Medicalpress
Fresenius Medical Care (FME), dostawca produktów i usług dla osób cierpiących na choroby nerek, udostępnił najnowsze dane na temat skali zastosowania hemodiafiltracji (HDF) w sieci ośrodków dializ prowadzonych przez Fresenius NephroCare Polska. Dane pokazują, że na koniec maja 31,4% pacjentów sieci korzystało z HDF, podczas gdy średnia w Polsce wynosi 12%. HDF to jedna z najbardziej zaawansowanych metod dializy, która oczyszcza krew z szerszego zakresu toksyn niż klasyczna hemodializa, a klinicznie potwierdzono, że chroni także układ sercowo-naczyniowy.
„HDF pozwala usuwać zarówno małe toksyny, jak również większe cząsteczki związane z przewlekłym stanem zapalnym i powikłaniami sercowo‑naczyniowymi. Zakres oczyszczania organizmu jest szerszy niż w przypadku standardowej hemodializy. Korzyści widać już w trakcie zabiegu – mniej spadków ciśnienia, skurczów i zmęczenia oraz większą stabilność hemodynamiczną. W dłuższej perspektywie HDF poprawia gospodarkę wapniowo-fosforanową i kontrolę niedokrwistości” – tłumaczy dr Wojciech Marcinkowski, Dyrektor Medyczny Fresenius NephroCare Polska.

Hemodiafiltracja (HDF) jest dostępna we wszystkich 69 ośrodkach dializ prowadzonych przez Fresenius NephroCare Polska. Firma stosuje HDF od blisko dwóch dekad, nieprzerwanie gromadząc doświadczenie kliniczne, rozwijając standardy kwalifikacji pacjentów oraz szkoląc zespoły medyczne.

Działanie HDF i wpływ na układ sercowo-naczyniowy

Dializa zastępuje podstawowe funkcje nerek w przypadku ich niewydolności. Podczas zabiegu z organizmu usuwane są toksyny oraz nadmiar płynów. Klasyczna hemodializa opiera się na dyfuzji i dobrze usuwa drobne cząsteczki, takie jak mocznik, kreatynina, potas i fosforany. Zabieg jest jednak mało skuteczny w usuwaniu większych cząsteczek.

Hemodiafiltracja łączy dwa mechanizmy oczyszczania krwi: dyfuzję i konwekcję. Dzięki temu umożliwia usuwanie nie tylko małych, ale także średnich cząsteczek toksyn mocznicowych związanych ze stanem zapalnym oraz powikłaniami sercowo-naczyniowymi. Substancje te mogą przyczyniać się do uszkodzenia śródbłonka naczyń i zwiększać ryzyko powikłań sercowo-naczyniowych. Usuwając szerszy zakres toksyn, HDF może zatem pomóc w zmniejszeniu obciążenia układu sercowo-naczyniowego związanego z niewydolnością nerek.

Korzyści związane ze stosowaniem HDF są przedmiotem badań naukowych. Międzynarodowe badanie CONVINCE, opublikowane w 2023 roku na łamach „The New England Journal of Medicine”, wykazało redukcję ryzyka śmiertelności o 23% u pacjentów leczonych hemodiafiltracją wysokoprzepływową w porównaniu z klasyczną hemodializą. Dane kliniczne wskazują także na mniejszą częstość spadków ciśnienia podczas zabiegów oraz lepszą tolerancję dializy.

Poza parametrami klinicznymi badania wskazują również, że pacjenci dializowani metodą HDF mogą doświadczać lepszego samopoczucia po zabiegu, wyższego poziomu energii między sesjami dializacyjnymi oraz poprawy jakości snu. Poprawa stanu klinicznego chorych, w tym poprawa wyników biochemicznych i redukcja śmiertelności, została udowodniona przy zastosowaniu hemodiafiltracji wysokoprzepływowej z objętością konwekcji co najmniej 23 litrów na zabieg.

Bariery w zwiększeniu dostępności HDF w Polsce

Chociaż stosowanie HDF jest w Polsce refundowane od 2018 roku, dostęp do tej metody jest bardziej ograniczony niż w większości krajów europejskich. Kwalifikacja odbywa się wyłącznie indywidualnie na podstawie oceny ścisłych kryteriów klinicznych przez lekarza prowadzącego. Do wskazań należą m.in. niestabilność hemodynamiczna z udokumentowanymi spadkami ciśnienia, źle kontrolowane nadciśnienie tętnicze objętościowo-zależne, a także amyloidoza lub ciąża. Niektóre kryteria bywają trudne do zweryfikowania. Na przykład regularność przyjmowania leków opiera się głównie na deklaracjach pacjenta. Skuteczna hemodiafiltracja wymaga również spełnienia warunków technicznych, w tym sprawnego dostępu naczyniowego, dializatorów high-flux oraz zwykle przynajmniej 4-godzinnego trwania zabiegu.

W rezultacie odsetek pacjentów leczonych tą metodą w Polsce wynosi zaledwie 12%, co jest zdecydowanie poniżej średniej w innych krajach Europy (raport „Aktualny stan leczenia nerkozastępczego w Polsce – 2025”). W europejskiej sieci placówek Fresenius Medical Care odsetek pacjentów poddawanych hemodiafiltracji wynosi 73,4%. W niektórych krajach, takich jak Wielka Brytania, Irlandia, Rosja, Ukraina, Słowenia, Słowacja, Serbia, Czechy, Bośnia i Hercegowina, przekracza 90%.

„Kluczowe znaczenie dla rozwoju hemodiafiltracji w naszej sieci ma dostępność tej metody w codziennej pracy stacji dializ. Wszystkie nasze ośrodki posiadają niezbędną aparaturę oraz wdrożone procedury medyczne i organizacyjne. Szersze wykorzystanie hemodiafiltracji w Polsce zależy jednak nie tylko od dostępności sprzętu. Jako społeczność nefrologiczna domagamy się nie tylko wzrostu refundacji w celu wsparcia szybszego rozwoju tej metody, ale przede wszystkim zmian kryteriów kwalifikacji. W tych obszarach jest ciągle wiele do zrobienia” – podkreśla Jakub Janiak, Dyrektor Zarządzający Fresenius NephroCare Polska.

Więcej informacji można znaleźć na stronie internetowej firmy pod adresem www.freseniusmedicalcare.com

  
W Polsce Fresenius Medical Care pod marką Fresenius NephroCare Polska prowadzi obecnie 69 ośrodków dializ, w których leczy się prawie 6.000 pacjentów z przewlekłą chorobą nerek. Wszystkie stacje dializ są wyposażone w urządzenia do hemodializy, hemodiafiltracji, a specjalistyczną opiekę zapewnia zespół prawie 1.800 pracowników (lekarze – nefrolodzy, pielęgniarki dializacyjne, technicy).

Źródło: inf pras

12 marca na całym świecie obchodzony jest 20. Światowy Dzień Nerek. To święto ustanowione przez Międzynarodowe Towarzystwo Nefrologiczne i Międzynarodową Federację Fundacji Nerek, by zwiększać globalną świadomość na temat kluczowej roli, jaką nerki odgrywają dla ludzkiego zdrowia. Niestety, na choroby nerek zapada coraz więcej osób na całym świecie. Niechlubnie wśród nich króluje przewlekła choroba nerek (PChN). Dotyka już 850 milionów osób w skali globalnej, blisko 5 milionów z nich znajduje się w Polsce [1], pacjentów będzie przybywać, a system ich leczenia wymaga wielu usprawnień.
Nerki: mały wielki narząd
Tak niepozorne, a tak ważne! Cofając się do prehistorii – to nerki pozwoliły wyjść nam na ląd. Gdy życie zwierząt istniało tylko w oceanach, nerki kręgowców rozwinęły zdolność do zagęszczania moczu, co umożliwiło przetrwanie poza środowiskiem wodnym. Od tamtej pory nerki są jak biologiczna oczyszczalnia działająca 24/7. Dziennie u człowieka filtrują około 1800 litrów płynów, z czego to, co trzeba, wydalają w jedynie około 1-2 l moczu.

Ale nie tylko filtrują! Produkują hormony, regulują ciśnienie tętnicze, produkują erytropoetynę, która stymuluje wytwarzanie czerwonych krwinek, aktywują witaminę D, regulują równowagę metaboliczną organizmu. Mają wpływ na nastrój i koncentrację. Choć stanowią zaledwie 0,5% masy ciała, zużywają nawet 10% energii całego tlenu pobieranego przez organizm. A to dlatego, że pracują bez przerwy. Mają też ogromną rezerwę mocy. Można zupełnie normalnie funkcjonować tylko z jedną nerką (niektórzy nawet się tylko z jedną rodzą!). Problemy zaczynają się, gdy nerki utracą 70-80% swojej funkcji.

Z jakimi chorobami nefrologicznymi Polacy mierzą się najczęściej[2]?
„Ranking” zawiera poważne i bardzo poważne schorzenia. Niechlubne pierwsze miejsce dzierży tu przewlekła choroba nerek (PChN), która nie tylko zagraża życiu, ale także dotyczy blisko 5 mln osób w Polsce:

1. Przewlekła choroba nerek
Może się rozwijać przez wiele lat, a jej postęp długo może być niezauważony. Przebiega w 5 stadiach. W ostatnim wymaga leczenia nerkozastępczego. Dotyczy co 6. dorosłego Polaka. Rocznie z jej powodu umiera od 80 do 100 tys. Polaków.

2. Ostra niewydolność nerek
Nagła, lecz często odwracalna utrata funkcji nerek. Dotyczy nawet ~20% hospitalizowanych pacjentów i ponad połowy chorych na OIOM. Nie jest tak powszechna w populacji ogólnej jak PChN, ale jest bardzo częsta w praktyce szpitalnej i ma wysoką śmiertelność.

3. Kamica nerkowa
W wielu krajach rozwiniętych choruje na nią w ciągu życia ponad 10% populacji. Częstość rośnie wraz z dietą zachodnią, otyłością i odwodnieniem. To jedna z najczęstszych przyczyn bólu nerkowego i wizyt na SOR.

4. Choroba Bergera (nefropatia igA)
To przewlekła choroba immunologiczna, w której przeciwciała IgA odkładają się w kłębuszkach nerkowych, wywołując stan zapalny i uszkodzenie nerek. Jest to najczęstsza postać kłębuszkowego zapalenia nerek na świecie, dotykająca głównie młodych dorosłych (16-35 lat), często prowadząca do nadciśnienia, krwiomoczu i niewydolności nerek.

5. Infekcyjne choroby nerek
Powodowane przez bakterie, dotyczą układu moczowego i często „sięgają” aż do nerek. Stanowią istotny odsetek hospitalizacji nefrologicznych i powikłań zakażeń dróg moczowych.

