Medicalpress

Pomoc osobom z cukrzycą typu 2 w rzucaniu palenia powinna obejmować nie tylko leczenie uzależnienia, ale też kontrolę glikemii, masy ciała i stosowanych leków – zaleca międzynarodowy zespół 35 ekspertów. Pierwszą autorką zaleceń jest badaczka PAN, dr hab. n. med. Magdalena Walicka.

Rzucenie palenia zmniejsza ryzyko powikłań cukrzycy typu 2, m.in. zawału serca, udaru niedokrwiennego mózgu i nefropatii cukrzycowej, czyli uszkodzenia nerek. Jednak w pierwszych tygodniach abstynencji mogą wystąpić przejściowe zmiany metaboliczne wymagające uwagi lekarza.

Dlatego pomoc w rzucaniu palenia nie powinna ograniczać się do jednorazowej porady, lecz stanowić część leczenia cukrzycy – przekonują autorzy międzynarodowych zaleceń opublikowanych w „Diabetes Research and Clinical Practice”. Dokument opracowała grupa DiaSmokeFree, skupiająca 35 ekspertów z 13 krajów, w tym naukowców z Instytutu Medycyny Doświadczalnej i Klinicznej im. Mirosława Mossakowskiego PAN w Warszawie. Pierwszą autorką publikacji jest dr hab. n. med. Magdalena Walicka.

To pierwszy międzynarodowy konsensus poświęcony szczegółowo zaprzestaniu palenia przez osoby z cukrzycą typu 2.

Nauka w Polsce: Jak duża jest skala palenia tytoniu wśród osób z cukrzycą typu 2? Czy mamy dane dotyczące Polski?

Magdalena Walicka: Palenie tytoniu u osób z cukrzycą typu 2 stanowi poważne wyzwanie kliniczne. W ostatnich 30 latach w populacji ogólnej odsetek palaczy wyraźnie się zmniejszył – z 23,2 do 17,3 proc., podczas gdy wśród osób z cukrzycą spadł jedynie z 16,8 do 15,4 proc. Wynika to z analizy autorstwa Fan i wsp. (2013), opartej na danych amerykańskiego systemu monitorowania czynników ryzyka behawioralnego BRFSS (Behavioral Risk Factor Surveillance System). Badanie to oceniało wieloletnie trendy dotyczące częstości palenia tytoniu i prób rzucenia nałogu wśród dorosłych mieszkańców USA z rozpoznaną cukrzycą oraz bez niej. Częstość palenia różni się również w zależności od płci – wśród mężczyzn z cukrzycą wynosi średnio 37,1 proc., a wśród kobiet 7,5 proc. Pacjenci z cukrzycą palą też więcej papierosów, a ich metabolizm nikotyny jest o 40–42 proc. szybszy, co nasila uzależnienie biologiczne i utrudnia zerwanie z nałogiem.

Jeśli chodzi o Polskę, nie dysponujemy aktualnymi, ogólnopolskimi danymi dotyczącymi częstości palenia wśród osób z cukrzycą typu 2. Szacuje się natomiast, że w całej dorosłej populacji Polski pali około 6,9–7,6 mln osób.

Problemem jest również ograniczony dostęp do profesjonalnego wsparcia. W jednym z badań przeprowadzonych w podstawowej opiece zdrowotnej zaledwie 33,7 proc. osób palących otrzymało od lekarza poradę dotyczącą zaprzestania palenia, choć 68,4 proc. zapytano o palenie. Nie mamy natomiast dokładnych danych o tym, ilu pacjentów z cukrzycą korzysta z poradni antynikotynowych lub farmakoterapii wspomagającej rzucanie palenia.

Nauka w Polsce: Co dzieje się w organizmie osoby z cukrzycą typu 2 po zaprzestaniu palenia?

M.W.: Przede wszystkim ustaje narażenie na toksyczne produkty spalania tytoniu, które przyczyniają się do stresu oksydacyjnego, uszkodzenia naczyń i przewlekłego stanu zapalnego. Sprzyja to poprawie funkcjonowania układu krążenia i może korzystnie wpływać na metabolizm.

Nauka w Polsce: Czy rzucenie palenia może przejściowo utrudnić kontrolowanie cukrzycy?

M.W.: W pierwszych tygodniach mogą wystąpić przejściowe trudności w kontrolowaniu glikemii – jej większa zmienność lub podwyższone stężenie glukozy we krwi. Może to wynikać ze zwiększonego apetytu, przyrostu masy ciała, zmian aktywności fizycznej i stresu związanego z odstawieniem nikotyny.

W badaniach retrospektywnych u osób utrzymujących abstynencję przez co najmniej rok obserwowano średni wzrost HbA1c o 0,21 punktu procentowego i przyrost masy ciała o około 4,7 kg. Nie powinno to jednak zniechęcać do rzucenia palenia, ponieważ długofalowe korzyści zdrowotne przeważają nad przejściowymi trudnościami metabolicznymi.

Nauka w Polsce: Czy zaprzestanie palenia wpływa również na działanie przyjmowanych leków?

M.W.: Po zaprzestaniu palenia mogą zmieniać się stężenia niektórych leków w organizmie. Składniki dymu tytoniowego wpływają bowiem na aktywność enzymów odpowiedzialnych za ich metabolizm. Gdy ekspozycja na dym ustaje, działanie tych enzymów stopniowo się zmienia.

