Medicalpress
W dniu 26 lipca 2024 r. Zespół w składzie: dr hab. Mariusz Tomaniak (operator), prof. Janusz Kochman (operator), Francesco Giannini (proktor), Katarzyna Pałyska, Katarzyna Michalska (pielęgniarki), Stanisław Drozdowski (technik), w I Klinice Kardiologii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego kierowanej przez prof. Marcina Grabowskiego, przeprowadził pierwszy w Polsce zabieg implantacji nowego samorozprężalnego reduktora przepływu do zatoki wieńcowej (A-Flux Reducer System, Vahaticor) w ramach leczenia nasilonej dławicy piersiowej utrzymującej się pomimo optymalizacji terapii (tzw. dławicy opornej). 
To jednocześnie pierwszy na świecie zabieg implantacji tego urządzenia w leczeniu opornej dławicy w przebiegu izolowanej choroby mikrokrążenia wieńcowego, który przeprowadzono u pacjentki bez zwężeń w tętnicach wieńcowych, bez uprzednich interwencji na tętnicach wieńcowych, u której w badaniu inwazyjnej oceny mikrokrążenia potwierdzono obecność choroby małych naczyń. 
 
Reduktor przepływu jest urządzeniem, implantowanym w znieczuleniu miejscowym, które po wszczepieniu do głównego spływu żył odprowadzających krew z serca (czyli tzw. zatoki wieńcowej) doprowadza do stopniowego przekrwienia uprzednio niedokrwionych obszarów mięśnia sercowego. Według dostępnych badań reduktor przepływu w zatoce wieńcowej pozwala na zwiększenie tzw. całkowitej rezerwy wieńcowej, co stwarza szansę na poprawę jakości życia u chorych z nasiloną dysfunkcją mikrokrążenia, u których uporczywe dolegliwości w klatce piersiowej utrzymują się pomimo optymalizacji farmakoterapii. 

źródło: LinkedIn, SalusPR

Naukowcy z George Washington University i Northwestern University opracowali bioresorbowalne urządzenie z układami mikroelektrod, które może pomóc uniknąć powikłań pooperacyjnych u pacjentów po zabiegach kardiochirurgicznych. Sprzęt monitoruje kluczowe parametry serca i leczy krótkotrwałe powikłania kardiologiczne. Nie wymaga usuwania chirurgicznego, co do tej pory często jest dodatkowym zagrożeniem dla pacjentów, samoistnie rozpuszcza się bowiem w płynach ustrojowych w ciągu kilku tygodni. Kilka lat temu ten sam zespół opracował wchłanialny rozrusznik, teraz natomiast pracuje nad defibrylatorem o podobnej charakterystyce.
Stworzone przez naukowców urządzenie jest lekkie, przezroczyste i elastyczne. Pozwala na elektryczne i optyczne mapowanie dynamiki serca. Testy na szczurach i ludziach potwierdziły jego możliwości do monitorowania takich krytycznych parametrów fizjologicznych jak rytm serca, natlenienie, stan metaboliczny, biopotencjały, homeostaza wapnia czy czynność mięśnia sercowego. Jak przekonują twórcy, może ono służyć do leczenia przejściowych pooperacyjnych zaburzeń rytmu i niewydolności serca, które stanowią jedną trzecią przyczyn zgonów pooperacyjnych.

Technologia ma przewagę nad chirurgicznym usuwaniem implantów, które niesie ze sobą ryzyko infekcji, a także uszkodzenia i perforacji mięśnia sercowego. W urządzeniu zastosowano bioresorbowalne i biokompatybilne materiały zatwierdzone przez amerykańską Agencję ds. Żywności i Leków, które po kilku tygodniach całkowicie znikną w wyniku naturalnych procesów biologicznych zachodzących w organizmie.

– Po zabiegu chirurgicznym na sercu lub po innego rodzaju zabiegach może się okazać konieczne wszczepienie monitora serca, na przykład podczas rekonwalescencji po leczeniu, przy powrocie do zdrowia po infekcji COVID-19 lub po chemioterapii w przypadku pacjentów onkologicznych. Z myślą o tym możemy stworzyć urządzenie, które nazywamy tymczasową elektroniką rozpuszczalną. Można je wszczepić albo wstrzyknąć i będzie ono monitorować stan zdrowia pacjenta przez wymagany okres, a następnie ulegnie rozpuszczeniu. Urządzenie może więc zapewnić ratującą życie terapię przez potrzebny czas – mówi agencji Newseria Innowacje Igor Efimov, profesor inżynierii biomedycznej i medycyny na Northwestern University w Chicago w stanie Illinois w USA.

Podobną technologię naukowcy zastosowali już kilka lat temu, tworząc bioresorbowalny rozrusznik serca, który nie wymaga elektrod ani żadnego dodatkowego sprzętu, a kiedy spełni swoją rolę, po prostu się rozpuszcza. Dotychczas znane rozruszniki, które stosowane są już od pięciu dekad, są urządzeniami umieszczanymi poza ciałem pacjenta, a tylko przewody doprowadzające impuls były montowane na sercu i mocowane do ciała za pomocą szwów. Kiedy serce nie potrzebowało już wspomagania, przewody trzeba było usuwać chirurgicznie, co nierzadko prowadziło do powikłań, nawet takich, które kończyły się śmiercią pacjenta. Jednym z najbardziej znanych przypadków niepowodzenia takiej operacji była śmierć Neila Armstronga, u którego doszło do uszkodzenia mięśnia sercowego i zgonu w wyniku wykrwawienia.

Badacz wskazuje, że grupą pacjentów, u których bioresorbowalne urządzenia znajdują zastosowanie, są dzieci z problemami kardiologicznymi. Według danych Centers of Disease Control and Prevention w Stanach Zjednoczonych co roku rodzi się około 40 tys. dzieci z wadami wrodzonymi serca (1 proc.). Około jedno na cztery dzieci wymaga operacji lub zabiegu w pierwszym roku życia.

– Na szczęście są zabiegi chirurgiczne, za pomocą których można naprawić serce, i te dzieci mogą żyć i prowadzić normalne życie. Kiedy jednak przeprowadzono pierwszy taki zabieg w USA w latach 50. XX wieku w Minnesocie, dr Lillehei, który opracował tę metodę, zauważył, że dzieci po zabiegu potrzebują rozrusznika, czyli ich serce musi być poddane stymulacji elektrycznej, co stanowi konsekwencję zabiegu. Na szczęście taka potrzeba zachodzi tylko przez kilka dni od zabiegu, do czasu gdy serce wróci do siebie i zacznie pracować bez rozrusznika, jednak przez te kilka dni jest on potrzebny – mówi prof. Igor Efimov.

Obecnie naukowcy pracują nad jeszcze większym rozszerzeniem możliwości zastosowania platformy elektroniki rozpuszczalnej. Ich celem jest opracowanie bioresorbowalnego defibrylatora.

– Chcemy stworzyć urządzenie, które chirurg po zabiegu będzie mógł umieścić na przedsionkach, czyli jamach położonych w górnej części serca, aby zapobiec migotaniu przedsionków u pacjentów po operacji. Według statystyk dla USA i Europy, które są w zasadzie zbliżone, migotanie przedsionków występuje u 30 proc. pacjentów, którzy przeszli dowolnego rodzaju operację serca. Zapobieganie pogłębianiu się tego schorzenia i przejście w stan utrwalony byłoby bardzo użyteczne – mówi ekspert.

Z raportu British Heart Foundation wynika, że jedna na 13 osób na świecie cierpi na choroby serca lub układu krążenia. Co roku zapada na nie około 60 mln ludzi. To prawie tyle, co cała populacja Wielkiej Brytanii. Choroby serca lub układu krążenia są przyczyną 1/3 zgonów. Najczęściej diagnozowana jest choroba wieńcowa, na którą cierpi 200 mln ludzi na świecie. 

– W krajach rozwiniętych w Europie oraz w USA choroby serca są najczęstszą przyczyną zgonów. Dwa razy więcej osób zmarło na choroby serca niż na przykład na COVID-19 w szczytowym okresie umieralności z powodu tego wirusa. Drugą najczęstszą przyczyną zgonów są nowotwory, ale choroby serca nadal zajmują czołową pozycję – podkreśla badacz z Northwestern University.

źródło: newseria

Wprowadzenie refundacji telemonitoringu oznacza dla pacjentów z wszczepionymi urządzeniami, takimi jak kardiowerter-defibrylator, wzmocniony nadzór ze strony lekarzy. Każdy taki pacjent wymaga stałej, określonej kontroli co pół roku w punkcie kontroli. Teraz będzie objęty stałą obserwacją i natychmiast, jeżeli będą występowały jakieś nieprawidłowości, czy to w pracy urządzenia, czy związane z rytmem serca, czy z ryzykiem zaostrzenia niewydolności serca, będzie wysyłany alarm i będzie możliwa dużo szybsza interwencja lekarzy specjalistów u tych pacjentów. – podkreśla prof. Marcin Grabowski, kierownik Katedry i Kliniki Kardiologii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.
Telemonitoring urządzeń wszczepialnych to technologia pozwalająca na zmniejszenie ryzyka zaostrzeń niewydolności serca, a także ryzyka incydentów sercowo-naczyniowych u pacjentów kardiologicznych. Od kwietnia 2023 roku ta nowoczesna usługa medyczna wejdzie do pakietu świadczeń refundowanych przez Narodowy Fundusz Zdrowia dla pacjentów z niewydolnością serca. – Jest to normalna, standardowa opieka, którą trzeba zapewniać takim pacjentom, która technologicznie od lat była już dostępna, natomiast nie była refundowana. – komentuje prof. dr hab. n. med. Marcin Grabowski, kierownik  Katedry i Kliniki Kardiologii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.
 
Telemonitoring urządzeń wszczepialnych umożliwia śledzenie na odległość parametrów zdrowotnych pacjentów z urządzeniami takimi jak rozruszniki serca czy kardiowertery. Dzięki temu lekarze mogą w czasie rzeczywistym monitorować pracę urządzeń, a także otrzymywać dane dotyczące stanu zdrowia pacjentów, co z kolei pozwala na szybką reakcję w przypadku wystąpienia nieprawidłowości. To innowacyjne urządzenie wielkości telefonu automatycznie wysyła parametry z rozrusznika prosto do szpitala czy przychodni, gdzie są one poddawane stałej kontroli.

