Medicalpress
Medycyna

Ból przewlekły dotyka 8 milionów Polaków. Eksperci wskazują, co trzeba zmienić w leczeniu i profilaktyce

Redakcja Medicalpress 23 października 2026
Ból przewlekły dotyka 8 milionów Polaków. Eksperci wskazują, co trzeba zmienić w leczeniu i profilaktyce

Ból przewlekły dotyczy około 27% dorosłych Polaków, a jego konsekwencje wykraczają daleko poza dolegliwości fizyczne. Może prowadzić do zaburzeń snu, depresji, utraty sprawności i wykluczenia z życia zawodowego. Eksperci wskazują, że skuteczniejsza profilaktyka, wcześniejsze leczenie i lepszy dostęp do specjalistycznych świadczeń mogłyby ograniczyć zarówno cierpienie pacjentów, jak i koszty ponoszone przez system ochrony zdrowia.

O potrzebie zmian w organizacji leczenia bólu dyskutowali 20 października 2026 roku uczestnicy posiedzenia Parlamentarnego Zespołu ds. Medycyny Bólu, zorganizowanego w ramach projektu „Nie Ból się! Zapobiegaj”. Wśród przedstawionych postulatów znalazły się zmiany w finansowaniu procedur interwencyjnych, rozwój poradni leczenia bólu, wprowadzenie specjalistycznej porady pielęgniarskiej oraz szersze wykorzystanie rehabilitacji i nowoczesnych metod terapeutycznych.

Ból przewlekły to problem całego społeczeństwa

– Ból przewlekły w Polsce dotyczy 27% dorosłej populacji, czyli mamy około 8 milionów pacjentów z bólem przewlekłym, różnie leczonym. Ból przewlekły jest problemem społecznym, to nie jest tylko problem związany z systemem ochrony zdrowia, ale również z pracodawcami i całym społeczeństwem. Pacjent z bólem przewlekłym to nie jest tylko pacjent z bólem, ale również pacjent z depresją, zaburzeniami snu, zaburzeniami poznawczymi. Chory jest cały człowiek – podkreślała dr Magdalena Kocot-Kępska, prezes Polskiego Towarzystwa Badania Bólu.

Przewlekłe dolegliwości bólowe mogą towarzyszyć między innymi chorobom zwyrodnieniowym stawów, schorzeniom kręgosłupa, chorobom neurologicznym i nowotworowym. Niezależnie od przyczyny wpływają na codzienną aktywność, samodzielność oraz zdolność do pracy. Ich następstwa obciążają nie tylko pacjentów i rodziny, lecz także pracodawców oraz system zabezpieczenia społecznego.

Dr Kocot-Kępska przypomniała, że od 2017 roku prawo pacjenta do leczenia bólu jest zagwarantowane ustawowo, niezależnie od przyczyny dolegliwości i etapu choroby. W praktyce jednak dostęp do odpowiednio wczesnej diagnostyki i specjalistycznej terapii pozostaje nierównomierny.

Istotnym wyzwaniem jest również samodzielne stosowanie leków przeciwbólowych bez właściwej kontroli medycznej.

– 19% pacjentów z bólem przewlekłym leczy się na własną rękę, dostępnymi lekami. To przekłada się również na nasz postulat zakazu reklamy leków przeciwbólowych. Absolutnego zakazu, przynajmniej ograniczenia, ale chcielibyśmy absolutnego zakazu. Wszędzie możemy kupić niesteroidowe leki przeciwzapalne. Oczywiście one są świetne, jeżeli są stosowane w zalecanych dawkach, takich jak w ulotce. Niemniej jednak większość pacjentów stosuje je niezgodnie z zaleceniami. To ryzyko powikłań i hospitalizacji, a także koszty dla całego systemu opieki zdrowotnej – mówiła ekspertka.

Zdaniem środowiska medycyny bólu konieczne jest zwiększanie świadomości dotyczącej bezpiecznego stosowania leków, ale przede wszystkim rozwijanie działań, które pozwalają zapobiegać utrwalaniu się dolegliwości. 

Bólowi przewlekłemu można zapobiegać już przed operacją

Jednym z obszarów, w których profilaktyka ma szczególne znaczenie, jest leczenie okołooperacyjne. Niewystarczające przygotowanie pacjenta oraz nieskuteczne uśmierzanie bólu po zabiegu mogą sprzyjać rozwojowi przewlekłych zespołów bólowych, utrzymujących się długo po zakończeniu leczenia chirurgicznego.

