Medicalpress
Niemal co trzecie polskie dziecko w wieku 7–9 lat ma nieprawidłową masę ciała – alarmują eksperci ochrony zdrowia i wskazują, że będzie to mieć poważne konsekwencje. Rośnie pokolenie osób, które w młodym wieku będą się zmagały z chorobami metabolicznymi, ale też z problemami natury psychicznej. Wciąż brakuje efektywnych działań zapobiegających problemowi i współpracy międzyresortowej na tym polu. Eksperci ostrzegają jednak przed biernym oczekiwaniem na odgórne akcje i zachęcają do zmiany nawyków już na poziomie domu rodzinnego.

Z danych Polskiego Towarzystwa Leczenia Otyłości przytaczanych na pacjent.gov.pl wynika, że 12,2 proc. chłopców oraz 10 proc. dziewcząt w wieku przedszkolnym zmaga się z nadwagą i otyłością. W wieku szkolnym odsetki te są jeszcze wyższe: 18,5 proc. chłopców oraz 14 proc. dziewcząt. Światowa Organizacja Zdrowia plasuje Polskę na niechlubnym, ósmym miejscu, jeżeli chodzi o nadwagę i otyłość wśród 7–9-latków. Problem ten dotyczy aż co trzeciego dziecka w tym wieku.

– Nadwaga i otyłość wśród dzieci i młodzieży staje się coraz bardziej powszechnym problemem, a za 15–20 lat będziemy się zmagać z chorobami przewlekłymi jak cukrzyca typu 2, choroby sercowo-naczyniowe czy też problemy ortopedyczne. Kiedyś były to choroby, które dotyczyły osób dorosłych. W tym momencie zaczynają dotykać już dzieci i młodzież, więc na pewno za 15–20 lat nie będziemy mieć lepszego, zdrowszego społeczeństwa i na pewno nie będą te osoby zdrowsze niż ich rodzice czy też dziadkowie, tylko niestety zmierzamy w złym kierunku – mówi agencji Newseria Anna Dela, ekspertka zdrowia publicznego, wiceprezeska Instytutu Człowieka Świadomego.

Otyłość w młodym wieku jest problemem wielowymiarowym i ma przełożenie przede wszystkim na zdrowie fizyczne dzieci i młodzieży. Może bowiem prowadzić do insulinooporności, cukrzycy typu 2, chorób sercowo-naczyniowych czy niealkoholowego stłuszczenia wątroby.

– Bardzo istotny jest aspekt psychologiczny, który jest coraz częściej dostrzegany, ale wydaje mi się, że jeszcze za mało. Te dzieci są wyśmiewane, wykluczane społecznie, bardzo często zamknięte w sobie. Niestety bardzo często takie wykluczenie społeczne kończy się nawet depresją wśród tak młodych dzieci – zwraca uwagę Anna Dela.

Z długookresowych, 10-letnich badań przeprowadzonych w Instytucie Karolinska w Szwecji wynika, że otyłość jest niezależnym czynnikiem ryzyka rozwoju zaburzeń lękowych i depresyjnych u dzieci i młodzieży. Dane zebrane na łącznej grupie 12 tys. otyłych dzieci w wieku 6–17 lat oraz 60 tys. ich rówieśników o prawidłowej masie ciała wskazują, że otyłe dziewczynki są o 43 proc. bardziej narażone na zaburzenia lękowe i depresję, a otyli chłopcy – o 33 proc.

Przyczyną otyłości wśród dzieci i młodzieży jest wiele czynników. Na pewno nie pomógł nam lockdown i COVID-19, bo wtedy diametralnie zmieniły się nasze nawyki, również żywieniowe, nasza codzienność, zamknięcie w domu, zamknięcie siłowni i parków, brak ruchu. Ta rzeczywistość została z nami teraz, zmagamy się z tym na co dzień. Dzieci cały czas siedzą przy tabletach, smartfonach, ale niestety wzorce czerpią też w dużej mierze od nas, dorosłych – wskazuje ekspertka zdrowia publicznego.

Choć problem otyłości wśród dzieci i młodzieży został zidentyfikowany już co najmniej kilka lat temu, to wciąż walka z nim nie jest efektywna. Zarówno kampanie informacyjne, jak i działania promujące sport wśród dzieci i młodzieży nie przynoszą oczekiwanego rezultatu w postaci wyraźnego spadku liczby dzieci z nieprawidłową masą ciała. Duże nadzieje na poprawę sytuacji wiązano z planem wprowadzenia od września 2025 roku do szkół nowego przedmiotu – edukacji zdrowotnej. Istotnym komponentem podstawy programowej ma być w nim zdrowe żywienie. Okazuje się jednak, że wbrew wcześniejszym zapowiedziom przedmiot będzie nieobowiązkowy. W praktyce może więc dojść do tego, że znaczna część rodziców nie będzie wysyłała dzieci na te zajęcia, tak jak 43 proc. nie wysyłała ich na wychowanie do życia w rodzinie.

Programów i inicjatyw jest dużo, tylko one są punktowe, realizowane przez daną jednostkę, czy to przez Ministerstwo Zdrowia, czy jakieś organy podległe, czy Ministerstwo Sportu i Turystyki, czy też Ministerstwo Edukacji Narodowej. Ministerstwa powinny zacząć działać systemowo razem, żeby te programy nie były punktowe, nie kończyły się po roku czy pół roku, tylko trwały dłużej. Nawyki musimy jednak zmieniać, zaczynając od siebie. Jeżeli nawet mamy bardzo dużo programów, bardzo dużo wytycznych, ale my się do nich nie będziemy stosować i w naszym domu nie wprowadzimy pewnych dobrych nawyków, to niestety żadne systemowe rozwiązania nie będą w stanie nam w stu procentach pomóc – ocenia Anna Dela.

