Medicalpress
Uniwersytet Medyczny im. Piastów Śląskich we Wrocławiu otrzymał ponad 60 mln zł z Agencji Badań Medycznych na realizację dwóch innowacyjnych projektów w onkologii. Badania obejmą mięsaki tkanek miękkich u dzieci oraz raka piersi HER2-ujemnego u kobiet. To jedne z najlepiej ocenionych projektów w najnowszym konkursie ABM na niekomercyjne badania kliniczne i eksperymenty badawcze w onkologii
ABM ogłosiła listę rankingową, zawierającą wyniki konkursu na niekomercyjne badania kliniczne i eksperymenty badawcze w obszarze onkologii. Agencja poinformowała, że w ramach konkursu wpłynęły 84 wnioski, z których 69 zostało skierowanych do oceny merytorycznej. Ostatecznie dofinansowanie otrzyma 18 projektów.

Projekt LiBRha

Na pierwszym miejscu listy rankingowej ABM znalazł się projekt: „Biopsja płynna i kompleksowe testy molekularne mięsaków tkanek miękkich u dzieci w Polsce w celu poprawy diagnostyki, stratyfikacji ryzyka i wyników leczenia (LiBRha – Liquid Biopsy for Rhabdomyosarcoma).”  Realizowany będzie pod kierunkiem prof. Bernardy Kazanowskiej z Katedry i Kliniki Transplantacji Szpiku, Onkologii
i Hematologii Dziecięcej UMW,  wspólnie z Fundacją Na Ratunek Dzieciom z Chorobą Nowotworową i Uniwersytetem Medycznym w Łodzi, a kwota dofinansowania z ABM to ponad 26 mln zł.

Projekt LiBRha to ogromny krok naprzód dla onkologii dziecięcej. Jest to pierwsze tego typu badanie
w Europie i na świecie skierowane do populacji pediatrycznej.

– Mięsaki tkanek miękkich u dzieci, w tym mięsaki prążkowanokomórkowe (RMS), to rzadkie i bardzo złożone nowotwory, których rozpoznanie i leczenie stanowi ogromne wyzwanie – wyjaśniaprof. Bernarda Kazanowska. – W ciągu ostatnich 20 lat nie udało się poprawić wyników leczenia mięsaków, zwłaszcza w grupie wysokiego ryzyka i chorobie rozsianej. Brakuje ujednoliconych metod diagnostycznych pozwalających szybko, i precyzyjnie zidentyfikować ryzyko i dobrać skuteczną terapię.

W ramach projektu LiBRha konsorcjum lekarzy i ekspertów, będzie przeprowadzać nowoczesne badania molekularne komórek nowotworowych i monitorować chorobę za pomocą płynnej biopsji (LB) – innowacyjnej metody, która pozwala wykrywać obecność komórek nowotworowych lub fragmentów DNA we krwi pacjenta, bez konieczności wykonywania tradycyjnych, inwazyjnych biopsji.

– LiBRha pozwala nam po raz pierwszy na tak szerokie wykorzystanie nowoczesnej diagnostyki molekularnej (sekwencjonowanie całego genomu, profilowanie metylacji DNA) i biopsji płynnej w leczeniu wszystkich dzieci w Polsce z mięsakami tkanek miękkich – podkreśla prof. Kazanowska.

– Dzięki temu możemy nie tylko precyzyjniej diagnozować, ale też szybciej i skuteczniej reagować na zmiany w przebiegu choroby. To milowy krok w stronę bardziej spersonalizowanego, skutecznego i bezpiecznego leczenia najmłodszych pacjentów onkologicznych.

W ramach projektu powstanie także ogólnopolski Biobank dla pediatrycznych nowotworów tkanek miękkich, jako zasób materiałowy do przyszłych badań i innowacji, a także centralny ośrodek referencyjny diagnostyki patologicznej tych nowotworów z oceną predyspozycji do nowotworzenia.

Projekt PRIORITY

Projekt: „Prospektywne, randomizowane badanie kliniczne fazy IV oceniające skuteczność leczenia pacjentek z rakiem piersi HER2-ujemnym poddawanych terapii przedoperacyjnej z analizą ekspresji białka indukowanego prolaktyną (PIP) – PRIORITY” uzyskał przeszło 34 mln zł dofinansowania i jest realizowany we współpracy z Fundacją eRAKobiet.

Badanie koncentruje się na personalizacji leczenia miejscowo zaawansowanego raka piersi poprzez ocenę skuteczności różnych schematów chemioterapii oraz analizę ekspresji białka PIP jako biomarkera predykcyjnego odpowiedzi na leczenie. Projekt uwzględnia również analizę komórek nowotworowych krążących (CTC) i transkryptomu, co może znacząco przyczynić się do poprawy rokowań pacjentek i ograniczenia działań niepożądanych.

Część naukowo-badawcza projektu będzie realizowana w Katedrze Histologii i Embriologii Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu, gdzie planowane są szeroko zakrojone badania nad diagnostyką i analizą molekularną raka piersi.

– Badanie kliniczne PRIORITY stanowi kontynuację dotychczasowych badań podstawowych prowadzonych przez zespół prof. Piotra Dzięgiela, wskazujących na istotne i obiecujące zależności między obecnością białka PIP, a efektywnością działania cytostatyków stosowanych w terapii raka piersi – tłumaczy dr Karolina Jabłońska z Katedry Histologii i Embriologii UMW. – Innowacyjność projektu polega na jego podejściu translacyjnym, wykorzystującym dane z poprzednich badań przedklinicznych i retrospektywnych analiz klinicznych w celu ulepszenia schematów terapeutycznych i poszerzenia wiedzy na temat diagnostycznego i prognostycznego potencjału białka PIP.

