Medicalpress
Osteoporoza to postępujący ubytek masy kostnej, czyli w dużym uproszczeniu za mało kości w kości. Choroba prowadzi do utraty samodzielności a jej powikłania nawet do śmierci. Organizatorzy kampanii „ZMIERZ SIĘ” przypominają podstawowe informacje o tym groźnym schorzeniu i radzą, jak próbować się przed nim uchronić.
ZMIERZ SIĘ – PROSTE BADANIE MOŻE URATOWAĆ PRZED OSTEOPOROZĄ
 
Osteoporoza – to niebezpieczna i wciąż lekceważona choroba. Na świecie cierpi na nią ponad 200 milionów osób, w Polsce ponad dwa miliony, z czego 1,7 mln to kobiety. Z szacunkowych danych wynika, że u niemal jednej na 3 kobiety i u jednego na 5 mężczyzn po 70. roku życia wystąpi złamanie osteoporotyczne. Osteoporoza potrafi zrujnować życie i zwiększa ryzyko zgonu. Rok po złamaniu szyjki kości udowej, 82 proc. pacjentów utraci samodzielność, zaś 20 proc. umrze.
 
To straszne statystyki – przyznaje Magdalena Kołodziej, prezes zarządu Fundacji MY Pacjenci, inicjatorka kampanii „ZMIERZ SIĘ”.Już dziś budzą przerażenie, a biorąc pod uwagę prognozy dotyczące starzejącego się społeczeństwa, sytuacja będzie się pogarszać. Z demografią nie wygramy, ale możemy edukować społeczeństwo w zakresie czynników ryzyka, na które mamy wpływ. Właśnie dlatego Koalicja „Zmierz się z osteoporozą” powołała do życia Kampanię „ZMIERZ SIĘ”- by promować zachowania zmierzające do poprawy sytuacji zdrowotnej osób, u których występuje ryzyko osteoporozy.
 
Kampania „ZMIERZ SIĘ” została zainicjowana przez Koalicję „Zmierz się z osteoporozą”, której członkami są Fundacja MY Pacjenci, Amgen, Polmlek i Lekam. Radę Naukową Koalicji tworzą prof. Brygida Kwiatkowska, prof. Ewa Marcinowska-Suchowierska, prof. Jarosław Czubak i prof. Jarosław Pinkas. Osteoporoza to postępujący ubytek masy kostnej, który prowadzi do nadmiernej kruchości kości. Ponieważ początkowo choroba przebiega całkiem bezboleśnie, bywa nazywana „cichym złodziejem kości”. Brak wyraźnych objawów utrudnia jej wczesne diagnozowanie.  Główne czynniki ryzyka osteoporozy to wiek i płeć, palenie papierosów, ale duży wpływ na wystąpienie choroby mają także nadużywanie alkoholu, siedzący tryb życia, niedobór wapnia i witaminy D.

Choć szacowana liczba osób chorych na osteoporozę w Polsce w 2022 roku, oparta na wskaźnikach epidemiologicznych, wynosi 2,1 mln, to leczonych z jej powodu jest jedynie niecałe 5 procentmówi prof. Brygida Kwiatkowska, Konsultant Krajowy w dziedzinie reumatologii. – Trudno w to uwierzyć, ale są województwa, w których między 60 a 80 procent chorych z osteoporozą nie ma postawionego rozpoznania. Dlatego tak ważne są wszelkie działania edukujące społeczeństwo, dzięki którym będzie można dotrzeć zarówno do osób narażonych na ryzyko złamań osteoporotycznych, jak i pacjentów, u których takie złamania już wystąpiły, ale nie są oni objęci leczeniem.
 
Najprostsze badanie przesiewowe nic nie kosztuje

W Polsce każdego roku dochodzi do ok. 120 tys. złamań kości spowodowanych osteoporozą. Jest to jeden
z pierwszych sygnałów świadczących o rozwijającej się chorobie. Takie złamanie nazywa się niskoenergetycznym – w wyniku upadku z wysokości własnego ciała, ale bywa także, że w następstwie kichnięcia, kaszlu czy podparcia się na nadgarstku. Według ekspertów kluczowe w skutecznej walce z osteoporozą jest niedopuszczanie do takich złamań, bo zwiększają one ryzyko zgonu. 
Najprostszym wstępnym „badaniem przesiewowym w kierunku osteoporozy jest zwykły pomiar wzrostu – tłumaczy prof. Kwiatkowska. – Ubytek o 4 cm i więcej może świadczyć o powolnych złamaniach trzonów kręgowych. Problem w tym, że niewielu lekarzy pyta o wzrost i niewielu pacjentów go mierzy, więc nawet zapytani podają taki, który mieli zmierzony wiele lat temu”.

