Medicalpress
Jak naprawdę wygląda kondycja zdrowotna Polek i Polaków? Najnowszy raport Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego PZH-PIB pokazuje, że zdrowie publiczne nie zaczyna się w gabinecie lekarskim, ale w codziennych wyborach każdego z nas. W konferencji inaugurującej publikację raportu udział wzięli przedstawiciele Instytutu oraz Ministerstwa Zdrowia – ich wnioski są jasne: bez mądrej profilaktyki, świadomych decyzji i współpracy między sektorami nie poprawimy stanu zdrowia społeczeństwa.
Zdrowie publiczne w głównej mierze zależy od naszych indywidualnych postaw i decyzji w zakresie odżywiania się, stosowania używek, aktywności fizycznej i profilaktyki – wskazali eksperci Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego PZH-PIB i Ministerstwa Zdrowia podczas konferencji prezentującej najnowszy raport pt.: „Sytuacja zdrowotna ludności Polski i jej uwarunkowaniach 2025”.

Otwierając konferencję w Centrum Prasowym PAP, lekarz Stefan Bogusławski, zastępca kierownika Zakładu Monitorowania i Analiz Stanu Zdrowia Ludności w Narodowym Instytucie Zdrowia Publicznego PZH-PIB przypomniał, że od 1977 roku przygotowywane są cyklicznie w Instytucie raporty o stanie zdrowia ludności Polski, będące bazą do tworzenia polityki zdrowotnej państwa.

„Najnowsza edycja 2025 opiera się na zebranych danych do roku 2023, z wyjątkiem badania o subiektywnej ocenie zdrowia Polaków, które było realizowane w lutym 2025 roku. Raport 2025 został wzbogacony o tematycznie nowe rozdziały, odnoszące się m.in. do bieżących wyzwań zdrowia publicznego” – zaznaczył Bogusławski.

Dr Bernard Waśko, dyrektor Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego PZH-PIB, prezentując najważniejsze wnioski z raportu, zauważył, że kondycja zdrowotna społeczeństwa zależy w głównej mierze od sposobu odżywiania, przyjmowania używek, aktywności fizycznej i profilaktyki.

„Mamy też temat zdrowia psychicznego, na które wpływa sytuacja geopolityczna i pewne zjawiska społeczne” – dodał.

Zwrócił uwagę, że do 2015 roku stan zdrowia Polaków systematyczne się poprawiał, ale po 2015 nastąpił regres.
„Zaczęliśmy tracić korzyści, które zyskaliśmy od początku lat 90-tych XX wieku, gdy powoli zaczęła rosnąć zamożność społeczeństwa” – powiedział dr Waśko.

Dyrektor Instytutu zauważył, że plany finansowe na profilaktykę rokrocznie nie są w pełni wykorzystywane, co wskazuje, że za mało Polacy są zachęcani do badań profilaktycznych, które mają bardzo duży wpływ na cały system opieki zdrowotnej.

Jak zaznaczył dr Kuba Sękowski, zastępca dyrektora Departamentu Zdrowia Publicznego w Ministerstwie Zdrowia, w odpowiedzi na potrzeby zdrowotne Polaków resort wdrożył i wdraża liczne programy profilaktyczne.

„Dość wymienić: najnowszy program Moje Zdrowie skierowany do wszystkich osób powyżej 20 roku życia, na który w miesiąc zapisało się ćwierć miliona Polaków. Mamy program szczepień przeciwko HPV czy zmiany prawne ograniczające dostępność do alkoholu, papierosów i e-papierosów dla nieletnich” – wymienił.

Zwrócił także uwagę na rekordowe środki w wysokości 4,2 mld zł, zainwestowane w psychiatrię.

„Finansowane z Narodowego Programu Zdrowia są również inne działania skierowane na edukację społeczeństwa, m.in. w zakresie świadomych wyborów żywieniowych, aktywności fizycznej i profilaktyki, bo zdrowie publiczne zależy od naszych indywidualnych decyzji. Ale mamy świadomość tego, że jednostka podejmuje te wybory w ramach pewnego systemu i jego możliwości” – zaznaczył dr Sękowski.

Zdaniem eksperta dla poprawy zdrowia publicznego kluczowa jest współpraca między ochroną zdrowia a sektorami edukacji, klimatu czy transportu.