Oba projekty łączy nacisk na nowoczesną diagnostykę molekularną, interdyscyplinarność i realny wpływ na praktykę kliniczną. Dzięki wsparciu Agencji Badań Medycznych UMW wprowadza nowoczesne technologie diagnostyczne i tworzy realne fundamenty dla spersonalizowanej, skuteczniejszej opieki nad pacjentami – zarówno najmłodszymi, jak i dorosłymi.

Źródło: Komunikat Prasowy

Mutacja w genie EGFR jest jednym z najlepiej poznanych zaburzeń molekularnych w raku płuca. Są już dostępne nowoczesne leki celowane dla tej grupy chorych, okazuje się jednak, że nie są one skuteczne u wszystkich pacjentów. W takich przypadkach coraz częściej może pomóc nowoczesna diagnostyka genetyczna i nowe, jeszcze bardziej „wyspecjalizowane” leki przeznaczone dla ściśle określonych grup pacjentów.

Rak płuca nadal pozostaje w Polsce najczęstszą przyczyną zgonów z powodu chorób nowotworowych, zarówno u mężczyzn, jak kobiet. W ostatnich latach nastąpił jednak prawdziwy przełom w jego leczeniu, dzięki pojawieniu się dwóch grup leków: immunoterapii oraz leków ukierunkowanych molekularnie (tzw. terapii celowanych). Dzięki tym nowym grupom leków zaawansowany rak płuca coraz częściej, w niektórych populacjach chorych, staje się chorobą przewlekłą. W szczególności dotyczy to osób, u których wykryto określone zmiany genetyczne, dla których udało się opracować skuteczne terapie. 

Najczęstszą mutacją genetyczną w raku płuca jest mutacja w genie EGFR: ma ją ok. 7-10 proc. chorych. Dla tych chorych są już nowoczesne leki celowane: inhibitory kinazy tyrozynowej (TKI) pierwszej, drugiej, trzeciej generacji. U części pacjentów z mutacją w genie EGFR klasyczne inhibitory kinazy tyrozynowej nie są jednak skuteczne. Dlaczego tak się dzieje: odpowiedź na to pytanie daje nowoczesna diagnostyka.

Pacjenci z insercjami w eksonie 20 w genie EGFR: konieczna metoda NGS
Ok. 4–12% chorych z mutacją w genie EGFR ma tzw. insercje w eksonie 20 genu EGFR, które należą do mutacji warunkujących oporność na leczenie standardowymi inhibitorami kinazy tyrozynowej EGFR – mówi dr hab. n. med. Adam Płużański z Kliniki Nowotworów Płuca i Klatki Piersiowej Narodowego Centrum Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie – Państwowego Instytutu Badawczego. 
Ekson to fragment DNA, który zawiera informację genetyczną niezbędną do syntezy konkretnego białka lub jego części. Mutacje w eksonach, w tym insercje w eksonie 20 genu EGFR, mogą mieć istotny wpływ na rozwój raka płuca. U chorych z insercjami w eksonie 20 genu EGFR skuteczność leczenia klasycznymi inhibitorami kinazy tyrozynowej niższa, a rokowanie gorsze, w porównaniu do chorych z innymi rodzajami mutacji w tym genie.
Omawiana insercja w eksonie 20 EGFR jest jednym ze zidentyfikowanych zaburzeń molekularnych u chorych na niedrobnokomórkowego raka płuca. To zburzenie heterogenne, obejmuje ponad 100 wariantów. Do jego wykrycia nie zawsze wystarczy metoda PCR. Dużo dokładniejszą techniką jest sekwencjonowanie nowej generacji (NGS). Badania powinny być wykonane w laboratorium posiadającym odpowiedni certyfikat kontroli jakości – zaznacza dr hab. Adam Płużański.
Szansa na leczenie „jeszcze bardziej celowane”
Obecnie u większości pacjentów z insercją eksonu 20 genu EGFR, ze względu na brak skuteczności działania inhibitorów kinazy tyrozynowej standardem leczenia pozostaje chemioterapia, obejmująca cisplatynę lub karboplatynę, w połączeniu z taksanami lub pemetreksedem w pierwszej linii leczenia – podkreśla ekspert. Takie leczenie pozwala jednak na uzyskanie tylko krótkotrwałej odpowiedzi: mediana czasu wolnego od progresji wynosi około 4 miesięcy, a mediana całkowitego przeżycia ok. 1 roku.
Szansą dla tych pacjentów jest zastosowanie leczenia jeszcze bardziej celowanego: pierwszego zarejestrowanego w tym wskazaniu przeciwciała bispecyficznego przeciwko receptorom EGFR i MET.Rejestracja dotyczy drugiej i kolejnych linii leczenia, po niepowodzeniu wcześniejszego leczenia systemowego. Na rejestrację oczekują kolejne leki, w tym inhibitory kinazy tyrozynowej. – dodaje dr hab. Adam Płużański.
Informacja o nowym, skutecznym leku dla osób z zaburzeniami w eksonie 20 genu EGFR cieszy mnie także dlatego, że zmniejszy liczbę chorych, u których stosowana będzie chemioterapia i mniej skuteczne leczenie celowane. Im więcej poznamy aberracji genowych powodujących raka, im więcej znajdziemy leków w ich przypadku skutecznych, tym liczniejsza będzie grupa osób, które będą miały szansę otrzymać nowoczesne, skuteczne leczenie. Chciałabym bardzo, by te możliwości terapeutyczne wreszcie przełożyły się na statystyki i doprowadziły do zmniejszenia liczby zgonów z powodu raka płuca – mówi Małgorzata Maksymowicz, założycielka grupy „Rak płuca” na Facebooku zrzeszającej kilka tysięcy chorych i ich bliskich. 
Warunkiem zastosowania wielu nowoczesnych terapii (także tej w przypadku wykrycia insercji w eksonie 20 genu EGFR) jest jednak przeprowadzenie specjalistycznych badań molekularnych. Badania techniką NGS są już w Polsce przeprowadzane w ośrodkach onkologicznych. Wymagają jednak doświadczenia, a ich dostępność jest ograniczona w mniejszych ośrodkach zajmujących się leczeniem raka płuca. – Dzięki poprawie dostępności do doświadczonych laboratoriów i Zakładów Biologii Molekularnej wykonujących badania NGS, a także lepszej dostępności do nowoczesnych terapii u chorych z odpowiednim zaburzeniem molekularnym będziemy mogli w przyszłości w sposób bardziej skuteczny pomóc większej grupie chorych na raka płuca – zaznacza dr hab. Adam Płużański.

