Medicalpress
12 marca na całym świecie obchodzony jest 20. Światowy Dzień Nerek. To święto ustanowione przez Międzynarodowe Towarzystwo Nefrologiczne i Międzynarodową Federację Fundacji Nerek, by zwiększać globalną świadomość na temat kluczowej roli, jaką nerki odgrywają dla ludzkiego zdrowia. Niestety, na choroby nerek zapada coraz więcej osób na całym świecie. Niechlubnie wśród nich króluje przewlekła choroba nerek (PChN). Dotyka już 850 milionów osób w skali globalnej, blisko 5 milionów z nich znajduje się w Polsce [1], pacjentów będzie przybywać, a system ich leczenia wymaga wielu usprawnień.
Nerki: mały wielki narząd
Tak niepozorne, a tak ważne! Cofając się do prehistorii – to nerki pozwoliły wyjść nam na ląd. Gdy życie zwierząt istniało tylko w oceanach, nerki kręgowców rozwinęły zdolność do zagęszczania moczu, co umożliwiło przetrwanie poza środowiskiem wodnym. Od tamtej pory nerki są jak biologiczna oczyszczalnia działająca 24/7. Dziennie u człowieka filtrują około 1800 litrów płynów, z czego to, co trzeba, wydalają w jedynie około 1-2 l moczu.

Ale nie tylko filtrują! Produkują hormony, regulują ciśnienie tętnicze, produkują erytropoetynę, która stymuluje wytwarzanie czerwonych krwinek, aktywują witaminę D, regulują równowagę metaboliczną organizmu. Mają wpływ na nastrój i koncentrację. Choć stanowią zaledwie 0,5% masy ciała, zużywają nawet 10% energii całego tlenu pobieranego przez organizm. A to dlatego, że pracują bez przerwy. Mają też ogromną rezerwę mocy. Można zupełnie normalnie funkcjonować tylko z jedną nerką (niektórzy nawet się tylko z jedną rodzą!). Problemy zaczynają się, gdy nerki utracą 70-80% swojej funkcji.

Z jakimi chorobami nefrologicznymi Polacy mierzą się najczęściej[2]?
„Ranking” zawiera poważne i bardzo poważne schorzenia. Niechlubne pierwsze miejsce dzierży tu przewlekła choroba nerek (PChN), która nie tylko zagraża życiu, ale także dotyczy blisko 5 mln osób w Polsce:

1. Przewlekła choroba nerek
Może się rozwijać przez wiele lat, a jej postęp długo może być niezauważony. Przebiega w 5 stadiach. W ostatnim wymaga leczenia nerkozastępczego. Dotyczy co 6. dorosłego Polaka. Rocznie z jej powodu umiera od 80 do 100 tys. Polaków.

2. Ostra niewydolność nerek
Nagła, lecz często odwracalna utrata funkcji nerek. Dotyczy nawet ~20% hospitalizowanych pacjentów i ponad połowy chorych na OIOM. Nie jest tak powszechna w populacji ogólnej jak PChN, ale jest bardzo częsta w praktyce szpitalnej i ma wysoką śmiertelność.

3. Kamica nerkowa
W wielu krajach rozwiniętych choruje na nią w ciągu życia ponad 10% populacji. Częstość rośnie wraz z dietą zachodnią, otyłością i odwodnieniem. To jedna z najczęstszych przyczyn bólu nerkowego i wizyt na SOR.

4. Choroba Bergera (nefropatia igA)
To przewlekła choroba immunologiczna, w której przeciwciała IgA odkładają się w kłębuszkach nerkowych, wywołując stan zapalny i uszkodzenie nerek. Jest to najczęstsza postać kłębuszkowego zapalenia nerek na świecie, dotykająca głównie młodych dorosłych (16-35 lat), często prowadząca do nadciśnienia, krwiomoczu i niewydolności nerek.

5. Infekcyjne choroby nerek
Powodowane przez bakterie, dotyczą układu moczowego i często „sięgają” aż do nerek. Stanowią istotny odsetek hospitalizacji nefrologicznych i powikłań zakażeń dróg moczowych.

Z jakimi problemami borykają się pacjenci najczęstszej choroby nerek w Polsce, tj. PChN?
Niestety problemy te są poważne, coraz bardziej alarmujące, a nefrologia od lat zdaje się nie przykuwać należytej uwagi decydentów. Oto lista największych bolączek pacjentów z przewlekłą chorobą nerek:

1. Dostępność kadr medycznych
Nefrologia jest najrzadziej wybieraną specjalizacją lekarską, brakuje też wykwalifikowanych kadr pielęgniarskich, bowiem w 2013 roku nefrologia przestała być specjalizacją dla tej grupy zawodowej.[3] Problem braku kadr jest szczególnie odczuwalny w Polsce powiatowej.
 
Rozwiązanie: podniesienie uprawień pielęgniarskich w leczeniu osób z PChN szczególnie w stacji dializ, co umożliwi uwolnienie czasu pracy nefrologa dotychczas wymaganego do „przebywania” w stacji dializ do zadaniowej realizacji świadczeń specjalistycznych takich, jak: zlecenie dializy, leczenie anemii nerkopochodnej, diagnostyka i leczenie chorób nerek w poradni nefrologicznej. Z kolei personel pielęgniarski stacji dializ mógłby dostać wsparcie od asystentów dializacyjnych. Dializoterapia to wysoce specjalistyczny zabieg, którego realizacja i nadzór leży w gestii personelu pielęgniarskiego i to ta grupa zawodowa może przejąć większą kliniczną odpowiedzialność, a wsparcie techniczne w fizycznej obsłudze realizacji zabiegu uzyskać od opiekunów medycznych po przeszkoleniu lub zmianie ich kompetencji na poziomie edukacji.

2. Problemy z wytwarzaniem dostępu naczyniowego
Aby rozpocząć leczenie dializami, pacjenci wymagają dostępu naczyniowego, umożliwiającego przetaczanie krwi do i z aparatu dializacyjnego. Złotym standardem pozostaje przetoka tętniczo-żylna, jednak w Polsce większość chorych zaczyna terapię od cewników naczyniowych. Wynika to z faktu, że zbyt mało ośrodków chirurgicznych wykonuje procedurę wytworzenia przetok i jest ona nieadekwatnie wyceniona, więc okupuje końce kolejek zabiegów. W efekcie opóźnienia w dostępie do optymalnego leczenia zwiększają ryzyko powikłań, takich jak infekcje czy zakrzepy, pogarszając rokowanie chorych.
 
Rozwiązanie: adekwatna wycena i przesunięcie realnych możliwości organizacji wytwarzania dostępów naczyniowych do stacji dializ oraz wyznaczenie standardów postępowania w tym zakresie.
 
3. Brak terminowej opieki wszystkich potrzebnych specjalistów
– Pacjenci z PChN to osoby z wielochorobowością. Większość z nich potrzebuje symultanicznej opieki: kardiologa, diabetologa, chirurga naczyniowego, dietetyka, psychiatry/psychologa, ortopedy. Tymczasem w stacji dializ te osoby nie mogą pracować, więc pacjenci, by skorzystać z ich pomocy, >>wpadają<< w zwykły system ambulatoryjnej opieki specjalistycznej. – W praktyce oznacza to dłuższy czas oczekiwania na konsultacje, które są im potrzebne na porządku dziennym, często w trybie wyprzedzającym aktualne możliwości – tłumaczy dr hab. n. med. Szymon Brzósko, nefrolog, transplantolog kliniczny, dyrektor medyczny DaVita Polska.
 
Rozwiązanie: poszerzenie wachlarza specjalizacji, które na co dzień mogą pracować z pacjentami w stacjach dializ i umożliwienie finansowania takiej organizacji opieki.

4. Zbyt długi czas wykonania badań do przeszczepienia nerki
Obecnie w Polsce przeprowadzenie badań i konsultacji trwa nawet 3 razy dłużej niż oczekiwanie na narząd (15 vs 6 miesięcy).[4] Przed transplantacją pacjenci muszą wykonać i skompletować wyniki kilkunastu badań i konsultacji. Robią to w zwykłym systemie, co często sprawia, że gdy ukończą ostatnie badania, te pierwsze przedawniają się.

Rozwiązanie: stworzenie szybkiej ścieżki postępowania na wzór tej działającej np. w przypadku pacjentów onkologicznych lub kardiologicznych.

5. Nieadekwatna wycena procedury dializoterapii
– Wycena dializoterapii w Polsce jest jedną z najniższych w Europie. I to nasz niechlubny wynik, który nie zmienia się od lat.[5] Brakuje dedykowanego podejścia do problemów pacjentów nefrologicznych, których liczba nieustannie rośnie. Stan ten się nie zmienia, gdyż PChN jest chorobą cywilizacyjną, pomimo coraz większej dostępności terapii spowalniajacych postęp przewlekłej choroby nerek – mówi Krzysztof Hurkacz, dyrektor generalny DaVita Polska.

Rozwiązanie: stworzenie przejrzystego i stale działającego systemu waloryzacji leczenia, który odpowie na wszystkie potrzeby pacjentów, a nie tylko na najbardziej podstawowe, tj. ratowanie życia.

– Profilaktyka i dobra organizacja leczenia osób już chorych – to powinny być dwa filary myślenia o nefrologii w Polsce. I o ile w przypadku prewencji w ostatnich latach poczyniono postęp (np. wprowadzenie Programu Profilaktyka 40+ i jego następcy z badaniami w kierunku zdrowia nerek, szersze zastosowanie flozyn w spowalnianiu postępu PChN, dodanie nefrologii do koszyka działań koordynowanych w POZ), o tyle podejście do leczenia osób potrzebujących terapii nerkozastępczej w zasadzie nie drgnęło. A wymagane zmiany nie wydają się trudne. Potrzebują tylko odpowiednich regulacji prawnych i przepisów, o całą resztę zadbają już podmioty realizując leczenie – komentują zgodnie Krzysztof Hurkacz, dyrektor generalny polskiego oddziału największego globalnego dostawcy usług dializacyjnych – DaVita i prof. Rajmund Michalski – prezes najstarszej i największej organizacji pacjentów nefrologicznych w Polsce – Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Moje Nerki (OSMN). 

DaVita i OSMN z okazji Światowego Dnia Nerek przygotowały szereg akcji edukacyjnych oraz profilaktycznych. 

