Medicalpress
Przewlekła choroba nerek (PChN) rozwija się po cichu i często pozostaje niezauważona aż do momentu, gdy wyrządzi nieodwracalne szkody. Szacuje się, że na całym świecie dotyczy blisko 850 milionów ludzi, z czego mniej niż 10% wie o swoim stanie zdrowia. Również w Polsce zagrożenie rośnie – PChN dotyka już ponad 4,7 mln osób. Nowa globalna kampania edukacyjna „Zmiana dla zdrowia nerek” ma na celu zmianę tej dramatycznej statystyki. Inicjatorzy apelują o systemowe podejście do profilaktyki, diagnostyki i leczenia chorób nerek, traktując je jako priorytet polityki zdrowotnej.
Cicha i podstępna – tak najczęściej mówi się o przewlekłej chorobie nerek. Przez wiele lat nie daje żadnych objawów, a jej pierwszym „symptomem” bywa dopiero konieczność dializoterapii lub przeszczepu. Tymczasem – jak pokazują dane – zagrożenie narasta. W Polsce z PChN żyje już więcej osób niż łączna populacja Warszawy i Krakowa. Na świecie problem ten dotyczy niemal 850 milionów ludzi.

W maju 2025 roku, podczas 78. Światowego Zgromadzenia Zdrowia, WHO przyjęła historyczną rezolucję, która po raz pierwszy tak jednoznacznie podkreśla znaczenie chorób nerek w skali globalnej. W dokumencie pojawia się apel do państw członkowskich o wdrażanie narodowych strategii uwzględniających profilaktykę, wczesną diagnostykę i skuteczne leczenie PChN. WHO zwraca również uwagę na silne powiązania chorób nerek z innymi schorzeniami cywilizacyjnymi – takimi jak cukrzyca, otyłość i nadciśnienie.

– Przewlekła choroba nerek dotyczy niemal 850 milionów ludzi na całym świecie, a mniej niż 10% z nich ma świadomość swojego stanu zdrowia – podkreśla Robert Dewor, dyrektor medyczny. – Konieczne są skoordynowane działania, które uwzględnią znaczenie zdrowia nerek w politykach zdrowotnych.

Kampania edukacyjna „Zmiana dla zdrowia nerek” podkreśla, że wczesna diagnostyka PChN nie musi być ani skomplikowana, ani kosztowna. Proste, szybkie i tanie testy, możliwe do wykonania w podstawowej opiece zdrowotnej, mogą wykryć chorobę na etapie, w którym możliwe jest jeszcze skuteczne leczenie i zatrzymanie jej postępu. Wczesne wykrycie choroby pozwala nie tylko ratować zdrowie i życie pacjentów, ale także znacząco ograniczyć obciążenie systemów ochrony zdrowia.

PChN, jeśli nie jest odpowiednio leczona, prowadzi do schyłkowej niewydolności nerek (ESKD), dializoterapii lub przeszczepu. To także choroba powiązana z wysokim ryzykiem powikłań sercowo-naczyniowych, takich jak niewydolność serca, co czyni ją jednym z najpoważniejszych zagrożeń zdrowotnych XXI wieku. Według szacunków do 2040 roku PChN stanie się piątą najczęstszą przyczyną zgonów na świecie.

Choć przewlekła choroba nerek rozwija się powoli i przez długi czas może przebiegać bezobjawowo, organizm wysyła pewne sygnały ostrzegawcze, które – jeśli zostaną zignorowane – mogą prowadzić do nieodwracalnych zmian. Do najczęstszych objawów PChN należą: przewlekłe zmęczenie, zaburzenia koncentracji, obrzęki (szczególnie nóg, stóp i twarzy), częste oddawanie moczu (zwłaszcza w nocy) lub jego zmniejszona ilość, pienienie się moczu, uczucie duszności, bóle w okolicy lędźwiowej, nadciśnienie tętnicze oraz metaliczny posmak w ustach. U niektórych osób mogą wystąpić także nudności, brak apetytu, bladość skóry, świąd czy nieprzyjemny zapach ciała.

Sygnały te bywają niespecyficzne i łatwo je pomylić z objawami przemęczenia, przeziębienia lub innych schorzeń. Dlatego właśnie regularne badania – zwłaszcza u osób z grup podwyższonego ryzyka (cierpiących na cukrzycę, nadciśnienie, choroby serca, osoby starsze, otyłe lub z historią chorób nerek w rodzinie) – są kluczowe dla wczesnego rozpoznania i skutecznego leczenia PChN.

Kampania podkreśla również korzyści systemowe płynące ze skutecznej profilaktyki – od obniżenia kosztów leczenia, przez mniejsze zużycie zasobów medycznych, aż po poprawę jakości życia całych rodzin. Opiekunowie osób z zaawansowaną PChN poświęcają bliskim średnio 35 godzin tygodniowo, często kosztem własnej pracy zawodowej i zdrowia psychicznego. Dobrze funkcjonujący system wczesnej diagnostyki i terapii to nie tylko ratunek dla pacjenta, ale i odciążenie dla jego otoczenia.

Autorzy kampanii podkreślają także aspekt środowiskowy: dializy są jedną z najbardziej energochłonnych procedur medycznych. Rocznie zużywają ponad 169 miliardów litrów wody i generują około 1 miliard kilogramów odpadów medycznych. To wyraźny sygnał, że profilaktyka PChN może odegrać istotną rolę także w zrównoważonym rozwoju ochrony zdrowia.

– Wierzymy, że mimo wyzwań demograficznych, rosnącego obciążenia chorobami przewlekłymi, utrzymanie dobrego zdrowia jest możliwe dzięki zmianom nawyków, wczesnej diagnostyce i skutecznemu leczeniu – podsumowuje Robert Dewor.