Dlatego w pierwszych tygodniach warto częściej kontrolować glikemię, masę ciała i ciśnienie tętnicze. U części pacjentów konieczna może być modyfikacja leczenia, ale decyzja powinna zawsze wynikać z indywidualnej oceny klinicznej.

Nauka w Polsce: Które leki wymagają szczególnej uwagi?

M.W.: Przede wszystkim leki przeciwcukrzycowe, których metabolizm zmienia się po zaprzestaniu palenia – m.in. flozyny, pioglitazon, metformina, linagliptyna. Szczególnej uwagi wymagają pacjenci przyjmujący je w terapii łączonej z insuliną lub pochodnymi sulfonylomocznika. Zmiana ich metabolizmu może bowiem nasilić efekt hipoglikemizujący i wywołać niedocukrzenie. Nie oznacza to, że u wszystkich pacjentów należy automatycznie zmieniać dawki. Konieczne jest monitorowanie ich stanu i dostosowywanie leczenia do rzeczywistych potrzeb.

Nauka w Polsce: Dlaczego wareniklina jest lekiem pierwszego wyboru w zaleceniach DiaSmokeFree?

M.W.: Wynika to zarówno z jej skuteczności, jak i dostępności badań klinicznych przeprowadzonych bezpośrednio wśród osób z cukrzycą typu 2. Wareniklina zmniejsza głód nikotynowy i objawy odstawienia, a jednocześnie ogranicza satysfakcję z palenia papierosów.

W jednym z badań po roku abstynencję utrzymywało 18,7 proc. pacjentów stosujących wareniklinę wobec 5,3 proc. w grupie placebo. Badania wskazują również na korzystny profil bezpieczeństwa metabolicznego i sercowo-naczyniowego tego leku.

W przypadku nikotynowej terapii zastępczej i bupropionu dane dotyczące skuteczności bezpośrednio u osób z cukrzycą są bardziej ograniczone.

Nauka w Polsce: Co nowe zalecenia zmieniają w praktyce polskiego diabetologa i lekarza POZ?

M.W.: Zalecenia DiaSmokeFree oznaczają zmianę podejścia do leczenia uzależnienia od tytoniu. Zamiast jednorazowej porady proponują zaplanowany proces obejmujący ocenę uzależnienia, rozmowę motywującą, farmakoterapię, wsparcie behawioralne i regularne kontrole, m.in. w drugim i czwartym tygodniu po zaprzestaniu palenia.

Nauka w Polsce: Jakie są największe bariery we wdrażaniu tych zaleceń w Polsce?

M.W.: W Polsce największą barierą jest niedostępność preferowanych leków. Wareniklina od lat nie jest dostępna na polskim rynku, a dostęp do bupropionu zarejestrowanego w leczeniu uzależnienia od nikotyny jest skrajnie ograniczony. Lekarze muszą więc korzystać z nikotynowej terapii zastępczej lub cytyzyny, dla której brakuje badań przeprowadzonych bezpośrednio u osób z cukrzycą typu 2.

Problemem są również koszty, ponieważ preparaty wspomagające rzucanie palenia nie podlegają refundacji, oraz niedostatecznie rozwinięta sieć poradni antynikotynowych, do których można kierować pacjentów. Dochodzą do tego krótki czas wizyt, brak sprawnych systemów kierowania do specjalistów i niewystarczające przygotowanie personelu.

Mimo tych ograniczeń można już teraz wdrożyć podstawowy standard: pytać pacjenta o palenie podczas każdej wizyty, proponować konkretną formę pomocy, wyznaczać termin kontroli i informować o możliwości skorzystania z Telefonicznej Poradni Pomocy Palącym.

Nauka w Polsce: Jak autorzy zaleceń oceniają rolę e-papierosów i innych produktów nikotynowych?

M.W.: Przede wszystkim należy jasno podkreślić, że tradycyjne papierosy, podgrzewacze tytoniu, e-papierosy i woreczki nikotynowe są szkodliwe dla zdrowia. Nie oznacza to jednak, że wszystkie te produkty wiążą się z takim samym poziomem ryzyka.

Autorzy DiaSmokeFree nie rekomendują e-papierosów jako standardowej metody leczenia uzależnienia od tytoniu u osób z cukrzycą typu 2. Brakuje bowiem wystarczających długoterminowych badań dotyczących ich wpływu na zdrowie w tej grupie pacjentów.

Nauka w Polsce: W jakich sytuacjach dopuszcza się zatem strategię redukcji szkód, czyli ograniczania negatywnych skutków zdrowotnych palenia, gdy całkowite zerwanie z nałogiem nie jest na razie możliwe?

M.W.: Autorzy zaleceń dopuszczają rozważenie e-papierosów w ramach indywidualnej strategii redukcji szkód u pacjentów, którzy nie są w stanie lub nie chcą zaprzestać palenia za pomocą metod o udowodnionej skuteczności albo wielokrotnie wracają do nałogu. Takie rozwiązanie traktowane jest jako pomostowe (czyli przejściowy etap na drodze do całkowitego zaprzestania palenia, a docelowo także używania e-papierosów – przyp. red. Nauki w Polsce), a nie równoważne z całkowitym zaprzestaniem palenia.

