Medicalpress
Projekt zmian w zasadach finansowania i organizacji opieki psychiatrycznej oraz leczenia uzależnień, przygotowany przez Narodowy Fundusz Zdrowia, miał porządkować system. W ocenie samorządu lekarskiego może jednak przynieść skutek odwrotny wprowadzić niejasności, ograniczenia organizacyjne i ryzyko interpretacji, które nie zawsze będą sprzyjać ani pacjentom, ani świadczeniodawcom. Przyjęte 9 stycznia 2026 r. stanowisko Prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej pokazuje, że projektowane zapisy dotykają fundamentalnych kwestii: definicji stanu nagłego, granic telemedycyny, zasad dokumentowania diagnostyki psychologicznej oraz finansowania psychiatrii dzieci i młodzieży.
Już pierwszy z podniesionych problemów odsłania napięcie między językiem administracyjnym a realiami klinicznymi. Projekt NFZ zakłada, że każde orzeczenie sądu o przymusowym leczeniu powinno być traktowane jak sytuacja nagła, wymagająca natychmiastowego udzielenia świadczenia. Samorząd lekarski zwraca uwagę, że takie uproszczenie może być mylące. Przymus leczenia nie zawsze oznacza bezpośrednie zagrożenie życia lub zdrowia a to właśnie ten element stanowi istotę „stanu nagłego” w medycynie. Zrównanie tych pojęć może prowadzić do automatyzmu decyzyjnego, który nie uwzględnia indywidualnej oceny klinicznej pacjenta.

Wątpliwości budzi także propozycja dotycząca testów psychologicznych. Projekt przewiduje ich formalne „umieszczanie” w harmonogramach zasobów, które z definicji odnoszą się do personelu i sprzętu. Dla samorządu lekarskiego to przykład regulacji, która nie przystaje do praktyki diagnostycznej. Testy psychologiczne nie są zwykłymi narzędziami podlegają ochronie prawa autorskiego i zasadom tajemnicy zawodowej. Ich pełne wyniki nie zawsze mogą być kopiowane ani przechowywane w dokumentacji medycznej. Próba administracyjnego ujednolicenia tego obszaru rodzi pytania o granice ingerencji płatnika w proces diagnozy.

Najbardziej odczuwalne skutki proponowanych zmian mogą jednak dotknąć telepsychiatrii. Projekt wprowadza wymóg fizycznej obecności personelu w określonej komórce organizacyjnej, co w praktyce wyklucza udzielanie teleporad przez specjalistów pracujących zdalnie, na przykład z domu. Samorząd lekarski przypomina, że taka forma wykonywania zawodu została dopuszczona zarówno w przepisach regulujących zawód lekarza, jak i w prawie pracy. W tym kontekście zarządzenie Prezesa NFZ jako akt podustawowy nie powinno ograniczać rozwiązań, które mają umocowanie w ustawach. Spór dotyczy więc nie tylko organizacji świadczeń, ale także hierarchii prawa i granic regulacyjnej roli płatnika.

W tle tych rozwiązań pojawia się jeszcze jeden, systemowy problem: finansowanie psychiatrii dzieci i młodzieży. Prezydium NRL zwraca uwagę, że projekt utrzymuje różne współczynniki dla świadczeń realizowanych w tej samej grupie pacjentów, bez jasnego uzasadnienia. Dlaczego jedne procedury wyceniane są wyżej, a inne niżej tego projekt nie wyjaśnia. W obszarze, który od lat uznawany jest za jeden z najbardziej niedofinansowanych i przeciążonych, brak transparentności mechanizmów finansowych budzi szczególne obawy.

Stanowisko samorządu lekarskiego nie jest prostym sprzeciwem wobec zmian. To raczej sygnał ostrzegawczy, że regulacje tworzone z perspektywy administracyjnej muszą uwzględniać złożoność praktyki klinicznej, praw pacjentów i realiów pracy personelu medycznego. W przeciwnym razie nawet dobrze intencjonowane porządkowanie systemu może prowadzić do kolejnych napięć tym razem już nie tylko na papierze, ale w codziennej pracy poradni psychiatrycznych.

Źródło: NIL

Jedną z propozycji deregulacyjnych, jakie zostały zgłoszone przez zespół ds.deregulacji polskiej gospodarki w obszarze ochrony zdrowia, jest zniesienie sztywnych ograniczeń w temacie wizyt lekarskich w formie teleporad, w przychodniach.
Zespół do spraw deregulacji polskiej gospodarki Rafała Brzoski – prezesa InPostu, któremu w lutym tego roku premier RP Donald Tusk zaproponował objęcie kierownictwa nad wspomnianym zespołem – w ramach inicjatywy pn. „SprawdzaMY”, wypunktował obszary, w których konieczne są zmiany. Obywatele i przedsiębiorcy zgłosili kilkanaście propozycji zmian prawa (70 proc. pochodzi od obywateli).

