Medicalpress

W Ministerstwie Zdrowia odbyła się konferencja inaugurująca realizację Krajowego Programu Działań wobec Chorób Otępiennych. Program wyznacza długofalową strategię wsparcia pacjentów, ich rodzin oraz rozwoju wczesnej profilaktyki i diagnostyki do 2030 roku.

To pierwsza tego typu polityka publiczna przyjęta przez Radę Ministrów. Program ma na celu poprawę jakości życia osób z chorobami otępiennymi i ich opiekunów, zwiększanie świadomości w zakresie profilaktyki, wspieranie wczesnego rozpoznawania zaburzeń poznawczych oraz rozwijanie systemu wsparcia zdrowotnego i społecznego.

– Choroby otępienne dotykają całe rodziny, społeczności lokalne, rynek pracy oraz system opieki zdrowotnej i społecznej. Nie możemy ich postrzegać wyłącznie jako problemu medycznego. W grudniu 2025 r. program został przyjęty przez Radę Ministrów, z realizacją na 5 lat. Dokument, przygotowany wspólnie przez ministerstwo zdrowia, zespół przy pełnomocniku rządu ds. polityki senioralnej oraz ekspertów medycznych, ma wielką wagę, bo dotyka nie tylko obszarów zdrowotnych, ale też społecznych – kładzie duży nacisk na opiekę nad chorymi. Ten dokument to dowód, że Polska jest gotowa podjąć to wyzwanie w sposób systemowy, odpowiedzialny i oparty na dowodach naukowych – podkreśla wiceminister zdrowia Katarzyna Kęcka.

Choroby otępienne stanowią jedno z największych wyzwań medycznych, społecznych i gospodarczych XXI wieku. Zgodnie z danymi Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) na świecie żyje z nimi ponad 55 mln osób. W Polsce szacuje się, że z otępieniem zmaga się obecnie ponad pół miliona osób, a prognozy OECD wskazują, że do 2040 roku liczba ta może przekroczyć 770 tysięcy.

7 kluczowych filarów programu

Prace nad Programem obejmowały współpracę ekspertów z wielu sektorów. Dokument opiera się na kluczowych obszarach działań:

  1. Podnoszenie świadomości społecznej oraz przełamywanie tabu wokół demencji.
  2. Zmniejszanie ryzyka zachorowania poprzez promocję profilaktyki i zdrowego stylu życia.
  3. Wsparcie wczesnej diagnostyki, umożliwiające szybsze rozpoznanie pierwszych objawów.
  4. Leczenie i opieka nastawione na skoordynowaną pomoc medyczną i środowiskową.
  5. Wsparcie opiekunów nieformalnych, w tym ich edukacja oraz ochrona zdrowia psychicznego.
  6. Rozwój systemów gromadzenia danych, niezbędnych do optymalizacji polityk publicznych.
  7. Wspieranie badań naukowych nad chorobami otępiennymi.

Profilaktyka – dbając o serce, dbamy o mózg

Program kładzie duży nacisk na modyfikowalne czynniki ryzyka. Nawet około 45% przypadków otępienia wiąże się z czynnikami, na które mamy wpływ. Wśród nich wymienia się m.in. nadciśnienie tętnicze, wysoki poziom cholesterolu LDL, utratę słuchu, depresję, aktywność fizyczną, dietę oraz relacje społeczne. Wiele z nich pokrywa się z ryzykiem chorób układu krążenia, co potwierdza zasadę, że dbając o zdrowie serca, chronimy również mózg.

Krajowy Program Działań wobec Chorób Otępiennych powstał po to, aby wiedzę naukową przełożyć na działania publiczne. To plan konkretnych kroków, które będą realizowane w kolejnych latach przez różne instytucje i podmioty odpowiedzialne za ochronę zdrowia oraz politykę społeczną.

– Naszym zadaniem jest przygotowanie informatora, który ma podnosić świadomość o chorobach otępiennych oraz rekomendacje, jak ma wyglądać przestrzeń osób dotkniętych tą choroba i jak ją przygotować. Część działań jest już podejmowana. Jest program Aktywny Senior i rekomendacje, jak powinny funkcjonować placówki dziennego pobytu. Aktywność przychofizyczna ma wielkie znaczenie, bo aż o 45% zwiększa się szansa na uniknięcie chorób otępiennych – tłumaczy minister Marzena Okła-Drewnowicz, sekretarz stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, pełnomocnik rządu ds. polityki senioralnej.

