Medicalpress
Radioterapia to metoda leczenia za pomocą promieniowania jonizującego, która ściśle łączy się z onkologią kliniczną. Obok chemioterapii i chirurgii onkologicznej, jest obecnie jedną z najskuteczniejszych technik walki z nowotworami. Jej wadą jest jednak fakt, że promieniowanie jonizujące niszczy nie tylko komórki nowotworowe, lecz także zdrową tkankę[1]. Badania polskiej naukowczyni dr Magdaleny Zdrowowicz-Żamojć, stypendystki programu L’Oréal-UNESCO dla Kobiet i Nauki, mogą znacząco wpłynąć na proces leczenia za pomocą radioterapii, aby był on skuteczniejszy i bezpieczniejszy dla człowieka.
We współczesnej onkologii stosuje się radioterapię frakcyjną, w której dawkę promieniowania dzieli się na mniejsze części oraz celowaną, która umożliwia nakierowanie pasma promieniowania dokładnie na chore tkanki. Dzięki tym metodom, znacząco udało się zmniejszyć skutki uboczne promieniowania jonizującego, nadal jednak nie udało się ich wyeliminować całkowicie[2]. Dodatkowo, istnieje problem radiooporności niektórych guzów nowotworowych. Rzeczywiście, promieniowanie jonizujące niszczy komórki zdrowe nawet trzy razy szybciej niż komórki nowotworowe ze względu na czynniki takie jak hipoksja, czyli niedotlenienie guzów nowotworowych czy nadaktywne mechanizmy naprawcze w komórkach nowotworowych[3].
 
To właśnie nad zwiększeniem bezpieczeństwa pacjentów onkologicznych, u których stosuje się radioterapię, a jednocześnie nad zwiększeniem skuteczności tej metody, pracuje zespół badawczy, w którym pracuje dr Magdalena Zdrowowicz-Żamojć, naukowczyni z Uniwersytetu Gdańskiego.
 
Prace polskiej badaczki dotyczące skuteczności i bezpieczeństwa radioterapii
Dr Magdalena Zdrowowicz-Żamojć prowadzi badania w obszarze chemii radiacyjnej i radiobiologii. Naukowczyni w swojej pracy dowodzi, że radioterapia powinna być skojarzona z użyciem radiosensybilizatorów, tj. związków chemicznych, które uwrażliwiają komórki nowotworowe na działanie promieniowania jonizującego. W centrum zainteresowań badaczki znalazły się więc modyfikowane nukleozydy które wykazują te cechy. Najważniejszymi elementami pracy badawczej dr Magdaleny Zdrowowicz-Żamojć jest analiza mechanizmów radiouczulania na poziomie DNA, a także weryfikacja aktywności radiouwrażliwiającej proponowanych pochodnych na poziomie komórkowym.
 
Moim marzeniem jest uczynienie radioterapii metodą leczenia bardziej skuteczną i bezpieczną dla pacjentów onkologicznych. Wierzę, że będzie to możliwe dzięki badaniom, na których się skupiam. W pracy naukowej podążam za swoją intuicją. Zdolność do wykonywania wielu zadań równocześnie, dobra organizacja pracy oraz konsekwentne dążenie do wyznaczonych celów – to mój przepis na sukces – mówi dr Magdalena Zdrowowicz-Żamojć, stypendystka programu L’Oréal-UNESCO Dla Kobiet i Nauki.
 
Zespół badawczy, w którym pracuje dr Zdrowowicz-Żamojć opracowuje różne modele związków chemicznych, które są potencjalnymi radiouczulaczami. Związki te przechodzą różne testy komputerowe, potwierdzające ich potecjał a później naukowcy skupiają się na syntezie i badaniach eksperymentalnych zarówno na poziomie molekularnym, jak i komórkowym. Badacze analizują, w jaki sposób i w jakim stopniu związki te powodują zniszczenie komórek nowotworowych, w rezultacie poddania ich promieniowaniu. Dr Magdalena Zdrowowicz-Żamojć zaproponowała autorską strategię radiouwrażliwiania, polegającą na zastosowaniu radiosensybilizatorów uszkodzeń DNA i inhibitorów jego naprawy. Kilka zastosowań opracowanych przez grupę naukowców z Uniwersytetu Gdańskiego otrzymało już oficjalne patenty[4].
 
