Medicalpress
Choroby zakaźne

RSV: Prawie 95 proc. hospitalizowanych dzieci nie miało wcześniej czynników ryzyka

Redakcja Medicalpress 1 września 2026
RSV: Prawie 95 proc. hospitalizowanych dzieci nie miało wcześniej czynników ryzyka

RSV pozostaje jedną z najczęstszych przyczyn hospitalizacji niemowląt w Polsce, a prawie 95 proc. dzieci hospitalizowanych z powodu zakażenia nie miało wcześniej czynników ryzyka ciężkiego przebiegu choroby. Przed kolejnym sezonem infekcyjnym eksperci zwracają uwagę, że gotowość systemu nie może oznaczać wyłącznie zabezpieczenia odpowiedniej liczby łóżek i personelu. Coraz większą rolę powinna odgrywać profilaktyka, pozwalająca zapobiegać ciężkim zakażeniom i hospitalizacjom najmłodszych dzieci.

O tym, jak skuteczniej chronić niemowlęta przed RSV, dyskutowali eksperci podczas konferencji „Czas na gotowość przed RSV”, zorganizowanej przez Fundację Instytutu Matki i Dziecka. Punktem wyjścia do rozmowy był raport „Kompas gotowości na RSV u niemowląt”, analizujący problem z perspektywy rodziców, personelu medycznego, szpitali oraz całego systemu ochrony zdrowia.

Jak wynika z przywołanych danych, prawie 95 proc. dzieci hospitalizowanych z powodu RSV nie wykazywało wcześniej żadnego z czynników ryzyka ciężkiego przebiegu zakażenia. Oznacza to, że problem nie dotyczy wyłącznie wcześniaków czy dzieci z chorobami współistniejącymi.

RSV nie jest zagrożeniem wyłącznie dla dzieci z grup ryzyka

RSV jest jednym z najważniejszych patogenów odpowiedzialnych za zakażenia dróg oddechowych u niemowląt. Szczególnie narażone na ciężki przebieg są najmłodsze dzieci, których układ oddechowy i odpornościowy nadal się rozwijają.

W ciężkich przypadkach zakażenie może prowadzić do zapalenia oskrzelików i niewydolności oddechowej wymagającej tlenoterapii, a czasami także wentylacji mechanicznej. Dodatkowym problemem jest wysoka zakaźność wirusa. Według danych przedstawionych podczas konferencji 54,8 proc. transmisji pochodzi z najbliższego otoczenia dziecka – od rodzeństwa, rodziców lub dziadków.

Dla klinicysty sezon RSV jest jak powtarzająca się każdego roku klęska żywiołowa. Wiemy, że nadejdzie, ale nie wiemy, jak duża będzie jego skala. Nawet dzieci z pozornie łagodnymi objawami często wymagają obserwacji szpitalnej, ponieważ nie jesteśmy w stanie przewidzieć, u którego niemowlęcia stan gwałtownie się pogorszy. Dlatego profilaktyka ma dziś kluczowe znaczenie – mówi dr hab. n. med. Paweł Krajewski, kierownik Kliniki Neonatologii i Intensywnej Terapii Noworodka Instytutu Matki i Dziecka.

Ekspert zwraca również uwagę, że przygotowanie systemu na sezon RSV powinno coraz mocniej koncentrować się na zapobieganiu ciężkim zakażeniom:

W Polsce nie funkcjonuje obecnie powszechny program profilaktyki RSV obejmujący wszystkie niemowlęta. Dotychczasowa ochrona z wykorzystaniem przeciwciał monoklonalnych koncentrowała się przede wszystkim na wybranych grupach dzieci szczególnie narażonych na ciężki przebieg zakażenia. Dyskusja o gotowości na kolejny sezon nie powinna zatem ograniczać się wyłącznie do pytania, czy system dysponuje wystarczającą liczbą łóżek i personelu. Równie istotne jest pytanie, ilu ciężkim zakażeniom i hospitalizacjom najmłodszych pacjentów można wcześniej zapobiec – podkreśla dr hab. n. med. Paweł Krajewski.

Ponad 94 tys. zakażeń RSV w ciągu roku

Skalę problemu pokazują dane epidemiologiczne przedstawione w „Kompasie gotowości na RSV u niemowląt”. Od 1 stycznia do 15 grudnia 2025 r. w Polsce odnotowano ponad 94 tys. przypadków RSV. Wśród dzieci do 2. roku życia liczba zakażeń wzrosła z ponad 18 tys. do ponad 33 tys.

