Medicalpress

Prof. Maria Siemionow, polska chirurg i transplantolog, która w 2008 roku kierowała zespołem wykonującym pierwszy w Stanach Zjednoczonych niemal całkowity przeszczep twarzy, otrzyma Nagrodę Medawara 2026. The Transplantation Society określa ją jako najwyższe na świecie wyróżnienie poświęcone osiągnięciom w transplantologii. Za spektakularnym zabiegiem, dzięki któremu nazwisko polskiej lekarki poznał świat, kryje się jednak znacznie dłuższa historia badań nad pytaniem, które wciąż pozostaje jednym z najważniejszych problemów tej dziedziny medycyny: jak przeszczepiać tkanki i narządy, jednocześnie ograniczając ryzyko ich odrzucenia i konieczność dożywotniego tłumienia układu odpornościowego.

The Transplantation Society ogłosiło prof. Marię Siemionow jedną z dwojga laureatów Medawar Prize 2026. Drugim został prof. Gabriel Danovitch ze Stanów Zjednoczonych. Nagroda, nosząca nazwisko noblisty i współzałożyciela The Transplantation Society sir Petera Medawara, przyznawana jest co dwa lata za najwybitniejszy wkład w rozwój transplantologii. Uroczystość odbędzie się podczas 31. International Congress of The Transplantation Society, zaplanowanego na 20–23 września w Sydney.

Dla polskiej medycyny tegoroczne wyróżnienie ma szczególne znaczenie. Maria Siemionow ukończyła w 1974 roku Akademię Medyczną w Poznaniu. Jedenaście lat później uzyskała tam doktorat na podstawie badań dotyczących mikrochirurgicznych technik zespalania naczyń. W 2013 roku uczelnia, funkcjonująca już jako Uniwersytet Medyczny im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu, nadała jej tytuł doktora honoris causa.

Jej międzynarodowa kariera naukowa i kliniczna została jednak najmocniej związana ze Stanami Zjednoczonymi. Przez około dwie dekady pracowała w Cleveland Clinic, a od 2014 roku jest związana z University of Illinois Chicago, gdzie obecnie jest profesorem w Department of Orthopaedics i prowadzi badania z zakresu mikrochirurgii.

Momentem, który przyniósł jej światową rozpoznawalność, był grudzień 2008 roku. Kierowany przez nią zespół Cleveland Clinic przeprowadził pierwszy w Stanach Zjednoczonych niemal całkowity przeszczep twarzy. Operacja trwała 22 godziny. Przeszczep objął około 80 proc. powierzchni twarzy pacjentki, w tym nos, znaczną część zatok oraz górną szczękę. Była to wówczas dopiero czwarta transplantacja twarzy na świecie i jedna z najbardziej rozległych tego rodzaju procedur.

Znaczenie tego zabiegu wykraczało jednak daleko poza chirurgiczną możliwość odtworzenia wyglądu. Transplantacja twarzy należy do tzw. vascularized composite allotransplantation, czyli przeszczepiania złożonych struktur zawierających różne rodzaje tkanek. W przeciwieństwie do przeszczepu pojedynczego narządu chirurg musi jednocześnie odtworzyć między innymi unaczynienie, unerwienie, mięśnie, skórę i struktury kostne.

W przypadku twarzy sukcesu nie można też mierzyć wyłącznie przeżyciem przeszczepu. Chodzi o odzyskanie funkcji, możliwości jedzenia, mówienia, mimiki i uczestniczenia w życiu społecznym. Jednocześnie pacjent otrzymujący taki przeszczep musi mierzyć się z ryzykiem odrzucenia i konsekwencjami immunosupresji. To właśnie ten konflikt pomiędzy możliwościami chirurgii a reakcją układu odpornościowego wyznacza jedną z najważniejszych granic współczesnej transplantologii.

I właśnie w tym miejscu najlepiej widać, dlaczego dorobku prof. Siemionow nie można sprowadzić do jednej, nawet najbardziej spektakularnej operacji.

Jej badania koncentrują się między innymi na ograniczeniu odrzucania przeszczepów i zmniejszeniu konieczności stosowania przez pacjentów dożywotniej immunosupresji. Jednym z rozwijanych przez nią kierunków są komórki chimeryczne powstające poprzez łączenie komórek dawcy i biorcy. Celem jest wpływanie na odpowiedź immunologiczną organizmu w taki sposób, aby zwiększyć jego tolerancję wobec obcych tkanek.

Co ciekawe, badania rozpoczęte w świecie transplantologii zaczęły prowadzić także w zupełnie innym kierunku. Prof. Siemionow rozwija technologię komórek chimerycznych jako potencjalną terapię dystrofii mięśniowej Duchenne’a. University of Illinois Chicago informuje, że technologia została już przeniesiona z badań laboratoryjnych do pierwszych badań z udziałem ludzi. Za prace w tym obszarze uczelnia przyznała badaczce tytuł Inventor of the Year za rok akademicki 2024/2025.

To pokazuje mniej widowiskową, ale prawdopodobnie ważniejszą stronę postępu medycyny. Przełomowa operacja może wydarzyć się jednego dnia, lecz stojące za nią technologie powstają przez lata, a rozwiązanie opracowywane dla jednej grupy pacjentów może później znaleźć zastosowanie w zupełnie innym obszarze.