Do regularnego pomiaru wzrostu zachęca też ambasadorka kampanii „ZMIERZ SIĘ”, piosenkarka i producentka muzyczna Anna Jurksztowicz.
Dzięki udziałowi w kampanii zmierzyłam się po raz pierwszy od liceum – opowiada Anna Jurksztowicz. – W moim środowisku bardzo popularne jest codzienne stawanie na wadze, żeby sprawdzić, czy nic nam nie przybyło. Teraz będę namawiać do regularnego mierzenia się, żeby sprawdzić, czy nic nam nie ubyło? Mam w piwnicy miarkę, na której zaznaczany był wzrost dzieci, kiedy dorastały, zwłaszcza syna, który chciał być koszykarzem i często sprawdzał, czy już urósł. Moje wnuki mają swoje miarki a dzięki kampanii „Zmierz się’ teraz pojawiła się tam moja i będę regularnie kontrolować, czy nie zmalałam – deklaruje piosenkarka i zachęca – Profilaktyka jest dużo tańsza niż leczenie. A może być nawet całkiem darmowa, skoro najprostszym, wstępnym „badaniem przesiewowym” jest zwykły pomiar wzrostu. Mierzmy się więc regularnie, a na wizytach kontrolnych prośmy lekarza, by zmierzył nas w gabinecie. To nic nie kosztuje a może nawet uratować życie.
 
„ZMIERZ SIĘ” w całej Polsce

Organizatorzy kampanii „ZMIERZ SIĘ” od początku roku edukują społeczeństwo na temat czynników ryzyka osteoporozy a także na temat wartościowej diety, bogatej w wapń i witaminę D, zdrowego stylu życia i odpowiedniej do wieku aktywności fizycznej. Uwrażliwiają środowisko medyczne na potrzebę monitorowania pacjentów po złamaniach osteoporotycznych, by takie osoby były kierowane do poradni leczenia osteoporozy. Organizują wykłady dla pacjentów, porady dietetyków oraz bezpłatne badania gęstości kości dla osób po 60. roku życia. Przygotowali również informacje o czynnikach ryzyka osteoporozy i o samej kampanii, które zostały umieszczone na kartonach mleka dostępnych w całym kraju.
 
– W ramach kampanii przebadaliśmy już 208 osób, wśród których u 39 wykryto osteoporozę – wylicza Magdalena Kołodziej. – To najlepszy dowód na potrzebę takich akcji edukacyjnych i na zbyt niską wciąż świadomość choroby, której najcięższym następstwem jest złamanie szyjki kości udowej. Ok. 30 proc. chorych w ciągu pierwszego roku po takim złamaniu umiera, a 50 proc. tych, którzy przeżyli, zmaga się ze znacznym, często trwałym kalectwem, jest uzależniona od pomocy osoby trzeciej w wykonywaniu codziennych czynności lub nawet skazana na całkowite unieruchomienie U ok. 40 proc. pacjentów po złamaniach dochodzi do powikłań ze strony układu moczowego, sercowo-naczyniowego, oddechowego czy nerwowego. Warto więc zrobić wszystko, by zapobiec osteoporozie. A zacząć od najprostszej rzeczy – pomiaru wzrostu.
 