Badania w populacji ogólnej wskazują, że e-papierosy z nikotyną mogą zwiększać szanse na zaprzestanie palenia w porównaniu z nikotynową terapią zastępczą. Nie wiemy jednak, jaki jest ich długoterminowy wpływ na parametry metaboliczne i powikłania cukrzycy.

Całkowite zaprzestanie palenia pozostaje nadrzędnym celem leczenia.

Nauka w Polsce: Jaką rolę w leczeniu uzależnienia od tytoniu u osób z cukrzycą powinni odgrywać psycholodzy i terapeuci uzależnień?

M.W.: Ich rola jest bardzo ważna, ponieważ leczenie uzależnienia nie sprowadza się do przepisania leku. Psycholodzy i terapeuci pomagają rozpoznawać bariery w rzucaniu palenia, takie jak lęk przed przyrostem masy ciała, stres czy obawa przed nawrotem. Mogą prowadzić interwencje oparte na wywiadzie motywującym i terapii poznawczo-behawioralnej.

W jednym z badań przytoczonych w konsensusie tylko 13,3 proc. diabetologów uważało się za w pełni kompetentnych do wspierania pacjentów w rzucaniu palenia. Dlatego potrzebna jest współpraca lekarzy, psychologów, terapeutów uzależnień, pielęgniarek i edukatorów diabetologicznych.

Lekarz może inicjować leczenie i nadzorować farmakoterapię, a odpowiednio przeszkoleni specjaliści prowadzić wsparcie behawioralne. Zaleca się co najmniej trzy sesje trwające ponad 20 minut, najlepiej połączone z farmakoterapią. W Polsce część tych zadań mogłyby przejąć pielęgniarki i edukatorzy diabetologiczni.

Dziękuję za rozmowę.

Źródło: Nauka w Polsce

Senat przyjął bez poprawek nowelizację ustawy o podatku akcyzowym, która ma uszczelnić system opodatkowania e-papierosów i urządzeń do waporyzacji. Nowe przepisy mają przede wszystkim wyeliminować sytuacje, w których produkty o podobnym zastosowaniu podlegają różnym zasadom podatkowym ze względu na swoją konstrukcję lub sposób sprzedaży. Wyższe i bardziej jednolite obciążenia fiskalne mają również wpływać na cenową dostępność tych produktów.

Za przyjęciem ustawy 24 września zagłosowało 59 senatorów. Nikt nie był przeciw, a 31 senatorów wstrzymało się od głosu. Wcześniej Komisja Budżetu i Finansów Publicznych rekomendowała przyjęcie nowych przepisów bez poprawek.

Nowelizacja jest kolejną w ostatnich miesiącach próbą dostosowania przepisów akcyzowych do szybko zmieniającego się rynku e-papierosów. Problemem okazało się m.in. pojawianie się konstrukcji, które pełniły podobną funkcję jak już opodatkowane urządzenia, ale ze względu na szczegóły techniczne nie mieściły się w dotychczasowych definicjach ustawowych.

Jedne zasady dla różnych e-papierosów

Ustawa wprowadza nowy podział e-papierosów. Przepisy rozróżniają m.in. jednorazowe papierosy elektroniczne, wielorazowe e-papierosy na wymienne wkłady oraz pozostałe papierosy elektroniczne. Osobno zdefiniowane zostały także wkłady – zarówno zawierające płyn, jak i bez płynu.

Celem jest objęcie systemem akcyzowym produktów pełniących podobne funkcje niezależnie od tego, w jaki sposób zostały skonstruowane. Senat wskazuje, że nowe przepisy mają wprowadzić jednolite zasady opodatkowania papierosów elektronicznych i urządzeń przeznaczonych do podgrzewania płynów lub innych wyrobów wykorzystywanych do inhalacji.

Zmiana ma znaczenie m.in. w przypadku urządzeń sprzedawanych w częściach czy wykorzystujących rozwiązania techniczne, które pozwalały dotychczas uniknąć obciążeń przewidzianych dla innych e-papierosów.

Podczas prac senackich wskazywano, że różnice w opodatkowaniu urządzeń o podobnym zastosowaniu wynikały właśnie z ich konstrukcji lub sposobu sprzedaży poszczególnych elementów. Nowelizacja ma ograniczyć takie praktyki, a jednocześnie przeciwdziałać szarej strefie i nierównej konkurencji na rynku.

50 zł akcyzy od urządzenia

Nowelizacja określa również wysokość obciążeń. Stawka akcyzy na urządzenia do waporyzacji ma wynosić 50 zł za sztukę. Taka sama stawka – 50 zł – została przewidziana dla zestawów części służących do ich złożenia.

W przypadku płynu do e-papierosów ustawa określa stawkę na poziomie 2,20 zł za każdy mililitr. Jeżeli płyn znajduje się w jednorazowym papierosie elektronicznym, wyliczoną w ten sposób akcyzę powiększa się dodatkowo o 50 zł za urządzenie.

Zmiany oznaczają więc nie tylko rozszerzenie katalogu produktów objętych akcyzą, lecz również ujednolicenie sposobu traktowania urządzeń, które z punktu widzenia konsumenta służą do tego samego celu, choć różnią się technologią.