Z jakimi problemami borykają się pacjenci najczęstszej choroby nerek w Polsce, tj. PChN?
Niestety problemy te są poważne, coraz bardziej alarmujące, a nefrologia od lat zdaje się nie przykuwać należytej uwagi decydentów. Oto lista największych bolączek pacjentów z przewlekłą chorobą nerek:

1. Dostępność kadr medycznych
Nefrologia jest najrzadziej wybieraną specjalizacją lekarską, brakuje też wykwalifikowanych kadr pielęgniarskich, bowiem w 2013 roku nefrologia przestała być specjalizacją dla tej grupy zawodowej.[3] Problem braku kadr jest szczególnie odczuwalny w Polsce powiatowej.
 
Rozwiązanie: podniesienie uprawień pielęgniarskich w leczeniu osób z PChN szczególnie w stacji dializ, co umożliwi uwolnienie czasu pracy nefrologa dotychczas wymaganego do „przebywania” w stacji dializ do zadaniowej realizacji świadczeń specjalistycznych takich, jak: zlecenie dializy, leczenie anemii nerkopochodnej, diagnostyka i leczenie chorób nerek w poradni nefrologicznej. Z kolei personel pielęgniarski stacji dializ mógłby dostać wsparcie od asystentów dializacyjnych. Dializoterapia to wysoce specjalistyczny zabieg, którego realizacja i nadzór leży w gestii personelu pielęgniarskiego i to ta grupa zawodowa może przejąć większą kliniczną odpowiedzialność, a wsparcie techniczne w fizycznej obsłudze realizacji zabiegu uzyskać od opiekunów medycznych po przeszkoleniu lub zmianie ich kompetencji na poziomie edukacji.

2. Problemy z wytwarzaniem dostępu naczyniowego
Aby rozpocząć leczenie dializami, pacjenci wymagają dostępu naczyniowego, umożliwiającego przetaczanie krwi do i z aparatu dializacyjnego. Złotym standardem pozostaje przetoka tętniczo-żylna, jednak w Polsce większość chorych zaczyna terapię od cewników naczyniowych. Wynika to z faktu, że zbyt mało ośrodków chirurgicznych wykonuje procedurę wytworzenia przetok i jest ona nieadekwatnie wyceniona, więc okupuje końce kolejek zabiegów. W efekcie opóźnienia w dostępie do optymalnego leczenia zwiększają ryzyko powikłań, takich jak infekcje czy zakrzepy, pogarszając rokowanie chorych.
 
Rozwiązanie: adekwatna wycena i przesunięcie realnych możliwości organizacji wytwarzania dostępów naczyniowych do stacji dializ oraz wyznaczenie standardów postępowania w tym zakresie.
 
3. Brak terminowej opieki wszystkich potrzebnych specjalistów
– Pacjenci z PChN to osoby z wielochorobowością. Większość z nich potrzebuje symultanicznej opieki: kardiologa, diabetologa, chirurga naczyniowego, dietetyka, psychiatry/psychologa, ortopedy. Tymczasem w stacji dializ te osoby nie mogą pracować, więc pacjenci, by skorzystać z ich pomocy, >>wpadają<< w zwykły system ambulatoryjnej opieki specjalistycznej. – W praktyce oznacza to dłuższy czas oczekiwania na konsultacje, które są im potrzebne na porządku dziennym, często w trybie wyprzedzającym aktualne możliwości – tłumaczy dr hab. n. med. Szymon Brzósko, nefrolog, transplantolog kliniczny, dyrektor medyczny DaVita Polska.
 
Rozwiązanie: poszerzenie wachlarza specjalizacji, które na co dzień mogą pracować z pacjentami w stacjach dializ i umożliwienie finansowania takiej organizacji opieki.

4. Zbyt długi czas wykonania badań do przeszczepienia nerki
Obecnie w Polsce przeprowadzenie badań i konsultacji trwa nawet 3 razy dłużej niż oczekiwanie na narząd (15 vs 6 miesięcy).[4] Przed transplantacją pacjenci muszą wykonać i skompletować wyniki kilkunastu badań i konsultacji. Robią to w zwykłym systemie, co często sprawia, że gdy ukończą ostatnie badania, te pierwsze przedawniają się.

Rozwiązanie: stworzenie szybkiej ścieżki postępowania na wzór tej działającej np. w przypadku pacjentów onkologicznych lub kardiologicznych.

5. Nieadekwatna wycena procedury dializoterapii
– Wycena dializoterapii w Polsce jest jedną z najniższych w Europie. I to nasz niechlubny wynik, który nie zmienia się od lat.[5] Brakuje dedykowanego podejścia do problemów pacjentów nefrologicznych, których liczba nieustannie rośnie. Stan ten się nie zmienia, gdyż PChN jest chorobą cywilizacyjną, pomimo coraz większej dostępności terapii spowalniajacych postęp przewlekłej choroby nerek – mówi Krzysztof Hurkacz, dyrektor generalny DaVita Polska.

Rozwiązanie: stworzenie przejrzystego i stale działającego systemu waloryzacji leczenia, który odpowie na wszystkie potrzeby pacjentów, a nie tylko na najbardziej podstawowe, tj. ratowanie życia.

– Profilaktyka i dobra organizacja leczenia osób już chorych – to powinny być dwa filary myślenia o nefrologii w Polsce. I o ile w przypadku prewencji w ostatnich latach poczyniono postęp (np. wprowadzenie Programu Profilaktyka 40+ i jego następcy z badaniami w kierunku zdrowia nerek, szersze zastosowanie flozyn w spowalnianiu postępu PChN, dodanie nefrologii do koszyka działań koordynowanych w POZ), o tyle podejście do leczenia osób potrzebujących terapii nerkozastępczej w zasadzie nie drgnęło. A wymagane zmiany nie wydają się trudne. Potrzebują tylko odpowiednich regulacji prawnych i przepisów, o całą resztę zadbają już podmioty realizując leczenie – komentują zgodnie Krzysztof Hurkacz, dyrektor generalny polskiego oddziału największego globalnego dostawcy usług dializacyjnych – DaVita i prof. Rajmund Michalski – prezes najstarszej i największej organizacji pacjentów nefrologicznych w Polsce – Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Moje Nerki (OSMN). 

DaVita i OSMN z okazji Światowego Dnia Nerek przygotowały szereg akcji edukacyjnych oraz profilaktycznych. 

Źródła:
[1] Jager K.J., et al. A single number for advocacy and communication-worldwide more than 850 million individuals have kidney diseases. Nephrol Dial Transplant. 2019;34(11):1803-1805 oraz https://www.gov.pl/web/krus/przewlekla-choroba-nerek-pchn–uwazaj-w-poczatkowej-fazie-nie-daje-objawow, dostęp: 10.03.2025
[2] Opracowanie własne DaVita na podstawie: wikipedia.com, mp.pl (Medycyna Praktyczna) oraz moje-nerki.pl, dostęp: 10.03.2026 r.
[3] I. Bączek, rynekzdrowia.pl, 02.05.2023, https://www.rynekzdrowia.pl/Polityka-zdrowotna/Dlugie-kolejki-do-nefrologa-Prof-Gellert-nie-chodzi-tylko-o-liczbe-specjalistow-ale-o-ich-zle-wykorzystanie,244957,14.html oraz Rozporządzenie Ministra Zdrowia z 12 grudnia 2013 r. w sprawie wykazu dziedzin pielęgniarstwa oraz dziedzin mających zastosowanie w ochronie zdrowia, w których może być prowadzona specjalizacja i kursy kwalifikacyjne – https://www.dziennikustaw.gov.pl/D2013000156201.pdf
[4] Dane wewnętrzne DaVita
[5] Opracowanie własne na podstawie ogólnodostępnych źródeł informacji (strony odpowiedników Ministerstwa Zdrowia lub Narodowego Funduszu Zdrowia w innych krajach Europy).
Źródło informacji: DaVita
Ogólnopolskie Stowarzyszenie „Moje Nerki” (OSMN) zwróciło się do minister zdrowia Jolanty Sobierańskiej-Grendy o pilne zwiększenie dostępu do dializ otrzewnowych dla pacjentów z przewlekłą chorobą nerek. Organizacja proponuje powołanie grupy roboczej, która przygotuje rozwiązania systemowe w tym obszarze.
Gdy nerki przestają działać, leczenie może polegać na przeszczepie, hemodializie w stacji dializ lub dializie otrzewnowej prowadzonej w domu. W Polsce korzysta z niej tylko ok. 4 proc. pacjentów, podczas gdy średnia europejska przekracza 15 proc. Terapia nie wymaga częstych dojazdów do ośrodka, co pozwala wielu chorym pracować i prowadzić aktywne życie rodzinne.

Leczenie nerkozastępcze nie powinno automatycznie oznaczać wykluczenia z normalnego życia. Wielu pacjentów mogłoby korzystać z terapii lepiej dopasowanej do codziennego funkcjonowania, gdyby dostęp do dializ domowych był szerszy – mówi prof. Rajmund Michalski, prezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia „Moje Nerki”.

Niewykorzystany potencjał dializ domowych

W Polsce zdecydowana większość pacjentów dializowanych jest leczona hemodializą w ośrodkach stacjonarnych. Zdaniem Stowarzyszenia potencjał dializ otrzewnowych pozostaje niewykorzystany. Metoda ta – choć dostępna – wciąż jest w naszym kraju niedoceniana, podczas gdy w wielu państwach europejskich stanowi powszechnie stosowaną formę leczenia.

Warto korzystać z doświadczeń krajów, które skutecznie rozwijają leczenie domowe. Zwróciliśmy się do minister zdrowia z prośbą o spotkanie i wspólną rozmowę o tym, jak poprawić dostęp do dializ otrzewnowych w Polsce. Chcielibyśmy zaprosić do niej także przedstawiciela Hiszpańskiej Federacji Pacjentów Nefrologicznych Daniela Gallego Zurro, aby pokazał, jakie rozwiązania sprawdziły się w praktyce i poprawiły sytuację pacjentów w jego kraju – podkreśla prof. Rajmund Michalski.

Choroby nerek wciąż niedostatecznie widoczne w systemie ochrony zdrowia

Przewlekła choroba nerek to jedno z największych, a jednocześnie wciąż niedostatecznie dostrzeganych wyzwań zdrowotnych w Polsce. Choruje na nią ok. 4,7 mln osób, a według szacunków co roku z powodu jej późnego rozpoznania i leczenia przedwcześnie umiera nawet 80–100 tys. pacjentów.

Pomimo alarmujących danych choroby nerek nie zostały ujęte w Mapach Potrzeb Zdrowotnych wśród problemów zdrowotnych najbardziej obciążających społeczeństwo. Wyzwania dotyczące wczesnej diagnostyki oraz opieki nad pacjentami z PChN nie zostały też uwzględnione w dokumentach strategicznych. W Krajowym Planie Transformacji na lata 2022–2026 temat chorób nerek poruszono jedynie w kontekście opieki paliatywnej i hospicyjnej – czytamy w piśmie przesłanym do minister zdrowia.

Pacjenci stawiają na współpracę z MZ

Organizacja zadeklarowała gotowość współpracy z Ministerstwem Zdrowia, aby zwiększyć dostęp pacjentów nefrologicznych do dializ otrzewnowych.