Na co dzień realizuję się w wielu rolach życiowych, ale – od kiedy pamiętam – chciałam być naukowczynią. Zawsze interesowało mnie pogranicze chemii i biologii. Złożoność układów biologicznych jest wyjątkowa, a zarazem niedostępna dla chemii. Z drugiej strony to techniki chemiczne dają ogromne możliwości badawcze i pozwalają na poznanie mechanizmu zjawisk na poziomie molekularnym, a także umożliwiają projektowanie i syntezę nowych związków o aktywności biologicznej – dodaje dr Magdalena Zdrowowicz-Żamojć, stypendystka programu L’Oréal-UNESCO Dla Kobiet i Nauki.
 
O stypendystce programu L’Oréal-UNESCO Dla Kobiet i Nauki
 
Dr Magdalena Zdrowowicz-Żamojć od początku kariery akademickiej związana jest z Wydziałem Chemii Uniwersytetu Gdańskiego. Obecnie pełni funkcję adiunktki w Katedrze Chemii Fizycznej. Aktywnie uczestniczy w międzynarodowych projektach badawczych, opiekuje się grupami magistrantek i magistrantów oraz doktorantek i doktorantów, a także prowadzi ćwiczenia wykłady.

Dr Magdalena Zdrowowicz-Żamojć jest współautorką ponad 30. publikacji naukowych w wiodących czasopismach, 2. rozdziałów w książkach naukowych, 3. patentów europejskich i krajowych oraz kilkudziesięciu prezentacji i wystąpień podczas konferencji naukowych. Jej przełomowe osiągnięcia zostały uhonorowane licznymi nagrodami i stypendiami. Jako laureatka Programu START Fundacji na rzecz Nauki Polskiej miała okazję zaprezentować swoje badania przed znamienitym gronem Noblistów z dziedziny chemii podczas 67. Spotkania Laureatów Nagrody Nobla w Lindau.

 
O programie L’Oréal-UNESCO Dla Kobiet i Nauki
 
Celem programu L’Oréal-UNESCO Dla Kobiet i Nauki prowadzonego w Polsce od 2001 roku jest promowanie osiągnięć naukowych utalentowanych badaczek, zachęcanie ich do kontynuacji prac zmierzających do rozwoju nauki oraz udzielenie wsparcia finansowego. Partnerami programu są Polski Komitet do spraw UNESCO, Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego, Polska Akademia Nauk oraz UNGC Network Poland. Do 2023 roku w Polsce wyróżniono 123 naukowczynie. Wyboru, co roku dokonuje Jury pod przewodnictwem prof. Ewy Łojkowskiej.
 
Polska jest jednym ze 118 krajów, w których co roku przyznawane są stypendia dla utalentowanych naukowczyń. Program Dla Kobiet i Nauki jest częścią globalnej inicjatywy For Women in Science, która powstała dzięki partnerstwu L’Oréal i UNESCO. Międzynarodowa nagroda przyznawana jest co roku w Paryżu w ramach For Women in Science Week pięciu laureatkom, których odkrycia dostarczają odpowiedzi na kluczowe problemy ludzkości.  
 
