Medicalpress

Mleko mamy to największy dar, jaki może ofiarować swojemu dziecku po urodzeniu. Zawiera przeciwciała, komórki odpornościowe, enzymy, oligosacharydy i czynniki wzrostu, które tworzą unikalną kompozycję. Nie da się jej zastąpić żadną mieszanka modyfikowaną. 1 sierpnia rozpoczyna się Światowy Tydzień Karmienia Piersią. Mleko mamy nie ma swojego „działu marketingu”, dlatego jako Fundacja działająca na rzecz najmłodszych zwracamy uwagę na szczególną rolę mleka kobiecego w żywieniu dzieci, zwłaszcza tych urodzonych przedwcześnie. Bo dla wcześniaków mleko mamy nie jest jedynie pokarmem – jest lekiem i elementem terapii, który zmniejsza ryzyko ciężkich powikłań, wspiera rozwój układu odpornościowego oraz poprawia rokowanie.

W Polsce każdego roku przedwcześnie rodzi się około 24 tysięcy dzieci. Wiele z nich spędza pierwsze tygodnie lub miesiące życia w inkubatorach, walcząc o każdy oddech i każdy gram masy ciała. Równolegle ich mamy rozpoczynają własną, często niewidoczną dla otoczenia walkę – o rozpoczęcie i utrzymanie laktacji.

Narodziny wcześniaka to ogromny stres dla rodziców. Organizm kobiety często nie jest jeszcze przygotowany do rozpoczęcia karmienia, a jednocześnie mleko staje się jednym z najważniejszych elementów leczenia dziecka. Dlatego tak istotne jest, aby matki otrzymywały profesjonalne wsparcie laktacyjne już od pierwszych godzin po porodzie. Każda odciągnięta kropla mleka ma ogromną wartość dla zdrowia noworodka – podkreśla prof. dr hab. n. med. Maria Katarzyna Borszewska-Kornacka, neonatolog, prezeska Fundacji Koalicja dla wcześniaka.

Mleko kobiece – naturalna ochrona wcześniaka

Badania naukowe od lat potwierdzają, że mleko matki zmniejsza ryzyko martwiczego zapalenia jelit (NEC), jednej z najgroźniejszych chorób wcześniaków, ogranicza liczbę zakażeń, wspiera dojrzewanie przewodu pokarmowego oraz rozwój mózgu. Dla wcześniaków mleko kobiece jest więc nie tylko najlepszym sposobem żywienia, ale także ważnym elementem terapii wpływającym na ich dalszy rozwój i zdrowie.

Choć w przypadku wcześniaków pierwsze tygodnie życia często upływają z dala od ramion mamy, karmienie mlekiem kobiecym pozostaje jednym z najważniejszych sposobów budowania więzi między dzieckiem a rodzicem. Nawet jeśli początkowo pokarm jest odciągany i podawany przez sondę, każda kropla mleka niesie ze sobą nie tylko cenne składniki odżywcze i odpornościowe, ale także symbol bliskości oraz troski.

Karmienie piersią wcześniaka ma wymiar znacznie szerszy niż żywienie. To również budowanie relacji, poczucia bezpieczeństwa i bliskości, których przedwcześnie urodzone dzieci bardzo potrzebują. Nawet jeśli droga do karmienia piersią jest długa i wymaga wielu tygodni pracy, warto wspierać mamy na każdym jej etapie. To inwestycja nie tylko w zdrowie dziecka, ale także w jego rozwój emocjonalny i relację z rodzicami – dodaje prof. dr hab. n. med. Maria Katarzyna Borszewska-Kornacka.

Walka o każdą kroplę

Dla matek dzieci urodzonych przed terminem rozpoczęcie laktacji oznacza wielokrotne odciąganie pokarmu w ciągu doby, często przez wiele tygodni, zanim dziecko będzie mogło samodzielnie ssać pierś. Towarzyszy temu stres związany ze stanem zdrowia noworodka, długotrwała hospitalizacja oraz fizyczne i emocjonalne zmęczenie. Dlatego eksperci podkreślają, że opieka nad rodziną wcześniaka powinna obejmować nie tylko leczenie dziecka, ale również kompleksowe wsparcie mamy – dostęp do doradców laktacyjnych, odpowiedniego sprzętu oraz edukacji.

