Medicalpress
Zdrowie psychiczne dzieci i młodzieży wymaga dziś zdecydowanych i systemowych działań – również w edukacji. Planowane wprowadzenie do szkół nowego przedmiotu „edukacja zdrowotna” to ważny krok w tym kierunku. Rzecznik Praw Obywatelskich apeluje do Ministerstwa Edukacji Narodowej o zapewnienie możliwie szerokiego dostępu do tych zajęć. Redakcja MedicalPress przedstawia szczegóły tej inicjatywy oraz pytania, jakie RPO skierował do resortu edukacji.
Od 1 września 2025 roku do polskich szkół ma trafić nowy przedmiot: edukacja zdrowotna. To inicjatywa, która – jak podkreśla Rzecznik Praw Obywatelskich Marcin Wiącek – wpisuje się w konstytucyjny obowiązek państwa dotyczący ochrony zdrowia dzieci (art. 68 ust. 3 Konstytucji RP). RPO wystosował pismo do minister Barbary Nowackiej z pytaniami o sposób wdrożenia tej zmiany oraz o dalsze działania na rzecz edukacji o zdrowiu psychicznym.

Zdaniem RPO zdrowie psychiczne małoletnich powinno być traktowane jako kluczowy element polityki państwa. Przypomina również, że zgodnie z ustawą o ochronie zdrowia psychicznego, troska o tę sferę należy do obowiązków publicznych instytucji.

Dlaczego edukacja zdrowotna jest potrzebna?

Eksperci alarmują, że liczba dzieci i młodzieży zmagających się z zaburzeniami psychicznymi rośnie. W latach 1997–2009 liczba pacjentów leczonych psychiatrycznie niemal się podwoiła. Problemem są m.in. depresja, zaburzenia nastroju, przemoc rówieśnicza i seksualna, neuroróżnorodność, a także uzależnienia – a szkoły wciąż nie mają narzędzi, by adekwatnie reagować.

Podczas obrad Komisji Ekspertów RPO ds. Ochrony Zdrowia Psychicznego temat depresji wśród młodzieży był jednym z głównych punktów. Wszyscy zgromadzeni zgodzili się, że potrzeba działań prewencyjnych jest pilna i bezdyskusyjna.

Co obejmie edukacja zdrowotna?

Przedmiot ten ma poruszać zagadnienia dotąd marginalizowane w systemie edukacji: od zaburzeń nastroju, przez przemoc, po niepełnosprawność i zdrowie psychiczne. Dotychczas tego rodzaju tematy pojawiały się głównie w ramach wychowania do życia w rodzinie lub lekcji wychowawczych – i to nie zawsze systematycznie.

Choć według obecnych założeń edukacja zdrowotna ma być przedmiotem dobrowolnym, Rzecznik apeluje, by objąć nią jak największą liczbę uczniów i uczennic.

Pytania RPO do MEN

Rzecznik Marcin Wiącek zwrócił się do Ministerstwa Edukacji Narodowej z pytaniami:

Zdaniem RPO, edukacja o zdrowiu psychicznym nie powinna ograniczać się do sal lekcyjnych. To kwestia wymagająca wsparcia ze strony całego systemu – nauczycieli, rodziców, specjalistów.

Wprowadzenie edukacji zdrowotnej to istotny krok w kierunku budowania bardziej świadomego i odpornego psychicznie młodego pokolenia. Dobrze zaprojektowany program nauczania może realnie wpływać na poprawę jakości życia uczniów. Liczymy, że ministerstwo podejmie wyzwanie, jakim jest stworzenie powszechnego, równego dostępu do wiedzy o zdrowiu – nie tylko fizycznym, ale i psychicznym.

Źródło: Rzecznik Praw Obywatelskich

Resort nauki współfinansuje programy, które mają odpowiedzieć na wyzwania związane ze zdrowiem uczniów. Ruszyła właśnie kolejna edycja programu JEŻ – Junior-Edu-Żywienie, w którym rodzice i dzieci będą uczestniczyć w badaniu dotyczącym marnowania żywności. – Innym ważnym i nowatorskim komponentem jest program telewizyjny, który będzie popularyzował zdrowe żywienie – zapowiada Maciej Gdula, wiceminister nauki i szkolnictwa wyższego. Jak podkreśla, to przykład na to, jak wykorzystywać w praktyce wyniki badań naukowych.
 Żywienie jest niezwykle istotnym tematem, bo od tego, co jemy, zależy w dużym stopniu nasze zdrowie. Ważny jest oczywiście skład posiłków i wskazanie na to, czego nie jeść. To również tematy związane na przykład z łańcuchami dostaw, skąd pochodzi jedzenie na naszych talerzach, zainteresowanie tym, żeby nie marnować jedzenia, i edukacja w tym zakresie. W tym zakresie ministerstwo finansuje bardzo ważny projekt JEŻ – mówi agencji Newseria Biznes Maciej Gdula.

Program Junior-Edu-Żywienie (JEŻ), skierowany do uczniów klas I–VI szkoły podstawowej, ma wspierać kształtowanie wśród nich odpowiednich nawyków żywieniowych, które – wypracowane w dzieciństwie – będą mogły być kontynuowane w życiu dorosłym. Program ruszył w 2022 roku w ramach Narodowego Programu Wsparcia Uczniów po Pandemii. Przygotowały go ówczesne Ministerstwo Edukacji i Nauki oraz Ministerstwo Zdrowia, a jest realizowany przez specjalistów w dziedzinie żywienia i dietetyki z Instytutu Nauk o Żywieniu Człowieka SGGW i Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego PZH – PIB. To nie tylko promocja zdrowego żywienia, ale także duży projekt badawczy.