Gotowe plany żywieniowe, dopasowane do wieku, chorób współistniejących czy wskaźnika BMI, można pobrać bezpłatnie, w serwisie Diety NFZ, prowadzonym przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Pomocy w walce z otyłością można szukać również w poradniach chorób metabolicznych. Według danych z Informatora o Terminach Leczenia w Polsce jest około 30 takich poradni udzielających porad dzieciom i mających podpisany kontrakt z Narodowym Funduszem Zdrowia.

źródło: newseria

Produkty ubezpieczeniowe Nationale-Nederlanden tworzone są z myślą o potrzebach klientów i mają zagwarantować im bezpieczeństwo oraz pełną ochronę – zarówno zdrowia fizycznego, jak i psychicznego. Według WHO depresja jest 4. najpowszechniejszą chorobą na świecie, a do 2030 r. ma stać się numerem 1. Dlatego w trosce o kompleksową pomoc, ubezpieczyciel jako jeden z pierwszych na rynku, wprowadził do oferty ubezpieczenia grupowego dodatkową umowę, która zapewni klientom specjalistyczne wsparcie psychologiczne i psychiatryczne zarówno przy pierwszych objawach zaburzeń psychicznych, jak i przy hospitalizacji z ich powodu. 

 

Zdrowie psychiczne to nie wstyd

Zaburzona równowaga zdrowia psychicznego jest poważnym zagrożeniem, które niejednokrotnie uniemożliwia funkcjonowanie. Zaniedbanie swojego zdrowia psychicznego czy niesięgnięcie po pomoc w odpowiednim czasie może prowadzić do bardzo poważnych konsekwencji. Firma Nationale-Nederlanden, odpowiadając na potrzeby wielu Polaków oraz w trosce o ich zdrowie psychiczne, wprowadza na rynek nową umowę dodatkową do ubezpieczenia grupowego na życie. Zapewnia ona wsparcie psychologiczne i psychiatryczne w sytuacji pojawienie się zaburzeń psychicznych, a ponadto wypłatę świadczenia, jeżeli z powodu depresji lub nerwicy ubezpieczony przebywał w szpitalu min. 21 dni. W Polsce według danych Narodowego Funduszu Zdrowia na depresję choruje około 1,2 mln Polaków, z kolei z badań UCE Research wynika, że ponad 70 proc. dorosłych odczuwa przynajmniej jeden z dziesięciu objawów najczęściej kojarzonych z tą chorobą. Liczby te mogą być znacznie wyższe, ponieważ wiele osób nie korzysta z diagnostyki. Również eksperci są zgodni, że rzeczywista liczba chorych przewyższa oficjalne dane. Europejskie wskaźniki oscylują bowiem wokół 27 proc. populacji. 
Zdrowie psychiczne to ważny temat, o którym nie tylko mówimy już otwarcie, ale także rozumiemy jego ogromny wpływ na nasze życie i widzimy potrzebę zadbania o nie. Dlatego chcąc realnie wesprzeć pracowników mierzących się z problemami psychicznymi, wprowadziliśmy do naszego ubezpieczenia grupowego dodatkową umowę. W przypadku chorób takich jak udar czy nowotwór, nie mamy wątpliwości, że niezbędne jest szybkie działanie i specjalistyczne leczenie. Zaburzenia emocjonalne nie powinny być traktowane inaczej. Tutaj również działa zasada – im szybsza diagnoza i leczenie, tym większe szanse na powrót do zdrowia mówi Marek Piętka, Dyrektor Departamentu Strategii Rozwoju Segmentu Klienta Korporacyjnego w Nationale-Nederlanden.
Wsparcie psychiczne pracowników – kompleksowy zakres ubezpieczenia

Według badania przeprowadzonego na zlecenie Nationale-Nederlanden, już ponad dwie trzecie pracowników we wszystkich analizowanych branżach uważa swój sektor za narażony na wypalenie zawodowe i choroby psychiczne związane z pracą. Zarówno pracownicy, jak i pracodawcy czują, że współczesny świat sprzyja zapadaniu na choroby cywilizacyjne oraz odczuwają powiązanie pomiędzy stresującym zawodem a występowaniem problemów psychicznych. Blisko 60 proc. zatrudnionych jest też zainteresowanych dodatkowym ubezpieczeniem obejmującym opiekę psychiatry bądź psychologa.

Nowy produkt Nationale-Nederlanden gwarantuje specjalistyczną pomoc psychologiczną oraz psychiatryczną na wypadek problemów psychicznych – takich jak zaburzenia emocjonalne, depresja czy zaburzenia lękowe (potocznie określane jako nerwica). Jest to umowa dodatkowa, którą można wykupić w ramach grupowego ubezpieczenia na życie. Dostępna jest w dwóch wariantach – podstawowym obejmującym tylko pracownika oraz rodzinnym, w którym ubezpieczony jest również małżonek bądź partner oraz dzieci ubezpieczonego. W obu konfiguracjach ubezpieczony może skorzystać z konsultacji psychologa, psychiatry, lekarza specjalisty i badań laboratoryjnych. W zależności od wybranej opcji liczba przewidzianych wizyt różni się od siebie. Największą zaletą produktu jest jego kompleksowość – nie tylko zapewnia usługi medyczne, które pomogą w powrocie do zdrowia, ale także tradycyjną wypłatę świadczeń, jeżeli z powodu depresji lub nerwicy pacjent przebywał w szpitalu min. 21 dni.
Nowy produkt odpowiada na potrzeby współczesnego pracownika i w przypadku ubezpieczenia grupowego zapewnia mu kompleksową ochronę – zarówno zdrowia fizycznego, jak i psychicznego. W przypadku wariantu podstawowego, ubezpieczony może skorzystać z aż 10 wizyt u psychologa, 5 u psychiatry oraz wykonać uzupełniające badania laboratoryjne. Rozszerzona konfiguracja gwarantuje wyższy zakres, z którego może korzystać najbliższa rodzina. Inną zaletą jest czas oczekiwania – w przypadku naszego produktu ubezpieczeni mają zapewniony szybki termin wizyty, dzięki czemu pomoc jest wręcz natychmiastowa – dodaje Anna Kwiatkowska, Menedżer ds. Produktów i Oferty Benefitowej w Nationale-Nederlanden.
Sprawdzony benefit pracowniczy

