Medicalpress
Onkologia

Rak piersi. Dziś nie chodzi już tylko o wyleczenie choroby, ale także o dobre życie po leczeniu

Redakcja Medicalpress 14 października 2026
Rak piersi. Dziś nie chodzi już tylko o wyleczenie choroby, ale także o dobre życie po leczeniu

Diagnoza raka piersi potrafi w jednej chwili zmienić wszystko. Pojawiają się pytania o skuteczność leczenia, przyszłość, rodzinę, pracę i codzienne życie. Czy konieczna będzie chemioterapia? Czy uda się zachować pierś? Jak długo potrwa leczenie? I czy po jego zakończeniu będzie można wrócić do tego, co było wcześniej? Współczesna onkologia daje coraz więcej możliwości, ale równie ważne jak nowoczesne leki są odpowiednia diagnostyka, skoordynowana opieka, rehabilitacja i wsparcie psychologiczne.

O tym, jak zmienia się leczenie raka piersi i czego dziś potrzebują pacjentki, rozmawiali eksperci oraz przedstawiciele organizacji pacjenckich podczas konferencji „Rak piersi – profilaktyka, postęp, przyszłość”, zorganizowanej 9 października 2026 roku w Warszawie przez Polskie Towarzystwo Onkologii Klinicznej i Narodowy Instytut Onkologii – PIB.

Jedna pacjentka, wielu specjalistów. Dlaczego koordynacja leczenia jest tak ważna?

Dla kobiety, która właśnie usłyszała diagnozę, jednym z największych wyzwań może być odnalezienie się w kolejnych etapach diagnostyki i leczenia. Wizyty u różnych specjalistów, dodatkowe badania, oczekiwanie na wyniki i decyzje dotyczące terapii potrafią być przytłaczające. Dlatego coraz większe znaczenie ma organizacja opieki w taki sposób, aby pacjentka nie musiała samodzielnie koordynować całego procesu.

Taką rolę pełnią ośrodki kompleksowej diagnostyki i leczenia raka piersi, czyli Breast Cancer Units. W jednym miejscu współpracują specjaliści różnych dziedzin, którzy wspólnie ustalają plan postępowania, uwzględniając rodzaj nowotworu, stopień jego zaawansowania i indywidualną sytuację pacjentki.

– Wdrożono koordynację całego procesu diagnostyczno-terapeutycznego właśnie w Breast Unitach, gdzie opisano, jak powinien wyglądać ten proces, w jakich ramach czasowych powinny odbywać się konsylia i jak powinien przebiegać późniejszy etap leczenia. Czy to się udało? Zdecydowanie tak. To takie małe comprehensive cancer center, dedykowane pacjentkom chorym na nowotwory piersi. A więc w jednym miejscu wszystko jak najlepszej jakości – podkreślała dr hab. Beata Jagielska, dyrektor Narodowego Instytutu Onkologii – PIB.

Znaczenie takiego modelu opieki wykracza poza samą wygodę organizacyjną. W raku piersi decyzje dotyczące leczenia często wymagają współpracy chirurga, onkologa klinicznego, radioterapeuty, radiologa, patomorfologa czy genetyka. Im lepiej zaplanowana jest ta współpraca, tym większa szansa na sprawne przeprowadzenie pacjentki przez kolejne etapy terapii.

Genetyka pozwala dowiedzieć się więcej, zanim pojawi się choroba

Postęp w diagnostyce raka piersi oznacza dziś nie tylko coraz dokładniejsze wykrywanie zmian nowotworowych. Dzięki badaniom genetycznym możliwe jest również rozpoznawanie dziedzicznych predyspozycji do zachorowania i objęcie kobiet z grup wysokiego ryzyka odpowiednim nadzorem.

Jak wyjaśniał dr hab. Michał Jarząb, kierownik Centrum Diagnostyki i Leczenia Chorób Piersi NIO-PIB w Gliwicach, szczególne znaczenie ma objęcie kobiet z grup wysokiego ryzyka zachorowania na raka piersi regularnym nadzorem. Dzięki odpowiednio dobranym badaniom możliwe jest wykrycie nawet bardzo małych zmian nowotworowych, zanim pojawią się objawy choroby.

– W naszym ośrodku diagnostykę genetyczną raka piersi prowadzimy już od 25 lat, a program opieki z wykorzystaniem rezonansu magnetycznego, najpierw nieformalny, potem formalny, od 15 lat. Jeśli pacjentka była w tym programie, to przychodzi z rakiem, który jest bardzo mały, mniejszy niż centymetr – mówił dr hab. Michał Jarząb.