Jesteśmy otwarci na współpracę z resortem zdrowia i wspólne poszukiwanie rozwiązań korzystnych zarówno dla pacjentów, jak i całego systemu. Dobrym krokiem byłoby powołanie grupy roboczej, która mogłaby przygotować model szerszego wdrożenia dializ otrzewnowych – mówi prof. Rajmund Michalski, prezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia „Moje Nerki”.

źrodło: Stowarzyszenie Moje Nerki

Najwyższa Izba Kontroli w najnowszym raporcie nie pozostawia złudzeń – Ministerstwo Zdrowia i NFZ nieskutecznie realizowały działania w zakresie wczesnej diagnostyki przewlekłej choroby nerek. Z programu pilotażowego „Profilaktyka 40 PLUS”, na który wydano 395 mln zł, skorzystało zaledwie 19 procent uprawnionych. Tymczasem koszty diagnostyki i leczenia pacjentów z PChN w badanym okresie przekroczyły 6 mld zł, z czego aż 92 procent pochłonęły dializy i przeszczepy.
W praktyce oznacza to, że pieniądze kierowane są przede wszystkim na leczenie skutków, a nie przyczyn choroby. Tymczasem – jak podkreślają eksperci – wczesne wykrycie PChN pozwala spowolnić jej rozwój i uniknąć dramatycznych konsekwencji. NIK zwraca uwagę, że choroby nerek rozpoznaje się w Polsce zaledwie u 5 procent pacjentów, a co roku z ich powodu umiera przedwcześnie około 80 tysięcy osób. „W latach 2022–2023 zmarło aż 154,5 tys. osób z powodu chorób nerek, co stawia pod znakiem zapytania skuteczność systemu opieki zdrowotnej” – czytamy w raporcie.

Niepokój budzą również inne dane. W latach 2022–2024 czas oczekiwania na wizytę u nefrologa niemal się podwoił, a dostęp do leczenia pozostaje nierówny w zależności od regionu. Poważnym problemem jest też starzejąca się kadra. Odsetek nefrologów powyżej 65. roku życia w tym czasie wzrósł z 14 do 20 procent, przy jednoczesnym spadku liczby lekarzy młodych. Choć zwiększono liczbę miejsc rezydenckich, w latach 2023–2024 obsadzono jedynie około 22–23 procent z nich, a w przypadku nefrologii dziecięcej miejsc zajęto zaledwie 20–41 procent.

NIK wskazuje również na brak skutecznych działań edukacyjnych i promocyjnych, które mogłyby zachęcić pacjentów do udziału w badaniach profilaktycznych. „Program pilotażowy ‘Profilaktyka 40 PLUS’ nie przyczynił się do zwiększenia świadomości na temat potrzeby wczesnej diagnostyki przewlekłej choroby nerek. Zainteresowanie Programem było niewielkie” – podsumowali kontrolerzy.

W swoich wnioskach NIK rekomenduje ministrowi zdrowia m.in. powiązanie programów profilaktycznych z badaniami medycyny pracy, zwiększenie liczby specjalistów w nefrologii, stworzenie mechanizmów zapewniających kontraktowanie świadczeń w regionach o najniższej dostępności, a także przeprowadzenie szeroko zakrojonych działań edukacyjnych. Podobne zadania w zakresie promocji profilaktyki i diagnostyki Izba powierza również NFZ.

Przewlekła choroba nerek to druga, po nadciśnieniu, najczęściej występująca choroba przewlekła w Polsce. Jej pierwsze stadia przebiegają bezobjawowo, dlatego bez odpowiedniej profilaktyki pacjenci dowiadują się o chorobie dopiero w momencie, gdy jedynym ratunkiem stają się dializy lub przeszczep. W obliczu rosnących kosztów leczenia i dramatycznych statystyk zgonów pytanie postawione przez NIK – dlaczego system nie postawił na skuteczną profilaktykę – staje się jeszcze bardziej palące.

Źródło: NIK

W Polsce na przewlekłą chorobę nerek (PChN) może cierpieć nawet co dziesiąty dorosły, a większość z nich nie jest tego świadoma. Choć PChN to choroba nieuleczalna, odpowiednio wczesne leczenie i zmiana stylu życia mogą znacząco opóźnić konieczność dializoterapii. Od 1 lipca 2025 roku obowiązują nowe, uproszczone zasady kwalifikacji do programu lekowego z wykorzystaniem ketoanalogów aminokwasów. Zmiany te zwiększają dostępność leczenia i zmniejszają obciążenie dla pacjentów i lekarzy. To ważny krok w kierunku poprawy jakości opieki nefrologicznej, ale eksperci podkreślają – potrzebne są kolejne działania systemowe, w tym formalne włączenie dietetyków klinicznych do zespołów terapeutycznych.
Na przewlekłą chorobę nerek cierpi nawet ponad 4,7 mln osób. Według prognoz WHO liczba pacjentów wymagających dializ będzie szybko rosnąć. Niskobiałkowa dieta w połączeniu z leczeniem farmakologicznym obejmującym ketoanalogi aminokwasów może znacząco opóźnić konieczność rozpoczęcia dializoterapii. Od 1 lipca Ministerstwo Zdrowia ułatwia dostęp do terapii. Zmiany mają odciążyć specjalistów, dostosować program do codziennej praktyki lekarskiej i uprościć dostęp do terapii. ​

Obecnie na PChN cierpi w Polsce około 4,5–4,7 mln osób. Rozpoznanie tej choroby bardzo utrudnia jej bezobjawowy charakter, w początkowych stadiach pacjent przez długi czas nie odczuwa żadnych alarmujących objawów. To powoduje, że trudno dokładnie oszacować liczbę osób cierpiących na przewlekłą chorobę nerek, a co 10. Polak może nawet nie wiedzieć, że choruje.

– Problem diagnostyki jest bardzo poważny i zaniedbania w tym zakresie powinny być poprawione. Pracują nad tym towarzystwa naukowe, także konsultant krajowy. Często jest tak, że do nefrologa trafia pacjent, który już ma zaawansowaną postać przewlekłej choroby nerek i wtedy wdrożone leczenie nie jest tak skuteczne, jak mogłoby być – podkreśla w rozmowie z agencją Newseria prof. dr hab. n. med. Magdalena Krajewska, konsultant krajowa w dziedzinie nefrologii.

Nieleczona lub nieodpowiednio leczona PChN jest chorobą śmiertelną. Częstą przyczyną przedwczesnych zgonów są powikłania sercowo-naczyniowe.

 Przewlekłej chorobie nerek towarzyszy współchorobowość. Jedna trzecia pacjentów na cukrzycę, pacjenci z nadciśnieniem, co czwarty pacjent z niewydolnością serca mają przewlekłą chorobę nerek. Te informacje powinny być niepokojące dla tych, którzy kierują systemem ochrony zdrowia – ocenia prof. Magdalena Krajewska.

Przewlekła choroba nerek, czyli postępujące uszkodzenie nerek, może prowadzić do niewydolności narządu i konieczności leczenia nerkozastępczego, takiego jak dializa czy przeszczepienie nerki. Choć PChN jest schorzeniem nieuleczalnym, odpowiednie leczenie może znacząco spowolnić jej postęp i poprawić jakość życia pacjentów. Podstawowe cele terapii to kontrola czynników ryzyka, zapobieganie powikłaniom oraz ochrona pozostałej czynności nerek. Najczęstszymi przyczynami PChN są nadciśnienie tętnicze i cukrzyca, dlatego kluczowe jest ich skuteczne leczenie.

 Wszystkie działania mają na celu zwolnienie progresji PChN, żeby pacjent jak najpóźniej musiał być leczony nerkozastępczo. Im wcześniej jest włączone leczenie przewlekłej choroby nerek, tym jest skuteczniejsze – podkreśla konsultant krajowa w dziedzinie nefrologii.

Równie ważnym elementem leczenia jest dieta niskobiałkowa, która ogranicza obciążenie metaboliczne nerek, zmniejszając produkcję toksyn azotowych. Odpowiednio zbilansowana dieta, z kontrolowanym spożyciem soli, fosforanów i potasu, pomaga w utrzymaniu równowagi elektrolitowej i ciśnienia krwi. W przypadku zaawansowanej niewydolności nerek istotną rolę odgrywa połączenie niskobiałkowej diety z leczeniem farmakologicznym obejmującym ketoanalogi aminokwasów. Jest ono dostępne w Polsce dla pacjentów w ramach programu lekowego B.113. Od 1 lipca 2025 roku weszły w życie długo oczekiwane zmiany, wśród których są uproszczenie kryteriów kwalifikacji pacjentów do programu, ograniczenie liczby obowiązkowych wizyt i zakresu wymaganych badań kontrolnych (przy zachowaniu kryteriów bezpieczeństwa) czy ułatwienia w prowadzeniu dokumentacji.

– To uproszczenie spowoduje, że większa grupa chorych będzie mogła skorzystać z tego programu, bo na przykład nie ma już ograniczenia w postaci indeksu masy ciała czy konieczności badań, które udowadniają, że pacjent przestrzega diety niskobiałkowej. Monitorowanie też jest uproszczone, będzie trzeba wykonać znacznie mniej badań laboratoryjnych. Po pierwsze więc, zwiększy się dostępność do tego programu, po drugie, zmniejszy się uciążliwość jego prowadzenia, w tym konieczność przeprowadzenia badań, które nie są uzasadnione z punktu widzenia patofizjologii. Zatem myślę, że to będzie sukces – przekonuje prof. Magdalena Krajewska.

Nefrolodzy podkreślają, że choć przyjęte zmiany są istotne i wpłyną na poprawę sytuacji pacjentów, potrzebne są kolejne ułatwienia. Wśród nich ważna jest kwestia uregulowania roli dietetyka klinicznego w opiece nad pacjentami z PChN. Zgodnie z danymi Ogólnopolskiego Badania Pacjentów Nefrologicznych 75 proc. chorych w stadium 3–4 PChN nigdy nie skorzystało z profesjonalnej opieki dietetycznej. Stąd eksperci chcą uwzględnienia etatów dietetyków w poradniach i oddziałach nefrologicznych oraz objęcia ich świadczeniami gwarantowanymi finansowanymi przez NFZ. Potrzebna jest też edukacja lekarzy POZ na temat znaczenia terapii żywieniowej u pacjentów nefrologicznych.

 Pacjent, który powinien stosować dietę z ograniczeniem białka przed rozpoczęciem dializ, w momencie rozpoczęcia dializoterapii powinien spożywać więcej białka, niż jest to zalecane dla populacji ogólnej. Dietetyk jest naprawdę potrzebny, bo chociaż w większości przypadków lekarze mają potrzebną wiedzę, to zwykle brakuje czasu na tłumaczenie zaleceń dietetycznych. Obecnie prowadzone są rozmowy w MZ na temat konieczności zatrudnienia dietetyków na oddziale i w poradni nefrologicznej. Takie specjalności jak diabetologia mają dietetyka, dlaczego nefrologia nie może ich mieć? Jeśli 4,5 mln ludzi choruje w Polsce na przewlekłą chorobę nerek, jeśli to jest choroba, która powoduje znaczną przedwczesną śmiertelność, której możemy uniknąć, dlaczego nie mielibyśmy zapewnić pacjentom możliwości dodatkowego leczenia, dodatkowego wsparcia? – podkreśla konsultant krajowa w dziedzinie nefrologii.