Wprowadzenie refundacji telemonitoringu oznacza dla pacjentów z wszczepionymi urządzeniami, takimi jak kardiowerter-defibrylator, wzmocniony nadzór ze strony lekarzy. Każdy taki pacjent wymaga stałej, określonej kontroli co pół roku w punkcie kontroli. Teraz będzie objęty stałą obserwacją i natychmiast, jeżeli będą występowały jakieś nieprawidłowości, czy to w pracy urządzenia, czy związane z rytmem serca, czy z ryzykiem zaostrzenia niewydolności serca, będzie wysyłany alarm i będzie możliwa dużo szybsza interwencja lekarzy specjalistów u tych pacjentów. – podkreśla prof. Marcin Grabowski.

Wprowadzenie refundacji to korzystna zmiana dla pacjentów oraz lekarzy. Pacjenci nie będą musieli ponosić dodatkowych kosztów, a lekarze będą mieli stały dostęp do danych dotyczących pracy urządzeń i parametrów zdrowotnych pacjentów, co pozwala na zniwelowanie ryzyka zgonu z jakiejkolwiek przyczyny aż o 64 proc.
 
Na ten moment istnieje dobra baza wyjściowa do wprowadzenia telemonitoringu. Zdaniem profesora Grabowskiego personel medyczny jest świadomy i przygotowany do świadczenia tej usługi, ale ośrodki wciąż potrzebują czasu na wypracowanie zespołu oraz pewnych ścieżek decyzyjnych i organizacyjnych.

Telemonitoring powinien być zapewniony, a przynajmniej zaproponowany każdemu pacjentowi, który ma wszczepione takie urządzenie, pamiętając przy tym, że nie każdy pacjent musi wyrazić na to zgodę. Być może, aby każdy miał swobodny dostęp do tej usługi, trzeba będzie rozszerzyć zespół o personel prowadzący centrum monitorowania, a także postarać się, aby każdy ośrodek spełniał kryteria techniczne, organizacyjne oraz merytoryczne opieki nad pacjentem. – dodaje prof. Marcin Grabowski. – Ośrodek, który może wykonywać telemonitoring, spełnia kryteria i który ma telemonitoring u siebie, powinien proponować go większości, jak nie wszystkim pacjentom.

Dziś w Polsce z różnego rodzaju rozrusznikami serca żyje ponad 0,5 mln Polaków.
 
źródło: redakcja Medicalpress, autor Julia Stelmach
Wprowadzenie refundacji telemonitoringu oznacza dla pacjentów z wszczepionymi urządzeniami, takimi jak kardiowerter-defibrylator, wzmocniony nadzór ze strony lekarzy. Każdy taki pacjent wymaga stałej, określonej kontroli co pół roku w punkcie kontroli. Teraz będzie objęty stałą obserwacją i natychmiast, jeżeli będą występowały jakieś nieprawidłowości, czy to w pracy urządzenia, czy związane z rytmem serca, czy z ryzykiem zaostrzenia niewydolności serca, będzie wysyłany alarm i będzie możliwa dużo szybsza interwencja lekarzy specjalistów u tych pacjentów. – podkreśla prof. Marcin Grabowski, kierownik Katedry i Kliniki Kardiologii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.
Telemonitoring urządzeń wszczepialnych to technologia pozwalająca na zmniejszenie ryzyka zaostrzeń niewydolności serca, a także ryzyka incydentów sercowo-naczyniowych u pacjentów kardiologicznych. Od kwietnia 2023 roku ta nowoczesna usługa medyczna wejdzie do pakietu świadczeń refundowanych przez Narodowy Fundusz Zdrowia dla pacjentów z niewydolnością serca. – Jest to normalna, standardowa opieka, którą trzeba zapewniać takim pacjentom, która technologicznie od lat była już dostępna, natomiast nie była refundowana. – komentuje prof. dr hab. n. med. Marcin Grabowski, kierownik  Katedry i Kliniki Kardiologii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.
 
Telemonitoring urządzeń wszczepialnych umożliwia śledzenie na odległość parametrów zdrowotnych pacjentów z urządzeniami takimi jak rozruszniki serca czy kardiowertery. Dzięki temu lekarze mogą w czasie rzeczywistym monitorować pracę urządzeń, a także otrzymywać dane dotyczące stanu zdrowia pacjentów, co z kolei pozwala na szybką reakcję w przypadku wystąpienia nieprawidłowości. To innowacyjne urządzenie wielkości telefonu automatycznie wysyła parametry z rozrusznika prosto do szpitala czy przychodni, gdzie są one poddawane stałej kontroli.

Wprowadzenie refundacji telemonitoringu oznacza dla pacjentów z wszczepionymi urządzeniami, takimi jak kardiowerter-defibrylator, wzmocniony nadzór ze strony lekarzy. Każdy taki pacjent wymaga stałej, określonej kontroli co pół roku w punkcie kontroli. Teraz będzie objęty stałą obserwacją i natychmiast, jeżeli będą występowały jakieś nieprawidłowości, czy to w pracy urządzenia, czy związane z rytmem serca, czy z ryzykiem zaostrzenia niewydolności serca, będzie wysyłany alarm i będzie możliwa dużo szybsza interwencja lekarzy specjalistów u tych pacjentów. – podkreśla prof. Marcin Grabowski.

Wprowadzenie refundacji to korzystna zmiana dla pacjentów oraz lekarzy. Pacjenci nie będą musieli ponosić dodatkowych kosztów, a lekarze będą mieli stały dostęp do danych dotyczących pracy urządzeń i parametrów zdrowotnych pacjentów, co pozwala na zniwelowanie ryzyka zgonu z jakiejkolwiek przyczyny aż o 64 proc.
 
Na ten moment istnieje dobra baza wyjściowa do wprowadzenia telemonitoringu. Zdaniem profesora Grabowskiego personel medyczny jest świadomy i przygotowany do świadczenia tej usługi, ale ośrodki wciąż potrzebują czasu na wypracowanie zespołu oraz pewnych ścieżek decyzyjnych i organizacyjnych.

Telemonitoring powinien być zapewniony, a przynajmniej zaproponowany każdemu pacjentowi, który ma wszczepione takie urządzenie, pamiętając przy tym, że nie każdy pacjent musi wyrazić na to zgodę. Być może, aby każdy miał swobodny dostęp do tej usługi, trzeba będzie rozszerzyć zespół o personel prowadzący centrum monitorowania, a także postarać się, aby każdy ośrodek spełniał kryteria techniczne, organizacyjne oraz merytoryczne opieki nad pacjentem. – dodaje prof. Marcin Grabowski. – Ośrodek, który może wykonywać telemonitoring, spełnia kryteria i który ma telemonitoring u siebie, powinien proponować go większości, jak nie wszystkim pacjentom.

Dziś w Polsce z różnego rodzaju rozrusznikami serca żyje ponad 0,5 mln Polaków.
 
źródło: redakcja Medicalpress, autor Julia Stelmach
W ramach kontraktu z NFZ, Szpital Specjalistyczny w Pile im. Stanisława Staszica we współpracy z Grupą American Heart of Poland prowadzi specjalistyczną Poradnię Kardiologiczną realizująca również świadczenia dla wszystkich pacjentów ze wszczepionymi stymulatorami serca.
W zakresie świadczonych przez Poradnię usług medycznych znajduje się kontrola stymulatorów i wysokoenergetycznych urządzeń wszczepialnych (ICD – kardiowerterów-defibrylatorów oraz CRT-D -kardiowerterów-defibrylatorów z funkcją resynchronizacji). Z opieki Poradni mogą korzystać pacjenci ze stymulatorami wszczepionymi nie tylko w tutejszym Oddziale Kardiologicznym, ale także osoby, które miały przeprowadzone zabiegi w innych placówkach na terenie całej Polski.

– Pierwsza wizyta powinna odbyć się ok 3-4 miesięcy po zabiegu wszczepienia urządzenia. Jest ona konieczna, aby ocenić proces wgajania się układu stymulującego oraz skuteczność wstępnego programu pracy stymulatora. Kolejne kontrole powinny odbywać się co 9-12 miesięcy, chyba że lekarz w trakcie kontroli zdecyduje inaczej. Powodem przyspieszonej wizyty mogą być np. rozładowana bateria, pogarszające się parametry stymulacji, zmiany programu pracy stymulatora czy stwierdzone epizody arytmii. Kontrole muszą odbywać się regularnie, gdyż nieprawidłowa praca urządzenia może powodować zaburzenia pracy serca, a co za tym idzie stworzyć sytuacje groźne dla stanu zdrowia, a nawet życia pacjenta. Regularność kontroli jest szczególnie istotna u pacjentów, u których czynność serca uzależniła się od pracy stymulatora. Są to pacjenci, którzy nie posiadają samoistnego rytmu serca i każdy jego skurcz jest uzależniony od impulsu wysłanego przez stymulator. W tej grupie pacjentów nieprawidłowa praca stymulatora lub wyczerpanie jego baterii może doprowadzić do zasłabnięć, omdleń z urazami, a nawet do śmierci chorego  – mówi doktor Jacek Konarski, kardiolog Polsko-Amerykańskich Kliniki Serca w Pile, Grupa American Heart of Poland.

W Poradni Kardiologicznej przyjmuje pięciu specjalistów Grupy American Heart of Poland w zakresie kontroli stymulatorów.

