Medicalpress

Ograniczenie spożycia produktów pochodzenia zwierzęcego może zmniejszać ryzyko chorób przewlekłych i niektórych zakażeń, presję na środowisko i użycie antybiotyków w hodowli. Dlatego dieta powinna stać się ważniejszym elementem międzynarodowej koncepcji One Health – przekonują polscy naukowcy.

Autorzy z Uniwersytetu Medycznego im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu (UMP) przedstawili swoją argumentację na łamach „Frontiers in Environmental Science”.

One Health, czyli Jedno Zdrowie, to koncepcja, która zaczęła się formować na początku XXI w., a dziś rozwijają ją wspólnie Światowa Organizacja Zdrowia (WHO), Organizacja Narodów Zjednoczonych do spraw Wyżywienia i Rolnictwa (FAO), Program Narodów Zjednoczonych ds. Środowiska (UNEP) oraz Światowa Organizacja Zdrowia Zwierząt (WOAH).

Opiera się na założeniu, że zdrowie ludzi jest ściśle związane ze zdrowiem zwierząt i stanem środowiska, dlatego problemy takie jak choroby odzwierzęce, oporność drobnoustrojów na leki czy degradacja ekosystemów powinny być rozpatrywane łącznie.

Do tej pory właśnie te zagadnienia znajdowały się w centrum koncepcji. Zdaniem polskich naukowców zbyt mało uwagi poświęcano temu, co je łączy, czyli produkcji żywności.

– W naszej pracy proponujemy włączenie w ramy One Health diety roślinnej, bo może ona jednocześnie realizować niemal wszystkie jej cele: wspierać zdrowie ludzi i dobrostan zwierząt oraz ograniczać antybiotykooporność, ryzyko chorób odzwierzęcych i presję na środowisko – wyjaśniła w rozmowie z PAP Anna Choręziak ze Szkoły Doktorskiej UMP, główna autorka publikacji.

Jak dodała, nie chodzi jedynie o znany od dawna związek diety z chorobami sercowo-naczyniowymi, cukrzycą i otyłością. Zależności zaczynają się bowiem już na etapie produkcji żywności.

Na przykład w hodowlach przemysłowych wiele zwierząt przebywa na niewielkiej przestrzeni. – Lochy czy kury przetrzymywane są w tak ciasnych klatkach, że nie mogą się obrócić. Przewlekły stres, złe warunki i liczne rany mogą osłabiać ich odporność, przez co stają się bardziej podatne na zakażenia – wyjaśniła Anna Choręziak.

Ryzyko rozprzestrzeniania zakażeń zwiększa też kontakt pracowników z dużą liczbą zwierząt, przenoszenie drobnoustrojów między hodowlą a środowiskiem przez dzikie ptaki, gryzonie i owady oraz transport zwierząt na duże odległości. Jak zaznaczyli badacze z UMP, o skali problemu świadczy fakt, że ok. 75 proc. chorób zakaźnych człowieka, które pojawiły się w ostatnich dekadach, ma pochodzenie odzwierzęce.

Z intensywną produkcją zwierzęcą wiąże się też duże zużycie antybiotyków. Według danych przytaczanych przez autorów odpowiada ona za niemal trzy czwarte ich globalnego wykorzystania i sprzyja powstawaniu antybiotykooporności.

Kolejną kwestią jest to, że produkcja mięsa ma ogromny wpływ na klimat oraz zasoby ziemi i wody. Najbardziej widocznym przykładem jest czerwone mięso. – Średni ślad wodny produkcji kilograma wołowiny to ok. 15,4 tys. litrów, a kilograma soczewicy tylko 1,25 tys. litrów – powiedziała badaczka.

