Medicalpress

Leki stosowane w leczeniu otyłości i cukrzycy zaczynają wpływać na rynek daleko poza gabinetami lekarskimi i aptekami. Osoby przyjmujące preparaty z grupy GLP-1 jedzą mniej, częściej wybierają mniejsze porcje i zwracają większą uwagę na zawartość białka. Dla branży spożywczej to sygnał, że wraz ze spadkiem apetytu milionów konsumentów może zmienić się również model biznesowy oparty przez lata na coraz większych porcjach, przekąskach i dodatkowych produktach. Do nowej rzeczywistości dostosowuje się nawet McDonald’s.

Jeszcze kilka lat temu dyskusja o semaglutydzie czy tirzepatydzie była przede wszystkim dyskusją medyczną. Dziś GLP-1 stają się również zjawiskiem ekonomicznym. W Stanach Zjednoczonych około 10 proc. dorosłych przyjmuje obecnie leki z tej grupy – wynika z danych przytoczonych przez McDonald’s podczas Investor Day we wrześniu 2026 roku. Firma uważnie obserwuje, co ta grupa klientów robi po wejściu do restauracji.

– 84 proc. gospodarstw domowych, w których są użytkownicy GLP-1, odwiedza McDonald’s. To szansa – mówiła inwestorom Skye Anderson, prezes McDonald’s USA.

Fast food w epoce mniejszego apetytu

Według Anderson osoby stosujące leki na otyłość i cukrzycę sięgają w McDonald’s m.in. po Chicken McNuggets, Filet-O-Fish czy Happy Meals. Firma dostrzega jednak zainteresowanie jedzeniem, które zapewnia sytość bez konieczności spożywania dużej porcji. Dlatego rozważa rozwinięcie oferty bardziej skoncentrowanej na białku, m.in. o sałatkowe miski z kurczakiem, grillowanego kurczaka czy jajka.

Nie chodzi wyłącznie o chwilową modę. GLP-1 zmieniają fizjologię apetytu, a wraz z nią zachowania konsumentów. Leki z tej grupy zwiększają uczucie sytości i ograniczają spożycie energii. W przypadku części pacjentów oznacza to, że dotychczasowa restauracyjna logika „więcej za niewiele więcej” zaczyna tracić atrakcyjność.

Badania Circana pokazują, że użytkownicy GLP-1 nie tyle całkowicie rezygnują z restauracji, ile zmieniają sposób zamawiania. Wybierają więcej dań głównych, a mniej dodatków, przekąsek i pieczywa. Z kolei według National Restaurant Association częstymi zmianami są mniejsze porcje, wybór produktów bogatszych w białko oraz większa ilość warzyw.

Mniej chipsów, słodyczy i fast foodów

Skalę zmiany dobrze pokazują dane dotyczące zakupów spożywczych. Badacze z Cornell University połączyli informacje o stosowaniu GLP-1 z rzeczywistymi transakcjami gospodarstw domowych. Wyniki opublikowano w „Journal of Marketing Research”.

W ciągu sześciu miesięcy od rozpoczęcia terapii gospodarstwa domowe ograniczały wydatki na żywność w sklepach średnio o 5,3 proc. W gospodarstwach o wyższych dochodach spadek przekraczał 8 proc. O około 8 proc. zmniejszały się również wydatki w restauracjach szybkiej obsługi, w tym fast foodach i kawiarniach.

Największe spadki dotyczyły kalorycznej, wysoko przetworzonej żywności. Wydatki na słone przekąski zmniejszały się o około 10 proc., a wyraźne spadki obserwowano również w przypadku słodyczy, wypieków i ciastek. Nieliczne kategorie notowały wzrosty należały do nich m.in. jogurty, świeże owoce i batony odżywcze.

Nowsze badania konsumenckie PwC pokazują podobny kierunek. W 2026 roku już 21 proc. badanych amerykańskich gospodarstw domowych deklarowało obecność aktualnego użytkownika GLP-1. Wydatki na zakupy spożywcze były w tej grupie niższe, a konsumenci przesuwali je m.in. z przekąsek, słodzonych napojów i alkoholu w stronę świeżych produktów, białka i suplementów.

Białko staje się nowym polem walki o klienta

Dlaczego McDonald’s mówi akurat o białku?