– Jeżeli źle leczymy ból, jeżeli źle kwalifikujemy pacjentów od samego początku, to niestety może nastąpić chronifikacja bólu i może być ból przewlekły. Dlatego ten pierwszy etap skutecznej analgezji pooperacyjnej to jest konsultacja anestezjologiczna. Jeżeli założymy, że jest od 2 do 3 milionów operacji rocznie, to jeżeli ciężki ból przewlekły to jest 1%, to jest 20 do 30 tysięcy pacjentów, którzy cierpią przewlekle. To jest ciężki ból przewlekły – wskazywał dr hab. Janusz Trzebicki, konsultant wojewódzki w dziedzinie anestezjologii i intensywnej terapii.

Ekspert postulował zmianę podejścia do przygotowania pacjentów do operacji planowych, tak aby ocena ryzyka i zaplanowanie leczenia bólu następowały odpowiednio wcześnie.

– Przecież my przewidujemy, jaki to będzie uraz. Możemy również przewidzieć potrzeby przeciwbólowe, rozpoznać ryzyko i zaplanować optymalne przygotowanie, ale do tego są potrzebne również zmiany strukturalne. Wczesna konsultacja anestezjologiczna – nie na siedem dni, nie na dzień przed operacją, tylko na miesiąc, dwa miesiące, kiedy jeszcze możemy tych pacjentów, którzy są wysokiego ryzyka, zakwalifikować do poradni prehabilitacyjnej. Duży zabieg można przyrównać do maratonu. Jeżeli się nie przygotujemy do tego maratonu, to w trakcie możemy nie dotrwać do końca maratonu. W związku z tym potrzebna jest prehabilitacja – podkreślał ekspert.

Prehabilitacja obejmuje przygotowanie ruchowe, poprawę stanu odżywienia, wsparcie psychologiczne i odpowiednie leczenie istniejących dolegliwości bólowych. Szczególne korzyści mogą odnosić z niej pacjenci obciążeni dodatkowymi czynnikami ryzyka, w tym osoby starsze, z zespołem kruchości oraz chorobami nowotworowymi.

Dr hab. Trzebicki postulował również wprowadzenie indywidualnego planu analgezji okołooperacyjnej, rozwój finansowanych przez NFZ poradni prehabilitacyjnych oraz tworzenie zespołów leczenia bólu ostrego w dużych szpitalach. Takie zespoły mogłyby zapewniać ciągłość terapii i monitorować jakość leczenia przeciwbólowego na oddziałach zabiegowych.

Nowoczesne leczenie interwencyjne wymaga aktualizacji przepisów

Ważnym kierunkiem zmian jest szersze wykorzystanie procedur interwencyjnych, które u odpowiednio zakwalifikowanych pacjentów mogą stanowić alternatywę lub uzupełnienie długotrwałej farmakoterapii.

Ministerstwo Zdrowia przygotowało projekt rozporządzenia aktualizującego warunki realizacji trzech istniejących świadczeń gwarantowanych w ambulatoryjnej opiece specjalistycznej. Proponowane zmiany dotyczą między innymi wskazań do zabiegów, zasad bezpieczeństwa oraz możliwości wykorzystania współczesnych metod obrazowania.

– Jeśli chodzi o prace dotyczące rozwoju interwencyjnego leczenia bólu, przygotowany został projekt rozporządzenia obejmujący trzy istniejące świadczenia gwarantowane: neurolizę chemiczną, czyli zniszczenie nerwów poprzez podanie czynnika neurolitycznego, kryolezję, czyli czasowe wyłączenie przewodnictwa impulsów nerwowych z wykorzystaniem niskiej temperatury, oraz termolezję, czyli czasowe wyłączenie przewodnictwa impulsów nerwowych z wykorzystaniem wysokiej temperatury. Dlaczego? Dlatego, że chcemy przede wszystkim dostosować wskazania do aktualnej wiedzy medycznej, umożliwić szersze wykorzystanie współczesnych metod obrazowania oraz ujednolicić warunki wykonywania tych zabiegów – wyjaśniała dr Katarzyna Kęcka, wiceminister zdrowia.