Zmniejszenie zapotrzebowania na mięso mogłoby też ograniczyć presję na wycinkę lasów i degradację innych ekosystemów naturalnych. Obecnie ponad 75 proc. światowej produkcji soi przeznacza się na paszę dla zwierząt, podczas gdy jedynie ok. 6 proc. trafia bezpośrednio na nasze talerze. Ograniczenie hodowli zwierząt zmniejszyłoby więc zapotrzebowanie zarówno na grunty wykorzystywane jako pastwiska, jak i na tereny przeznaczane pod uprawę roślin paszowych. Autorka zwróciła też uwagę na duży ślad węglowy hodowli przeżuwaczy, związany m.in. z emisją metanu podczas trawienia. Nieco niższe są emisje z produkcji jaj, nabiału i wieprzowiny, jednak nadal pozostają wyższe niż w przypadku strączków i innych produktów roślinnych.

– Z kolei kury należą do najliczniej hodowanych zwierząt na świecie, dlatego ich łączny wpływ środowiskowy także pozostaje bardzo duży. I nie należy pomijać ryb – tu presja dotyczy ekosystemów wodnych, wykorzystania paszy w akwakulturze oraz ryzyka rozprzestrzeniania się chorób – przypomniała.

Jak podkreśliła, nie oznacza to, że jedynym rozwiązaniem jest przejście całego społeczeństwa na weganizm.

– Nie ma takiej konieczności. Dla części osób dieta wegańska może być dobrym wyborem. Ważne by była prawidłowo zbilansowana, wtedy może być stosowana różnym wieku i na różnych etapach życia, w tym przez kobiety w ciąży i karmiące, dzieci, osoby starsze czy sportowców. Jednak równie ważnym kierunkiem jest po prostu ograniczanie spożycia produktów odzwierzęcych i zwiększanie udziału żywności roślinnej w diecie – powiedziała.

– Światowe rekomendacje mówią, że spożycie 300-600 g mięsa tygodniowo jest wystarczające, tymczasem w Europie zjadamy go nawet 1,5 kg, czyli 2,5 razy więcej. A badania wskazują, że zmniejszenie o połowę udziału produktów odzwierzęcych w diecie może ograniczyć związane z nią emisje gazów cieplarnianych o 30-50 proc. – dodała.

Taka zmiana przynosi korzyści również zdrowiu, kluczowe jest jednak, czym zastępujemy mięso, nabiał i jaja. Udowodniono, że dobrze skomponowane diety roślinne obniżają ryzyko chorób sercowo-naczyniowych, cukrzycy typu 2 i niektórych nowotworów, a także sprzyjają utrzymaniu prawidłowej masy ciała, ciśnienia tętniczego, stężenia glukozy i profilu lipidowego.

Sama etykieta „roślinny” nie gwarantuje jednak, że produkt jest zdrowy. Podstawą jadłospisu powinny być rośliny strączkowe, warzywa, owoce, pełne ziarna, orzechy i nasiona, a także odpowiednie zbilansowanie witamin B12 i D, wapnia, żelaza, jodu, cynku i kwasów omega-3.

– Jeśli naszym głównym wyborem będą bezmięsne produkty wysokoprzetworzone albo po prostu wykluczymy odzwierzęce źródła białka i nie zastąpimy ich odpowiednimi źródłami roślinnymi, nie będzie to zdrowa ani zbilansowana dieta – wytłumaczyła badaczka.

Poza tym, jak dodała, trzeba mieć świadomość, że żywność roślinna także może prowadzić do wylesiania, nadmiernego zużywania wody i utraty bioróżnorodności. Ostateczny efekt zależy bowiem nie tylko od rodzaju produktu, ale też miejsca i sposobu jego wytwarzania.

Dlatego autorzy nie chcą przerzucać całej odpowiedzialności za zmianę systemu żywnościowego na konsumentów. Uważają, że potrzebne są zmiany w oficjalnych zaleceniach żywieniowych i żywieniu zbiorowym, edukacja, wsparcie rolników w produkcji roślin wysokobiałkowych oraz inwestycje w nowe źródła białka i technologie, w tym mięso hodowane komórkowo.