Źródła:
[1] Jager K.J., et al. A single number for advocacy and communication-worldwide more than 850 million individuals have kidney diseases. Nephrol Dial Transplant. 2019;34(11):1803-1805 oraz https://www.gov.pl/web/krus/przewlekla-choroba-nerek-pchn–uwazaj-w-poczatkowej-fazie-nie-daje-objawow, dostęp: 10.03.2025
[2] Opracowanie własne DaVita na podstawie: wikipedia.com, mp.pl (Medycyna Praktyczna) oraz moje-nerki.pl, dostęp: 10.03.2026 r.
[3] I. Bączek, rynekzdrowia.pl, 02.05.2023, https://www.rynekzdrowia.pl/Polityka-zdrowotna/Dlugie-kolejki-do-nefrologa-Prof-Gellert-nie-chodzi-tylko-o-liczbe-specjalistow-ale-o-ich-zle-wykorzystanie,244957,14.html oraz Rozporządzenie Ministra Zdrowia z 12 grudnia 2013 r. w sprawie wykazu dziedzin pielęgniarstwa oraz dziedzin mających zastosowanie w ochronie zdrowia, w których może być prowadzona specjalizacja i kursy kwalifikacyjne – https://www.dziennikustaw.gov.pl/D2013000156201.pdf
[4] Dane wewnętrzne DaVita
[5] Opracowanie własne na podstawie ogólnodostępnych źródeł informacji (strony odpowiedników Ministerstwa Zdrowia lub Narodowego Funduszu Zdrowia w innych krajach Europy).
Źródło informacji: DaVita
Ogólnopolskie Stowarzyszenie „Moje Nerki” (OSMN) zwróciło się do minister zdrowia Jolanty Sobierańskiej-Grendy o pilne zwiększenie dostępu do dializ otrzewnowych dla pacjentów z przewlekłą chorobą nerek. Organizacja proponuje powołanie grupy roboczej, która przygotuje rozwiązania systemowe w tym obszarze.
Gdy nerki przestają działać, leczenie może polegać na przeszczepie, hemodializie w stacji dializ lub dializie otrzewnowej prowadzonej w domu. W Polsce korzysta z niej tylko ok. 4 proc. pacjentów, podczas gdy średnia europejska przekracza 15 proc. Terapia nie wymaga częstych dojazdów do ośrodka, co pozwala wielu chorym pracować i prowadzić aktywne życie rodzinne.

Leczenie nerkozastępcze nie powinno automatycznie oznaczać wykluczenia z normalnego życia. Wielu pacjentów mogłoby korzystać z terapii lepiej dopasowanej do codziennego funkcjonowania, gdyby dostęp do dializ domowych był szerszy – mówi prof. Rajmund Michalski, prezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia „Moje Nerki”.

Niewykorzystany potencjał dializ domowych

W Polsce zdecydowana większość pacjentów dializowanych jest leczona hemodializą w ośrodkach stacjonarnych. Zdaniem Stowarzyszenia potencjał dializ otrzewnowych pozostaje niewykorzystany. Metoda ta – choć dostępna – wciąż jest w naszym kraju niedoceniana, podczas gdy w wielu państwach europejskich stanowi powszechnie stosowaną formę leczenia.

Warto korzystać z doświadczeń krajów, które skutecznie rozwijają leczenie domowe. Zwróciliśmy się do minister zdrowia z prośbą o spotkanie i wspólną rozmowę o tym, jak poprawić dostęp do dializ otrzewnowych w Polsce. Chcielibyśmy zaprosić do niej także przedstawiciela Hiszpańskiej Federacji Pacjentów Nefrologicznych Daniela Gallego Zurro, aby pokazał, jakie rozwiązania sprawdziły się w praktyce i poprawiły sytuację pacjentów w jego kraju – podkreśla prof. Rajmund Michalski.

Choroby nerek wciąż niedostatecznie widoczne w systemie ochrony zdrowia

Przewlekła choroba nerek to jedno z największych, a jednocześnie wciąż niedostatecznie dostrzeganych wyzwań zdrowotnych w Polsce. Choruje na nią ok. 4,7 mln osób, a według szacunków co roku z powodu jej późnego rozpoznania i leczenia przedwcześnie umiera nawet 80–100 tys. pacjentów.

Pomimo alarmujących danych choroby nerek nie zostały ujęte w Mapach Potrzeb Zdrowotnych wśród problemów zdrowotnych najbardziej obciążających społeczeństwo. Wyzwania dotyczące wczesnej diagnostyki oraz opieki nad pacjentami z PChN nie zostały też uwzględnione w dokumentach strategicznych. W Krajowym Planie Transformacji na lata 2022–2026 temat chorób nerek poruszono jedynie w kontekście opieki paliatywnej i hospicyjnej – czytamy w piśmie przesłanym do minister zdrowia.

Pacjenci stawiają na współpracę z MZ

Organizacja zadeklarowała gotowość współpracy z Ministerstwem Zdrowia, aby zwiększyć dostęp pacjentów nefrologicznych do dializ otrzewnowych.

Jesteśmy otwarci na współpracę z resortem zdrowia i wspólne poszukiwanie rozwiązań korzystnych zarówno dla pacjentów, jak i całego systemu. Dobrym krokiem byłoby powołanie grupy roboczej, która mogłaby przygotować model szerszego wdrożenia dializ otrzewnowych – mówi prof. Rajmund Michalski, prezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia „Moje Nerki”.

źrodło: Stowarzyszenie Moje Nerki

W Polsce z przewlekłą chorobą nerek (PChN) żyje ponad 4,5 mln Polaków, a do 2034 roku będzie to 5,2 mln osób. Problem w tym, że tylko ok. 5 proc. z nich jest świadomych choroby. Przez wiele lat może ona bowiem nie dawać żadnych objawów – wskazał niedawny raport Najwyższej Izby Kontroli (NIK). Eksperci alarmują, że upośledzenie funkcji nerek sprzyja rozwojowi m.in. nadciśnienia czy miażdżycy i zwiększa ryzyko przedwczesnego zgonu. Kluczowe jest odpowiednio szybkie włączenie leczenia, które ma za zadanie odroczyć dializoterapię i przeszczep oraz poprawić jakość życia chorych. Również odpowiednia dieta ma duży wpływ na stan zdrowia pacjentów.
PChN jest drugą najczęściej występującą przewlekłą chorobą w Polsce, zaraz po nadciśnieniu tętniczym. Dużym problemem jest jej bezobjawowy przebieg w początkowym stadium, co sprawia, że choroba często diagnozowana jest na późnym etapie. Według szacunków przytaczanych w raporcie NIK rozpoznaje się ją tylko u 5 proc. chorych, a skutki opóźnionej diagnostyki to 80 tys. przedwczesnych zgonów rocznie, co przekłada się na skrócenie średniej życia Polaków o ponad dwa lata. Jednocześnie dynamicznie rośnie chorobowość rejestrowana PChN – o 76,6 proc. w latach 2015–2022 (z 391,7 tys. osób do 691,6 tys. osób).

– Przewlekła choroba nerek to jest schorzenie wręcz populacyjne. W Polsce kilka milionów osób ma ten problem, o czym często nie wie. Przyczyny są różne. W pewnym sensie jest to choroba cywilizacyjna, czyli wynika z tego, że jesteśmy nadmiernie odżywieni, mamy cukrzycę, nadciśnienie, i z tego, że społeczeństwo się starzeje, czyli dożywamy takiej sytuacji, że generalnie funkcja nerek jest gorsza mówi agencji Newseria prof. dr hab. n. med. Stanisław Niemczyk, kierownik Kliniki Chorób Wewnętrznych, Nefrologii i Dializoterapii w Wojskowym Instytucie Medycznym – PIB w Warszawie.

– Rozpoznawanie przewlekłej choroby nerek jest bardzo proste, tylko trzeba się badać. Funkcja nerek jest łatwa do określenia. Wystarczy oznaczyć stężenie kreatyniny, elektrolitów, morfologię i parę podstawowych rzeczy, które nam odpowiedzą, że rzeczywiście mamy do czynienia z upośledzoną funkcją nerek – podkreśla prof. Stanisław Niemczyk. – Ona bardzo obciąża chorego, oczywiście on nawet o tym nie wie, ale to bardzo sprzyja nadciśnieniu i jest jedną z jego ważniejszych przyczyn. Jest też ważną przyczyną rozwoju choroby miażdżycy naczyń i choroby wieńcowej, nadumieralności chorych.

Jak podkreśla nefrolog, pacjent z PChN ma wielokrotnie wyższe ryzyko zgonu sercowo-naczyniowego niż osoby bez tej choroby. Jest to także wielkie obciążenie metaboliczne i naczyniowe dla organizmu chorego.

 Ta choroba nie boli, chory właściwie żyje normalnie, nie przeziębia się, nie gorączkuje i myśli, że wszystko jest w porządku, uchodzi za najzdrowszego osobnika w populacji, podczas gdy jest bardzo obciążony – podkreśla kierownik Kliniki Chorób Wewnętrznych, Nefrologii i Dializoterapii w WIM-PIB w Warszawie. – To jest problem narastający cywilizacyjnie i bardzo kosztowny. Wraz z rozwojem dobrobytu i czasami lekceważącego podejścia do problemu generalnie bardzo to obciąża budżet państwa, bo w pewnym momencie chory może wymagać dializ czy przeszczepu, co jest konsekwencją przewlekłej choroby nerek.

Jak wynika z raportu NIK, system opieki zdrowotnej w Polsce wciąż koncentruje się na leczeniu skutków choroby zamiast na jej wczesnym wykrywaniu. Badania diagnostyczne oraz leczenie pacjentów z PChN w latach 2021–2024 (do 30 czerwca) pochłonęły ponad 6 mld zł, z czego 92 proc. stanowiły koszty leczenia nerkozastępczego za pomocą dializoterapii lub przeszczepienia nerki. Dodatkowo wraz ze wzrostem liczby chorych wydłużył się także czas oczekiwania na wizyty u nefrologów – w latach 2022–2024 z 27 do 55 dni dla dorosłych oraz z 40 do 70 dni dla dzieci. Wśród pozytywnych zmian w systemie eksperci oceniają wdrożenie nowego modelu  opieki koordynowanej nad pacjentami z PChN w podstawowej opiece zdrowotnej (POZ). W jej ramach mają oni dostęp m.in. do szerszej diagnostyki, konsultacji z nefrologiem czy też wsparcia dietetyka.

– Chory jest kierowany do poradni nefrologicznej z powodu upośledzenia funkcji choroby nerek. Kieruje tam każdy lekarz, lekarz diabetolog, przede wszystkim lekarz internista czy kardiolog. Naszym celem jest spowodowanie, żeby ta choroba nerek nie postępowała. Mamy leki obniżające ciśnienie tętnicze, zmniejszające białkomocz – to jest specjalistyczna terapia – podkreśla prof. Stanisław Niemczyk.

W Polsce pacjenci z chorobami nerek mają dostęp do programów lekowych, w tym B.113 oraz B.171. Dzięki nim mogą podjąć leczenie z zastosowaniem innowacyjnych leków, które nie są finansowane w ramach innych świadczeń gwarantowanych. Muszą jednak zostać do nich zakwalifikowani – przez lekarza prowadzącego pracującego w placówce, która ma kontrakt na prowadzenie danego programu lekowego, bądź też przez specjalnie powołany zespół koordynujący.

 W bardziej zaawansowanych sytuacjach mamy już programy przeddializacyjne, które są po to, żeby chory nie wymagał leczenia nerkozastępczego, czyli dializ, albo przeszczepu, lub też żeby wymagał ich jak najpóźniej. To opóźnienie jest bardzo korzystne ekonomicznie, bo dializy i przeszczep są bardzo drogie. Leczenie bez nich, jeśli jest możliwe, jest dużo tańsze – podkreśla kierownik Kliniki Chorób Wewnętrznych, Nefrologii i Dializoterapii w WIM.