E-papierosy i dostępność dla młodych

Choć ustawa jest przede wszystkim regulacją podatkową, w debacie parlamentarnej pojawia się również argument zdrowia publicznego. Wyższa cena produktów nikotynowych może ograniczać ich dostępność, szczególnie dla osób młodych, które są bardziej wrażliwe na cenę.

Już podczas wcześniejszych prac nad zmianami dotyczącymi akcyzy senatorowie zwracali uwagę, że nowe rodzaje e-papierosów mogą być szczególnie atrakcyjne dla młodych użytkowników. Jednocześnie część senatorów podkreślała potrzebę stworzenia bardziej kompleksowych i neutralnych technologicznie regulacji, zamiast kolejnych punktowych zmian odpowiadających na pojawianie się nowych konstrukcji urządzeń.

Obecna nowelizacja ma ograniczyć możliwość obchodzenia przepisów poprzez modyfikowanie konstrukcji produktu lub oddzielną sprzedaż jego elementów.

Rynek zmienia się szybciej niż przepisy

To właśnie tempo zmian na rynku stało się jednym z głównych problemów dla ustawodawcy. W czerwcu 2026 roku Senat rozpatrywał już inną nowelizację ustawy akcyzowej, dotyczącą e-papierosów wykorzystujących indukcję elektromagnetyczną. Wcześniejsze przepisy koncentrowały się na urządzeniach z klasyczną grzałką elektryczną, co stworzyło lukę dla produktów wykorzystujących inną technologię.

Wrześniowa ustawa idzie dalej. Zamiast koncentrować się wyłącznie na jednej technologii, zmienia definicje poszczególnych kategorii e-papierosów i urządzeń do waporyzacji.

Ma to utrudnić powstawanie sytuacji, w której nowy produkt pojawiający się na rynku pozostaje poza systemem akcyzowym tylko dlatego, że jego konstrukcja nie odpowiada dokładnie definicji zapisanej wcześniej w ustawie.

Kiedy nowe przepisy zaczną obowiązywać?

Ustawa przewiduje, że zasadniczo wejdzie w życie po 14 dniach od ogłoszenia. Większość nowych regulacji dotyczących e-papierosów i urządzeń do waporyzacji ma być jednak stosowana po upływie trzech miesięcy od wejścia ustawy w życie.

Wyjątek dotyczy m.in. stawki akcyzy na płyn do papierosów elektronicznych wynoszącej 2,20 zł za mililitr – odpowiedni przepis ma wejść w życie 1 stycznia 2027 roku.

Przewidziano także przepisy przejściowe dla przedsiębiorców i produktów znajdujących się już na rynku, m.in. dotyczące rejestracji podmiotów, znaków akcyzy i wyrobów zgromadzonych przed rozpoczęciem stosowania nowych regulacji.

Senat przyjął ustawę 24 września bez poprawek. Tym samym parlamentarny etap prac nad przyjętym przez Sejm tekstem został zakończony.

Nowe regulacje pokazują jednocześnie problem, z którym ustawodawca mierzy się od kilku lat: rynek e-papierosów szybko wprowadza nowe konstrukcje i modele sprzedaży, podczas gdy przepisy podatkowe i zdrowotne muszą być na bieżąco dostosowywane do kolejnych produktów.

Źródło: Senat

Jak zmniejszyć liczbę osób, które w ogóle zachorują na nowotwór? To pytanie znalazło się w centrum The 2nd European Summit on Cancer Prevention and Control, który odbył się w Narodowym Instytucie Onkologii w Warszawie. Eksperci z Polski i Europy dyskutowali o działaniach, które mogą ograniczać ryzyko zachorowania w całych populacjach – od walki z uzależnieniem od tytoniu i nikotyny, przez szczepienia przeciw HPV i badania przesiewowe, po przeciwdziałanie otyłości. Podkreślano, że skuteczna profilaktyka wymaga nie tylko indywidualnych wyborów, ale także trwałych rozwiązań systemowych.

Przy jednym stole spotkali się eksperci zdrowia publicznego, klinicyści, badacze i osoby odpowiedzialne za kształtowanie polityk zdrowotnych, m.in. z WHO Europe, Parlamentu Europejskiego, organizacji zajmujących się kontrolą tytoniu oraz Narodowego Instytutu Onkologii.

Ta różnorodność jest istotna, ponieważ profilaktyka nowotworów nie jest wyłącznie zadaniem lekarza ani wyłącznie odpowiedzialnością pojedynczego człowieka. Wymaga równoczesnego działania edukacji, zdrowia publicznego, ustawodawcy i systemu ochrony zdrowia – podkreśla prof. Paweł Koczkodaj, współorganizator konferencji i kierownik Pracowni Prewencji Pierwotnej i Polityki Zdrowotnej Instytutu.

Wśród gości wydarzenia znaleźli się znakomici goście, w tym m.in. Jolanta Sobierańska-Grenda, Minister Zdrowia, Monika Wielichowska, Wicemarszałkini Sejmu RP, Adam Jarubas, poseł do Parlamentu Europejskiego, Wioleta Tomczak, wiceprzewodnicząca sejmowej Komisji Zdrowia, Marek Augustyn, wiceprezes Narodowego Funduszu Zdrowia, Michał Chrobot, dyrektor Departamentu Opieki Koordynowanej w Ministerstwie Zdrowia, Rafał Tarłowski, Senior Advisor for the Healthcare Sector w Ambasadzie Danii w Polsce, prof. Marek Svoboda, dyrektor generalny Masaryk Memorial Cancer Institute, oraz Kristina Mauer-Stender z WHO Regional Office for Europe.

