Medicalpress

Niedobór testosteronu, czyli tzw. hipogonadyzm, może obecnie dotyczyć dużego odsetka mężczyzn; coraz częściej występuje również u panów z młodszych grup wiekowych – powiedział PAP androlog, seksuolog i kardiolog prof. Dariusz Kałka.

Według specjalisty ma to związek z rozpowszechnieniem wielu chorób cywilizacyjnych, a także z zanieczyszczeniem środowiska.  

Androlog zwrócił uwagę, że niedobór testosteronu prowadzi m.in. do otyłości brzusznej, spadku masy mięśniowej, pogorszenia nastroju i funkcji seksualnych. Dlatego, w jego ocenie, niektórzy panowie powinni korzystać z terapii zastępczej testosteronem (TRT), podobnie jak kobiety po menopauzie stosują hormonalną terapię menopauzalną.

TRT nie można jednak mylić ze stosowaniem testosteronu w ramach dopingu, zastrzegł prof. Dariusz Kałka. Jest to terapia na receptę i polega na uzupełnianiu niedoborów tego hormonu w bezpieczny sposób. Od 1 października 2026 r. TRT zaczęła być refundowana dla mężczyzn z hipogonadyzmem.  

– Hipogonadyzm u mężczyzn ma związek z niedoborem testosteronu. Wyróżniamy hipogonadyzm pierwotny – gdy przyczyną jest pogorszenie czynności jąder, i wtórny, który jest efektem niskiej aktywności podwzgórza i przysadki mózgowej. Te dwa ośrodki kontrolują wydzielanie testosteronu – wyjaśnił w rozmowie z PAP prof. Dariusz Kałka, autor książki poruszającej tę tematykę pt.: „Mężczyzna pod presją”.

U starszych mężczyzn częściej występuje hipogonadyzm pierwotny – funkcja jąder pogarsza się z wiekiem, m.in. z powodu ich niedokrwienia. Z kolei u młodych mężczyzn częściej występuje hipogonadyzm wtórny, w tym jego specyficzny rodzaj – hipogonadyzm czynnościowy. – Jego przyczyn jest bardzo wiele, ale przede wszystkim są to choroby cywilizacyjne, takie jak otyłość z jej powikłaniami i cukrzyca oraz silne zanieczyszczenie środowiska substancjami o działaniu „estrogenopodobnym” – wyjaśnił specjalista. 

Związki te oddziałują na podwzgórze i hamują produkcję testosteronu. Androlog podkreślił, że są one powszechne w naszym otoczeniu – stosuje się je m.in. jako plastyfikatory w produkcji elementów plastikowych oraz w klejach. 

– Wśród moich pacjentów jest wielu młodych mężczyzn, którzy uprawiają sport, dobrze się odżywiają, ale mają niedobory testosteronu. W gabinecie lekarza podstawowej opieki zdrowotnej na 20 pacjentów płci męskiej co najmniej kilku ma szansę mieć niedobór testosteronu – powiedział prof. Kałka. 

Jako jedną z najważniejszych przyczyn hipogonadyzmu czynnościowego wymienił chorobę otyłościową i dodał, że tkanka tłuszczowa hamuje produkcję testosteronu poprzez kilka mechanizmów. Z przytoczonego przez specjalistę badania z 2016 r. (opublikowane na łamach „Journal of Sexual Medicine”) wynika, że aż 52 proc. panów z otyłością ma hipogonadyzm, zaś wśród chorych z cukrzycą typu 2 odsetek ten wynosi 50 proc., z osteoporozą – 50 proc., z nadciśnieniem tętniczym – 42 proc., a z hiperlipidemią – 40 proc.

Wszystkie te schorzenia są bardzo rozpowszechnione w naszym społeczeństwie, dlatego liczba mężczyzn z hipogonadyzmem stale rośnie. 

Do innych przyczyn hipogonadyzmu czynnościowego u mężczyzn zalicza się także: choroby reumatoidalne, przewlekłą chorobę nerek, a także przewlekłe stosowanie opiatów, np. u pacjentów onkologicznych. Negatywny wpływ na produkcję testosteronu mają też: nadmierny wysiłek fizyczny, jak np. udział w maratonach, używki, w tym marihuana, stosowanie sterydów anabolicznych.