Nagroda Medawara ma w tym kontekście również znaczenie symboliczne. Jej patron, Peter Medawar, był jednym z naukowców, którzy stworzyli fundamenty współczesnego rozumienia tolerancji immunologicznej. To właśnie badania nad tym, dlaczego organizm akceptuje jedne tkanki, a inne rozpoznaje jako obce i atakuje, stworzyły podstawy nowoczesnej transplantologii.

Ponad pół wieku później problem nie zniknął. Chirurgia potrafi dziś przeszczepiać struktury, których transplantacja jeszcze kilka dekad temu należała do obszaru medycznej fantastyki. Układ odpornościowy nadal jednak wyznacza granice tych możliwości.

Dlatego wyróżnienie dla prof. Marii Siemionow można odczytywać szerzej niż jako nagrodę za imponujący dorobek jednej badaczki. Jej kariera dobrze pokazuje drogę, którą przeszła sama transplantologia. Od coraz bardziej skomplikowanych operacji do prób rozwiązania problemu, którego nie da się pokonać samą sprawnością chirurga: nauczenia organizmu, aby zaakceptował przeszczepione tkanki.

To właśnie odpowiedź na to pytanie może zdecydować o tym, gdzie znajdzie się kolejna granica transplantologii.

Źródło: The Transplantation Society

Połączenie dwóch szpitali klinicznych Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu ma stworzyć jeden z najsilniejszych ośrodków akademickich w kraju. Ministerstwo Zdrowia zapowiada wsparcie takich procesów z Funduszu Medycznego, na który przeznaczono ponad miliard złotych. Celem jest poprawa dostępności świadczeń, lepsza koordynacja leczenia oraz efektywniejsze wykorzystanie infrastruktury i kadry medycznej.
Konsolidacja szpitali coraz wyraźniej staje się jednym z elementów strategii Ministerstwa Zdrowia dotyczącej modernizacji systemu ochrony zdrowia. Resort chce wspierać tworzenie większych, wielospecjalistycznych ośrodków, które będą w stanie zapewnić pacjentom bardziej kompleksową opiekę, a jednocześnie efektywniej wykorzystywać zasoby kadrowe i infrastrukturę.

Jednym z pierwszych projektów wpisujących się w ten kierunek jest plan połączenia Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego oraz Ginekologiczno-Położniczego Szpitala Klinicznego im. Heliodora Święcickiego Uniwersytetu Medycznego im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu. Temat był jednym z głównych punktów wizyty minister zdrowia Jolanty Sobierańskiej-Grendy w Poznaniu, podczas której spotkała się z władzami uczelni i szpitali klinicznych.

Rektor Uniwersytetu Medycznego, prof. dr hab. Zbigniew Krasiński, przekazał minister zdrowia wniosek dotyczący konsolidacji obu placówek, przygotowany na podstawie uchwały Senatu uczelni. Rozmowy dotyczyły również możliwości uzyskania wsparcia finansowego z Funduszu Medycznego, który ma stać się jednym z głównych źródeł finansowania tego typu przedsięwzięć.

Połączenie potencjału obu szpitali ma przynieść korzyści zarówno pacjentom, jak i środowisku akademickiemu. Resort zdrowia wskazuje, że większy, wielospecjalistyczny ośrodek będzie mógł zapewnić bardziej kompleksową opiekę, lepszą koordynację leczenia oraz łatwiejszy dostęp do wysokospecjalistycznych świadczeń. Z perspektywy uczelni konsolidacja oznacza także stworzenie lepszych warunków do prowadzenia działalności naukowej, dydaktycznej i rozwoju nowoczesnych metod leczenia.

W trakcie wizyty minister zdrowia odwiedziła również budowę Centralnego Zintegrowanego Szpitala Klinicznego – jednej z największych inwestycji medycznych realizowanych obecnie w Polsce. W najbliższym czasie do użytku mają zostać oddane kolejne trzy moduły kompleksu. Nowy szpital będzie dysponował nowoczesnymi blokami operacyjnymi, pracowniami kardiologii inwazyjnej oraz bazą kliniczną przeznaczoną zarówno do leczenia pacjentów, jak i kształcenia przyszłych lekarzy oraz prowadzenia badań naukowych.

Realizacja podobnych projektów ma być wspierana przez Fundusz Medyczny. Od 1 lipca Ministerstwo Zdrowia prowadzi nabór do konkursu, w ramach którego na procesy konsolidacyjne przeznaczono ponad 1 mld zł. Środki mają pomóc w tworzeniu silniejszych organizacyjnie podmiotów leczniczych, zdolnych do zapewnienia bardziej kompleksowej opieki i lepszego wykorzystania dostępnych zasobów. O dofinansowanie mogą ubiegać się podmioty lecznicze, które podejmą formalną decyzję o połączeniu, skutkującą przejęciem praw i obowiązków, nie później niż do 31 marca 2027 roku.

Ministerstwo Zdrowia podkreśla, że konsolidacja nie jest celem samym w sobie. Ma być narzędziem służącym poprawie jakości leczenia, zwiększeniu dostępności wysokospecjalistycznych świadczeń oraz stworzeniu stabilniejszych organizacyjnie szpitali, które będą mogły skuteczniej odpowiadać na rosnące potrzeby zdrowotne społeczeństwa.

Źródło: MZ
Foto: MZ