Projekt uzyskał pozytywną rekomendację Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji. Jak doprecyzował Tomasz Kuleta, naczelnik Wydziału Świadczeń Gwarantowanych Jakości w Ministerstwie Zdrowia, zmiany nie oznaczają wprowadzenia nowych procedur, lecz dostosowanie już finansowanych świadczeń do współczesnej praktyki klinicznej. Obok kontroli rentgenowskiej przewidziano możliwość wykorzystania tomografii komputerowej i ultrasonografii. Według zapowiedzi z 20 października projekt miał w kolejnych tygodniach trafić do konsultacji.

Na potrzebę uporządkowania zasad wykonywania zabiegów zwrócił uwagę również dr hab. Dariusz Kossoń, kierownik Poradni Leczenia Bólu Szpitala Klinicznego Dzieciątka Jezus UCK WUM.

– Chcemy rozróżnić poszczególne rodzaje blokad, kiedy i jakie one mają wskazanie. Kolejna rzecz, którą chcemy uporządkować, to że z punktu widzenia lekarza i z punktu widzenia ustawodawcy leczenie bólu to jest proces. W związku z tym musi być poprzedzone odpowiednim rozpoznaniem, wykonaniem procedury inwazyjnej, ale co jest najważniejsze – oceną efektu tej procedury po pewnym czasie. Procedura może być skuteczna, ale procedura może być też nieskuteczna – podkreślał ekspert.

Przygotowywane przez środowisko medyczne zalecenia mają obejmować kwalifikację pacjentów, wskazania do poszczególnych procedur, metody obrazowania, dokumentację oraz ocenę skuteczności leczenia. Istotnym elementem będzie także określenie, które zabiegi mogą być wykonywane ambulatoryjnie, a które – ze względu na rodzaj procedury lub stan pacjenta – wymagają hospitalizacji.

– Okazuje się, że ogromną liczbę procedur można wykonać ambulatoryjnie. Ale istnieją pacjenci, dla których nie można wykonać tych procedur ambulatoryjnie. W związku z tym w szpitalu powinien pozostać pewien margines procedur ze względu na stan zdrowia pacjenta, ale także na procedurę. Na przykład blokady splotu trzewnego nie da się wykonać w trybie ambulatoryjnym. I teraz te zalecenia, które przygotowujemy, pomogą według nas każdemu – wskazywał dr hab. Dariusz Kossoń.

Uporządkowanie zasad wykonywania i rozliczania zabiegów mogłoby poprawić dostępność leczenia, ograniczyć nieuzasadnione hospitalizacje oraz zmniejszyć ryzyko sporów dotyczących finansowania świadczeń przez NFZ.

Krioanalgezja może ograniczać ból po operacjach klatki piersiowej

Szczególnym przykładem rozwoju metod interwencyjnych jest krioanalgezja stosowana podczas operacji w obrębie klatki piersiowej. Ból po takich zabiegach może utrudniać oddychanie, kaszel i rehabilitację, zwiększając ryzyko powikłań pooperacyjnych.

– Chciałem wystąpić w imieniu całego naszego środowiska, ponieważ ten temat jest dla nas bardzo istotny. Oczywiście chirurg, operując, myśli również o bólu. Jest to szczególnie ważne w przypadku operacji w obrębie klatki piersiowej. Są to najbardziej bolesne dostępy dla pacjentów, zarówno w okresie wczesnym, jak i niestety dostępy operacyjne, które w dużym odsetku powodują ryzyko wystąpienia przewlekłych zespołów bólowych, najczęściej w charakterze neuralgii międzyżebrowej. W przypadku klatki piersiowej unieruchomienie miejsca urazu jest niemożliwe. My musimy oddychać. Co więcej, mobilizujemy pacjenta do aktywnej rehabilitacji ze względu na ryzyko konkretnych powikłań – podkreślał prof. Cezary Piwkowski, prezes Polskiego Towarzystwa Kardio-Torakochirurgów.

Krioanalgezja polega na kontrolowanym schłodzeniu nerwów obwodowych w celu czasowego ograniczenia przewodzenia bodźców bólowych. W torakochirurgii znajduje zastosowanie między innymi podczas korekcji deformacji klatki piersiowej i operacji resekcyjnych z powodu raka płuca.