– Wykonujemy kontrole: stymulatorów serca (jedno-, dwu- i trzyelektrodowych), kardiowerterów-defibrylatorów (ICD) oraz kardiowerterów-defibrylatorów z funkcją resynchronizacji (CRT-D). Wskazaniem jest zachować ciągłość kontroli w jednym ośrodku. Takie postępowanie umożliwia wgląd w historię leczenia, w zmienność parametrów pracy stymulatora, ocenę reakcji pacjenta na zmiany programu stymulacji umożliwia też ocenę zmienności ewentualnych zaburzeń rytmu serca – wyjaśnił doktor.
Wszystkie urządzenia wszczepialne, w tym także najprostsze stymulatory, posiadają możliwość rejestracji zaburzeń rytmu serca.
–  W trakcie kontroli analizujemy obecność tych zaburzeń i ewentualne zmiany ich nasilenia. Informacje te umożliwiają nam wprowadzenie modyfikacji leczenia farmakologicznego. Niektóre z zaburzeń rytmu serca mogą stwarzać sytuacje zagorzenia życia pacjenta, dlatego tak ważne jest ich wczesne rozpoznanie i wdrożenie zindywidualizowanego leczenia, a czasem nawet pilnego skierowania pacjenta na Oddział Kardiologii – uzupełnił specjalista Grupy American Heart of Poland.
Jak wygląda wizyta w poradni?
– Pacjentowi wykonujemy EKG 12-sto odprowadzeniowe. Przeprowadzone jest badanie podmiotowe, czyli zebranie wywiadu oraz ocena stanu rany po zabiegu wszczepienia i okolica stymulatora tzw. kieszonka lub loża. Następnie kontrolujemy parametry pracy stymulatora, stan baterii oraz analizujemy obecność i nasilenie zdarzeń arytmicznych – zaburzeń rytmu serca. Bardzo ważne jest, żeby kontrola stymulatora była prowadzona równocześnie z regularnym specjalistycznym leczeniem kardiologicznym. Innymi słowy pacjenci posiadający stymulator nie mogą zaniechać specjalistycznego leczenia farmakologicznego nadzorowanego przez prowadzącego kardiologa, którego celem jest redukcja czynników ryzyka chorób sercowo-naczynionych i stabilizacji chorób serca. Obie poradnie muszą ze sobą ściśle współpracować. Musimy pamiętać, że pacjenci którzy musieli mieć wszczepiony stymulator, a już szczególnie ci, którzy mają wszczepione urządzenia wysokoenergetyczne, należą do grupy chorych najbardziej obciążonych, wymagających wzmożonego specjalistycznego leczenia i nadzoru. Niedopuszczalnym jest, aby w tej grupie pacjentów zaniechać leczenia kardiologicznego i ograniczyć się jedynie do kontroli stymulatora. Z tych właśnie względów na końcu wizyty wydawany jest protokół kontroli z wnioskami, który powinien trafić do kardiologa prowadzącego leczenie farmakologiczne – wytłumaczył Konarski.
Najczęściej popełniane błędy przez pacjentów
– Pacjent przestaje odbywać wizyty u kardiologa prowadzącego i ogranicza się do kontroli stymulatora. Sama kontrola stymulatora nie wystarczy w zachowaniu odpowiedniego leczenia chorób serca. Do innych częstych błędów należy brak na wizycie dokumentacji medycznej, szczególnie z zabiegu wszczepienia urządzenia i brak stosowanych leków  – uzupełnił kardiolog.

Poradnia Kardiologiczna w zakresie Kontroli Stymulatorów i wysokoenergetycznych urządzeń wszczepialnych działa w ramach kontraktu z NFZ. Jest czynna od poniedziałku do piątku od godziny 14:00 do 15:00, w celu uzgodnienia wizyty prosimy o kontakt pod numerem 67 210 63 38 lub 67 210 66 56.
 
źródło: AHoP
W ramach kontraktu z NFZ, Szpital Specjalistyczny w Pile im. Stanisława Staszica we współpracy z Grupą American Heart of Poland prowadzi specjalistyczną Poradnię Kardiologiczną realizująca również świadczenia dla wszystkich pacjentów ze wszczepionymi stymulatorami serca.
W zakresie świadczonych przez Poradnię usług medycznych znajduje się kontrola stymulatorów i wysokoenergetycznych urządzeń wszczepialnych (ICD – kardiowerterów-defibrylatorów oraz CRT-D -kardiowerterów-defibrylatorów z funkcją resynchronizacji). Z opieki Poradni mogą korzystać pacjenci ze stymulatorami wszczepionymi nie tylko w tutejszym Oddziale Kardiologicznym, ale także osoby, które miały przeprowadzone zabiegi w innych placówkach na terenie całej Polski.

– Pierwsza wizyta powinna odbyć się ok 3-4 miesięcy po zabiegu wszczepienia urządzenia. Jest ona konieczna, aby ocenić proces wgajania się układu stymulującego oraz skuteczność wstępnego programu pracy stymulatora. Kolejne kontrole powinny odbywać się co 9-12 miesięcy, chyba że lekarz w trakcie kontroli zdecyduje inaczej. Powodem przyspieszonej wizyty mogą być np. rozładowana bateria, pogarszające się parametry stymulacji, zmiany programu pracy stymulatora czy stwierdzone epizody arytmii. Kontrole muszą odbywać się regularnie, gdyż nieprawidłowa praca urządzenia może powodować zaburzenia pracy serca, a co za tym idzie stworzyć sytuacje groźne dla stanu zdrowia, a nawet życia pacjenta. Regularność kontroli jest szczególnie istotna u pacjentów, u których czynność serca uzależniła się od pracy stymulatora. Są to pacjenci, którzy nie posiadają samoistnego rytmu serca i każdy jego skurcz jest uzależniony od impulsu wysłanego przez stymulator. W tej grupie pacjentów nieprawidłowa praca stymulatora lub wyczerpanie jego baterii może doprowadzić do zasłabnięć, omdleń z urazami, a nawet do śmierci chorego  – mówi doktor Jacek Konarski, kardiolog Polsko-Amerykańskich Kliniki Serca w Pile, Grupa American Heart of Poland.

W Poradni Kardiologicznej przyjmuje pięciu specjalistów Grupy American Heart of Poland w zakresie kontroli stymulatorów.

– Wykonujemy kontrole: stymulatorów serca (jedno-, dwu- i trzyelektrodowych), kardiowerterów-defibrylatorów (ICD) oraz kardiowerterów-defibrylatorów z funkcją resynchronizacji (CRT-D). Wskazaniem jest zachować ciągłość kontroli w jednym ośrodku. Takie postępowanie umożliwia wgląd w historię leczenia, w zmienność parametrów pracy stymulatora, ocenę reakcji pacjenta na zmiany programu stymulacji umożliwia też ocenę zmienności ewentualnych zaburzeń rytmu serca – wyjaśnił doktor.
Wszystkie urządzenia wszczepialne, w tym także najprostsze stymulatory, posiadają możliwość rejestracji zaburzeń rytmu serca.
–  W trakcie kontroli analizujemy obecność tych zaburzeń i ewentualne zmiany ich nasilenia. Informacje te umożliwiają nam wprowadzenie modyfikacji leczenia farmakologicznego. Niektóre z zaburzeń rytmu serca mogą stwarzać sytuacje zagorzenia życia pacjenta, dlatego tak ważne jest ich wczesne rozpoznanie i wdrożenie zindywidualizowanego leczenia, a czasem nawet pilnego skierowania pacjenta na Oddział Kardiologii – uzupełnił specjalista Grupy American Heart of Poland.
Jak wygląda wizyta w poradni?
– Pacjentowi wykonujemy EKG 12-sto odprowadzeniowe. Przeprowadzone jest badanie podmiotowe, czyli zebranie wywiadu oraz ocena stanu rany po zabiegu wszczepienia i okolica stymulatora tzw. kieszonka lub loża. Następnie kontrolujemy parametry pracy stymulatora, stan baterii oraz analizujemy obecność i nasilenie zdarzeń arytmicznych – zaburzeń rytmu serca. Bardzo ważne jest, żeby kontrola stymulatora była prowadzona równocześnie z regularnym specjalistycznym leczeniem kardiologicznym. Innymi słowy pacjenci posiadający stymulator nie mogą zaniechać specjalistycznego leczenia farmakologicznego nadzorowanego przez prowadzącego kardiologa, którego celem jest redukcja czynników ryzyka chorób sercowo-naczynionych i stabilizacji chorób serca. Obie poradnie muszą ze sobą ściśle współpracować. Musimy pamiętać, że pacjenci którzy musieli mieć wszczepiony stymulator, a już szczególnie ci, którzy mają wszczepione urządzenia wysokoenergetyczne, należą do grupy chorych najbardziej obciążonych, wymagających wzmożonego specjalistycznego leczenia i nadzoru. Niedopuszczalnym jest, aby w tej grupie pacjentów zaniechać leczenia kardiologicznego i ograniczyć się jedynie do kontroli stymulatora. Z tych właśnie względów na końcu wizyty wydawany jest protokół kontroli z wnioskami, który powinien trafić do kardiologa prowadzącego leczenie farmakologiczne – wytłumaczył Konarski.
Najczęściej popełniane błędy przez pacjentów
– Pacjent przestaje odbywać wizyty u kardiologa prowadzącego i ogranicza się do kontroli stymulatora. Sama kontrola stymulatora nie wystarczy w zachowaniu odpowiedniego leczenia chorób serca. Do innych częstych błędów należy brak na wizycie dokumentacji medycznej, szczególnie z zabiegu wszczepienia urządzenia i brak stosowanych leków  – uzupełnił kardiolog.

Poradnia Kardiologiczna w zakresie Kontroli Stymulatorów i wysokoenergetycznych urządzeń wszczepialnych działa w ramach kontraktu z NFZ. Jest czynna od poniedziałku do piątku od godziny 14:00 do 15:00, w celu uzgodnienia wizyty prosimy o kontakt pod numerem 67 210 63 38 lub 67 210 66 56.
 
źródło: AHoP
Niewielkie wszczepialne urządzenie rejestruje zapis EKG pacjenta nawet przez kilka lat lub do czasu aż rejestracja zapisu nie jest już potrzebna. Ponieważ to certyfikowany wyrób medyczny, rejestrowane przez układ pomiary mają wysoką wartość diagnostyczną. – Rejestrator arytmii to ważne narzędzie w diagnostyce omdleń i stanów przedomdleniowych o niewyjaśnionym podłożu. Ma zastosowanie zwłaszcza w tych przypadkach, kiedy u pacjenta podejrzewamy omdlenia na tle arytmicznym, ale w standardowej diagnostyce zaburzeń rytmu serca nie jesteśmy w stanie stwierdzić, czy rzeczywiście mamy do czynienia z arytmią, a jeśli tak – z jaką i w jakim mechanizmie występującą – mówi dr hab. n. med. Ewa Jędrzejczyk-Patej z Pracowni Elektrofizjologii i Stymulacji Serca Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu, specjalistka Sekcji Rytmu Serca Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego.
Pani Docent, czym są rejestratory arytmii?
 