Wyselekcjonowanych zostało siedem obszarów priorytetowych, tzw. „Wielka siódemka deregulacji”, w której znalazło się także zdrowie. W ochronie zdrowia zajęto się m.in. obszarem funkcjonowania teleporad. Autorzy są zdania, że taka forma kontaktu pacjenta z lekarzem powinna być bardziej dostępna, a ograniczenia wyeliminowane – czytamy w prawo.pl

Teleporada – zdalna konsultacja medyczna

Teleporada to zdalna konsultacja medyczna, prowadzona przez telefon bądź też internet. Podczas konsultacji tego typu, lekarz może wystawić receptę, skierowanie lub zwolnienie lekarskie. Wielu pacjentów bardzo sobie ceni kontakt z lekarzem w tej formie. Teleporady sprawdziły się zwłaszcza w trakcie trwania COVID-19. Niestety rząd uznał, że taka forma porady lekarskiej była nadużywana i wprowadził pewne ograniczenia, co wpłynęło na zwężenie zakresu teleporad.

Ograniczenia teleporad mogą wpływać na komfort pacjenta, jak i utrudniać postęp nowoczesnych usług medycznych – pokazują analizy. Kierujący zespołem do spraw deregulacji Rafał Brzoska, chce poprawić ten obszar w systemie zdrowia.  

Teleporady w ośrodkach Podstawowej Opieki Zdrowotnej (POZ)

Autorzy proponują zmianę rozporządzenia odnoszącego się do standardu udzielania teleporad w zakresie, jaki ogranicza tego rodzaju wizytę. Jak opiniują, takie działanie nie tylko zwiększy dostępność konsultacji lekarskich, ale także zagwarantuje prawo pacjenta do wizyty osobistej, w przypadku, gdy będzie ona konieczna.

Jak podkreślono w uzasadnieniu propozycji zmian, obecnie obowiązujące przepisy są nieprecyzyjne oraz zawierają sprzeczności uniemożliwiające korzystanie z teleporad, tam gdzie byłoby to wskazane. Ograniczenia naruszają prawo pacjenta, jak i autonomię lekarza, który powinien móc indywidualnie oceniać sytuację, a nie być ograniczony wyłączeniami.

Teleporady w ambulatoryjnej opiece specjalistycznej (AOS)

Autorzy propozycji zaznaczają, że ujednolicenie regulacji prawnych w zakresie teleporad w AOS oraz programach lekowych, wpłynęłoby na wzrost korzyści społecznych i systemowych. W praktyce dostęp do teleporad w AOS jest ograniczony, uzależniony od lokalnych interpretacji – uniemożliwia to pacjentom korzystanie z tej formy opieki medycznej na równych zasadach.

W opinii autorów, na zdalnych kontaktach z lekarzem skorzystaliby zwłaszcza mieszkańcy wsi, gdzie brakuje specjalistów. Nie chodzi tutaj jedynie o wygodę, ale sposób skrócenia długiego terminu oczekiwania na wizytę.

Autor: red. Katarzyna Redmerska, Medicalpress

W Polsce działa kilkadziesiąt serwisów internetowych oraz aplikacji oferujących konsultacje telemedyczne. Z danych SimilarWeb wynika, że tylko w lipcu odnotowały one ponad 3,2 mln wizyt. [1] Z usług telemedycznych skorzystało już 83 proc. Polaków.[2] Telemedycyna jest popularna, bo pomaga znosić bariery w dostępie do opieki medycznej. Tę popularność widać szczególnie wśród pacjentów z gmin do 50 tys. mieszkańców.
 
Długi czas oczekiwania na stacjonarną wizytę lekarską, brak dostępności lekarzy czy wysokie koszty prywatnej wizyty oraz wykluczenie transportowe – to  bariery w dostępie do usług medycznych, które wskazali uczestnicy badania opinii „Telemedycyna oczami Polaków” zrealizowanego przez SW Research. Wszystkie te bariery znosi telemedycyna.