Jak wyjaśniają eksperci, roczne koszty dializoterapii sięgają 65 tys. zł na pacjenta, a zastosowanie leczenia farmakologicznego i dietetycznego pozwala ją skutecznie odroczyć i to przy kosztach rzędu 8 tys. zł rocznie. 

 Wraz z ubytkiem funkcji filtracyjnych, czyli pogłębianiem się zaawansowania przewlekłej choroby nerek, „obciążanie białkiem” przyspiesza progresję. Oczywiście nie mówimy o bardzo restrykcyjnych dietach niskobiałkowych, bo one nie są korzystne. Pacjent, który rozpoczyna dializoterapię z niedoborem białkowym, gorzej się rehabilituje i ma gorsze rokowanie. Białko ograniczamy w rozsądnych granicach, ważne jest też ograniczenie spożycia soli, rzucenie palenia papierosów, zwiększenie ilości ruchu, to wszystko ma znaczenie – tłumaczy prof. Magdalena Krajewska.

Nowelizacja programu leczenia przewlekłej choroby nerek to realna szansa na spowolnienie postępu tej groźnej choroby, zmniejszenie liczby dializ i poprawę jakości życia pacjentów. Zniesienie części wymagań formalnych, takich jak obowiązek potwierdzania przestrzegania diety czy kryteria BMI, to wyjście naprzeciw codziennej praktyce lekarskiej. Eksperci zwracają jednak uwagę, że kluczowe dla skutecznej terapii jest również zapewnienie pacjentom profesjonalnego wsparcia dietetycznego i edukacja lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej. Przewlekła choroba nerek to problem społeczny i systemowy – skuteczna odpowiedź wymaga kompleksowego i interdyscyplinarnego podejścia.

Źródło: Komunikat Prasowy

Depresja dotyka 23 proc. pacjentów dializowanych. Pacjenci ze schyłkową niewydolnością nerek, leczeni dializami, potrzebują systemowego wsparcia – objęcia opieką innych specjalistów. Obok konsultacji psychologa pacjenci potrzebują również opieki kardiologa, diabetologa, dietetyka, chirurga naczyniowego i sprawnej realizacji badań kwalifikujących do przeszczepienia nerki. Ich wiedza jest niezbędna do prawidłowego leczenia pacjentów z przewlekłą chorobą nerek.
23 lutego przypada Ogólnopolski Dzień Walki z Depresją, która według Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) stanowi jedno z największych wyzwań zdrowotnych XXI wieku. WHO notuje, że około 280 milionów ludzi na całym świecie cierpi na depresję, w tym 5 proc. światowej populacji dorosłych i 5,7 proc. osób starszych, w wieku powyżej 60 lat[1]. W Polsce z depresją może zmagać się nawet 1,2 mln osób[2].
 
Depresja jest najczęściej odnotowywanym zaburzeniem psychicznym występującym u pacjentów chorujących na przewlekłą chorobę nerek (PChN) leczonych dializami. Początek depresji może wystąpić w momencie rozpoczęcia dializ u około 40–45 proc. pacjentów[3], [4].
 
Lekarze uważają, że nie ma jednej przyczyny odpowiedzialnej za powstanie depresji – objawy depresji nie jest łatwo rozpoznać i mogą nakładać się na siebie somatyczne objawy charakterystyczne dla PChN i innych chorób przewlekłych, w tym: zmęczenie, trudności z koncentracją, bezsenność i słaby apetyt. Jako główne przyczyny depresji u pacjentów z PChN wymienia się konkretne wydarzenia w życiu pacjenta, w tym między innymi chorobę nerek, która go dotknęła i związane z tym zmiany w dotychczasowym stylu życia i rytmie dnia. Otrzymanie diagnozy przewlekłej lub ograniczającej życie choroby nie pozostaje bez wpływu na stan zdrowia. Badania psychiatrów wskazują, że występowanie depresji u osób cierpiących na choroby przewlekłe jest prawie trzy razy większe niż u osób bez takich problemów[5].

– Depresja jest, niestety, istotną chorobą współistniejącą wśród pacjentów z PChN. Zauważamy w codziennej praktyce klinicznej wyzwania związane ze zdrowiem psychicznym osób dializowanych, co znajduje także odzwierciedlenie w światowych badaniach. W obecnym systemie opieki pacjenci nefrologiczni mają utrudniony dostęp do potrzebnych świadczeń zdrowotnych – szeroko rozumiana opieka i wsparcie psychologiczne powinny stać się ważnym elementem leczenia chorych dializowanych. Potrzebujemy efektywnych systemowych rozwiązań, w których uwzględnione zostaną szerokie potrzeby zdrowotne tej grupy pacjentów, u których rytm codzienności wyznaczają regularne wizyty w stacji dializ. Zrozumienie, jak wygląda życie pacjenta dializowanego i czego potrzebuje w procesie terapeutycznym, może prowadzić do lepszego zrozumienia chorób nerek w ogóle – wyjaśnia dr hab. n. med. Szymon Brzósko, nefrolog, dyrektor medyczny DaVita Polska.

PChNijmy nefrologię do przodu
DaVita Polska zwraca szczególną uwagę na potrzeby – nie tylko emocjonalne – pacjentów przewlekle chorych na nerki oraz ich opiekunów, apelując do Ministerstwa Zdrowia o ich uwzględnienie w modelu organizacyjnym leczenia nerkozastępczego w Polsce, w którym ośrodek nefrologiczny (stacja dializ wraz z poradnią nefrologiczną) organizują i koordynują leczenie pacjenta. Personel medyczny w stacji dializ wie, jakie leczenie jest najbardziej odpowiednie dla danego pacjenta i jakiej pomocy klinicznej potrzebuje.
 
DaVita przygotowała listę zmian najważniejszych z punktu widzenia leczenia pacjentów chorych na przewlekłą chorobę nerek w projekcie „PChNijmy nefrologię do przodu”. Chodzi przede wszystkim o koordynację leczenia przewlekłej choroby nerek w późnym stadium, propozycje systemowych rozwiązań na brak wystarczających zasobów kadry medycznej i usprawnienie przygotowania chorych do terapii nerkozastępczej – badań do transplantacji nerki i dostępu naczyniowego do dializ.
 
Depresja
Depresja, według Światowej Organizacji Zdrowia „charakteryzuje się smutkiem, utratą zainteresowania lub przyjemności, poczuciem winy lub niską samooceną, zaburzeniami snu lub apetytu, uczuciem zmęczenia i słabą koncentracją”.
 
Depresja jest chorobą, którą można już skuteczniej leczyć. Skutki nieleczonej depresji są dalekosiężne i dotyczą zarówno sfery zdrowotnej, jak i szeroko rozumianego życia społecznego. Globalne koszty nieleczonej depresji liczone są w setkach tysięcy ludzkich istnień i miliardach dolarów rocznie. Najbardziej tragicznym skutkiem nieleczonej depresji są próby samobójcze. Statystyki mówią o 15–20 proc. ryzyku samobójstwa wśród chorych na depresję[6]. Każdego dnia w Polsce niemal 15 osób odbiera sobie życie, a około 300 podejmuje próby samobójcze[7]
 
Przewlekła choroba nerek (PChN)
Choroby nerek są drugim, po nadciśnieniu tętniczym, najczęstszym przewlekłym schorzeniem dotykającym dorosłych Polaków. W Polsce na przewlekłą chorobę nerek choruje 4,7 mln osób[8]. Choroba ma poważne konsekwencje zdrowotne, w niekorzystnym przebiegu włącznie z niewydolnością nerek, która wymaga leczenia ratującego życie: dializ lub przeszczepienia nerki. W Polsce dializowanych jest regularnie ponad 20 tys. osób[9]. Zabieg dializy wykonywany jest 3 razy w tygodniu, a każdy zabieg trwa około 4 godzin.
 
Na całym świecie z przewlekłą chorobą nerek żyje prawie 850 mln ludzi[10], a do 2040 roku PChN będzie piątą najczęstszą przyczyną zgonów na świecie[11].

[1] https://www.who.int/news-room/fact-sheets/detail/depression
[2] https://www.nfz.gov.pl/aktualnosci/aktualnosci-oddzialow/depresja-wiecej-niz-smutek-sroda-z-profilaktyka-w-ow-nfz,590.html
[3] The prevalence and treatment of depression among patients starting dialysis, DOI: 10.1053/ajkd.2003.50029
[4] A Longitudinal Study on the Prevalence and Risk Factors for Depression and Anxiety, Quality of Life, and Clinical Outcomes in Incident Peritoneal Dialysis Patients, DOI: 10.3747/pdi.2017.00168
[5] Mary Jane Tacchi, Jan Scott, 2020, „Depresja”, Łódź: Wydawnictwo Uniwersytetu Łódzkiego
[6] Medycyna Praktyczna, mp.pl, Samobójstwo, prof. dr hab. med. Dominika Dudek, Klinika Psychiatrii Dorosłych Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie, https://www.mp.pl/pacjent/psychiatria/choroby/76122,samobojstwo
[7] https://csp.edu.pl/csp/aktualnosci/5896,Swiatowy-Dzien-Zapobiegania-Samobojstwom-2024.html
[8] „Prof. Gellert: 4,7 mln Polaków choruje przewlekle na nerki. Większość nie wie o tym”, pulsmedycyny.pl, 09.03.2022, https://pulsmedycyny.pl/prof-gellert-47-mln-polakow-choruje-przewlekle-na-nerki-wiekszosc-nie-wie-o-tym-1143718
[9] „Aktualny stan leczenie nerkozastępczego w Polsce – 2023”, „Nefrologia i dializoterapia polska”, 2024, 28, Numer 1, str. 4, Ryc. 1a
[10] Jager K.J., et al. A single number for advocacy and communication-worldwide more than 850 million individuals have kidney diseases. Nephrol Dial Transplant. 2019;34(11):1803-1805
[11] Foreman K.J. et al. Forecasting life expectancy, years of life lost, and all-cause and cause-specific mortality for 250 causes of death: reference and alternative scenarios for 2016-40 for 195 countries and territories. Lancet. 2018; 392(10159):2052-90

źródło: DaVita

Od czerwca tego roku osoby wymagające zabiegów hemodializy mogą korzystać z usług nowo wyremontowanej stacji dializ w szpitalu Pomnik Chrztu Polski w Gnieźnie. Powiększona stacja umożliwia przyjęcia o jedną trzecią więcej pacjentów niż dotychczas. Zmiana jest odpowiedzią na nieustannie rosnącą potrzebę leczenia pacjentów ze schyłkową niewydolnością nerek w powiecie gnieźnieńskim.