Spotkanie otworzyła dr hab. n. med. Beata Jagielska, Dyrektor NIO.

Zdrowie publiczne potrzebuje nie tylko dobrych strategii, lecz także odważnych i zaangażowanych ludzi, którzy potrafią przełożyć wiedzę na działanie. Takie spotkania jak dzisiejsze pozwalają łączyć doświadczenie z nową energią, budować współpracę i wypracowywać rozwiązania, które mogą prowadzić do rzeczywistej zmiany. W profilaktyce właśnie ta zdolność do konsekwentnego działania ma szczególne znaczenie – mówiła ekspertka.

Kontynuacja debaty rozpoczętej podczas polskiej prezydencji w Radzie UE

Summit rozwija działania rozpoczęte w NIO w 2025 r. Wraz ze startem polskiej prezydencji w Radzie Unii Europejskiej, Instytut wspólnie z Ministerstwem Zdrowia zorganizował wówczas konferencję „Towards a Cancer-Free Europe: Strengthening Cancer Prevention Strategies”, która otworzyła debatę o przyszłości europejskiej prewencji nowotworowej. 27 maja 2025 r., wraz z końcem kadencji, odbył się w NIO pierwszy European Summit on Cancer Prevention and Control – inaugurujący nową platformę współpracy i koordynacji działań profilaktycznych. Dyskutowano m.in. o przyszłości badań przesiewowych, polityce zdrowotnej i włączaniu prewencji do strategii krajowych oraz unijnych. Współpraca z partnerami europejskimi i Międzynarodową Agencją Badań nad Rakiem (IARC) stała się również przyczynkiem do przygotowania kolejnej edycji szczytu.

Uwagę na znaczenie kontynuowania europejskiego dialogu zwróciła Minister Zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda.

Profilaktyka nowotworów jest jedną z najważniejszych inwestycji w zdrowie społeczeństwa – ratuje życie, zmniejsza nierówności zdrowotne i pozwala lepiej wykorzystywać zasoby systemu ochrony zdrowia. Cieszę się, że dialog rozpoczęty w Polsce podczas prezydencji w Radzie Unii Europejskiej jest dziś kontynuowany wspólnie przez ekspertów, decydentów i przedstawicieli społeczeństwa obywatelskiego z całej Europy – mówiła Minister Zdrowia.

Również Adam Jarubas podkreślał, że ciągłość europejskiej współpracy ma znaczenie kluczowe, ponieważ profilaktyka wymaga długofalowego zaangażowania politycznego i praktycznych działań.

Europa nie może walczyć z rakiem wyłącznie poprzez leczenie. Musimy zapobiegać większej liczbie nowotworów, zanim się rozwiną. Wykorzystajmy ten szczyt, aby przekuć wiedzę w działanie, a dobre pomysły w skuteczne rozwiązania. Współpracując, możemy budować zdrowszą i bardziej sprawiedliwą Europę dla przyszłych pokoleń – mówił poseł PE.

Tytoń, HPV i otyłość

Program wydarzenia koncentrował się na obszarach, w których konsekwentne działania mogą realnie ograniczać liczbę zachorowań na nowotwory: używaniu tytoniu i uzależnieniu od nikotyny, nowotworach związanych z HPV oraz otyłości.

Pierwszy blok rozmów poświęcono doświadczeniom Polski i innych państw europejskich w ograniczaniu używania tytoniu, leczeniu uzależnienia od nikotyny i rozwijaniu skutecznej polityki antytytoniowej. Dyskusja pokazała, że współczesna profilaktyka nie może sprowadzać się do prostego komunikatu „nie pal”. Musi obejmować dostęp do profesjonalnego wsparcia i leczenia uzależnienia, środowiska wolne od dymu, odpowiednie regulacje oraz stabilne programy krajowe. Eksperci z Polski, Irlandii, Danii i WHO rozmawiali o tym, jak łączyć pomoc indywidualną z rozwiązaniami systemowymi.

Szczególnie mocno wybrzmiał w tym kontekście głos Kristiny Mauer-Stender z WHO Regional Office for Europe, która zwróciła uwagę, że w profilaktyce nowotworów nie sposób pominąć problemu używania tytoniu i nowych produktów nikotynowych.

Mówiąc o zapobieganiu nowotworom, musimy mówić o tytoniu. Ponad 37 proc. nowych przypadków nowotworów wiąże się z czynnikami, którym można zapobiegać, a sam tytoń odpowiada za około 15 proc. zachorowań. Wiemy, jakie działania są skuteczne, ale dziś mierzymy się z nowym wyzwaniem – e-papierosami, saszetkami nikotynowymi i kolejnymi produktami projektowanymi tak, by przyciągać młodych ludzi. Naszym celem powinno być jedno: wolność od uzależnienia od tytoniu i nikotyny – podkreślała ekspertka.

Kolejnym strategicznym tematem była eliminacja nowotworów związanych z HPV. W przypadku raka szyjki macicy medycyna dysponuje wyjątkowo skutecznym zestawem narzędzi: szczepieniami przeciw HPV, nowoczesnymi badaniami przesiewowymi i leczeniem zmian przednowotworowych. Kluczowym wyzwaniem pozostaje przełożenie tej wiedzy na dobrze zorganizowany i powszechnie dostępny system. Omawiano m.in. doświadczenia Australii, szczepienia realizowane w szkołach oraz potrzebę spójnego połączenia szczepień, badań przesiewowych i dalszego postępowania.