– Hipogonadyzm czynnościowy jest potencjalnie odwracalny, czyli jeśli wyleczymy np. chorobę otyłościową, poziom testosteronu potencjalnie powinien się podnieść. Nie znaczy to jednak, że u każdego pacjenta wróci on do normy – zastrzegł prof. Kałka. Ponadto, mimo pojawienia się nowoczesnych leków stosowanych w terapii otyłości, wciąż większość pacjentów nie korzysta z tego leczenia lub po pewnym czasie z niego rezygnuje. 

Specjalista podkreślił, że warunkiem zdiagnozowania hipogonadyzmu jest – prócz obniżonego poziomu testosteronu – występowanie zaburzeń seksualnych, takich jak brak wzwodu. – Związane jest to w hipogonadyźmie z uszkodzeniem naczyń doprowadzających krew do prącia, a także osłabieniem dwóch kluczowych dla utrzymania erekcji mięśni dna miednicy – tłumaczył ekspert. Do objawów, które mogą świadczyć o zbyt niskim poziomie testosteronu, zalicza się też: obniżone libido, brak porannych erekcji i brak myśli o tematyce erotycznej.

– U mężczyzn tego typu problemy powinny być leczone jak najszybciej także przy pomocy terapii zastępczej testosteronem – ocenił prof. Kałka.  

Zwrócił uwagę, że hipogonadyzm ma negatywne konsekwencje zdrowotne, takie jak: otyłość brzuszna, postępująca utrata masy, siły i funkcji mięśni (sarkopenia), osteoporoza, ale też zaburzenia nastroju, depresja, pogorszenie funkcji poznawczych, w tym zaburzenia pamięci krótkotrwałej i bezsenność. Mężczyzna z hipogonadyzmem szybciej się męczy, ma zaburzenia seksualne, obficie się poci i ma uderzenia gorąca, a to znacznie pogarsza mu jakość życia.  

W opinii prof. Kałki poziom testosteronu powinni sobie oznaczyć przede wszystkim mężczyźni z otyłością, z zespołem metabolicznym, cukrzycą typu 2, z przewlekłą obturacyjną choroba płuc (POChP), z przewlekłą chorobą nerek, z osteoporozą, stosujący glikokortykosteroidy, pacjenci onkologiczni stosujący opiaty, a także pacjenci z zaburzeniami erekcji i zaburzeniami pożądania. – Zaburzenia pożądania to jest obecnie plaga wśród młodych mężczyzn. Właściwie co trzeci pacjent w gabinecie seksuologa ma zaburzenia pożądania i znaczna ich część związana jest z niskim testosteronem – podkreślił androlog. 

Zgodnie z wytycznymi międzynarodowymi, gdy poziom tego hormonu wynosi do 8 nanomoli na litr i jeżeli pacjent nie ma przeciwwskazań, to zawsze powinien otrzymać TRT, ale gdy poziom testosteronu wynosi między 8 a 12 nmol na litr, to ważnym kryterium zastosowania TRT jest występowanie u mężczyzny zaburzeń seksualnych. – Przy stężeniu testosteronu powyżej 12 nmol na litr, według zaleceń Europejskiego Towarzystwa Urologicznego nie stosujemy TRT – tłumaczył prof. Kałka. 

Do przeciwwskazań zastosowania TRT należą m.in.: rak gruczołu krokowego lub rak sutka, hematokryt powyżej 54 proc., stężenie PSA całkowitego powyżej 4 nanogramy na mililitr, ciężka niewydolność serca oraz zaburzenia płodności u mężczyzn chcących mieć potomstwo. 

Ekspert przytoczył badanie brytyjskich pacjentów klinik andrologicznych, które wykazało, że TRT stosowana u mężczyzn z hipogonadyzmem poprawiła im libido, zwiększyła poziom energii, motywację, poczucie satysfakcji z życia, siłę i wytrzymałość, wydajność w pracy, sprawność fizyczną. – To się przekłada nie tylko na jakość życia pacjenta, ale też jego rodziny i całego społeczeństwa – ocenił. 