 
[1] Ekspertka: radioterapia może być bezpieczniejsza | Nauka w Polsce, dostęp 26.04.2024 r.
[2] Bezpieczniejsza i skuteczniejsza radioterapia – Onkologia – Termedia, dostęp 26.04.2024 r.
[3] Ekspertka: radioterapia może być bezpieczniejsza | Nauka w Polsce, dostęp 26.04.2024 r.
[4] Bezpieczniejsza i skuteczniejsza radioterapia – Onkologia – Termedia, dostęp 26.04.2024 r.
źródło: mat. pras.
Nauka rozwija się dzięki różnorodności, dlatego każdą kobietę, która może wnieść w nią wkład, należy wspierać w realizacji jej aspiracji[1] – to kluczowy wniosek, który wynika z dokumentu Closing the Gender Gap in Science, opracowanego przez UNESCO. Osiągnięcia polskich badaczek już od ponad 23 lat doceniają organizatorzy programu L’Oréal-UNESCO Dla Kobiet i Nauki. Celem tego wyjątkowego konkursu stypendialnego jest promowanie kobiet w nauce i wspieranie ich badań. 8 marca ruszył nabór zgłoszeń do 24. edycji programu. Badaczki mogą składać wnioski do 5 maja br.
Kobiety mają siłę, by zmieniać świat
Osiągnięcie równości płci w nauce będzie miało kluczowe znaczenie, jeśli jako społeczeństwo mamy stawić czoła złożonym globalnym wyzwaniom, takim jak zmiana klimatu, utrata różnorodności biologicznej, ubóstwo i potrzeba etycznego podejścia do sztucznej inteligencji. Problemy te wymagają wieloaspektowego podejścia i różnych perspektyw, co sprawia, że zarówno mężczyźni, jak i kobiety powinni wnosić swój wkład w rozwój nauki. Pomimo pewnego postępu, jaki nastąpił w ostatnich dziesięcioleciach, równość płci w nauce nadal nie jest osiągnięta – dziś zaledwie co trzeci naukowiec to kobieta[2]. Dlatego tak ważne jest wspieranie badaczek i stworzenie dla nich możliwości i przestrzeni do rozwoju zawodowego i osobistego. Podążając za ideą niwelowania barier i podkreślania sukcesów naukowych kobiet, Polska ponad 20 lat temu włączyła się w globalną inicjatywę For Women in Science, której częścią jest właśnie program L’Oréal i UNESCO Dla Kobiet i Nauki. Jego cel to nieustanne wspieranie osiągnięć naukowczyń, a także popularyzacja nauki i karier badaczek wśród młodszych pokoleń. Misją programu jest uświadomienie społeczeństwu, że pełnego postępu naukowego i technologicznego nie można osiągnąć bez kobiet.
 
Inspirująca praca badaczki
Sukcesy naukowe stypendystek programu inspirują kolejne pokolenia młodych kobiet do podejmowania pracy naukowej. Co więcej, stypendystki chętnie dzielą się ze światem swoimi osiągnięciami pokazując, że praca naukowa jest nie tylko ważna dla społeczeństwa, ale również staje się sposobem na życie i pozwala poszerzać horyzonty. Organizatorzy programu z przyjemnością stwierdzają, że każdego roku liczba aplikacji jest coraz wyższa.
Nasza inicjatywa z roku na rok cieszy się coraz większą popularnością. Kobiety chcą być częścią świata nauki i chcą mówić o swoich sukcesach. W ciągu 23 lat trwania programu stypendialnego wyróżniliśmy już 123 uzdolnione badaczki. Wiele z nich nadal rozwija swoje kariery naukowe – w Polsce i poza jej granicami. Dalsze wspieranie kobiet w rozwoju ich karier naukowych jest szczególnie ważne teraz, w dynamicznie zmieniającej się rzeczywistości. Nieustannie zależy nam na tym, aby promować pracę badaczek w różnorodnym środowisku naukowym, wykazano bowiem, że różnorodność w zespołach badawczych zawsze owocuje wysoką innowacyjnością i efektywnością prowadzonych badań. W imieniu całego Jury zachęcam naukowczynie do aplikowania w tegorocznej edycji Programu L’Oréal-UNESCO Dla Kobiet i Nauki – mówi prof. dr hab. Ewa Łojkowska, przewodnicząca Jury polskiej edycji Programu L’Oréal-UNESCO Dla Kobiet i Nauki.  

Maciej Gdula, Wiceminister Nauki i Szkolnictwa Wyższego, jeden z partnerów programu, dodaje: Polskie lekarki, fizyczki, biolożki robią wyjątkowe badania. Piękno tych badań powinno być znane światu.
 
Dla kogo przeznaczony jest program?
Projekt adresowany jest do naukowczyń, prowadzących przełomowe badania w zakresie nauk o życiu. O stypendium mogą ubiegać się badaczki na każdym etapie kariery naukowej, które w roku wypłacania nagrody (2025) nie osiągną: 26. roku życia – w przypadku magistrantek, 32. roku życia – w przypadku doktorantek, oraz 40. roku życia – w przypadku habilitantek. Kandydatkom, które w trakcie swojej pracy naukowej przebywały na urlopie macierzyńskim przysługuje prawo wydłużenia wyznaczonej granicy wiekowej o dodatkowe dwa lata na każde dziecko.
 