Ubezpieczenie grupowe na życie jest jednym z najlepszych sposobów dla pracodawców, którzy chcą zabezpieczyć pracowników na wypadek nieprzewidzianych zdarzeń. Nationale-Nederlanden oferuje dopasowanie zakresu czy dodatków do realnych potrzeb firmy. W portfolio ubezpieczyciela znajduje się wiele rozwiązań, które pozwolą na podniesienie bezpieczeństwa pracowników i ich kompleksową ochronę. 
Więcej informacji o nowej umowie oraz Ogólne Warunki Ubezpieczenia (OWU) dostępne są na stronie nn.pl/zdrowie-psychiczne.
 
Nowy produkt będzie dostępny dla klientów od 28 kwietnia 2023 roku.

źródło: Nationale-Nederlanden

Produkty ubezpieczeniowe Nationale-Nederlanden tworzone są z myślą o potrzebach klientów i mają zagwarantować im bezpieczeństwo oraz pełną ochronę – zarówno zdrowia fizycznego, jak i psychicznego. Według WHO depresja jest 4. najpowszechniejszą chorobą na świecie, a do 2030 r. ma stać się numerem 1. Dlatego w trosce o kompleksową pomoc, ubezpieczyciel jako jeden z pierwszych na rynku, wprowadził do oferty ubezpieczenia grupowego dodatkową umowę, która zapewni klientom specjalistyczne wsparcie psychologiczne i psychiatryczne zarówno przy pierwszych objawach zaburzeń psychicznych, jak i przy hospitalizacji z ich powodu. 

 

Zdrowie psychiczne to nie wstyd

Zaburzona równowaga zdrowia psychicznego jest poważnym zagrożeniem, które niejednokrotnie uniemożliwia funkcjonowanie. Zaniedbanie swojego zdrowia psychicznego czy niesięgnięcie po pomoc w odpowiednim czasie może prowadzić do bardzo poważnych konsekwencji. Firma Nationale-Nederlanden, odpowiadając na potrzeby wielu Polaków oraz w trosce o ich zdrowie psychiczne, wprowadza na rynek nową umowę dodatkową do ubezpieczenia grupowego na życie. Zapewnia ona wsparcie psychologiczne i psychiatryczne w sytuacji pojawienie się zaburzeń psychicznych, a ponadto wypłatę świadczenia, jeżeli z powodu depresji lub nerwicy ubezpieczony przebywał w szpitalu min. 21 dni. W Polsce według danych Narodowego Funduszu Zdrowia na depresję choruje około 1,2 mln Polaków, z kolei z badań UCE Research wynika, że ponad 70 proc. dorosłych odczuwa przynajmniej jeden z dziesięciu objawów najczęściej kojarzonych z tą chorobą. Liczby te mogą być znacznie wyższe, ponieważ wiele osób nie korzysta z diagnostyki. Również eksperci są zgodni, że rzeczywista liczba chorych przewyższa oficjalne dane. Europejskie wskaźniki oscylują bowiem wokół 27 proc. populacji. 
Zdrowie psychiczne to ważny temat, o którym nie tylko mówimy już otwarcie, ale także rozumiemy jego ogromny wpływ na nasze życie i widzimy potrzebę zadbania o nie. Dlatego chcąc realnie wesprzeć pracowników mierzących się z problemami psychicznymi, wprowadziliśmy do naszego ubezpieczenia grupowego dodatkową umowę. W przypadku chorób takich jak udar czy nowotwór, nie mamy wątpliwości, że niezbędne jest szybkie działanie i specjalistyczne leczenie. Zaburzenia emocjonalne nie powinny być traktowane inaczej. Tutaj również działa zasada – im szybsza diagnoza i leczenie, tym większe szanse na powrót do zdrowia mówi Marek Piętka, Dyrektor Departamentu Strategii Rozwoju Segmentu Klienta Korporacyjnego w Nationale-Nederlanden.
Wsparcie psychiczne pracowników – kompleksowy zakres ubezpieczenia

Według badania przeprowadzonego na zlecenie Nationale-Nederlanden, już ponad dwie trzecie pracowników we wszystkich analizowanych branżach uważa swój sektor za narażony na wypalenie zawodowe i choroby psychiczne związane z pracą. Zarówno pracownicy, jak i pracodawcy czują, że współczesny świat sprzyja zapadaniu na choroby cywilizacyjne oraz odczuwają powiązanie pomiędzy stresującym zawodem a występowaniem problemów psychicznych. Blisko 60 proc. zatrudnionych jest też zainteresowanych dodatkowym ubezpieczeniem obejmującym opiekę psychiatry bądź psychologa.