„Musimy dać ludziom narzędzia, żeby mogli dokonywać zdrowych wyborów, żeby dbanie o własne zdrowie nie było działaniem heroicznym. To powinno być łatwe i wsparte systemem” – ocenił.

Zwrócił przy tym uwagę, że środki z Krajowego Planu Odbudowy i Zwiększenia Odporności w dużej mierze będzie przeznaczone na inwestycje w zdrowie.

Stefan Bogusławski, przedstawiając skrótowo szczegóły raportu, zwrócił uwagę, że jest on multidyscyplinarny i zawsze pojawiają się nowe tematy odpowiadające bieżącym wyzwaniom, jak w ostatniej edycji temat zdrowia psychicznego.

„Dziś wiadomo, że kluczowe dla zdrowia są nie tylko leczenie i dostęp do służby zdrowia, ale przede wszystkim społeczno-ekonomiczne i środowiskowe warunki życia oraz szeroko pojęty styl życia. Aż 70-80 proc. czynników wpływających na zdrowie leży poza systemem medycznym. To czynniki behawioralne, czyli nasze postawy, decyzje, wybory i zachowania każdego z nas są czynnikiem kształtującym zdrowie publiczne” – podał.

Według medyka zdrowie publiczne nie powinno być traktowane jedynie jako koszt, a bardziej jako inwestycja.

„Zdrowe społeczeństwo to mniejsze wydatki na leczenie, większa wydajność pracy i rosnąca spójność społeczna” – podkreśli dyrektor Bogusławski.

Prof. Bogdan Wojtyniak z Zakładu Monitorowania i Analiz Stanu Zdrowia Ludności, Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego PZH-PIB, mówił o oczekiwanej długości życia Polaków, która znacząca obniżyła w ostatnim czasie covidu, ale – jak zauważył – nastąpiło odbicie i teraz jest nieco lepiej niż przed pandemią.

Dodał, że zahamowanie oczekiwanej długości życia Polaków nastąpiło w okresie od 2015-2019.

„Przestaliśmy gonić kraje UE, gdzie też nastąpiło lekkie spowolnienie, ale tam średnia długość życia nadal jest wyższa niż w Polsce. Dla kobiet ta różnica wynosi dwa lata, dla mężczyzn aż 4 lata” – podał ekspert.

Zwrócił przy tym uwagę, że zjawiska opisane w raporcie dotyczącym kondycji zdrowotnej społeczeństwa, są zbieżne z trendami zidentyfikowanymi w Unii Europejskiej.

„To nie pandemia zahamowała poprawę stanu zdrowia, zwróciła jedynie uwagę na problem, który występował już wcześniej. Zamiast trwałej poprawy stanu zdrowia od lat mamy stagnację i oznaki regresu. Oczekiwana długość życia między rokiem 2014 a 2019 wzrosła jedynie o 0,2 roku u kobiet i 0,3 roku u mężczyzn, co jest wyraźnym pogorszeniem trendu z lat wcześniejszych” – wyjaśnił prof. Wojtyniak.

Dodał, że w latach 2020-2022 długość życia bardzo spadła w wyniku pandemii, a wzrost w 2023 roku jest trudny do interpretacji i wymaga kolejnych obserwacji.

O zdrowiu publicznym w kontekście chorób zakaźnych mówiła prof. Iwona Paradowska-Stankiewicz, zastępczyni kierownika Zakładu Epidemiologii Chorób Zakaźnych i Nadzoru Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego PZH-PIB i konsultant krajowy ds. epidemiologii.

Zwróciła uwagę, że od 2015 roku notowany jest spadek szczepień ochronnych.

„Pandemia nieco to poprawiła, ale znowu sytuacja się pogarsza, co przekłada się na wzrost zachorowań na choroby, które dzięki powszechnym szczepieniom były nieco zapomniane” – wskazała.

Prof. Paradowska-Stankiewicz wspomniała o nowym wyzwaniu – szczepieniach osób dorosłych, które są tak samo ważne jak szczepienia dzieci i młodzieży.

„Tu chodzi o to, żeby szczepienia dorosłych poprawiły długość i jakość życia, zwłaszcza osób w wieku starszym” – wskazała.

Na długość życia w kontekście ryzykowanych zachowań behawioralnych jak np. przyjmowanie używek, wskazywał dr Daniel Rabczenko z Zakładu Monitorowania i Analiz Stanu Zdrowia Ludności Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego PZH-PIB.