źródło:  Dziennikarski Klub Promocji Zdrowia

W Polsce codziennie ok. czterech osób dowiaduje się, że ma HIV[1]. Przy obecnych możliwościach terapeutycznych pozytywny wynik testu nie oznacza już bezpośredniego zagrożenia życia. Jednak wciąż silna stygmatyzacja osób seropozytywnych negatywnie wpływa na jakość ich życia i proces leczenia – Osoby objęte terapią antyretrowirusową potrzebują bardziej holistycznej i spersonalizowanej opieki, uwzględniającej nie tylko fizyczny, ale również ich psychospołeczny dobrostan – przekonują eksperci na konferencji prasowej.
Zakażenie HIV uznawane jest obecnie za schorzenie przewlekłe. Dzięki m.in. wzrastającej dostępności do terapii antyretrowirusowej (ARV) w 2020 r. odnotowano na świecie o 47% mniej zgonów związanych z HIV w ciągu ostatnich 10 lat[2]. Wczesne wykrycie infekcji i dobrze dobrane leczenie ARV pozwalają osobom seropozytywnym żyć tak długo, jak reszta społeczeństwa[3]. Wdrożenie odpowiedniej terapii minimalizuje również ryzyko zakażenia innych osób[4].

Społeczne tabu
Za postępem medycznym nie idzie niestety społeczna akceptacja osób żyjących z HIV. Jak przekonują eksperci, HIV to nadal temat tabu, a chorzy muszą mierzyć się ze społecznym wykluczeniem i uprzedzeniami.

– Wraz z diagnozą spada na pacjenta całe piętno związane z chorobą. Pojawia się nie tylko niepokój o własne zdrowie, ale również towarzyszący mu lęk przed odrzuceniem.  O ile na ten pierwszy mamy remedium w postaci odpowiednich terapii, o tyle ten drugi jest zdecydowanie trudniejszy do zaopiekowania – mówi Robert Łukasik, prezes Zjednoczenia Pozytywni w Tęczy.

– Ostracyzm społeczny sprawia, że często w przypadku osób żyjących z HIV mamy do czynienia z problemem autostygmatyzacji – sytuacji, w której chory sam siebie stawia w pozycji osoby gorszej, nie zasługującej na akceptacje społeczną. Skutkuje to często wykluczeniem się z relacji rodzinnych czy spotkań towarzyskich i postępującą izolacją – dodaje dr n. społ. Magdalena Ankiersztejn–Bartczak, prezes Fundacji Edukacji Społecznej.

Wpływ stygmatyzacji na terapię
Psychospołeczna sytuacja pacjentów przekłada się również negatywnie na ich proces leczenia. Codzienne przyjmowanie leków staje się dla części z nich sporym obciążeniem i źródłem dodatkowego stresu. Potwierdzają to dane z globalnego badania przeprowadzonego wśród osób żyjących z HIV pt. Positive Perspectives 2[5], którego celem jest pokazanie, jak pacjenci oceniają własne zdrowie i jak zakażenie wpływa na ich życie. 58% badanych twierdzi, że codzienne przyjmowanie leków przypomina im o zakażeniu; 38% boi się, że przyjmowanie leków każdego dnia, zwiększa szanse, że ktoś dowie się o ich chorobie; blisko 1/3 pacjentów zdarzyło się pominąć dawkę leku, kiedy byli w sytuacji, w której nie czuli się komfortowo, by wziąć tabletkę.

Obecnie opieka nad osobami żyjącymi z HIV nie skupia się już tylko na zagwarantowaniu przeżycia, ale na poprawie zdrowia oraz zwiększeniu komfortu życia pacjentów. Ze względu na towarzyszące zakażeniu wyzwania emocjonalne powinna być jak najbardziej kompleksowa i zaspokajać zróżnicowane potrzeby tej populacji chorychmówi prof. Alicja Wiercińska-Drapało, kierownik Kliniki Chorób Zakaźnych, Tropikalnych i Hepatologii, Warszawski Uniwersytet Medyczny  i dodaje – Kluczem do osiągnięcia sukcesu terapeutycznego jest optymalna współpraca w leczeniu, która jest możliwa do uzyskania dzięki  otwartemu dialogowi na linii lekarz – pacjent oraz personalizacja terapii.