Gdy samo mleko mamy nie wystarcza

W przypadku dzieci urodzonych skrajnie przedwcześnie samo mleko kobiece, mimo swoich wyjątkowych właściwości, nie zawsze pokrywa bardzo wysokie zapotrzebowanie na białko, energię oraz składniki mineralne. Z tego powodu światowe i europejskie towarzystwa naukowe zalecają wzbogacanie mleka kobiecego specjalnymi wzmacniaczami.

Coraz więcej polskich ośrodków neonatologicznych stosuje wzmacniacze oparte na mleku kobiecym, które pozwalają zachować wszystkie korzyści wynikające z żywienia wyłącznie mlekiem ludzkim, także u najbardziej niedojrzałych noworodków. Rozwiązanie to jest już wykorzystywane w Państwowym Instytucie Medycznym MSWiA i Szpitalu Specjalistycznym im. Świętej Rodziny  w Warszawie, Szpitalu Uniwersyteckim w Krakowie, Instytucie Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi, Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym we Wrocławiu i Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym w Białymstoku.

Jednym z beneficjentów wzmacniacza mleka kobiecego jest mały Wiktorek, który urodził się w 23. Tygodniu ciąży w masą ciała zaledwie 650 gramów.

Mój synek urodził się jako skrajny wcześniak, a ze względu na mój stan zdrowia i prowadzone leczenie nie mogłam przekazywać mu własnego pokarmu, dlatego był żywiony mlekiem kobiecym z banku mleka. Dodatkowo w Państwowym Instytucie Medycznym MSWiA do żywienia mojego synka włączono wzmacniacz mleka oparty na mleku ludzkim, który pozwala wzbogacić jego dietę, zachowując jej oparcie na mleku kobiecym, bez wprowadzania produktów na bazie mleka krowiego. Niestety ten preparat nie jest w Polsce refundowany. W przypadku skrajnego wcześniaka odpowiednio dobrane żywienie jest niezwykle istotnym elementem ratowania życia, ponieważ dostarcza maleńkiemu organizmowi składników niezbędnych do kontynuowania poza łonem matki rozwoju, który został przerwany zdecydowanie zbyt wcześnie. Patrząc, jak mój synek każdego dnia rozwija się, rośnie i nabiera sił, czuję niewypowiedzianą wdzięczność wobec wszystkich, którzy dali mu szansę na życie i przyszłość, a mnie – szansę na to, by być jego mamą i doświadczać macierzyństwa. Uważam, że wszystkie skrajne wcześniaki powinny mieć równy dostęp do rozwiązań zwiększających ich szanse na prawidłowy rozwój – mówi Nastazja Dessoulavy-Ardyn, mama Wiktorka.

Środowisko neonatologów oraz organizacje wspierające wcześniaki liczą, że Ministerstwo Zdrowia obejmie finansowaniem procedurę stosowania wzmacniaczy opartych na mleku kobiecym u skrajnie niedojrzałych noworodków. Byłby to kolejny ważny krok w wyrównywaniu standardów opieki nad najmniejszymi pacjentami i zwiększaniu ich szans na zdrowy rozwój.

Inwestycja w przyszłość

W Tygodniu Świadomości Karmienia Piersią przypominamy, że wspieranie laktacji to nie tylko kwestia promocji karmienia naturalnego. W przypadku wcześniaków jest to element nowoczesnej medycyny, który realnie wpływa na przeżycie, ograniczenie powikłań oraz jakość życia dzieci w przyszłości. Dlatego tak ważne jest, aby każda mama wcześniaka mogła liczyć na profesjonalną pomoc, a każdy noworodek miał dostęp do najlepszych dostępnych metod żywienia zgodnych z aktualną wiedzą medyczną.

