Medicalpress
Kardiologia

Niewydolność serca rozwija się przez lata. Eksperci wskazują, jak jej zapobiegać

Redakcja Medicalpress 23 lipca 2026
Niewydolność serca rozwija się przez lata. Eksperci wskazują, jak jej zapobiegać

Niewydolność serca dotyka już ponad 60 milionów ludzi na świecie i należy do najczęstszych przyczyn hospitalizacji osób po 65. roku życia. Choć najczęściej kojarzy się z zaawansowaną chorobą kardiologiczną, w rzeczywistości może rozwijać się przez wiele lat, początkowo nie powodując wyraźnych objawów. Autorzy nowego stanowiska naukowego opublikowanego w „European Heart Journal” przekonują, że właśnie dlatego profilaktyka może być jednym z najskuteczniejszych sposobów ograniczenia rosnącej liczby zachorowań.

Dokument przygotowany przez ekspertów kilku struktur Europejskiego Towarzystwa Kardiologicznego jest jednym z najbardziej kompleksowych opracowań poświęconych pierwotnemu zapobieganiu niewydolności serca. Podsumowuje aktualną wiedzę na temat czynników ryzyka, możliwości ich ograniczania oraz metod identyfikowania osób, u których choroba może rozwinąć się w przyszłości.

Wśród współautorek stanowiska znalazły się prof. Izabella Uchmanowicz i prof. Donata Kurpas z Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu.

Choroba, która zaczyna się znacznie wcześniej

Niewydolność serca nie jest pojedynczą chorobą, lecz zespołem objawów wynikających z niezdolności serca do efektywnego pompowania krwi lub z konieczności pracy przy nieprawidłowo wysokich ciśnieniach wewnątrz jego jam.

Najczęściej jest końcowym etapem procesów chorobowych trwających przez wiele lat. Do jej rozwoju mogą prowadzić między innymi nadciśnienie tętnicze, cukrzyca, otyłość, choroba wieńcowa, przewlekła choroba nerek oraz migotanie przedsionków.

Przez długi czas organizm może skutecznie kompensować zachodzące zmiany. Pacjent nie odczuwa jeszcze duszności, obrzęków czy wyraźnego pogorszenia tolerancji wysiłku, ale serce i naczynia są stopniowo uszkadzane.

– Niewydolność serca jest jednym z najczęstszych powikłań chorób sercowo-naczyniowych i stanowi istotną przyczynę hospitalizacji oraz przedwczesnej śmiertelności. Starzenie się społeczeństw oraz rosnąca częstość występowania otyłości, cukrzycy i nadciśnienia tętniczego sprawiają, że liczba chorych stale wzrasta. Dlatego działania zapobiegawcze mają dziś kluczowe znaczenie zarówno dla zdrowia pacjentów, jak i dla wydolności systemów ochrony zdrowia – podkreśla prof. Izabella Uchmanowicz z Katedry Pielęgniarstwa Wydziału Pielęgniarstwa i Położnictwa Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu.

W Europie z niewydolnością serca żyje ponad 14 milionów osób. Każdego roku rozpoznaje się około 2,5 miliona nowych przypadków, a liczba hospitalizacji związanych z chorobą sięga około 2,2 miliona rocznie.

Profilaktyka zamiast leczenia skutków

Przez wiele lat działania związane z niewydolnością serca koncentrowały się głównie na leczeniu pacjentów, u których choroba już wystąpiła. Autorzy nowego stanowiska wskazują jednak, że największy potencjał tkwi w zapobieganiu jej rozwojowi oraz odpowiednio wczesnym rozpoznawaniu osób szczególnie zagrożonych.

Podstawą pozostaje ograniczanie modyfikowalnych czynników ryzyka. Regularna aktywność fizyczna, zdrowe odżywianie, utrzymywanie prawidłowej masy ciała, niepalenie tytoniu oraz ograniczenie spożycia alkoholu mogą zmniejszać prawdopodobieństwo przyszłych problemów z sercem.

Równie ważne jest skuteczne leczenie nadciśnienia tętniczego, cukrzycy, zaburzeń lipidowych i przewlekłej choroby nerek. To właśnie te schorzenia, często występujące jednocześnie, mogą przez lata prowadzić do niekorzystnych zmian w mięśniu sercowym.

– Największe znaczenie mają działania ukierunkowane na modyfikację czynników ryzyka: regularna aktywność fizyczna, zdrowa dieta, utrzymanie prawidłowej masy ciała oraz unikanie palenia tytoniu. Coraz więcej dowodów wskazuje także na znaczenie indywidualizacji profilaktyki oraz wczesnego wdrażania skutecznych terapii u osób z grup wysokiego ryzyka – mówi prof. Uchmanowicz.

Nadciśnienie jednym z głównych czynników ryzyka

Szczególne miejsce w stanowisku ekspertów zajmuje nadciśnienie tętnicze, uznawane za jeden z najważniejszych czynników prowadzących do niewydolności serca.