Pacjent stosujący GLP-1 może spożywać znacznie mniej jedzenia, dlatego znaczenie ma nie tylko liczba kalorii, ale również jakość tego, co znajduje się w mniejszej porcji. Podczas redukcji masy ciała tracona jest bowiem nie tylko tkanka tłuszczowa, ale również część beztłuszczowej masy ciała. Zbyt mała podaż białka przy silnie ograniczonym apetycie może dodatkowo utrudniać zachowanie masy mięśniowej.

Wspólne stanowisko American College of Lifestyle Medicine, American Society for Nutrition, Obesity Medicine Association i The Obesity Society wskazuje więc na konieczność zwracania uwagi na odpowiednią podaż białka. Eksperci zaznaczają jednocześnie, że samo zwiększenie ilości białka nie wystarcza do ochrony mięśni – istotny jest także trening oporowy. Preferowane źródła to m.in. ryby, jaja, nabiał, rośliny strączkowe czy chudy drób.

To ważne zastrzeżenie w kontekście nowej marketingowej mody. Napis „high protein” nie sprawia automatycznie, że produkt staje się optymalnym wyborem dla osoby leczonej z powodu otyłości.

Big Food już znalazł nowego klienta

McDonald’s nie jest pierwszą firmą, która zauważyła zmianę. Nestlé już w 2024 roku wprowadziło w USA markę Vital Pursuit stworzoną z myślą m.in. o osobach stosujących leki GLP-1. Mrożone dania mają mniejsze, dopasowane do apetytu porcje, zwiększoną zawartość białka, błonnika i wybranych składników odżywczych.

W 2026 roku koncern nadal rozwija produkty adresowane do tej grupy konsumentów. Inni producenci również próbują zagospodarować nową kategorię – pojawiają się produkty oznaczane jako „GLP-1 friendly”, mniejsze porcje oraz żywność eksponująca zawartość białka i błonnika.

Badania ekonomiczne sugerują, że nie jest to wyłącznie marketingowa intuicja. Analiza opublikowana w 2026 roku w „Food Policy” wskazuje, że stosowanie GLP-1 może zwiększać gotowość konsumentów do płacenia za część produktów białkowych.

Rynek dostał więc dość czytelny sygnał: jeśli klient zjada mniej, trzeba sprawić, aby właśnie tę mniejszą porcję kupił od konkretnej marki.

Czy „GLP-1 friendly” znaczy zdrowe?

Dostosowanie wielkości porcji czy zwiększenie zawartości białka może odpowiadać realnym potrzebom osób, których apetyt podczas leczenia znacząco się zmniejszył. Nie oznacza to jednak, że każdy produkt reklamowany w kontekście GLP-1 jest automatycznie zdrowy.

W USA określenie „GLP-1 friendly” nie stanowi regulowanej przez FDA kategorii żywności. Eksperci zwracają uwagę, że konsument powinien patrzeć na cały skład i wartość odżywczą produktu, a nie wyłącznie na hasło marketingowe czy zawartość białka. Część żywności kierowanej do tej grupy nadal może zawierać dużo sodu, tłuszczu czy kalorii.

Także zalecenia dla pacjentów nie sprowadzają się do „jedz więcej białka”. Obejmują odpowiednią jakość diety, warzywa i owoce, błonnik, nawodnienie oraz dostosowanie posiłków do tolerancji leczenia. Przy nudnościach zaleca się m.in. unikanie bardzo tłustych i smażonych potraw.

Dlatego wysokobiałkowa kanapka czy porcja kurczaka w restauracji może być elementem diety, ale nie staje się przez samą zawartość białka produktem „leczniczym” ani koniecznym dodatkiem do farmakoterapii.

Ozempic zmienia więcej niż obwód pasa

Przez dziesięciolecia duża część rynku spożywczego rozwijała się w kierunku zwiększania konsumpcji: większych opakowań, większych porcji, zestawów, przekąsek i dodatkowych produktów kupowanych między posiłkami. GLP-1 uderzają dokładnie w mechanizm, na którym ten model korzystał czyli apetyt.

PwC wylicza, że po 6–8 miesiącach stosowania GLP-1 wydatki gospodarstw domowych w restauracjach szybkiej obsługi spadają o 8,7 proc. Jednocześnie 35 proc. użytkowników oczekuje od restauracji mniejszych porcji za proporcjonalnie niższą cenę.

Dlatego 84 proc. gospodarstw domowych z użytkownikami GLP-1 odwiedzających McDonald’s jest dla firmy ważną informacją. Klienci nie zniknęli. Zmieniło się natomiast pytanie, jak sprzedać im posiłek, kiedy chcą zjeść mniej.