Trzeci blok rozmów dotyczył otyłości i jej znaczenia w profilaktyce nowotworów. Nadmierna masa ciała wiąże się ze zwiększonym ryzykiem wielu typów nowotworów, dlatego przeciwdziałanie otyłości coraz wyraźniej staje się częścią polityki onkologicznej, a nie wyłącznie domeną diabetologii czy kardiologii. Eksperci omawiali zarówno rozwiązania populacyjne, jak i nowe możliwości leczenia otyłości, a także rolę środowiska żywieniowego w tworzeniu warunków, w których zdrowszy wybór staje się łatwiejszy.

30 lat wsparcia po drugiej stronie słuchawki

Szczególne miejsce w programie szczytu zajęło 30-lecie działalności Ogólnopolskiej Telefonicznej Poradni Pomocy Palącym NIO. To trzy dekady profesjonalnego wsparcia osób, które zdecydowały, że chcą zerwać z uzależnieniem od nikotyny, oraz przykład profilaktyki dostępnej dokładnie wtedy, gdy jest najbardziej potrzebna.

Podczas otwarcia konferencji Irena Przepiórka-Rosłońska, kierująca Poradnią, została uhonorowana Medalem im. prof. Franciszka Łukaszczyka „W Służbie Pacjentom i Nauce”. Medal wręczyli Minister Zdrowia, dr hab. n. med. Beata Jagielska oraz prof. Koczkodaj. Wyróżnienie było wyrazem uznania dla wieloletniego zaangażowania w rozwój poradnictwa antynikotynowego i budowanie systemu pomocy osobom uzależnionym.

Do jubileuszu odniosła się również osobiście Monika Wielichowska, Wicemarszałkini Sejmu RP i inicjatorka ustanowienia 2026 Rokiem Profilaktyki Zdrowotnej.

Wiedza ma sens wtedy, kiedy prowadzi do decyzji, a decyzja – kiedy przekłada się na działanie. To właśnie jest profilaktyka w praktyce: dostępna pomoc, konkretna rozmowa, jedna decyzja, a potem kolejna. Chciałabym, aby Rok Profilaktyki Zdrowotnej trwał dłużej niż do 31 grudnia 2026 roku – podkreśliła.

Znaczenie jubileuszu podkreślił także Marek Augustyn, dziękując konsultantom, koordynatorom, pracownikom ochrony zdrowia i ekspertom, którzy przez trzy dekady współtworzyli Poradnię. Jak zaznaczył, jej działalność pokazuje, jak profesjonalne wsparcie może docierać do osób podejmujących trudną decyzję o zaprzestaniu palenia.

Profilaktyka to także decyzje systemowe

Jednym z najważniejszych wniosków szczytu było podkreślenie, że skuteczna profilaktyka nie zależy wyłącznie od indywidualnych wyborów. Równie ważne są warunki tworzone przez system ochrony zdrowia, administrację i politykę publiczną. Takie podejście wyraźnie akcentuje piąta edycja Europejskiego Kodeksu Walki z Rakiem, która zalecenia dla osób chcących ograniczać własne ryzyko zachorowania uzupełnia rekomendacjami dla decydentów.

Nie wystarczy zachęcać do zdrowych wyborów, jeśli system nie zapewnia dostępu do szczepień, badań, poradnictwa czy przestrzeni wolnych od dymu. Profilaktyka jest więc elementem długofalowej polityki zdrowotnej – opartej na danych, finansowaniu, regulacjach i mierzalnych efektach. Ten wymiar był obecny także w sesji otwierającej szczyt, poświęconej przyszłości systemów zdrowia, europejskiej współpracy oraz krajowym działaniom onkologicznym.

Uzupełnieniem części eksperckiej była inauguracja programu Mentors4Starters Public Health, łączącego doświadczonych ekspertów z osobami rozwijającymi swoją drogę zawodową w zdrowiu publicznym. Program ma wspierać rozwój kompetencji, wymianę doświadczeń oraz pracę nad projektami, które mogą znaleźć praktyczne zastosowanie w tym obszarze.

Profilaktyka jako trwały kierunek

Prof. Paweł Koczkodaj podkreśla, że tegoroczny szczyt odbył się w szczególnym momencie – profilaktyka zajmuje coraz ważniejsze miejsce w polityce zdrowotnej państw, a akcent stopniowo przesuwa się z leczenia chorób na skuteczne zapobieganie im.

Rok 2026 został ustanowiony przez Sejm RP Rokiem Profilaktyki Zdrowotnej. Rok wcześniej Senat RP ogłosił 2025 Rokiem Edukacji Zdrowotnej i Profilaktyki. Ta ciągłość dobrze oddaje główną ideę szczytu: profilaktyka nie powinna być jednorazowym hasłem. Jej skuteczność zależy od konsekwencji – regularnej edukacji, stabilnych programów, dostępnych świadczeń i decyzji publicznych, które utrzymują zdrowie w centrum polityki – mówi ekspert.