Regularny nadzór nie oznacza, że można całkowicie zapobiec zachorowaniu. Pozwala jednak zwiększyć szanse na wykrycie nowotworu na bardzo wczesnym etapie, kiedy możliwości leczenia są największe.

Szczególnie ważna jest konsultacja genetyczna w rodzinach, w których występowały zachorowania na raka piersi, zwłaszcza u bliskich krewnych. Co istotne, brak rodzinnej historii choroby nie zawsze wyklucza dziedziczną predyspozycję.

Ekspert przywołał przykład 73-letniej pacjentki, u której badania genetyczne wykonane w związku z planowaniem leczenia wykazały zmianę związaną ze zwiększonym ryzykiem nowotworów. Informacja ta okazała się ważna również dla jej dwóch córek, które mogą teraz skorzystać z poradnictwa genetycznego i dowiedzieć się, czy potrzebują szczególnego nadzoru.

Biopsja płynna – czego o nowotworze może dowiedzieć się lekarz z badania krwi?

Badania genetyczne pomagają nie tylko oceniać ryzyko zachorowania. Współczesna diagnostyka molekularna pozwala również analizować zmiany zachodzące w samym nowotworze. Ma to szczególne znaczenie przy wyborze leczenia, ponieważ dwa nowotwory piersi mogą różnić się biologicznie, nawet jeśli na pierwszy rzut oka wydają się podobne.

Jednym z rozwijanych rozwiązań jest biopsja płynna. Polega ona na poszukiwaniu we krwi fragmentów DNA uwalnianych przez komórki nowotworowe. W określonych sytuacjach klinicznych może dostarczyć dodatkowych informacji o chorobie, bez konieczności pobierania kolejnego fragmentu tkanki.

– Genetyka to również przewidywanie, jak będzie zachowywać się choroba. Nie jest to łatwe na podstawie genów, które odziedziczyliśmy po rodzicach, dlatego że nowotwór zmienia swoje DNA. DNA raka jest inne niż DNA jego nosiciela. – wyjaśniał dr hab. Michał Jarząb.

Biopsja płynna nie zastępuje wszystkich dotychczasowych badań i nie jest rozwiązaniem odpowiednim dla każdej pacjentki. Stanowi jednak kolejny krok w kierunku bardziej precyzyjnej diagnostyki, szczególnie w zaawansowanej chorobie nowotworowej.

Nowoczesne leki dają więcej możliwości. Ale najpierw trzeba dobrze poznać nowotwór

Jeszcze kilkanaście lat temu możliwości leczenia raka piersi były znacznie bardziej ograniczone. Dziś lekarze dysponują coraz większą liczbą terapii ukierunkowanych na określone cechy biologiczne nowotworu. Postęp dotyczy zarówno leczenia choroby przerzutowej, jak i niektórych postaci wczesnego raka piersi.

Jak podkreślała dr Katarzyna Pogoda, przewodnicząca Sekcji Raka Piersi Polskiego Towarzystwa Onkologii Klinicznej, rozwój nowych leków sprawia, że coraz większym wyzwaniem staje się nie tylko wybór terapii, ale również ustalenie najlepszego momentu jej zastosowania.

– Leków jest bardzo dużo. Trudne nazwy, bardzo wymyślne, które my najpierw musimy mocno przyswajać. I tylko się zastanawiamy, czy ten lek zastosować troszkę później, troszkę wcześniej. To są te nasze dyskusje, jak planować ścieżkę leczenia, żeby nasze panie naprawdę miały długie, dobre życie – mówiła dr Katarzyna Pogoda.

W praktyce oznacza to, że leczenie raka piersi coraz rzadziej można opisać jednym uniwersalnym schematem. Znaczenie mają m.in. obecność receptorów hormonalnych, status HER2, określone zmiany molekularne, stopień zaawansowania choroby oraz wcześniejsze leczenie.

Dlatego dostęp do nowoczesnych leków musi iść w parze z dostępem do odpowiednich badań diagnostycznych.

– Za diagnostyką idzie nowoczesne leczenie. To nie jest tak, że bez diagnostyki możemy ułożyć tę ścieżkę optymalnie. Rzeczywiście diagnostyka jest tą ogromną potrzebą – zaznaczyła dr Pogoda.

Dla pacjentki najważniejsze jest to, że coraz częściej można dobrać leczenie nie tylko do rozpoznania „rak piersi”, ale do konkretnego rodzaju nowotworu i jej indywidualnej sytuacji.