Nowy produkt Nationale-Nederlanden gwarantuje specjalistyczną pomoc psychologiczną oraz psychiatryczną na wypadek problemów psychicznych – takich jak zaburzenia emocjonalne, depresja czy zaburzenia lękowe (potocznie określane jako nerwica). Jest to umowa dodatkowa, którą można wykupić w ramach grupowego ubezpieczenia na życie. Dostępna jest w dwóch wariantach – podstawowym obejmującym tylko pracownika oraz rodzinnym, w którym ubezpieczony jest również małżonek bądź partner oraz dzieci ubezpieczonego. W obu konfiguracjach ubezpieczony może skorzystać z konsultacji psychologa, psychiatry, lekarza specjalisty i badań laboratoryjnych. W zależności od wybranej opcji liczba przewidzianych wizyt różni się od siebie. Największą zaletą produktu jest jego kompleksowość – nie tylko zapewnia usługi medyczne, które pomogą w powrocie do zdrowia, ale także tradycyjną wypłatę świadczeń, jeżeli z powodu depresji lub nerwicy pacjent przebywał w szpitalu min. 21 dni.
Nowy produkt odpowiada na potrzeby współczesnego pracownika i w przypadku ubezpieczenia grupowego zapewnia mu kompleksową ochronę – zarówno zdrowia fizycznego, jak i psychicznego. W przypadku wariantu podstawowego, ubezpieczony może skorzystać z aż 10 wizyt u psychologa, 5 u psychiatry oraz wykonać uzupełniające badania laboratoryjne. Rozszerzona konfiguracja gwarantuje wyższy zakres, z którego może korzystać najbliższa rodzina. Inną zaletą jest czas oczekiwania – w przypadku naszego produktu ubezpieczeni mają zapewniony szybki termin wizyty, dzięki czemu pomoc jest wręcz natychmiastowa – dodaje Anna Kwiatkowska, Menedżer ds. Produktów i Oferty Benefitowej w Nationale-Nederlanden.
Sprawdzony benefit pracowniczy

Ubezpieczenie grupowe na życie jest jednym z najlepszych sposobów dla pracodawców, którzy chcą zabezpieczyć pracowników na wypadek nieprzewidzianych zdarzeń. Nationale-Nederlanden oferuje dopasowanie zakresu czy dodatków do realnych potrzeb firmy. W portfolio ubezpieczyciela znajduje się wiele rozwiązań, które pozwolą na podniesienie bezpieczeństwa pracowników i ich kompleksową ochronę. 
Więcej informacji o nowej umowie oraz Ogólne Warunki Ubezpieczenia (OWU) dostępne są na stronie nn.pl/zdrowie-psychiczne.
 
Nowy produkt będzie dostępny dla klientów od 28 kwietnia 2023 roku.

źródło: Nationale-Nederlanden

Zdrowie fizyczne i psychiczne Polaków w ciągu ostatnich dwóch lat zostało poważnie nadszarpnięte. Badanie Instytutu LB Medical „Nastroje Polaków, uczucia i spojrzenie na przyszłość – zmiany, które spowodował COVID-19”* przeprowadzone na przełomie marca i kwietnia 2021r. pokazało, jak bardzo pandemia odcisnęła piętno na zdrowiu psychicznym i fizycznym. Wtedy prawie połowa Polaków (49,9 proc.) skarżyła się na bardzo częste napięcie psychiczne a ponad 44 proc. respondentów doświadczyło nastrojów depresyjnych. Nowa rzeczywistość wymagała ogromnych zmian w naszych nawykach i przyzwyczajeniach. W momencie, kiedy myśleliśmy, że sytuacja jest już opanowana na horyzoncie pojawiło się widmo niedalekiej wojny, oraz szalejąca inflacja, które Polakom spędzają sen z powiek. Czy nasze społeczeństwo, szuka pomocy u specjalistów zdrowia psychicznego?
By znaleźć odpowiedź na to pytanie Instytut LB Medical wraz z Agencją SW Research przeprowadzili badanie „Przekonania zdrowotne Polaków”** w którym zapytali Polaków o ich przekonania dotyczące zdrowia fizycznego oraz psychicznego.

Polacy widzą zależności pomiędzy zdrowiem psychicznym a fizycznym

Ponad 35 proc. dorosłych Polaków boi się o swoje zdrowie psychiczne i niewiele więcej, bo 41 proc. boi się utraty swojego zdrowia fizycznego. Rola zdrowia psychicznego dla blisko 9 na 10 Polaków jest równie ważna co zdrowie fizyczne. Jak się okazuje, Polacy mają świadomość znaczenia zdrowia psychicznego w życiu. Badanie wykazało, że większość z nich (80 proc.) zdaje sobie sprawę, że zdrowie fizyczne i psychiczne są sobą ściśle powiązane. Z drugiej strony 76 proc. respondentów uważa, że choroby psychiczne i fizyczne obniżają poziom życia chorego w różnym stopniu. Trzy czwarte badanych (75 proc.) jest  świadomych tego, że nieleczone choroby psychiczne mogą doprowadzić do śmierci. Za tą wiedzą nie idzie jednak rozeznanie w rodzajach zaburzeń psychicznych, o czym świadczy wynik badania – 48 proc. ankietowanych nie jest w stanie samodzielnie wskazać, żadnej nazwy zaburzenia psychicznego.

Raporty potwierdzają – seniorzy w cieniu choroby

Seniorzy zapytani o zaburzenie zdrowia psychicznego, z którym spotkali się w swoim życiu, w sferze publicznej, rodzinie lub mediach najczęściej wymieniają depresję (29 proc.) i schizofrenię (26 proc.).
 

– Kiedy w marcu 2020 roku w Polsce zaczęły wchodzić w życie pierwsze obostrzenia związane z pandemią koronawirusa w Szlachetnej Paczce wiedzieliśmy, że dotkną one w bardzo dużym stopniu osoby starsze. Od lat to jedni z głównych beneficjentów naszego programu – niemal 30% rodzin włączonych do Szlachetnej Paczki w ostatniej edycji zmaga się z problemami starości i osamotnienia. Znamy ich trudną sytuację, wiemy z jaką codziennością się mierzą. CBOS podaje, że co trzeci Polak powyżej 75. roku życia mieszka sam. Uwięzieni we własnych mieszkaniach, odcięci od bliskich, boją się losu gorszego od śmierci: że w tych ostatnich chwilach nie będzie nikogo, kto poda im rękę. Wszystkie zagrożenia, które niesie ze sobą starość i samotność, w pandemii stały się jeszcze bardziej przerażające. W Szlachetnej Paczce przekonaliśmy się, że pomoc materialna jest ważna, ale ważniejszy w tym procesie jest człowiek i jego relacje z innymi ludźmi. Wiemy, że sam fakt, że ktoś zapuka do drzwi, porozmawia i wysłucha daje nadzieję i wspiera bardziej niż paczka z żywnością. Kwestia zdrowia psychicznego seniorów nadal pozostaje na szarym końcu listy ich problemów. Warto, żebyśmy jako społeczeństwo kierowali na to naszą uwagę i wspierali osoby starsze. Nierzadko wystarczy chwila rozmowy, pokazanie troski i zainteresowania – mówi Joanna Sadzik, Prezeska Zarządu Stowarzyszenia Wiosna [Szlachetna Paczka, Akademia Przyszłości]