W odróżnieniu do innych projektów grantowych, środki otrzymane w ramach  programu L’Oréal-UNESCO Dla Kobiet i Nauki stypendystki mogą  wykorzystać na dowolny cel. Naukowczynie mogą dofinansować swój projekt badawczy, zadbać o wypoczynek, a badaczki-matki, mogą np. sfinansować koszty opieki nad dziećmi.
 
 
Jak aplikować?
Aplikacje do programu można składać przez stronę: www.forwomeninscience.com
Badaczki mogą zgłaszać swój dorobek naukowy w takich obszarach, jak nauki przyrodnicze, medyczne i nauki o zdrowiu, nauki rolnicze, ścisłe czy inżynieryjno-techniczne m.in.: medycyna, biologia, fizyka, chemia i biotechnologia. Przy ocenianiu aplikacji kandydatek, Jury będzie brało pod uwagę przede wszystkim dotychczasowe osiągnięcia naukowe, uzyskane granty badawcze, publikowanie wyników badań w renomowanych czasopismach międzynarodowych, możliwość praktycznego wykorzystania wyników badań oraz opis planów naukowych.

Jury, złożone z wybitnych przedstawicieli polskiej nauki, pod przewodnictwem prof. dr hab. Ewy Łojkowskiej, spośród najlepszych kandydatek wyróżni 6 stypendystek, przyznając: 3 stypendia habilitacyjne po 40 000 zł, 2 stypendia doktoranckie po 35 000 zł i 1 stypendium magisterskie w wysokości 25 000 zł. 
 
Dodatkowo, każda ze stypendystek otrzyma nagrodę od Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego w postaci refundacji udziału w zagranicznej konferencji naukowej (na terenie Europy), do kwoty 15 000 zł.
 
Oficjalne ogłoszenie nazwisk stypendystek 24. edycji programu nastąpi podczas uroczystej gali, która zaplanowana jest na listopad br. Organizatorami programu są L’Oréal Polska (w ramach Fundacji L’Oréal) i Polski Komitet ds. UNESCO, a Partnerami: Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego, Polska Akademia Nauk oraz UN Global Compact Network Poland. 
 
Polska jest jednym ze 118 krajów, w których co roku przyznawane są stypendia dla utalentowanych naukowczyń. Program Dla Kobiet i Nauki jest częścią globalnej inicjatywy For Women in Science, która powstała dzięki partnerstwu L’Oréal i UNESCO we Francji.
 
 
O Programie L’Oréal-UNESCO Dla Kobiet i Nauki 
Program For Women in Science powstał w ojczyźnie L’Oréal – we Francji – w 1998 roku, dzięki nawiązaniu partnerstwa pomiędzy firmą L’Oréal a UNESCO.
W Polsce program L’Oréal-UNESCO Dla Kobiet i Nauki, prowadzony jest od 2001 roku. Jego celem jest promowanie osiągnięć naukowych utalentowanych badaczek, zachęcanie ich do kontynuacji prac zmierzających do rozwoju nauki oraz udzielenie wsparcia finansowego. Partnerami Programu są Polski Komitet do spraw UNESCO, Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego, Polska Akademia Nauk oraz UN Global Compact Network Poland. Do 2023 roku w Polsce wyróżniono 123 naukowczynie. Wyboru stypendystek, co roku dokonuje niezależne Jury pod przewodnictwem prof. dr hab. Ewy Łojkowskiej. 
www.lorealdlakobietinauki.pl 
 
 
[1] UNESCO Call to Action: Closing the Gender Gap in Science, UNESCO Call to Action: Closing the gender gap in science – UNESCO Digital Library, dostęp 22.02.2024 r.
[2] Tamże, dostęp 23.02.2024 r.
źródło: Loreal
Jednym z najzdrowszych modeli żywieniowych jest „dieta śródziemnomorska”. Liczne badania naukowe potwierdzają jej pozytywny wpływ na leczenie i profilaktykę otyłości, cukrzycy typu 2 i chorób sercowo-naczyniowych. Jednak aby doświadczyć jej zalet nie trzeba sięgać po zagraniczne produkty. Z powodzeniem można bazować na naszych rodzimych, warzywach i owocach, rybach, a oliwę z oliwek zastąpić równie zdrowym olejem rzepakowym. Jakie jeszcze elementy prozdrowotnego modelu żywieniowego wybrać i czym się kierować? O tym w tekście poniżej.
Kilka słów o najzdrowszej diecie na świecie

