Medicalpress
Przewlekłe zapalenie zatok przynosowych z polipami nosa, to poważna choroba układu oddechowego, która może prowadzić do wielu zaburzeń w zdrowiu i życiu pacjentów. Nieproporcjonalnie do skali problemu, świadomość tej choroby w polskim społeczeństwie jest bardzo niska, również wśród osób doświadczających schorzenia. Diagnoza często stawiana jest zbyt późno, dopiero po kilku latach, kiedy dochodzi już do zaawansowanego etapu choroby. Światowy Dzień Przewlekłego Zapalenia Zatok Przynosowych z Polipami Nosa (PZZPzPN) to okazja nie tylko do edukacji, ale również do przedstawienia skali problemu z jakimi mierzą się polscy pacjenci.
PZZPzPN to utrzymujący się powyżej 12 tygodni stan zapalny błony śluzowej nosa i zatok o nawrotowym charakterze. Uciążliwe objawy i ich przewlekły charakter powodują, że pacjenci opisują swoją jakość życia jako niższą niż pacjenci z chorobą Parkinsona albo z chorobami układu wieńcowego.
 
Nieskuteczne leczenie i walka z ciągle nawracającymi objawami rozwijają u chorych stany lękowe i depresyjne dodatkowo powodują obniżenie aktywności społecznej i zawodowej.

– Przewlekłe zapalenie zatok przynosowych z polipami nosa to poważna choroba o podłożu zapalnym, często współwystępująca z innymi chorobami np. z astmą, atopowym zapaleniem skóry czy alergią. Objawy choroby typu przewlekły ból głowy, zatkany nos, trudności w oddychaniu, utrata częściowa lub całkowita węchu w dużym stopniu uniemożliwiają chorym normalne funkcjonowanie. Polipy nosa są trudnym do leczenia przewlekłym i nawracającym schorzeniem, często nabierają takich rozmiarów, że stają się widoczne na zewnątrz nosa, powodując silną frustrację i poczucie wstydu u pacjentów. Te wszystkie objawy i bezsilność w walce z chorobą są przyczyną niskiej jakości życia chorych, rozwoju depresji, częstych absencji w pracy i zwolnień lekarskich. Dzisiaj przy okazji Światowego Dnia Przewlekłego Zapalenia Zatok Przynosowych z Polipami Nosa szczególnie chcemy zaznaczyć ten problem, bo dotyczy wielu pacjentów w Polsce – podkreśla Grzegorz Baczewski z Rady Fundacji Centrum Walki z Alergią.

Potwierdzają to dane ZUS dotyczące absencji chorobowej, według których PZZPzPN tylko w 2022 roku było przyczyną 461 712 dni absencji chorobowych i aż 50 237 wystawionych zwolnień.
 
Rozwój choroby
Przewlekłe zapalenie zatok przynosowych z polipami nosa (PZZPzPN) to endogenne zapalenie błony śluzowej nosa i zatok przynosowych spowodowane nadmierną reaktywnością układu immunologicznego tzw. zapalenie typu 2[1], wywołane przez szereg potencjalnych czynników uszkadzających (np. wirusy, bakterie, alergeny czy zanieczyszczenie środowiska), prowadzące do napływu komórek zapalnych do dróg oddechowych, uszkodzenia otaczających tkanek, ich przebudowy i formowania polipów.

Polipy nosa są dość powszechną chorobą występującą u ponad 4% populacji dorosłych. Występują one najczęściej u osób w średnim i starszym wieku, zwykle między 30. a 60. rokiem życia oraz częściej u mężczyzn – podkreśla prof. dr hab. n. med. Dariusz Jurkiewicz[2].

Do zwiększonej grupy ryzyka rozwoju polipów nosa należą osoby doświadczające astmy, w tym astmy aspirynowej, u których występuje reakcja alergiczna na aspirynę lub inne leki z grupy NLPZ (niesteroidowe leki przeciwzapalne), alergiczne grzybicze zapalenie zatok, mukowiscydozę, zespół Churga iStrauss (zapalenie naczyń), a także u osób, u których w wywiadzie rodzinnym występowały polipy nosa.[3]

Polipy mają kształt „kropel wody” lub „uszypułowanych winogron” i nie są zmianami o charakterze nowotworowym. Najczęściej dochodzi do ich rozwoju u osób z obustronnymi zmianami zapalnymi, powstającymi początkowo w zatokach przynosowych. W późniejszym czasie mogą się one rozrastać do przewodów nosowych, powodując liczne i dokuczliwe objawy. W powstawaniu polipów nosa uczestniczą eozynofile, limfocyty Th2 oraz wiele mediatorów reakcji immunologicznej, których aktywność składa się na obraz zapalenia typu 2[4].