Polacy przekonali się do telemedycyny podczas pandemii. Tylko w lipcu kilkanaście serwisów i aplikacji działających w Polsce oraz oferujących konsultacje telemedyczne odnotowało ponad 3 mln wizyt. Serwis Adequate szacuje, że liczba użytkowników aplikacji telemedycznych może wynosić nawet 1 mln. Jak czytamy w analizie, na podstawie danych z Google Play (Android) można założyć co najmniej 500 tysięcy pobrań. Z kolei App Store (iPhone) nie podaje co prawda konkretnej liczby pobrań, ale porównując liczbę opinii można zakładać że stanowią one 20-30 proc. rynku. [3]
 
Zniesienie barier w dostępie do opieki medycznej
Jak wskazuje badanie opinii „Telemedycyna oczami Polaków” już 83 proc. Polaków skorzystało z usług telemedycznych.[4] Dlaczego rodacy wybierają telemedycynę? Bo termin konsultacji telemedycznej jest szybki, nawet tego samego dnia (tak odpowiedziało 47 proc. ankietowanych), a forma konsultacji medycznej jest dla pacjentów wygodna (40 proc.). Co piąty ankietowany przyznał, że ma za daleko do przychodni stacjonarnej (19 proc.), a 15 proc. oświadczyło, że koszty prywatnej wizyty u lekarza są za wysokie.

– Telemedycyna jest realnym rozwiązaniem problemu z niedoborem lekarzy w Polsce, brakiem lokalnej alternatywy dla zapchanej kolejkami publicznej służby zdrowia oraz wysokich kosztów prywatnej stacjonarnej służby zdrowia. Konsultacje online dają dostęp do szybkiej, efektywnej i konkurencyjnej cenowo opieki – podkreśla Paweł Białas, Prezes Erecept.pl.
 
Za mało lekarzy w małych miejscowościach?
Jakie problemy ma polski pacjent? Jednym z nich jest wykluczenie transportowe. Z danych Stowarzyszenia Ekonomiki Transportu wynika do około 20 proc. miejscowości w Polsce nie dociera żaden transport publiczny.[5] Mieszkańcy, którzy chcą się przemieszczać poza granice swojej wsi lub miasteczka, także do przychodni lekarskiej, zdani są na rower, własny samochód (o ile go mają) albo pomoc sąsiada (o ile ten dysponuje pojazdem). Erecept.pl przeanalizował dane adresowe pacjentów, którzy na przestrzeni dwóch lat korzystali z jego platform. Okazuje się, że połowa pacjentów pochodziła z gmin poniżej 50 tys. mieszkańców. Kolejne 10 proc. pacjentów pochodziło z gmin o wielkości od 50 do 100 tysięcy mieszkańców, a 12 proc. z gmin o wielkości od 100 do 250 tysięcy. Co piąty Polak przyznaje, że wybrał telemedycynę zamiast stacjonarnej wizyty w placówce medycznej, bo ma za daleko do lekarza.[6]

– Niska dostępność usług medycznych w Polsce jest dużym problemem społecznym zwłaszcza dla osób wykluczonych transportowo. Telemedycyna odgrywa kluczową rolę w realnym zwiększeniu dostępności do usług medycznych dla pacjentów spoza dużych ośrodków miejskich. Dotyczy to zarówno obszarów wiejskich, jak i mniejszych miast – podsumowuje Paweł Białas z Erecept.pl https://www.erecept.pl/

 
[1] https://adequate.digital/web-analytics/telemedycyna-w-polsce
[2] Badanie opinii „Telemedycyna oczami Polaków” zrealizowane przez SW Research na zlecenie Erecept.pl w maju 2023 roku. W niektórych pytaniach ankietowani mieli możliwość wielokrotnego wyboru, więc suma odpowiedzi jest większa niż 100%. Badanie przeprowadzono na reprezentatywnej grupie 18+. N=1000.
[3] Tamże.
[4] Tamże.
[5] Dane Stowarzyszenia Ekonomiki Transportu opublikowane m.in. na portalu wyborcza.biz.pl w artykule Anny Zaleskiej pt.: „Albo jeździsz samochodem, albo masz problem. Oto mapa wykluczenia transportowego”. Źródło: https://wyborcza.biz/biznes/7,156481,29097363,albo-jezdzisz-samochodem-albo-masz-problem-oto-mapa-wykluczenia.html?disableRedirects=true
[6] Badanie opinii „Telemedycyna oczami Polaków” zrealizowane przez SW Research na zlecenie Erecept.pl w maju 2023 roku. W niektórych pytaniach ankietowani mieli możliwość wielokrotnego wyboru, więc suma odpowiedzi jest większa niż 100%. Badanie przeprowadzono na reprezentatywnej grupie 18+. N=1000.