Prof. dr hab. n. med. Bartosz Karaszewski, konsultant krajowy w dziedzinie neurologii, również podkreśla znaczenie profilaktyki w zahamowaniu chorób otępiennych: – Mamy bardzo niekorzystny profil demograficzny. W ciągu najbliższych 20 lat liczba chorych na Alzheimera i inne choroby otępienne znacząco wzrośnie. Dlatego tak ważna jest prewencja. Mamy dobrze zdefiniowane elementy, na które możemy wpływać. Ważne, żeby je implementować od najmłodszych lat. Rozpoczynamy też wielką rewolucję terapeutyczną choroby Alzheimera – zaczynamy rozumieć działania mechanizmów przyczynowych.

Realne wsparcie dla opiekunów

Opieka nad osobą z chorobą otępienną stanowi ogromne wyzwanie dla bliskich. Działania przewidziane w Programie uwzględniają m.in. adaptację bezpłatnych kursów edukacyjnych WHO dla opiekunów nieformalnych, wsparcie psychologiczne oraz funkcjonowanie dedykowanej infolinii.

Wiele z działań przewidzianych w Programie jest już podejmowanych. Od niespełna roku działa infolinia Rzecznika Praw Pacjenta dla pacjentów i ich bliskich, realizowane są projekty z Narodowego Programu Zdrowia i funduszy unijnych mające na celu wsparcie opiekunów nieformalnych i obejmujące profilaktykę funkcji poznawczych u osób starszych.

Podczas wydarzenia wręczono również oficjalne powołania członkom Zespołu do spraw monitorowania realizacji Krajowego Programu Działań wobec Chorób Otępiennych, w którego skład weszli przedstawiciele świata nauki, administracji publicznej oraz organizacji pacjenckich.

Źródło: MZ

Wczesna diagnoza choroby Alzheimera może dziś oznaczać więcej możliwości dla pacjenta. Z okazji Światowego Miesiąca Choroby Alzheimera Fundacja „Zapisane w mózgu” zwraca uwagę na znaczenie wczesnego rozpoznania, potrzebę przeciwdziałania stygmatyzacji oraz wsparcia opiekunów osób żyjących z chorobą. We wrześniu Fundacja organizuje m.in. akcję „Siejemy niezapominajki”, bieg AlzRun Polska oraz uroczysty pokaz filmu dokumentalnego „Pamiętaj o mnie”.

Jak wskazują szacunki Alzheimer Europe w raporcie „Prevalence of dementia in Europe” 2025, na chorobę Alzheimera i choroby pokrewne zachorowało w Polsce 618,180 osób.Zgodnie z prognozami do 2050 r. liczba ta wzrośnie do 1,020,017 osób. Choroba Alzheimera jest najczęstszą postacią demencji i może odpowiadać za 60–70 proc. jej przypadków.

Zdiagnozowanie choroby Alzheimera na wczesnym etapie nabiera dziś szczególnego znaczenia. Po dekadach, w których leczenie koncentrowało się przede wszystkim na łagodzeniu objawów, pojawiły się terapie przyczynowe, przeznaczone dla odpowiednio zakwalifikowanych pacjentów na jej wczesnym etapie. Przełom nie dotyczy jednak wyłącznie pojawienia się nowych terapii. Zmienia się również podejście do samej choroby – coraz większego znaczenia nabierają wcześniejsza identyfikacja pacjentów, nowoczesna diagnostyka z krwi, w tym wykorzystanie biomarkerów oraz odpowiednio zaplanowana opieka.

To sprawia, że świadomość objawów i ścieżki postępowania stają się jeszcze ważniejsze. Lęk przed diagnozą i stygmatyzacja mogą prowadzić do odkładania wizyty u specjalisty, a tym samym opóźniać rozpoznanie choroby.

 Nie możemy bać się mówić o objawach. Ani wtedy, gdy zauważamy je u bliskiej osoby, ani wtedy, gdy zaczynamy obserwować niepokojące zmiany u siebie. Dziś diagnoza może oznaczać coś więcej niż tylko potwierdzenie choroby – może być początkiem konkretnego działania. Dlatego chcemy, żeby we wrześniu o Chorobie Alzheimera było głośno – nie tylko w kontekście choroby, ale przede wszystkim ludzi, których ona dotyka – mówi Sabina Obwiosło-Budzyń, założycielka Fundacji Zapisane w Mózgu.