Objawy choroby i diagnostyka
PZZPzPN jest odpowiedzialne za szereg objawów, które w sposób istotny wpływają na codzienne życie: przewlekły katar, niedrożność nosa, upośledzenie lub utrata węchu, spływanie wydzieliny po tylnej ścianie gardła, uczucie rozpierania u nasady nosa, bóle głowy wynikające z zablokowania naturalnych ujść zatok, niekiedy łzawienie. W zaawansowanych przypadkach można zaobserwować przerost polipów na zewnątrz nosa i jego deformację.
Pacjenci z objawami przewlekłego zapalenia zatok, najczęściej w przypadku nasilenia się objawów, po wizycie u lekarza POZ i otrzymaniu skierowania, trafiają na dalszą diagnostykę do specjalisty. Rozpoznanie PZZPzPN stawia najczęściej laryngolog (otolaryngolog) na podstawie wywiadu, badań fizykalnych i obrazowych. Podstawowym badaniem fizykalnym jest badanie endoskopowe (fiberoskopowe) jam nosa, które pozwala na rozpoznanie choroby w jej wczesnym stadium. Istotnym badaniem uzupełniającym jest tomografia komputerowa zatok przynosowych, która najczęściej wykonywana jest na etapie po wdrożeniu leczenia, w przypadku braku wyraźnej poprawy. Lekarz może także zlecić badania cytologiczne wydzieliny z jam nosa.

Możliwości leczenia
Leczenie przewlekłego zapalenia zatok przynosowych z polipami nosa rozpoczyna się standardowo od farmakoterapii polegającej na donosowym podawaniu leków sterydowych oraz doustnym podawaniu leków antyhistaminowych, które pozwalają zmniejszyć zapalenie błony śluzowej oraz złagodzić objawy związane z obrzękiem i obniżeniem drożności nosa, zaburzeniami w oddychaniu, upośledzeniem węchu.

W przypadkach braku odpowiedzi na leczenie zachowawcze lub nasilenia się objawów, konieczne może okazać się przeprowadzenie zabiegu chirurgicznego, który polega na usunięciu polipów oraz otwarciu i odblokowaniu ujść wszystkich zatok przynosowych tzw. endoskopowa operacja zatok przynosowych. Należy podkreślić, że leczenie chirurgiczne jest zazwyczaj rozważane, gdy inne metody nie przynoszą oczekiwanych efektów. W przypadkach nawracających polipów nosa, zwłaszcza jeśli wcześniejsze metody leczenia nie przyniosły poprawy, zastosowanie mają leki biologiczne, które wpływają na układ immunologiczny zaangażowany w procesy zapalne i rozrost polipów nosa. Jest to nowa, skuteczna metoda, której zadaniem jest blokowanie kaskady procesów zapalnych w błonie śluzowej. Każdy przypadek polipów nosa jest oceniany indywidualnie przez specjalistę, a wybór leczenia biologicznego zależy od wielu czynników m.in. nasilenia objawów, wyników badań laboratoryjnych i reakcji na inne formy leczenia, jak również od dostępności danej terapii w danym kraju.

Terapia biologiczna i jakość życia
O pozytywnej zmianie w jakości życia przy zastosowaniu terapii biologicznej wypowiadają się sami pacjenci, którzy po wykorzystaniu farmakoterapii i leczenia chirurgicznego otrzymali możliwość w ramach badań klinicznych lub ratunkowego dostępu do leczenia (RTDL) skorzystania z terapii biologicznej.