Tak duża liczba zachorowań w stosunkowo krótkim okresie oznacza realne wyzwanie dla pediatrii. W szczycie sezonu oddziały pediatryczne oraz intensywnej terapii mogą pracować na granicy swoich możliwości. Większa liczba przyjęć obserwacyjnych oznacza zajęte łóżka i dodatkowe obciążenie personelu, a kumulacja RSV, grypy i COVID-19 może wpływać także na możliwość realizacji planowych hospitalizacji dzieci z innymi chorobami.

Z perspektywy szpitala pediatrycznego każdy sezon infekcyjny jest dużym wyzwaniem organizacyjnym, ale przede wszystkim oznacza realne obciążenie dla dzieci, ich rodzin i personelu medycznego. RSV może w krótkim czasie doprowadzić do znacznego wzrostu liczby hospitalizacji najmłodszych pacjentów. Dlatego o przygotowaniu do sezonu powinniśmy myśleć nie tylko w kontekście zwiększania dostępności łóżek czy zabezpieczenia personelu, ale przede wszystkim poprzez skuteczną profilaktykę i ograniczanie liczby ciężkich zakażeń. Im więcej przypadków możemy przewidzieć i im większej liczbie hospitalizacji możemy zapobiec, tym lepiej przygotowany jest cały system. Wczesna ochrona najmłodszych pacjentów to inwestycja w ich zdrowie, ale również w stabilność i bezpieczeństwo pediatrycznej opieki zdrowotnej – podkreśla dr n. med. Alicja Karney, pediatra, wakcynolog, dyrektor Instytutu Matki i Dziecka w Warszawie.

Rodzice nadal nie doceniają zagrożenia

Jednym z istotnych elementów przygotowania do sezonu RSV pozostaje edukacja. Eksperci wskazują, że rodzice powinni otrzymywać informacje dotyczące ryzyka zakażenia i możliwości ochrony dziecka jeszcze przed jego narodzinami.

Świadomość rodziców rośnie, ale nadal jest niewystarczająca. Wciąż pokutuje przekonanie, że RSV to jedynie infekcja podobna do przeziębienia. Tymczasem właśnie pierwsze miesiące życia są okresem największego ryzyka ciężkiego przebiegu choroby. Dlatego edukację należy rozpoczynać jeszcze w czasie ciąży, a rodzice powinni wiedzieć, jakie możliwości ochrony są dziś dostępne – podkreśla dr n. med. Alicja Karney.

Hospitalizacja najmłodszego dziecka nie jest przy tym wyłącznie problemem medycznym. Dla rodziców oznacza nagłe pogorszenie stanu niemowlęcia, pobyt w szpitalu, oczekiwanie na informacje i niepewność dotyczącą dalszego przebiegu choroby. Dlatego – jak wskazują autorzy materiału – wiarygodna i zrozumiała informacja powinna być jednym z fundamentów profilaktyki.

RSV obciąża cały system ochrony zdrowia

Konsekwencje sezonowych zakażeń wykraczają poza oddziały pediatryczne. Pacjenci z RSV trafiają do podstawowej opieki zdrowotnej, ambulatoryjnej opieki specjalistycznej, szpitalnych oddziałów ratunkowych, oddziałów pediatrycznych i intensywnej terapii.

RSV obciąża praktycznie każdy poziom systemu ochrony zdrowia – od podstawowej opieki zdrowotnej, przez specjalistów i szpitalne oddziały ratunkowe, po oddziały intensywnej terapii. Do tego dochodzą koszty społeczne związane z nieobecnością rodziców w pracy i długoterminowymi konsekwencjami zdrowotnymi części pacjentów. Doświadczenia wielu krajów pokazują, że inwestycja w profilaktykę jest nie tylko korzystna zdrowotnie, ale również opłacalna ekonomicznie – wskazuje prof. dr hab. n. med. Marcin Czech, kierownik Zakładu Farmakoekonomiki Instytutu Matki i Dziecka.

Jak zaznacza ekspert, duże znaczenie ma także sposób transmisji wirusa.

Większość zakażeń pochodzi z kontaktu z bliskimi – 54,8 proc. transmisji pochodzi od najbliższego otoczenia dziecka (rodzeństwo, rodzice, dziadkowie), co sprawia, że nawet zdrowe noworodki są narażone na zakażenie tuż po urodzeniu – zaznacza prof. Marcin Czech.