Wszczepialne rejestratory arytmii to niewielkie urządzenia, których zadaniem jest rejestrowanie zapisu EKG pacjenta. Warto wiedzieć, że nie jest to znany większości społeczeństwa klasyczny zapis EKG (realizowany w powierzchniowym badaniu EKG), tylko jego zmodyfikowany wariant. Celem zastosowania rejestratorów arytmii w diagnostyce klinicznej jest potwierdzenie bądź wykluczenie występowania u pacjenta różnego rodzaju zaburzeń rytmu i przewodzenia, które, jak podejrzewamy, mogą być przyczyną występujących u chorego powtarzających się omdleń i stanów przedomdleniowych o nieznanym podłożu. Myślimy tutaj zarówno o zaburzeniach rytmu serca, jak i o zaburzeniach przewodzenia przedsionkowo-komorowego, czyli o tak zwanych blokach serca.
 
Czy rejestrator arytmii to urządzenie wszczepialne?
 
Tak, rejestrator arytmii to urządzenie, które jest całkowicie wszczepialne i wygląda trochę jak chip, który pacjent ma wszczepiony w okolicę mostka. Jest zlokalizowane pod skórą i ma za zadanie rejestrować EKG pacjenta i zapisywać w swojej pamięci epizody, które zostaną wcześniej zdefiniowane jako różnego rodzaju arytmie. Jako lekarze mamy wgląd do tych zapisów. Przeglądamy je i decydujemy, czy są to arytmie istotne kliniczne, innymi słowy takie, z którymi powinniśmy coś zrobić, czy też są to zaburzenia rytmu, które wymagają na razie jedynie dalszej obserwacji.  
 
Rejestrator działa w ciele pacjenta. Jak – i dokąd – odbywa się transmisja danych z urządzenia?
 
Rejestratory arytmii tak, jak inne kardiologiczne urządzenia wszczepialne mają kompatybilne programatory. Programator to nic innego jak „komputer”, którym odczytujemy dane zapisane w rejestratorze arytmii. O jakich danych mowa? W programatorze możemy na przykład sprawdzić, czy rejestrator wszczepiony pacjentowi jakiś czas wcześniej ma wciąż dobrą baterię, czy wciąż właściwie funkcjonuje, czy nie ma żadnych zakłóceń sygnału, czy zapisywane EKG jest odpowiedniej jakości. Wreszcie najważniejsze: podczas kontroli oglądamy wszystkie zapisane za pomocą rejestratora epizody arytmii. Druga metoda skontrolowania urządzenia to telemonitoring. Jeśli rejestrator wykryje i zapisze jakąś arytmię, za pomocą teletransmisji przesyła dane tej arytmii na przeznaczoną szyfrowaną stronę, do której dostęp ma lekarz prowadzący. Na tej stronie można sprawdzić jaką arytmię zapisało urządzenie. Lekarz ocenia zapis i decyduje, czy jest to arytmia istotna klinicznie czy też nie. Rejestrator arytmii wyposażony jest także w tak zwany dodatkowy „guzik”, który umożliwia pacjentowi zapisanie EKG w dowolnie wybranym momencie (na żądanie). Jeśli na przykład pacjent odczuwa jakieś niepokojące objawy, jeśli miał stan przedomdleniowy, jeśli doszło u niego do omdlenia, wówczas zapis EKG z danego zdarzenia może być celowo zapisany w pamięci urządzenia przez samego pacjenta lub przez jego bliskich.   
 
Czy podobnych funkcji nie mają wearables – niewielkie elektroniczne układy noszone na ciele? One także mają funkcję rejestracji EKG, a nie trzeba ich wszczepiać. Czy mogą zastąpić implantowane rejestratory?
 
Na dziś status wearables, czyli: opasek, zegarków i aplikacji z funkcją rejestracji EKG to potencjalnie pomocne gadżety – jednak właśnie wciąż przede wszystkim „gadżety”. Znamy ich pewną wartość diagnostyczną, jednak wszczepialne rejestratory arytmii są urządzeniami certyfikowanymi, zatwierdzonymi, przebadanymi w diagnostyce określonych schorzeń i symptomów występujących u pacjenta. To urządzenia, które są zatwierdzone zarówno przez Amerykańską Agencję ds. Żywności i Leków (ang. Food and Drug Administration, FDA), jak i mają certyfikację wyrobu medycznego dopuszczonego do stosowania u pacjentów w Europie. Certyfikacje oparte na wynikach wiarygodnych badań klinicznych i naukowych potwierdzają, że wartość diagnostyczna rejestratorów arytmii jest wysoka. Co więcej, jak wspomnieliśmy, rejestrator arytmii to urządzenie całkowicie wszczepialne. Pacjent nie zdejmie więc tego urządzenia, tylko nosi je cały czas w sobie. Zegarek może zsunąć się, odpiąć, może nie do końca dobrze zapisać sygnał EKG. Może też nie mieć odpowiedniej jakości sygnału EKG, więc jego wartość jest pomocnicza – nie powinniśmy na niej w pełni polegać w procesie diagnostyki klinicznej.
 
Jak wygląda proces kwalifikacji pacjenta do implantacji rejestratora arytmii?
 
Jeśli chodzi o kwalifikację do wszczepienia tego urządzenia, to pacjent przede wszystkim musi mieć wskazania do jego implantacji. Głównymi kandydatami do wszczepienia rejestratora arytmii są chorzy, którzy mają omdlenia bądź stany przedomdleniowe niewyjaśnione w żaden sposób, a podejrzewamy, że tłem tych omdleń bądź stanów przedomdleniowych mogą być zaburzenia rytmu serca takie jak: arytmie komorowe, nadkomorowe, częstoskurcze czy też bloki serca. Te omdlenia i objawy występują na tyle rzadko, że nie wystarcza nam wykonanie badania holterowskiego 24-godzinnego, 48-godzinnego czy nawet dłuższego, ponieważ pacjent ma na przykład epizod omdlenia raz na pół roku. Nie jesteśmy w stanie przez cały ten czas w żaden inny sposób monitorować EKG pacjenta, jak tylko za pomocą wszczepialnego rejestratora arytmii.
 
Jak przebiega proces wszczepienia tego urządzenia?
 
Zabieg implantacji rejestratora arytmii jest procedurą relatywnie nieskomplikowaną. Około 2-3 cm od mostka na wysokości serca wykonuje się niewielkie nacięcie (około 2 cm) i tworzy lożę odpowiednią dla urządzenia. Następnie umieszcza się w niej układ i zakłada 2-3 szwy, które po około 7-10 dniach są usuwane. Pacjent korzysta z urządzenia do czasu wyczerpania baterii (która standardowo działa około 4-5 lat) lub do momentu, aż nie potrzebujemy już dłużej monitorować EKG pacjenta. Co to znaczy? Chodzi o moment, w którym zdiagnozujemy przyczynę omdleń. Innymi słowy, podczas omdlenia pacjenta zapisze nam się takie EKG, które powie nam o tym, że jest to pacjent, który ma na przykład napadowy blok przedsionkowo-komorowy III stopnia i trzeba mu wszczepić rozrusznik serca. Wówczas można pacjentowi wyszczepić rejestrator arytmii i wszczepić rozrusznik serca.
 
Jak pacjenci tolerują rejestratory arytmii? Jaka jest skuteczność diagnostyczna tej technologii?
 
Pacjenci tolerują rejestratory arytmii bardzo dobrze. Są to urządzenia, które bywają często niewyczuwalne pod skórą. Sam układ nie przysparza pacjentowi żadnych problemów. Nie jest to także urządzenie, które wszczepione do serca może dawać poważne powikłania takie jak odelektrodowe infekcyjne zapalenie wsierdzia bądź uszkodzenie elektrody (rejestrator arytmii nie jest umieszczony w sercu i nie składa się z takich elementów). Skuteczność diagnostyczna rejestratorów arytmii jest wysoka, dają one szansę na wiarygodną odpowiedź na pytanie, czy zaburzenia rytmu bądź przewodzenia mogą być przyczyną nawracających omdleń.
 
Jaka jest aktualna pozycja rejestratorów arytmii w wytycznych naukowych?
 
Wytyczne Europejskiego Towarzystwa Kardiologicznego dosyć szeroko uwzględniają rejestratory arytmii w diagnostyce omdleń i stanów przedomdleniowych. W zaleceniach wspomina się także o rejestratorach arytmii w kontekście diagnostyki migotania przedsionków występującego u pacjentów, którzy mieli kilkukrotne udary, a u których dotychczas nie potwierdzono arytmii, jednak podejrzewamy, że migotanie przedsionków u nich mimo wszystko występuje. Opisywaną technologią możemy się posiłkować także w diagnostyce pacjentów, u których podejrzewamy na przykład pozawałowe zaburzenia rytmu serca.  
 
Dziękuję za interesującą rozmowę.
 
Rozmawiała Marta Sułkowska
 
źródło: SRS PTK
Niewielkie wszczepialne urządzenie rejestruje zapis EKG pacjenta nawet przez kilka lat lub do czasu aż rejestracja zapisu nie jest już potrzebna. Ponieważ to certyfikowany wyrób medyczny, rejestrowane przez układ pomiary mają wysoką wartość diagnostyczną. – Rejestrator arytmii to ważne narzędzie w diagnostyce omdleń i stanów przedomdleniowych o niewyjaśnionym podłożu. Ma zastosowanie zwłaszcza w tych przypadkach, kiedy u pacjenta podejrzewamy omdlenia na tle arytmicznym, ale w standardowej diagnostyce zaburzeń rytmu serca nie jesteśmy w stanie stwierdzić, czy rzeczywiście mamy do czynienia z arytmią, a jeśli tak – z jaką i w jakim mechanizmie występującą – mówi dr hab. n. med. Ewa Jędrzejczyk-Patej z Pracowni Elektrofizjologii i Stymulacji Serca Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu, specjalistka Sekcji Rytmu Serca Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego.
Pani Docent, czym są rejestratory arytmii?
 
Wszczepialne rejestratory arytmii to niewielkie urządzenia, których zadaniem jest rejestrowanie zapisu EKG pacjenta. Warto wiedzieć, że nie jest to znany większości społeczeństwa klasyczny zapis EKG (realizowany w powierzchniowym badaniu EKG), tylko jego zmodyfikowany wariant. Celem zastosowania rejestratorów arytmii w diagnostyce klinicznej jest potwierdzenie bądź wykluczenie występowania u pacjenta różnego rodzaju zaburzeń rytmu i przewodzenia, które, jak podejrzewamy, mogą być przyczyną występujących u chorego powtarzających się omdleń i stanów przedomdleniowych o nieznanym podłożu. Myślimy tutaj zarówno o zaburzeniach rytmu serca, jak i o zaburzeniach przewodzenia przedsionkowo-komorowego, czyli o tak zwanych blokach serca.
 