„Mężczyźni palą więcej niż kobiety w każdej grupie wiekowej, co mocno skraca im życie. Jeśli chodzi o spożycie alkoholu, największe spożycia są w grupie i mężczyzn, i kobiet mających złą sytuację ekonomiczną” – podał.

Dodał, że badano też spożycie marihuany i twardych narkotyków, których spożycie również rośnie o ok. 20 proc.

Według eksperta behawioralne czynniki ryzyka silnie wpływają na zdrowie całej populacji, często nawyki wyrabiane są w dzieciństwie pod wpływem domu i otoczenia.

„Wyniki korekcji tych zachowań są odłożone w czasie, co nie znaczy, że nie trzeba ich podejmować. Przeciwnie, należy położyć nacisk na edukację i to nie tylko prowadzoną w szkole, ale i wśród dorosłych. Ważne są też działanie systemowe, jak np. całkowity zakaz reklamy alkoholu i ograniczanie jego dostępności” – zaznaczył.

Na konferencji omawiano też wyniki badania dotyczące tego, co sądzą Polacy na temat swojego zdrowia. Jak podał Stefan Bogusławski, obiektywna ocena obywateli ich stanu zdrowia pogorszyła się w stosunku do ostatniego badania sprzed siedmiu lat.

„Ponad 50 proc. osób więcej wskazało na pogorszenia stanu zdrowia po covidzie i efektów nadwagi, która generalnie pogarsza samopoczucie” – zaznaczył.

Dodał, że z badania wynika też, że 1/5 Polaków dostrzega u siebie objawy depresji lub odczuwanego lęku.

W podsumowaniu konferencji eksperci byli zgodni, że potrzebne są długoterminowe działania w myśl zasady „zdrowie we wszystkich politykach” oraz rozwiązania systemowe sprzyjające zdrowiu. Powinny one przybrać formę regulacji prawnych, różnych polityk społecznych, strategicznych inwestycji w profilaktykę, edukację zdrowotną i ograniczanie nierówności w zdrowiu.

„Część wskazanych rekomendacji już obowiązuje, a część jest na etapie wdrożenia, m.in. w przygotowywanym obecnie NarodowymProgramie Zdrowia na lata 2026-2030” – poinformował Kuba Sękowski z Ministerstwa Zdrowia.

Raport PZH-PIB przypomina: to, jak się odżywiamy, poruszamy, jakich wyborów dokonujemy i z jaką łatwością możemy je podjąć – kształtuje zdrowie całego społeczeństwa. Ale to państwo musi stworzyć warunki, w których zdrowe wybory będą naturalne i dostępne. Zdrowie publiczne to inwestycja – nie koszt.

Pobierz: Raport „Sytuacja zdrowotna ludności polski i jej uwarunkowania 2025”

 
Źródło: PAP MediaRoom
Foto: PAP MediaRoom
Co drugi Polak po sześćdziesiątce zmaga się z wieloma chorobami przewlekłymi jednocześnie. Tak zwana wielochorobowość – głównie cukrzyca, astma czy choroby serca – to przede wszystkim skutek złych wyborów dotyczących stylu życia i używek. W czasie debaty „Zdrowie publiczne: Jak na zdrowie Polaków wpływają choroby cywilizacyjne?” lekarze apelowali do rządzących o wprowadzenie skutecznej profilaktyki i edukacji zdrowotnej.
 Polacy są jednym z tych narodów, które wygrywają wyścig do choroby. Oznacza to, że najszybciej zaczynamy chorować. Wiąże się to przede wszystkim z tym, że nie szanujemy swojego zdrowia i nie jesteśmy edukowani – ocenia w rozmowie z agencją Newseria Innowacje prof. dr hab. n. med. Andrzej Fal, kierownik Kliniki Alergologii, Chorób Płuc i Chorób Wewnętrznych Państwowego Instytutu Medycznego MSWiA, prezes Polskiego Towarzystwa Zdrowia Publicznego.

Z raportu zaprezentowanego przez prof. Andrzeja Fala wynika, że Polacy żyją krócej w zdrowiu niż rówieśnicy w Unii Europejskiej. W 2022 roku wg GUS było to przeciętnie 60,1 lat dla mężczyzn i 63,7 lat dla kobiet. Starsi Polacy częściej zapadają na tzw. wielochorobowość, z którą zmaga się 50 proc. mężczyzn i 60 proc. kobiet powyżej 65. roku życia (unijna średnia to odpowiednio 32 i 40 proc.)