The 2nd European Summit on Cancer Prevention and Control był nie tylko przestrzenią wymiany wiedzy i doświadczeń, lecz przede wszystkim miejscem poszukiwania rozwiązań pozwalających skuteczniej przekładać dowody naukowe na praktykę. Warszawskie spotkanie pokazało, że profilaktyka może realnie ograniczać liczbę zachorowań na nowotwory, jeśli staje się trwałym elementem polityki zdrowotnej – opartym na współpracy, ciągłości działań i rozwiązaniach dostępnych dla całych populacji.

Źródło: NIO

Od tradycyjnych papierosów po e-papierosy, podgrzewacze tytoniu i saszetki nikotynowe – w ciągu ostatnich trzech dekad znacząco zmienił się rynek produktów zawierających nikotynę i sposób ich używania. Niezmienna pozostaje potrzeba skutecznego leczenia uzależnienia. Telefoniczna Poradnia Pomocy Palącym działająca przy Narodowym Instytucie Onkologii obchodzi 30-lecie działalności. Z niewielkiej poradni z jedną linią telefoniczną rozwinęła się w system udzielający około 7,5 tys. sesji poradnictwa rocznie. Jubileusz przypada w czasie, gdy codziennie tytoń pali 17,1 proc. osób w Polsce, a nowe produkty nikotynowe stają się szczególnie istotnym wyzwaniem wśród młodzieży.

Skala wyzwania nadal jest duża. Według najnowszego zestawienia Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (ang. Organisation for Economic Co-operation and Development – OECD) codziennie tytoń pali 17,1 proc. osób w Polsce. To więcej niż wynosi średnia dla państw OECD – 14,8 proc. Jednocześnie, coraz większego znaczenia nabierają nowe produkty nikotynowe. Główny Inspektorat Sanitarny wskazuje, że codziennie z e-papierosów korzysta 5,9 proc. dorosłych, a wśród młodzieży w wieku 15–16 lat niemal 40 proc. deklarowało ich używanie w ciągu miesiąca poprzedzającego badanie.

– To dane, które wyjaśniają, dlaczego współczesna profilaktyka uzależnień nie może ograniczać się do znanych od lat komunikatów o szkodliwości palenia. Zmienia się rynek, sposób przyjmowania nikotyny i społeczny kontekst jej używania. Wraz z nimi musi zmieniać się także system pomocy, , tak aby adekwatnie odpowiadał na nowe wzorce używania nikotyny i rzeczywiste potrzeby osób uzależnionych – podkreśla prof. Paweł Koczkodaj, kierownik Pracowni Prewencji Pierwotnej i Polityki Zdrowotnej NIO-PIB

Od jednej linii do …

Choć świadomość społeczna dotycząca szkodliwości palenia dziś jest nieporównywalnie większa z tą z okresu zmian systemowych w Polsce, eksperci już dekady temu wiedzieli, że to – nomen omen – palący społecznie problem. Odpowiedzią na potrzebę profesjonalnego i łatwo dostępnego wsparcia osób uzależnionych było uruchomienie w listopadzie 1996 roku przez Fundację Promocja Zdrowia Telefonicznej Poradni Pomocy Palącym – pierwszej tego typu placówki w Europie Środkowej i Wschodniej. Trzy lata później, TPPP została włączona w struktury Zakładu Epidemiologii i Prewencji Pierwotnej Nowotworów Narodowego Instytutu Onkologii. Dziś misja Poradni jest tak samo aktualna jak na początku: pomagać osobom uzależnionym od nikotyny w drodze do życia bez niej.

– Początkowo Poradnia działała zaledwie przez kilka godzin w tygodniu. Do dyspozycji była jedna linia, a zespół tworzyły dwie osoby. W udzielanie pomocy angażowali się także lekarze, psychologowie czy studenci medycyny. Były to początki bardzo skromne organizacyjnie, ale szybko okazało się, jak duże jest zapotrzebowanie na taką formę wsparcia. Telefon stawał się dla wielu osób pierwszym miejscem, w którym mogły, bez poczucia oceniania, opowiedzieć o swoim uzależnieniu, zapytać, jak przygotować się do rzucenia palenia i uzyskać w tym zakresie konkretną pomoc – mówi Irena Przepiórka-Rosłońska, kierująca Telefoniczną Poradnią Pomocy Palącym.

To właśnie rosnąca liczba takich rozmów najlepiej pokazywała, że Poradnia jest potrzebna

Z czasem zainteresowanie rosło, dlatego wydłużano godziny działania i rozbudowywano zaplecze. Dziś TPPP jest dostępna przez sześć dni w tygodniu: od poniedziałku do piątku w godz. 9.00–21.00 oraz w soboty w godz. 9.00–15.00. Z jednej linii telefonicznej powstał system umożliwiający równoczesną obsługę pięciu połączeń. Zmianę skali działalności najlepiej pokazuje liczba kontaktów z Poradnią. Z kilkuset połączeń rocznie w pierwszych latach działalności do ponad 600 miesięcznie –  do około 7,5 tys. sesji poradnictwa rocznie. 

Ważnym momentem działalności TPPP było także uruchomienie w 2002 roku tzw. „srebrnego”, czyli niskopłatnego numeru 801 108 108. Dzięki temu kontakt z Poradnią stał się łatwiejszy i bardziej dostępny dla osób z całego kraju, niezależnie od miejsca zamieszkania. Był to istotny krok w kierunku upowszechnienia telefonicznego wsparcia w rzucaniu palenia i zwiększenia zasięgu działalności.

