśli wcześniej stosowane technologie się nie sprawdziły, warto rozważyć nowe rozwiązania, ponieważ postęp w tej dziedzinie jest ogromny. Powinniśmy kierować się dostępnymi wytycznymi towarzystw naukowych tj. ESTRO, które opracowało 6 grup wytycznych dedykowanych mięsakom, nowotworom trzustki, odbytnicy (resekcyjnym i nieresekcyjnym), jelita grubego oraz piersi. IORT wiązkami elektronów to obecnie standard w praktyce klinicznej.

W Europie powadzony jest rejestr przypadków leczonych radioterapią śródoperacyjną, każdy ośrodek może do niego dołączyć i zdobywać niezbędną wiedzę i doświadczenia w leczeniu. Obecnie ponad 100 instytucji akademickich (medycznych) w Europie jest włączonych w ten rejestr i stosuje w praktyce klinicznej IORT w swoich krajach.

Technologia IOeRT jest stosowana w Wielkopolskim Centrum Onkologii. – Wysokoenergetyczna wiązka elektronów przez swoją dużą ruchomość daje możliwość leczenia chorych na różne nowotwory, nie tylko raka piersi. Barierą we wdrożeniu na większą skalę radioterapii śródoperacyjnej mogą być braki kadrowe oraz brak odpowiedniego finansowania przez płatnika, choćby serwisu sprzętu. Potrzebna jest odpowiednia alokacja zasobów ludzkich i sprzętowych oraz edukacja lekarzy i pacjentów. Pacjent powinien wiedzieć, że przy kwalifikacji do zabiegu operacyjnego może dopytać się o możliwość zastosowania radioterapii śródoperacyjnej. – podkreślał dr Bartosz Urbański, członek zarządu, Międzynarodowego Towarzystwa Radioterapii Śródoperacyjnej (ISIORT), Oddział Radioterapii i Onkologii Ginekologicznej, Wielkopolskie Centrum Onkologii. W przyszłym roku do użytku klinicznego trafi też pierwszy polski aparat do radioterapii śródoperacyjnej.

– Mam nadzieję, że Narodowa Strategia Onkologiczna oraz Krajowa Sieć Onkologiczna, która wejdzie w życie w 2023 roku spowoduje wyrównanie nierówności i białych plam w leczeniu onkologicznym. Pacjenci mają prawo domagać się leczenia zgodnego ze standardami i mają prawo do takiej wiedzy. Często jest tak, że dopiero organizacje pacjentów wskazują na pilne potrzeby, edukują nie tylko chorych ale i lekarzy.  – mówił Szymon Chrostowski, prezes Fundacji Wygrajmy Zdrowie.

Relacja wideo z debaty:

[1] ESTRO – Europejskie Towarzystwo Radioterapii Onkologicznej
[2] IOeRT – radioterapia śródoperacyjna wiązką elektronów
źródło: Fundacja TO SIĘ LECZY