Personalizacja leczenia – odpowiedź na potrzeby pacjentów
Personel medyczny ma coraz szerszy wachlarz różnych opcji terapeutycznych, z których może korzystać, by dostosować terapię do indywidualnych potrzeb i preferencji każdego pacjenta. Nowe terapie mają na celu ograniczanie liczby i częstotliwości przyjmowanych leków, a także minimalizowanie działań niepożądanych związanych z długotrwałą terapią antyretrowirusową. Jak podają eksperci, nowoczesny schemat dwulekowy (2DR) jest już rekomendowany w pierwszej linii terapii ARV, alternatywnie wobec terapii cztero- i trzylekowej, a na rynek wprowadzane są kolejne innowacje.

Przyszłością leczenia zakażenia HIV są obecnie terapie długodziałające wydłużające odstępy między kolejnymi dawkami. Niedawno zarejestrowana długodziałająca terapia iniekcyjna, która jest już dostępna dla pacjentów w Polsce,  pozwala zmniejszyć częstotliwość przyjmowania leków z 365 razy w roku do jedynie 6 podań rocznie. Zwiększająca się elastyczność w schematach leczenia antyretrowirusowego może pomóc środowisku medycznemu w zaspokojeniu indywidualnych potrzeb pacjentów przy jednoczesnym utrzymaniu wiremii na poziomie niewykrywalności twierdzi prof. Alicja Wiercińska-Drapało z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

Dostęp do różnych leków pozwala dobrać rodzaj i formę terapii optymalną dla pacjenta i jego sposobu życia. Nasze życie jest dynamiczne i dążymy do tego, by HIV jak najmniej ograniczało codzienne funkcjonowanie osób seropozytywnych komentuje dr n. społ. Magdalena Ankiersztejn–Bartczak.
 
Międzynarodowe badanie Positive Perspectives 2 obejmowało również oczekiwania pacjentów wobec leczenia i ich stosunek do innowacyjnych terapii. 55% uczestników badania zadeklarowało, że wolałoby nie przyjmować leków codziennie, o ile uda się utrzymać supresję HIV poniżej poziomu wykrywalności, a 43% badanych uważa, że terapie o wydłużonym czasie działania (których nie trzeba przyjmować codziennie) to istotny postęp w leczeniu HIV[6].
 
 
 
[1] Na podstawie pzh.gov.pl, Zakażenia HIV i zachorowania na AIDS w Polsce (pzh.gov.pl), (dostęp czerwiec 2022 r.)
[2] Number of deaths due to HIV/AIDS (who.int), (dostęp czerwiec 2022 r.)
[3] Aidsmap.com, https://www.aidsmap.com/about-hiv/life-expectancy-people-living-hiv ( dostęp czerwiec 2022)
[4] Aids.gov.pl, Leczenie antyretrowirusowe jest także profilaktyką nowych zakażeń HIV (Treatment as Prevention – TasP) – Krajowe Centrum ds AIDS (dostęp czerwiec 2022)
[5] ViiV Healthcare, Positive Perspectives II, https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC7936969/ ( dostęp czerwiec 2022)
[6] De Los Rios P, Okoli C, Castellanos C i wsp.  Treatment aspirations and attitudes towards innovative
medications among people living with HIV in 25 countries. Popul. Med. 2020;2(July):23
źródło: GSK
W Polsce codziennie ok. czterech osób dowiaduje się, że ma HIV[1]. Przy obecnych możliwościach terapeutycznych pozytywny wynik testu nie oznacza już bezpośredniego zagrożenia życia. Jednak wciąż silna stygmatyzacja osób seropozytywnych negatywnie wpływa na jakość ich życia i proces leczenia – Osoby objęte terapią antyretrowirusową potrzebują bardziej holistycznej i spersonalizowanej opieki, uwzględniającej nie tylko fizyczny, ale również ich psychospołeczny dobrostan – przekonują eksperci na konferencji prasowej.
Zakażenie HIV uznawane jest obecnie za schorzenie przewlekłe. Dzięki m.in. wzrastającej dostępności do terapii antyretrowirusowej (ARV) w 2020 r. odnotowano na świecie o 47% mniej zgonów związanych z HIV w ciągu ostatnich 10 lat[2]. Wczesne wykrycie infekcji i dobrze dobrane leczenie ARV pozwalają osobom seropozytywnym żyć tak długo, jak reszta społeczeństwa[3]. Wdrożenie odpowiedniej terapii minimalizuje również ryzyko zakażenia innych osób[4].

Społeczne tabu
Za postępem medycznym nie idzie niestety społeczna akceptacja osób żyjących z HIV. Jak przekonują eksperci, HIV to nadal temat tabu, a chorzy muszą mierzyć się ze społecznym wykluczeniem i uprzedzeniami.

– Wraz z diagnozą spada na pacjenta całe piętno związane z chorobą. Pojawia się nie tylko niepokój o własne zdrowie, ale również towarzyszący mu lęk przed odrzuceniem.  O ile na ten pierwszy mamy remedium w postaci odpowiednich terapii, o tyle ten drugi jest zdecydowanie trudniejszy do zaopiekowania – mówi Robert Łukasik, prezes Zjednoczenia Pozytywni w Tęczy.

– Ostracyzm społeczny sprawia, że często w przypadku osób żyjących z HIV mamy do czynienia z problemem autostygmatyzacji – sytuacji, w której chory sam siebie stawia w pozycji osoby gorszej, nie zasługującej na akceptacje społeczną. Skutkuje to często wykluczeniem się z relacji rodzinnych czy spotkań towarzyskich i postępującą izolacją – dodaje dr n. społ. Magdalena Ankiersztejn–Bartczak, prezes Fundacji Edukacji Społecznej.