Prof. Piwkowski poinformował, że w poznańskim ośrodku rozpoczęto stosowanie tej metody również u pacjentów poddawanych transplantacji płuc. W tej grupie skuteczne leczenie bólu ma szczególne znaczenie ze względu na rozległość zabiegu, konieczność wczesnej rehabilitacji oddechowej oraz ograniczenia dotyczące stosowania niektórych metod znieczulenia regionalnego.

– Skuteczne opanowanie bólu poprzez leczenie przewodowe redukuje nam konieczność stosowania opioidów, czyli leków narkotycznych, które mają szereg działań niepożądanych, w przeszczepach tym bardziej. Jest to skuteczna analgezja, stosowana bezpiecznie nawet w sytuacjach, kiedy inne metody znieczulenia przewodowego, jak na przykład znieczulenie zewnątrzoponowe, nie mogą być stosowane. Rozpoczęliśmy od niedawna stosowanie również tej techniki w przypadku chorych po przeszczepie płuc. Coraz więcej prac się pokazuje na temat skutecznego zastosowania tej techniki – mówił prof. Piwkowski.

Środowisko wielodyscyplinarne wystąpiło już do Ministerstwa Zdrowia z propozycją rozważenia refundacji krioanalgezji. Zdaniem prezesa PTKT metoda może przynosić korzyści zarówno pacjentom, jak i systemowi ochrony zdrowia, choć jej zastosowanie u chorych po przeszczepieniu płuc nadal wymaga dalszej oceny naukowej.

Ból neuropatyczny – skuteczne leczenie nadal jest wyzwaniem

Szczególnie trudnym problemem pozostaje ból neuropatyczny, związany z uszkodzeniem lub chorobą układu nerwowego. Jego leczenie często wymaga stosowania kilku metod terapeutycznych, a całkowite ustąpienie dolegliwości nie zawsze jest możliwe.

– Ból neuropatyczny to ból, który jest wynikiem uszkodzenia ośrodkowego bądź obwodowego układu nerwowego. Nieubłagana statystyka: problem dotyka 7–10% populacji, a niestety jesteśmy skuteczni terapeutycznie tylko u 40–60% chorych. Dobrze sobie zdawać sprawę z tego, co my uważamy za sukces. Sukcesem jest już 30% ulga w dolegliwościach bólowych, a ogromnym sukcesem, jeżeli uda nam się zlikwidować ból w 50%. Niestety rzadko udaje się te dolegliwości bólowe znieść – podkreślała dr hab. Małgorzata Malec-Milewska, specjalistka anestezjologii i intensywnej terapii.

Ekspertka zwróciła uwagę, że zgodnie z aktualnymi rekomendacjami podstawę farmakoterapii stanowią wybrane leki przeciwdrgawkowe i przeciwdepresyjne. W kolejnych liniach stosowane są między innymi preparaty miejscowe, opioidy oraz toksyna botulinowa. Dobór terapii powinien uwzględniać skuteczność i bezpieczeństwo, szczególnie u pacjentów w starszym wieku.

Przykładem trudnego do leczenia bólu neuropatycznego jest neuralgia popółpaścowa, która może utrzymywać się długo po ustąpieniu zmian skórnych związanych z półpaścem. W terapii wykorzystuje się między innymi plastry zawierające 5% lidokainy, jednak istotną barierą pozostaje ich koszt.

– Pięcioprocentowa lidokaina. Lek wyjątkowo bezpieczny, który nowe rekomendacje plasują na drugim szczeblu naszego wyboru, ale w rekomendacjach francuskich z 2020 roku traktowany jest właściwie jako lek pierwszego wyboru, zwłaszcza w neuralgii popółpaścowej u pacjentów w wieku podeszłym z zespołem kruchości. Natomiast problemem jest przede wszystkim bardzo wysoka cena leku. Pięć plasterków kosztuje ponad 80 zł. Czyli teoretycznie mamy lek i nie mamy go dla naszych pacjentów – wskazywała dr hab. Malec-Milewska.

Ekspertka zwróciła również uwagę na ograniczoną dostępność innych metod, w tym plastrów z kapsaicyną w wysokim stężeniu i toksyny botulinowej w omawianych wskazaniach. Podkreśliła przy tym potrzebę dostosowania finansowania terapii do rekomendowanej kolejności leczenia.