– Nie szanujemy zdrowia, używając wielu substancji, o których wiemy, że są szkodliwe. Coraz więcej palimy klasycznych papierosów, najbardziej szkodliwego produktu, coraz więcej pijemy alkoholu, być może nawet stabilizuje się jego ilość, natomiast niestety dramatycznie się zmienia schemat. Coraz więcej jest binge drinkersów, czyli osób, które piją w sposób istotnie szkodliwy. Do tego dochodzi dieta śmieciowa czy nadmiar soli. Starzejemy się szybciej niż inne narody, ale starzejemy się również w niepełnym zdrowiu, co jest szczególnie martwiące, bo to również kosztuje, a wiemy, że z finansowaniem opieki medycznej w Polsce nie jest najlepiej – wskazuje prezes Polskiego Towarzystwa Zdrowia Publicznego.

Według Światowej Organizacji Zdrowia codziennie na świecie na leczenie przeznacza się 9 mld dol. Do chorób generujących największe koszty dla systemu ochrony zdrowia zalicza się nowotwory, choroby metaboliczne, układu oddechowego i krążenia.

– Najczęstszą przyczyną chorób układu krążenia jest nasz styl życia. To jest podstawa góry lodowej, która powoduje, że mamy choroby serca i naczyń. Mowa tu o braku aktywności fizycznej, otyłości, nikotynizmie, nadmiernym spożyciu alkoholu. To w konsekwencji prowadzi do czynników ryzyka, czyli nadciśnienia tętniczego, zbyt wysokiego stężenia cholesterolu, cukrzycy, czyli zbyt wysokiego stężenia glukozy, a dalej za tym już idą zawały serca, udary mózgu i miażdżyca – wyjaśnia prof. dr hab. n. med. Paweł Balsam, kierownik Oddziału Klinicznego Elektroradiologii Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego WUM.

Podczas debaty wiele zainteresowania wzbudziła kwestia profilaktyki – pierwotnej, dotyczącej głównie najmłodszych, którzy jeszcze nie są narażeni na ryzyko związane z używkami i złym stylem życia, i wtórnej – skierowanej do osób dorosłych.

– Musimy zwiększyć finansowanie profilaktyki. W 2020 roku w Polsce poziom finansowania to 20 euro na jednego mieszkańca, przy 213 euro unijnej średniej. To skutkuje tym, że ok 50% młodych ludzi w wieku 13–15 lat ma już za sobą pierwszego papierosa. W tej chwili e-papierosy stały się kolejnym problemem, ale przede wszystkim problemem są zwykłe papierosy – apelował w czasie debaty podczas XVI Europejskiego Kongresu Gospodarczego prof. Andrzej Fal. W rozmowie z agencją Newseria Innowacje prezes Polskiego Towarzystwa Zdrowia Publicznego zwraca uwagę, że profilaktyka musi być przede wszystkim skierowana do najmłodszych.

– Państwo powinno jak najszybciej zacząć dbać o zdrowie najmłodszych, dlatego że tylko zdrowy najmłodszy jest potem zdrowym dorosłym. Jeśli nie zadbamy o zdrowie dzieci tu i teraz, natychmiast, to nie możemy się spodziewać, że za 40 lat dorośli czy potem starsi będą zdrowymi ludźmi, to tak nie funkcjonuje. Jeśli w tej chwili nie włożymy środków i działań w profilaktykę, żeby dzieciaki ruszały się, zamiast siedzieć przy komputerach, jadły zdrowiej, na przykład warzywa zamiast fast food, i jeśli nie zaczniemy egzekwować zakazów, niby istniejących, sprzedaży alkoholu i papierosów nieletnim, to dochowamy się kolejnego, nie w pełni zdrowego pokolenia, które zajmie jedno z trzech ostatnich miejsc, jeśli chodzi o wskaźniki zdrowotności w Europie – ostrzega prezes Polskiego Towarzystwa Zdrowia Publicznego.

W czasie debaty poruszono kwestię ograniczenia skutków zdrowotnych nałogów za pomocą redukcji szkód związanych z używkami, takimi jak papierosy czy alkohol. Kardiolog, prof. Paweł Balsam zwracał uwagę na pułapkę braku odpowiednich regulacji i mechanizmów prewencyjnych, ograniczających dostęp osób nieletnich do wyrobów, które, choć mniej szkodliwe, i tak mogą wywołać uzależnienie.