Wpływ stygmatyzacji na terapię
Psychospołeczna sytuacja pacjentów przekłada się również negatywnie na ich proces leczenia. Codzienne przyjmowanie leków staje się dla części z nich sporym obciążeniem i źródłem dodatkowego stresu. Potwierdzają to dane z globalnego badania przeprowadzonego wśród osób żyjących z HIV pt. Positive Perspectives 2[5], którego celem jest pokazanie, jak pacjenci oceniają własne zdrowie i jak zakażenie wpływa na ich życie. 58% badanych twierdzi, że codzienne przyjmowanie leków przypomina im o zakażeniu; 38% boi się, że przyjmowanie leków każdego dnia, zwiększa szanse, że ktoś dowie się o ich chorobie; blisko 1/3 pacjentów zdarzyło się pominąć dawkę leku, kiedy byli w sytuacji, w której nie czuli się komfortowo, by wziąć tabletkę.

Obecnie opieka nad osobami żyjącymi z HIV nie skupia się już tylko na zagwarantowaniu przeżycia, ale na poprawie zdrowia oraz zwiększeniu komfortu życia pacjentów. Ze względu na towarzyszące zakażeniu wyzwania emocjonalne powinna być jak najbardziej kompleksowa i zaspokajać zróżnicowane potrzeby tej populacji chorychmówi prof. Alicja Wiercińska-Drapało, kierownik Kliniki Chorób Zakaźnych, Tropikalnych i Hepatologii, Warszawski Uniwersytet Medyczny  i dodaje – Kluczem do osiągnięcia sukcesu terapeutycznego jest optymalna współpraca w leczeniu, która jest możliwa do uzyskania dzięki  otwartemu dialogowi na linii lekarz – pacjent oraz personalizacja terapii.

Personalizacja leczenia – odpowiedź na potrzeby pacjentów
Personel medyczny ma coraz szerszy wachlarz różnych opcji terapeutycznych, z których może korzystać, by dostosować terapię do indywidualnych potrzeb i preferencji każdego pacjenta. Nowe terapie mają na celu ograniczanie liczby i częstotliwości przyjmowanych leków, a także minimalizowanie działań niepożądanych związanych z długotrwałą terapią antyretrowirusową. Jak podają eksperci, nowoczesny schemat dwulekowy (2DR) jest już rekomendowany w pierwszej linii terapii ARV, alternatywnie wobec terapii cztero- i trzylekowej, a na rynek wprowadzane są kolejne innowacje.

Przyszłością leczenia zakażenia HIV są obecnie terapie długodziałające wydłużające odstępy między kolejnymi dawkami. Niedawno zarejestrowana długodziałająca terapia iniekcyjna, która jest już dostępna dla pacjentów w Polsce,  pozwala zmniejszyć częstotliwość przyjmowania leków z 365 razy w roku do jedynie 6 podań rocznie. Zwiększająca się elastyczność w schematach leczenia antyretrowirusowego może pomóc środowisku medycznemu w zaspokojeniu indywidualnych potrzeb pacjentów przy jednoczesnym utrzymaniu wiremii na poziomie niewykrywalności twierdzi prof. Alicja Wiercińska-Drapało z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

Dostęp do różnych leków pozwala dobrać rodzaj i formę terapii optymalną dla pacjenta i jego sposobu życia. Nasze życie jest dynamiczne i dążymy do tego, by HIV jak najmniej ograniczało codzienne funkcjonowanie osób seropozytywnych komentuje dr n. społ. Magdalena Ankiersztejn–Bartczak.
 
Międzynarodowe badanie Positive Perspectives 2 obejmowało również oczekiwania pacjentów wobec leczenia i ich stosunek do innowacyjnych terapii. 55% uczestników badania zadeklarowało, że wolałoby nie przyjmować leków codziennie, o ile uda się utrzymać supresję HIV poniżej poziomu wykrywalności, a 43% badanych uważa, że terapie o wydłużonym czasie działania (których nie trzeba przyjmować codziennie) to istotny postęp w leczeniu HIV[6].
 
 
 
[1] Na podstawie pzh.gov.pl, Zakażenia HIV i zachorowania na AIDS w Polsce (pzh.gov.pl), (dostęp czerwiec 2022 r.)
[2] Number of deaths due to HIV/AIDS (who.int), (dostęp czerwiec 2022 r.)
[3] Aidsmap.com, https://www.aidsmap.com/about-hiv/life-expectancy-people-living-hiv ( dostęp czerwiec 2022)
[4] Aids.gov.pl, Leczenie antyretrowirusowe jest także profilaktyką nowych zakażeń HIV (Treatment as Prevention – TasP) – Krajowe Centrum ds AIDS (dostęp czerwiec 2022)
[5] ViiV Healthcare, Positive Perspectives II, https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC7936969/ ( dostęp czerwiec 2022)
[6] De Los Rios P, Okoli C, Castellanos C i wsp.  Treatment aspirations and attitudes towards innovative
medications among people living with HIV in 25 countries. Popul. Med. 2020;2(July):23
źródło: GSK
W leczeniu farmakologicznym niewydolności serca na przestrzeni ostatnich kilku lat nastąpił ogromny przełom, zarówno jeśli chodzi o pojawienie się nowych grup leków, jak i nowych wytycznych postępowania terapeutycznego, co przekłada się na poprawę rokowania pacjentów, zmniejszenie śmiertelności oraz podniesienie jakości życia chorych. Niezwykle istotną rolę w procesie terapeutycznym odgrywa personalizacja leczenia, zaangażowanie pacjenta i modyfikacja stylu życia.
Niewydolność serca (HF) to kliniczny zespół różnych objawów będący końcowym etapem wielu chorób sercowo-naczyniowych. Niewydolne serce nie jest w stanie dostarczyć odpowiedniej ilości krwi i tlenu do narządów organizmu. Niepokojący jest fakt, że HF jest jedyną jednostką chorobową układu sercowo-naczyniowego, gdzie systematycznie wzrasta zachorowalność. Ponadto jest ona główną, jednostkową przyczyną zgonów w Polsce i najczęstszym powodem hospitalizacji pacjentów powyżej 65. roku życia. Do niewydolności serca może prowadzić upośledzenie funkcji skurczowej i rozkurczowej serca, choroba wieńcowa, przebyty zawał/y serca, wady zastawkowe, kardiomiopatie, nadciśnienie tętnicze czy cukrzyca.
 