Dane Polskiego Towarzystwa Nefrologicznego z raportu „Aktualny stan leczenia nerkozastępczego w Polsce – 2024” pokazują, że na koniec 2024 roku dializowano łącznie 20 970 pacjentów. Oznacza to wzrost o 2,1 proc. w porównaniu do 2023 roku. 

 Stworzenie programów, w których poprawiamy morfologię wynikającą z niewydolności nerek, jest bardzo ważne, bo chory ma prawidłową morfologię, dobrze się czuje, jest aktywny, a choroba wolniej postępuje. Są też programy, które hamują postęp wrodzonych chorób nerek. Dotyczy to tylko tej grupy chorych, które mają wielotorbielowatość nerek i ją można próbować hamować lekami Mamy też programy leczenia dietetycznego, czyli stosowanie diety i preparatów zastępujących białko – ketoanalogów aminokwasów, które powodują, że obciążenie białkiem jest mniejsze, a chory się nie wyniszcza i jest prawidłowo odżywiany. To jest program o dużym potencjale, bo możemy stosować go u wielkiej grupy chorych z myślą, że liczba chorych na dializach znacznie się zmniejszy – wymienia prof. Stanisław Niemczyk.

Jak podaje Ogólnopolskie Stowarzyszenie Moje Nerki (OSMN), odpowiednie odżywianie odgrywa ważną rolę w zwalczaniu czynników ryzyka przyspieszonego postępu choroby nerek. Ponadto celem diety w PChN jest zapobieganie niedożywieniu, zmniejszenie zaburzeń metabolicznych, kontrolowanie spożycia składników, które pomagają leczyć współwystępujące zaburzenia i choroby, a także odroczenie konieczności wprowadzenia leczenia nerkozastępczego. 

– Pacjenci z przewlekłą chorobą nerek muszą przede wszystkim zwracać uwagę na ilość spożytego białka. Dobrze, żeby ona była ograniczona adekwatnie do ich stanu zdrowia i stopnia zaawansowania choroby. U niektórych pacjentów zachodzi potrzeba ograniczenia elektrolitów, przede wszystkim soli, ale także fosforanów nieorganicznych, u niektórych pacjentów również potasu – mówi Paulina Madej, dietetyk kliniczny.

Zaznacza również, że zalecana dieta w chorobie nerek różni się w zależności od jej etapu i stopnia uszkodzenia nerek.

– Dieta pacjentów z chorobą nerek podczas leczenia zachowawczego, czyli przed dializą, wymaga ograniczenia spożycia białka i odpowiedniego nawodnienia. Natomiast u pacjentów dializowanych sytuacja się zmienia o 180 stopni, bo oni wręcz wymagają diety wysokobiałkowej oraz reżimu płynowego, czyli ci pacjenci muszą uważać na ilość spożytych płynów – podkreśla Paulina Madej.

Źródło: Newseria

W Polsce na przewlekłą chorobę nerek (PChN) może cierpieć nawet co dziesiąty dorosły, a większość z nich nie jest tego świadoma. Choć PChN to choroba nieuleczalna, odpowiednio wczesne leczenie i zmiana stylu życia mogą znacząco opóźnić konieczność dializoterapii. Od 1 lipca 2025 roku obowiązują nowe, uproszczone zasady kwalifikacji do programu lekowego z wykorzystaniem ketoanalogów aminokwasów. Zmiany te zwiększają dostępność leczenia i zmniejszają obciążenie dla pacjentów i lekarzy. To ważny krok w kierunku poprawy jakości opieki nefrologicznej, ale eksperci podkreślają – potrzebne są kolejne działania systemowe, w tym formalne włączenie dietetyków klinicznych do zespołów terapeutycznych.
Na przewlekłą chorobę nerek cierpi nawet ponad 4,7 mln osób. Według prognoz WHO liczba pacjentów wymagających dializ będzie szybko rosnąć. Niskobiałkowa dieta w połączeniu z leczeniem farmakologicznym obejmującym ketoanalogi aminokwasów może znacząco opóźnić konieczność rozpoczęcia dializoterapii. Od 1 lipca Ministerstwo Zdrowia ułatwia dostęp do terapii. Zmiany mają odciążyć specjalistów, dostosować program do codziennej praktyki lekarskiej i uprościć dostęp do terapii. ​

Obecnie na PChN cierpi w Polsce około 4,5–4,7 mln osób. Rozpoznanie tej choroby bardzo utrudnia jej bezobjawowy charakter, w początkowych stadiach pacjent przez długi czas nie odczuwa żadnych alarmujących objawów. To powoduje, że trudno dokładnie oszacować liczbę osób cierpiących na przewlekłą chorobę nerek, a co 10. Polak może nawet nie wiedzieć, że choruje.

– Problem diagnostyki jest bardzo poważny i zaniedbania w tym zakresie powinny być poprawione. Pracują nad tym towarzystwa naukowe, także konsultant krajowy. Często jest tak, że do nefrologa trafia pacjent, który już ma zaawansowaną postać przewlekłej choroby nerek i wtedy wdrożone leczenie nie jest tak skuteczne, jak mogłoby być – podkreśla w rozmowie z agencją Newseria prof. dr hab. n. med. Magdalena Krajewska, konsultant krajowa w dziedzinie nefrologii.

Nieleczona lub nieodpowiednio leczona PChN jest chorobą śmiertelną. Częstą przyczyną przedwczesnych zgonów są powikłania sercowo-naczyniowe.

 Przewlekłej chorobie nerek towarzyszy współchorobowość. Jedna trzecia pacjentów na cukrzycę, pacjenci z nadciśnieniem, co czwarty pacjent z niewydolnością serca mają przewlekłą chorobę nerek. Te informacje powinny być niepokojące dla tych, którzy kierują systemem ochrony zdrowia – ocenia prof. Magdalena Krajewska.

Przewlekła choroba nerek, czyli postępujące uszkodzenie nerek, może prowadzić do niewydolności narządu i konieczności leczenia nerkozastępczego, takiego jak dializa czy przeszczepienie nerki. Choć PChN jest schorzeniem nieuleczalnym, odpowiednie leczenie może znacząco spowolnić jej postęp i poprawić jakość życia pacjentów. Podstawowe cele terapii to kontrola czynników ryzyka, zapobieganie powikłaniom oraz ochrona pozostałej czynności nerek. Najczęstszymi przyczynami PChN są nadciśnienie tętnicze i cukrzyca, dlatego kluczowe jest ich skuteczne leczenie.

 Wszystkie działania mają na celu zwolnienie progresji PChN, żeby pacjent jak najpóźniej musiał być leczony nerkozastępczo. Im wcześniej jest włączone leczenie przewlekłej choroby nerek, tym jest skuteczniejsze – podkreśla konsultant krajowa w dziedzinie nefrologii.

Równie ważnym elementem leczenia jest dieta niskobiałkowa, która ogranicza obciążenie metaboliczne nerek, zmniejszając produkcję toksyn azotowych. Odpowiednio zbilansowana dieta, z kontrolowanym spożyciem soli, fosforanów i potasu, pomaga w utrzymaniu równowagi elektrolitowej i ciśnienia krwi. W przypadku zaawansowanej niewydolności nerek istotną rolę odgrywa połączenie niskobiałkowej diety z leczeniem farmakologicznym obejmującym ketoanalogi aminokwasów. Jest ono dostępne w Polsce dla pacjentów w ramach programu lekowego B.113. Od 1 lipca 2025 roku weszły w życie długo oczekiwane zmiany, wśród których są uproszczenie kryteriów kwalifikacji pacjentów do programu, ograniczenie liczby obowiązkowych wizyt i zakresu wymaganych badań kontrolnych (przy zachowaniu kryteriów bezpieczeństwa) czy ułatwienia w prowadzeniu dokumentacji.

– To uproszczenie spowoduje, że większa grupa chorych będzie mogła skorzystać z tego programu, bo na przykład nie ma już ograniczenia w postaci indeksu masy ciała czy konieczności badań, które udowadniają, że pacjent przestrzega diety niskobiałkowej. Monitorowanie też jest uproszczone, będzie trzeba wykonać znacznie mniej badań laboratoryjnych. Po pierwsze więc, zwiększy się dostępność do tego programu, po drugie, zmniejszy się uciążliwość jego prowadzenia, w tym konieczność przeprowadzenia badań, które nie są uzasadnione z punktu widzenia patofizjologii. Zatem myślę, że to będzie sukces – przekonuje prof. Magdalena Krajewska.

Nefrolodzy podkreślają, że choć przyjęte zmiany są istotne i wpłyną na poprawę sytuacji pacjentów, potrzebne są kolejne ułatwienia. Wśród nich ważna jest kwestia uregulowania roli dietetyka klinicznego w opiece nad pacjentami z PChN. Zgodnie z danymi Ogólnopolskiego Badania Pacjentów Nefrologicznych 75 proc. chorych w stadium 3–4 PChN nigdy nie skorzystało z profesjonalnej opieki dietetycznej. Stąd eksperci chcą uwzględnienia etatów dietetyków w poradniach i oddziałach nefrologicznych oraz objęcia ich świadczeniami gwarantowanymi finansowanymi przez NFZ. Potrzebna jest też edukacja lekarzy POZ na temat znaczenia terapii żywieniowej u pacjentów nefrologicznych.

 Pacjent, który powinien stosować dietę z ograniczeniem białka przed rozpoczęciem dializ, w momencie rozpoczęcia dializoterapii powinien spożywać więcej białka, niż jest to zalecane dla populacji ogólnej. Dietetyk jest naprawdę potrzebny, bo chociaż w większości przypadków lekarze mają potrzebną wiedzę, to zwykle brakuje czasu na tłumaczenie zaleceń dietetycznych. Obecnie prowadzone są rozmowy w MZ na temat konieczności zatrudnienia dietetyków na oddziale i w poradni nefrologicznej. Takie specjalności jak diabetologia mają dietetyka, dlaczego nefrologia nie może ich mieć? Jeśli 4,5 mln ludzi choruje w Polsce na przewlekłą chorobę nerek, jeśli to jest choroba, która powoduje znaczną przedwczesną śmiertelność, której możemy uniknąć, dlaczego nie mielibyśmy zapewnić pacjentom możliwości dodatkowego leczenia, dodatkowego wsparcia? – podkreśla konsultant krajowa w dziedzinie nefrologii.

Jak wyjaśniają eksperci, roczne koszty dializoterapii sięgają 65 tys. zł na pacjenta, a zastosowanie leczenia farmakologicznego i dietetycznego pozwala ją skutecznie odroczyć i to przy kosztach rzędu 8 tys. zł rocznie. 

 Wraz z ubytkiem funkcji filtracyjnych, czyli pogłębianiem się zaawansowania przewlekłej choroby nerek, „obciążanie białkiem” przyspiesza progresję. Oczywiście nie mówimy o bardzo restrykcyjnych dietach niskobiałkowych, bo one nie są korzystne. Pacjent, który rozpoczyna dializoterapię z niedoborem białkowym, gorzej się rehabilituje i ma gorsze rokowanie. Białko ograniczamy w rozsądnych granicach, ważne jest też ograniczenie spożycia soli, rzucenie palenia papierosów, zwiększenie ilości ruchu, to wszystko ma znaczenie – tłumaczy prof. Magdalena Krajewska.