Dwa lata później, informacja o możliwości uzyskania pomocy zaczęła pojawiać się także na opakowaniach wyrobów tytoniowych, choć nie na wszystkich:

– Numer Poradni pojawiał się zaledwie na co czternastym opakowaniu wyrobów tytoniowych. Dziś może się wydawać, że to niewiele, ale w tamtym czasie był to ogromny krok naprzód. Po raz pierwszy informacja o możliwości uzyskania profesjonalnej pomocy zaczęła docierać bezpośrednio do osób palących – dokładnie w miejscu, w którym stykały się one ze swoim uzależnieniem. Dla Poradni oznaczało to zupełnie nową skalę dotarcia i szansę, by z pomocą wyjść poza osoby, które już wcześniej wiedziały o jej istnieniu – kontynuuje Irena Przepiórka-Rosłońska

Przełom przyniosły lata 2016–2017 i wdrożenie unijnej dyrektywy dotyczącej wyrobów tytoniowych. Numer TPPP znalazł się na nowych, umieszczanych na każdym opakowaniu wyrobów tytoniowych, ostrzeżeniach zdrowotnych, dzięki czemu informacja o wsparciu stała się znacznie bardziej widoczna. Liczba połączeń wyraźnie wzrosła – w tym okresie sięgała około 10 tys. rocznie – a Poradnia, dzięki wcześniej rozwiniętej infrastrukturze, była przygotowana, by na ten wzrost odpowiedzieć.

Nie tylko telefon

Uzależnienie od nikotyny jest chorobą przewlekłą i nawracającą, wymagającą spojrzenia medycznego, psychologicznego i społecznego. Nie istnieje jeden schemat skuteczny dla każdego. Zadaniem konsultanta jest więc nie tylko przekazywanie wiedzy, ale również pomoc w rozpoznaniu indywidualnej sytuacji, zasobów i sposobu działania możliwego do zastosowania przez konkretną osobę. Początkowo pomoc Poradni miała wyłącznie charakter reaktywny – konsultanci odbierali telefony od osób, które same zgłaszały się po wsparcie. W 2005 roku uruchomiono także serwis proaktywny. Konsultanci mogą w jego ramach sami kontaktować się z osobami potrzebującymi pomocy, które zgłaszają taką potrzebę m.in. za pośrednictwem strony internetowej.

W 2007 roku na pomoc Poradni zaczęła być dostępna także przez internet: poprzez porady e-mailowe i stronę jakrzucicpalenie.pl, później również przez media społecznościowe. W 2010 roku uruchomiono profil Poradni na Facebooku. Od 2015 roku na stronie działa także poradnia internetowa, w której eksperci odpowiadają na indywidualne pytania osób szukających wsparcia. Każdego roku w tej formie udzielanych jest około 350–400 porad eksperckich.

Wraz z rozwojem Poradni zwiększał się również jej zespół – od dwóch osób na początku działalności do siedmiu obecnie. Konsultanci mają zapewnione regularne superwizje i uczestniczą w szkoleniach podnoszących ich kompetencje. TPPP pracuje zgodnie ze standardami European Network of Quitlines oraz w oparciu o zasady Evidence Based Medicine, co gwarantuje wysoką jakość poradnictwa oraz zgodność stosowanych metod z aktualną wiedzą naukową i sprawdzonymi modelami postępowania.

30 lat doświadczeń i rozmowa o przyszłości

Jubileusz TPPP przypada w momencie, w którym profilaktyka nowotworowa ponownie staje się w Warszawie przedmiotem międzynarodowej debaty. 16 września 2026 roku w Narodowym Instytucie Onkologii odbędzie się 2nd European Summit on Cancer Prevention and Control – spotkanie ekspertów zdrowia publicznego, naukowców, lekarzy, przedstawicieli instytucji europejskich, administracji oraz organizacji pacjenckich. Wśród uczestników i prelegentów znajdą się przedstawiciele m.in. IARC, WHO, OECD, Komisji Europejskiej oraz europejskich i krajowych środowisk eksperckich.

Dyskusja będzie dotyczyć nie tylko wiedzy o czynnikach ryzyka, ale przede wszystkim tego, jak przekładać ją na rozwiązania, które rzeczywiście działają: skuteczną politykę zdrowotną, regulacje, programy profilaktyczne, ograniczanie nierówności i lepsze docieranie do różnych grup społecznych.

– Skuteczna profilaktyka nowotworów wymaga znacznie więcej niż przekazywania wiedzy o czynnikach ryzyka – mówi prof. Paweł Koczkodaj

W tym kontekście, 30 lat działalności TPPP to coś więcej niż jubileusz jednej poradni. To trzy dekady praktycznych doświadczeń pokazujących, że profilaktyka musi być dostępna, elastyczna i gotowa reagować na zmiany zachowań społecznych. 

Dziś te doświadczenia stają się także częścią szerszej rozmowy o tym, jak powinna wyglądać profilaktyka kolejnych dekad. I właśnie dlatego historia TPPP nie jest tylko spojrzeniem wstecz. Jest jednym z punktów odniesienia w debacie o tym, co należy robić dalej.

Źródło: NIO