– Projekt JEŻ tak naprawdę jest kontynuacją z lat poprzednich, ale cały czas się rozwija. W przyszłym roku będzie w nim komponent związany z nauką obywatelską. Przewidziany jest moduł badawczy, w którym rodzice i dzieci będą uczestniczyć w badaniu dotyczącym marnowania żywności. Sami będą badali, jak w ich domu używa się żywności, co się marnuje i jak dużo. Oczywiście celem jest to, żeby tej żywności marnowało się jak najmniej – zapowiada wiceminister.

Podczas VIII Narodowego Kongresu Żywieniowego prof. Krystyna Gutkowska, dyrektorka Instytutu Nauk o Żywieniu Człowieka SGGW, wyjaśniła, że projekt „Żywności nie marnuję – planetę szanuję” zapowiadany w ramach programu JEŻ ma zachęcić dzieci do włączenia się do badań naukowych pod okiem nauczycieli, a przy tym uwrażliwić je na kwestie związane z wyrzucaniem jedzenia. To problem, który stale narasta. Federacja Polskich Banków Żywności w raporcie „Nie Marnuj Jedzenia 2023” podaje, że 56 proc. Polaków przyznaje się do marnowania żywności w domach. W koszach lądują najczęściej pieczywo (52 proc.), owoce (38 proc.), warzywa (36 proc.) i wędliny (32 proc.). W porównaniu z poprzednimi badaniami rośnie odsetek osób, które wyrzucają jedzenie raz w miesiącu (23 proc.) lub rzadziej (25 proc.).

– Projekt jest bardzo ważny z punktu widzenia w ogóle funkcjonowania nauki, budowania zaangażowania obywateli w proces naukowy, bo tak naprawdę każdy, kto stosuje procedury, zbiera dane, analizuje je i używa tego do zmiany swojego życia, jest naukowcem – podkreśla Maciej Gdula.

Z kolei w ramach projektu „Edukator żywienia” nauczyciele podzielą się doświadczeniem, jakie praktyki z zakresu edukacji żywieniowej działają i przynoszą konkretne efekty. Na tej podstawie powstanie poradnik „Dobre praktyki w edukacji żywieniowej”, który trafi do wszystkich szkół w Polsce.

 Innym ważnym i nowatorskim komponentem programu jest program telewizyjny, który będzie wykorzystywał pewne wątki z badań nad żywieniem i jednocześnie popularyzował zdrowe żywienie, pokazując, jak można przygotowywać zdrowe posiłki, odżywiać się zdrowo. To jest zupełnie nowy pomysł, eksperymentalny, ale bardzo się cieszę, że właśnie w tym kierunku to zmierza, że nie myślimy tylko o nauce, która jest zamknięta w wieży z kości słoniowej, ale myślimy o nauce jako o czymś, co dociera do ludzi i pozwala im zmieniać swoje życie – tłumaczy wiceminister nauki i szkolnictwa wyższego.

Zapowiada również rozpoczęcie programów związanych z rolnictwem i skróceniem drogi od pola do stołu.

– W przyszłym roku będziemy finansować projekt związany z produkcją żywności wokół wielkich miast, skracaniem łańcuchów dostaw i rolnictwem jako zawodem przyszłości, jak będzie się zmieniać rolnictwo, żeby nadążyć za zmianami ekonomicznymi, ale także za ekologicznymi. To również jest ważny dla nas temat – wskazuje Maciej Gdula.

Polskie dzieci bardzo szybko przybierają na wadze, a z roku na rok ten problem się pogłębia. Polskie Towarzystwo Leczenia Otyłości w Polsce podaje, że nadwaga lub otyłość występują u 12 proc. chłopców i 10 proc. dziewczynek w wieku przedszkolnym oraz u 18,5 proc. chłopców i 14,3 proc. dziewcząt w wieku szkolnym. Przyczyną otyłości jest niewłaściwe odżywianie czy zastępowanie pełnowartościowych posiłków wysokokalorycznymi przekąskami. Problemem jest też brak regularnej aktywności fizycznej.

 Dlatego ministerstwo nauki finansuje wielki projekt badawczy „WF z AWF”. To projekt, w którym nauczyciele, także jako badacze, dokonują pomiarów sprawności fizycznej dzieci i promują, rozwijają w nich kompetencje związane z ruchem, ze sportem. To wieloletni projekt, który rozwija się w takim kierunku, żeby tworzyć nowe zasady uczenia i wzmacniania sprawności fizycznej – mówi wiceminister.

Raport za 2023 rok „WF z AWF. Aktywny dzisiaj dla zdrowia w przyszłości” wskazuje na alarmująco niski poziom fundamentalnych umiejętności ruchowych i kompetencji ruchowej uczniów szkół podstawowych. U 94 proc. badanych ze szkół tradycyjnych i 75 proc. uczniów szkół i klas sportowych, poziom kompetencji ruchowej był niewystarczający. Problem sprawiają im nawet proste aktywności – 57 proc. badanych dzieci nie umie skakać przez skakankę. 88 proc. dzieci z klas I–III nie potrafi wykonać przewrotu w przód, podobny odsetek z tej grupy ma problem z wykonaniem rzutu i chwytu odbitej od ściany piłki tenisowej.

 Pierwsze dane z tych pomiarów nie są optymistyczne. Dzieci mają problemy z podstawowymi rzeczami, takimi jak np. przewrót w przód. Więc to pokazuje, że nasze zainteresowanie w ministerstwie związane ze zdrowiem i sprawnością fizyczną dzieci jest szerokie i będzie stałe – zapowiada Maciej Gdula.

źródło: newseria