– Cała kardiologia zachowawcza to jest harm reduction. Zmniejszamy ryzyko, lecząc dyslipidemię, lecząc nadciśnienie tętnicze. Nie zawsze zmniejszamy ryzyko u pacjenta, bo nie zawsze się udaje, ale jak już zmniejszymy ryzyko, to już dla nas jest harm reduction i podobnie jest z nikotynizmem. W Polsce problem polega na tym, że ten rynek jest w ogóle nieuregulowany. Jednorazowe e-papierosy to jest sprzedaż na poziomie 100 mln sztuk w samym 2023 roku. Kraje takie jak Wielka Brytania już ich zabroniły, bo są niewystandaryzowane, są tam różne smaki, które tylko zachęcają do tego, żeby dzieciaki to wykorzystywały. Kolejne kraje – Dania, Finlandia – zabraniają. Chiny, które produkują 90% tych urządzeń, zabroniły sprzedaży tego u siebie. To nam powinno dać do myślenia – ostrzegał prof. Balsam.

Z danych Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego PZH wynika, że około połowy nastolatków w wieku 13–15 lat ma za sobą pierwszy kontakt z nikotyną, ponad 47% proc. wypicie pierwszego piwa, a co trzeci nastolatek sięgnął już po wódkę. Najwyższa Izby Kontroli alarmuje w sprawie nadwagi wśród dzieci i nastolatków – ponad 20% zmaga się z problemem nadmiernej masy ciała, 14,5 proc. ma nadwagę, a 7,2 proc. choruje na otyłość.

 Polska jest krajem, w którym jest największy odsetek otyłych dzieci. To są dzieci, które za chwilę będą nastolatkami, za chwilę będą dorosłymi, często już z cukrzycą, miażdżycą, dyslipidemią, czyli zbyt wysokim stężeniem cholesterolu i z nadciśnieniem tętniczym. Będziemy się borykali z osobami w wieku trzydziestu kilku lat, które będą do nas trafiały z zawałem serca, powikłaną niewydolnością serca. To jest niestety kula śnieżna, która się do nas zbliża, i jeżeli nie zrobimy z tym czegoś wśród najmłodszych, to ta kula śnieżna będzie rosła. My jako środowisko kardiologiczne będziemy musieli się z tym zderzyć, ale może ona nas zmiażdżyć – komentuje kardiolog.

W ocenie ekspertów edukacja zdrowotna dzieci i młodzieży powinna być priorytetem rządu w najbliższych latach. Ma temu służyć zapowiedziany przez Ministerstwo Edukacji Narodowej nowy szkolny przedmiot, jakim od roku szkolnego 2025/2026 będzie edukacja zdrowotna, która zastąpi wychowanie do życia w rodzinie.

– Wiedza na temat czynników ryzyka niestety jest bardzo mała i dotyczy to również dzieci, które w ogóle nie mają zajęć w szkole dotyczących czynników ryzyka. W związku z tym często otyłość nie jest pojmowana jako choroba, nie jest promowana jako coś, co może powodować dalsze powikłania, tylko jako czynnik estetyczny. Martwimy się, źle wyglądamy, ale nie martwimy się tym w zakresie chorobowym. Duża jest rola państwa w tym, żeby wdrożyć programy edukacyjne wśród najmłodszych, zaczynać już od przedszkola, szkoły podstawowej, a później, żeby osoba wchodząca w życie dorosłe wiedziała, jakie są czynniki ryzyka. Już od około 20. roku życia zaczyna się budować blaszka miażdżycowa w naszych tętnicach i pracujemy niestety wtedy na zawały serca w bardzo młodym wieku – podsumowuje prof. Paweł Balsam.

źródło: newseria

„Serca pilnuj, z prawdą ramię w ramię. Nie jesteś nieśmiertelny, życie to nie film!” – w hiphopowym klipie śpiewa Mikołaj Mądrzyk – Mikser, raper. O tym, że niezdrowa dieta, używki i stres to realne zagrożenie dla zdrowia i ryzyko wystąpienia zawału serca także w młodym wieku, w nowej kampanii świadomościowej „Prosta droga do zawału”  młodych Polaków kreatywnie przekonywać będzie Ogólnopolskie Stowarzyszenie Pacjentów ze Schorzeniami Serca i Naczyń „EcoSerce”.