– Spośród wszystkich grup leków, które mamy do dyspozycji w leczeniu bólu neuropatycznego, jedyna grupa leków, która posiada w większości refundację, to opioidowe leki przeciwbólowe. Natomiast opioidy traktujemy jako leki ostatniego wyboru, wtedy, kiedy nie są skuteczne leki pierwszego, drugiego wyboru. Utrzymujemy je tylko w sytuacji, kiedy ich dołączenie powoduje ewidentną poprawę i ulgę w dolegliwościach bólowych i są do tego konkretne wskazania. One nie mogą nam zastąpić tych leków, które powinny być stosowane wcześniej – zaznaczała ekspertka.

W kontekście neuralgii popółpaścowej szczególne znaczenie ma profilaktyka. Szczepienia przeciw półpaścowi mogą ograniczać ryzyko zachorowania i jego powikłań, a właściwe leczenie ostrej fazy choroby pozostaje ważnym elementem postępowania. Eksperci postulowali rozszerzenie dostępności refundowanych szczepień, szczególnie dla osób starszych.

Neuromodulacja i pompy dokanałowe. Nowe możliwości, ale ograniczony dostęp

U pacjentów z przewlekłym bólem opornym na standardową farmakoterapię zastosowanie mogą znajdować zaawansowane metody, takie jak stymulacja rdzenia kręgowego czy dokanałowe podawanie leków za pomocą wszczepialnych pomp. Ich dostępność nadal jednak zależy od zasad kwalifikacji i finansowania świadczeń.

– Chciałbym zacząć od czegoś pozytywnego, ponieważ w tym roku NFZ zrobił ważny krok i pozwolił nam na prawidłowe wycenienie procedur neuromodulacyjnych, z podzieleniem ich na fazę testową i fazę implantu stałego. Problem natomiast tkwi w szczegółach i w tym, że nowa wycena cały czas operuje na wąskiej liście rozpoznań, co w efekcie prowadzi do tego, że pacjenci z tym samym jakościowo bólem i potencjalnie taką samą odpowiedzią na nasze leczenie mają różny dostęp do leczenia tylko i wyłącznie z powodu kodu. Stymulacja ma nową wycenę, ale wąskie wskazania, leki podawane przez pompę dokanałową są finansowane, natomiast urządzenia do ich podania już nie. A po wszczepieniu jakiegokolwiek urządzenia nie ma już odrębnego świadczenia na jego kontrolę i programowanie, co niejednokrotnie zajmuje kilka godzin w poradni, a nie przysłowiowe 15 minut – wyjaśniał dr Bartosz Czapski z Kliniki Neurochirurgii Państwowego Instytutu Medycznego MSWiA w Warszawie.

Ekspert wskazał, że problemem jest nie tylko liczba finansowanych procedur, ale również lista rozpoznań uprawniających do leczenia. W jego ocenie planowane przejście na klasyfikację ICD-11 powinno stać się okazją do ponownego określenia wskazań, z uwzględnieniem charakteru przewlekłego bólu i aktualnych dowodów naukowych.

– Proponujemy poszerzenie koszyka świadczeń o nowe wskazania, natomiast stawiamy też twardsze warunki. Uważamy, że zabiegi i wskazania powinny opierać się na bardzo mocnych dowodach, szczególnie na badaniach randomizowanych. Proponujemy poszerzenie wskazań do metod interwencyjnych, natomiast ze swojej strony chcielibyśmy dodać kwalifikację wielodyscyplinarną, w szczególności uwzględniając wcześniejszą próbę leczenia farmakologicznego, leczenie w ośrodku spełniającym odpowiednie kryteria i obowiązkowy rejestr skuteczności, powikłań i rewizji danych implantów – mówił dr Czapski.

Neurochirurg zwrócił także uwagę na niespójności w finansowaniu pomp dokanałowych, umożliwiających podawanie leków bezpośrednio do płynu mózgowo-rdzeniowego. Osobnym wyzwaniem jest zapewnienie pacjentom opieki po implantacji urządzeń, obejmującej ich kontrolę, programowanie i dostosowywanie parametrów leczenia.

– Nie chcemy być lekarzami, którzy są implanterami. Chcemy być lekarzami, którzy towarzyszą pacjentowi przez całą drogę. Natomiast obecny system nie przewiduje wielogodzinnych konsultacji, wielogodzinnych prób ustawień pacjentów w poradniach neurochirurgicznych czy też poradniach leczenia bólu. Więc naprawdę próbujemy to robić własnym sumptem, natomiast wychodzi to różnie – podkreślał dr Bartosz Czapski.