– Po rozpoczęciu leczenia biologicznego poczułam się tak, jakbym wygrała los na loterii – mówi Agnieszka Kustos, zmagająca się z przewlekłym zapaleniem zatok przynosowych z polipami nosa (PZZPzPN) od blisko 20 lat. – Polipy się cofnęły, zaczęłam mieć bardzo dobrą wydolność płuc, zaczęłam regularnie ćwiczyć, biegać na bieżni, jeździć na rowerze. Po latach życia z tą chorobą zaczęłam funkcjonować jak zdrowy człowiek – dodaje. Jak dowodzą liczne badania terapia biologiczna zasadniczo zmienia leczenie chorych na ciężką astmę eozynofilową z polipami zatok. Pacjenci mają szansę na istotną poprawę jakości życia, a także na remisję samej astmy. Żyją jednak w Polsce w niepokoju. Ponieważ lek jest finansowany w ramach dostępu ratunkowego, cały czas jest niepewność, jak długo to leczenie będzie finansowane. Wszystko uzależnione jest od decyzji Ministerstwa Zdrowia. Mam w sobie dużo lęku związanego z tym, że bez dostępu do leczenia czeka mnie kolejna operacja, a potem następna. Bo tak było przed leczeniem. Po takim zabiegu bardzo często wracałam do domu zalana łzami i z depresją utrzymującą się przez następne kilka tygodni. To był trudny okres w moim życiu – podsumowuje pacjentka.

– Od 1.kwietnia 2024 r. został objęty refundacją w programie lekowym B. 156 pierwszy lek biologiczny – dupilumab w leczeniu dorosłych pacjentów chorych na ciężkie, przewlekłe zapalenie nosa i zatok przynosowych z polipami nosa (PZZPzPN), u których leczenie ogólnoustrojowymi kortykosteroidami i przebyte co najmniej 2 zabiegi operacyjne zatok (lub przeciwwskazania do zabiegu) nie zapewniają kontroli choroby.

– Cieszymy się, ze zmian jakie zachodzą w leczeniu chorych na PZZPzPN, były bardzo oczekiwane przez środowisko pacjenckie. Dostęp do leczenia biologicznego znacząco poprawia jakość życia chorych, pozwala im na przyjmowanie terapii w warunkach domowych i na powrót do normalnego życia, do aktywności zawodowej i społecznej – mówi Joanna Zawadzka, prezes Fundacji Centrum Walki z Alergią i dodaje – Wiemy, że obecnie wpłynął kolejny wniosek o objęcie finansowaniem ze środków publicznych następnej terapii biologicznej w tym wskazaniu – mepolizumabu. Byłby on dedykowany chorym, u których do rozwoju polipów nosa doszło na tle zapalnym wywołanym przez wysokie stężenia eozynofilów. Liczymy na pozytywną opinię AOTMiT i na dostęp do tej terapii w najbliższym czasie, tak by pacjenci z PZZPzNP byli zaopiekowani kompleksowo – podkreśla.
 
 
[1] https://www.ptca.pl/wp-content/uploads/2023/03/polipy-nosa-prof-krzeski-druk_PTCA.pdf
[2] Prof. Dariusz Jurkiewicz, Raport PZZPzPN – jak pomóc pacjentom_online_240823.p df.pdf
[3]https://www.mp.pl/pacjent/otolaryngologia/choroby/choroby-nosa-i-zatok/106002,polipy-nosa
[4] Prof. dr hab. n. med. Karina Jahnz-Różyk, Raport PZZPzPN – jak pomóc pacjentom_online_240823.p df.pdf
żródło: Fundacja Walki z Alergią

Zatkany nos, uczucie bólu i rozpierania w zatokach oraz nawracające zakażenia dróg oddechowych mogą być objawami zapalenia zatok przynosowych z polipami nosa (PZZPzPN), na które choruje nawet 4 proc. społeczeństwa. Mimo to niewiele osób ma w ogóle świadomość istnienia tej choroby i leczy się na własną rękę, lekami dostępnymi w aptece bez recepty. Dlatego też czas, który mija do momentu postawienia właściwej diagnozy, zajmuje nawet kilka lat. Tymczasem u pacjentów, którzy zostaną zdiagnozowani na wczesnym etapie i wdrożą skuteczne leczenie, będzie można uniknąć podawania inwazyjnych leków i przeprowadzania powtarzających się operacji – podkreślają organizatorzy ogólnopolskiej kampanii „Masz to w nosie”.