Seniorzy rzadziej chodzą do psychiatry

Wielochorobowość jest wszechobecnym zjawiskiem, nie dziwi więc fakt, że w związku z wieloma dolegliwościami Polacy zmuszeni są skorzystać z porad nie jednego a wielu specjalistów. Najczęściej Polacy korzystają z porad lekarza medycyny rodzinnej – 95 proc., laryngologa – 77 proc., okulisty – 75 proc., dermatologa – 74 proc. i ortopedy – 70 proc. (pytanie wielokrotnego wyboru). Prawie połowa ankietowanych (48 proc.) deklaruje, że chociaż raz skorzystało z porady psychologa, jednak widać tutaj prawidłowość, że im starsza osoba, tym mniej korzysta z porad tego specjalisty: 6 na 10 osób do 24 r.ż. i tylko 36 proc. osób w wieku 60 plus skorzystało z porady choć raz. Ta sama prawidłowość zachodzi w przypadku psychiatry – największy odsetek osób, które skorzystały z porady choć raz znajduje się w grupie osób do 24-34 lat (51 proc.), najmniejszy zaś wśród osób powyżej 60  r. ż. (30 proc.).

Świadomość Polaków na temat leczenia zaburzeń psychicznych rośnie

Mimo, że blisko połowa Polaków (48 proc.) twierdzi, że nie miałaby problemu z tym, aby powiedzieć komuś, że idzie do psychiatry to ciągle 16 proc. respondentów potwierdza, że gdyby musiało iść do psychiatry, wstydziłoby się do tego przyznać, nawet przed bliskimi. Badani, którzy nie mieli wcześniejszych doświadczeń ze specjalistą zaburzeń psychicznych, zdają się doceniać jego istotną rolę – prawie trzy czwarte respondentów (72 proc.) ma świadomość, że istnieją zaburzenia psychiczne, których nie da się rozwiązać bez pomocy lekarza psychiatry, a aż 77 proc. Polaków uważa, że może on pomóc w rozwiązaniu potencjalnego problemu. Jedynie 5 proc. respondentów jest zdania, że wizyta u tego specjalisty oznacza, że ktoś „nie jest normalny”. Blisko 2/3 Polaków (62 proc.) nie zwlekałoby z wizytą u psychiatry, jednak 15 proc. deklaruje, że gdyby to było możliwe, odwlekałoby wizytę możliwe długo.
 

– Wyniki badania w podziale na płeć odzwierciedlają pewne utrwalone społeczne przekonanie o „naturalnym heroizmie” mężczyzny. Z tego przekonania wynikają społeczne oczekiwania, z czego wynika męski mit o sprawczości i samodzielności, również w kwestii rozwiązywania problemów zdrowia psychicznego. Mężczyźnie nie wypada przyznać się do słabości, której przejawem mogłaby być np. wizyta u psychiatry. Dlatego u tej grupy mogą występować większe obawy i negatywne emocje związane z wizytą u specjalisty. Analogiczne poczucie wstydu silniej obserwujemy wśród młodego pokolenia (18-34 latków), co do którego również społeczeństwo wykształciło całą gamę oczekiwań, wyobrażeń i presji. Młodzi są jednak bardzo świadomi roli psychiatry w rozwiązywaniu zaburzeń i problemów i w razie konieczności nie wahaliby się skorzystać z jego konsultacji, nawet jeżeli musieliby zataić ten fakt przed bliskimi – mówi Piotr Zimolzak, socjolog, prezes zarządu Agencji SW Research.

Nie wszyscy ufają farmakoterapii

Polacy zdają się doceniać rolę psychiatry jednak aż 4 na 10 badanych nie jest przekonanych, co do stosowania leków potencjalnie zleconych przez tego specjalistę. Co ciekawe, 38 proc. sceptycznie nastawionych do farmakoterapii nie jest w stanie podać samodzielnie konkretnego powodu przeciw tej metodzie. Wśród najczęściej wymienianych obaw wskazywane są: „boję się skutków terapii” (34 proc.), „boję się uzależnienia, że będę musiał(a) je przyjmować przez całe życie (33 proc.) oraz „leki tego typu powodują zaburzenia świadomości (31 proc.). Co istotne, ponad co czwarty badany z tej grupy (27 proc.) deklaruje, że unika w ogóle jakichkolwiek leków.
 

– To bardzo ważny wynik badania, ale wcale mnie nie dziwi. Napotykam ten problem na co dzień.  Zanim pacjent zacznie przyjmować leki zalecone przez psychiatrę musi zmierzyć się z własnymi przekonanymi na ten temat. Te przekonania istnieją już zanim jakiś konkretny lek zostanie zaproponowany, a nawet przed wizytą u lekarza. Są więc osoby które mają zaufanie do specjalistów i do leków. Ale są też takie osoby które mają generalną nieufność do medycyny, leków a nawet mówią „ja to nawet witamin nie biorę”. To co tak ważne w wynikach badania, to spostrzeżenie że osoby sceptycznie nastawione do przyjmowania leków stosowanych w psychiatrii nie są w stanie podać powodu dlaczego mają taki stosunek. Myślę że po kampaniach dotyczących wiedzy na temat zaburzeń psychicznych powinny zostać opracowane edukacyjne kampanie społeczne dotyczące różnych metod leczenia stosowanych w psychiatrii. A te metody są obecnie skuteczne i bezpieczne – podkreśla Dr Sławomir Murawiec, psychiatra, psychoterapeuta, Rzecznik prasowy Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego.