Źródło: inf pras

Zaburzenia mikrobioty jelitowej mogą się wiązać z wieloma problemami zdrowotnymi. Jej skład ma znaczenie dla układu odpornościowego, metabolizmu, a nawet zdrowia psychicznego. Naukowcy przypominają, że duże znaczenie dla kształtowania mikrobioty ma okres pierwszego tysiąca dni życia. Przyglądają się potencjalnej roli biotyków w zapobieganiu i łagodzeniu wybranych schorzeń u dzieci.

 Skład mikrobioty jelitowej jest istotny dla naszego zdrowia, również psychicznego. Mówi się często o połączeniu mózg–jelito. Żeby skład mikrobioty był zbilansowany, żeby była homeostaza, a nie dysbioza, potrzebne są odpowiednia dieta i nawyki oraz ewentualna suplementacja biotykami – wyjaśnia w rozmowie z agencją Newseria dr hab. Katarzyna Neffe-Skocińska z Katedry Technologii Gastronomicznej i Higieny Żywności Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie. – To bardzo szerokie pojęcie, obejmujące zarówno probiotyki, prebiotyki, synbiotyki, czyli połączenie probiotyku z prebiotykiem, jak i postbiotyki. Coraz częściej mówi się również o parabiotykach, czyli o martwych komórkach korzystnych mikroorganizmów.

Autorzy przeglądu „Biotics and Children’s and Adolescents’ Health: A Narrative Review”, opublikowanego w 2024 roku w czasopiśmie „Children”, wskazują na potencjalną skuteczność probiotyków, prebiotyków i synbiotyków w wybranych schorzeniach u dzieci, jednocześnie podkreślając potrzebę dalszych badań klinicznych. Zauważają, że dysbioza, czyli zaburzenia równowagi, może się wiązać m.in. z chorobami przewodu pokarmowego, alergiami, zaburzeniami metabolicznymi, otyłością i niektórymi problemami psychicznymi.

Z przeglądu publikacji, dokonanego przez greckich naukowców, wynika, że szczególne znaczenie ma kształtowanie mikrobioty w pierwszym tysiącu dni życia dziecka. To ważny okres dla rozwoju metabolizmu, układu odpornościowego czy funkcji poznawczych. Dlatego wspieranie prawidłowego składu mikrobioty od początku życia może mieć znaczenie dla zdrowia w przyszłości.

– Mówi się, że czym „wykarmimy” mikrobiotę za młodu, taka ona będzie później przez całe nasze życie. Duży wpływ mają na to nasz sposób odżywiania i nawyki żywieniowe, które przejmujemy od rodziców. Istotne jest też środowisko, w którym się wychowujemy: czy jest to środowisko miejskie, wiejskie, małe miasto, a także czy żyjemy w kraju rozwijającym się, czy rozwiniętym – tłumaczy ekspertka SGGW.

Wyjaśnia, że utrzymanie prawidłowego składu mikrobioty jelitowej u dzieci jest utrudnione z powodu szerokiego dostępu do wysokoprzetworzonej żywności, a także spożywania dużej ilości tłuszczów utwardzonych i cukrów prostych.

Jak przekonuje ekspertka, jednym z głównych źródeł korzystnych bakterii w diecie są produkty fermentowane.

 Nie możemy jednak mówić, że w żywności fermentowanej są probiotyki, ponieważ są to mikroorganizmy, które mają udowodnione naukowo działanie prozdrowotne, muszą być na to dowody naukowe. Zbilansowana dieta obejmująca kiszonki, zakwas z buraków, ogórki, kapustę kiszoną jest jak najbardziej pożądana – mówi dr hab. Katarzyna Neffe-Skocińska. – Jednak suplementacji też bym nie odsuwała na bok.