Najważniejsza hospitalizacja to ta, której udało się uniknąć

Na potrzebę spojrzenia na profilaktykę również z perspektywy rodzin zwracają uwagę przedstawiciele organizacji pacjenckich.

Z perspektywy organizacji pacjenckiej sukces systemu ochrony zdrowia nie powinien być mierzony wyłącznie liczbą dzieci, które udało się skutecznie leczyć w szpitalu, ale przede wszystkim liczbą hospitalizacji, których udało się uniknąć. Każda uniknięta hospitalizacja to mniej stresu dla rodziny, mniejsze obciążenie dla systemu i większa szansa, że dziecko bezpiecznie pozostanie w domu. Dlatego działania profilaktyczne należy traktować nie jako koszt, ale jako inwestycję w zdrowie najmłodszych pacjentów – podkreśla Szymon Chrostowski, prezes Fundacji Wygrajmy Zdrowie.

Profilaktyka RSV. Jakie możliwości są dostępne?

W Polsce dostępne są obecnie szczepienia kobiet w ciąży oraz immunoprofilaktyka dla wcześniaków i dzieci z grup zwiększonego ryzyka w ramach programu B.40. Podczas konferencji eksperci wskazywali, że kolejnym krokiem powinno być zwiększenie dostępności skutecznej ochrony dla wszystkich niemowląt w pierwszym roku życia.

W tym kontekście zwracano uwagę na nirsewimab – długo działające przeciwciało monoklonalne, którego jednorazowe podanie zapewnia ochronę przez sezon RSV.

Według danych przedstawionych w materiale Fundacji 23 kraje europejskie rekomendują immunizację niemowląt przeciw RSV, a 19 finansuje ją systemowo. Dane z Hiszpanii, Francji, Stanów Zjednoczonych i Chile wskazują natomiast, że szeroka profilaktyka może ograniczać liczbę hospitalizacji niemowląt o 70–98 proc. Autorzy zwracają również uwagę, że co drugie niemowlę hospitalizowane z powodu RSV urodziło się poza sezonem epidemicznego występowania wirusa.

„Z wirusem możemy skutecznie mierzyć się tylko wspólnie”

Zdaniem ekspertów skuteczna strategia powinna łączyć dostęp do profilaktyki z edukacją rodziców i przyszłych rodziców. Jak podkreślano podczas konferencji, dostępność rozwiązania nie oznacza jeszcze, że będzie ono powszechnie wykorzystywane.

To był jeden z powodów, dla których postanowiliśmy jako Fundacja Matki i Dziecka głośno mówić o konieczności ochrony przed RSV. Z wirusem możemy skutecznie mierzyć się tylko wspólnie – jako rodzice, którzy mają wiedzę o dostępnych sposobach ochrony dziecka, oraz jako system ochrony zdrowia, który powinien zapewniać dostęp do najskuteczniejszych obecnie metod profilaktyki. Edukacja o profilaktyce jest jednym z naszych najważniejszych celów. Cieszy nas, że mamy dziś dostęp do profilaktyki przeciw RSV – przeciwciała monoklonalnego dla wcześniaków czy szczepienia dla kobiet w ciąży, które może pomóc chronić dziecko już od pierwszych miesięcy życia. Niestety, z tej możliwości korzysta obecnie zaledwie jedna na cztery ciężarne. To pokazuje, jak wiele mamy jeszcze do zrobienia w obszarze edukacji i budowania świadomości. W ramach kampanii „Czas na gotowość przed RSV” chcemy nie tylko mówić o zagrożeniu, jakie niesie ze sobą RSV, ale przede wszystkim pokazywać konkretne możliwości ochrony i wskazywać rozwiązania, które mogą poprawić obecną sytuację. Wierzę, że wspólnymi siłami uda nam się zwiększyć świadomość i sprawić, że kolejny sezon infekcyjny będzie spokojniejszy – zarówno dla rodziców i ich dzieci, jak i dla całego systemu ochrony zdrowia – podsumowała dr n. o zdrowiu Dorota Kleszczewska.

źródło: IMID, redakcja Medicalpress
Foto: Koalicja RSV

Ostatnia aktualizacja: 1 września 2026

Powiązane artykuły