Nowelizacja programu leczenia przewlekłej choroby nerek to realna szansa na spowolnienie postępu tej groźnej choroby, zmniejszenie liczby dializ i poprawę jakości życia pacjentów. Zniesienie części wymagań formalnych, takich jak obowiązek potwierdzania przestrzegania diety czy kryteria BMI, to wyjście naprzeciw codziennej praktyce lekarskiej. Eksperci zwracają jednak uwagę, że kluczowe dla skutecznej terapii jest również zapewnienie pacjentom profesjonalnego wsparcia dietetycznego i edukacja lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej. Przewlekła choroba nerek to problem społeczny i systemowy – skuteczna odpowiedź wymaga kompleksowego i interdyscyplinarnego podejścia.

Źródło: Komunikat Prasowy

Ogólnopolskie Stowarzyszenie Moje Nerki tradycyjnie z okazji Światowego Dnia Nerek serdecznie zaprasza na kolejną już akcję edukacyjną na Kopiec Kościuszki w Krakowie (ul. Waszyngtona 1). W tym roku wyjątkowo zapraszamy w sobotę, 29 marca 2025 r., w godzinach 11:00-14:00. Hasło akcji to: „Czy Twoje nerki są OK? Wykryj wcześnie, chroń zdrowie nerek”.
Przewlekła choroba nerek (PChN) to jedna z najpoważniejszych chorób cywilizacyjnych, która wpływa negatywnie na funkcjonowanie naszego organizmu i jest zazwyczaj powiązana z problemami kardiologicznymi i metabolicznymi.

Szacuje się, że PChN dotyka około 850 milionów ludzi na świecie, a w samej Polsce jest to 4,5 mln ludzi. Jeśli choroba ta nie zostanie odpowiednio wcześnie zdiagnozowana i leczona, może rozwinąć się w niewydolność nerek, prowadząc do poważnych powikłań i przedwczesnej śmierci. Głównymi czynnikami ryzyka chorób nerek są: cukrzyca, nadciśnienie, choroba sercowo-naczyniowa, otyłość i jej dziedziczenie.
 
W Polsce z powodu chorób nerek umiera co roku około 100 000 osób. Proste, nieinwazyjne i niedrogie metody pozwalające na sprawdzenie funkcjonowania naszych nerek to:
– Albumina w moczu (albuminuria) w celu oceny uszkodzenia nerek. Preferowany jest wskaźnik albuminy do kreatyniny w moczu (uACR).
– Hemoglobina glikowana lub stężenie glukozy na czczo lub spontanicznie w celu sprawdzenia, czy występuje cukrzyca typu 2.
– Stężenie kreatyniny w surowicy krwi, wraz z oszacowaniem wskaźnika filtracji kłębuszkowej (eGFR).
 
Ogólnopolskie Stowarzyszenie Moje Nerki wspiera pacjentów z PChN oraz ich bliskich, pomagamy im uporać się z przeciwnościami, jakie niesie konieczność leczenia zachowawczego, zmiany stylu życia czy terapii nerkozastępczej.
 
W tym roku na Kopcu Kościuszki w Krakowie zaplanowaliśmy aktywności dla wszystkich uczestników. Będą to m.in. wykład edukacyjny na temat chorób nerek który wygłosi specjalista internista nefrolog lekarz Michał Śmigielski, a także porady i konsultacje z dietetykiem klinicznym – Panią mgr Agatą Gumulak oraz pielęgniarką nefrologiczną Panią Jolantą Doroz.  Dodatkową atrakcję stanowi konkurs z nagrodami.
 
Podczas tego wydarzenia będzie można skorzystać z porad ekspertów oraz uzyskać informacje o zdrowym stylu życia i czynnikach ryzyka rozwoju przewlekłej choroby nerek, chorób współistniejących, takich jak cukrzyca czy choroby serca. Na miejscu będzie możliwość bezpłatnego zbadania moczu metodą paskową, pomiaru glukozy, tlenku węgla, składu ciała oraz obliczenia wskaźnika masy ciała (BMI). Stowarzyszenie MANKO – Głos Seniora udostępni bezpłatnie czasopismo „Głos Seniora” oraz materiały informacyjno-edukacyjne. Narodowy Fundusz Zdrowia oraz Państwowa Inspekcja Sanitarna, w ramach swoich działań edukacyjnych, będą promować zdrowy styl życia, profilaktykę chorób cywilizacyjnych, zasady higieny i bezpieczeństwa a także symulacje zażycia substancji psychoaktywnych z wykorzystaniem narko i alkogogli.
 
BEZPŁATNE BADANIE STĘŻENIA KREATYNINY W SUROWICY KRWI DLA 1500 OSÓB OD 13 MARCA:
 
Z okazji Światowego Dnia Nerek, zapraszamy również od 13 marca 2025 roku osoby pełnoletnie do skorzystania z bezpłatnego badania stężenia kreatyniny w surowicy krwi wraz z wyliczeniem eGFR. Badania trwają do wyczerpania puli. Badanie to, będące podstawowym parametrem oceny funkcji nerek, będzie dostępne w wybranych punktach Diagnostyki na terenie Krakowa, Wieliczki, Rudy Śląskiej, Gliwic i Zabrza.  Szczegółowe informacje oraz lista placówek biorących udział w akcji znajdują się na stronie internetowej poniżej (www.moje-nerki.pl).
Udział w akcji pod hasłem „Czy Twoje nerki są OK? Wykryj wcześnie, chroń zdrowie nerek”, jest bezpłatny dla wszystkich zainteresowanych.
 
Zapraszamy w sobotę, 29 marca, do Krakowa na Kopiec Kościuszki, aby przyjemnie i pożytecznie spędzić ten czas w gronie osób, którym zależy na tym abyśmy byli zdrowi i cieszyli się życiem!

Więcej na:

https://moje-nerki.pl/swiatowy-dzien-nerek-na-kopcu-kosciuszki-w-krakowie-29-marca-2025-r-sobota/

źródło: Moje Nerki

Depresja dotyka 23 proc. pacjentów dializowanych. Pacjenci ze schyłkową niewydolnością nerek, leczeni dializami, potrzebują systemowego wsparcia – objęcia opieką innych specjalistów. Obok konsultacji psychologa pacjenci potrzebują również opieki kardiologa, diabetologa, dietetyka, chirurga naczyniowego i sprawnej realizacji badań kwalifikujących do przeszczepienia nerki. Ich wiedza jest niezbędna do prawidłowego leczenia pacjentów z przewlekłą chorobą nerek.
23 lutego przypada Ogólnopolski Dzień Walki z Depresją, która według Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) stanowi jedno z największych wyzwań zdrowotnych XXI wieku. WHO notuje, że około 280 milionów ludzi na całym świecie cierpi na depresję, w tym 5 proc. światowej populacji dorosłych i 5,7 proc. osób starszych, w wieku powyżej 60 lat[1]. W Polsce z depresją może zmagać się nawet 1,2 mln osób[2].
 
Depresja jest najczęściej odnotowywanym zaburzeniem psychicznym występującym u pacjentów chorujących na przewlekłą chorobę nerek (PChN) leczonych dializami. Początek depresji może wystąpić w momencie rozpoczęcia dializ u około 40–45 proc. pacjentów[3], [4].
 
Lekarze uważają, że nie ma jednej przyczyny odpowiedzialnej za powstanie depresji – objawy depresji nie jest łatwo rozpoznać i mogą nakładać się na siebie somatyczne objawy charakterystyczne dla PChN i innych chorób przewlekłych, w tym: zmęczenie, trudności z koncentracją, bezsenność i słaby apetyt. Jako główne przyczyny depresji u pacjentów z PChN wymienia się konkretne wydarzenia w życiu pacjenta, w tym między innymi chorobę nerek, która go dotknęła i związane z tym zmiany w dotychczasowym stylu życia i rytmie dnia. Otrzymanie diagnozy przewlekłej lub ograniczającej życie choroby nie pozostaje bez wpływu na stan zdrowia. Badania psychiatrów wskazują, że występowanie depresji u osób cierpiących na choroby przewlekłe jest prawie trzy razy większe niż u osób bez takich problemów[5].

– Depresja jest, niestety, istotną chorobą współistniejącą wśród pacjentów z PChN. Zauważamy w codziennej praktyce klinicznej wyzwania związane ze zdrowiem psychicznym osób dializowanych, co znajduje także odzwierciedlenie w światowych badaniach. W obecnym systemie opieki pacjenci nefrologiczni mają utrudniony dostęp do potrzebnych świadczeń zdrowotnych – szeroko rozumiana opieka i wsparcie psychologiczne powinny stać się ważnym elementem leczenia chorych dializowanych. Potrzebujemy efektywnych systemowych rozwiązań, w których uwzględnione zostaną szerokie potrzeby zdrowotne tej grupy pacjentów, u których rytm codzienności wyznaczają regularne wizyty w stacji dializ. Zrozumienie, jak wygląda życie pacjenta dializowanego i czego potrzebuje w procesie terapeutycznym, może prowadzić do lepszego zrozumienia chorób nerek w ogóle – wyjaśnia dr hab. n. med. Szymon Brzósko, nefrolog, dyrektor medyczny DaVita Polska.

PChNijmy nefrologię do przodu
DaVita Polska zwraca szczególną uwagę na potrzeby – nie tylko emocjonalne – pacjentów przewlekle chorych na nerki oraz ich opiekunów, apelując do Ministerstwa Zdrowia o ich uwzględnienie w modelu organizacyjnym leczenia nerkozastępczego w Polsce, w którym ośrodek nefrologiczny (stacja dializ wraz z poradnią nefrologiczną) organizują i koordynują leczenie pacjenta. Personel medyczny w stacji dializ wie, jakie leczenie jest najbardziej odpowiednie dla danego pacjenta i jakiej pomocy klinicznej potrzebuje.
 
DaVita przygotowała listę zmian najważniejszych z punktu widzenia leczenia pacjentów chorych na przewlekłą chorobę nerek w projekcie „PChNijmy nefrologię do przodu”. Chodzi przede wszystkim o koordynację leczenia przewlekłej choroby nerek w późnym stadium, propozycje systemowych rozwiązań na brak wystarczających zasobów kadry medycznej i usprawnienie przygotowania chorych do terapii nerkozastępczej – badań do transplantacji nerki i dostępu naczyniowego do dializ.
 
Depresja
Depresja, według Światowej Organizacji Zdrowia „charakteryzuje się smutkiem, utratą zainteresowania lub przyjemności, poczuciem winy lub niską samooceną, zaburzeniami snu lub apetytu, uczuciem zmęczenia i słabą koncentracją”.
 