Ośrodek dializ w szpitalu gnieźnieńskim przyjmuje pacjentów już od prawie czterdziestu lat. Odkąd działa na niższej kondygnacji szpitala, może pochwalić się zmodernizowaną infrastrukturą, która wpływa pozytywnie na komfort osób dializowanych oraz pozwala przeprowadzać zabiegi ponad 100 pacjentom.

 

Z roku na rok przybywa chorych na przewlekłą chorobę nerek. Tylko co trzecia osoba mająca chore nerki o tym wie. Zapotrzebowanie na zwiększoną ofertę diagnostyczną i zabiegową w dziedzinie nefrologii nieustannie wzrasta. Działalność poradni nefrologicznej i większej stacji dializ Fresenius na terenie szpitala umożliwia szybsze diagnozowanie chorób nerek i przeprowadzanie większej liczby zabiegów hemodializy ratujących życie mieszkańcom powiatu poznańskiego i żnińskiego.

 
Dzięki relokacji, pacjenci zyskali większą przestrzeń, gdzie mogą czekać na zabieg i odpoczywać po jego zakończeniu. Nowa bardziej komfortowa infrastruktura jest ważne dlatego, że pacjenci spędzają w ośrodku wiele godzin. Zabiegi zazwyczaj odbywają się trzy razy w tygodniu i trwają po ok. 4 godziny.

– Fresenius Nephrocare Polska jest liderem w branży m.in. dlatego, że przywiązuje dużą wagę do jakości wykonywanych usług, wyników medycznych oraz warunków w jakich leczymy naszych pacjentów. Jesteśmy zadowoleni z tego, że uruchomienie nowego ośrodka podnosi znacznie komfort naszym pacjentom oraz personelowi. Nowy ośrodek to również większa ilość stanowisk dializacyjnych, więc będziemy mogli odpowiedzieć pozytywnie na potrzeby większej liczby pacjentów z Gniezna i okolic. – mówi Jakub Janiak, Dyrektor Zarządzający Fresenius Nephrocare Polska.

 

Ośrodek dializ Fresenius w Gnieźnie wyróżnia się na tle innych ośrodków dializacyjnych w Polsce z uwagi na szeroki zakres usług. Oferuje dwie metody leczenia: hemodializę (HD) i hemodiafiltrację (HDF). Ta druga jest szczególnie polecana dla chorych wymagających dializy, ponieważ – jak pokazują badania – ryzyko zgonu u pacjentów leczonych metodą HDF jest niższe o 23% niż w ogólnej populacji pacjentów dializowanych metodą HD.

 

– W naszej stacji aż jedna trzecia pacjentów korzysta z hemodiafiltracji. Dzieje się tak dlatego, że czynnie poszukujemy osób spełniających kryteria NFZ kwalifikujące pacjenta do stosowania tej metody – mówi Bartosz Kaźmierczak, ordynator stacji dializ Fresenius w Gnieźnie. – Leczenie tą metodą daje pozytywny efekt szczególnie u młodych ludzi, dlatego Fresenius Nephrocare propaguje tę metodę dializy w Polsce. Aktualnie jest ona stosowana u 7% pacjentów dializowanych w całym kraju, a uważamy, że powinna być dostępna dla szerszej liczby pacjentów – dodaje.

 

Poradnia nefrologiczna Fresenius działająca na terenie szpitala, jako jedna z niewielu w kraju oferuje pacjentom program lekowy, dzięki któremu mogą korzystać z darmowych leków.

 

Stacja dializ w gnieźnieńskim szpitalu przeprowadza zabiegi hemodializy ratujące życie pacjentom z przewlekłą chorobą nerek od 1988 r. Była wówczas pierwszą stacją dializ, poza Poznaniem, w ówczesnym województwie poznańskim. Od 2011 r. należy do sieci stacji dializ Fresenius Nephrocare Polska. Swoim zasięgiem obejmuje cały powiat gnieźnieński (ponad 140 tysięcy mieszkańców), a także sąsiednie gminy powiatu żnińskiego. Wykonywane są tu także dializy gościnne dla pacjentów z Wielkopolski oraz wakacyjne i świąteczne dla chorych z całej Polski. 

 

Stacja ściśle współpracuje z Katedrą i Kliniką Nefrologii, Transplantologii i Chorób Wewnętrznych Szpitala Klinicznego im. Heliodora Święcickiego Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu, oddziałami transplantologicznymi z Poznania i Bydgoszczy, a także sąsiednimi stacjami dializ w Poznaniu i Słupcy. W ośrodku odbywają staż studenci Akademii Nauk Stosowanych w Gnieźnie, zdobywając wiedzę praktyczną w dziedzinie leczenia nerkozastępczego.

źródło:Fresenius Nephrocare Polska

Przewlekła choroba nerek (PChN) jest jedną z najczęściej występujących chorób w Polsce, dotyczy ona 4,7 mln. Polaków po 40 roku życia. Co istotne, PChN dotyka każdej komórki w organizmie – chorują nie tylko nerki, ale też serce, nerwy, kości, jelita, oczy, mózg, to choroba ogólnoustrojowa. Niestety nawet 93% osób nie wie, że ją ma. Tymczasem, aktualnie mamy ogromne możliwości zatrzymania postępu choroby i ograniczenia jej powikłań. – podkreśla prof. dr hab. n. med. Ryszard Gellert, Konsultant krajowy w dziedzinie nefrologii, Dyrektor Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego.

Zapraszamy do obejrzenia wywiadu z Profesorem Ryszardem Gellertem.

Przewlekła choroba nerek skraca życie i to nie tylko schyłkowa niewydolność nerek, kiedy nerki w ogóle przestają pracować, skraca życie od samego początku. Najpierw o 20% oczekiwaną długość życia, potem o 30%, a potem 80%. Więc warto jak najwcześniej PChN wykryć.

Bardzo istotne jest, aby wiedzieć, że przewlekłą chorobę nerek definiuje się jako zmniejszenie filtracji kłębuszkowej, którą w badaniu kreatywny w surowicy opisuje się słowami, eGFR, które powinno wynosić > 60 ml/min/1,73 m² u. Jeśli utrzymuje się poniżej 60 ml/min/1,73 m² przez co najmniej 3 miesiące, to w tym momencie możemy podejrzewać przewlekłą chorobę nerek albo nerkę, która się starzeje. To zależy od wieku pacjenta i dopiero, jeżeli ten stan niesie konsekwencje zdrowotne i trwa co najmniej 3 miesiące, stawiamy diagnozę PChN. Drugi objaw, to pojawienie się białka lub albuminy w moczu, ich obecność jest zawsze niepokojąca.

Dowiedz się więcej – obejrzyj wywiad.

Polecamy także:

https://medicalpress.pl/zdrowie-wspolna-sprawa/choroby-nerek-zabijaj-tak-samo-jak-rak-wykryj-i-lecz-zacznij-od-prostych-bada-moczu_KQAoP81ve0/ 

Redakcja Medicalpress zaprasza na debatę ekspercką z cyklu „Zdrowie – Wspólna Sprawa” pt. „Przewlekła choroba nerek – jak zapobiegać i leczyć”, która odbędzie się 12 marca 2024 r. o godz. 15:00.
W debacie udział wezmą:
Tematyka debaty:

Transmisja z debaty na żywo odbędzie się 12 marca 2024 r. o godz. 15:00 na kanale Youtube redakcji:

https://www.youtube.com/@Medicalpress/streams 

Zapraszamy do oglądania i zadawania pytań.
W grudniu 2022 Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji (AOTMiT) przygotowała dla Ministerstwa Zdrowia propozycje zmian w modelu organizacji opieki ambulatoryjnej nad pacjentem z przewlekłą chorobą nerek (PChN), aby usprawnić i podnieść jakość leczenia na każdym etapie choroby. Zdaniem ekspertów DaVita zmiany zaproponowane przez AOTMiT są pierwszym i bardzo potrzebnym krokiem do lepszej koordynacji leczenia pacjentów nefrologicznych. Nadal usprawnienia wymaga etap opisujący dializoterapię.

Nowy model przedstawiony przez AOTMiT w grudniu 2022 nakreśla propozycje zmiany w modelu opieki nad pacjentem z PChN w zakresie wykrywalności, monitorowania choroby, wytwarzania dostępów naczyniowych, zabezpieczenia innych potrzeb medycznych pacjenta i przygotowania go do przeszczepienia nerki. Porusza również problem braków kadr medycznych oraz kosztów operacyjnych prowadzenia ośrodka nefrologicznego.

 Zmiany zaproponowane przez AOTMiT są bardzo potrzebnym krokiem do lepszej koordynacji leczenia chorych na PChN. Trzeba jednak wyraźnie podkreślić, że jest to dopiero pierwszy krok w tym kierunku. W związku z pojawieniem się nowych możliwości farmakoterapii, szczególnego znaczenia nabiera, podniesiona w modelu AOTMiT, potrzeba wczesnej diagnozy, co umożliwi szybsze leczenie i realne klinicznie spowolnienie postępu choroby. To wielka korzyść dla samych chorych oraz dla płatnika publicznego, gdyż opóźni moment rozpoczęcia leczenia nerkozastępczego, czyli transplantacji nerki lub dializoterapii – wyjaśnia dr hab. n. med. Szymon Brzósko, nefrolog, dyrektor medyczny DaVita Polska.

DaVita: Organizacja dializoterapii nadal wymaga usprawnienia
Wysokość podstawowej stawki za leczenie dializami nie zmieniła się znacząco w ciągu ostatnich 10 lat, pomimo inflacji oraz wzrostu kosztów energii, wody, paliwa i wynagrodzeń. Niedawno wprowadzone korekty nie pokrywają w pełni kosztów leczenia. Do sprawnego, ciągłego i jakościowego funkcjonowania systemu opieki nad pacjentem nefrologicznym w Polsce konieczna jest dalsza pilna indeksacja stawki za leczenie dializami oraz wprowadzenie mechanizmu, który regularnie będzie ją aktualizował w zależności od sytuacji ekonomiczno-gospodarczej.

– Proponowany model niestety nie wspomina i nie zabezpiecza stałego mechanizmu aktualizującego odpłatności za świadczenia dializoterapii w zależności od aktualnej sytuacji gospodarczej. To duża luka, bowiem stan, który mamy obecnie – zmiany z częstotliwością raz na 10 lat – nie pozwala zabezpieczyć wszystkich i stale rosnących potrzeb medycznych pacjentów, chorujących najczęściej na wiele schorzeń. Nie pozwala również pokrywać nieustannie rosnących kosztów operacyjnych prowadzenia ośrodków leczenia nerkozastępczego, zarówno szpitalnych, jak i ambulatoryjnych – mówi Krzysztof Hurkacz, dyrektor generalny DaVita.