Bliscy w potrzebie

Ponad 1/3 badanych (36 proc.) deklaruje, że ktoś z ich rodziny lub grona znajomych przynajmniej raz skorzystał z konsultacji psychiatry. Nieco mniej (29 proc.) przyznaje, że ktoś z ich otoczenia powiedział o zmaganiu się z chorobą psychiczną. Prawie 6 na 10 (59 proc.) bliskich otrzymało wsparcie ze swojego otoczenia w walce chorobą, jednak prawie co czwarta osoba (23 proc.) spotkała się ze stygmatyzacją czy wyśmianiem z powodu dolegliwości psychicznej. Wcześniejsze doświadczenia, nawet jeżeli dotyczą one innych osób z naszego otoczenia, mają istotny wpływ na pozytywny wizerunek psychiatry oraz przebiegu samej wizyty.
 

– Nasze społeczeństwo coraz bardziej otwiera swoje głowy na świadomość o zaburzeniach psychicznych. Cieszy nas zwłaszcza to, że ankietowani deklarują, że prawie 60 proc. osób, które odważyło się powiedzieć o swoich zaburzeniach psychicznych otrzymało wsparcie najbliższego otoczenia. Niestety, jeszcze wiele pracy przed nami. Co czwarta osoba spotkała się ze stygmatyzacją czy wyśmianiem z powodu dolegliwości psychicznej. To obszar do działania, a podnoszenie świadomości chorób psychicznych powinno się odbywać na poziomie edukacji. To dla nas impuls by jeszcze mocniej budować świadomość i edukować społeczeństwo w zakresie zdrowia psychicznego i podejmować kolejne działania w ramach kampanii #NASZAwtymGŁOWA – mówi Dorota Bieniek-Kaska Prezes Instytutu LB Medical

Co uważają Polacy o zdrowiu psychicznym seniorów?

O zdrowiu psychicznym osób 60+ w przestrzeni publicznej mówi się zbyt mało – uważa 6 na 10 Polaków (58 proc.) i dostrzega potrzebę społecznej dyskusji. Potrzeba komunikacji tego typu działań objawia się również w dramatycznie niskim poziomie świadomości na temat dotychczasowych kampanii społecznych dotyczących zdrowia psychicznego seniorów – aż 92% badanych nie jest w stanie wymienić samodzielnie nazwy akcji, organizacji lub hasła przewodniego kampanii, która wspiera zdrowie psychiczne osób starszych.
 

– Kampanie społeczne od dekad zmieniają na lepsze sytuacje w polskiej psychiatrii. Jestem przekonany że potrzebne są działania edukacyjne o zdrowiu psychicznym seniorów. Brakuje takiej kampanii. Należy zwiększać świadomość w tej sferze, jest to istotne gdyż seniorzy są dużą i ważną częścią naszego społeczeństwa. Ważne aby sami wiedzieli, że możliwa jest skuteczna pomoc także w problemach dotyczących samopoczucia psychicznego – mówi Dr Sławomir Murawiec, psychiatra, psychoterapeuta, Rzecznik prasowy Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego.


*Badanie „Nastroje Polaków, uczucia i spojrzenie na przyszłość – zmiany, które spowodował COVID-19” przeprowadzone na zlecenie Instytutu LB Medical. Badanie zostało zrealizowane w dn. 30 marca -2 kwietnia 2021 r. przez agencję SW Research, n=1000, metoda badawcza CAWI.

**Badanie „Przekonania zdrowotne Polaków” zostało zrealizowane przez agencję SW Research w dniach 12-13.07.2022 r. techniką CAWI na panelu badawczym SW PANEL, na reprezentatywnej próbie n=1033 dorosłych Polaków.

źródło: LBMedical

Zdrowie fizyczne i psychiczne Polaków w ciągu ostatnich dwóch lat zostało poważnie nadszarpnięte. Badanie Instytutu LB Medical „Nastroje Polaków, uczucia i spojrzenie na przyszłość – zmiany, które spowodował COVID-19”* przeprowadzone na przełomie marca i kwietnia 2021r. pokazało, jak bardzo pandemia odcisnęła piętno na zdrowiu psychicznym i fizycznym. Wtedy prawie połowa Polaków (49,9 proc.) skarżyła się na bardzo częste napięcie psychiczne a ponad 44 proc. respondentów doświadczyło nastrojów depresyjnych. Nowa rzeczywistość wymagała ogromnych zmian w naszych nawykach i przyzwyczajeniach. W momencie, kiedy myśleliśmy, że sytuacja jest już opanowana na horyzoncie pojawiło się widmo niedalekiej wojny, oraz szalejąca inflacja, które Polakom spędzają sen z powiek. Czy nasze społeczeństwo, szuka pomocy u specjalistów zdrowia psychicznego?
By znaleźć odpowiedź na to pytanie Instytut LB Medical wraz z Agencją SW Research przeprowadzili badanie „Przekonania zdrowotne Polaków”** w którym zapytali Polaków o ich przekonania dotyczące zdrowia fizycznego oraz psychicznego.

Polacy widzą zależności pomiędzy zdrowiem psychicznym a fizycznym

Ponad 35 proc. dorosłych Polaków boi się o swoje zdrowie psychiczne i niewiele więcej, bo 41 proc. boi się utraty swojego zdrowia fizycznego. Rola zdrowia psychicznego dla blisko 9 na 10 Polaków jest równie ważna co zdrowie fizyczne. Jak się okazuje, Polacy mają świadomość znaczenia zdrowia psychicznego w życiu. Badanie wykazało, że większość z nich (80 proc.) zdaje sobie sprawę, że zdrowie fizyczne i psychiczne są sobą ściśle powiązane. Z drugiej strony 76 proc. respondentów uważa, że choroby psychiczne i fizyczne obniżają poziom życia chorego w różnym stopniu. Trzy czwarte badanych (75 proc.) jest  świadomych tego, że nieleczone choroby psychiczne mogą doprowadzić do śmierci. Za tą wiedzą nie idzie jednak rozeznanie w rodzajach zaburzeń psychicznych, o czym świadczy wynik badania – 48 proc. ankietowanych nie jest w stanie samodzielnie wskazać, żadnej nazwy zaburzenia psychicznego.