Niewątpliwie niewydolność serca jest ciężkim i postępującym schorzeniem kardiologicznym, ale w terapii tej choroby w ciągu ostatnich kilku lat nastąpił prawdziwy przełom. Kompleksowe leczenie farmakologiczne (skojarzone) zmienia przebieg choroby i znacząco poprawia rokowania pacjenta i jakość jego życia.
 
W niewydolności serca dzieje się bardzo dużo na różnych frontach. Zmiana jest na dwóch poziomach. My jako lekarze mamy większe możliwości terapeutyczne i mamy większą elastyczność postępowania leczniczego, a nowe zalecenia z 2021 roku zmieniają taktykę leczenia. – podkreśla prof. dr hab. n. med. Przemysław Leszek, były Przewodniczący Asocjacji Niewydolności Serca Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego, Klinika Niewydolności Serca i Transplantologii, Narodowy Instytut Kardiologii.
 
Zgodnie z najnowszymi wytycznymi Europejskiego Towarzystwa Kardiologicznego, leczenie niewydolności serca zaczyna się od jak najszybszego podania czterech podstawowych grup leków, które działają na różne miejsca w łańcuchu patofizjologicznym mają wpływ na naturalny przebieg HF: beta-adrenolityki (beta-blokery), antagoniści aldosteronu, inhibitory konwertazy angiotensyny/nowa grupa leków ARNI oraz inhibitory SGLT2.
 
– To nowe podejście znacząco poprawia rokowania pacjenta i jakość jego życia, zmniejsza ryzyko hospitalizacji i ciężkich powikłań. Jest to tym bardziej istotne, że dostępność do lekarzy jest mocno ograniczona, co wydłużało wcześniej znacznie cykl włączenia terapii i osiągnięcia dobrych rezultatów terapeutycznych. –  informuje prof. Leszek.
 
Te cztery grupy leków stanowią obecnie fundament leczenia pacjentów z upośledzoną frakcją wyrzutową. Nowy schemat leczenia farmakologicznego zmniejsza śmiertelność sercowo-naczyniową oraz ryzyko wielokrotnych hospitalizacji z powodu progresji HF, a ponadto znacząco poprawia jakość życia pacjentów na co dzień. Jak podkreślają eksperci, kolejność wprowadzania nowych grup leków i  zwiększanie dawek ma znaczenie drugorzędne.
 
Ponadto wytyczne leczenia farmakologicznego zalecają, aby u chorych z upośledzoną frakcją wyrzutową, u których nadal może występować podwyższone ryzyko zgonu sercowo-naczyniowego i hospitalizacji, uzupełnić terapię w zależności od stanu zdrowia pacjenta i chorób współistniejących, dodatkowo o leki: iwabradynę, hydralazynę czy digoksyny. U części chorych farmakoterapię uzupełnia się także leczeniem zabiegowym poprzez implantację wybranych urządzeń wszczepialnych takich jak stymulator czy kardiowerter-defibrylator. Wyniki badań polskich badaczy, wskazują także na korzyści z podawania karboksymaltozy żelazowej u chorych po dekompensacji, aby zmniejszyć ryzyko kolejnych hospitalizacji w przypadku progresji choroby.  
 
Ważnym elementem ogłoszonych w 2021 r. nowych wytycznych jest personalizacja leczenia pacjentów z niewydolnością serca, możliwa także  z powodu dużej liczby dostępnych terapii. Ta indywidualizacja leczenia zależy między innymi od etiologii niewydolności serca, chorób współistniejących oraz wartości ciśnienia tętniczego, częstości akcji serca, obecności migotania przedsionków, czy też upośledzenia pracy nerek i obecności zastoju. Te parametry podobnie jak frakcja wyrzutowa lewej komory, czy też stężenie potasu, wymagają dokładnego monitorowania oraz regularnego wykonywania badań laboratoryjnych.
 
Świadomy pacjent, dobrze poinstruowany przez swojego lekarza prowadzącego, powinien samodzielnie monitorować podstawowe parametry takie jak ciśnienie, puls, występowanie obrzęków i prowadzić dzienniczek objawów. Ponadto pacjent może nauczyć się samodzielnie korygować dawki niektórych leków, takich jak diuretyki (leki moczopędne), w przypadku, gdy dochodzi do obrzęków i szybkiego wzrostu masy ciała, co może świadczyć o zaostrzeniu HF. Co ważne dla uzyskania optymalnych efektów terapii istotne znaczenia ma zmiana stylu życia w zakresie m.in. odżywiania, aktywności fizycznej, czy unikania używek. Ten aspekt został wyjątkowo mocno podkreślony w nowych wytycznych Europejskiego Towarzystwa Kardiologicznego. Współpraca lekarz-pacjent w zakresie zmiany modyfikowalnych czynników ryzyka chorób sercowo-naczyniowych staje się integralnym elementem strategii leczenia.
 