Bez odpowiedniej indeksacji stawki za leczenie dializami świadczeniodawcy mogą zostać zmuszeni zamykać kolejne ośrodki (w 2022 zamknięto 7 stacji dializ). Już teraz znikają z mapy placówki, które nie są w stanie udźwignąć ciągle rosnących kosztów działalności i galopującej inflacji. Ponadto w ośrodkach w większych miejscowościach redukowane są liczby zmian.

 Dializy są zabiegiem ratującym życie pacjentów. W mojej ocenie to świadczenie powinno być tak wycenione, żeby pacjenci mieli maksymalne poczucie bezpieczeństwa. Nie możemy dopuścić do sytuacji, w której chorzy, szczególnie z mniejszych miejscowości, będą musieli jeździć co drugi dzień nawet sto i więcej kilometrów na leczenie, bo ich najbliższa stacja dializ, niedaleko domu lub pracy, zostanie zamknięta – wyjaśnia prof. Rajmund Michalski, prezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Moje Nerki.

DaVita: Potrzebna jest koordynacja leczenia pacjenta z przewlekłą chorobą nerek
Cały system koordynowanej opieki nefrologicznej powinien być nastawiony na sprawność i wysoką jakość leczenia na każdym etapie choroby, niezależnie od miejsca udzielanych świadczeń: szpitala czy też ambulatoryjnej stacji dializ w małej lub większej miejscowości. Wprowadzenie opieki koordynowanej jest priorytetem, podobnie jak urealnienie wyceny niedoszacowanych procedur nefrologicznych1.

– System opieki koordynowanej powinien być realizowany zgodnie z zasadami medycyny opartej na wartości, nastawionej na jakość leczenia, uwzględniając perspektywę pacjenta przy optymalnych kosztach finansowych i kadrowych. Nowy model AOTMiT zdaje się lepiej odpowiadać na potrzeby chorych na etapie diagnozy, wczesnego leczenia i kwalifikacji do transplantacji. Dopracowania wymaga sam proces dializoterapii. Dodatkowo należy zwrócić uwagę na fakt znacznych braków kadrowych na rynku pracy. Stabilni pacjenci z PChN mogą być bezpiecznie leczeni przez lekarzy rodzinnych w POZ, ale to nie wyczerpuje wszystkich potrzeb. W modelu powinny się znaleźć rozwiązania, które pozwolą odpowiedzieć na niepokojący fakt, że nefrologia jest najszybciej zanikającą specjalizacją w Polsce – wyjaśnia dr hab. n. med. Szymon Brzósko.

Dodatkowo dr hab. Szymon Brzósko zwraca uwagę na potrzebę holistycznego podejścia do leczenia pacjentów z PChN:

– Choroby sercowo-naczyniowe, powikłania cukrzycy, zróżnicowane potrzeby dietetyczne, farmakologiczne, problemy psychologiczne i adaptacyjne mają niebagatelny wpływ na leczenie chorego z PChN i jego samopoczucie, a obecnie opieka w tych obszarach jest rozproszona i nieefektywna lub nieobecna. Potrzeby pacjentów rosną wraz ze stopniem rozwoju choroby. Możliwość koordynacji procesu opieki i leczenia pacjentów w zaawansowanym stadium PChN i leczonych nerkozastępczo przez ośrodek dializ, mogłaby znacząco usprawnić realizację jego potrzeb zdrowotnych. Należy stworzyć systemowe rozwiązanie do realizacji tych zadań, w tym efektywniejszego wydawania środków finansowych – dodaje.

DaVita deklaruje dalsze pełne zaangażowanie w prace mające na celu wprowadzenie w Polsce jak najwyższych standardów leczenia dla osób z przewlekłą chorobą nerek i stworzenie modelu opieki w pełni koordynowanej.

O PChN i przebiegu leczenia chorego
Przewlekła choroba nerek jest jednym z największych wyzwań zdrowia publicznego. Szczególnie narażone na niewydolność nerek są osoby z cukrzycą, pacjenci z nadciśnieniem tętniczym oraz chorujący na chorobę wieńcową2. Do dializ dożywa niecałe 3 proc. pacjentów, reszta umiera przedwcześnie3. Co więcej, według danych Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego (CMKP) nefrologia jest najszybciej zanikającą specjalizacją w Polsce, z czym wiążą się problemy kadrowe: braki w kadrze lekarskiej i pielęgniarskiej4.

Obecnie po rozpoznaniu choroby pacjent leczony jest w poradni nefrologicznej. Gdy choroba zbliża się do 4. lub 5. etapu, oceniane są możliwości przeprowadzenia wyprzedzającego przeszczepienia nerki – zanim pacjent rozpocznie dializoterapię. Jeśli w danym momencie pacjent nie kwalifikuje się do transplantacji, na etapie schyłkowej niewydolności narządu rozpoczyna leczenie dializoterapią, która jest zabiegiem ratującym życie.

Dializoterapia prowadzona jest w Polsce w trybie ambulatoryjnym jako dializa otrzewnowa lub hemodializa (hemodialfitracja). W przypadku hemodialozoterapii (95% chorych), pacjent przyjeżdża do stacji dializ co drugi dzień, na trwający około 4 godzin zabieg, podczas którego jego organizm oczyszczany jest z toksyn i zbędnych produktów przemiany materii. Jednocześnie, w stacji dializ, w dużej mierze poza systemowymi rozwiązaniami, chory jest oceniany i kwalifikowany do przeszczepienia nerki.

PChN w liczbach
· W Polsce może być nawet 4,7 mln pacjentów cierpiących na przewlekłą chorobę nerek (PChN). Większość z nich nie jest świadoma swojego stanu5.
· Niewydolność nerek rozwija się powoli – przez 20–30 lat – i nawet w zaawansowanym stadium choroby może nie dawać wyraźnych objawów.
· PChN jest dziś uznawana za „cichą epidemię”, która w Polsce zbiera większe żniwo niż COVID-19.
· W Polsce z powodu PChN umiera 80 tys. osób rocznie6.
· Obecnie w Polsce dializowanych jest ponad 20 tys. osób7.

O DaVita 
DaVita sp. z o.o. jest oddziałem DaVita Inc., czołowego dostawcy usług dializacyjnych w Stanach Zjednoczonych, opiekującym się na macierzystym rynku ponad 205 tys. pacjentów. W Polsce DaVita jest drugą największą niepubliczną siecią stacji dializ, prowadzącą 63 placówki w dużych i mniejszych miejscowościach, w których leczy ponad 3500 pacjentów. Diagnostyka i konsultacje w kierunku chorób nerek oraz ich leczenie prowadzone są w 44 poradniach nefrologicznych DaVita w całym kraju. DaVita w Polsce zatrudnia ponad 1500 osób. Na całym świecie firma prowadzi prawie 3100 stacji dializ, z czego 91 proc. zlokalizowanych jest w USA. DaVita działa zgodnie z misją: budujemy wspólnotę, w której troszczymy się o siebie nawzajem oraz w której pacjent i jego potrzeby stoją zawsze na pierwszym miejscu. Od ponad 20 lat firma jest liderem pod względem jakości opieki klinicznej i innowacyjności w leczeniu pacjentów z przewlekłą chorobą nerek i schyłkową niewydolnością nerek. Więcej informacji o DaVita – www.DaVita.pl.

Źródła
[1]: https://www.termedia.pl/mz/Wprowadzenie-standardu-opieki-skoordynowanej-nad-pacjentem-nefrologicznym,49023.html
[2]: https://journals.viamedica.pl/arterial_hypertension/article/viewFile/12392/10230
[3]: https://politykazdrowotna.com/artykul/na-nerki-choruje-w-polsce/959077
[4]: https://pulsmedycyny.pl/prof-gellert-czeka-nas-tsunami-przewleklych-chorob-nerek-a-nefrologow-brakuje-1175491
[5]:https://www.rynekzdrowia.pl/Finanse-i-zarzadzanie/Stacje-dializ-tna-koszty-juz-ograniczaja-prace-na-zmiany-Pacjenci-zaniepokojeni,235374,1.html
[6]:https://www.rynekzdrowia.pl/Uslugi-medyczne/Choroba-nerek-w-Polsce-Mniej-przeszczepow-przybywa-chorych-i-przedwczesnych-zgonow,230297,8.html
[7]: https://www.termedia.pl/lekarzspecjalista/Konieczne-jest-podwyzszenie-stawki-za-leczenie-dializami-,47380.html
źródło: DaVita
W grudniu 2022 Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji (AOTMiT) przygotowała dla Ministerstwa Zdrowia propozycje zmian w modelu organizacji opieki ambulatoryjnej nad pacjentem z przewlekłą chorobą nerek (PChN), aby usprawnić i podnieść jakość leczenia na każdym etapie choroby. Zdaniem ekspertów DaVita zmiany zaproponowane przez AOTMiT są pierwszym i bardzo potrzebnym krokiem do lepszej koordynacji leczenia pacjentów nefrologicznych. Nadal usprawnienia wymaga etap opisujący dializoterapię.

Nowy model przedstawiony przez AOTMiT w grudniu 2022 nakreśla propozycje zmiany w modelu opieki nad pacjentem z PChN w zakresie wykrywalności, monitorowania choroby, wytwarzania dostępów naczyniowych, zabezpieczenia innych potrzeb medycznych pacjenta i przygotowania go do przeszczepienia nerki. Porusza również problem braków kadr medycznych oraz kosztów operacyjnych prowadzenia ośrodka nefrologicznego.

 Zmiany zaproponowane przez AOTMiT są bardzo potrzebnym krokiem do lepszej koordynacji leczenia chorych na PChN. Trzeba jednak wyraźnie podkreślić, że jest to dopiero pierwszy krok w tym kierunku. W związku z pojawieniem się nowych możliwości farmakoterapii, szczególnego znaczenia nabiera, podniesiona w modelu AOTMiT, potrzeba wczesnej diagnozy, co umożliwi szybsze leczenie i realne klinicznie spowolnienie postępu choroby. To wielka korzyść dla samych chorych oraz dla płatnika publicznego, gdyż opóźni moment rozpoczęcia leczenia nerkozastępczego, czyli transplantacji nerki lub dializoterapii – wyjaśnia dr hab. n. med. Szymon Brzósko, nefrolog, dyrektor medyczny DaVita Polska.

DaVita: Organizacja dializoterapii nadal wymaga usprawnienia
Wysokość podstawowej stawki za leczenie dializami nie zmieniła się znacząco w ciągu ostatnich 10 lat, pomimo inflacji oraz wzrostu kosztów energii, wody, paliwa i wynagrodzeń. Niedawno wprowadzone korekty nie pokrywają w pełni kosztów leczenia. Do sprawnego, ciągłego i jakościowego funkcjonowania systemu opieki nad pacjentem nefrologicznym w Polsce konieczna jest dalsza pilna indeksacja stawki za leczenie dializami oraz wprowadzenie mechanizmu, który regularnie będzie ją aktualizował w zależności od sytuacji ekonomiczno-gospodarczej.