Przewlekłe zapalenie zatok przynosowych z polipami to jedna z najczęstszych chorób górnych dróg oddechowych, po alergicznym nieżycie błony śluzowej nosa. Występuje najczęściej u młodych dorosłych, początkowo rozwija się na tle alergii lub infekcji wirusowej. Przewlekła postać tej choroby jest niezwykle uciążliwa dla pacjentów, bo daje dokuczliwe objawy: blokadę i wydzielinę z nosa, uczucie bólu w okolicy czołowej i rozpierania w zatokach, utratę węchu i smaku oraz nawracające zakażenia dróg oddechowych – wymienia w rozmowie z agencją Newseria Biznes prof. dr hab. n. med. Maciej Kupczyk z Kliniki Chorób Wewnętrznych, Astmy i Alergii Uniwersytetu Medycznego w Łodzi, prezydent Polskiego Towarzystwa Alergologicznego.

Przewlekłe zapalenie zatok przynosowych z polipami nosa (PZZPzPN) to często lekceważony i marginalizowany problem, mimo że dotyczy on ok. 4 proc. populacji.

Badanie, które przeprowadziliśmy, jednoznacznie pokazuje, że wiedza na temat tej choroby jest w społeczeństwie niewielka, także wśród samych pacjentów. Prawie 45 proc. ankietowanych nigdy o niej nie słyszało. Bardzo wielu chorych – pomimo objawów, które są charakterystyczne dla polipów nosa – w ogóle nie wie, że choruje – mówi Hubert Godziątkowski, prezes Polskiego Towarzystwa Chorób Atopowych.

Wbrew powszechnej opinii to poważna choroba układu oddechowego, która ma wyjątkowo negatywny wpływ na życie pacjentów. Jej uciążliwe objawy są spowodowane zablokowaniem naturalnych ujść zatok oraz zaburzeniami przepływu powietrza przez polipy – miękkie guzki, które powstają w wyniku rozrostu błony śluzowej nosa i zatok przynosowych.

Ta jednostka chorobowa często współistnieje z innymi chorobami, jak np. astma oskrzelowa, dając obraz ciężkiego zapalenia dolnych i górnych dróg oddechowych – mówi prof. Maciej Kupczyk. – Około 15–20 tys. osób w Polsce cierpi też na ciężką postać PZZPzPN, która charakteryzuje się nawracającymi zmianami. To są pacjenci, którzy wymagają intensywnej pomocy medycznej. W ich przypadku często wymagane są leki, takie jak glikokortykosteroidy miejscowe, niekiedy systemowe, których skutki uboczne mogą być niebezpieczne dla pacjenta. Widzimy też powtarzające się zabiegi operacyjne.

Według badania przeprowadzonego na początku tego roku dla Polskiego Towarzystwa Chorób Atopowych aż 70 proc. pacjentów, u których zdiagnozowano PZZPzPN, określiło negatywny wpływ tej choroby na jakość swojego życia jako duży albo bardzo duży. Wśród najczęstszych objawów, na które skarżą się pacjenci, wymieniane są m.in.: nieustannie zatkany nos (84 proc. wskazań), upośledzenie lub utrata węchu (66 proc.), spływanie wydzieliny po tylnej ścianie gardła (56 proc.), przewlekły katar (50 proc.) i bóle głowy (32 proc.).

Pacjenci chorujący na PZZPzPN skarżą się też na trudności w oddychaniu, co z kolei wpływa na jakość ich snu – problem bezdechu sennego dotyczy aż 23 proc. osób zmagających się z tą chorobą. To zaś prowadzi nie tylko do przewlekłego zmęczenia i rozdrażnienia, ale i zaburzeń funkcjonowania układu sercowo-naczyniowego, co grozi poważnymi powikłaniami.

Nieleczone przewlekłe zapalenie zatok utrudnia nam kontrolowanie chorób współistniejących, np. astmy. Dla pacjentów oznacza zaś uciążliwe objawy, potrzebę stosowania wysokich dawek leków, nawracające infekcje i zakażenia, absencję chorobową i generalne upośledzenie jakości życia – mówi dr hab. n. med. Maciej Kupczyk. – W Polsce mamy jednak problem z wczesnym rozpoznaniem i wdrożeniem odpowiedniego leczenia.