Zmiany te nie muszą wyglądać tak samo w każdym kraju. Powinny uwzględniać lokalną produkcję żywności, jej ceny, dostępność oraz tradycje kulinarne.

– Najważniejsza zmiana polega na tym, by przestać traktować sposób żywienia wyłącznie jako prywatną sprawę konsumenta. Jeżeli system żywnościowy wpływa jednocześnie na choroby przewlekłe i zakaźne, antybiotykooporność, klimat, wodę, bioróżnorodność oraz dobrostan zwierząt, to polityka żywieniowa staje się także polityką zdrowotną – podsumował współautor pracy prof. Piotr Rzymski.

Źródło: Nauka w Polsce

„Beat Plastic Pollution” – hasło tegorocznego Światowego Dnia Środowiska (World Environment Day) wzywa światową społeczność do ostatecznego rozwiązania kryzysu zanieczyszczania środowiska tworzywami sztucznymi. Przesłanie skierowane jest do środowisk związanych z całym cyklem życia tworzyw sztucznych, postulując zatrzymanie plastiku w obiegu gospodarczym i z dala od środowiska. Globalne obchody Światowego Dnia Środowiska od 50 lat są koordynowane przez Program ONZ ds. Środowiska (UNEP). W Polsce, święto obchodzone jest w ramach kampanii #DlaPlanety.pl organizowanej przez UNEP/GRID-Warszawa.
Światowy Dzień Środowiska, obchodzony co roku 5 czerwca, ustanowiony został przez ONZ po to, by przypominać ludziom o pogarszającym się stanie globalnego środowiska. Po raz pierwszy obchodzony w roku 1973 r., i przez ostatnie pół wieku był okazją do poruszenia w przestrzeni publicznej tematów tak różnych jak jakość wody, pustynnienie, ochrona klimatu, tworzenie zielonych miast czy przyjazne dla ludzi i środowiska wzorce rozwoju.

Dlaczego to światowej rangi wydarzenie, poświęcone jest w tym roku rozwiązaniom globalnego kryzysu zanieczyszczania środowiska tworzywami sztucznymi?

Jak na ironię, jest to materiał tak trwały, że nie ulega rozpadowi przez wiele stuleci; wykorzystywany jest do masowej produkcji przedmiotów, które pozostają w użyciu zaledwie przez chwilę, po czym stają się odpadem. Na świecie produkuje się ponad 430 mln ton plastiku rocznie, z czego 2/3 to produkty przeznaczone do jednorazowego użytku. Z tej masy dodatkowych tworzyw sztucznych w gospodarczym obiegu, mniej niż 10% poddawane jest recyklingowi, a ponad 20%, przez złe zarządzanie trafia do środowiska. Szacuje się, że co roku do jezior, rzek i mórz wrzuca się 23 mln ton plastiku.

Odpady z tworzyw sztucznych są już we wszystkich zakamarkach świata, są też we wszystkich organizmach żywych, także w ciałach ludzi. Mikroplastik – drobiny plastiku do 5 mm – przedostają się do żywności, wody i powietrza. Niektóre dodatki chemiczne zawarte w mikroplastikach powodują poważne skutki zdrowotne, jak np. zaburzają gospodarkę hormonalną. Istnieją potwierdzone związki tych dodatków z otyłością, cukrzycą, nieprawidłowym funkcjonowaniem mózgu, chorobą nowotworową. Czas więc podjąć natychmiastowe działania, które przyniosą systemowe zmiany w obszarach produkcji, projektowania, konsumpcji czy unieszkodliwiania tworzyw sztucznych, tym bardziej, że większość z możliwych rozwiązań jest znana i dostępna od ręki.