– Proponowany model niestety nie wspomina i nie zabezpiecza stałego mechanizmu aktualizującego odpłatności za świadczenia dializoterapii w zależności od aktualnej sytuacji gospodarczej. To duża luka, bowiem stan, który mamy obecnie – zmiany z częstotliwością raz na 10 lat – nie pozwala zabezpieczyć wszystkich i stale rosnących potrzeb medycznych pacjentów, chorujących najczęściej na wiele schorzeń. Nie pozwala również pokrywać nieustannie rosnących kosztów operacyjnych prowadzenia ośrodków leczenia nerkozastępczego, zarówno szpitalnych, jak i ambulatoryjnych – mówi Krzysztof Hurkacz, dyrektor generalny DaVita.

Bez odpowiedniej indeksacji stawki za leczenie dializami świadczeniodawcy mogą zostać zmuszeni zamykać kolejne ośrodki (w 2022 zamknięto 7 stacji dializ). Już teraz znikają z mapy placówki, które nie są w stanie udźwignąć ciągle rosnących kosztów działalności i galopującej inflacji. Ponadto w ośrodkach w większych miejscowościach redukowane są liczby zmian.

 Dializy są zabiegiem ratującym życie pacjentów. W mojej ocenie to świadczenie powinno być tak wycenione, żeby pacjenci mieli maksymalne poczucie bezpieczeństwa. Nie możemy dopuścić do sytuacji, w której chorzy, szczególnie z mniejszych miejscowości, będą musieli jeździć co drugi dzień nawet sto i więcej kilometrów na leczenie, bo ich najbliższa stacja dializ, niedaleko domu lub pracy, zostanie zamknięta – wyjaśnia prof. Rajmund Michalski, prezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Moje Nerki.

DaVita: Potrzebna jest koordynacja leczenia pacjenta z przewlekłą chorobą nerek
Cały system koordynowanej opieki nefrologicznej powinien być nastawiony na sprawność i wysoką jakość leczenia na każdym etapie choroby, niezależnie od miejsca udzielanych świadczeń: szpitala czy też ambulatoryjnej stacji dializ w małej lub większej miejscowości. Wprowadzenie opieki koordynowanej jest priorytetem, podobnie jak urealnienie wyceny niedoszacowanych procedur nefrologicznych1.

– System opieki koordynowanej powinien być realizowany zgodnie z zasadami medycyny opartej na wartości, nastawionej na jakość leczenia, uwzględniając perspektywę pacjenta przy optymalnych kosztach finansowych i kadrowych. Nowy model AOTMiT zdaje się lepiej odpowiadać na potrzeby chorych na etapie diagnozy, wczesnego leczenia i kwalifikacji do transplantacji. Dopracowania wymaga sam proces dializoterapii. Dodatkowo należy zwrócić uwagę na fakt znacznych braków kadrowych na rynku pracy. Stabilni pacjenci z PChN mogą być bezpiecznie leczeni przez lekarzy rodzinnych w POZ, ale to nie wyczerpuje wszystkich potrzeb. W modelu powinny się znaleźć rozwiązania, które pozwolą odpowiedzieć na niepokojący fakt, że nefrologia jest najszybciej zanikającą specjalizacją w Polsce – wyjaśnia dr hab. n. med. Szymon Brzósko.

Dodatkowo dr hab. Szymon Brzósko zwraca uwagę na potrzebę holistycznego podejścia do leczenia pacjentów z PChN:

– Choroby sercowo-naczyniowe, powikłania cukrzycy, zróżnicowane potrzeby dietetyczne, farmakologiczne, problemy psychologiczne i adaptacyjne mają niebagatelny wpływ na leczenie chorego z PChN i jego samopoczucie, a obecnie opieka w tych obszarach jest rozproszona i nieefektywna lub nieobecna. Potrzeby pacjentów rosną wraz ze stopniem rozwoju choroby. Możliwość koordynacji procesu opieki i leczenia pacjentów w zaawansowanym stadium PChN i leczonych nerkozastępczo przez ośrodek dializ, mogłaby znacząco usprawnić realizację jego potrzeb zdrowotnych. Należy stworzyć systemowe rozwiązanie do realizacji tych zadań, w tym efektywniejszego wydawania środków finansowych – dodaje.

DaVita deklaruje dalsze pełne zaangażowanie w prace mające na celu wprowadzenie w Polsce jak najwyższych standardów leczenia dla osób z przewlekłą chorobą nerek i stworzenie modelu opieki w pełni koordynowanej.

O PChN i przebiegu leczenia chorego
Przewlekła choroba nerek jest jednym z największych wyzwań zdrowia publicznego. Szczególnie narażone na niewydolność nerek są osoby z cukrzycą, pacjenci z nadciśnieniem tętniczym oraz chorujący na chorobę wieńcową2. Do dializ dożywa niecałe 3 proc. pacjentów, reszta umiera przedwcześnie3. Co więcej, według danych Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego (CMKP) nefrologia jest najszybciej zanikającą specjalizacją w Polsce, z czym wiążą się problemy kadrowe: braki w kadrze lekarskiej i pielęgniarskiej4.

Obecnie po rozpoznaniu choroby pacjent leczony jest w poradni nefrologicznej. Gdy choroba zbliża się do 4. lub 5. etapu, oceniane są możliwości przeprowadzenia wyprzedzającego przeszczepienia nerki – zanim pacjent rozpocznie dializoterapię. Jeśli w danym momencie pacjent nie kwalifikuje się do transplantacji, na etapie schyłkowej niewydolności narządu rozpoczyna leczenie dializoterapią, która jest zabiegiem ratującym życie.

Dializoterapia prowadzona jest w Polsce w trybie ambulatoryjnym jako dializa otrzewnowa lub hemodializa (hemodialfitracja). W przypadku hemodialozoterapii (95% chorych), pacjent przyjeżdża do stacji dializ co drugi dzień, na trwający około 4 godzin zabieg, podczas którego jego organizm oczyszczany jest z toksyn i zbędnych produktów przemiany materii. Jednocześnie, w stacji dializ, w dużej mierze poza systemowymi rozwiązaniami, chory jest oceniany i kwalifikowany do przeszczepienia nerki.

PChN w liczbach
· W Polsce może być nawet 4,7 mln pacjentów cierpiących na przewlekłą chorobę nerek (PChN). Większość z nich nie jest świadoma swojego stanu5.
· Niewydolność nerek rozwija się powoli – przez 20–30 lat – i nawet w zaawansowanym stadium choroby może nie dawać wyraźnych objawów.
· PChN jest dziś uznawana za „cichą epidemię”, która w Polsce zbiera większe żniwo niż COVID-19.
· W Polsce z powodu PChN umiera 80 tys. osób rocznie6.
· Obecnie w Polsce dializowanych jest ponad 20 tys. osób7.

O DaVita 
DaVita sp. z o.o. jest oddziałem DaVita Inc., czołowego dostawcy usług dializacyjnych w Stanach Zjednoczonych, opiekującym się na macierzystym rynku ponad 205 tys. pacjentów. W Polsce DaVita jest drugą największą niepubliczną siecią stacji dializ, prowadzącą 63 placówki w dużych i mniejszych miejscowościach, w których leczy ponad 3500 pacjentów. Diagnostyka i konsultacje w kierunku chorób nerek oraz ich leczenie prowadzone są w 44 poradniach nefrologicznych DaVita w całym kraju. DaVita w Polsce zatrudnia ponad 1500 osób. Na całym świecie firma prowadzi prawie 3100 stacji dializ, z czego 91 proc. zlokalizowanych jest w USA. DaVita działa zgodnie z misją: budujemy wspólnotę, w której troszczymy się o siebie nawzajem oraz w której pacjent i jego potrzeby stoją zawsze na pierwszym miejscu. Od ponad 20 lat firma jest liderem pod względem jakości opieki klinicznej i innowacyjności w leczeniu pacjentów z przewlekłą chorobą nerek i schyłkową niewydolnością nerek. Więcej informacji o DaVita – www.DaVita.pl.

Źródła
[1]: https://www.termedia.pl/mz/Wprowadzenie-standardu-opieki-skoordynowanej-nad-pacjentem-nefrologicznym,49023.html
[2]: https://journals.viamedica.pl/arterial_hypertension/article/viewFile/12392/10230
[3]: https://politykazdrowotna.com/artykul/na-nerki-choruje-w-polsce/959077
[4]: https://pulsmedycyny.pl/prof-gellert-czeka-nas-tsunami-przewleklych-chorob-nerek-a-nefrologow-brakuje-1175491
[5]:https://www.rynekzdrowia.pl/Finanse-i-zarzadzanie/Stacje-dializ-tna-koszty-juz-ograniczaja-prace-na-zmiany-Pacjenci-zaniepokojeni,235374,1.html
[6]:https://www.rynekzdrowia.pl/Uslugi-medyczne/Choroba-nerek-w-Polsce-Mniej-przeszczepow-przybywa-chorych-i-przedwczesnych-zgonow,230297,8.html
[7]: https://www.termedia.pl/lekarzspecjalista/Konieczne-jest-podwyzszenie-stawki-za-leczenie-dializami-,47380.html
źródło: DaVita
Według badań depresja dotyczy 23 proc. pacjentów dializowanych. Jej objawy niełatwo jest rozpoznać i różnicować z tymi występującymi podczas innych somatycznych chorób przewlekłych1. Pacjenci z chorobami nerek mają utrudniony dostęp do specjalistycznych świadczeń zdrowotnych. Specjalistyczna opieka psychologiczna powinna być elementem nefrologicznej opieki koordynowanej.
Depresja jest najczęstszym zaburzeniem psychicznym występującym u pacjentów chorujących na przewlekłą chorobę nerek leczonych dializami. Początek depresji może wystąpić przed lub w momencie rozpoczęcia dializ u około 40-45 proc. pacjentów2,3. W dzisiejszym systemie opieki pacjenci nefrologiczni mają utrudniony dostęp do potrzebnych świadczeń zdrowotnych, w tym do specjalistycznej opieki psychologicznej.
 
 Ważnym elementem leczenia chorych dializowanych powinna stać się również szeroko rozumiana opieka i wsparcie psychologiczne. Od lat postuluje o to środowisko nefrologiczne, m.in. składając projekt opieki koordynowanej do Ministerstwa Zdrowia. W praktyce klinicznej, zauważamy realny problem ze zdrowiem psychicznym osób dializowanych, co znajduje także odzwierciedlenie w badaniach – wyjaśnia dr hab. n. med. Szymon Brzósko, nefrolog dyrektor medyczny DaVita Polska.

Badacze uważają, że nie ma pojedynczej przyczyny odpowiedzialnej za powstanie depresji, a choroba ta uwarunkowana jest różnymi czynnikami, które działają równocześnie. Jako główne przyczyny wymienia się konkretne wydarzenia w życiu pacjenta, w tym między innymi chorobę somatyczną nerek, która go dotknęła.