Potrzebna jest większa dostępność poradni i nowe role w opiece nad pacjentem

Jednym z najczęściej powracających postulatów było zwiększenie dostępności specjalistycznych poradni leczenia bólu. Eksperci wskazywali, że nie mogą być one zastępowane poradniami opieki paliatywnej, ponieważ obejmują odmienne grupy pacjentów i zakres świadczeń.

– Chcemy zwiększenia dostępności do specjalistycznych poradni leczenia bólu. W wielu sytuacjach osoby, które chcą zorganizować taką poradnię, słyszą, że przecież jest poradnia opieki paliatywnej i ona zapewnia to samo, co jest absolutną nieprawdą. To są różne grupy pacjentów i procedury, które są oferowane w każdej z tych poradni, absolutnie nie są tożsame – podkreślała dr Kocot-Kępska.

Towarzystwo postuluje również utworzenie referencyjnych oddziałów leczenia bólu dla pacjentów wymagających intensywnego, specjalistycznego postępowania, którego nie można zapewnić ambulatoryjnie.

Równolegle przedstawiono propozycję wprowadzenia specjalistycznej porady pielęgniarskiej w poradniach leczenia bólu. Jak wyjaśniała prof. Wioletta Mędrzycka-Dąbrowska, prezeska Polskiego Towarzystwa Pielęgniarstwa Terapii Bólu, rozwiązanie to mogłoby zwiększyć możliwości monitorowania leczenia i edukacji pacjentów, szczególnie osób starszych.

– Mamy coraz więcej pacjentów, mniej lekarzy, ale to nie o to chodzi, że mamy mniej lekarzy, tylko chodzi o to, że wydolność państwa jako klinicystów w poradniach bólowych jest niewystarczająca na zapotrzebowanie. Pacjenci, którzy trafiają do poradni bólowej, to są pacjenci w wieku podeszłym w większości, ale również i młode osoby. Nasze społeczeństwo wymaga zwiększenia przede wszystkim świadomości, a tę świadomość, tę edukację może wzmocnić właśnie pielęgniarka w czasie wizyty pacjenta w poradni bólowej czy podczas takiej konsultacji lub teleporady – podkreślała prof. Wioletta Mędrzycka-Dąbrowska.

Projekt przygotowany we współpracy z Polskim Towarzystwem Badania Bólu przewiduje trzy rodzaje świadczeń realizowanych po pierwszej konsultacji lekarskiej: 30-minutową poradę stacjonarną, około 20-minutową wizytę kontrolną oraz 15-minutową teleporadę. Pielęgniarki miałyby zajmować się między innymi oceną natężenia bólu, monitorowaniem skuteczności farmakoterapii, edukacją dotyczącą bezpiecznego stosowania leków i identyfikowaniem sytuacji wymagających ponownej konsultacji lekarskiej.

– Długo dyskutowaliśmy nad tym i zastanawialiśmy się, kogo zaangażować, czy wszystkie pielęgniarki, czy wybraną grupę pielęgniarek. Nasza propozycja jest taka, że poradę powinien prowadzić magister pielęgniarstwa, który posiada specjalizację w dziedzinie pielęgniarstwa anestezjologicznego i intensywnej opieki, i osoba, która ma przynajmniej pięcioletnie doświadczenie w dziedzinie anestezjologii i intensywnej opieki. Podczas takiej porady pielęgniarka powinna oceniać, za pomocą odpowiednich skal, natężenie bólu, przeprowadzić badanie fizykalne, ocenić parametry życiowe. To wszystko jesteśmy w stanie zrobić profesjonalnie, ponieważ pielęgniarka dzisiaj jest do tego przygotowana – zaznaczała prezeska Polskiego Towarzystwa Pielęgniarstwa Terapii Bólu.

Projekt został już przekazany do Ministerstwa Zdrowia, jednak jego wdrożenie wymaga przeprowadzenia formalnej procedury oceny nowego świadczenia.

Leczenie bólu powinno być integralną częścią opieki onkologicznej

Szczególnego znaczenia kompleksowe leczenie bólu nabiera u pacjentów z chorobami nowotworowymi. Dolegliwości mogą wynikać zarówno z samej choroby, jak i ze stosowanego leczenia, w tym zabiegów chirurgicznych, radioterapii czy chemioterapii. U części pacjentów utrzymują się również po zakończeniu skutecznego leczenia przeciwnowotworowego.