Czy rejestrator arytmii to urządzenie wszczepialne?
 
Tak, rejestrator arytmii to urządzenie, które jest całkowicie wszczepialne i wygląda trochę jak chip, który pacjent ma wszczepiony w okolicę mostka. Jest zlokalizowane pod skórą i ma za zadanie rejestrować EKG pacjenta i zapisywać w swojej pamięci epizody, które zostaną wcześniej zdefiniowane jako różnego rodzaju arytmie. Jako lekarze mamy wgląd do tych zapisów. Przeglądamy je i decydujemy, czy są to arytmie istotne kliniczne, innymi słowy takie, z którymi powinniśmy coś zrobić, czy też są to zaburzenia rytmu, które wymagają na razie jedynie dalszej obserwacji.  
 
Rejestrator działa w ciele pacjenta. Jak – i dokąd – odbywa się transmisja danych z urządzenia?
 
Rejestratory arytmii tak, jak inne kardiologiczne urządzenia wszczepialne mają kompatybilne programatory. Programator to nic innego jak „komputer”, którym odczytujemy dane zapisane w rejestratorze arytmii. O jakich danych mowa? W programatorze możemy na przykład sprawdzić, czy rejestrator wszczepiony pacjentowi jakiś czas wcześniej ma wciąż dobrą baterię, czy wciąż właściwie funkcjonuje, czy nie ma żadnych zakłóceń sygnału, czy zapisywane EKG jest odpowiedniej jakości. Wreszcie najważniejsze: podczas kontroli oglądamy wszystkie zapisane za pomocą rejestratora epizody arytmii. Druga metoda skontrolowania urządzenia to telemonitoring. Jeśli rejestrator wykryje i zapisze jakąś arytmię, za pomocą teletransmisji przesyła dane tej arytmii na przeznaczoną szyfrowaną stronę, do której dostęp ma lekarz prowadzący. Na tej stronie można sprawdzić jaką arytmię zapisało urządzenie. Lekarz ocenia zapis i decyduje, czy jest to arytmia istotna klinicznie czy też nie. Rejestrator arytmii wyposażony jest także w tak zwany dodatkowy „guzik”, który umożliwia pacjentowi zapisanie EKG w dowolnie wybranym momencie (na żądanie). Jeśli na przykład pacjent odczuwa jakieś niepokojące objawy, jeśli miał stan przedomdleniowy, jeśli doszło u niego do omdlenia, wówczas zapis EKG z danego zdarzenia może być celowo zapisany w pamięci urządzenia przez samego pacjenta lub przez jego bliskich.   
 
Czy podobnych funkcji nie mają wearables – niewielkie elektroniczne układy noszone na ciele? One także mają funkcję rejestracji EKG, a nie trzeba ich wszczepiać. Czy mogą zastąpić implantowane rejestratory?
 
Na dziś status wearables, czyli: opasek, zegarków i aplikacji z funkcją rejestracji EKG to potencjalnie pomocne gadżety – jednak właśnie wciąż przede wszystkim „gadżety”. Znamy ich pewną wartość diagnostyczną, jednak wszczepialne rejestratory arytmii są urządzeniami certyfikowanymi, zatwierdzonymi, przebadanymi w diagnostyce określonych schorzeń i symptomów występujących u pacjenta. To urządzenia, które są zatwierdzone zarówno przez Amerykańską Agencję ds. Żywności i Leków (ang. Food and Drug Administration, FDA), jak i mają certyfikację wyrobu medycznego dopuszczonego do stosowania u pacjentów w Europie. Certyfikacje oparte na wynikach wiarygodnych badań klinicznych i naukowych potwierdzają, że wartość diagnostyczna rejestratorów arytmii jest wysoka. Co więcej, jak wspomnieliśmy, rejestrator arytmii to urządzenie całkowicie wszczepialne. Pacjent nie zdejmie więc tego urządzenia, tylko nosi je cały czas w sobie. Zegarek może zsunąć się, odpiąć, może nie do końca dobrze zapisać sygnał EKG. Może też nie mieć odpowiedniej jakości sygnału EKG, więc jego wartość jest pomocnicza – nie powinniśmy na niej w pełni polegać w procesie diagnostyki klinicznej.
 
Jak wygląda proces kwalifikacji pacjenta do implantacji rejestratora arytmii?
 
Jeśli chodzi o kwalifikację do wszczepienia tego urządzenia, to pacjent przede wszystkim musi mieć wskazania do jego implantacji. Głównymi kandydatami do wszczepienia rejestratora arytmii są chorzy, którzy mają omdlenia bądź stany przedomdleniowe niewyjaśnione w żaden sposób, a podejrzewamy, że tłem tych omdleń bądź stanów przedomdleniowych mogą być zaburzenia rytmu serca takie jak: arytmie komorowe, nadkomorowe, częstoskurcze czy też bloki serca. Te omdlenia i objawy występują na tyle rzadko, że nie wystarcza nam wykonanie badania holterowskiego 24-godzinnego, 48-godzinnego czy nawet dłuższego, ponieważ pacjent ma na przykład epizod omdlenia raz na pół roku. Nie jesteśmy w stanie przez cały ten czas w żaden inny sposób monitorować EKG pacjenta, jak tylko za pomocą wszczepialnego rejestratora arytmii.
 
Jak przebiega proces wszczepienia tego urządzenia?
 
Zabieg implantacji rejestratora arytmii jest procedurą relatywnie nieskomplikowaną. Około 2-3 cm od mostka na wysokości serca wykonuje się niewielkie nacięcie (około 2 cm) i tworzy lożę odpowiednią dla urządzenia. Następnie umieszcza się w niej układ i zakłada 2-3 szwy, które po około 7-10 dniach są usuwane. Pacjent korzysta z urządzenia do czasu wyczerpania baterii (która standardowo działa około 4-5 lat) lub do momentu, aż nie potrzebujemy już dłużej monitorować EKG pacjenta. Co to znaczy? Chodzi o moment, w którym zdiagnozujemy przyczynę omdleń. Innymi słowy, podczas omdlenia pacjenta zapisze nam się takie EKG, które powie nam o tym, że jest to pacjent, który ma na przykład napadowy blok przedsionkowo-komorowy III stopnia i trzeba mu wszczepić rozrusznik serca. Wówczas można pacjentowi wyszczepić rejestrator arytmii i wszczepić rozrusznik serca.
 
Jak pacjenci tolerują rejestratory arytmii? Jaka jest skuteczność diagnostyczna tej technologii?
 
Pacjenci tolerują rejestratory arytmii bardzo dobrze. Są to urządzenia, które bywają często niewyczuwalne pod skórą. Sam układ nie przysparza pacjentowi żadnych problemów. Nie jest to także urządzenie, które wszczepione do serca może dawać poważne powikłania takie jak odelektrodowe infekcyjne zapalenie wsierdzia bądź uszkodzenie elektrody (rejestrator arytmii nie jest umieszczony w sercu i nie składa się z takich elementów). Skuteczność diagnostyczna rejestratorów arytmii jest wysoka, dają one szansę na wiarygodną odpowiedź na pytanie, czy zaburzenia rytmu bądź przewodzenia mogą być przyczyną nawracających omdleń.
 
Jaka jest aktualna pozycja rejestratorów arytmii w wytycznych naukowych?
 
Wytyczne Europejskiego Towarzystwa Kardiologicznego dosyć szeroko uwzględniają rejestratory arytmii w diagnostyce omdleń i stanów przedomdleniowych. W zaleceniach wspomina się także o rejestratorach arytmii w kontekście diagnostyki migotania przedsionków występującego u pacjentów, którzy mieli kilkukrotne udary, a u których dotychczas nie potwierdzono arytmii, jednak podejrzewamy, że migotanie przedsionków u nich mimo wszystko występuje. Opisywaną technologią możemy się posiłkować także w diagnostyce pacjentów, u których podejrzewamy na przykład pozawałowe zaburzenia rytmu serca.  
 
Dziękuję za interesującą rozmowę.
 
Rozmawiała Marta Sułkowska
 
źródło: SRS PTK
Optymalizacja opieki nad pacjentem z implantowanym układem do elektroterapii serca to główny cel telemonitoringu urządzeń wszczepialnych. Czy forma opieki zawarta w standardach naukowych ma szansę na refundację w Polsce w 2023 roku i jakie warunki muszą być spełnione, by świadczenie to było możliwie najbardziej efektywne, w trakcie XIII Konferencji „W Dobrym Rytmie” oceniali eksperci Sekcji Rytmu Serca Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego.
Teletransmisja danych o urządzeniu i stanie pacjenta
Świadczenie określane jako nadzór telemetryczny lub telemonitoring urządzeń wszczepialnych jest technologią stosowaną w opiece nad pacjentami z wszczepialnymi układami do elektroterapii kardiologicznej. Wykorzystujące technikę teletransmisji urządzenia pomagają monitorować stan zdrowia chorych z implantowanymi: stymulatorami (IPG), kardiowerterami-defibrylatorami (ICD) i układami do terapii resynchronizującej (CRT).

Współczesne układy do elektroterapii serca są zaopatrywane w specjalny zewnętrzny układ- transmiter, który dane o pracy urządzenia, ale także o stanie pacjenta za pomocą teletransmisji wysyła do zewnętrznego serwera. Raporty z telemonitoringu urządzeń wszczepialnych są odbierane przez przeszkolony personel w ośrodku monitorującym pacjenta. Napływające dane pozwalają stwierdzić nieprawidłowości w działaniu wszczepionego urządzenia (na przykład: uszkodzenie elektrody, wysoki próg stymulacji) i monitorować stan pacjenta (występowanie arytmii, cechy zbliżającej się dekompensacji układu krążenia). Możliwość wczesnej reakcji na nieprawidłowości otrzymane poprzez telemonitoring kardiologicznych urządzeń wszczepialnych w opinii ekspertów Sekcji Rytmu Serca Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego znacząco podnosi poziom bezpieczeństwa pacjentów oraz optymalizuje pracę zarówno poradni kardiologicznych, jak i szpitali.