Długotrwale podwyższone ciśnienie zmusza serce do intensywniejszej pracy. Z czasem może prowadzić do przerostu lewej komory, jej sztywności, zaburzeń napełniania i kurczliwości oraz stopniowego rozwoju niewydolności.

Autorzy publikacji przywołują dane wskazujące, że każde zwiększenie ciśnienia skurczowego o 5 mmHg wiąże się ze wzrostem ryzyka niewydolności serca. Z kolei skuteczna redukcja ciśnienia może istotnie obniżyć prawdopodobieństwo jej rozwoju.

Dlatego kontrola ciśnienia nie jest jedynie sposobem zapobiegania udarowi czy zawałowi. Jest także jednym z podstawowych elementów profilaktyki niewydolności serca.

Takie myślenie stoi również za akcją „Trzymamy Ciśnienie”, realizowaną przez Uniwersytet Medyczny we Wrocławiu. Jej celem jest zwrócenie uwagi na chorobę, która przez wiele lat może nie powodować dolegliwości, ale stopniowo zwiększa ryzyko poważnych powikłań sercowo-naczyniowych.

Nowoczesna profilaktyka to także odpowiednio dobrane leczenie

Współczesna profilaktyka niewydolności serca nie ogranicza się już wyłącznie do zaleceń dotyczących diety, ruchu i zaprzestania palenia.

Coraz więcej dowodów wskazuje, że niektóre leki stosowane u pacjentów z cukrzycą, przewlekłą chorobą nerek lub otyłością mogą zmniejszać ryzyko hospitalizacji z powodu niewydolności serca albo opóźniać jej rozwój.

Szczególne znaczenie mają inhibitory SGLT2. W dużych badaniach klinicznych zmniejszały one ryzyko hospitalizacji z powodu niewydolności serca u osób z cukrzycą typu 2, chorobami układu sercowo-naczyniowego i przewlekłą chorobą nerek.

Autorzy dokumentu zwracają także uwagę na rolę agonistów receptora GLP-1 oraz finerenonu u wybranych pacjentów z zaburzeniami metabolicznymi i chorobą nerek.

Nie oznacza to jednak, że leki te powinny być stosowane samodzielnie lub wyłącznie w celu zapobiegania niewydolności serca. Ich dobór musi wynikać z całościowej oceny stanu zdrowia pacjenta, współistniejących chorób i indywidualnego ryzyka.

Niewydolność serca nie zaczyna się w gabinecie kardiologa

Przez wiele lat pacjent z nadciśnieniem, cukrzycą, otyłością czy chorobą nerek może nie mieć żadnych objawów sugerujących rozwijającą się niewydolność serca. Z tego powodu ogromna część profilaktyki odbywa się poza poradniami specjalistycznymi.

Kluczową rolę pełni podstawowa opieka zdrowotna. Lekarz rodzinny często obserwuje pacjenta przez wiele lat i może zauważyć stopniowe pogarszanie się kontroli ciśnienia, wzrost masy ciała, nieprawidłowe wyniki badań laboratoryjnych czy rozwój kolejnych chorób przewlekłych.

– Podstawowa opieka zdrowotna ma ogromne znaczenie, ponieważ to właśnie lekarz rodzinny najczęściej jako pierwszy rozpoznaje i długofalowo monitoruje czynniki ryzyka prowadzące do niewydolności serca, takie jak nadciśnienie tętnicze, cukrzyca, otyłość, zaburzenia lipidowe czy przewlekła choroba nerek – mówi prof. Donata Kurpas z Katedry Pielęgniarstwa Wydziału Pielęgniarstwa i Położnictwa Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu.

Profilaktyka nie sprowadza się przy tym wyłącznie do wystawienia recepty czy skierowania na kolejne badania. Często zaczyna się od rozmowy o codziennych nawykach: ilości ruchu, diecie, śnie, stosowaniu używek, stresie oraz regularnym przyjmowaniu zaleconych leków.

Najlepszy moment na działanie? Zanim pojawią się objawy

Jednym z najważniejszych wniosków stanowiska jest to, że największe możliwości zapobiegania niewydolności serca pojawiają się wtedy, gdy pacjent czuje się jeszcze zdrowy.

Nadciśnienie tętnicze, nadwaga, siedzący tryb życia, nieprawidłowe stężenie glukozy czy pogarszająca się funkcja nerek przez długi czas mogą nie wywoływać wyraźnych dolegliwości. Nie oznacza to jednak, że pozostają obojętne dla układu krążenia.

– Szczególnie ważna jest edukacja osób, które czują się zdrowe, ale mają już czynniki ryzyka, ponieważ właśnie wtedy możemy najwięcej zmienić. Z perspektywy opieki zintegrowanej profilaktyka niewydolności serca powinna zaczynać się nie dopiero w poradni kardiologicznej, lecz znacznie wcześniej – w POZ, w ramach edukacji zdrowotnej, w środowisku lokalnym i codziennych decyzjach, które wspierają zdrowie serca przez całe życie – podkreśla prof. Kurpas.