Rehabilitacja zaczyna się wcześniej, niż wiele kobiet myśli

Leczenie raka piersi to nie tylko operacja, farmakoterapia czy radioterapia. Choroba i jej leczenie mogą wpływać na sprawność fizyczną, siłę mięśni, zakres ruchu, samopoczucie oraz zdolność do wykonywania codziennych czynności.

Dlatego rehabilitacja nie powinna rozpoczynać się dopiero wtedy, gdy leczenie przeciwnowotworowe dobiegnie końca.

– Nie mogę się zgodzić z tym, że to jest dodatek. Rehabilitacja jest integralną częścią leczenia od momentu rozpoznania. W rehabilitacji mówi się już również o przygotowywaniu pacjentek do leczenia. Rehabilitacja jest szeroko rozumianym procesem społeczno-medycznym, w którym fizjoterapia jest jednym z jej elementów – podkreślała dr Hanna Tchórzewska-Korba, kierownik Zakładu Rehabilitacji NIO-PIB w Warszawie.

Odpowiednio dobrana aktywność fizyczna może pomagać pacjentkom zarówno podczas leczenia, jak i w okresie powrotu do zdrowia. Ważne jest jednak, aby rodzaj ćwiczeń i ich intensywność były dostosowane do stanu zdrowia, przebytych zabiegów oraz aktualnych możliwości kobiety.

– Musimy bardzo głośno mówić o aktywności fizycznej, która jest ważna zarówno w profilaktyce, jak i w trakcie leczenia oraz po jego zakończeniu. Musimy też mówić o tym, żeby ani pacjenci, ani lekarze nie bali się ruchu – zaznaczyła ekspertka. 

Współczesna rehabilitacja onkologiczna obejmuje nie tylko ćwiczenia poprawiające wydolność, ale również odpowiednio dobrany trening siłowy, pracę nad zakresem ruchu i wsparcie w odzyskiwaniu samodzielności.

„Zakończę leczenie i co dalej?”. O tym mówi się wciąż za mało

Wraz z postępem medycyny coraz więcej kobiet może żyć przez wiele lat po rozpoznaniu raka piersi. Nie oznacza to jednak, że zakończenie leczenia jest równoznaczne z końcem wszystkich trudności.

Ewa Grabiec-Raczak, prezes Stowarzyszenia „Amazonki” Warszawa-Centrum, zwróciła uwagę, że moment diagnozy nadal jest dla wielu kobiet ogromnym wstrząsem, niezależnie od tego, jak wiele wiedzą o współczesnych możliwościach leczenia.

– W momencie diagnozy, obojętnie, co wiemy na temat raka piersi, jak jesteśmy wykształcone czy wykształceni, taka sama trauma jest teraz, jak była, powiedzmy, 30 lat temu. W danym momencie pacjentka nie może myśleć o niczym innym, tylko o tym, że praktycznie jej świat się skończył – mówiła Ewa Grabiec-Raczak.

Dlatego tak ważna bywa rozmowa z kobietą, która sama przeszła przez chorobę. Wolontariuszki Amazonek odwiedzają pacjentki już w pierwszej dobie po operacji. Dają im możliwość zadawania pytań, dzielenia się obawami i rozmowy bez konieczności ukrywania emocji przed rodziną.

Trudny może być również czas po zakończeniu intensywnej terapii. Znika rytm kolejnych wizyt i zabiegów, ale pozostają zmęczenie, obawy przed nawrotem, zmiany w wyglądzie czy trudności z powrotem do pracy. Nie każda kobieta może po prostu wrócić do dawnego życia.

– Pacjentka ma wyznaczoną ścieżkę leczenia, ale w pewnym momencie zaczyna się zastanawiać: dobrze, zakończę leczenie i co dalej? To również bardzo trudny moment, bo nie wszyscy możemy wrócić do swojego dawnego życia. Nieraz trzeba je przemodelować, odnaleźć nową siebie, znaleźć nowe zainteresowania, zmienić pracę. Wszystko to pięknie wygląda, ale jak ja mam to zrobić? – pytała przedstawicielka Amazonek. 

Organizacje pacjenckie starają się odpowiadać na te potrzeby, organizując warsztaty, spotkania, zajęcia ruchowe i programy rehabilitacji psychofizycznej. Ich znaczenie nie ogranicza się do przekazywania wiedzy o chorobie. Pomagają również odzyskiwać pewność siebie i budować życie po leczeniu.

Choroba wpływa również na pracę i życie całej rodziny

Rak piersi często dotyka kobiety aktywne zawodowo, które łączą pracę z obowiązkami rodzinnymi. Leczenie może oznaczać wielomiesięczne nieobecności, ograniczenie możliwości wykonywania dotychczasowych zadań, a czasem konieczność zmiany pracy.