Zdaniem ekspertki najlepszym rozwiązaniem jest wprowadzanie biotyków do diety pod kontrolą lekarza lub dietetyka. Jak podkreśla, osoby, które chcą to zrobić samodzielnie, powinny zwracać uwagę na etykiety produktów. Istotne są rodzaj, gatunek i szczep bakterii probiotycznych. Producenci suplementów często nie uwzględniają jednak tej ostatniej informacji na etykiecie produktu. 

– Przykładowo w nazwie Lactobacillus rhamnosus GG pierwszy człon oznacza rodzaj, rhamnosus to gatunek, a GG szczep. Ten ostatni człon na etykiecie również powinien się znajdować – wskazuje. – Bardzo istotną informacją jest także dawka, czyli koncentracja korzystnych bakterii w takim preparacie. Według organizacji zajmujących się tym zagadnieniem minimalna dawka terapeutyczna to 10⁶ jednostek tworzących kolonię (CFU) na gram produktu lub suplementu albo na mililitr preparatu.

Jak podkreśla, pozostaje pytanie, jak zaplanować takie kuracje u dzieci: przez jaki czas, jakie szczepy czy połączenia szczepów bakterii wybrać. To wciąż otwarty kierunek do dalszych badań.

Szczegółowe wytyczne dotyczące stosowania probiotyków i prebiotyków u dzieci i dorosłych w chorobach przewodu pokarmowego publikuje Światowa Organizacja Gastroenterologii (World Gastroenterology Organization, WGO). Dotyczą one konkretnych szczepów lub ich kombinacji w konkretnych wskazaniach, a każde z nich wymaga podania innego dawkowania i czasu kuracji. Według WGO niektóre preparaty mogą być pomocne m.in. w nieżycie żołądkowo-jelitowym, zapobieganiu biegunce związanej z antybiotykoterapią, zapobieganiu martwiczemu zapaleniu jelit u wcześniaków, leczeniu kolki niemowlęcej czy czynnościowego bólu brzucha.

Globalny rynek szeroko pojętych produktów probiotycznych (m.in. żywności i napojów probiotycznych, suplementów diety i produktów dla zwierząt), według raportu Grand View Research z 2025 roku, wyceniany jest na 114 mld dol. Prognozy wskazują na silny trend wzrostowy – do 2033 roku rynek ma urosnąć niemal trzykrotnie i osiągnąć wartość 301,2 mld dol. (CAGR na poziomie 12,8 proc. w latach 2026–2033).

Źródło: Newseria

Letnie dni sprzyjają zabawie i aktywności na świeżym powietrzu. Choć rodzice coraz częściej pamiętają o kremach z filtrem i nakryciach głowy dla swoich pociech, ochrona oczu dzieci przed światłem słonecznym nadal bywa pomijana. Tymczasem to właśnie najmłodsi są bardziej narażeni na uszkodzenia wzroku spowodowane promieniowaniem UV, ponieważ struktury ich oka nie są jeszcze w pełni rozwinięte i przepuszczają więcej promieniowania UV do wnętrza gałki ocznej.

Dlatego odpowiednio dobrane okulary przeciwsłoneczne powinny być stałym elementem letniej profilaktyki zdrowotnej dzieci. Na jakie parametry warto zwrócić uwagę podczas ich wyboru?

Dlaczego ochrona oczu dziecka przed słońcem jest tak ważna?

Dziecięcy wzrok jest szczególnie podatny na negatywne skutki promieniowania ultrafioletowego, ponieważ soczewki oczu najmłodszych są bardziej przezierne, co pozwala na dotarcie większej ilości światła o krótkiej długości fali do siatkówki[1].

Promieniowanie UV akumuluje się m.in. w rogówce i soczewce, które pełnią funkcję naturalnych filtrów, jednak nie zapewniają pełnej ochrony przed jego szkodliwym działaniem. W efekcie, najmłodsi są bardziej narażeni na rozwój poważnych chorób wzroku w dorosłości, takich jak zaćma czy zwyrodnienie plamki żółtej – tłumaczy Sylwia Kijewska, optometrystka, ekspertka Hoya Lens Poland.