Odpowiedzią branży stają się białko, błonnik, mniejsze porcje i większa koncentracja składników odżywczych. To, co zaczęło się jako rewolucja w farmakologicznym leczeniu otyłości i cukrzycy, coraz wyraźniej staje się więc także rewolucją konsumencką.

I być może jednym z najbardziej wymownych dowodów jej skali jest to, że do ery GLP-1 swoje menu zaczyna dostosowywać największa sieć fast foodów na świecie.

Komisja Europejska zatwierdziła doustny semaglutyd do leczenia dorosłych z otyłością oraz nadwagą współistniejącą z co najmniej jedną chorobą związaną z nadmierną masą ciała. To pierwszy agonista receptora GLP-1 w postaci tabletki dopuszczony w Unii Europejskiej do leczenia otyłości. Decyzję oparto na wynikach programu badań klinicznych OASIS, w których wykazano istotną klinicznie redukcję masy ciała przy zachowaniu profilu bezpieczeństwa zgodnego z dotychczasowymi doświadczeniami dotyczącymi semaglutydu.

Komisja Europejska zatwierdziła również wyższą dawkę preparatu Wegovy® 7,2 mg w postaci gotowego do użycia jednorazowego wstrzykiwacza.

Otyłość pozostaje jedną z największych chorób przewlekłych XXI wieku

Otyłość jest przewlekłą chorobą o złożonej etiologii, która zwiększa ryzyko rozwoju wielu poważnych schorzeń, w tym cukrzycy typu 2, nadciśnienia tętniczego, chorób sercowo-naczyniowych, obturacyjnego bezdechu sennego oraz niektórych nowotworów. Jej leczenie obejmuje zmianę stylu życia, wsparcie behawioralne, farmakoterapię, a u części chorych również leczenie bariatryczne.

Agoniści receptora GLP-1 w ostatnich latach stali się jednym z najważniejszych elementów farmakoterapii otyłości. Dotychczas leki z tej grupy stosowane w tym wskazaniu były dostępne przede wszystkim w postaci iniekcji podskórnych. Zatwierdzenie doustnej postaci semaglutydu oznacza pojawienie się nowej opcji terapeutycznej dla osób preferujących leczenie niewymagające wykonywania zastrzyków.

Dla jakich pacjentów przeznaczony jest lek?

Zgodnie z decyzją Komisji Europejskiej doustny semaglutyd może być stosowany u dorosłych:

Podobnie jak w przypadku innych terapii przeciwotyłościowych lek powinien być stosowany jako uzupełnienie diety o obniżonej kaloryczności oraz zwiększonej aktywności fizycznej, a nie jako ich zastępstwo.

Co wykazały badania OASIS?

Podstawą rejestracji był program badań klinicznych III fazy OASIS. Jednym z kluczowych badań było OASIS 4 – trwające 64 tygodnie badanie z udziałem 307 dorosłych z otyłością lub nadwagą i co najmniej jedną chorobą współistniejącą.

Uczestnicy otrzymujący doustny semaglutyd 25 mg, równolegle z interwencją dotyczącą stylu życia, osiągnęli średnio około 17-procentową redukcję masy ciała. W grupie placebo, również objętej zaleceniami dotyczącymi diety i aktywności fizycznej, średni spadek masy ciała wyniósł około 3%.

Około jedna trzecia osób leczonych doustnym semaglutydem uzyskała redukcję masy ciała wynoszącą co najmniej 20%.

Profil bezpieczeństwa zgodny z dotychczasowymi doświadczeniami

Według danych przedstawionych przez producenta profil bezpieczeństwa doustnego semaglutydu był zgodny z obserwowanym wcześniej dla jego postaci podskórnej.

Najczęściej zgłaszane działania niepożądane dotyczyły przewodu pokarmowego i były zbliżone do tych obserwowanych podczas leczenia innymi agonistami receptora GLP-1. Odsetek przerwania terapii z powodu działań niepożądanych był niewiele wyższy niż w grupie placebo (6,9% vs 5,9%).

Zatwierdzono również wyższą dawkę preparatu

Komisja Europejska wyraziła także zgodę na stosowanie preparatu Wegovy® 7,2 mg w jednorazowym, gotowym do użycia wstrzykiwaczu.

W badaniach klinicznych wyższa dawka wiązała się ze średnią redukcją masy ciała sięgającą około 21%. Dobór odpowiedniej dawki powinien jednak zawsze wynikać z indywidualnej oceny klinicznej oraz obowiązujących wskazań rejestracyjnych.

Co oznacza decyzja Komisji Europejskiej?