Informacje dotyczące bieżących działań prowadzonych w ramach Kampanii dostępne są na stronie www.zmierzsie.pl
 
 
żródło: Materiał kampanii „Zmierz się”
Osteoporoza to „za mało kości w kości”. Nieleczona może prowadzić do kalectwa i śmierci. W Polsce chorują na nią ponad 2 miliony osób, ale tylko niecałe 5 procent z nich objętych jest leczeniem. Tymczasem proste „badanie diagnostyczne” w postaci pomiaru wzrostu może pomóc w wykryciu tej niebezpiecznej choroby.
ŚWIATOWY DZIEŃ OSTEOPOROZY – POSKROMIĆ „CICHEGO ZŁODZIEJA KOŚCI”
Z okazji Światowego Dnia Osteoporozy Narodowy Instytut Geriatrii, Reumatologii i Rehabilitacji w Warszawie zorganizował konferencję w ramach projektu „Program Profilaktyki Osteoporozy Narodowego Instytutu Geriatrii, Reumatologii i Rehabilitacji”, współfinansowanego przez Unię Europejską w ramach Europejskiego Funduszu Społecznego w ramach Programu Operacyjnego Wiedza Edukacja Rozwój 2014-2020. Wydarzenie zostało objęte Patronatem HonorowymMinistra Zdrowia i Rzecznika Praw Pacjenta.

Skryta i lekceważona choroba
Osteoporoza nazywana jest „cichym złodziejem kości”. Światowa Organizacja Zdrowia uznaje ją za jedno z głównych schorzeń cywilizacyjnych. Szacuje się, że na osteoporozę choruje w Polsce około 2,1 mln osób, ale leczeniem objętych jest tylko niecałe 5 proc. chorych. Statystycznie bardziej narażone są kobiety (co czwarta powyżej 60. roku życia i co druga, która ukończyła 70 lat). Wiek i płeć są głównymi czynnikami ryzyka osteoporozy, poza tym należą do nich także palenie papierosów i nadużywanie alkoholu, siedzący tryb życia czy niedobór witaminy D. Badaniom diagnostycznym w kierunku osteoporozy powinni się poddawać również pacjenci po przebytych chorobach nowotworowych, z zaburzeniami hormonalnymi (nadczynność tarczycy, cukrzyca), z chorobami układu pokarmowego czy z przewlekłymi zapalnymi chorobami reumatycznymi.

W przebiegu osteoporozy i będących jej konsekwencją złamań, najgroźniejsze są złamania szyjki kości udowej, w wyniku których ponad 20  proc. chorych powyżej 80. roku życia umiera w pierwszym roku po leczeniu operacyjnym, a 50 proc. tych, którzy przeżyli, zmaga się z kalectwem. Aż 25 proc. chorych w wieku 50 – 59 lat po pierwszym złamaniu osteoporotycznym ma co najmniej 5 kolejnych złamań.

Jeżeli w przebiegu osteoporozy dojdzie do jednego złamania, to ryzyko kolejnych jest bardzo duże. Mało tego, każde kolejne złamanie zwiększa ryzyko zgonu o 20 proc. – mówi prof. Brygida Kwiatkowska, Konsultant Kraju w dziedzinie reumatologii. – Dlatego tak ważna jest profilaktyka, bo jest najtańsza i najbardziej skuteczna. Jeśli nie rozpoczniemy od bardzo wczesnych etapów, to później będziemy musieli inwestować w leczenie, które szczególnie późno wdrożone, jest dużo mniej skuteczne. Jako konsultant kraju wzięłam sobie za zadanie zajęcie się osteoporozą, która jest do tego stopnia zaniedbana, że miedzy 60-80 proc. Polaków ma ją nierozpoznaną. To jest rzecz tragiczna i te statystyki bezwzględnie trzeba zmienić.

Czy grozi nam tsunami osteoporozy?
Osteoporoza to do postępujący ubytek masy kostnej, który prowadzi do nadmiernej kruchości kości. Ponieważ początkowo choroba przebiega całkiem bezboleśnie, bywa nazywana „cichym złodziejem kości”. Brak wyraźnych objawów utrudnia też jej wczesne diagnozowanie. W Polsce każdego roku dochodzi do ok. 120 tys. złamań kości spowodowanych osteoporozą. Wg ekspertów jest to jeden z pierwszych sygnałów świadczących o rozwijającej się chorobie. Takie złamanie nazywa się niskoenergetycznym (w wyniku upadku z wysokości własnego ciała), ale bywa także, że w następstwie kichnięcia, kaszlu czy podparcia się na nadgarstku. 