Według naszych badań czas, który mija od pojawienia się objawów do postawienia prawidłowej diagnozy, to jest nawet pięć–sześć lat – dodaje Hubert Godziątkowski.

Według badań większość pacjentów z pierwszymi objawami zapalenia zatok podejmuje też próby samoleczenia produktami dostępnymi bez recepty, co często prowadzi do nadużywania leków obkurczających błonę śluzową nosa.

Na początku pacjent może wykupić leki dostępne w aptece i próbować leczyć się sam, jest to dopuszczalne również przez wytyczne europejskie. Jednak to samoleczenie nie może trwać dłużej niż 6–12 tygodni. Po tym czasie powinien zgłosić się do lekarza POZ, który przeprowadzi wywiad, wypyta o choroby współistniejące, może zlecić dalsze leczenie, płukanie jam nosa, sterydy donosowe. Jeżeli nie ma poprawy, pacjent powinien zostać skierowany do laryngologa, który zleci poszerzoną diagnostykę – mówi prof. dr hab. n. med. Dariusz Jurkiewicz, kierownik Kliniki Otolaryngologii i Onkologii Laryngologicznej w Wojskowym Instytucie Medycznym, przewodniczący Polskiego Towarzystwa Otorynolaryngologów Chirurgów Głowy i Szyi.

Diagnostyka polipów nosa opiera się przede wszystkim na wywiadzie uwzględniającym cztery objawy charakterystyczne dla tej choroby: niedrożność nosa, wyciek z nosa, zaburzenia węchu i bóle twarzoczaszki.

Potwierdzeniem powinny być badania endoskopowe nosa, które pokazują nam, czy w jamach nosa są zmiany polipowate. Kolejnym etapem może być też wykonanie tomografii komputerowej zatok, dzięki której możemy dokładnie ocenić światło zatok, ich ujścia i to, co dzieje się w jamach nosowych – wyjaśnia prof. Dariusz Jurkiewicz.

Lekarze podkreślają, że u pacjentów, którzy zostaną zdiagnozowani na wczesnym etapie i wdrożą skuteczne leczenie, będzie można uniknąć podawania inwazyjnych leków i przeprowadzania powtarzających się operacji.

Nie jesteśmy w stanie całkowicie wyleczyć tej choroby, ale możemy ją leczyć. Przy zastosowaniu skutecznego leczenia – zarówno zachowawczego, jak i chirurgicznego – jesteśmy w stanie dobrze lub w miarę dobrze kontrolować objawy choroby pacjenta. Jednak to leczenie musi obejmować praktycznie całe życie – wyjaśnia przewodniczący Polskiego Towarzystwa Otorynolaryngologów Chirurgów Głowy i Szyi.

Dla pacjentów dotkliwym problemem mogą być jednak nawroty polipów nosa pomimo stosowania środków farmakologicznych i leczenia chirurgicznego. W badaniu Polskiego Towarzystwa Chorób Atopowych aż 93 proc. chorych zadeklarowało, że leczenie farmakologiczne polipów nosa nie przyniosło trwałych rezultatów, mimo że ponad połowa (55 proc.) stosowała sterydy o silnym działaniu.

Powszechnie stosowane procedury chirurgicznego usuwania polipów (chirurgia endoskopowa w znieczuleniu ogólnym albo zabieg usuwania polipów nosa w znieczuleniu miejscowym) – mimo że są bezpieczne i skuteczne – też wiążą się z ryzykiem nawrotu i reoperacji. Ponad 88 proc. pacjentów określiło efekt swoich operacji jako nietrwały, a nawrót choroby wśród wszystkich pacjentów leczonych chirurgicznie występował średnio już po 22 miesiącach. To zaś powoduje konieczność powrotu pod opiekę lekarza i ponowną walkę z objawami, która prowadzi do kolejnej operacji chirurgicznej. Są pacjenci, którzy przechodzili je już nawet po kilkanaście razy.