W trakcie terapii TRT zwiększa również objętość mięśni. – Bez testosteronu niemożliwe jest odbudowanie tkanki mięśniowej u mężczyzny, nawet gdy będzie regularnie odwiedzał siłownię – podkreślił prof. Kałka. Zaznaczył, że testosteron jest obecnie podawany w wygodnej postaci żelu nakładanego na skórę barków i ramion, a także w postaci iniekcji krótko i długo działających.

Według specjalisty badania potwierdziły, że TRT nie zwiększa ryzyka rozwoju raka prostaty, a duże badanie wykonane zgodnie z zaleceniami Amerykańskiej Agencji ds. Żywności i Leków (FDA) oraz Europejskiej Agencji Leków (EMA) wykazało, iż terapia ta nie zwiększa ryzyka zdarzeń sercowo-naczyniowych i jest bezpieczna dla pacjentów kardiologicznych. 

– W przypadku podejrzenia hipogonadyzmu u mężczyzny warto, by skorzystał on z fachowej pomocy androloga, endokrynologa, seksuologa czy urologa i wykonał indywidualnie zlecony zestaw badań, które są potrzebne do rozpoznania i ustalenia zasadności uzyskania przez pacjenta refundacji TRT – podsumował prof. Kałka.

Źródło: Nauka w Polsce

W ramach kampanii profilaktyki nowotworów męskich „Męski Listopad”, organizowanej przez Białostockie Centrum Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie, przygotowano dla mężczyzn po 40. roku życia aż 1000 darmowych badań poziomu PSA i testosteronu. Akcja ruszyła 5 listopada 2025 r., podczas wydarzenia inauguracyjnego z udziałem środowiska lekarskiego i lokalnych liderów.
W dniu 5 listopada w salonie Barberia For Men w Białymstoku odbyła się oficjalna inauguracja akcji „Męski Listopad 2025”, organizowanej przez Białostockie Centrum Onkologii. W ramach kampanii mężczyźni po 40. roku życia mają możliwość skorzystania z bezpłatnych badań: oznaczenia poziomu PSA (całkowitego i wolnego) oraz testosteronu. 

Badania są dostępne dla 1000 osób i nie wymagają specjalnego przygotowania. Zapisy prowadzone są pod numerem telefonu 85 664 68 88. Dodatkowo uczestnicy akcji otrzymują vouchery – m.in. na mecz klubowy Jagiellonia Białystok lub na trening w centrum fitness – co ma dodatkowo zachęcać do uczestnictwa. 

Specjaliści podkreślają, że rak prostaty pozostaje jednym z najczęściej diagnozowanych nowotworów u mężczyzn w Polsce, a jego wczesne wykrycie ma kluczowe znaczenie dla skutecznego leczenia. W trakcie inauguracji dr Mariusz Ciemerych zaznaczył: „Panowie, namawiam do badania, ponieważ wczesne wykrycie choroby to szansa na zdrowie i sukces terapeutyczny”.

Akcja „Męski Listopad” to nie tylko badania, ale też kampania społeczna, która ma przełamywać tabu wokół zdrowia mężczyzn oraz promować odpowiedzialność za własne zdrowie. Obecni na wydarzeniu samorządowcy apelowali, by mężczyźni nie odkładali wizyty u lekarza. „Tak jak troszczymy się o samochody i motocykle, róbmy też przeglądy techniczne nas samych” – mówił ambasador akcji, kierowca rajdowy Jarosław Kazberuk. 

Warto podkreślić także rolę profilaktyki – inicjatywy takie jak ta zwiększają szanse wczesnego rozpoznania choroby i mogą uratować życie. Organizatorzy akcji zaznaczają, że zainteresowanie jest bardzo duże, a zapisy przerosły początkowe oczekiwania. 

Akcja „Męski Listopad” w Białymstoku to przykład skutecznej inicjatywy edukacyjno-profilaktycznej skierowanej do mężczyzn. Dzięki bezpłatnym badaniom poziomu PSA i testosteronu oraz zachętom w postaci voucherów projekt łączy medycynę z motywacją społeczną. Wczesna diagnostyka nowotworów męskich i zmiana postaw wobec własnego zdrowia mogą realnie przełożyć się na lepsze wyniki leczenia. Nie odkładaj wizyty – sprawdź się już dziś.

Źródło: Białostockie Centrum Onkologii