Prof. Jadwiga Nessler, Kierownik Kliniki Choroby Wieńcowej i Niewydolności Serca, Collegium Medicum UJ, członek Asocjacji Niewydolności Serca Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego zwraca uwagę jak ważne jest kompleksowe podejście do leczenia HF – Obecnie jesteśmy w stanie zabezpieczyć pacjenta w wiele różnych leków i urządzeń, natomiast jeśli pacjent nie będzie właściwie wyedukowany, zaangażowany w swoje leczenie i monitorowany, nie będzie miał dobrze zorganizowanego leczenia ambulatoryjnego, to całe nasze wysiłki pójdą na marne. Świadomość jak bardzo sam pacjent ma wpływ na swój los, uczestnicząc aktywnie w leczeniu, może się przełożyć na spektakularną poprawę rokowania.
 
Warto podkreślić, że pacjenci z niewydolnością serca, to najczęściej pacjenci z kilkoma schorzeniami współistniejącymi, takimi jak otyłość, cukrzyca czy choroba wieńcowa. W tym kontekście ważna jest współpraca lekarzy różnych specjalności oraz odpowiednio dobrana spersonalizowana terapia skojarzona, uwzględniająca holistyczne potrzeby pacjenta oraz przeciwskazania do niektórych terapii.
Bibliografia:
  1. Główny Urząd Statystyczny
  2. Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego: https://www.pzh.gov.pl/sytuacja-zdrowotna-ludnosci-polski-i-jej-uwarunkowania-raport-za-2020-rok/
  3. https://medicalpress.pl/zdrowie-wspolna-sprawa/nowe-europejskie-wytyczne-kardiologiczne-zaskakuj-subiektywne-podsumowanie-polskich-ekspertw_M8WyVZZyGB/
  4. https://medicalpress.pl/system/pacjent/czerwone-flagi-w-niewydolnoci-serca-jak-wczenie-rozpozna-chorob_6OvMzqaRJp/
  5. https://medicalpress.pl/tydzien-niewydolnosci-serca/najpilniejsze-potrzeby-w-leczeniu-niewydolno-serca_b6v3GGzvgM/
  6. https://kardiologia.mp.pl/wytyczne/ostra-niewydolnosc-serca/283806,rozpoznawanie-i-leczenie-ostrej-i-przewleklej-niewydolnosci-serca-cz-1-wytyczne-esc-2021

źródło: redakcja Medicalpress

Partner serwisu KARDIOLOGIA Medicalpress [03/2022]

W leczeniu farmakologicznym niewydolności serca na przestrzeni ostatnich kilku lat nastąpił ogromny przełom, zarówno jeśli chodzi o pojawienie się nowych grup leków, jak i nowych wytycznych postępowania terapeutycznego, co przekłada się na poprawę rokowania pacjentów, zmniejszenie śmiertelności oraz podniesienie jakości życia chorych. Niezwykle istotną rolę w procesie terapeutycznym odgrywa personalizacja leczenia, zaangażowanie pacjenta i modyfikacja stylu życia.
Niewydolność serca (HF) to kliniczny zespół różnych objawów będący końcowym etapem wielu chorób sercowo-naczyniowych. Niewydolne serce nie jest w stanie dostarczyć odpowiedniej ilości krwi i tlenu do narządów organizmu. Niepokojący jest fakt, że HF jest jedyną jednostką chorobową układu sercowo-naczyniowego, gdzie systematycznie wzrasta zachorowalność. Ponadto jest ona główną, jednostkową przyczyną zgonów w Polsce i najczęstszym powodem hospitalizacji pacjentów powyżej 65. roku życia. Do niewydolności serca może prowadzić upośledzenie funkcji skurczowej i rozkurczowej serca, choroba wieńcowa, przebyty zawał/y serca, wady zastawkowe, kardiomiopatie, nadciśnienie tętnicze czy cukrzyca.
 
Niewątpliwie niewydolność serca jest ciężkim i postępującym schorzeniem kardiologicznym, ale w terapii tej choroby w ciągu ostatnich kilku lat nastąpił prawdziwy przełom. Kompleksowe leczenie farmakologiczne (skojarzone) zmienia przebieg choroby i znacząco poprawia rokowania pacjenta i jakość jego życia.
 
W niewydolności serca dzieje się bardzo dużo na różnych frontach. Zmiana jest na dwóch poziomach. My jako lekarze mamy większe możliwości terapeutyczne i mamy większą elastyczność postępowania leczniczego, a nowe zalecenia z 2021 roku zmieniają taktykę leczenia. – podkreśla prof. dr hab. n. med. Przemysław Leszek, były Przewodniczący Asocjacji Niewydolności Serca Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego, Klinika Niewydolności Serca i Transplantologii, Narodowy Instytut Kardiologii.
 
Zgodnie z najnowszymi wytycznymi Europejskiego Towarzystwa Kardiologicznego, leczenie niewydolności serca zaczyna się od jak najszybszego podania czterech podstawowych grup leków, które działają na różne miejsca w łańcuchu patofizjologicznym mają wpływ na naturalny przebieg HF: beta-adrenolityki (beta-blokery), antagoniści aldosteronu, inhibitory konwertazy angiotensyny/nowa grupa leków ARNI oraz inhibitory SGLT2.
 
– To nowe podejście znacząco poprawia rokowania pacjenta i jakość jego życia, zmniejsza ryzyko hospitalizacji i ciężkich powikłań. Jest to tym bardziej istotne, że dostępność do lekarzy jest mocno ograniczona, co wydłużało wcześniej znacznie cykl włączenia terapii i osiągnięcia dobrych rezultatów terapeutycznych. –  informuje prof. Leszek.
 