– Telemonitoring urządzeń wszczepialnych pozwala na co dzień kontrolować stan pacjentów z implantowanymi układami do elektroterapii, jednak aby ta forma opieki była możliwie najbardziej efektywna, musi być spełnione kilka warunków. Raporty telemonitoringowe wysyłane są przez układy automatycznie i regularnie – bez konieczności dodatkowych działań ze strony pacjenta (poza ładowaniem transmiterów). Jednocześnie w określonych sytuacjach zaniepokojony zmianą samopoczucia pacjent może ręcznie wysłać ponadprogramowy raport telemonitoringowy do ośrodka prowadzącego i upewnić się, czy wszystko z nim samym i jego układem jest w porządku czy też należy zgłosić się do szpitala. To pozwala na oszczędności na ponadplanowych konsultacjach specjalistycznych. Jeśli wszystko z pacjentem i jego urządzeniem jest w porządku, ośrodek o tym poinformuje i pacjent uniknie nierzadko kłopotliwej i czasochłonnej podróży do szpitala. W razie stwierdzenia nieprawidłowości lekarze mogą wezwać pacjenta do poradni. Kluczowe jest zrozumienie specyfiki telemonitoringu – nie jest to alternatywa dla pogotowia ratunkowego, ale jednocześnie świadczenie to nie może być przez ośrodki realizowane doraźnie, „przy okazji”. Telemonitoring powinien być prowadzony przez wykwalifikowaną kadrę, mającą odpowiednie doświadczenie – mówi dr hab. n. med. Maciej Kempa, kierownik Pracowni Elektrofizjologii i Elektroterapii Serca Kliniki Kardiologii i Elektroterapii Serca GUMed, przewodniczący Sekcji Rytmu Serca Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego.

Standard opieki
W trakcie XIII Konferencji „W Dobrym Rytmie”, która odbyła się w dniach 4-5 listopada 2022 r. w Łodzi specjaliści z zakresu elektrofizjologii i elektroterapii podkreślali, że telemonitoring urządzeń wszczepialnych to forma opieki jednoznacznie zalecana przez wytyczne naukowe – Wytyczne ESC 2021 dotyczące stymulacji serca i terapii resynchronizującej serca. Oprócz ogólnych wytycznych coraz częściej pojawiają się także opracowania własne ośrodków, zawierające bardziej precyzyjne zalecenia i sugerujące optymalne schematy postępowania oraz podejmowania decyzji w ramach telemonitoringu.

W odniesieniu do telemonitoringu urządzeń wszczepialnych opracowania tego typu poruszają kwestie takie jak między innymi: aspekty kliniczne związane z właściwą kwalifikacją pacjentów do tej formy opieki oraz zagadnienia prawne wymagane do jej właściwego prowadzenia. Kładzie się nacisk na właściwe przeszkolenie i przygotowanie personelu oraz możliwość zapewnienia ciągłości opieki telemonitoringowej przez ośrodek.

Dr hab. n. med. Andrzej Cacko, kierownik Zakładu Informatyki Medycznej i Telemedycyny Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego zaproponował schemat postępowania przygotowawczego do wdrożenia opieki telemonitoringowej, określany jako zasadę „4 x P i 3 x Z”. Rozszyfrowując skrót, chodzi o: Przygotowanie dokumentów formalnych wymaganych przepisami prawa, Zaplanowanie warunków realizacji świadczenia (na co umawiamy się z pacjentem?), Przygotowanie informacji dla Pacjenta (pisemnej i ustnej), Zorganizowanie stanowiska pracy (oddelegowanie, zakres obowiązków), Przygotowanie procedury postępowania (akcja-reakcja), Zaplanowanie sposobu dokumentowania zdarzeń i wykonanych działań, Przeszkolenie personelu. To rodzaj ramowej listy kontrolnej, która w uporządkowany sposób pomaga zadbać o kluczowe warunki świadczenia optymalnej opieki telemonitoringowej w ośrodku – mówi prof. Marcin Grabowski, kierownik I Katedry i Kliniki Kardiologii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, członek Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego.

Relacja pacjent-ośrodek
Zdaniem kardiologów punktem wyjścia do formułowania zasad regulujących optymalne warunki realizacji świadczeń telemonitoringu urządzeń wszczepialnych są nadrzędne cele tej formy opieki: poprawa bezpieczeństwa chorych z układami do elektroterapii i efektywności opieki kardiologicznej.

– Z perspektywy systemu opieki zdrowotnej celem telemonitoringu urządzeń wszczepialnych jest uzyskanie profitów, rozumianych jako oszczędności – z jednej strony: oszczędności czasu, finansów i fatygi pacjenta, z drugiej: oszczędności zasobów (kadrowych, finansowych) ośrodków. Najważniejszym jednak profitem ze stosowania tej formy monitorowania jest korzyść dla samych pacjentów (szczególnie chorych z niewydolnością serca) w postaci szybszej reakcji na zaistniałe problemy z układem wszczepionym, redukcji ilości hospitalizacji i poprawy rokowania. Aby korzyści z prowadzenia tej formy opieki były jak najwyższe, konieczne jest właściwe przygotowanie ośrodków, ale także pacjentów kwalifikowanych do tej formy opieki. Pacjent musi wiedzieć, że telemonitoring nie polega na 24-godzinnym dyżurowaniu zespołu pracowni telemonitoringu, który przyjmuje i analizuje napływające raporty. Zwykle taka pracownia zapewnia opiekę i możliwość kontaktu od poniedziałku do piątku w godzinach ustalonych (zwykle do godziny 15). Może więc zdarzyć się sytuacja, kiedy teletransmisja przesłana w piątek wieczorem będzie odczytana dopiero w poniedziałek rano. Mając to na uwadze, chory powinien pozostawać czujny na swój stan zdrowia. Stąd także podkreślana w zaleceniach konieczność pisemnego, ale także ustnego poinformowania pacjenta o zasadach realizacji tej formy opieki – wyjaśnia dr n. med. Sławomir Pluta z Oddziału Klinicznego Kardiologii Ogólnej, Wrodzonych Wad Serca i Elektroterapii Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu i dodaje: – W Śląskim Centrum Chorób Serca w Zabrzu mamy obecnie aktywnie monitorowanych za pomocą telemonitoringu ok. 1 tysiąca pacjentów. Nasze doświadczenia pokazują, że trzon opieki telemonitoringowej stanowi personel średniego szczebla (przeszkolone pielęgniarki) wspierany w przypadkach wymagających interwencji przez doświadczony personel lekarski. Jedynie ok. 10-15 proc. wszystkich przesłanych raportów  telemonitoringowych wymaga weryfikacji i interwencji ze strony lekarskiej[1]. Głównym kanałem komunikacji z pacjentem pozostaje linia telefoniczna. Te i analogiczne doświadczenia polskich ośrodków pomogą doskonalić zaproponowane w algorytmach procedury, dzięki którym telemonitoring urządzeń wszczepialnych najlepiej przysłuży się poprawie bezpieczeństwa chorych i maksymalnie zoptymalizuje pracę ośrodków.

Eksperci Sekcji Rytmu Serca Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego podkreślali, że mają nadzieję, iż świadczenie nadzoru telemetrycznego (telemonitoringu urządzeń wszczepialnych) wejdzie do koszyka świadczeń gwarantowanych w 2023 roku.
 
 
[1] O. Kowalski; WDR Vol. 62 Issue 1, 2022, pp. 8-10 DOI: 10.5604/01.3001.0015.8132
źródło: SRS PTK
Optymalizacja opieki nad pacjentem z implantowanym układem do elektroterapii serca to główny cel telemonitoringu urządzeń wszczepialnych. Czy forma opieki zawarta w standardach naukowych ma szansę na refundację w Polsce w 2023 roku i jakie warunki muszą być spełnione, by świadczenie to było możliwie najbardziej efektywne, w trakcie XIII Konferencji „W Dobrym Rytmie” oceniali eksperci Sekcji Rytmu Serca Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego.
Teletransmisja danych o urządzeniu i stanie pacjenta
Świadczenie określane jako nadzór telemetryczny lub telemonitoring urządzeń wszczepialnych jest technologią stosowaną w opiece nad pacjentami z wszczepialnymi układami do elektroterapii kardiologicznej. Wykorzystujące technikę teletransmisji urządzenia pomagają monitorować stan zdrowia chorych z implantowanymi: stymulatorami (IPG), kardiowerterami-defibrylatorami (ICD) i układami do terapii resynchronizującej (CRT).

Współczesne układy do elektroterapii serca są zaopatrywane w specjalny zewnętrzny układ- transmiter, który dane o pracy urządzenia, ale także o stanie pacjenta za pomocą teletransmisji wysyła do zewnętrznego serwera. Raporty z telemonitoringu urządzeń wszczepialnych są odbierane przez przeszkolony personel w ośrodku monitorującym pacjenta. Napływające dane pozwalają stwierdzić nieprawidłowości w działaniu wszczepionego urządzenia (na przykład: uszkodzenie elektrody, wysoki próg stymulacji) i monitorować stan pacjenta (występowanie arytmii, cechy zbliżającej się dekompensacji układu krążenia). Możliwość wczesnej reakcji na nieprawidłowości otrzymane poprzez telemonitoring kardiologicznych urządzeń wszczepialnych w opinii ekspertów Sekcji Rytmu Serca Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego znacząco podnosi poziom bezpieczeństwa pacjentów oraz optymalizuje pracę zarówno poradni kardiologicznych, jak i szpitali.

– Telemonitoring urządzeń wszczepialnych pozwala na co dzień kontrolować stan pacjentów z implantowanymi układami do elektroterapii, jednak aby ta forma opieki była możliwie najbardziej efektywna, musi być spełnione kilka warunków. Raporty telemonitoringowe wysyłane są przez układy automatycznie i regularnie – bez konieczności dodatkowych działań ze strony pacjenta (poza ładowaniem transmiterów). Jednocześnie w określonych sytuacjach zaniepokojony zmianą samopoczucia pacjent może ręcznie wysłać ponadprogramowy raport telemonitoringowy do ośrodka prowadzącego i upewnić się, czy wszystko z nim samym i jego układem jest w porządku czy też należy zgłosić się do szpitala. To pozwala na oszczędności na ponadplanowych konsultacjach specjalistycznych. Jeśli wszystko z pacjentem i jego urządzeniem jest w porządku, ośrodek o tym poinformuje i pacjent uniknie nierzadko kłopotliwej i czasochłonnej podróży do szpitala. W razie stwierdzenia nieprawidłowości lekarze mogą wezwać pacjenta do poradni. Kluczowe jest zrozumienie specyfiki telemonitoringu – nie jest to alternatywa dla pogotowia ratunkowego, ale jednocześnie świadczenie to nie może być przez ośrodki realizowane doraźnie, „przy okazji”. Telemonitoring powinien być prowadzony przez wykwalifikowaną kadrę, mającą odpowiednie doświadczenie – mówi dr hab. n. med. Maciej Kempa, kierownik Pracowni Elektrofizjologii i Elektroterapii Serca Kliniki Kardiologii i Elektroterapii Serca GUMed, przewodniczący Sekcji Rytmu Serca Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego.