Fundacja zwraca również uwagę na sytuację opiekunów, którzy wraz z diagnozą bliskiej osoby często przejmują odpowiedzialność za organizację codziennego życia i opieki. To dlatego wsparcie powinno obejmować nie tylko pacjenta, ale również jego rodzinę i opiekunów.

W ramach wrześniowych działań Fundacja organizuje Bieg AlzRun Polska – wydarzenie sportowe dostępne również w formule marszu i nordic walking, którego celem jest zwiększanie świadomości na temat chorób neurodegeneracyjnych oraz wyrażenie solidarności z osobami żyjącymi z demencją i ich rodzinami.

Podczas uroczystego pokazu zaprezentowany zostanie film „Pamiętaj o mnie”, realizowany przez Fundację Zapisane w Mózgu. To intymny dokument o codzienności osób żyjących z chorobami neurodegeneracyjnymi i ich bliskich – o diagnozie, opiece, zmieniających się relacjach i próbach zachowania samodzielności oraz godności. W filmie pokazano zarówno perspektywę osób chorych, jak i ich opiekunów, którzy często pozostają niewidoczni w tej debacie. Obok osobistych historii pojawia się także głos ekspertów, dzięki czemu dokument łączy doświadczenie rodzin z wiedzą medyczną. Jego celem jest przełamywanie tabu i lęku przed diagnozą oraz pokazanie, że choroba nie odbiera człowiekowi potrzeby bliskości, obecności i szacunku.

„Siejemy niezapominajki. Pamiętaj o mnie. Pamiętaj o nas!” to z kolei spontaniczna akcja, do której Fundacja zaprasza wszystkich użytkowników mediów społecznościowych. Uczestnicy mogą pobrać przygotowane i udostępnione na stronie Fundacji bezpłatne grafiki i ramki, ustawić niezapominajkę na zdjęciu profilowym lub opublikować ją w relacji, a następnie podać akcję dalej. Niebieskie kwiaty mają stworzyć w internecie symboliczne pole pamięci o osobach żyjących z demencją i solidarności z ich opiekunami.

Celem wrześniowych działań Fundacji jest zwiększenie świadomości choroby Alzheimera, przełamywanie lęku przed diagnozą i zachęcanie do wczesnego rozpoznawania objawów. To szczególnie ważne dziś, gdy na rynku są już zarejestrowane terapie przyczynowe, przeznaczone dla odpowiednio zakwalifikowanych pacjentów na wczesnym etapie choroby Alzheimera. Polscy pacjenci nie mogą jednak jeszcze skorzystać z nich w ramach publicznego systemu ochrony zdrowia. Fundacja apeluje o szerszy dostęp do nowoczesnego leczenia poprzez objęcie tych terapii refundacją. Jednocześnie chce przeciwdziałać stygmatyzacji i przypominać o potrzebach osób żyjących z chorobą oraz ich opiekunów.

******

O Fundacji „Zapisane w mózgu”

Fundacja „Zapisane w mózgu” została założona przez Sabinę Obwiosło-Budzyń i jej męża
z potrzeby wsparcia osób żyjących z demencją oraz ich rodzin. Doświadczenie choroby Alzheimera w najbliższej rodzinie stało się impulsem do stworzenia miejsca, w którym opiekunowie mogą znaleźć wiedzę, wsparcie i zrozumienie. Fundacja prowadzi działania edukacyjne i społeczne, których celem jest zwiększanie świadomości chorób neurodegeneracyjnych, przeciwdziałanie stygmatyzacji oraz poprawa jakości życia osób żyjących z demencją i ich opiekunów.

Strona internetowa: zapisanewmozgu.pl   

O chorobie Alzheimera

Choroba Alzheimera to postępująca choroba neurodegeneracyjna, która stopniowo wpływa na pamięć, funkcje poznawcze i samodzielność. Zmiany w mózgu mogą rozpoczynać się wiele lat przed pojawieniem się pierwszych objawów. Wraz z postępem choroby pojawiają się trudności z orientacją, komunikacją i wykonywaniem codziennych czynności. Następuje stopniowa utrata samodzielności. Szacuje się, że w Polsce chorobą Alzheimera może być dotkniętych nawet ponad 600 tys. osób. Jak wynika z prognoz dla naszego kraju, już w 2050 roku liczba osób w wieku senioralnym z demencją może wynosić ponad 1,7 mln osób, z czego demencja spowodowana chorobą Alzheimera może dotyczyć nawet ponad 1 mln osób [3].