Depresja jest chorobą, którą można już skuteczniej leczyć. Skutki nieleczonej depresji są dalekosiężne i dotyczą zarówno sfery zdrowotnej, jak i szeroko rozumianego życia społecznego. Globalne koszty nieleczonej depresji liczone są w setkach tysięcy ludzkich istnień i miliardach dolarów rocznie. Najbardziej tragicznym skutkiem nieleczonej depresji są próby samobójcze. Statystyki mówią o 15–20 proc. ryzyku samobójstwa wśród chorych na depresję[6]. Każdego dnia w Polsce niemal 15 osób odbiera sobie życie, a około 300 podejmuje próby samobójcze[7]
 
Przewlekła choroba nerek (PChN)
Choroby nerek są drugim, po nadciśnieniu tętniczym, najczęstszym przewlekłym schorzeniem dotykającym dorosłych Polaków. W Polsce na przewlekłą chorobę nerek choruje 4,7 mln osób[8]. Choroba ma poważne konsekwencje zdrowotne, w niekorzystnym przebiegu włącznie z niewydolnością nerek, która wymaga leczenia ratującego życie: dializ lub przeszczepienia nerki. W Polsce dializowanych jest regularnie ponad 20 tys. osób[9]. Zabieg dializy wykonywany jest 3 razy w tygodniu, a każdy zabieg trwa około 4 godzin.
 
Na całym świecie z przewlekłą chorobą nerek żyje prawie 850 mln ludzi[10], a do 2040 roku PChN będzie piątą najczęstszą przyczyną zgonów na świecie[11].

[1] https://www.who.int/news-room/fact-sheets/detail/depression
[2] https://www.nfz.gov.pl/aktualnosci/aktualnosci-oddzialow/depresja-wiecej-niz-smutek-sroda-z-profilaktyka-w-ow-nfz,590.html
[3] The prevalence and treatment of depression among patients starting dialysis, DOI: 10.1053/ajkd.2003.50029
[4] A Longitudinal Study on the Prevalence and Risk Factors for Depression and Anxiety, Quality of Life, and Clinical Outcomes in Incident Peritoneal Dialysis Patients, DOI: 10.3747/pdi.2017.00168
[5] Mary Jane Tacchi, Jan Scott, 2020, „Depresja”, Łódź: Wydawnictwo Uniwersytetu Łódzkiego
[6] Medycyna Praktyczna, mp.pl, Samobójstwo, prof. dr hab. med. Dominika Dudek, Klinika Psychiatrii Dorosłych Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie, https://www.mp.pl/pacjent/psychiatria/choroby/76122,samobojstwo
[7] https://csp.edu.pl/csp/aktualnosci/5896,Swiatowy-Dzien-Zapobiegania-Samobojstwom-2024.html
[8] „Prof. Gellert: 4,7 mln Polaków choruje przewlekle na nerki. Większość nie wie o tym”, pulsmedycyny.pl, 09.03.2022, https://pulsmedycyny.pl/prof-gellert-47-mln-polakow-choruje-przewlekle-na-nerki-wiekszosc-nie-wie-o-tym-1143718
[9] „Aktualny stan leczenie nerkozastępczego w Polsce – 2023”, „Nefrologia i dializoterapia polska”, 2024, 28, Numer 1, str. 4, Ryc. 1a
[10] Jager K.J., et al. A single number for advocacy and communication-worldwide more than 850 million individuals have kidney diseases. Nephrol Dial Transplant. 2019;34(11):1803-1805
[11] Foreman K.J. et al. Forecasting life expectancy, years of life lost, and all-cause and cause-specific mortality for 250 causes of death: reference and alternative scenarios for 2016-40 for 195 countries and territories. Lancet. 2018; 392(10159):2052-90

źródło: DaVita

– Zdecydowana większość osób żyjących z przewlekłą chorobą nerek nie zdaje sobie sprawy z jej istnienia, ponieważ we wczesnych stadiach jest ona często „cicha”. Kiedy nerki chorują, to do ostatniej fazy choroby nie dają wyraźnych objawów bólowych (poza kamicą nerkową lub zakażeniem układu moczowego). Biorąc pod uwagę poważne konsekwencje postępu choroby nerek w postaci ich niewydolności, konieczne jest zmaksymalizowanie wysiłków na rzecz wczesnej diagnostyki i leczenia pierwotnych chorób nerek. Niezbędne są także usprawnienia w obszarze wyjątkowo złożonych potrzeb klinicznych pacjentów w późnych stadiach PChN. Wciąż istnieje wiele barier systemowych, nad którymi należy pracować każdego dnia, punkt po punkcie, by poprawiać jakość życia i wyniki leczenia pacjentów z przewlekłą chorobą nerek, w tym osób dializowanych – apeluje dr hab. n. med. Szymon Brzósko, nefrolog i transplantolog kliniczny, dyrektor medyczny DaVita Polska.
W Światowy Dzień Chorego, obchodzony 11 lutego, DaVita zachęca decydentów zdrowia publicznego do zintensyfikowania wysiłków na rzecz pacjentów z przewlekłą chorobą nerek. Ponad 60 proc. pacjentów, którzy trafiają na dializy, wcześniej nigdy nie było u nefrologa. Potrzebny jest zintegrowany plan poprawy jakości leczenia osób z chorobami nerek.
 
Światowe badania wskazują, że przewlekła choroba nerek (PChN) dotyka średnio  10–11 proc. ludzi na świecie. W Polsce odsetek ten sięga 11 proc. i z każdym rokiem – wraz ze starzejącym się społeczeństwem i jednoczesnym zmniejszaniem się populacji Polaków – rośnie. Szacuje się, że w Polsce może chorować na PChN 4,7 mln osób[1], lecz większość nie została zdiagnozowana. Wraz z chorobami nerek zwiększa się skala związanych z nimi chorób sercowo-naczyniowych.
 
W ciągu dekady przybyło w naszym kraju niemal 2 miliony osób w grupie wiekowej  60–65+ (w 2010 roku seniorów było 6,45 mln, w 2021 roku – 8,53 mln)[2]. To oznacza, że przeszło co piąty mieszkaniec Polski ma ponad 60 lat. Według szacunków GUS w 2030 roku liczba dorosłych Polaków w wieku 60–65+ w Polsce wyniesie 10,8 mln. Osoby te będą stanowiły aż niemal jedną trzecią ogółu ludności Polski.
 
Zdecydowana większość osób żyjących z przewlekłą chorobą nerek nie zdaje sobie sprawy z jej istnienia, ponieważ we wczesnych stadiach jest ona często „cicha”. Kiedy nerki chorują, to do ostatniej fazy choroby nie dają wyraźnych objawów bólowych (poza kamicą nerkową lub zakażeniem układu moczowego). Biorąc pod uwagę poważne konsekwencje postępu choroby nerek w postaci ich niewydolności, konieczne jest zmaksymalizowanie wysiłków na rzecz wczesnej diagnostyki i leczenia pierwotnych chorób nerek. Niezbędne są także usprawnienia w obszarze wyjątkowo złożonych potrzeb klinicznych pacjentów w późnych stadiach PChN. Wciąż istnieje wiele barier systemowych, nad którymi należy pracować każdego dnia, punkt po punkcie, by poprawiać jakość życia i wyniki leczenia pacjentów z przewlekłą chorobą nerek, w tym osób dializowanych – apeluje dr hab. n. med. Szymon Brzósko, nefrolog i transplantolog kliniczny, dyrektor medyczny DaVita Polska.
 
Seniorzy powyżej 65. roku życia stanowią ponad 60 proc. pacjentów rozpoczynających dializy[3].
 
Z naszych danych wynika, że ponad 60 proc. pacjentów, którzy trafiają na dializy, wcześniej nigdy nie było u nefrologa. Potrzebujemy ciągłego budowania społecznej świadomości, jak ważnym organem są nerki, jak o nie dbać i jak istotne dla naszego zdrowia są regularne badania. Wobec niedoborów ilościowych specjalistów potrzebujemy optymalizacji dostępu do nefrologów – przypomnę, że nefrologia jest jedną z najszybciej znikających specjalizacji lekarskich w Polsce. Niezbędny jest kolektywny wysiłek środowiska akademickiego i nefrologicznego, by uatrakcyjnić tę specjalizację dla młodych lekarzy. Każdy z nas, każdy pacjent, powinien wiedzieć, kim jest nefrolog i móc liczyć na dostępność, terminowość i adekwatność działań na poszczególnych etapach diagnostyki i leczenia przewlekłej choroby nerek – dodaje doc. Szymon Brzósko.
 
Przewlekła choroba nerek (PChN)
Choroby nerek są drugim, po nadciśnieniu tętniczym, najczęstszym przewlekłym schorzeniem dotykającym dorosłych Polaków. Większość osób z przewlekłą chorobą nerek nie jest diagnozowana aż do momentu, gdy choroba się rozwinie. PChN ma poważne konsekwencje zdrowotne, w niekorzystnym przebiegu włącznie z niewydolnością nerek, która wymaga leczenia ratującego życie: dializ lub przeszczepienia nerki. W Polsce dializowanych jest regularnie ponad 20 tys. osób[4].
 
Na całym świecie z przewlekłą chorobą nerek żyje prawie 850 mln ludzi[5], a do 2040 roku PChN będzie piątą najczęstszą przyczyną zgonów na świecie[6].
 
PChNijmy nefrologię do przodu

W Polsce organizacja leczenia przewlekłej choroby nerek wymaga pilnej zmiany, aby poprawić wyniki leczenia pacjentów i ich jakość życia. Dlatego DaVita Polska, w ramach kampanii edukacyjno-informacyjnej pod hasłem „PChNijmy nefrologię do przodu”, apeluje o wprowadzenie potrzebnych zmian w leczeniu osób w zaawansowanych stadiach PChN.
 
Chodzi przede wszystkim o koordynację leczenia przewlekłej choroby nerek w późnym stadium, propozycje systemowych rozwiązań na brak wystarczających zasobów kadry medycznej (nefrologów i pielęgniarek nefrologicznych), usprawnienie przygotowania chorych do transplantacji nerki oraz poprawę wytwarzania dostępu naczyniowego do dializ.
 