Raporty potwierdzają – seniorzy w cieniu choroby

Seniorzy zapytani o zaburzenie zdrowia psychicznego, z którym spotkali się w swoim życiu, w sferze publicznej, rodzinie lub mediach najczęściej wymieniają depresję (29 proc.) i schizofrenię (26 proc.).
 

– Kiedy w marcu 2020 roku w Polsce zaczęły wchodzić w życie pierwsze obostrzenia związane z pandemią koronawirusa w Szlachetnej Paczce wiedzieliśmy, że dotkną one w bardzo dużym stopniu osoby starsze. Od lat to jedni z głównych beneficjentów naszego programu – niemal 30% rodzin włączonych do Szlachetnej Paczki w ostatniej edycji zmaga się z problemami starości i osamotnienia. Znamy ich trudną sytuację, wiemy z jaką codziennością się mierzą. CBOS podaje, że co trzeci Polak powyżej 75. roku życia mieszka sam. Uwięzieni we własnych mieszkaniach, odcięci od bliskich, boją się losu gorszego od śmierci: że w tych ostatnich chwilach nie będzie nikogo, kto poda im rękę. Wszystkie zagrożenia, które niesie ze sobą starość i samotność, w pandemii stały się jeszcze bardziej przerażające. W Szlachetnej Paczce przekonaliśmy się, że pomoc materialna jest ważna, ale ważniejszy w tym procesie jest człowiek i jego relacje z innymi ludźmi. Wiemy, że sam fakt, że ktoś zapuka do drzwi, porozmawia i wysłucha daje nadzieję i wspiera bardziej niż paczka z żywnością. Kwestia zdrowia psychicznego seniorów nadal pozostaje na szarym końcu listy ich problemów. Warto, żebyśmy jako społeczeństwo kierowali na to naszą uwagę i wspierali osoby starsze. Nierzadko wystarczy chwila rozmowy, pokazanie troski i zainteresowania – mówi Joanna Sadzik, Prezeska Zarządu Stowarzyszenia Wiosna [Szlachetna Paczka, Akademia Przyszłości]

Seniorzy rzadziej chodzą do psychiatry

Wielochorobowość jest wszechobecnym zjawiskiem, nie dziwi więc fakt, że w związku z wieloma dolegliwościami Polacy zmuszeni są skorzystać z porad nie jednego a wielu specjalistów. Najczęściej Polacy korzystają z porad lekarza medycyny rodzinnej – 95 proc., laryngologa – 77 proc., okulisty – 75 proc., dermatologa – 74 proc. i ortopedy – 70 proc. (pytanie wielokrotnego wyboru). Prawie połowa ankietowanych (48 proc.) deklaruje, że chociaż raz skorzystało z porady psychologa, jednak widać tutaj prawidłowość, że im starsza osoba, tym mniej korzysta z porad tego specjalisty: 6 na 10 osób do 24 r.ż. i tylko 36 proc. osób w wieku 60 plus skorzystało z porady choć raz. Ta sama prawidłowość zachodzi w przypadku psychiatry – największy odsetek osób, które skorzystały z porady choć raz znajduje się w grupie osób do 24-34 lat (51 proc.), najmniejszy zaś wśród osób powyżej 60  r. ż. (30 proc.).

Świadomość Polaków na temat leczenia zaburzeń psychicznych rośnie

Mimo, że blisko połowa Polaków (48 proc.) twierdzi, że nie miałaby problemu z tym, aby powiedzieć komuś, że idzie do psychiatry to ciągle 16 proc. respondentów potwierdza, że gdyby musiało iść do psychiatry, wstydziłoby się do tego przyznać, nawet przed bliskimi. Badani, którzy nie mieli wcześniejszych doświadczeń ze specjalistą zaburzeń psychicznych, zdają się doceniać jego istotną rolę – prawie trzy czwarte respondentów (72 proc.) ma świadomość, że istnieją zaburzenia psychiczne, których nie da się rozwiązać bez pomocy lekarza psychiatry, a aż 77 proc. Polaków uważa, że może on pomóc w rozwiązaniu potencjalnego problemu. Jedynie 5 proc. respondentów jest zdania, że wizyta u tego specjalisty oznacza, że ktoś „nie jest normalny”. Blisko 2/3 Polaków (62 proc.) nie zwlekałoby z wizytą u psychiatry, jednak 15 proc. deklaruje, że gdyby to było możliwe, odwlekałoby wizytę możliwe długo.
 

– Wyniki badania w podziale na płeć odzwierciedlają pewne utrwalone społeczne przekonanie o „naturalnym heroizmie” mężczyzny. Z tego przekonania wynikają społeczne oczekiwania, z czego wynika męski mit o sprawczości i samodzielności, również w kwestii rozwiązywania problemów zdrowia psychicznego. Mężczyźnie nie wypada przyznać się do słabości, której przejawem mogłaby być np. wizyta u psychiatry. Dlatego u tej grupy mogą występować większe obawy i negatywne emocje związane z wizytą u specjalisty. Analogiczne poczucie wstydu silniej obserwujemy wśród młodego pokolenia (18-34 latków), co do którego również społeczeństwo wykształciło całą gamę oczekiwań, wyobrażeń i presji. Młodzi są jednak bardzo świadomi roli psychiatry w rozwiązywaniu zaburzeń i problemów i w razie konieczności nie wahaliby się skorzystać z jego konsultacji, nawet jeżeli musieliby zataić ten fakt przed bliskimi – mówi Piotr Zimolzak, socjolog, prezes zarządu Agencji SW Research.