Wydaje mi się, że jesteśmy w fazie tsunami osteoporozy, bo tak by należało do tego podejść. I absolutnie chyba nie jesteśmy do końca gotowi, żeby to tsunami przyjąć – powiedział  prof. Jarosław Czubak, Konsultant Krajowy w dziedzinie ortopedii i traumatologii narządu ruchu. – Jeśli chodzi o następstwa złamań, to jest to duża śmiertelność, ograniczenia możliwości funkcjonowania pacjenta po uszkodzeniach związanych z osteoporozą, ryzyko kolejnych złamań, komplikacji śródoperacyjnych, wtórnych przemieszczeń. 
Tylko niewielki odsetek pacjentów ze złamaniami niskoenergetycznymi trafia do poradni reumatologicznych lub poradni leczenia osteoporozy. Tymczasem każde takie złamanie – zwłaszcza u pacjentów po 60. roku życia – powinno skutkować wykonaniem diagnostyki w kierunku osteoporozy, aby w porę zdiagnozować chorobę i nie dopuścić do kolejnych złamań. Obecnie tacy pacjenci zwykle trafiają do ortopedów, którzy często zamiast skierować na diagnostykę, jedynie zakładają gips.

Rozwiązaniem mógłby być pakiet diagnostyczny, który zagwarantowałby kompleksowe badania w kierunku osteoporozy, co z pewnością poprawiłoby statystyki dotyczące wykrywania i leczenia choroby.

Waga edukacji
Konsultant Krajowy w dziedzinie zdrowia publicznego, prof. Jarosław Pinkas zapowiedział w swoim wystąpieniu podjęcie działań, które zwiększą świadomość społeczną w zakresie osteoporozy, czynników jej ryzyka i metod wczesnego diagnozowania.

Pacjenci muszą mieć poczucie bezpieczeństwa, a to im daje wiedza. Dlatego postanowiliśmy powołać do życia Koalicję, która tę wiedzę będzie szerzyć dzięki kampanii edukacyjnej. Jesteśmy dziś epatowani tysiącem danych w internecie, więc trzeba nauczyć ludzi szukania informacji opartych na wiarygodnych doniesieniach naukowych, mimo że nauka się zmienia. Mamy wiele rzeczy do zrobienia – zapowiedział prof. Jarosław Pinkas, Konsultant Krajowy w dziedzinie zdrowia publicznego.

Pomysł zawiązania Koalicji jest efektem dyskusji prowadzonej przez organizacje zaangażowane w edukację, profilaktykę i leczenie osteoporozy w Polsce, w tym przez przedstawicieli środowiska lekarskiego, pacjenckiego, menedżerów ochrony zdrowia, reprezentantów administracji publicznej oraz przedstawicieli przemysłu farmaceutycznego i spożywczego.

Koalicja będzie łączyć różne środowiska wokół wspólnego celu, jakim jest zwrócenie uwagi opinii publicznej oraz polityków na konieczność podniesienia poziomu edukacji społeczeństwa w zakresie osteoporozy oraz poprawy jakości opieki nad osobami starszymi w Polsce, narażonymi na złamania kości.  Będzie też promować świadomość zdrowotną, nakierowaną na wczesne rozpoznanie osteoporozy (między innymi dzięki kontroli wzrostu) i wiedzę o konsekwencjach braku jej leczenia.

 
żródło: NIGRIR
Z okazji Światowego Dnia Osteoporozy Narodowy Instytut Geriatrii, Reumatologii i Rehabilitacji organizuje 20 października 2023 konferencję mająca na celu upowszechnienie wiedzy na temat narastającego problemu złamań osteoporotycznych w szybko starzejącej się populacji Polski i Europy oraz wskazanie możliwości skutecznej profilaktyki tej choroby, a w szczególności prewencji złamań.
Więcej informacji na:  https://www.dzienosteoporozy.pl/

Światowy Dzień Osteoporozy obchodzony jest 20 października już od 1996 roku. Narodowy Instytut Geriatrii, Reumatologii i Rehabilitacji  realizuje projekt pn. „Program Profilaktyki Osteoporozy Narodowego Instytut Geriatrii, Reumatologii i Rehabilitacji” w ramach Programu Operacyjnego Wiedza Edukacja Rozwój 2014-2020 współfinansowanego ze środków Unii Europejskiej w ramach Europejskiego Funduszu Społecznego. Nasza konferencja uzyskała Patronat Honorowy Minister Zdrowia Katarzyny Sójki oraz Rzecznika Praw Pacjenta Bartłomieja Chmielowca.
 