O DaVita
DaVita (NYSE: DVA) jest dostawcą usług nefrologicznych, który skupia się poprawie jakości życia pacjentów na całym świecie. DaVita od ponad 20 lat jest liderem w zakresie jakości klinicznej i innowacji. DaVita opiekuje się pacjentami na każdym etapie przewlekłej choroby nerek – od spowolnienia postępu choroby po pomoc w transplantacji, od dializoterapii i opieki szpitalnej po dializy w domu. DaVita zmniejszyła liczbę hospitalizacji, poprawiła współczynnik śmiertelności i aktywnie współpracuje z całą branżą opieki nefrologicznej, by tworzyć godziwe i wysokiej jakości standardy opieki medycznej dla wszystkich pacjentów na całym świecie. DaVita jest w pełni zaangażowana w stosowanie modeli opieki skoncentrowanych na pacjencie, dlatego wdraża najnowsze zdobycze technologii i zmierza w stronę zintegrowanej opieki dla wszystkich swoich pacjentów. DaVita opiekuje się 265 400 pacjentami w 3113 stacjach dializ, z czego 2660 kliniki działają w Stanach Zjednoczonych, a 453 ambulatoryjne ośrodki dializ w 13 innych krajach na świecie, w tym w Polsce (stan na 30 września 2024 roku). W Polsce DaVita jest drugą największą niepubliczną siecią stacji dializ, prowadzącą 63 placówki w dużych i mniejszych miejscowościach, w których leczy około 3700 pacjentów. Diagnostyka i konsultacje w kierunku chorób nerek oraz ich leczenie prowadzone są w 38 poradniach nefrologicznych DaVita w całym kraju. DaVita Polska zatrudnia około 1400 osób. Więcej informacji: www.DaVita.pl 
 
 
[1] „Prof. Gellert: 4,7 mln Polaków choruje przewlekle na nerki. Większość nie wie o tym”, pulsmedycyny.pl, 09.03.2022, https://pulsmedycyny.pl/prof-gellert-47-mln-polakow-choruje-przewlekle-na-nerki-wiekszosc-nie-wie-o-tym-1143718
[2] Dorosłych Polaków jest 30,9 mln (dane za 2021 rok); tabl. 20, str. 161, https://stat.gov.pl/obszary-tematyczne/roczniki-statystyczne/roczniki-statystyczne/rocznik-demograficzny-2022,3,16.html?fbclid=IwAR2ii1aT6IViq5XW-s4LCmimS78AHvI1fR6pyUyyp5x64-kckmH-Dmh5J1A
[3] „Szkodliwa polipragmazja u dializowanej pacjentki”, dr n. med. Marta Serwańska-Świętek, dr hab. n. med. Szymon Brzósko, „Stany Nagłe po Dyplomie”, 4/2023, https://podyplomie.pl/stanynaglepodyplomie/39492,szkodliwa-polipragmazja-u-dializowanej-pacjentki?srsltid=AfmBOorY_ObNJ5gNsIT_PffhM7RLYh50rW90380x5IWAXWUNAGsls5S0
[4] „Aktualny stan leczenie nerkozastępczego w Polsce – 2023”, „Nefrologia i dializoterapia polska”, 2024, 28, Numer 1, str. 4, Ryc. 1a
[5] Jager K.J., et al. A single number for advocacy and communication-worldwide more than 850 million individuals have kidney diseases. Nephrol Dial Transplant. 2019;34(11):1803-1805
[6] Foreman K.J. et al. Forecasting life expectancy, years of life lost, and all-cause and cause-specific mortality for 250 causes of death: reference and alternative scenarios for 2016-40 for 195 countries and territories. Lancet. 2018; 392(10159):2052-90
źródło: DaVita
Już dzisiaj w Polsce na przewlekłą chorobę nerek cierpi ponad 4,5 miliona osób. Z roku na rok, liczba pacjentów rośnie. Według najnowszych prognoz wzrost może wynieść nawet 160%, plasując przewlekłą chorobę nerek już na piątym miejscu przyczyny zgonów w 2040 roku. Aktualnie rocznie umiera około 100 tys. pacjentów nefrologicznych, czyli tyle samo, ile jest śmiertelnych zgonów onkologicznych.

Program lekowy B.113 – skuteczne narzędzie w walce z PChN

PChN rozwija się stopniowo, prowadząc przeważnie do konieczności leczenia nerkozastępczego, czyli do kosztownych dializ. Jednym ze sposobów spowolnienia jej postępu jest leczenie ketoanaloagami aminokwasów połączone z umiejętnie stosowaną dietą niskobiałkową. Od 2021 roku, pacjenci w IV i V stadium przewlekłej choroby nerek mogą korzystać z refundowanego programu leczenia ketoanalogami aminokwasów, który jest prowadzony przez wybrane ośrodki nefrologiczne na terenie kraju.

Ograniczona dostępność programu

Eksperci alarmują, że mimo swej skuteczności, program wciąż obejmuje zdecydowanie zbyt wąską grupę pacjentów.

„Jak wykazują badania naukowe i liczne metaanalizy, pacjenci, którzy włączani są wcześniej, czyli już w trzecim stadium przewlekłej choroby nerek, pozostający na diecie niskobiałkowej, wspomaganej lekiem opartym o ketoanalogi aminokwasów, odnoszą również znaczące korzyści w prewencji postępu przewlekłej choroby nerek. Dlatego program powinien obejmować również pacjentów w stadium 3b przewlekłej choroby nerek. Wcześniejsze włączenie ketoanalogów może znacząco spowolnić postęp choroby i odsunąć konieczność dializ” – podkreśla dr hab. n. med. Iwona Smarz-Widelska, specjalista nefrolog, kierownik Oddziału Nefrologii i Nadciśnienia Tętniczego Wojewódzkiego Szpitalu Specjalistycznego im. Stefana Kardynała Wyszyńskiego w Lublinie. 

Obecne kryteria włączenia do programu są restrykcyjne, a sam proces kwalifikacji niezwykle skomplikowany. Kolejną barierą jest obowiązkowa, comiesięczna kontrola u specjalisty nefrologa. 

„Pacjenci muszą spełnić szereg warunków, a część z nich jest wykluczana na podstawie limitów dotyczących wskaźnika BMI czy poziomu białkomoczu. Dodatkowo dietetyk nie jest w Polsce uznawany za zawód medyczny, co sprawia, że w wielu ośrodkach nefrologicznych po prostu go nie ma. Nefrolog, oprócz opieki nad pacjentami, musi korzystać ze skomplikowanego Systemu Monitorowania Programów Terapeutycznych (SMPT), który jest niezwykle zawiły i trudny w obsłudze. Jednak, SMPT warunkuje wydawanie leków i nie da się go w żaden sposób ominąć” – dodaje dr hab. n. med. Karolina Kędzierska-Kapuza, specjalista nefrolog, diabetolog, transplantolog, kierownik Centrum Diabetologii Państwowego Instytutu Medycznego MSWiA w Warszawie.

Korzyści płynące z leku i odpowiedniej diety

Dieta niskobiałkowa wspierana ketoanalogami aminokwasów może znacząco spowolnić rozwój PChN, poprawiając jakość życia pacjentów i opóźniając konieczność dializ. Realnym przykładem skuteczności przyjmowania leku jest pacjentka, która została włączona do programu już w 2021 roku.

„Była to pani, która do dziś pozostaje w programie. Po kilku latach jej stan jest stabilny, jest wyrównana metabolicznie, a co najważniejsze – nie wymaga dializ” – podkreśla dr hab. n. med. Iwona Smarz-Widelska.

Koszty dializ pacjenta są dla systemu opieki zdrowotnej kilkukrotnie wyższym obciążeniem niż terapia lekowa B.113. Dlatego proste i bezpieczne rozwiązanie, czyli umiejętnie wprowadzona dieta niskobiałkowa połączona wraz z przyjmowaniem ketoanalogów aminokwasów w postaci leku, może przynieść olbrzymie korzyści zarówno dla samego pacjenta, jak i całego systemu opieki zdrowotnej.

Walka o przyszłość

Wątpliwości budzi przyszłość finansowania programu. Choć w 2024 roku rozszerzono zakres podmiotowy, m.in. o pacjentów z cukrzycą, nadal istnieją obawy o dalsze funkcjonowanie programu oraz o to, czy środki na jego dalsze funkcjonowanie zostaną jeszcze bardziej ograniczone. 

Eksperci w listach do minister Izabeli Leszczyny zgodnie alarmują o konieczności uproszczenia procedur, rozszerzeniu grupy kwalifikujących się pacjentów oraz zwiększeniu dostępności do dietetyków. To program, który realnie opóźnia konieczność dializ i poprawia jakość życia pacjentów. Koszty dializoterapii to średnio około 65 tysięcy rocznie na jednego pacjenta. Stosując prewencję w postaci programu lekowego dostosowanego do realiów praktyki klinicznej, kosztowne dla systemu opieki dializy pacjentów, zostają znacząco przesunięte w czasie lub całkowicie zniwelowane.

Mimo listopadowego apelu Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Moje Nerki, jak i ostatnio wystosowanego apelu przedstawicieli Polskiego Towarzystwa Nefrologicznego do minister zdrowia Izabeli Leszczyny – losy programu są wciąż niepewne.

Źródło: Fundacja Nadzieja dla Zdrowia

Szacuje się, że na przewlekłą chorobę nerek choruje w Polsce nawet ok. 4,5 mln osób, a według prognoz WHO do 2030 roku liczba pacjentów wymagających dializ może się podwoić. Szansą na spowolnienie przebiegu choroby i uniknięcie dializoterapii lub przeszczepu nerki jest połączenie niskobiałkowej diety z leczeniem farmakologicznym obejmującym ketoanalogi aminokwasów. Taka terapia jest dostępna dla pacjentów w ramach programu lekowego B.113. Jednak jego obecny kształt w połączeniu ze zbyt małą liczbą ośrodków, które go realizują, powoduje, że ta dostępność jest ograniczona.

 Przewlekła choroba nerek jest dużo częstsza, niż wykazują to oficjalne dane. Jest to jedna z poważniejszych chorób, będąca w tej chwili na szóstym, a niedługo już prawdopodobnie na piątym miejscu wśród wszystkich przyczyn zgonu populacji ludzkiej. Ona w większości przypadków prowadzi do postępu, aż do schyłkowej niewydolności nerek, kiedy trzeba rozpocząć dializoterapię lub przeszczepić nerkę – mówi agencji Newseria prof. dr hab. n. med. Michał Nowicki, kierownik Kliniki Nefrologii, Hipertensjologii, Transplantologii i Chorób Wewnętrznych Uniwersytetu Medycznego w Łodzi.

Przewlekła choroba nerek (PChN) charakteryzuje się postępującym i nieodwracalnym upośledzeniem ich funkcji. Towarzyszy wielu chorobom cywilizacyjnym – wśród najczęstszych przyczyn PChN są przede wszystkim: cukrzyca, otyłość i uszkodzenie nerek w wyniku nadciśnienia tętniczego lub miażdżycy. Rzadziej przyczyną są też śródmiąższowe choroby nerek, kamica lub torbiele. Rozpoznanie tej choroby bardzo utrudnia jej bezobjawowy charakter, zwłaszcza w początkowych stadiach – pacjent przez długi czas nie odczuwa żadnych alarmujących objawów, a do niektórych nawet stopniowo się przyzwyczaja. To powoduje, że trudno dokładnie oszacować liczbę osób cierpiących na przewlekłą chorobę nerek. Nieleczona lub nieodpowiednio leczona PChN jest chorobą śmiertelną – w ostatnim etapie rozwoju choroby konieczne jest włączenie dializ bądź przeszczep nerki, a u chorych często występują powikłania sercowo-naczyniowe, będące częstą przyczyną przedwczesnych zgonów.

 Chorzy z zaawansowaną postacią tej choroby boją się dializ. Boją się tego, że będą musieli kilka razy w tygodniu przyjeżdżać do ośrodka, gdzie będą poddawani leczeniu dializami, co jest oczywiście niewygodne i obciążające dla chorego. Dlatego muszą się leczyć i żyć tak, żeby proces niszczenia nerek postępował jak najwolniej. Najprościej jest oczywiście szukać korzyści w trybie życia i odżywianiu – sposób odżywiania jest bardzo ważny dla chorych z PChN – mówi prof. dr hab. n. med. Stanisław Niemczyk, kierownik Kliniki Chorób Wewnętrznych, Nefrologii i Dializoterapii w Wojskowym Instytucie Medycznym w Warszawie.