Konieczność hospitalizacji i długie okresy rekonwalescencji po przebytych operacjach wiążą się z nieobecnością w pracy – zwolnienia lekarskie po zabiegu usuwania polipów trwają średnio 15 dni, ale część pacjentów wskazuje, że ich zwolnienie sięgało nawet kilku miesięcy. Dodatkowe dni wolne są zmuszeni brać też wtedy, kiedy występuje u nich nasilenie objawów i podczas nawracających infekcji górnych dróg oddechowych, które towarzyszą tej chorobie.

Przyszłością terapii jest dostęp do terapii biologicznych – mówi prof. Maciej Kupczyk. – Mamy już leki biologiczne wpływające na zapalenie typu 2, które leży u podłoża przewlekłego zapalenia zatok z polipami nosa i odpowiada za jego nawrotowy charakter. Dostęp do takiego leczenia będzie oznaczać, po pierwsze, lepszą kontrolę objawów i poprawę jakości życia pacjentów, a po drugie – spadek kosztów dla systemu opieki zdrowotnej.

Eksperci wskazują, że szeroka edukacja na temat objawów przewlekłego zapalenia zatok jest niezbędna, aby można było pomóc pacjentom, zanim ich choroba przeistoczy się w ciężką postać z polipami nosa. Temu właśnie ma służyć rozpoczęta niedawno ogólnopolska kampania edukacyjna „Masz to w nosie”, której inicjatorami są Polskie Towarzystwo Chorób Atopowych oraz Fundacja Wygrajmy Zdrowie.

Na stronie kampanii masztownosie.pl można znaleźć informacje dotyczące samej choroby i jej mechanizmów, dostępnych form terapeutycznych, ale też ulotki czy wyniki badań, które przeprowadziliśmy ostatnio w zakresie sytuacji pacjentów z polipami nosa – mówi prezes Polskiego Towarzystwa Chorób Atopowych.

źródło: newseria

Zatkany nos, uczucie bólu i rozpierania w zatokach oraz nawracające zakażenia dróg oddechowych mogą być objawami zapalenia zatok przynosowych z polipami nosa (PZZPzPN), na które choruje nawet 4 proc. społeczeństwa. Mimo to niewiele osób ma w ogóle świadomość istnienia tej choroby i leczy się na własną rękę, lekami dostępnymi w aptece bez recepty. Dlatego też czas, który mija do momentu postawienia właściwej diagnozy, zajmuje nawet kilka lat. Tymczasem u pacjentów, którzy zostaną zdiagnozowani na wczesnym etapie i wdrożą skuteczne leczenie, będzie można uniknąć podawania inwazyjnych leków i przeprowadzania powtarzających się operacji – podkreślają organizatorzy ogólnopolskiej kampanii „Masz to w nosie”.

Przewlekłe zapalenie zatok przynosowych z polipami to jedna z najczęstszych chorób górnych dróg oddechowych, po alergicznym nieżycie błony śluzowej nosa. Występuje najczęściej u młodych dorosłych, początkowo rozwija się na tle alergii lub infekcji wirusowej. Przewlekła postać tej choroby jest niezwykle uciążliwa dla pacjentów, bo daje dokuczliwe objawy: blokadę i wydzielinę z nosa, uczucie bólu w okolicy czołowej i rozpierania w zatokach, utratę węchu i smaku oraz nawracające zakażenia dróg oddechowych – wymienia w rozmowie z agencją Newseria Biznes prof. dr hab. n. med. Maciej Kupczyk z Kliniki Chorób Wewnętrznych, Astmy i Alergii Uniwersytetu Medycznego w Łodzi, prezydent Polskiego Towarzystwa Alergologicznego.

Przewlekłe zapalenie zatok przynosowych z polipami nosa (PZZPzPN) to często lekceważony i marginalizowany problem, mimo że dotyczy on ok. 4 proc. populacji.

Badanie, które przeprowadziliśmy, jednoznacznie pokazuje, że wiedza na temat tej choroby jest w społeczeństwie niewielka, także wśród samych pacjentów. Prawie 45 proc. ankietowanych nigdy o niej nie słyszało. Bardzo wielu chorych – pomimo objawów, które są charakterystyczne dla polipów nosa – w ogóle nie wie, że choruje – mówi Hubert Godziątkowski, prezes Polskiego Towarzystwa Chorób Atopowych.