Standard opieki
W trakcie XIII Konferencji „W Dobrym Rytmie”, która odbyła się w dniach 4-5 listopada 2022 r. w Łodzi specjaliści z zakresu elektrofizjologii i elektroterapii podkreślali, że telemonitoring urządzeń wszczepialnych to forma opieki jednoznacznie zalecana przez wytyczne naukowe – Wytyczne ESC 2021 dotyczące stymulacji serca i terapii resynchronizującej serca. Oprócz ogólnych wytycznych coraz częściej pojawiają się także opracowania własne ośrodków, zawierające bardziej precyzyjne zalecenia i sugerujące optymalne schematy postępowania oraz podejmowania decyzji w ramach telemonitoringu.

W odniesieniu do telemonitoringu urządzeń wszczepialnych opracowania tego typu poruszają kwestie takie jak między innymi: aspekty kliniczne związane z właściwą kwalifikacją pacjentów do tej formy opieki oraz zagadnienia prawne wymagane do jej właściwego prowadzenia. Kładzie się nacisk na właściwe przeszkolenie i przygotowanie personelu oraz możliwość zapewnienia ciągłości opieki telemonitoringowej przez ośrodek.

Dr hab. n. med. Andrzej Cacko, kierownik Zakładu Informatyki Medycznej i Telemedycyny Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego zaproponował schemat postępowania przygotowawczego do wdrożenia opieki telemonitoringowej, określany jako zasadę „4 x P i 3 x Z”. Rozszyfrowując skrót, chodzi o: Przygotowanie dokumentów formalnych wymaganych przepisami prawa, Zaplanowanie warunków realizacji świadczenia (na co umawiamy się z pacjentem?), Przygotowanie informacji dla Pacjenta (pisemnej i ustnej), Zorganizowanie stanowiska pracy (oddelegowanie, zakres obowiązków), Przygotowanie procedury postępowania (akcja-reakcja), Zaplanowanie sposobu dokumentowania zdarzeń i wykonanych działań, Przeszkolenie personelu. To rodzaj ramowej listy kontrolnej, która w uporządkowany sposób pomaga zadbać o kluczowe warunki świadczenia optymalnej opieki telemonitoringowej w ośrodku – mówi prof. Marcin Grabowski, kierownik I Katedry i Kliniki Kardiologii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, członek Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego.

Relacja pacjent-ośrodek
Zdaniem kardiologów punktem wyjścia do formułowania zasad regulujących optymalne warunki realizacji świadczeń telemonitoringu urządzeń wszczepialnych są nadrzędne cele tej formy opieki: poprawa bezpieczeństwa chorych z układami do elektroterapii i efektywności opieki kardiologicznej.

– Z perspektywy systemu opieki zdrowotnej celem telemonitoringu urządzeń wszczepialnych jest uzyskanie profitów, rozumianych jako oszczędności – z jednej strony: oszczędności czasu, finansów i fatygi pacjenta, z drugiej: oszczędności zasobów (kadrowych, finansowych) ośrodków. Najważniejszym jednak profitem ze stosowania tej formy monitorowania jest korzyść dla samych pacjentów (szczególnie chorych z niewydolnością serca) w postaci szybszej reakcji na zaistniałe problemy z układem wszczepionym, redukcji ilości hospitalizacji i poprawy rokowania. Aby korzyści z prowadzenia tej formy opieki były jak najwyższe, konieczne jest właściwe przygotowanie ośrodków, ale także pacjentów kwalifikowanych do tej formy opieki. Pacjent musi wiedzieć, że telemonitoring nie polega na 24-godzinnym dyżurowaniu zespołu pracowni telemonitoringu, który przyjmuje i analizuje napływające raporty. Zwykle taka pracownia zapewnia opiekę i możliwość kontaktu od poniedziałku do piątku w godzinach ustalonych (zwykle do godziny 15). Może więc zdarzyć się sytuacja, kiedy teletransmisja przesłana w piątek wieczorem będzie odczytana dopiero w poniedziałek rano. Mając to na uwadze, chory powinien pozostawać czujny na swój stan zdrowia. Stąd także podkreślana w zaleceniach konieczność pisemnego, ale także ustnego poinformowania pacjenta o zasadach realizacji tej formy opieki – wyjaśnia dr n. med. Sławomir Pluta z Oddziału Klinicznego Kardiologii Ogólnej, Wrodzonych Wad Serca i Elektroterapii Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu i dodaje: – W Śląskim Centrum Chorób Serca w Zabrzu mamy obecnie aktywnie monitorowanych za pomocą telemonitoringu ok. 1 tysiąca pacjentów. Nasze doświadczenia pokazują, że trzon opieki telemonitoringowej stanowi personel średniego szczebla (przeszkolone pielęgniarki) wspierany w przypadkach wymagających interwencji przez doświadczony personel lekarski. Jedynie ok. 10-15 proc. wszystkich przesłanych raportów  telemonitoringowych wymaga weryfikacji i interwencji ze strony lekarskiej[1]. Głównym kanałem komunikacji z pacjentem pozostaje linia telefoniczna. Te i analogiczne doświadczenia polskich ośrodków pomogą doskonalić zaproponowane w algorytmach procedury, dzięki którym telemonitoring urządzeń wszczepialnych najlepiej przysłuży się poprawie bezpieczeństwa chorych i maksymalnie zoptymalizuje pracę ośrodków.

Eksperci Sekcji Rytmu Serca Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego podkreślali, że mają nadzieję, iż świadczenie nadzoru telemetrycznego (telemonitoringu urządzeń wszczepialnych) wejdzie do koszyka świadczeń gwarantowanych w 2023 roku.
 
 
[1] O. Kowalski; WDR Vol. 62 Issue 1, 2022, pp. 8-10 DOI: 10.5604/01.3001.0015.8132
źródło: SRS PTK
Kardiologiczne urządzenia wszczepialne można monitorować zdalnie, co poprawia ich funkcjonowanie i bezpieczeństwo pacjenta. Kardiolodzy dziecięcy wyczekują refundacji telemonitoringu takich aparatów – podkreśla dr Maria Miszczak-Knecht, konsultant krajowa w dziedzinie kardiologii dziecięcej.
Specjalistka pracuje w Kliniki Kardiologii Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie i jest członkinią Rady Merytorycznej kampanii edukacyjnej „TeleSERCE – serce pod kontrolą”; zajmuje się urządzeniami kardiologicznymi wszczepianymi dzieciom. Przekonuje, że telemonitoring takich aparatów to sprawdzona, efektywna i bezpieczna forma nadzoru kardiologicznego, wykorzystywana u dorosłych i u dzieci.

Wyjaśnia, że zaletą tej metody jest to, że analiza przesłanych w ramach telemonitoringu danych umożliwia szybką reakcję w sytuacji zagorzenia życia lub zdrowia pacjenta. A wczesne wykrywanie problemów to klucz do skutecznego leczenia, pozwala też obniżyć koszty terapii. – Telemonitoring zapewnia przepływ danych dotyczących funkcjonowania wszczepionego urządzenia za pośrednictwem sieci telekomunikacyjnej lub technologii bluetooth pomiędzy pacjentem a lekarzem – dodaje w informacji przekazanej PAP.

Pierwszy stymulator u dziecka został wszczepiony w 1965 r. – trzy lata po pierwszym takim urządzeniu wszczepionym na świecie. Obecnie w naszym kraju wszczepianych jest rocznie około 70 stymulatorów u dzieci, w tym około 50 w Centrum Zdrowia Dziecka; co roku wszczepianych jest także 12-15 kardiowerterów-defibrylatorów. Wykorzystywane są też urządzenia resynchronizujące, ale u dzieci wszczepia się je sporadycznie. W Centrum Zdrowia Dziecka wykonuje się rocznie jedynie pięć takich wszczepień, to zaledwie ułamek procenta takich urządzeń wszczepianych u dorosłych.

Konsultant krajowa w dziedzinie kardiologii dziecięcej zwraca uwagę, że przewidywana długość życia dziecka z urządzeniem wszczepialnym jest znacznie większa niż osoby dorosłej. U młodego pacjenta w przyszłości konieczne będzie zatem kilka, a nawet kilkanaście wymian urządzenia wszczepialnego. Wyjaśnia, że głównym wskazaniem w populacji pediatrycznej wykorzystania takich aparatów jest arytmia serca: wrodzony lub pooperacyjny całkowity blok przedsionkowo-komorowy, co powoduje większą zależność pracy serca od stymulatora.

– W standardowym modelu opieki nad pacjentem z urządzeniem wszczepialnym w grupie pediatrycznej kontrole urządzenia odbywają się 4-6 tygodni po wszczepieniu, po 3 miesiącach, a następnie co 6 miesięcy. W wyjątkowych sytuacjach, na przykład u pacjentów z napadowym blokiem przedsionkowo-komorowym kontrola odbywa się co 10-12 miesięcy – zaznacza dr Maria Miszczak-Knecht. – Częstsze kontrole wynikają z większej urazowości systemów wszczepialnych u dzieci oraz z częściej występującym uzależnieniem pracy serca dziecka od stymulatora.

Częstsza kontrola u dzieci służy temu, by zmniejszyć liczbę wymian tych aparatów w przyszłości, jak też zapewnić optymalne i bezpieczne leczenie. – Telemonitoring jest właśnie współczesnym narzędziem diagnostycznym pozwalającym lekarzom zoptymalizować opiekę – przekonuje specjalistka. Umożliwia wcześniejsze wykrycie powikłań elektroterapii.

U niemowląt i małych dzieci trudniej jest wykryć takie niepokojące objawy jak zawroty głowy, związane z blokowaniem się stymulatora. A w tych przypadkach szybka reakcja jest kluczowa nie tylko dla zdrowia, ale i życia dziecka. Ważne jest też ograniczenie wizyt w gabinecie lekarskim, gdyż zmniejsza to poczucie choroby u dziecka, co z kolei korzystnie wpływa na jego rozwój.