Jak podkreśla, kluczowe znaczenie w spowalnianiu przebiegu choroby ma dieta niskobiałkowa, która powinna być ustalana indywidualnie przez lekarza, w zależności od wyników badań pacjenta.

– W zasadzie w każdym przypadku przewlekłej choroby nerek – a zwłaszcza w sytuacji, kiedy przesączanie kłębuszkowe wynosi poniżej 60 ml na minutę – powinniśmy stosować dietę z ograniczeniem białka. Wiele dowodów wskazuje na to, że jest to jeden z najbardziej skutecznych sposobów spowalniania przebiegu PChN. Nawet jeśli zaczniemy tę dietę stosować bardzo późno w chorobie nerek, to około jednego roku możemy opóźnić rozpoczęcie dializ czy przeszczepienie nerki. Poza tym chorzy czują się lepiej, ponieważ taka dieta zmniejsza obciążenie ustroju przede wszystkim różnego rodzaju metabolitami białek. Ogólnie im bardziej zaawansowana choroba nerek, tym efekt diety będzie skuteczniejszy i bardziej zauważalny dla pacjenta – mówi prof. Michał Nowicki.

W przypadku zaawansowanej, schyłkowej niewydolności nerek istotną rolę odgrywa połączenie odpowiedniej, niskobiałkowej diety z leczeniem farmakologicznym obejmującym ketoanalogi aminokwasów. W Polsce taka terapia jest dostępna dla pacjentów od marca 2021 roku w ramach programu lekowego B.113. Dieta wspierana ketoanalogami aminokwasów skutecznie wspomaga nefroprotekcję, opóźniając moment rozpoczęcia dializoterapii, co pozwala dłużej pacjentom utrzymać aktywność zawodową i wysoką jakość życia.

 Chory ma mniejsze objawy mocznicy, mniejsze powikłania i żyje dłużej bez konieczności dializ. Ma to też uzasadnienie ekonomiczne, ponieważ leczenie dializami jest bardzo drogą metodą, a tu stosuje się dietę i tabletki, dzięki którym chory przez długi czas nie będzie tych dializ potrzebować. Oceniamy, że ten okres jest dość długi, liczony w miesiącach czy nawet latach – wyjaśnia prof. Stanisław Niemczyk.

Od stycznia 2024 roku Ministerstwo Zdrowia uprościło kryteria kwalifikacji do programu lekowego B.113, co zwiększyło dostępność tej terapii. Problemem jest jednak fakt, że nadal jest on realizowany tylko w 24 placówkach nefrologicznych w Polsce, co stanowi barierę dla pacjentów z mniejszych miejscowości. Zwłaszcza że leczenie wymaga regularnych, comiesięcznych wizyt. Dlatego też organizacje pacjenckie podkreślają, że potrzebna jest większa liczba ośrodków aktywnie realizujących program B.113 i wprowadzenie modyfikacji, które rozszerzyłyby jego dostępność. Ogólnopolskie Stowarzyszenie Moje Nerki (OSMN) wystosowało już w tej sprawie apel do minister zdrowia Izabeli Leszczyny.

 Uważamy, że można by bardziej zliberalizować kryteria do programu, dzięki czemu więcej pacjentów skorzystałoby z pozytywnych efektów diety i leków – mówi prof. Stanisław Niemczyk. – Sam program jest też dość uciążliwy dla chorych, którzy muszą zgłaszać się do ośrodka co pięć tygodni. Jeśli chory jest stabilny, to ten okres powinien być wydłużony, a my oczywiście musielibyśmy wydawać nieco więcej leku. Chorzy, którzy są pod kontrolą, mają bardzo dużo badań krwi, dobowej zbiórki moczu na różne substancje. Uważamy, że one powinny się odbywać co trzy miesiące, a nie co miesiąc. Nie ma powodu, żeby tego pacjenta co miesiąc obciążać badaniami i wizytami u lekarzy, co też wymaga z ich strony dodatkowej pracy.

Według ekspertów nefrologicznych z całej Polski – w tym konsultanta krajowego – terapia polegająca na połączeniu odpowiedniej diety z ketoanalogami aminokwasów jest uznawana za bezpieczną, a tym samym nie wymaga szczegółowego monitorowania. Dlatego też pacjenci i lekarze apelują o dostosowanie kryteriów programu do tych rekomendacji, uzasadniając, że to rozszerzyłoby jego dostępność, ponieważ więcej ośrodków mogłoby się do niego zgłosić. To z kolei przyczyniłoby się nie tylko do poprawy jakości życia pacjentów, ale i zmniejszyło finansowe obciążenie systemu zdrowia poprzez ograniczenie liczby pacjentów wymagających kosztownych procedur medycznych, takich jak dializy czy przeszczepienie nerki.

– Około 90 proc. wszystkich środków przeznaczanych na procedury nefrologiczne w chorobach nerek jest wydatkowanych na dializoterapię. W momencie, kiedy unikniemy tak kosztownej terapii, te korzyści dla systemu będą znaczące – mówi prof. Michał Nowicki.

źródło: newseria

Przewlekła choroba nerek (PChN) jest jedną z najczęściej występujących chorób w Polsce, dotyczy ona 4,7 mln. Polaków po 40 roku życia. Co istotne, PChN dotyka każdej komórki w organizmie – chorują nie tylko nerki, ale też serce, nerwy, kości, jelita, oczy, mózg, to choroba ogólnoustrojowa. Niestety nawet 93% osób nie wie, że ją ma. Tymczasem, aktualnie mamy ogromne możliwości zatrzymania postępu choroby i ograniczenia jej powikłań. – podkreśla prof. dr hab. n. med. Ryszard Gellert, Konsultant krajowy w dziedzinie nefrologii, Dyrektor Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego.

Zapraszamy do obejrzenia wywiadu z Profesorem Ryszardem Gellertem.

Przewlekła choroba nerek skraca życie i to nie tylko schyłkowa niewydolność nerek, kiedy nerki w ogóle przestają pracować, skraca życie od samego początku. Najpierw o 20% oczekiwaną długość życia, potem o 30%, a potem 80%. Więc warto jak najwcześniej PChN wykryć.

Bardzo istotne jest, aby wiedzieć, że przewlekłą chorobę nerek definiuje się jako zmniejszenie filtracji kłębuszkowej, którą w badaniu kreatywny w surowicy opisuje się słowami, eGFR, które powinno wynosić > 60 ml/min/1,73 m² u. Jeśli utrzymuje się poniżej 60 ml/min/1,73 m² przez co najmniej 3 miesiące, to w tym momencie możemy podejrzewać przewlekłą chorobę nerek albo nerkę, która się starzeje. To zależy od wieku pacjenta i dopiero, jeżeli ten stan niesie konsekwencje zdrowotne i trwa co najmniej 3 miesiące, stawiamy diagnozę PChN. Drugi objaw, to pojawienie się białka lub albuminy w moczu, ich obecność jest zawsze niepokojąca.

Dowiedz się więcej – obejrzyj wywiad.

Polecamy także:

https://medicalpress.pl/zdrowie-wspolna-sprawa/choroby-nerek-zabijaj-tak-samo-jak-rak-wykryj-i-lecz-zacznij-od-prostych-bada-moczu_KQAoP81ve0/ 

Wzajemne zależności pomiędzy jakością środowiska i związanymi z tym zmianami klimatycznymi, a chorobami (w tym nefrologicznymi) są coraz bardziej zauważalne i często dyskutowane. Dysponujemy coraz lepszymi narzędziami do takich badań, a tematyczna baza danych jest coraz bogatsza.
Szacuje się, że pod koniec XIX wieku liczba subbstancji chemicznych obecnych w środowisku wynosiła około 300 000. Obecnie, według danych zamieszczonych w bazie Chemical Abstract Service, liczba znanych substancji (w tym w większości wyprodukowanych przez ludzi) wynosi już ponad 125 000 000.

Wprawdzie na poziomie stężeń, które mogą nam bezpośrednio zagrażać jest to tylko około miliona substancji, jednak pamiętając o efekcie synergicznym, ich wpływ na nasze zdrowie jest ogromny.

Jedną z najbardziej powszechnych chorób cywilizacyjnych są choroby nerek, które są najczęściej bezobjawowe, a przyczyniają się do śmierci milionów ludzi. W przypadku schyłkowej niewydolności nerek konieczne jest leczenie nerkozastępcze. Hemodializy i dializy otrzewnowe z jednej strony ratują życie chorym, a z drugiej mają duży wpływ na zanieczyszczenie środowiska i ślad węglowy.

Wzajemne zależności pomiędzy jakością środowiska i związanymi z tym zmianami klimatycznymi, a chorobami (w tym nefrologicznymi) są coraz bardziej zauważalne i często dyskutowane. Dysponujemy coraz lepszymi narzędziami do takich badań, a tematyczna baza danych jest coraz bogatsza.

Więcej informacji i pełen artykuł prof. Rajmunda Michalskiego do pobrania tutaj:                              

Leczenie nerkozastępcze i zagrożenia środowiskowe

źródło: Forum Nefrologiczne – Edukacja

 

W Światowym Dniu Nerek (14 marca) DaVita Polska, organizacja zajmująca się leczeniem nerkozastępczym pacjentów z przewlekłą chorobą nerek (PChN), apeluje o zmiany w tej dziedzinie opieki zdrowotnej w Polsce. Celem jest poprawa jakości i skuteczności opieki nad osobami z przewlekłą chorobą nerek w późnym stadium oraz lepsze zarządzanie środkami publicznymi przeznaczonymi na ich leczenie.
W drugi czwartek marca obchodzony jest Światowy Dzień Nerek, w tym roku pod hasłem: „Zdrowie nerek dla wszystkich. Poprawa równego dostępu do opieki i optymalna praktyka leczenia” (ang. – Kidney Health for All. Advancing equitable access to care and optimal medication practice). DaVita Inc., jeden z czołowych dostawców usług opieki nad pacjentami z chorobami nerek w Stanach Zjednoczonych i od ponad 20 lat lider w zakresie jakości klinicznej i innowacji, jest globalnym partnerem Światowego Dnia Nerek 2024.
 
Szacuje się, że przewlekła choroba nerek (PChN) dotyka ponad 850 milionów ludzi na całym świecie.[1] Obecnie choroba nerek jest 8. najczęstszą przyczyną zgonów[2], a jeśli nie zostanie podjęty dodatkowy wysiłek, by jej zapobiegać i skutecznie leczyć, przewiduje się, że do 2040 roku będzie 5. najczęstszą przyczyną utraty lat życia[3].
 
Mimo że w ostatnich latach Polska poczyniła postępy, głównie w obszarze refundacji kluczowych leków w nefrologii, wciąż jest wiele do zrobienia w organizacji leczenia w Polsce pacjentów w bardziej zaawansowanych stadiach choroby nerek. Osiągnięcie optymalnej opieki dla pacjentów leczonych nerkozastępczo wymaga pokonania barier na wielu poziomach, w tym ukierunkowanej polityki zdrowotnej – wyjaśnia dr hab. n. med. Szymon Brzósko, nefrolog, transplantolog kliniczny, dyrektor medyczny DaVita Polska.
 