Jak wskazała dr Katarzyna Sejbuk-Rozbicka z Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego, skutki choroby wykraczają daleko poza wydatki na leczenie.

– Choroba nowotworowa generuje nie tylko koszty bezpośrednie ponoszone przez NFZ, ale również koszty pośrednie: absencje chorobowe, świadczenia z tytułu niezdolności do pracy, utratę produktywności czy wcześniejsze wyjście z rynku pracy pacjentek, a niekiedy również ograniczenie aktywności osób bliskich, które wspierają je w procesie terapeutycznym – wyjaśniała.

Według przywołanych przez ekspertkę danych ZUS w 2023 roku rak piersi odpowiadał za około 1,385 mln dni absencji chorobowej kobiet.

Za tą liczbą stoją nie tylko koszty gospodarcze, ale przede wszystkim indywidualne historie kobiet, które musiały przerwać pracę, zmienić plany i na nowo zorganizować codzienne życie. Dlatego powrót do aktywności zawodowej, jeśli pozwala na to stan zdrowia i kobieta tego chce, powinien być ważnym elementem opieki po leczeniu.

Pacjentka powinna wiedzieć, jaki jest plan jej leczenia

Ważnym kierunkiem zmian jest również zapewnienie kobietom większego dostępu do informacji o własnej diagnostyce i terapii. Jak zapowiadał dr Michał Chrobot, dyrektor Departamentu Opieki Koordynowanej Ministerstwa Zdrowia, jednym z narzędzi mających wspierać ten proces będzie elektroniczna karta diagnostyki i leczenia onkologicznego (e-DiLO).

Jej rozwój ma umożliwić lepsze dokumentowanie przebiegu opieki, wymianę informacji między placówkami i zapewnienie pacjentkom wglądu w planowane postępowanie.

– Każda pacjentka będzie mogła zobaczyć, jaką zaplanowano diagnostykę, jaki planuje się dla niej plan leczenia. Będzie mogła ten plan leczenia skonsultować w innym ośrodku. Dzisiaj pacjenci stają się też recenzentami naszego postępowania. Czy to dobrze? Uważam, że bardzo dobrze – zaznaczył dr Michał Chrobot.

To istotna zmiana z punktu widzenia kobiet, które chcą lepiej rozumieć swoją sytuację, zadawać pytania i świadomie uczestniczyć w podejmowaniu decyzji dotyczących leczenia.

Rozwijana Krajowa Sieć Onkologiczna ma również służyć upowszechnianiu standardów diagnostyki i terapii oraz ocenie jakości opieki na podstawie rzeczywistych danych. Docelowo miejsce zamieszkania nie powinno decydować o tym, czy pacjentka otrzyma leczenie zgodne z aktualną wiedzą medyczną.

Leczyć nie tylko chorobę, ale człowieka

Współczesne leczenie raka piersi zmienia się na wielu poziomach. Coraz dokładniejsza diagnostyka pozwala lepiej poznać nowotwór, nowe leki zwiększają możliwości terapeutyczne, a kompleksowe ośrodki pomagają sprawniej organizować opiekę.

Jednak dla kobiety, która mierzy się z diagnozą, równie ważne są pytania o życie poza gabinetem lekarskim. Czy będzie mogła wrócić do pracy? Jak odzyska sprawność? Gdzie znajdzie wsparcie, kiedy zakończy leczenie? Czy będzie mogła nadal realizować swoje plany?

Podczas otwarcia konferencji przypomniała o tym prof. Barbara Radecka, wiceprezes Polskiego Towarzystwa Onkologii Klinicznej:

– Za każdą dokumentacją stoi konkretna kobieta i jej losy. Dla nas, klinicystów, pacjentka jest w centrum uwagi. Jej rodzina, jej plany, nie tylko jej choroba. Nie leczymy choroby, a leczymy człowieka.

I właśnie w tym kierunku zmierza współczesna opieka nad kobietami z rakiem piersi – aby skuteczne leczenie szło w parze z troską o sprawność, samodzielność, poczucie bezpieczeństwa i jakość życia.

Źródło: Konferencja „Rak piersi – profilaktyka, postęp, przyszłość”, 9 października 2026 r., Narodowy Instytut Onkologii – PIB w Warszawie. Organizatorzy: Narodowy Instytut Onkologii – PIB i Polskie Towarzystwo Onkologii Klinicznej. Wypowiedzi uczestników panelu „Postęp w diagnostyce, leczeniu i opiece” oraz wystąpień otwierających konferencję.

Opracowanie: redakcja Medicalpress

Ostatnia aktualizacja: 14 października 2026

Powiązane artykuły