W związku z tym odpowiednia ochrona przeciwsłoneczna powinna stać się codziennym nawykiem, zwłaszcza podczas letnich aktywności na świeżym powietrzu. Nadmierna ekspozycja na promieniowanie UV może prowadzić do uszkodzeń spojówki i rogówki, powodować podrażnienia, przesuszenie oczu, a także obniżać jakość widzenia. Intensywne światło słoneczne może dodatkowo zmniejszać kontrast widzenia i wpływać na komfort dziecka podczas zabawy. Z tego względu okulary przeciwsłoneczne powinny być traktowane jako podstawowy element ochrony przed słońcem, podobnie jak nakrycie głowy czy krem z filtrem UV.

Jakie okulary przeciwsłoneczne wybrać dla dziecka?

Wybór okularów przeciwsłonecznych nie powinien być przypadkowy. Często zdarza się, że rodzice kupują dziecku okulary przeciwsłoneczne ze względu na ich atrakcyjny kolor lub ciekawy wzór, nie zwracając przy tym większej uwagi na poziom ochrony, jaki zapewniają. Tymczasem wygląd okularów nie powinien być najważniejszym kryterium wyboru. Kluczowe znaczenie mają przede wszystkim obecność odpowiedniego filtra UV, jakość zastosowanych soczewek oraz właściwe dopasowanie oprawek do kształtu twarzy dziecka.

Warto dodać, że zwykłe ciemne okulary, bez filtra UV, mogą zaszkodzić bardziej niż ich brak. Powodują, że źrenica się rozszerza, dostosowując się do ciemniejszych warunków. W konsekwencji, do wnętrza oka przedostaje się większa ilość szkodliwego promieniowania. Dodatkowo osłabieniu ulega naturalny odruch mrużenia oczu, który stanowi jedną z podstawowych barier chroniących przed nadmiernym nasłonecznieniem[2].

Dlatego trzeba wybierać okulary przeciwsłoneczne ze sprawdzonego źródła, najlepiej w salonie optycznym, a nie w przypadkowych miejscach sprzedaży. Przy zakupie należy zwrócić uwagę na oznaczenie CE, które potwierdza zgodność produktu z normami Unii Europejskiej. Podobny symbol może być jednak mylący: oznaczenie „China Export” wygląda bardzo podobnie, ale nie gwarantuje odpowiedniego poziomu ochrony. Istotnym parametrem zapewniającym bezpieczeństwo jest filtr UV 400, który chroni oczy przed pełnym zakresem promieniowania ultrafioletowego. Liczy się też dopasowanie: okulary, które uciskają skronie albo zsuwają się z nosa, dziecko szybko zdejmie i już ich nie założy – dodaje Sylwia Kijewska, optometrystka, ekspertka Hoya Lens Poland.

Należy również pamiętać, że współczesne okulary przeciwsłoneczne mogą pełnić więcej niż jedną funkcję. Obecnie możliwe jest połączenie ochrony przed promieniowaniem słonecznym z korekcją wad wzroku, co pozwala jednocześnie poprawić jakość widzenia i ograniczyć ryzyko pogłębiania się problemów okulistycznych w przyszłości. Z tego względu warto skonsultować wybór okularów ze specjalistą, który pomoże dobrać rozwiązanie uwzględniające zarówno skuteczną ochronę oczu, jak i indywidualne potrzeby wzrokowe dziecka.

Jak dbać o oczy dziecka podczas letnich aktywności?

Oprócz odpowiednio dobranych okularów przeciwsłonecznych, dobrze jest pamiętać o kilku dodatkowych nawykach, które wspierają ochronę wzroku dziecka:

Wdrożenie tych prostych zasad może znacząco zmniejszyć ryzyko negatywnego wpływu słońca i innych czynników środowiskowych na wzrok dziecka. Nie należy też zapominać o regularnych kontrolach okulistycznych, które pozwalają wcześnie wykryć ewentualne wady i wspierają prawidłowy rozwój wzroku.