Nim uzasadnimy konieczność „spolszczenia” modelu żywienia śródziemnomorskiego, poznajmy najpierw najważniejsze zasady, które go definiują. Zalecenia tradycyjnej „diety śródziemnomorskiej” ujęte są w piramidzie, którą zaktualizowano w 2010 roku i wtedy też UNESCO uznało ją za niematerialne dziedzictwo kulturowe ludzkości. Piramida zawiera informacje dotyczące doboru żywności zarówno ilościowe, jak i jakościowe, uwzględniając częstotliwość spożycia różnych grup pokarmów. Podzielone są one na te, które powinno się spożywać „w każdym głównym posiłku”, „codziennie” i „tygodniowo”. Autorzy zaznaczają, że kluczowa w diecie jest różnorodność i sezonowość produktów. Równolegle zwracają uwagę na poszanowanie żywności wytwarzanej lokalnie i w tradycyjny sposób, który jest przyjazny środowisku.

Podsumowując, dieta śródziemnomorska to bez wątpienia dieta różnorodna. Podstawą głównych posiłków są warzywa, owoce i produkty zbożowe, uzupełnione różnymi pokarmami będącymi dobrym źródłem białka jak nabiał, białe mięso, ryby, owoce morza, strączki itd. Ważnym elementem jest również oliwa z oliwek oraz pestki, orzechy i nasiona.

Ograniczeniu podlegają pokarmy bogate w cukier i tłuszcz, często pod postacią żywności wysoko przetworzonej oraz duże ilości alkoholu. Dozwolona jest jedna lampka wina dziennie dla kobiet i dwie dla mężczyzn, ale mimo wszystko powinno się go ograniczać do minimum.

Korzyści wynikające ze stosowania diety śródziemnomorskiej

Już w latach 80. przeprowadzono pierwsze badanie oceniające w dłuższej perspektywie wpływ diety i stylu życia śródziemnomorskiego na ryzyko wystąpienia chorób sercowo-naczyniowych. Wówczas wykazano, że zastosowanie tej diety wiąże się z licznymi korzyściami dla zdrowia, w tym mniejszym ryzykiem chorób serca. Inne badania na przestrzeni kolejnych lat potwierdziły, że omawiany model żywieniowy ma realne zastosowanie zarówno w prewencji, jak i wspieraniu leczenia licznych chorób dotykających starzejące się społeczeństwo, między innymi cukrzycy, chorób układu krążenia, niektórych nowotworów czy demencji. Duża metaanaliza sprzed kilku lat potwierdziła, że przestrzeganie modelu diety śródziemnomorskiej wiąże się z niższym ryzykiem nadwagi i otyłości, czyli chorób, które są zmorą naszych czasów.

Śródziemnomorski model żywienia na polskim talerzu

Być może dla niektórych będzie to zaskoczeniem, ale „dieta śródziemnomorska” nie narzuca spożywania konkretnych, występujących w tamtym rejonie warzyw i owoców, poza oliwkami i oliwą z nich wytwarzaną. Nie zaleca spożywania awokado, a często to z nim kojarzona jest dieta śródziemnomorska. Owszem, zachęca do spożywania ryb, ale zalecenie dotyczy wybierania ryb tłustych, chudych i skorupiaków, ponownie bez narzucania konkretnych gatunków. Natomiast ponad wszystko podkreśla sezonowość i lokalność produktów, co pozwala zastosować ów model żywienia w krajach innych niż te należące do rejonu basenu Morza Śródziemnego. Wydaje się, że w większości rejonów świata jesteśmy w stanie go odtworzyć. Także w Polsce. Rozłóżmy, zatem „dietę śródziemnomorską” na czynniki pierwsze, z uwzględnieniem konkretnych produktów, które są na wyciągnięcie ręki w naszym kraju.