Celem działań jest z jednej strony przedstawienie szerokim grupom społecznym narastającego problemu złamań osteoporotycznych w szybko starzejącej się populacji Polski i Europy, z drugiej zaś wskazanie możliwości skutecznej profilaktyki tej choroby, a w szczególności prewencji złamań. Program konferencji przygotowany został przez zespół naszych najlepszych ekspertów, a konferencja przygotowana jest przez pracowników Biura Projektów POWER i Zakładu Gerontologii, Zdrowia Publicznego i Dydaktyki NIGRiR adresowana do wszystkich zainteresowanych, w tym pacjentów, profesjonalistów zdrowia, przedstawicieli mediów.

Patronat Honorowy: Minister Zdrowia, Rzecznik Praw Pacjenta
Patronat Merytoryczny: Fundacja Wygrajmy Zdrowie, Instytut Praw Pacjenta i Edukacji Zdrowotnej
Patronat medialny: MedicalPress, Głos Seniora

źródło: NIGRIR

Osteoporoza, nazywana „cichym złodziejem kości”, to wyniszczająca choroba, która może prowadzić do kalectwa i śmierci. W Polsce każdego roku dochodzi do ok. 120 tys. złamań, których przyczyną jest właśnie ta choroba. Najgroźniejszym z nich jest złamanie szyjki kości udowej, w wyniku którego ok. 30 proc. chorych umiera w ciągu roku. Mimo to osteoporoza wciąż jest mocno lekceważona, a w Polsce leczeniem objętych jest tylko niecałe 5 proc. spośród 2 mln chorych. Lekarze wskazują, że diagnozowanie tej choroby na odpowiednio wczesnym etapie wciąż jest w Polsce problemem. 
– Osteoporoza jest chorobą przebiegającą bardzo skrycie i często lekceważoną. To powoduje, że chociaż w Polsce choruje na nią ok. 2 mln ludzi, to tylko 4,5 proc. przyjmuje leki – mówi agencji Newseria Biznes prof. dr hab. n. med. Brygida Kwiatkowska, kierownik Kliniki Wczesnego Zapalenia Stawów w Narodowym Instytucie Geriatrii, Reumatologii i Rehabilitacji w Warszawie.

Szacuje się, że na osteoporozę – uznawaną przez Światową Organizację Zdrowia za jedno z głównych schorzeń cywilizacyjnych – w Polsce choruje około 2,1 mln osób. Zdecydowana większość z nich – czyli ok. 1,7 mln – to kobiety. Statystycznie na osteoporozę narażona jest co czwarta kobieta powyżej 60. roku życia i co druga, która ukończyła 70 lat.

– Kobiety po menopauzie, czyli w zasadzie od 50. roku życia, powinny robić badania przesiewowe, żeby sprawdzić, czy osteoporoza już się u nich nie rozpoczyna, bo lepiej zastosować profilaktykę, niż leczyć w momencie, kiedy dochodzi do złamania. Po drugie, każda kobieta w okresie pomenopauzalnym, a zwłaszcza po 70. roku życia, która przychodzi do lekarza rodzinnego, powinna mieć zmierzony wzrost – mówi prof. dr hab. n. med. Brygida Kwiatkowska. – U mężczyzn osteoporoza dotyczy mniejszej części chorych. Z reguły są to też mężczyźni po 70. roku życia, czyli u nich ta choroba rozwija się później.

Obok wieku czynnikiem ryzyka jest też palenie papierosów i nadużywanie alkoholu, siedzący tryb życia, niedożywienie i niedobór witaminy D. Badaniom diagnostycznym w kierunku osteoporozy powinni się poddawać również pacjenci po przebytych chorobach nowotworowych, z zaburzeniami hormonalnymi (nadczynność tarczycy, cukrzyca), z chorobami układu pokarmowego przebiegającymi z zaburzeniami wchłaniania czy z przewlekłymi zapalnymi chorobami reumatycznymi.