Wbrew powszechnej opinii to poważna choroba układu oddechowego, która ma wyjątkowo negatywny wpływ na życie pacjentów. Jej uciążliwe objawy są spowodowane zablokowaniem naturalnych ujść zatok oraz zaburzeniami przepływu powietrza przez polipy – miękkie guzki, które powstają w wyniku rozrostu błony śluzowej nosa i zatok przynosowych.

Ta jednostka chorobowa często współistnieje z innymi chorobami, jak np. astma oskrzelowa, dając obraz ciężkiego zapalenia dolnych i górnych dróg oddechowych – mówi prof. Maciej Kupczyk. – Około 15–20 tys. osób w Polsce cierpi też na ciężką postać PZZPzPN, która charakteryzuje się nawracającymi zmianami. To są pacjenci, którzy wymagają intensywnej pomocy medycznej. W ich przypadku często wymagane są leki, takie jak glikokortykosteroidy miejscowe, niekiedy systemowe, których skutki uboczne mogą być niebezpieczne dla pacjenta. Widzimy też powtarzające się zabiegi operacyjne.

Według badania przeprowadzonego na początku tego roku dla Polskiego Towarzystwa Chorób Atopowych aż 70 proc. pacjentów, u których zdiagnozowano PZZPzPN, określiło negatywny wpływ tej choroby na jakość swojego życia jako duży albo bardzo duży. Wśród najczęstszych objawów, na które skarżą się pacjenci, wymieniane są m.in.: nieustannie zatkany nos (84 proc. wskazań), upośledzenie lub utrata węchu (66 proc.), spływanie wydzieliny po tylnej ścianie gardła (56 proc.), przewlekły katar (50 proc.) i bóle głowy (32 proc.).

Pacjenci chorujący na PZZPzPN skarżą się też na trudności w oddychaniu, co z kolei wpływa na jakość ich snu – problem bezdechu sennego dotyczy aż 23 proc. osób zmagających się z tą chorobą. To zaś prowadzi nie tylko do przewlekłego zmęczenia i rozdrażnienia, ale i zaburzeń funkcjonowania układu sercowo-naczyniowego, co grozi poważnymi powikłaniami.

Nieleczone przewlekłe zapalenie zatok utrudnia nam kontrolowanie chorób współistniejących, np. astmy. Dla pacjentów oznacza zaś uciążliwe objawy, potrzebę stosowania wysokich dawek leków, nawracające infekcje i zakażenia, absencję chorobową i generalne upośledzenie jakości życia – mówi dr hab. n. med. Maciej Kupczyk. – W Polsce mamy jednak problem z wczesnym rozpoznaniem i wdrożeniem odpowiedniego leczenia.

Według naszych badań czas, który mija od pojawienia się objawów do postawienia prawidłowej diagnozy, to jest nawet pięć–sześć lat – dodaje Hubert Godziątkowski.

Według badań większość pacjentów z pierwszymi objawami zapalenia zatok podejmuje też próby samoleczenia produktami dostępnymi bez recepty, co często prowadzi do nadużywania leków obkurczających błonę śluzową nosa.

Na początku pacjent może wykupić leki dostępne w aptece i próbować leczyć się sam, jest to dopuszczalne również przez wytyczne europejskie. Jednak to samoleczenie nie może trwać dłużej niż 6–12 tygodni. Po tym czasie powinien zgłosić się do lekarza POZ, który przeprowadzi wywiad, wypyta o choroby współistniejące, może zlecić dalsze leczenie, płukanie jam nosa, sterydy donosowe. Jeżeli nie ma poprawy, pacjent powinien zostać skierowany do laryngologa, który zleci poszerzoną diagnostykę – mówi prof. dr hab. n. med. Dariusz Jurkiewicz, kierownik Kliniki Otolaryngologii i Onkologii Laryngologicznej w Wojskowym Instytucie Medycznym, przewodniczący Polskiego Towarzystwa Otorynolaryngologów Chirurgów Głowy i Szyi.

Diagnostyka polipów nosa opiera się przede wszystkim na wywiadzie uwzględniającym cztery objawy charakterystyczne dla tej choroby: niedrożność nosa, wyciek z nosa, zaburzenia węchu i bóle twarzoczaszki.