Przyszłość jest cyrkularna

Kiedy w latach 50. plastik zaczął być produkowany na masową skalę, nie opracowano koncepcji – i wciąż jej nie ma – jak skutecznie unieszkodliwiać tworzywa sztuczne. Nie wzięto również pod uwagę, że plastik będzie mieć wpływ na środowisko naturalne. Kryzys wywołany przez zanieczyszczanie środowiska uświadomił społeczeństwu, że jako ludzie, nie żyją i nie działają w izolacji od planety. Ludzie są częścią wielkiego, żywego systemu, od którego zależą jako istoty biologiczne, i na który mają wpływ jako istoty twórcze. Kryzys zanieczyszczeń nauczył społeczeństwo, że tworzywa sztuczne – chociaż są stworzone przez ludzi, nie należą do świata natury. Teraz, kiedy już znane są mechanizmy i skutki wprowadzania ich do środowiska, należy znaleźć sposoby, żeby zachowując korzyści z tworzyw sztucznych, nie szkodzić planecie i nam samym.

W marcu 2022, podczas 5. sesji Zgromadzenia ONZ ds. Środowiska (United Nations Environment Assembly, UNEA5), państwa członkowskie przyjęły historyczną Rezolucję „End Plastic Pollution: Towards an International Legally Binding Instrument”. Dokument ten wzywa rządy państw do wypracowania do roku 2024 nowego prawa międzynarodowego, które zakończy problem zanieczyszczania środowiska przez zamknięcie obiegu dla gospodarki tworzyw sztucznych.

Inger Andersen, dyrektor wykonawcza Programu Narodów Zjednoczonych ds. Środowiska (United Nations Environment Programme, UNEP) wyraziła przekonanie, że porozumienie to będzie najważniejszym międzynarodowym, wielostronnym porozumieniem środowiskowym od czasu Porozumienia Paryskiego z 2015 r. (https://www.unep.org/news-and-stories/story/what-you-need-know-about-plastic-pollution-resolution).
Jest to perspektywa utwierdzająca nas, że gra jest warta świeczki – tak Maria Andrzejewska, dyrektor generalna UNEP/GRID-Warszawa podsumowała analizy UNEP mówiące m.in., że już samo przejście na gospodarkę cyrkularną może do 2040 r. zmniejszyć ilość tworzyw sztucznych trafiających do oceanów o ponad 80%, zredukować produkcję pierwotnego plastiku o 55% oraz zmniejszyć emisje gazów cieplarnianych o 25%.
Systemowa zmiana, korzyści dla wszystkich

Zanieczyszczanie środowiska tworzywami sztucznymi powoduje szkody o wartości od 300 do 600 mld USD rocznie. Przejście na gospodarkę o obiegu zamkniętym do 2040 r. może przynieść oszczędności przekraczające 4,5 bln USD. Zmniejszyłoby to również emisje gazów cieplarnianych o 25%, stworzyłoby dodatkowe miejsca pracy oraz poprawiło warunki życia milionów pracowników sektora nieformalnego w krajach rozwijających się. Mówiąc krótko, odejście od obecnego niezrównoważonego modelu będzie lepsze dla planety, klimatu, ludzkiego zdrowia i samej gospodarki.

Działania zmierzające do zamknięcia cyklu życia tworzyw sztucznych muszą zostać podjęte przez wszystkich, którzy mamy wpływ na obieg plastiku – rządy, samorządy, przedstawicieli biznesu, a także społeczności, placówki edukacyjne, związki wyznaniowe oraz każdą osobę fizyczną. Z okazji Światowego Dnia Środowiska, UNEP przygotował w tym roku Poradnik #Beat Plastic Pollution”, który podpowiada gotowe rozwiązania i sposoby angażowania się wynikające z możliwości działania reprezentantów tych środowisk.

Warto w tym miejscu przypomnieć hierarchię postępowania z odpadami, jaką Unia Europejska ustanowiła w 2019 r. Według niej, wydłużenie życia przedmiotów z plastiku, które zatrzymuje plastik w gospodarczym obiegu, a więc z dala od środowiska, może się odbywać przez naprawianie, renowację i powtórne użycie. Strategia ta jest lepsza niż recykling. Naprawianie i ponownie użycie są najlepszą strategia przeciwdziałania zanieczyszczeniu środowiska tworzywami sztucznymi, stąd też należy pamiętać: jeśli nie możesz użyć jakiejś rzeczy ponownie, odmów jej przyjęcia! („If you can’t use it – refuse!”).