Prof. Wojciech Leppert, prezes Polskiego Towarzystwa Opieki Paliatywnej, zwrócił uwagę, że ból nowotworowy wymaga uwzględnienia nie tylko objawów fizycznych, ale także psychologicznych, społecznych i duchowych aspektów cierpienia.

– Chciałem zwrócić uwagę na konieczność całościowej oceny klinicznej pacjentów z rozpoznaniem choroby nowotworowej i z bólem, która powinna obejmować nie tylko sferę typowego bólu fizycznego, który jest dość łatwy do oceny w sensie natężenia bólu. Musimy mieć świadomość, że ci pacjenci mają szereg czynników psychologicznych, społecznych i duchowych, które wpływają na ten ból i powodują, jak to się określa w definicjach, wielowymiarowe cierpienie. Ono również wymaga wielowymiarowego podejścia, uwzględniającego nie tylko lekarzy i pielęgniarki, ale również wsparcie fizjoterapeutów, wsparcie psychologiczne, społeczne, a także duchowe. Ten element bólu duchowego również u pacjentów z bólem przewlekłym, zwłaszcza przy niekorzystnym rokowaniu, przy zaawansowanej chorobie, jest niezwykle istotny – podkreślał prof. Wojciech Leppert.

Ekspert wskazał na znaczenie zespołów interdyscyplinarnych oraz wczesnego wdrażania opieki paliatywnej u osób z poważnymi chorobami powodującymi wielowymiarowe cierpienie. Podkreślił również rolę metod niefarmakologicznych oraz potrzebę uwzględniania ryzyka interakcji lekowych u pacjentów otrzymujących wiele terapii.

Z kolei lek. Wojciech Pałys, specjalista anestezjologii i intensywnej terapii, postulował włączenie konsultacji specjalisty leczenia bólu do ścieżki onkologicznej już na początku terapii przeciwnowotworowej.

– Silny ból wymaga silnego i adekwatnego leczenia, bez niepotrzebnego opóźniania. Najważniejsze jest to, abyśmy systematycznie oceniali, dokumentowali ten ból, zapewniali szybki dostęp do kompleksowego leczenia bólu i traktowali skuteczność leczenia bólu jako wskaźnik jakości opieki onkologicznej. Pamiętajmy o tym, że nie zawsze możemy wyleczyć chorobę, natomiast zawsze powinniśmy leczyć ból – podkreślał specjalista.

Zdaniem eksperta wcześniejsza konsultacja mogłaby pomóc identyfikować pacjentów zagrożonych rozwojem przewlekłych zespołów bólowych, w tym bolesnych neuropatii związanych z niektórymi terapiami przeciwnowotworowymi. Umożliwiłaby również indywidualne zaplanowanie leczenia, obejmującego farmakoterapię, rehabilitację, metody interwencyjne oraz – w odpowiednich wskazaniach – radioterapię paliatywną.

Rehabilitacja powinna przywracać sprawność, a nie tylko zmniejszać ból

Ważnym elementem leczenia bólu przewlekłego jest rehabilitacja, której celem powinno być nie tylko ograniczanie dolegliwości, lecz przede wszystkim poprawa codziennego funkcjonowania pacjentów.

– Kiedy mówimy o leczeniu bólu, najczęściej myślimy o zmniejszeniu dolegliwości bólowych. Natomiast dla pacjenta często ważniejszy jest jego stan funkcjonalny, jego możliwości ruchowe, to, czy może wrócić do pracy, czy może samodzielnie żyć z rodziną, czy też funkcjonować w życiu społecznym. Ból przewlekły odbiera człowiekowi bardzo dużo. Ogranicza nie tylko sprawność fizyczną, ale zmienia jego psychikę, zmienia jego emocje. Dlatego rola rehabilitacji jest bezcenna w tym łańcuchu koordynowanej opieki nad pacjentem z problemem bólu – podkreślała prof. Elżbieta Dorota Miller, kierująca Katedrą Rehabilitacji Neurologicznej oraz Kliniką Rehabilitacji Neurologicznej Uniwersytetu Medycznego w Łodzi.