– Standardowym badaniem, które stosuje się w celu wykrywania osteoporozy, jest badanie densytometryczne, wykonywane w dwóch lokalizacjach osiowych – w kręgosłupie lędźwiowym oraz w szyjce kości udowej – mówi dr n. med. Bożena Jaszczyk, reumatolog i kierownik poradni w Narodowym Instytucie Geriatrii, Reumatologii i Rehabilitacji w Warszawie. – Innym, nieco mniej docenianym narzędziem jest też kalkulator FRAX, który można samodzielnie znaleźć w internecie. Ten kalkulator ocenia czynniki ryzyka wystąpienia osteoporozy i mamy w nim zawarte dane demograficzne, takie jak wiek, płeć, masa ciała i wzrost, a także inne czynniki ryzyka, wśród których jest m.in. stosowanie niektórych leków, wiek menopauzy czy występowanie innych chorób.

Lekarze wskazują, że najprostszym, wstępnym „badaniem przesiewowym” w kierunku osteoporozy jest też obserwowanie własnego ciała, ponieważ każdy ubytek wzrostu o minimum 4 cm może świadczyć o powolnych, kompresyjnych złamaniach trzonów kręgowych. Niestety bardzo niewielu lekarzy POZ mierzy wzrost swoim pacjentom.

– U osób – zwłaszcza kobiet w okresie pomenopauzalnym – które stwierdzą, że ich wzrost zmniejszył się w stosunku do tego, jaki był w młodszym wieku, prawdopodobnie doszło już do powolnej dekompresji czy zgniecenia trzonów kręgowych – mówi prof. dr hab. n. med. Brygida Kwiatkowska.

W przebiegu osteoporozy dochodzi do postępującego ubytku masy kostnej, który prowadzi do nadmiernej kruchości kości. Początkowo choroba przebiega całkiem bezboleśnie, co utrudnia jej zdiagnozowanie. Dlatego też bywa nazywana „cichym złodziejem kości”.

– Konsekwencją niezdiagnozowanej osteoporozy są złamania, które mogą dotyczyć obwodowych odcinków kości, jak np. złamanie nadgarstka. Jednak groźniejsze i bardziej charakterystyczne dla osteoporozy są złamania kręgów, które często przebiegają bezobjawowo, a także złamania szyjki kości udowej nawet po niewielkim urazie – mówi dr n. med. Bożena Jaszczyk.

– Osteoporoza jest chorobą postępującą. Jeżeli w odpowiednim czasie nie włączymy leczenia, które poprawi jakość kości, to ryzyko złamań jest bardzo duże – dodaje prof. dr hab. n. med. Brygida Kwiatkowska.

W Polsce każdego roku dochodzi do ok. 120 tys. złamań kości, których przyczyną jest właśnie osteoporoza. Lekarze wskazują, że zazwyczaj jest to jeden z pierwszych sygnałów, które świadczą o rozwijającej się chorobie.

Te pierwsze złamania w przebiegu osteoporozy najczęściej są niskoenergetyczne (z powodu upadku z wysokości swojego ciała). Jednak znane są też przypadki złamań w następstwie zwykłego kichnięcia, kaszlu czy podparcia się na nadgarstku.

– Jeżeli bez jakiejś większej siły, większego urazu, z własnej wysokości upadniemy i złamiemy sobie np. szyjkę kości udowej, dojdzie do złamania kręgosłupa czy do złamania w obrębie stawów nadgarstka – to wtedy najczęściej, w 99 proc. przypadków jest to właśnie złamanie osteoporotyczne – mówi kierownik Kliniki Wczesnego Zapalenia Stawów w Narodowym Instytucie Geriatrii, Reumatologii i Rehabilitacji w Warszawie.

Najcięższym następstwem osteoporozy jest złamanie szyjki kości udowej. Około 30 proc. chorych umiera w ciągu pierwszego roku po takim złamaniu, a 50 proc. tych, którzy przeżyli, zmaga się ze znacznym, często trwałym kalectwem i jest skazanych na całkowite unieruchomienie albo uzależnione od pomocy innych osób w wykonywaniu nawet najprostszych czynności.

– Jeżeli w przebiegu osteoporozy dojdzie do jednego złamania, to ryzyko kolejnych jest bardzo duże. Mało tego, każde kolejne złamanie zwiększa ryzyko zgonu o 20 proc. – mówi prof. dr hab. n. med. Brygida Kwiatkowska.