Te cztery grupy leków stanowią obecnie fundament leczenia pacjentów z upośledzoną frakcją wyrzutową. Nowy schemat leczenia farmakologicznego zmniejsza śmiertelność sercowo-naczyniową oraz ryzyko wielokrotnych hospitalizacji z powodu progresji HF, a ponadto znacząco poprawia jakość życia pacjentów na co dzień. Jak podkreślają eksperci, kolejność wprowadzania nowych grup leków i  zwiększanie dawek ma znaczenie drugorzędne.
 
Ponadto wytyczne leczenia farmakologicznego zalecają, aby u chorych z upośledzoną frakcją wyrzutową, u których nadal może występować podwyższone ryzyko zgonu sercowo-naczyniowego i hospitalizacji, uzupełnić terapię w zależności od stanu zdrowia pacjenta i chorób współistniejących, dodatkowo o leki: iwabradynę, hydralazynę czy digoksyny. U części chorych farmakoterapię uzupełnia się także leczeniem zabiegowym poprzez implantację wybranych urządzeń wszczepialnych takich jak stymulator czy kardiowerter-defibrylator. Wyniki badań polskich badaczy, wskazują także na korzyści z podawania karboksymaltozy żelazowej u chorych po dekompensacji, aby zmniejszyć ryzyko kolejnych hospitalizacji w przypadku progresji choroby.  
 
Ważnym elementem ogłoszonych w 2021 r. nowych wytycznych jest personalizacja leczenia pacjentów z niewydolnością serca, możliwa także  z powodu dużej liczby dostępnych terapii. Ta indywidualizacja leczenia zależy między innymi od etiologii niewydolności serca, chorób współistniejących oraz wartości ciśnienia tętniczego, częstości akcji serca, obecności migotania przedsionków, czy też upośledzenia pracy nerek i obecności zastoju. Te parametry podobnie jak frakcja wyrzutowa lewej komory, czy też stężenie potasu, wymagają dokładnego monitorowania oraz regularnego wykonywania badań laboratoryjnych.
 
Świadomy pacjent, dobrze poinstruowany przez swojego lekarza prowadzącego, powinien samodzielnie monitorować podstawowe parametry takie jak ciśnienie, puls, występowanie obrzęków i prowadzić dzienniczek objawów. Ponadto pacjent może nauczyć się samodzielnie korygować dawki niektórych leków, takich jak diuretyki (leki moczopędne), w przypadku, gdy dochodzi do obrzęków i szybkiego wzrostu masy ciała, co może świadczyć o zaostrzeniu HF. Co ważne dla uzyskania optymalnych efektów terapii istotne znaczenia ma zmiana stylu życia w zakresie m.in. odżywiania, aktywności fizycznej, czy unikania używek. Ten aspekt został wyjątkowo mocno podkreślony w nowych wytycznych Europejskiego Towarzystwa Kardiologicznego. Współpraca lekarz-pacjent w zakresie zmiany modyfikowalnych czynników ryzyka chorób sercowo-naczyniowych staje się integralnym elementem strategii leczenia.
 
Prof. Jadwiga Nessler, Kierownik Kliniki Choroby Wieńcowej i Niewydolności Serca, Collegium Medicum UJ, członek Asocjacji Niewydolności Serca Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego zwraca uwagę jak ważne jest kompleksowe podejście do leczenia HF – Obecnie jesteśmy w stanie zabezpieczyć pacjenta w wiele różnych leków i urządzeń, natomiast jeśli pacjent nie będzie właściwie wyedukowany, zaangażowany w swoje leczenie i monitorowany, nie będzie miał dobrze zorganizowanego leczenia ambulatoryjnego, to całe nasze wysiłki pójdą na marne. Świadomość jak bardzo sam pacjent ma wpływ na swój los, uczestnicząc aktywnie w leczeniu, może się przełożyć na spektakularną poprawę rokowania.
 
Warto podkreślić, że pacjenci z niewydolnością serca, to najczęściej pacjenci z kilkoma schorzeniami współistniejącymi, takimi jak otyłość, cukrzyca czy choroba wieńcowa. W tym kontekście ważna jest współpraca lekarzy różnych specjalności oraz odpowiednio dobrana spersonalizowana terapia skojarzona, uwzględniająca holistyczne potrzeby pacjenta oraz przeciwskazania do niektórych terapii.
Bibliografia:
  1. Główny Urząd Statystyczny
  2. Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego: https://www.pzh.gov.pl/sytuacja-zdrowotna-ludnosci-polski-i-jej-uwarunkowania-raport-za-2020-rok/
  3. https://medicalpress.pl/zdrowie-wspolna-sprawa/nowe-europejskie-wytyczne-kardiologiczne-zaskakuj-subiektywne-podsumowanie-polskich-ekspertw_M8WyVZZyGB/
  4. https://medicalpress.pl/system/pacjent/czerwone-flagi-w-niewydolnoci-serca-jak-wczenie-rozpozna-chorob_6OvMzqaRJp/
  5. https://medicalpress.pl/tydzien-niewydolnosci-serca/najpilniejsze-potrzeby-w-leczeniu-niewydolno-serca_b6v3GGzvgM/
  6. https://kardiologia.mp.pl/wytyczne/ostra-niewydolnosc-serca/283806,rozpoznawanie-i-leczenie-ostrej-i-przewleklej-niewydolnosci-serca-cz-1-wytyczne-esc-2021

źródło: redakcja Medicalpress

Partner serwisu KARDIOLOGIA Medicalpress [03/2022]