Eksperci wskazują, że właściwa profilaktyka powinna łączyć działania podejmowane przez pacjenta, podstawową opiekę zdrowotną i specjalistów. W zależności od występujących obciążeń może wymagać współpracy lekarzy rodzinnych, kardiologów, diabetologów, nefrologów, dietetyków, fizjoterapeutów i pielęgniarek.

Nie tylko dieta, ruch i ciśnienie

Nowe stanowisko zwraca uwagę również na czynniki, które dotychczas rzadziej pojawiały się w rozmowach o zapobieganiu niewydolności serca.

Należą do nich między innymi przewlekłe narażenie na zanieczyszczenie powietrza, infekcje układu oddechowego, niektóre terapie przeciwnowotworowe, zaburzenia oddychania podczas snu, używanie substancji psychoaktywnych oraz uwarunkowania społeczno-ekonomiczne.

Autorzy wskazują, że ubóstwo, brak bezpieczeństwa żywnościowego, izolacja społeczna i utrudniony dostęp do opieki mogą ograniczać możliwości zdrowego odżywiania, regularnej aktywności i właściwego leczenia chorób przewlekłych.

Dokument opisuje również czynniki charakterystyczne dla kobiet. Wczesna menopauza, powikłania nadciśnieniowe ciąży, nawracające utraty ciąż czy endometrioza mogą wiązać się ze zwiększonym ryzykiem niewydolności serca w późniejszym życiu. Historia zdrowia reprodukcyjnego powinna więc być uwzględniana podczas całościowej oceny ryzyka sercowo-naczyniowego.

Leczenie onkologiczne może wymagać szczególnej ochrony serca

Osobną grupę stanowią pacjenci leczeni z powodu choroby nowotworowej. Niektóre rodzaje chemioterapii i radioterapii mogą uszkadzać mięsień sercowy i zwiększać prawdopodobieństwo rozwoju niewydolności.

Eksperci podkreślają znaczenie oceny ryzyka sercowo-naczyniowego jeszcze przed rozpoczęciem leczenia onkologicznego. Istotne są także właściwa kontrola ciśnienia, cukrzycy i masy ciała, zaprzestanie palenia oraz regularne monitorowanie funkcji serca w trakcie terapii.

U osób szczególnie narażonych mogą być rozważane dodatkowe strategie kardioprotekcyjne, jednak ich zastosowanie powinno być indywidualnie ustalane przez zespół prowadzący leczenie.

Badania mogą pomóc rozpoznać ryzyko wcześniej

W ocenie zagrożenia niewydolnością serca coraz większe znaczenie mogą mieć nie tylko klasyczne czynniki, takie jak ciśnienie tętnicze, masa ciała, glikemia i funkcja nerek, lecz także wybrane biomarkery.

W stanowisku wymieniono między innymi peptydy natriuretyczne BNP i NT-proBNP, wysokoczułe troponiny sercowe, wskaźnik albumina–kreatynina w moczu oraz wysokoczułe białko C-reaktywne.

Nie są to jednak badania przesiewowe przeznaczone automatycznie dla wszystkich zdrowych osób. Ich wykorzystanie powinno zależeć od indywidualnego profilu ryzyka i decyzji lekarza.

Pomocne mogą być również specjalne modele służące do przewidywania prawdopodobieństwa rozwoju niewydolności serca. Autorzy dokumentu omawiają między innymi skale PCP-HF, PREVENT i europejską SCORE2-HF. Narzędzia te nie zastępują oceny klinicznej, ale mogą pomóc wyłonić osoby wymagające bardziej intensywnej profilaktyki.

Profilaktyka zaczyna się przed wystąpieniem objawów

Najważniejszy wniosek płynący z nowego stanowiska ekspertów jest jednoznaczny: niewydolności serca nie należy postrzegać wyłącznie jako schorzenia wymagającego leczenia, ale przede wszystkim jako chorobę, której w wielu przypadkach można skutecznie zapobiegać. Warunkiem jest odpowiednio wczesne rozpoznanie czynników ryzyka, ich skuteczne leczenie oraz regularna ocena stanu zdrowia osób szczególnie narażonych. Choć nie wszystkim przypadkom niewydolności serca można zapobiec, takie postępowanie może znacząco ograniczyć liczbę zachorowań, hospitalizacji i przedwczesnych zgonów.

Źródła: Piepoli M. i wsp. Prevention of heart failure: A scientific statement of the Heart Failure Association, the European Association of Preventive Cardiology, and the Association of Cardiovascular Nursing & Allied Professions of the ESC, and the ESC Council on Hypertension. „European Heart Journal”, 2026; ehag362.
Uniwersytet Medyczny we Wrocławiu. Niewydolność serca, 30 czerwca 2026.

Ostatnia aktualizacja: 23 lipca 2026

Powiązane artykuły