Jak wspominane było wcześniej, w każdym głównym posiłku śródziemnomorskim, powinny obecne być warzywa i owoce. Warto dodać, że zalecenie to jest spójne z zaleceniami „Talerza zdrowego żywienia” opracowanego przez PZH. Owe rekomendacje są jasne – warzywa i owoce powinny stanowić połowę tego, co jemy, a obrazując – warzywa i owoce powinny zajmować połowę twojego talerza. A jakie warzywa i owoce?

Wróćmy do wzorca „diety śródziemnomorskiej”, mowa tam jest o różnorodności, sezonowości i zwróceniu uwagi na żywność wytwarzaną lokalnie i tradycyjnie. Zatem do dyspozycji mamy nasze rodzime warzywa i owoce, ich asortyment będzie różny ze względu na porę roku. Późną wiosną, latem i wczesną jesienią różnorodność jest największa i z niej należałoby korzystać. Natomiast w sezonie, kiedy uwarunkowania pogodowe nie pozwalają na uprawę i zbiory licznych warzyw i owoców, korzystać należy z warzyw okopowych (marchew, buraki, pietruszka, seler, ziemniaki), kiszonek (oferta kiszonych warzyw jest coraz szersza, szczególnie wśród lokalnych przetwórców) i mrożonek. Spośród owoców wybierać jabłka, gruszki, mrożone owoce jagodowe i wysokiej jakości przetwory owocowe. Owszem, o danej porze roku Włosi czy Hiszpanie będą dysponować innymi warzywami i owocami niż my, ale nie oznacza to, że nie możemy realizować „diety śródziemnomorskiej” po swojemu, korzystając z tego, co oferują nam nasi rolnicy. Jak sami twórcy najzdrowszej diety na świecie podkreślają – powinniśmy kierować się sezonowością.

W każdym głównym posiłku śródziemnomorskim powinny znaleźć produkty pełnoziarniste – np. pieczywo, kasze. I tutaj chyba śmiało możemy powiedzieć, że wysuwamy się na prowadzenie, gdyż chleby w Polsce mamy znakomite. Pieczywo żytnie i mieszane na zakwasie wypiekane jest w naszym kraju od pokoleń. A wiele rejonów w Polsce może poszczycić się obecnością ich regionalnego wypieku, na oficjalnej liście produktów tradycyjnych. Tak jest w przypadku chleba żytniego tradycyjnego z Lubelszczyzny, chleba gogołowickiego z rejonów Dolnego Śląska czy chleba żytniego z ziemniakami z Bydgoszczy. A to tylko kilka przykładów. Poza pełnoziarnistym pieczywem Polska słynie również z kasz, a w zamian kus kusu, wymienianego w rekomendacjach „diety śródziemnomorskiej”, możemy wstawić kaszę gryczaną, pęczak, owsianą i jaglaną. Twórcy „diety śródziemnomorskiej” zaznaczają – najlepiej korzystaj z produktów zbożowych pełnoziarnistych. A takich u nas pod dostatkiem.

Zwieńczeniem każdego głównego posiłku wg zwyczajów śródziemnomorskich powinna być oliwa z oliwek. Najwięcej drzew oliwnych rośnie w rejonie Morza Śródziemnomorskiego a prym w produkcji oliwek oraz oliwy z oliwek wiedzie Hiszpania. Zatem zrozumiałe jest, że ten tłuszcz roślinny w omawianym modelu żywieniowym jest promowany, bo w końcu jest produktem lokalnym, łatwo dostępnym, a przy okazji korzystnym dla zdrowia. Pozytywnie wpływa na lipidy i układ sercowo-naczyniowy. Charakteryzuje się dużą ilością jednonienasyconych kwasów tłuszczowych oraz znacznie mniejszą wielonienasyconych i nasyconych kwasów tłuszczowych. Spośród jednonienasyconych kwasów tłuszczowych najwięcej jest kwasu oleinowego, który zmniejsza stężenie lipoprotein LDL, podnosi poziom HDL, obniża ciśnienie tętnicze krwi czy zapobiega tworzeniu się płytek miażdżycowych. Poza tym jest źródłem polifenoli, które mają udokumentowane działanie przeciwzapalne i przeciwnowotworowe. One też sprawiają, że dobrze się na niej smaży i dobrze się ją przechowuje. W Polsce, ze względu na klimat umiarkowany, drzewa oliwkowe nie rosną, ale za to rośnie inna roślina oleista – rzepak, z którego otrzymuje się olej.