Dopuszczenie doustnego semaglutydu do obrotu oznacza, że lek może zostać wprowadzony na rynek we wszystkich państwach członkowskich Unii Europejskiej.

Nie oznacza to jednak automatycznej dostępności ani refundacji terapii w poszczególnych krajach. W Polsce ewentualne finansowanie leczenia będzie wymagało przejścia krajowych procedur refundacyjnych.

Eksperci podkreślają, że farmakoterapia stanowi jeden z elementów kompleksowego leczenia otyłości. Najlepsze efekty osiąga się, łącząc leczenie farmakologiczne z trwałą zmianą stylu życia, odpowiednim żywieniem, regularną aktywnością fizyczną oraz długoterminową opieką medyczną.

Źródła: Novo Nordisk. European Commission approves Wegovy® pill as first oral GLP-1 for weight management in the European Union. 15 lipca 2026.

Niemal 28-procentowa redukcja masy ciała u części pacjentów, zachowanie funkcji mięśni mimo znacznej utraty kilogramów, potencjalne korzyści dla kobiet w okresie menopauzy oraz nowe dane dotyczące doustnej formy terapii – to część wyników zaprezentowanych podczas Europejskiego Kongresu Otyłości (ECO 2026), który odbywa się w dniach 12–15 maja w Stambule. W centrum uwagi znalazł się semaglutyd – agonista receptora GLP-1 stosowany w leczeniu otyłości.
Nowe analizy przedstawione przez Novo Nordisk obejmują zarówno wyniki badań klinicznych, jak i dane rzeczywiste (real-world evidence), pokazując nie tylko wpływ leczenia na redukcję masy ciała, ale również na skład ciała, sprawność fizyczną, zdrowie kobiet w okresie menopauzy oraz ryzyko wybranych chorób współistniejących.

Niemal 28 proc. redukcji masy ciała przy wyższej dawce

Jednym z najważniejszych doniesień kongresu były nowe analizy badania STEP UP, oceniającego skuteczność wyższej dawki semaglutydu – 7,2 mg – u osób żyjących z otyłością bez cukrzycy typu 2.

W trwającym 72 tygodnie badaniu uczestniczyło ponad 1400 dorosłych osób z BMI ≥30 kg/m². Uczestników losowo przydzielono do grup otrzymujących semaglutyd w dawce 7,2 mg, standardowej dawce 2,4 mg lub placebo, równolegle z interwencją dotyczącą stylu życia.

Jak wcześniej informowano, średnia redukcja masy ciała po 72 tygodniach wyniosła 20,7 proc. dla dawki 7,2 mg, 17,5 proc. dla dawki 2,4 mg oraz 2,4 proc. w grupie placebo. Dla przeciętnego uczestnika badania, ważącego około 113 kg przed rozpoczęciem terapii, oznaczało to utratę około 23 kg masy ciała.

Podczas ECO 2026 zaprezentowano jednak dodatkową analizę dotyczącą tzw. „wczesnych responderów”, czyli osób, które w ciągu pierwszych 24 tygodni leczenia straciły co najmniej 15 proc. masy ciała.

W grupie otrzymującej semaglutyd 7,2 mg takich pacjentów było 26,9 proc. i to właśnie oni osiągnęli największe efekty – średnio 27,7 proc. redukcji masy ciała po 72 tygodniach terapii. Dla porównania, w grupie dawki 2,4 mg wynik ten wyniósł 24,8 proc.

Jednocześnie analiza wskazuje, że również osoby, które nie uzyskały tak szybkiej odpowiedzi na leczenie, nadal osiągały klinicznie istotną utratę masy ciała – średnio 15,4 proc. przy dawce 7,2 mg.

„Otyłość jako choroba przewlekła wymaga długoterminowego, kompleksowego leczenia. Wczesna utrata masy ciała może wskazywać, kto prawdopodobnie osiągnie największe efekty terapii semaglutydem, ale ważne jest podkreślenie, że także osoby bez ‘wczesnej’ odpowiedzi nadal uzyskują znaczącą klinicznie redukcję masy ciała” – powiedział dr Dror Dicker z Uniwersytetu w Tel Awiwie (tłum. red.).

Utrata tkanki tłuszczowej przy zachowaniu funkcji mięśni

Jednym z częściej dyskutowanych tematów dotyczących leczenia agonistami GLP-1 pozostaje wpływ terapii na masę mięśniową. Obawy części pacjentów dotyczą tego, czy wraz z utratą kilogramów nie dochodzi do nadmiernej utraty mięśni.