Ekspertka przywołała przegląd systematyczny Cochrane obejmujący 41 badań i blisko 7 tys. pacjentów z przewlekłym bólem dolnego odcinka kręgosłupa. Wskazała, że kompleksowa rehabilitacja wielodyscyplinarna może przynosić szczególnie istotne korzyści w zakresie powrotu do pracy i utrzymania aktywności zawodowej, nawet jeśli różnice w samym zmniejszeniu natężenia bólu są mniej wyraźne.

Prof. Miller postulowała wcześniejsze kierowanie pacjentów do kompleksowej rehabilitacji oraz rozwijanie współpracy między NFZ i ZUS w zakresie zapobiegania długotrwałej niezdolności do pracy. Zaproponowała także wykorzystanie istniejących poradni rehabilitacyjnych i wybranych oddziałów rehabilitacji neurologicznej w opiece nad pacjentami z bólem przewlekłym.

– Warto rozwijać współpracę między ZUS-em a systemem ochrony zdrowia i być może szerzej włączyć poradnie rehabilitacyjne do tego systemu. Myślę, że będąc w budynku decydentów, warto powiedzieć takie zdanie: wykorzystajmy potencjał poradni rehabilitacyjnych. One już istnieją, są rozsiane, czyli w jakiś sposób dostępne, i pracują w nich lekarze specjaliści rehabilitacji. Można by było wykorzystać ten potencjał w leczeniu pacjentów, szczególnie tych z bólem przewlekłym. Nie trzeba tworzyć w ten sposób całkowicie nowych struktur. Można wykorzystać obecne zasoby – mówiła prof. Miller.

Jedną z propozycji było rozważenie utworzenia świadczenia określonego jako „medycyna rehabilitacyjna bólu”, przeznaczonego dla wybranych pacjentów wymagających intensywnego postępowania interdyscyplinarnego. Ekspertka zwróciła także uwagę na potrzebę aktualizacji wymagań dotyczących wyposażenia oddziałów rehabilitacyjnych.

Co dalej ze zmianami? Ministerstwo Zdrowia wskazuje procedury i ograniczenia

Część postulatów przedstawionych przez ekspertów znajduje się już na etapie prac legislacyjnych lub formalnego zgłaszania nowych świadczeń. Nie oznacza to jednak, że wszystkie proponowane rozwiązania zostaną automatycznie wprowadzone do finansowania publicznego.

Tomasz Kuleta z Ministerstwa Zdrowia potwierdził otrzymanie wniosku dotyczącego porady pielęgniarskiej w leczeniu bólu. Wyjaśnił jednocześnie, że do rozpoczęcia procedury oceny niezbędna jest karta świadczenia opieki zdrowotnej, która wraz z wnioskiem trafia do AOTMiT. Podobna ścieżka dotyczy innych nowych świadczeń, w tym proponowanych metod leczenia interwencyjnego i terapii z wykorzystaniem pomp dokanałowych.

Przedstawiciel resortu poinformował również o pracach nad rozporządzeniem dotyczącym świadczeń gwarantowanych z zakresu rehabilitacji leczniczej, a także o zaawansowanych działaniach związanych z wdrażaniem klasyfikacji ICD-11.

– Jak już mamy rekomendację, moim obowiązkiem jest poinformować, że decyzję o wprowadzeniu świadczenia do koszyka świadczeń gwarantowanych podejmuje minister zdrowia. W oparciu o wiele przesłanek. Jedną z przesłanek niestety są względy finansowe, gdzie przy obecnym stanie finansów publicznych może być trudno – zaznaczył przedstawiciel resortu.

Przedstawione propozycje pokazują, że poprawa leczenia bólu przewlekłego wymaga równoległych zmian w wielu obszarach: profilaktyce, opiece okołooperacyjnej, farmakoterapii, rehabilitacji, finansowaniu procedur i organizacji specjalistycznych świadczeń. Ich wspólnym celem jest nie tylko zmniejszenie natężenia bólu, ale przede wszystkim ograniczenie jego długofalowych konsekwencji i umożliwienie pacjentom powrotu do aktywnego życia.


Źródło: Wypowiedzi ekspertów i przedstawicieli Ministerstwa Zdrowia podczas posiedzenia Parlamentarnego Zespołu ds. Medycyny Bólu, 20 października 2026

Opracowanie: Redakcja Medicalpress

Ostatnia aktualizacja: 23 października 2026

Powiązane artykuły