– W publikacjach naukowych sprzed około 20 lat częstość występowania zawału serca w populacji młodych dorosłych poniżej 40. roku życia oceniano na 2-6% wszystkich zawałów serca. W większości ostatnich badań populacyjnych powyższy wskaźnik w tej grupie wiekowej szacuje się już na 5-10%. Co więcej, liczba ta znacząco wzrasta z roku na rok. Kampania „Prosta droga do zawału” jest skierowana głównie do młodzieży i młodych dorosłych, ponieważ edukacja osób w przedziale wiekowym 18-28 jest opłacalną inwestycją w przyszłość. Efekty działań świadomościowych w tej grupie wiekowej są długofalowe i stosunkowo łatwe do osiągnięcia ze względu na charakterystyczną otwartość młodych osób oraz ich gotowość do wprowadzania pozytywnych zmian w codziennym życiu – przyczyny zainicjowania kampanii wyjaśnia Agnieszka Wołczenko, prezes Stowarzyszenia EcoSerce.

– Coraz młodsze osoby zapadają na choroby układu sercowo-naczyniowego, dlatego bardzo ważną sprawą jest uświadamianie młodzieży w jaki sposób prowadzić odpowiednio higieniczny tryb życia tak, aby zapobiec nie tylko zawałowi serca, ale także na przykład niestabilnej dławicy piersiowej czy chorobie wieńcowej, które mogą wystąpić w przyszłości. Kampania „Prosta droga do zawału” skierowana jest do młodzieży, która powinna mieć świadomość, jakie konsekwencje zdrowotne mogą przynieść ich życiowe wybory – dodaje dr n. med. Sylwia Kucia-Kuźma, kardiolog z Oddziału Rehabilitacji Kardiologicznej Szpitala Murckiego w Katowicach. 

– Należy wyedukować odpowiednio młodych ludzi, aby podnieść ich świadomość czynników ryzyka schorzeń kardiologicznych. Aby edukować skutecznie, postanowiliśmy dobrać formę komunikacji z odbiorcami do ich stylu i upodobań. Stąd pomysł współpracy z raperem Mikołajem Mądrzykiem – Mikserem – dodaje Maria Wołczenko ze Stowarzyszenia EcoSerce, inicjatorka kampanii „Prosta droga do zawału”.

– Zdecydowałem się wziąć udział w kampanii, ponieważ z własnego doświadczenia wiem, jak ważna jest profilaktyka zdrowia. Wiem, jak istotne jest posiadanie świadomości tego, że nasze zdrowie w bardzo krótkim czasie może się po prostu „posypać” – i to z bardzo błahego powodu! Kampania „Prosta droga do zawału” ma na celu zwiększanie zainteresowania młodzieży i młodych dorosłych swoim zdrowiem, regularnymi badaniami kontrolnymi i podstawową wiedzą z zakresu profilaktyki chorób serca i naczyń, które stanowią jedną z najczęstszych przyczyn zgonów. Naszym celem jest przystępne pokazanie młodym ludziom, że lekarz „nie gryzie”, a wizyta u specjalisty nie zawsze musi oznaczać, że jesteśmy poważnie chorzy – tłumaczy Mikołaj Mądrzyk. 

Oprócz klipu w ramach kampanii „Prosta droga do zawału” zaplanowano cykl spotkań edukacyjno-profilaktycznych dla młodzieży organizowanych w szkołach i ośrodkach promocji kultury w całej Polsce.  

– Do omówienia zaplanowaliśmy tematy związane ze zdrowym trybem życia, odpowiednią dietą oraz zdrowiem psychicznym, ponieważ to te aspekty są zaniedbywane przez młodych ludzi i prowadzą do późniejszych problemów kardiologicznych. Spotkania będą prowadzone przez ekspertów z dziedzin: kardiologii sportowej, kardiologii dziecięcej, psychologii oraz dietetyki. Na spotkaniach chcemy promować badania profilaktyczne i nauczyć poprawnego użycia ciśnieniomierza i pulsoksymetru. W pierwszym etapie kampanii przewidujemy około 10 spotkań – mówi Maria Wołczenko. 
Działania edukacyjne w ramach kampanii „Prosta droga do zawału potrwają do końca 2023 roku. 

Patronat honorowy nad inicjatywą objęli: Polskie Towarzystwo Kardiologiczne, Rzecznik Praw Pacjenta, The Global Heart Hub.


źródło: EcoSerce