W Polsce organizacja leczenia przewlekłej choroby nerek wymaga pilnej zmiany aby poprawić wyniki leczenia pacjentów i ich jakość życia. Dlatego DaVita Polska, w ramach kampanii edukacyjno-informacyjnej pod hasłem „PChNijmy nefrologię do przodu”, przygotowała listę z potrzebnych zmian w leczeniu osób w zaawansowanych stadiach PChN.
 
Chodzi przede wszystkim o koordynację tego etapu leczenia, propozycje systemowych rozwiązań na brak wystarczających zasobów kadry medycznej i usprawnienie pilnych potrzeb w zakresie przygotowania chorych do terapii nerkozastępczej – badań do transplantacji nerki i dostępu naczyniowego do dializ.
 
W DaVita mamy rozwiązanie na już dla kilku najpoważniejszych wyzwań w opiece nad pacjentem z chorobami nerek w Polsce. Obecny model organizacyjny leczenia nerkozastępczego w Polsce można stosunkowo łatwo „PChNąć do przodu”, by podnieść jakość opieki nad pacjentem nefrologicznym, m.in. wprowadzając opiekę koordynowaną dla pacjentów w późnych stadiach przewlekłej choroby nerek, zezwalając na pracę w stacjach dializ lekarzy innych specjalizacji, czy wprowadzając do systemu asystenta dializacyjnego. Te ostatnie propozycje są konkretną odpowiedzią na przetaczający się przez cały kraj kryzys kadrowy lekarzy i pielęgniarek. Wiemy, czego potrzebują pacjenci dializowani i chętnie oferujemy swą wiedzę, międzynarodowe doświadczenie i najlepsze praktyki, jak tę opiekę prowadzić najbardziej efektywnie, z korzyścią pacjentów i płatnika publicznego – dodaje dr Szymon Brzósko.
 
Przypomnijmy: w Polsce na przewlekłą chorobę nerek choruje 4,7 mln osób[4], która ma poważne konsekwencje zdrowotne, w niekorzystnym przebiegu włącznie z niewydolnością nerek, która wymaga zabiegów ratujących życie: dializ lub przeszczepienia nerki. W Polsce dializowanych jest regularnie ponad 20 tys. osób[5].
 
O DaVita
DaVita (NYSE: DVA) jest dostawcą usług nefrologicznych, który skupia się poprawie jakości życia pacjentów na całym świecie. Firma jest jednym z czołowych dostawców usług opieki nad pacjentami z chorobami nerek w Stanach Zjednoczonych i od ponad 20 lat liderem w zakresie jakości klinicznej i innowacji. DaVita opiekuje się pacjentami na każdym etapie przewlekłej choroby nerek – od spowolnienia postępu choroby po pomoc w transplantacji, od dializoterapii i opieki szpitalnej po dializy w domu. DaVita zmniejszyła liczbę hospitalizacji, poprawiła współczynnik śmiertelności i aktywnie współpracuje z całą branżą opieki nefrologicznej, by tworzyć godziwe i wysokiej jakości standardy opieki medycznej dla wszystkich pacjentów na całym świecie. DaVita jest w pełni zaangażowana w stosowanie modeli opieki skoncentrowanych na pacjencie, dlatego wdraża najnowsze zdobycze technologii i zmierza w stronę zintegrowanej opieki dla wszystkich swoich pacjentów. DaVita opiekuje się 250 200 pacjentami w 3042 stacjach dializ, z czego 2675 klinik działa w Stanach Zjednoczonych, a 367 ambulatoryjnych ośrodków dializ w 11 innych krajach na świecie, w tym w Polsce (stan na 31 grudnia 2023 roku). W Polsce DaVita jest drugą największą niepubliczną siecią stacji dializ, prowadzącą 63 placówki w dużych i mniejszych miejscowościach, w których leczy 3700 pacjentów. Diagnostyka i konsultacje w kierunku chorób nerek oraz ich leczenie prowadzone są w 38 poradniach nefrologicznych DaVita w całym kraju. DaVita Polska zatrudnia 1300 osób. Więcej informacji: www.DaVita.pl 
[1] Jager K.J., et al. A single number for advocacy and communication-worldwide more than 850 million individuals have kidney diseases. Nephrol Dial Transplant. 2019;34(11):1803-1805
[2] https://www.healthdata.org/news-events/newsroom/news-releases/lancet-latest-global-disease-estimates-reveal-perfect-storm
[3] https://www.thelancet.com/pdfs/journals/lancet/PIIS0140-6736(18)31694-5.pdf
[4] „Prof. Gellert: 4,7 mln Polaków choruje przewlekle na nerki. Większość nie wie o tym”, pulsmedycyny.pl, 09.03.2022, https://pulsmedycyny.pl/prof-gellert-47-mln-polakow-choruje-przewlekle-na-nerki-wiekszosc-nie-wie-o-tym-1143718
[5] „Aktualny stan leczenie nerkozastępczego w Polsce – 2022”, „Nefrologia i dializoterapia polska”, numer 3–4, str. 22, Ryc. 1b
źródło: Davita
14 marca obchodzimy Światowy Dzień Nerek. Przewlekła choroba nerek dotyka nawet 30% osób po 65. roku życia, a liczba chorych stale rośnie. Szacuje się, że obecnie cierpi na nią już ponad 4 mln Polaków. Ze względu na postępujący charakter tej choroby coraz więcej pacjentów będzie wymagało leczenia nerkozastępczego w postaci dializ. Dzięki skutecznej, wielotorowej opiece skoordynowanej na etapie leczenia zachowawczego można odsunąć rozpoczęcie dializy w czasie bez groźnych dla pacjenta skutków ubocznych. Jednym z elementów takiej terapii jest zastosowanie ketoanalogów aminokwasów.
Przewlekła choroba nerek (PChN) to ogólnoświatowe wyzwanie dla systemu ochrony zdrowia. Często towarzyszą jej inne choroby cywilizacyjne takie jak cukrzyca czy nadciśnienie tętnicze. W przebiegu choroby dochodzi do postępującej degradacji nerek. W ostatnim stadium następuje całkowita niewydolność tego narządu. Pacjenci na tym etapie choroby wymagają wprowadzenia leczenia nerkozastępczego. Pełne wyleczenie przewlekłej choroby nerek nie jest możliwe. Istnieją jednak skuteczne metody spowalniania jej rozwoju. Jedno z takich rozwiązań wdraża firma Fresenius Kabi, lider innowacji w wielu dziedzinach medycyny.

Dializy – wyzwanie zdrowotne i ekonomiczne
Wprowadzenie leczenia nerkozastępczego w postaci dializ u chorych w schyłkowym stadium przewlekłej choroby nerek może się wiązać ze znacznym pogorszeniem jakości życia pacjenta. Rozwiązaniem mogłyby być dializy w warunkach domowych, które wciąż są jednak mało dostępne w naszym kraju. Dializy to przede wszystkim ogromne obciążenie finansowe dla systemu opieki zdrowotnej. Z tego względu eksperci w dziedzinie nefrologii wskazują, że celem terapii przewlekłej choroby nerek powinno być przede wszystkim maksymalne opóźnienie schyłkowej niewydolności tego narządu.

Błędne koło, czyli o diecie w przewlekłej chorobie nerek
Jednym ze sposobów na złagodzenie skutków przewlekłej choroby nerek jest stosowanie diety niskobiałkowej. Zbyt niska podaż białka może jednak prowadzić do wystąpienia niedożywienia, które naraża pacjenta na dalsze powikłania. Według statystyk niedożywienie w przebiegu PChN wiąże się ze wzrostem śmiertelności niemal o 30%. Z tego względu przewlekła choroba nerek stanowi duże wyzwanie terapeutyczne zarówno dla lekarza, jak i dla dietetyka.

Ketoanalogi – miejsce w terapii nefroprotekcyjnej
Ketoanalogi aminokwasów mają budowę analogiczną do aminokwasów, z których zbudowane są białka, jednak w przeciwieństwie do nich nie zawierają azotu. To właśnie nadmiar azotu może prowadzić do zwiększonego poziomu mocznika i gromadzenia się toksyn w organizmie. Dzięki stosowaniu preparatów z ketoanalogami aminokwasów możliwe jest zapewnienie pacjentowi z przewlekłą chorobą nerek ilości białek optymalnej dla funkcjonowania organizmu, bez ryzyka obciążania toksynami.

– Przewlekła choroba nerek stanowi ogromne wyzwanie dla globalnego systemu opieki zdrowotnej. Pacjenci cierpiący na to schorzenie wymagają specjalistycznej, skoordynowanej opieki z wykorzystaniem nowoczesnych, skutecznych rozwiązań, które pomogą im zachować komfort życia i ograniczą ryzyko groźnych powikłań. Takie rozwiązania już istnieją, są stosowane, i jest to niewątpliwie ogromny postęp w opiece nad pacjentem. Firma Fresenius Kabi chce uczestniczyć w tych zmianach i wprowadzać te rozwiązania do powszechnego użytku, aby zapewnić pacjentom z chorobami nerek wsparcie i lepszą przyszłość – mówi Maciej Chmielowski, Prezes Fresenius Kabi Polska.

Dowiedz się, jak zadbać o nerki
Edukacja i innowacje to jedne z najważniejszych filarów rozwoju medycyny, dlatego z okazji Światowego Dnia Nerek, planowanych jest wiele inicjatyw podnoszących świadomość na temat PChN, skierowanych zarówno do szerokiego grona odbiorców, jak i do samych chorych. Jedną z nich jest webinar, nad którym firma Fresenius Kabi Polska wraz z Ogólnopolskim Stowarzyszeniem „Moje Nerki” objęły patronaty.

Uczestnicy spotkania będą mieli okazję dowiedzieć  się m.in., w jaki sposób przebiega diagnoza niewydolności nerek. Poznają zalecenia dotyczące dietoterapii oraz uzyskają informacje, na czym polegają  programy terapeutyczne dla chorych z niewydolnością nerek. Zachęcamy do wzięcia udziału w wydarzeniu szczególnie pacjentów nefrologicznych.

Zarejestrować się na wydarzenie można pod linkiem poniżej:
https://dlazdrowianerek.com/
 
O Fresenius Kabi Polska:
Od 25 lat firma Fresenius Kabi Polska pełni kluczową rolę w polskim sektorze zdrowia, stanowiąc rolę nieodłącznego strażnika bezpieczeństwa lekowego w kraju. Firma dostarcza do blisko 80% szpitali płyny infuzyjne produkowane w Polsce. Fresenius Kabi to  pionier i lider w dziedzinie kompleksowej oferty żywienia medycznego. Specjalizując się w produkcji leków ratujących życie oraz technologii infuzyjnej i transfuzyjnej. Zatrudniając blisko 4 000 specjalistów pracowników, Fresenius Kabi Polska działa w pięciu strategicznych lokalizacjach: Warszawie, Kutnie, Błoniu, Wrocławiu i Strykowie. Najważniejszym celem firmy jest ciągły postęp w opiece nad pacjentem oraz zapewnienie dostępu do nowoczesnych i zaawansowanych technologicznie rozwiązań, które ratują ludzkie życie i zdrowie

źródło: Frasenius Kabi