Jednym z największych wyzwań pozostaje wczesne rozpoznanie choroby. Pierwsze objawy bywają mylone z naturalnym starzeniem się, a diagnoza wymaga połączenia oceny klinicznej i psychologicznej z odpowiednio dobranymi badaniami. Wczesne rozpoznanie pozwala zaplanować leczenie, opiekę i wsparcie oraz jak najdłużej zachować samodzielność osoby chorującej. Choroba Alzheimera wpływa przy tym nie tylko na pacjenta, ale również na jego bliskich, którzy często przejmują znaczną część opieki.

Przełomem w podejściu do choroby są zarejestrowane terapie przyczynowe, przeznaczone dla odpowiednio zakwalifikowanych pacjentów na wczesnym etapie choroby, co zwiększa znaczenie wczesnego rozpoznania i nowoczesnej diagnostyki.

Źródło: inf pras

Ponad 95 proc. pacjentów z wirusowym zapaleniem wątroby typu C (WZW C) trwale pozbywa się wirusa, nawet jeśli mają marskość wątroby, liczne choroby współistniejące lub przeszli przeszczep tego narządu – wynika z polskiego projektu EpiTer-2. Największym problemem nie jest leczenie, lecz wykrywanie zakażeń.

O wynikach badań eksperci przypomnieli w przesłanej PAP informacji w związku z obchodzonym 28 lipca Światowym Dniem Wirusowego Zapalenia Wątroby. Projekt EpiTer-2 jest jednym z największych na świecie programów analizujących skuteczność leczenia zakażenia HCV (wirusem zapalenia wątroby typu C) w codziennej praktyce klinicznej.

Projekt jest prowadzony nieprzerwanie od 2015 r. przy wsparciu Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych. Uczestniczą w nim 22 ośrodki z całej Polski, a badaniami objęto dotąd tysiące pacjentów.

Dane zebrane w ramach EpiTer-2 posłużyły do przygotowania blisko 50 publikacji naukowych. Badacze analizowali m.in. wyniki leczenia nowoczesnymi doustnymi lekami działającymi bezpośrednio na wirusa HCV, określanymi skrótem DAA.

„Wyniki projektu EpiTer-2 jednoznacznie pokazują, że terapie DAA charakteryzują się bardzo wysoką skutecznością i korzystnym profilem bezpieczeństwa, również w grupach pacjentów, które jeszcze niedawno uznawano za szczególnie wymagające” – podkreślił cytowany w informacji dr Michał Brzdęk z Collegium Medicum Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach (CM UJK) i Kliniki Gastroenterologii Uniwersytetu Medycznego w Łodzi, pierwszy autor kilku najnowszych analiz wykonanych w ramach projektu.

Chodzi m.in. o osoby w podeszłym wieku, pacjentów z cukrzycą, zaburzeniami psychicznymi, padaczką, niewydolnością nerek, chorobą nowotworową, zakażeniem HIV, zaawansowaną marskością i żylakami przełyku oraz osoby po przeszczepieniu narządów.

„W większości tych przypadków odsetek trwałej eliminacji wirusa przekracza 95 proc., co potwierdza, że czynniki dawniej ograniczające możliwości leczenia nie stanowią już istotnej bariery w osiągnięciu sukcesu terapeutycznego” – dodał naukowiec.

Jak wyjaśnił, trwała eliminacja wirusa oznacza, że po zakończeniu leczenia we krwi pacjenta nie wykrywa się materiału genetycznego HCV. Taki wynik jest uznawany za wyleczenie zakażenia.

„W epoce terapii DAA określenie »pacjent trudny do wyleczenia« w dużej mierze straciło dawne znaczenie. Podeszły wiek, choroby współistniejące czy nawet zaawansowana choroba wątroby nie powinny być powodem odkładania leczenia. Im wcześniej wyeliminujemy wirusa, tym większa jest szansa na zahamowanie dalszego uszkodzenia wątroby i uniknięcie groźnych powikłań” – podkreślił dr Brzdęk.

Zaznaczył jednak, że osoby, u których rozwinęła się już marskość, również po skutecznym leczeniu wymagają regularnego monitorowania, w tym badań w kierunku raka wątrobowokomórkowego.