– Telemonitoring daje również poczucie bezpieczeństwa rodzinom i nauczycielom w szkole i przedszkolu – akcentuje konsultant krajowa w dziedzinie kardiologii dziecięcej. – Brak poczucia bezpieczeństwa rodziców, opiekunów i nauczycieli powoduje, że dzieci z wszczepionymi urządzeniami są często izolowane społecznie. Nie mogą uczestniczyć w obozach, koloniach, a zdarza się nawet, że także w wycieczkach szkolnych. Taka sytuacja bardzo ogranicza potencjał rozwojowy dziecka i rzutuje na całe jego życie.

Specjalistka zwraca też uwagę, że ograniczenie liczby wizyt jest korzystne dla świadczeniodawcy, ponieważ pozwala na bardziej efektywną organizację pracy i lepsze wykorzystanie kadr medycznych. Lekarz w razie konieczności szybciej może zmodyfikować leczenie.

Zdaniem specjalistki u najmłodszych chorych głównym wskazaniem do terapii kardiowerterem-defibrylatorem są genetycznie uwarunkowane choroby serca, w tym zespół wydłużonego QT. W tych schorzeniach podstawą leczenia jest farmakoterapia. Analiza rytmu z pamięci urządzenia pozwala na ocenę jej skuteczności, czy dawki leku są za małe lub nie są przyjmowanie, szczególnie przez młodzież.

Za pomocą telemonitoringu można również kontrolować u dorosłych zaostrzenie niewydolności krążenia. U dzieci i nastolatków nie jest to wykorzystywane, głównie z powodu niewielkiej liczby dzieci z wszczepionym stymulatorem resynchronizującym (CRT). Nie ma wciąż dobrze zdefiniowanej grupy odnoszącej korzyść z wszczepienia CRT (w odniesieniu do osób z wadą wrodzoną serca). U najmłodszych pacjentów odmienna etiologia niewydolności krążenia znacznie ogranicza wskazania do wszczepienia tego urządzenia.

– Pojawiają się natomiast nowe technologie, polegające na wszczepianiu urządzeń monitorujących tylko i wyłącznie parametry hemodynamiczne, co pozwala bardzo wcześnie wykryć zaostrzenie niewydolności. Oczywiście jest kwestią czasu wprowadzenie tych systemów do codziennej praktyki klinicznej – twierdzi konsultant krajowa w dziedzinie kardiologii dziecięcej.

Przekonuje, że korzyści wynikające z telemonitoringu są jednoznaczne, co zostało potwierdzone badaniami klinicznymi u pacjentów dorosłych i znalazło odzwierciedlenie w wytycznych. Przyznaje, że koszty wprowadzenia tej technologii w grupie pediatrycznej są jednak wyższe z uwagi na małą liczebność populacji. Należy jednak pamiętać o zyskach niepoliczalnych, takich jak zapewnienie lepszego rozwoju młodych ludzi. – Środowisko kardiologów dziecięcych wyczekuje zatem refundacji telemonitoringu – zaznacza dr Maria Miszczak-Knecht.

źródlo: PAP, autor Zbigniew Wojtasiński
Kardiologiczne urządzenia wszczepialne można monitorować zdalnie, co poprawia ich funkcjonowanie i bezpieczeństwo pacjenta. Kardiolodzy dziecięcy wyczekują refundacji telemonitoringu takich aparatów – podkreśla dr Maria Miszczak-Knecht, konsultant krajowa w dziedzinie kardiologii dziecięcej.
Specjalistka pracuje w Kliniki Kardiologii Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie i jest członkinią Rady Merytorycznej kampanii edukacyjnej „TeleSERCE – serce pod kontrolą”; zajmuje się urządzeniami kardiologicznymi wszczepianymi dzieciom. Przekonuje, że telemonitoring takich aparatów to sprawdzona, efektywna i bezpieczna forma nadzoru kardiologicznego, wykorzystywana u dorosłych i u dzieci.

Wyjaśnia, że zaletą tej metody jest to, że analiza przesłanych w ramach telemonitoringu danych umożliwia szybką reakcję w sytuacji zagorzenia życia lub zdrowia pacjenta. A wczesne wykrywanie problemów to klucz do skutecznego leczenia, pozwala też obniżyć koszty terapii. – Telemonitoring zapewnia przepływ danych dotyczących funkcjonowania wszczepionego urządzenia za pośrednictwem sieci telekomunikacyjnej lub technologii bluetooth pomiędzy pacjentem a lekarzem – dodaje w informacji przekazanej PAP.

Pierwszy stymulator u dziecka został wszczepiony w 1965 r. – trzy lata po pierwszym takim urządzeniu wszczepionym na świecie. Obecnie w naszym kraju wszczepianych jest rocznie około 70 stymulatorów u dzieci, w tym około 50 w Centrum Zdrowia Dziecka; co roku wszczepianych jest także 12-15 kardiowerterów-defibrylatorów. Wykorzystywane są też urządzenia resynchronizujące, ale u dzieci wszczepia się je sporadycznie. W Centrum Zdrowia Dziecka wykonuje się rocznie jedynie pięć takich wszczepień, to zaledwie ułamek procenta takich urządzeń wszczepianych u dorosłych.

Konsultant krajowa w dziedzinie kardiologii dziecięcej zwraca uwagę, że przewidywana długość życia dziecka z urządzeniem wszczepialnym jest znacznie większa niż osoby dorosłej. U młodego pacjenta w przyszłości konieczne będzie zatem kilka, a nawet kilkanaście wymian urządzenia wszczepialnego. Wyjaśnia, że głównym wskazaniem w populacji pediatrycznej wykorzystania takich aparatów jest arytmia serca: wrodzony lub pooperacyjny całkowity blok przedsionkowo-komorowy, co powoduje większą zależność pracy serca od stymulatora.

– W standardowym modelu opieki nad pacjentem z urządzeniem wszczepialnym w grupie pediatrycznej kontrole urządzenia odbywają się 4-6 tygodni po wszczepieniu, po 3 miesiącach, a następnie co 6 miesięcy. W wyjątkowych sytuacjach, na przykład u pacjentów z napadowym blokiem przedsionkowo-komorowym kontrola odbywa się co 10-12 miesięcy – zaznacza dr Maria Miszczak-Knecht. – Częstsze kontrole wynikają z większej urazowości systemów wszczepialnych u dzieci oraz z częściej występującym uzależnieniem pracy serca dziecka od stymulatora.

Częstsza kontrola u dzieci służy temu, by zmniejszyć liczbę wymian tych aparatów w przyszłości, jak też zapewnić optymalne i bezpieczne leczenie. – Telemonitoring jest właśnie współczesnym narzędziem diagnostycznym pozwalającym lekarzom zoptymalizować opiekę – przekonuje specjalistka. Umożliwia wcześniejsze wykrycie powikłań elektroterapii.

U niemowląt i małych dzieci trudniej jest wykryć takie niepokojące objawy jak zawroty głowy, związane z blokowaniem się stymulatora. A w tych przypadkach szybka reakcja jest kluczowa nie tylko dla zdrowia, ale i życia dziecka. Ważne jest też ograniczenie wizyt w gabinecie lekarskim, gdyż zmniejsza to poczucie choroby u dziecka, co z kolei korzystnie wpływa na jego rozwój.

– Telemonitoring daje również poczucie bezpieczeństwa rodzinom i nauczycielom w szkole i przedszkolu – akcentuje konsultant krajowa w dziedzinie kardiologii dziecięcej. – Brak poczucia bezpieczeństwa rodziców, opiekunów i nauczycieli powoduje, że dzieci z wszczepionymi urządzeniami są często izolowane społecznie. Nie mogą uczestniczyć w obozach, koloniach, a zdarza się nawet, że także w wycieczkach szkolnych. Taka sytuacja bardzo ogranicza potencjał rozwojowy dziecka i rzutuje na całe jego życie.

Specjalistka zwraca też uwagę, że ograniczenie liczby wizyt jest korzystne dla świadczeniodawcy, ponieważ pozwala na bardziej efektywną organizację pracy i lepsze wykorzystanie kadr medycznych. Lekarz w razie konieczności szybciej może zmodyfikować leczenie.

Zdaniem specjalistki u najmłodszych chorych głównym wskazaniem do terapii kardiowerterem-defibrylatorem są genetycznie uwarunkowane choroby serca, w tym zespół wydłużonego QT. W tych schorzeniach podstawą leczenia jest farmakoterapia. Analiza rytmu z pamięci urządzenia pozwala na ocenę jej skuteczności, czy dawki leku są za małe lub nie są przyjmowanie, szczególnie przez młodzież.

Za pomocą telemonitoringu można również kontrolować u dorosłych zaostrzenie niewydolności krążenia. U dzieci i nastolatków nie jest to wykorzystywane, głównie z powodu niewielkiej liczby dzieci z wszczepionym stymulatorem resynchronizującym (CRT). Nie ma wciąż dobrze zdefiniowanej grupy odnoszącej korzyść z wszczepienia CRT (w odniesieniu do osób z wadą wrodzoną serca). U najmłodszych pacjentów odmienna etiologia niewydolności krążenia znacznie ogranicza wskazania do wszczepienia tego urządzenia.

– Pojawiają się natomiast nowe technologie, polegające na wszczepianiu urządzeń monitorujących tylko i wyłącznie parametry hemodynamiczne, co pozwala bardzo wcześnie wykryć zaostrzenie niewydolności. Oczywiście jest kwestią czasu wprowadzenie tych systemów do codziennej praktyki klinicznej – twierdzi konsultant krajowa w dziedzinie kardiologii dziecięcej.

Przekonuje, że korzyści wynikające z telemonitoringu są jednoznaczne, co zostało potwierdzone badaniami klinicznymi u pacjentów dorosłych i znalazło odzwierciedlenie w wytycznych. Przyznaje, że koszty wprowadzenia tej technologii w grupie pediatrycznej są jednak wyższe z uwagi na małą liczebność populacji. Należy jednak pamiętać o zyskach niepoliczalnych, takich jak zapewnienie lepszego rozwoju młodych ludzi. – Środowisko kardiologów dziecięcych wyczekuje zatem refundacji telemonitoringu – zaznacza dr Maria Miszczak-Knecht.

źródlo: PAP, autor Zbigniew Wojtasiński