Nie wszyscy ufają farmakoterapii

Polacy zdają się doceniać rolę psychiatry jednak aż 4 na 10 badanych nie jest przekonanych, co do stosowania leków potencjalnie zleconych przez tego specjalistę. Co ciekawe, 38 proc. sceptycznie nastawionych do farmakoterapii nie jest w stanie podać samodzielnie konkretnego powodu przeciw tej metodzie. Wśród najczęściej wymienianych obaw wskazywane są: „boję się skutków terapii” (34 proc.), „boję się uzależnienia, że będę musiał(a) je przyjmować przez całe życie (33 proc.) oraz „leki tego typu powodują zaburzenia świadomości (31 proc.). Co istotne, ponad co czwarty badany z tej grupy (27 proc.) deklaruje, że unika w ogóle jakichkolwiek leków.
 

– To bardzo ważny wynik badania, ale wcale mnie nie dziwi. Napotykam ten problem na co dzień.  Zanim pacjent zacznie przyjmować leki zalecone przez psychiatrę musi zmierzyć się z własnymi przekonanymi na ten temat. Te przekonania istnieją już zanim jakiś konkretny lek zostanie zaproponowany, a nawet przed wizytą u lekarza. Są więc osoby które mają zaufanie do specjalistów i do leków. Ale są też takie osoby które mają generalną nieufność do medycyny, leków a nawet mówią „ja to nawet witamin nie biorę”. To co tak ważne w wynikach badania, to spostrzeżenie że osoby sceptycznie nastawione do przyjmowania leków stosowanych w psychiatrii nie są w stanie podać powodu dlaczego mają taki stosunek. Myślę że po kampaniach dotyczących wiedzy na temat zaburzeń psychicznych powinny zostać opracowane edukacyjne kampanie społeczne dotyczące różnych metod leczenia stosowanych w psychiatrii. A te metody są obecnie skuteczne i bezpieczne – podkreśla Dr Sławomir Murawiec, psychiatra, psychoterapeuta, Rzecznik prasowy Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego.

Bliscy w potrzebie

Ponad 1/3 badanych (36 proc.) deklaruje, że ktoś z ich rodziny lub grona znajomych przynajmniej raz skorzystał z konsultacji psychiatry. Nieco mniej (29 proc.) przyznaje, że ktoś z ich otoczenia powiedział o zmaganiu się z chorobą psychiczną. Prawie 6 na 10 (59 proc.) bliskich otrzymało wsparcie ze swojego otoczenia w walce chorobą, jednak prawie co czwarta osoba (23 proc.) spotkała się ze stygmatyzacją czy wyśmianiem z powodu dolegliwości psychicznej. Wcześniejsze doświadczenia, nawet jeżeli dotyczą one innych osób z naszego otoczenia, mają istotny wpływ na pozytywny wizerunek psychiatry oraz przebiegu samej wizyty.
 

– Nasze społeczeństwo coraz bardziej otwiera swoje głowy na świadomość o zaburzeniach psychicznych. Cieszy nas zwłaszcza to, że ankietowani deklarują, że prawie 60 proc. osób, które odważyło się powiedzieć o swoich zaburzeniach psychicznych otrzymało wsparcie najbliższego otoczenia. Niestety, jeszcze wiele pracy przed nami. Co czwarta osoba spotkała się ze stygmatyzacją czy wyśmianiem z powodu dolegliwości psychicznej. To obszar do działania, a podnoszenie świadomości chorób psychicznych powinno się odbywać na poziomie edukacji. To dla nas impuls by jeszcze mocniej budować świadomość i edukować społeczeństwo w zakresie zdrowia psychicznego i podejmować kolejne działania w ramach kampanii #NASZAwtymGŁOWA – mówi Dorota Bieniek-Kaska Prezes Instytutu LB Medical

Co uważają Polacy o zdrowiu psychicznym seniorów?

O zdrowiu psychicznym osób 60+ w przestrzeni publicznej mówi się zbyt mało – uważa 6 na 10 Polaków (58 proc.) i dostrzega potrzebę społecznej dyskusji. Potrzeba komunikacji tego typu działań objawia się również w dramatycznie niskim poziomie świadomości na temat dotychczasowych kampanii społecznych dotyczących zdrowia psychicznego seniorów – aż 92% badanych nie jest w stanie wymienić samodzielnie nazwy akcji, organizacji lub hasła przewodniego kampanii, która wspiera zdrowie psychiczne osób starszych.
 

– Kampanie społeczne od dekad zmieniają na lepsze sytuacje w polskiej psychiatrii. Jestem przekonany że potrzebne są działania edukacyjne o zdrowiu psychicznym seniorów. Brakuje takiej kampanii. Należy zwiększać świadomość w tej sferze, jest to istotne gdyż seniorzy są dużą i ważną częścią naszego społeczeństwa. Ważne aby sami wiedzieli, że możliwa jest skuteczna pomoc także w problemach dotyczących samopoczucia psychicznego – mówi Dr Sławomir Murawiec, psychiatra, psychoterapeuta, Rzecznik prasowy Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego.


*Badanie „Nastroje Polaków, uczucia i spojrzenie na przyszłość – zmiany, które spowodował COVID-19” przeprowadzone na zlecenie Instytutu LB Medical. Badanie zostało zrealizowane w dn. 30 marca -2 kwietnia 2021 r. przez agencję SW Research, n=1000, metoda badawcza CAWI.

**Badanie „Przekonania zdrowotne Polaków” zostało zrealizowane przez agencję SW Research w dniach 12-13.07.2022 r. techniką CAWI na panelu badawczym SW PANEL, na reprezentatywnej próbie n=1033 dorosłych Polaków.

źródło: LBMedical