Lekarze wskazują, że wykrywanie tej choroby na odpowiednio wczesnym etapie wciąż jest w Polsce problemem. Tylko niewielki odsetek pacjentów ze złamaniami niskoenergetycznymi trafia do poradni reumatologicznych lub poradni leczenia osteoporozy. Tymczasem każde takie złamanie – zwłaszcza u pacjentów po 60. roku życia – powinno skutkować wykonaniem diagnostyki w kierunku osteoporozy, aby w porę zdiagnozować chorobę i nie dopuścić do kolejnych złamań, szczególnie szyjki kości udowej. Jednak w tej chwili tacy pacjenci zwykle trafiają do ortopedów, którzy – zamiast skierować ich na diagnostykę – zakładają jedynie gips.

– W reumatologii mamy obecnie rozszerzony pakiet diagnostyczny, który znacznie ułatwia diagnostykę pacjentów w poradni reumatologicznej. I tutaj podobne rozwiązanie – pakiet diagnostyczny, który zagwarantowałby kompleksowe badania w kierunku osteoporozy – przyniosłoby pacjentom ogromną korzyść, ponieważ badania, które musimy wykonać, są drogie, zwłaszcza badania obrazowe. Takie rozwiązanie z pewnością ułatwiłoby dostęp do diagnostyki i leczenia osteoporozy – mówi dr n. med. Bożena Jaszczyk.

Brak pakietu diagnostycznego oraz niska świadomość lekarzy i samych pacjentów to niejedyne mankamenty. W Polsce są nim także kolejki do specjalistów, ponieważ czas oczekiwania na wizytę w poradni leczenia osteoporozy sięga nawet sześciu miesięcy.

– W leczeniu osteoporozy standardowo stosujemy leki należące do grupy leków antyresorpcyjnych, których mechanizm działania polega na hamowaniu komórek odpowiedzialnych za degradację kości. Dodatkowo stosujemy też preparaty pomocnicze, takie jak witaminę D3 oraz jej pochodne oraz sole wapnia – tłumaczy kierownik poradni w Narodowym Instytucie Geriatrii, Reumatologii i Rehabilitacji w Warszawie.  – W Polsce preparaty antyresorpcyjne są dostępne. Polscy pacjenci nie mają natomiast dostępu do leków o innym mechanizmie działania, tzn. do leków anabolicznych, które wzmagają tworzenie kości.

Stosowane obecnie terapie jedynie hamują proces utraty masy kostnej. Dodatkowo leki antyresorpcyjne (bisfosfoniany), które są najczęściej wykorzystywane w leczeniu osteoporozy, nie zabezpieczają przed wystąpieniem kolejnego złamania najciężej chorych pacjentów. Problemem jest ich wolniejsze działanie, które powoduje, że umocnienie struktury kości następuje dopiero po 12 miesiącach.

Pacjenci z bardzo wysokim ryzykiem wystąpienia złamań osteoporotycznych to osoby z bardzo niską gęstością mineralną kości lub po przebytym złamaniu niskoenergetycznym. Bardzo wysokie ryzyko wystąpienia złamań osteoporotycznych może prowadzić do ciężkiej osteoporozy, skutkującej niepełnosprawnością lub zagrażającej życiu pacjenta. Pacjenci z osteoporozą z grupy bardzo wysokiego ryzyka złamań mogą wymagać zastosowania sekwencyjnego leczenia.

Na rynku są już jednak dostępne nowoczesne terapie, które działają dwukierunkowo – wzmagając procesy kościotworzenia i jednocześnie zmniejszając resorpcję kości, dzięki czemu poprawia się ich struktura i wytrzymałość. Jednak polscy pacjenci chorzy na osteoporozę z grupy bardzo wysokiego ryzyka złamań na razie nie mają do nich dostępu.