– Zdiagnozowanie przewlekłej choroby nerek (PChN) inicjuje wiele zmian w dotychczasowego stylu życia i rytmie dnia pacjenta. Osoba hemodializowana musi wygospodarować 4-6 godzin trzy razy w tygodniu, aby poddać się zabiegowi, który ratuje jej życie. Może to się wiązać z koniecznością rezygnacji lub zmiany pracy w dotychczasowym wymiarze lub formie. Często przewlekła choroba nerek, szczególnie jej schyłkowa postać, oznacza dla pacjenta również rezygnację z wcześniej uprawianej, ulubionej aktywności fizycznej czy konieczność przestrzegania specyficznej diety – dodaje dr hab. n. med. Szymon Brzósko.

Według danych Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) z 2021 roku 5 proc. światowej populacji dorosłych choruje na depresję i 5,7 proc. osób starszych, po ukończeniu 60. roku życia4. To właśnie osoby w wieku emerytalnym najczęściej są pacjentami dializowanymi.

– Pacjenci dializowani mają zróżnicowane potrzeby i wymagają ponadstandardowej opieki. W dzisiejszym systemie w przypadku skorzystania z usług, które nie wchodzą ściśle w skład opieki nefrologicznej, pacjent ma ogromny problem z ich dostępnością. Rozwiązaniem, które sprawdza się w Stanach Zjednoczonych, jest prowadzenie opieki koordynowanej. Im choroba jest bardziej zaawansowana, tym pacjent więcej czasu spędza w stacji dializ, której personel medyczny doskonale go zna i wie, jakie leczenie jest najbardziej odpowiednie, jakiej pomocy wymaga. Idealnym rozwiązaniem byłaby sytuacja, w której stacje dializ mogłyby koordynować proces leczenia i zabezpieczać szerzej potrzeby pacjentów dializowanych oraz tych z późnymi etapami PChN – mówi dr hab. n. med. Szymon Brzósko.

Pomimo postępu medycyny w wielu przypadkach depresja nie zostaje rozpoznana i odpowiednio leczona. Objawy depresji, takie jak przygnębienie, utrata apetytu, zmniejszona aktywność czy problemy ze snem bywają mylone z dolegliwościami związanymi z inną chorobą przewlekłą.

 Osobom, które dowiadują się o chorobie nerek, towarzyszą niepokój, strach, lęk. Objawy depresji, zaburzeń nastroju zawsze powinny budzić czujność i zainteresowanie otoczenia. Warto codziennie interesować się życiem pacjentów, dla których stacja dializ jest jak drugi dom. Depresja jest poważną chorobą, która wymaga leczenia u specjalisty, nie jedynie psychiatry, ale wymaga również wsparcia psychologa i osób z otoczenia chorego – dr hab. n. med. Szymon Brzósko.

Szacuje się, na depresję choruje 350 milionów ludzi na całym świecie, z czego 1,5 mln w Polsce. Depresja jest chorobą, którą można i trzeba leczyć. Skutki nieleczonej depresji są dalekosiężne i dotyczą zarówno sfery zdrowotnej, jak i szeroko rozumianego życia społecznego. Globalne koszty nieleczonej depresji liczone są w setkach tysięcy ludzkich istnień i miliardach dolarów rocznie. Najbardziej tragicznym skutkiem nieleczonej depresji są próby samobójcze. Co roku z tego powodu w Polsce życie odbiera sobie około 5 tysięcy osób5.

Przewlekła choroba nerek to obecnie jedno z najczęściej występujących schorzeń cywilizacyjnych. Na całym świecie choruje na nią już prawie 700 mln osób, a w Polsce szacunki mówią nawet o 4,7 mln osób. Choroba ma charakter postępujący – prowadzi do pogarszania się czynności nerek. Kiedy nerki przestają pracować, pacjent wymaga leczenia nerkozastępczego: przeszczepienia nerki lub dializoterapii. Dializy są zabiegiem ratującym życie. W Polsce dializowanych jest regularnie ponad 20 tys. osób.

 
Przypisy
[1] – Prevalence of depression in chronic kidney disease: systematic review and meta-analysis of observational studies, DOI: 10.1038/ki.2013.77.
​[2] – The prevalence and treatment of depression among patients starting dialysis, DOI: 10.1053/ajkd.2003.50029.
[3] – A Longitudinal Study on the Prevalence and Risk Factors for Depression and Anxiety, Quality of Life, and Clinical Outcomes in Incident Peritoneal Dialysis Patients, DOI: 10.3747/pdi.2017.00168.
[4] – Depression (who.int).
[5] – Samobójstwa w Polsce w perspektywie farmakoterapii depresji – Lekarz POZ – Termedia.

źródło: DaVita

Według badań depresja dotyczy 23 proc. pacjentów dializowanych. Jej objawy niełatwo jest rozpoznać i różnicować z tymi występującymi podczas innych somatycznych chorób przewlekłych1. Pacjenci z chorobami nerek mają utrudniony dostęp do specjalistycznych świadczeń zdrowotnych. Specjalistyczna opieka psychologiczna powinna być elementem nefrologicznej opieki koordynowanej.
Depresja jest najczęstszym zaburzeniem psychicznym występującym u pacjentów chorujących na przewlekłą chorobę nerek leczonych dializami. Początek depresji może wystąpić przed lub w momencie rozpoczęcia dializ u około 40-45 proc. pacjentów2,3. W dzisiejszym systemie opieki pacjenci nefrologiczni mają utrudniony dostęp do potrzebnych świadczeń zdrowotnych, w tym do specjalistycznej opieki psychologicznej.
 
 Ważnym elementem leczenia chorych dializowanych powinna stać się również szeroko rozumiana opieka i wsparcie psychologiczne. Od lat postuluje o to środowisko nefrologiczne, m.in. składając projekt opieki koordynowanej do Ministerstwa Zdrowia. W praktyce klinicznej, zauważamy realny problem ze zdrowiem psychicznym osób dializowanych, co znajduje także odzwierciedlenie w badaniach – wyjaśnia dr hab. n. med. Szymon Brzósko, nefrolog dyrektor medyczny DaVita Polska.

Badacze uważają, że nie ma pojedynczej przyczyny odpowiedzialnej za powstanie depresji, a choroba ta uwarunkowana jest różnymi czynnikami, które działają równocześnie. Jako główne przyczyny wymienia się konkretne wydarzenia w życiu pacjenta, w tym między innymi chorobę somatyczną nerek, która go dotknęła.

– Zdiagnozowanie przewlekłej choroby nerek (PChN) inicjuje wiele zmian w dotychczasowego stylu życia i rytmie dnia pacjenta. Osoba hemodializowana musi wygospodarować 4-6 godzin trzy razy w tygodniu, aby poddać się zabiegowi, który ratuje jej życie. Może to się wiązać z koniecznością rezygnacji lub zmiany pracy w dotychczasowym wymiarze lub formie. Często przewlekła choroba nerek, szczególnie jej schyłkowa postać, oznacza dla pacjenta również rezygnację z wcześniej uprawianej, ulubionej aktywności fizycznej czy konieczność przestrzegania specyficznej diety – dodaje dr hab. n. med. Szymon Brzósko.

Według danych Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) z 2021 roku 5 proc. światowej populacji dorosłych choruje na depresję i 5,7 proc. osób starszych, po ukończeniu 60. roku życia4. To właśnie osoby w wieku emerytalnym najczęściej są pacjentami dializowanymi.

– Pacjenci dializowani mają zróżnicowane potrzeby i wymagają ponadstandardowej opieki. W dzisiejszym systemie w przypadku skorzystania z usług, które nie wchodzą ściśle w skład opieki nefrologicznej, pacjent ma ogromny problem z ich dostępnością. Rozwiązaniem, które sprawdza się w Stanach Zjednoczonych, jest prowadzenie opieki koordynowanej. Im choroba jest bardziej zaawansowana, tym pacjent więcej czasu spędza w stacji dializ, której personel medyczny doskonale go zna i wie, jakie leczenie jest najbardziej odpowiednie, jakiej pomocy wymaga. Idealnym rozwiązaniem byłaby sytuacja, w której stacje dializ mogłyby koordynować proces leczenia i zabezpieczać szerzej potrzeby pacjentów dializowanych oraz tych z późnymi etapami PChN – mówi dr hab. n. med. Szymon Brzósko.

Pomimo postępu medycyny w wielu przypadkach depresja nie zostaje rozpoznana i odpowiednio leczona. Objawy depresji, takie jak przygnębienie, utrata apetytu, zmniejszona aktywność czy problemy ze snem bywają mylone z dolegliwościami związanymi z inną chorobą przewlekłą.

 Osobom, które dowiadują się o chorobie nerek, towarzyszą niepokój, strach, lęk. Objawy depresji, zaburzeń nastroju zawsze powinny budzić czujność i zainteresowanie otoczenia. Warto codziennie interesować się życiem pacjentów, dla których stacja dializ jest jak drugi dom. Depresja jest poważną chorobą, która wymaga leczenia u specjalisty, nie jedynie psychiatry, ale wymaga również wsparcia psychologa i osób z otoczenia chorego – dr hab. n. med. Szymon Brzósko.

Szacuje się, na depresję choruje 350 milionów ludzi na całym świecie, z czego 1,5 mln w Polsce. Depresja jest chorobą, którą można i trzeba leczyć. Skutki nieleczonej depresji są dalekosiężne i dotyczą zarówno sfery zdrowotnej, jak i szeroko rozumianego życia społecznego. Globalne koszty nieleczonej depresji liczone są w setkach tysięcy ludzkich istnień i miliardach dolarów rocznie. Najbardziej tragicznym skutkiem nieleczonej depresji są próby samobójcze. Co roku z tego powodu w Polsce życie odbiera sobie około 5 tysięcy osób5.

Przewlekła choroba nerek to obecnie jedno z najczęściej występujących schorzeń cywilizacyjnych. Na całym świecie choruje na nią już prawie 700 mln osób, a w Polsce szacunki mówią nawet o 4,7 mln osób. Choroba ma charakter postępujący – prowadzi do pogarszania się czynności nerek. Kiedy nerki przestają pracować, pacjent wymaga leczenia nerkozastępczego: przeszczepienia nerki lub dializoterapii. Dializy są zabiegiem ratującym życie. W Polsce dializowanych jest regularnie ponad 20 tys. osób.

 
Przypisy
[1] – Prevalence of depression in chronic kidney disease: systematic review and meta-analysis of observational studies, DOI: 10.1038/ki.2013.77.
​[2] – The prevalence and treatment of depression among patients starting dialysis, DOI: 10.1053/ajkd.2003.50029.
[3] – A Longitudinal Study on the Prevalence and Risk Factors for Depression and Anxiety, Quality of Life, and Clinical Outcomes in Incident Peritoneal Dialysis Patients, DOI: 10.3747/pdi.2017.00168.
[4] – Depression (who.int).
[5] – Samobójstwa w Polsce w perspektywie farmakoterapii depresji – Lekarz POZ – Termedia.

źródło: DaVita