Potwierdzeniem powinny być badania endoskopowe nosa, które pokazują nam, czy w jamach nosa są zmiany polipowate. Kolejnym etapem może być też wykonanie tomografii komputerowej zatok, dzięki której możemy dokładnie ocenić światło zatok, ich ujścia i to, co dzieje się w jamach nosowych – wyjaśnia prof. Dariusz Jurkiewicz.

Lekarze podkreślają, że u pacjentów, którzy zostaną zdiagnozowani na wczesnym etapie i wdrożą skuteczne leczenie, będzie można uniknąć podawania inwazyjnych leków i przeprowadzania powtarzających się operacji.

Nie jesteśmy w stanie całkowicie wyleczyć tej choroby, ale możemy ją leczyć. Przy zastosowaniu skutecznego leczenia – zarówno zachowawczego, jak i chirurgicznego – jesteśmy w stanie dobrze lub w miarę dobrze kontrolować objawy choroby pacjenta. Jednak to leczenie musi obejmować praktycznie całe życie – wyjaśnia przewodniczący Polskiego Towarzystwa Otorynolaryngologów Chirurgów Głowy i Szyi.

Dla pacjentów dotkliwym problemem mogą być jednak nawroty polipów nosa pomimo stosowania środków farmakologicznych i leczenia chirurgicznego. W badaniu Polskiego Towarzystwa Chorób Atopowych aż 93 proc. chorych zadeklarowało, że leczenie farmakologiczne polipów nosa nie przyniosło trwałych rezultatów, mimo że ponad połowa (55 proc.) stosowała sterydy o silnym działaniu.

Powszechnie stosowane procedury chirurgicznego usuwania polipów (chirurgia endoskopowa w znieczuleniu ogólnym albo zabieg usuwania polipów nosa w znieczuleniu miejscowym) – mimo że są bezpieczne i skuteczne – też wiążą się z ryzykiem nawrotu i reoperacji. Ponad 88 proc. pacjentów określiło efekt swoich operacji jako nietrwały, a nawrót choroby wśród wszystkich pacjentów leczonych chirurgicznie występował średnio już po 22 miesiącach. To zaś powoduje konieczność powrotu pod opiekę lekarza i ponowną walkę z objawami, która prowadzi do kolejnej operacji chirurgicznej. Są pacjenci, którzy przechodzili je już nawet po kilkanaście razy.

Konieczność hospitalizacji i długie okresy rekonwalescencji po przebytych operacjach wiążą się z nieobecnością w pracy – zwolnienia lekarskie po zabiegu usuwania polipów trwają średnio 15 dni, ale część pacjentów wskazuje, że ich zwolnienie sięgało nawet kilku miesięcy. Dodatkowe dni wolne są zmuszeni brać też wtedy, kiedy występuje u nich nasilenie objawów i podczas nawracających infekcji górnych dróg oddechowych, które towarzyszą tej chorobie.

Przyszłością terapii jest dostęp do terapii biologicznych – mówi prof. Maciej Kupczyk. – Mamy już leki biologiczne wpływające na zapalenie typu 2, które leży u podłoża przewlekłego zapalenia zatok z polipami nosa i odpowiada za jego nawrotowy charakter. Dostęp do takiego leczenia będzie oznaczać, po pierwsze, lepszą kontrolę objawów i poprawę jakości życia pacjentów, a po drugie – spadek kosztów dla systemu opieki zdrowotnej.

Eksperci wskazują, że szeroka edukacja na temat objawów przewlekłego zapalenia zatok jest niezbędna, aby można było pomóc pacjentom, zanim ich choroba przeistoczy się w ciężką postać z polipami nosa. Temu właśnie ma służyć rozpoczęta niedawno ogólnopolska kampania edukacyjna „Masz to w nosie”, której inicjatorami są Polskie Towarzystwo Chorób Atopowych oraz Fundacja Wygrajmy Zdrowie.

Na stronie kampanii masztownosie.pl można znaleźć informacje dotyczące samej choroby i jej mechanizmów, dostępnych form terapeutycznych, ale też ulotki czy wyniki badań, które przeprowadziliśmy ostatnio w zakresie sytuacji pacjentów z polipami nosa – mówi prezes Polskiego Towarzystwa Chorób Atopowych.

źródło: newseria