źródło: newseria

Światowy Dzień Chorych na Osteoporozę przypada na 24 czerwca, jest to doskonała okazja do zwrócenia uwagi społeczeństwa na tę istotną chorobę cywilizacyjną, uznawaną przez Światową Organizację Zdrowia. W skali globalnej dotyka ona ponad 20% kobiet oraz blisko 6% mężczyzn powyżej 50. roku życia. Szacuje się, że w Polsce cierpi na nią ponad 2 mln chorych, z czego leczy się zaledwie około 1/10. O tym, jakie objawy powinny nas zaniepokoić i w jaki sposób zmniejszyć ryzyko wystąpienia choroby w Światowym Dniu Chorych na Osteoporozę mówi Danuta Klus, specjalista chorób wewnętrznych i reumatologii Grupa American Heart of Poland.
Osteoporoza jest chorobą, która atakuje nasz układ szkieletowy, doprowadzając do zmniejszenia liczby beleczek kostnych i zaburzeń spójności tkanek kości. Skutkuje to zwiększeniem podatności na złamania, które mogą się pojawiać nawet przy niewielkich obciążeniach.
Według Światowej Organizacji Zdrowia w ostatnich dziesięcioleciach osteoporoza stała się jednym z najważniejszych problemów zdrowotnych. Z jednej strony jest to związane ze zmianami demograficznymi i starzeniem się społeczeństwa, z drugiej – z siedzącego trybu życia.

Ruch, witamina D i dieta bogata w wapń
– Niestety, wszystko, co ułatwia nam poruszanie się, jak samochody, windy czy schody ruchome wyłącza nas z codziennej aktywności fizycznej, a co za tym idzie sprzyja rozwijaniu się osteoporozy. Już nawet jeden dzień spędzony w całkowitym bezruchu sprzyja odwapnieniu naszego kośćca – przestrzega Danuta Klus, specjalista chorób wewnętrznych i reumatologii z Uzdrowiska Ustroń Grupy American Heart of Poland.

Obok codziennej dawki ruchu drugim istotnym czynnikiem, który jest naszym sprzymierzeńcem w walce z osteoporozą jest odpowiednia dieta. Powinniśmy pamiętać o spożywaniu produktów bogatych w wapń, jak np. mleko i jego przetwory, ryby, rośliny strączkowe, warzywa, orzechy i nasiona. Kluczowa jest również suplementacja witaminy D.

Kto jest szczególnie narażony?
Osteoporoza bywa nazywana „cichym złodziejem kości”, ponieważ zazwyczaj przez długi czas nie daje żadnych objawów – chory nie ma świadomości co do zmian w swoim układzie kostnym, dopóki nie dojdzie do złamania.
 – Jednym z istotnych sygnałów ostrzegawczych przy osteoporozie są złamania kości nadgarstka oraz bóle kręgosłupa, które mogą świadczyć o uszkodzeniu kręgów. Wówczas warto wykonać badanie densytometrii – wyjaśnia ekspert Uzdrowiska Ustroń Grupy American Heart of Poland. – Większą czujnością pod kątem osteoporozy powinny się wykazać także osoby z chorą tarczycą oraz przyjmujące sterydy, leki przeciwpadaczkowe lub przeciwzakrzepowe. Czynnikiem ryzyka jest również wczesna menopauza oraz obciążenia genetyczne. Rozwojowi osteoporozy sprzyja też palenie papierosów. – dodaje Danuta Klus.

Przeciwdziałaj chorobom starszym, dbając o zdrowie od młodości.
Pomimo tego, że osteoporoza objawia się najczęściej w późniejszym wieku, to profilaktykę w jej kierunku warto prowadzić od najmłodszych lat. W okresie, gdy kościec się rozwija powinniśmy przykładać szczególną wagę do odpowiedniej diety i kształtowania prawidłowej postawy ciała.

– W okresie dojrzewania podaż wapnia jest szczególnie istotna. Podczas gdy u dorosłego człowieka dzienne zapotrzebowanie wynosi ok. 1 – 1,2 g, u dzieci może to być nawet 2 g. Równie istotnym czynnikami jest codzienna dawka ruchu i ekspozycja na słońce, która przekłada się na odpowiednią podaż witaminy D – wyjaśnia Danuta Klus. – Pamiętajmy też o tym, byśmy jako rodzice nie bagatelizowali zgłaszanych przez dzieci problemów z kręgosłupem. Wielu nieprawidłowości w obrębie kształtowania się naszego kośćca można by bowiem uniknąć przy odpowiednio wczesnej reakcji w młodym wieku – podkreśla specjalista American Heart of Poland.

źródło: ahop