Nowa analiza badania STEP UP, oparta na obrazowaniu MRI u podgrupy 55 uczestników, sugeruje, że większość utraty masy ciała podczas leczenia semaglutydem wynikała ze zmniejszenia ilości tkanki tłuszczowej.

Według przedstawionych danych około 84 proc. utraconej masy stanowiła redukcja tłuszczu, natomiast tłuszcz trzewny w obrębie jamy brzusznej zmniejszył się o ponad 30 proc. Jednocześnie masa mięśniowa zmniejszyła się jedynie o około 10 proc. względem wartości wyjściowych.

Badacze podkreślali również, że uczestnicy zachowali sprawność funkcjonalną mięśni. Oceniano ją m.in. przy pomocy testu wielokrotnego wstawania z krzesła w ciągu 30 sekund, który nie wykazał pogorszenia funkcji mięśniowej w porównaniu z placebo.

Autorzy analizy zwracają uwagę, że zarówno nadmiar tłuszczu trzewnego, jak i nacieczenie tłuszczowe mięśni są związane ze zwiększonym ryzykiem powikłań sercowo-metabolicznych.

Kobiety w menopauzie: skuteczność niezależnie od etapu życia

Kolejne prezentowane podczas ECO 2026 analizy dotyczyły kobiet żyjących z otyłością w różnych etapach życia reprodukcyjnego – od okresu przed menopauzą po postmenopauzę.

W analizie post hoc badania STEP UP oceniano skuteczność semaglutydu 7,2 mg w zależności od etapu menopauzalnego. Największą średnią redukcję masy ciała osiągnęły kobiety przed menopauzą – 22,6 proc. po 72 tygodniach terapii. U kobiet w okresie okołomenopauzalnym oraz po menopauzie wyniosła ona odpowiednio 19,7 proc. i 19,8 proc.

Znacząco zmniejszył się również obwód talii – wskaźnik pośrednio związany z ilością tłuszczu trzewnego i ryzykiem metabolicznym.

Badacze przedstawili także wyniki analiz badania SELECT, obejmującego osoby z nadwagą lub otyłością i współistniejącą chorobą sercowo-naczyniową bez cukrzycy. U kobiet w okresie okołomenopauzalnym i pomenopauzalnym obserwowano redukcję ryzyka incydentów sercowo-naczyniowych, takich jak zawał serca, udar mózgu czy zgon sercowo-naczyniowy.

Równolegle zaprezentowano dane rzeczywiste z amerykańskiego badania obejmującego ponad 34 tys. kobiet w okresie menopauzy. Kobiety stosujące semaglutyd miały niższe ryzyko migreny oraz depresji w porównaniu z osobami otrzymującymi wyłącznie hormonalną terapię menopauzalną. Autorzy zaznaczają jednak, że były to dane obserwacyjne, które pokazują zależności, ale nie pozwalają jednoznacznie potwierdzić związku przyczynowo-skutkowego.

Tabletka zamiast zastrzyku? Nowe dane o doustnym semaglutydzie

Podczas kongresu przedstawiono również nowe analizy badania OASIS 4 dotyczącego doustnej postaci semaglutydu w dawce 25 mg.

W badaniu osoby otrzymujące tabletkę osiągnęły średnio 17 proc. redukcji masy ciała po 64 tygodniach leczenia, wobec 2,7 proc. w grupie placebo.

Wśród tzw. wczesnych responderów – definiowanych jako osoby, które po 16 tygodniach terapii utraciły co najmniej 10 proc. masy ciała – średnia redukcja po zakończeniu badania wyniosła 21,6 proc. Jednocześnie niemal jedna trzecia uczestników leczonych doustnym semaglutydem spełniała kryteria wczesnej odpowiedzi na leczenie.

Osobna analiza wskazała również na poprawę sprawności fizycznej. Wśród osób z początkowo ograniczoną wydolnością ruchową niemal 8 na 10 uczestników osiągnęło klinicznie istotną poprawę funkcjonowania – obejmującą m.in. możliwość dłuższego stania, schylania się czy wykonywania codziennych czynności.

Doustna postać semaglutydu została już zatwierdzona przez amerykańską administrację FDA, natomiast obecnie oczekuje na decyzję Europejskiej Agencji Leków (EMA).

Źródło: materiały prezentowane podczas European Congress on Obesity (ECO) 2026, komunikaty firmy Novo Nordisk dotyczące badań STEP UP, SELECT i OASIS 4.