Światowy Dzień Środowiska w Polsce

Globalna kampania Światowego Dnia Środowiska ma swoją odsłonę w Polsce. Na nośnikach firm Screen Network i AMS, zostaną wyemitowane animowane spoty z jej polską wersją. Dodatkowo, uruchomiona zostanie komunikacja mówiąca o obecności mikroplastiku w opadach deszczu, która będzie zsynchronizowana ze zmieniającą się w czasie rzeczywistym pogodą.

W weekend poprzedzający święto odbędą się w Warszawie wydarzenia towarzyszące. W sobotę 3 czerwca, UNEP/GRID-Warszawa zaprasza wszystkich do symbolicznej akcji sprzątania w dwóch lokalizacjach nad Wisłą: na plaży „Poniatówka” pod Mostem Poniatowskiego oraz na skwerze przy Muzeum Sztuki Nowoczesnej. Ochotnicy będą od godz. 12:00 zbierać porzucone plastikowe odpady, a cała akcja zorganizowana jest przy wsparciu Miasta st. Warszawa oraz platformy Planet Heroes. Ciekawostka w temacie zanieczyszczenia naszego środowiska plastikiem będzie czekać na przechodniów w jednym z wystawowych kubików na bulwarach wiślanych, z kolei 5 czerwca, w Światowym Dniu Środowiska, odbędzie się w Pałacu Zamoyskich w Warszawie konferencja „Solutions to Plastic Pollution”.
Przed nami jedno z najważniejszych globalnych wydarzeń, które łączy ludzi na całym świecie w holistycznej refleksji nad stanem naszej planety. Temat Światowego Dnia Środowiska każdego roku jest inny, ale cel ten sam – zdać sobie sprawę z błędów, które popełniamy, poczuć powagę sytuacji, zmotywować się do wspólnego działania i zrobić wszystko, aby utrzymać nasze środowisko w jak najlepszej kondycji – mówi o tym wyjątkowym dniu Maria Andrzejewska.
Światowy Dzień Środowiska 2023

Organizator: UNEP/GRID-Warszawa
Patronat honorowy: Prezydent m. st. Warszawy, przedstawicielstwo Komisji Europejskiej w Polsce, Ministerstwo Klimatu i Środowiska, Ministerstwo Finansów;
Patroni medialni: AMS S.A., gazeta.pl, Rzeczpospolita, Screen Network, Teraz Środowisko.
UNEP/GRID-Warszawa

Organizacja ustanowiona 17 września 1991 roku na mocy porozumienia zawartego pomiędzy Programem ONZ ds. Środowiska (UN Environment Programme, UNEP) a rządem polskim reprezentowanym przez ministerstwo właściwe ds. ochrony środowiska. Od tego czasu realizuje w Polsce misję Programu Narodów Zjednoczonych ds. Środowiska (UNEP), działając na rzecz zrównoważonego rozwoju.

Funkcjonuje jako jeden z kilku ośrodków globalnej sieci GRID (Global Resource Information Database – światowa baza danych o zasobach Ziemi) utworzonej przez UNEP w celu wzmocnienia efektywnego zarządzania zasobami środowiska. Swoje działania realizuje we współpracy z organizacjami i instytucjami krajowymi oraz zagranicznymi. Jest partnerem jednostek samorządowych, oświatowych oraz firm wdrażających politykę społecznej odpowiedzialności biznesu. UNEP/GRID-Warszawa ma status organizacji pozarządowej i działa w strukturze Narodowej Fundacji Ochrony Środowiska.

https://www.gridw.pl/pl/
 
źródło: UNEP/GRID-Warszawa