Jeszcze kilkanaście lat temu leczenie przewlekłego zakażenia HCV opierało się na interferonie – białku, które pobudzało komórki organizmu do uruchamiania mechanizmów hamujących namnażanie wirusa. Taka terapia trwała jednak wiele miesięcy, powodowała liczne działania niepożądane, a jej skuteczność zależała m.in. od genotypu wirusa, stopnia zaawansowania choroby i indywidualnych cech pacjenta. Wielu chorych nie mogło jej rozpocząć albo nie uzyskiwało trwałej odpowiedzi.

Sytuację całkowicie odmieniło wprowadzenie doustnych leków DAA.

„Obecnie terapia WZW C trwa tylko 8 lub 12 tygodni, polega na zażywaniu jednej lub trzech tabletek dziennie i jest bardzo dobrze tolerowana przez pacjentów. Przez ponad 10 lat stosowania terapii DAA żaden z moich pacjentów nie przerwał leczenia z powodu działań niepożądanych. Po latach leczenia interferonem było nam trudno uwierzyć, że terapia WZW C może być lekka, łatwa i przyjemna. I tak wysoce skuteczna” – wskazała prof. Dorota Zarębska-Michaluk, kierowniczka Zakładu Chorób Zakaźnych i Alergologii CM UJK.

Wirusowe zapalenie wątroby typu C jest chorobą wywoływaną przez wirusa HCV, który przenosi się przede wszystkim przez kontakt z zakażoną krwią. Do zakażenia może dojść m.in. podczas zabiegów wykonywanych przy użyciu niewłaściwie wysterylizowanego sprzętu, korzystania ze wspólnych igieł i strzykawek, a także wykonywania tatuaży lub zabiegów kosmetycznych w warunkach niespełniających zasad bezpieczeństwa. Rzadziej wirus przenosi się przez kontakty seksualne lub z matki na dziecko.

HCV nie można się natomiast zakazić podczas codziennych kontaktów, takich jak podawanie ręki, przytulanie, wspólne spożywanie posiłków czy używanie tych samych naczyń.

Zakażenie przez wiele lat może nie powodować charakterystycznych dolegliwości. Wiele osób nie wie więc o chorobie i zgłasza się do lekarza dopiero wtedy, gdy dojdzie do zaawansowanego uszkodzenia wątroby, jej marskości lub rozwoju raka wątrobowokomórkowego.

Eksperci zwrócili uwagę, że mimo dostępności nowoczesnego leczenia WZW C nadal pozostaje w Polsce istotnym problemem zdrowia publicznego. Liczbę osób żyjących z aktywnym, przewlekłym zakażeniem szacuje się na około 130-150 tys. Znaczna część z nich nie została dotąd zdiagnozowana i nie jest objęta opieką medyczną.

Dlatego – w ich opinii – największym wyzwaniem jest obecnie dotarcie do osób, które nie wiedzą, że są zakażone.

„Jak wykazało badanie EpiTer-2, zakażenia HCV występują aktualnie najczęściej wśród osób w wieku 30-50 lat, a więc takich, które powinny jeszcze mieć dużo do zaoferowania w swoim życiu rodzinie, społeczeństwu i państwu. Tymczasem blisko jedna czwarta z nich w chwili rozpoznania zakażenia ma już marskość lub nawet raka wątroby i perspektywę pogorszenia jakości życia i jego skrócenia” – zaznaczył koordynator projektu EpiTer-2 prof. Robert Flisiak z Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku.

Wyjaśnił, że skuteczna terapia zwykle zatrzymuje rozwój choroby, ale nie zawsze jest w stanie cofnąć zmiany, które już zaszły. Dlatego kluczowe jest jak najwcześniejsze rozpoznanie zakażenia i rozpoczęcie leczenia w początkowym stadium.

Jak przypomniał, od nieco ponad roku w Polsce mamy możliwość masowego testowania w kierunku zakażeń HCV w ramach programu „Moje zdrowie”. Zdaniem prof. Flisiaka powinno z niego skorzystać jak najwięcej osób.

Eksperci podsumowali, że WZW typu C jest dziś jedną z nielicznych przewlekłych chorób zakaźnych, które można całkowicie wyleczyć. Chcieliby, aby Światowy Dzień Wirusowego Zapalenia Wątroby przypomniał o prostym, lecz kluczowym działaniu: wykonaniu badania diagnostycznego. Ich zdaniem jeden test może otworzyć drogę do krótkiego i skutecznego leczenia, a tym samym zapobiec marskości, rakowi wątroby i przedwczesnej śmierci.

Źródło: Nauka w Polsce