Gdybyśmy chcieli porównać te dwa oleje roślinne – oliwę z oliwek i olej rzepakowy, to zobaczymy bardzo dużo podobieństw, co czyni olej rzepakowy doskonałym zastępnikiem. W oleju rzepakowym (podobnie jak w oliwie z oliwek) dominują kwasy tłuszczowe jednonienasycone. Dodatkowo w oleju rzepakowym mamy większy udział (w porównaniu w oliwą z oliwek) wielonienasyconych kwasów tłuszczowych z rodziny omega-6 i omega-3, w korzystnym stosunku 2:1, co wyróżnia „rzepakowy” na tle innych olejów roślinnych. Wprawdzie olej rzepakowy nie ma polifenoli jak oliwa z oliwek, ale ma za to wysoką zawartość steroli roślinnych, które wykazują podobne działanie na układ sercowo-naczyniowy, co polifenole. Znacznie więcej jest w oleju rzepakowym (szczególnie „tłoczonym na zimno”) witaminy E, która jest silnym przeciwutleniaczem.

Olej rzepakowy rafinowany czy tłoczony na zimno?

Podstawowymi składnikami olejów roślinnych są kwasy tłuszczowe, których zawartość w oleju rzepakowym rafinowanym i tłoczonym na zimno jest porównywalna. Jednakże, z punktu widzenia kulinarnego, warto wiedzieć, że rafinowany olej rzepakowy jest tłuszczem uniwersalnym, dlatego można go używać do smażenia, pieczenia, duszenia i jako dodatek do surówek czy sałatek. Olej rzepakowy tłoczony na zimno zawiera więcej witaminy E i powinien być wykorzystywany wyłącznie do potraw niewymagających obróbki termicznej.
Olej rzepakowy z powodzeniem może zastąpić śródziemnomorską oliwę z oliwek.

Pozostałe składniki śródziemnomorskiego stylu życia nie podlegają sezonowości czy lokalności i są łatwo dostępne także w Polsce. Mowa tu o nabiale, orzechach, ziołach, mięsie, rybach, jajach czy nasionach roślin strączkowych.

Czas „spolszczyć” dietę śródziemnomorską

Najwyższy czas, abyśmy zrozumieli, że surowce, które sezonowo występują w Polsce, są równie zdrowe, jak te rosnące w krajach basenu Morza Śródziemnego. Wbrew pozorom mamy nawet przewagę pod względem owoców. Nigdzie nie uprawia się tak wielu gatunków owocowych superfoods. W Polsce mamy duże amplitudy temperatury rocznej i dobowej, a to jest kluczem do tego, że od wczesnej wiosny, poprzez lato i jesień natura oferuje nam różne owoce. Producenci nazwali ten czas „owocową sztafetą”, którą rozpoczyna truskawka i jagoda kamczacka, a kończy aronia i minikiwi. Poza owocami świeżymi cały rok dostępne są doskonałej jakości przetwory owocowe. Warto szukać lokalnych przetwórców, gdyż skład ich dżemów, konfitur czy soków jest zdecydowanie lepszy niż produktów komercyjnych.

Czas „spolszczyć” najzdrowszą „dietę śródziemnomorską” i osadzić ją w realiach naszego kraju. To, co do niedawana mogło wydawać się niemożliwe, teraz jest nawet proste w realizacji. Skorzystajmy z doświadczenia i mądrości naukowców, weźmy talerz i w myśl zaleceń śródziemnomorskich skomponujmy swój zdrowy posiłek z wykorzystaniem tego, co rośnie w naszym regionie.

Więcej lokalnych produktów – opinie dietetyków, którzy postulują spolszczenie diety śródziemnomorskiej

Opracowanie sfinansowano ze środków Funduszu Promocji Owoców i Warzyw w ramach realizacji przez KZGPOiW projektu „CORE TEAM – promocja konsumpcji owoców i warzyw i forum współpracy sektora, III edycja”.
 
źródło: Krajowy Związek Grup Producentów Owoców i Warzyw