Przewlekła choroba nerek to globalne zagrożenie, które wymaga natychmiastowej reakcji systemowej. Kampania edukacyjna „Zmiana dla zdrowia nerek” wzywa decydentów, lekarzy i całe społeczeństwa do podjęcia wspólnych działań. Wczesna diagnostyka, większa świadomość i skuteczna profilaktyka mogą uratować zdrowie milionów ludzi i odciążyć systemy opieki zdrowotnej. Zmiana jest możliwa – jeśli zdecydujemy się na nią teraz.

Szczegóły: https://globalkidneyalliance.org/make-the-change

Źródło: Komunikat Prasowy

Zmieniona świadomość zdrowotna i łatwiejszy dostęp do informacji sprawiają, że Polacy coraz częściej podejmują decyzje o leczeniu drobnych dolegliwości bez konsultacji z lekarzem. Zjawisko samoleczenia może przynosić korzyści, o ile opiera się na rzetelnej wiedzy, sprawdzonych produktach i odpowiedzialności pacjenta. Z najnowszego badania PASMI wynika, że trend ten rośnie, ale niesie również pewne wyzwania dla systemu ochrony zdrowia i edukacji zdrowotnej społeczeństwa.
Polacy leczą się samodzielnie, ale często robią to bez wystarczającej wiedzy. Tylko 15 proc. pacjentów konsultuje się z farmaceutą Z badania PASMI – Polskiego Związku Producentów Leków Bez Recepty – wynika, że samoleczenie staje się w Polsce coraz powszechniejsze. 

– Polacy najczęściej leczą się samodzielnie z powodu przeziębienia, bólu głowy czy gardła – mówi Ewa Jankowska, prezes PASMI. To najczęściej występujące i najmniej groźne dolegliwości, które rzeczywiście można bezpiecznie leczyć samodzielnie. Jednak problem pojawia się, gdy pacjent nie rozpoznaje powagi sytuacji lub łączy kilka preparatów w sposób niewłaściwy.

Coraz częściej pacjenci korzystają z internetu jako źródła wiedzy o leczeniu – niestety, nierzadko zamiast profesjonalnych serwisów medycznych sięgają po niesprawdzone fora czy media społecznościowe.

Z danych wynika także, że pacjenci nie czytają ulotek. Ponad połowa deklaruje, że robi to tylko wtedy, gdy nie wie, jak stosować lek. W rezultacie wzrasta ryzyko interakcji leków lub przedawkowania substancji aktywnych.

– Samoleczenie to nie tylko prawo pacjenta, ale i odpowiedzialność – podkreśla Ewa Jankowska. Dlatego tak ważne są działania edukacyjne, które uczą, jak bezpiecznie korzystać z leków dostępnych bez recepty.
PASMI apeluje również o wzmocnienie roli farmaceuty w systemie ochrony zdrowia. To on – jako osoba kompetentna i dostępna – może pomóc pacjentowi podjąć dobrą decyzję. Zdaniem ekspertów konieczne jest rozwijanie programów edukacyjnych dotyczących samoleczenia, obejmujących także kwestię czytania ulotek i zasad łączenia preparatów.

Raport IZWOZ „Rola samoleczenia w systemie opieki zorientowanym na wartość zdrowotną” podaje, że w Unii Europejskiej każdego roku występuje około 1,2 mld przypadków drobnych dolegliwości zdrowotnych, czyli ok. 3,3 mln dziennie. Szacunki przytaczane przez PASMI wskazują, że dzięki samoleczeniu udaje się uniknąć 120 mln konsultacji rocznie. W Polsce ok. 55 proc. lekkich dolegliwości występujących u pacjentów jest przez nich samodzielnie leczone. Plasuje to nas na pierwszym miejscu w UE pod względem popularności samoleczenia. Dla porównania w Portugalii, Hiszpanii czy Szwecji ten odsetek nie przekracza 20 proc.

– Głęboko wierzę, że umożliwienie obywatelom dbania o własne zdrowie to jeden z najskuteczniejszych i najbardziej zrównoważonych sposobów wzmocnienia naszych systemów opieki zdrowotnej. Dlatego trwająca rewizja unijnego prawodawstwa farmaceutycznego jest tak ważna. Jest to okazja do ukształtowania środowiska regulacyjnego, które wspiera zarówno innowacyjność, jak i dostęp – nie tylko w przypadku leków na receptę, ale także w przypadku leczenia bez recepty, które odgrywa kluczową rolę w codziennym zdrowiu – mówi Adam Jarubas, przewodniczący Komisji Zdrowia Publicznego (SANT) Parlamentu Europejskiego. 

– Samodzielne leczenie to nie tylko kwestia wygody pacjenta, ale przede wszystkim realne odciążenie systemu ochrony zdrowia – przekonuje Ewa Królikowska, członkini zarządu PASMI Polskiego Związku Producentów Leków Bez Recepty i dyrektorka generalna Teva Pharmaceuticals Polska.

Wykorzystanie potencjału samoleczenia wymaga systemowej edukacji pacjentów, wspieranej przez profesjonalistów ochrony zdrowia – lekarzy, farmaceutów, pielęgniarki, którzy przekazują wiedzę na temat bezpieczeństwa tego procesu, w tym zasad doboru preparatów dostępnych bez recepty czy zasad zdrowego stylu życia.

Z raportu opublikowanego przez Global Self-Care Organization wynika, że samodzielne leczenie drobnych dolegliwości generuje oszczędności rzędu 40 mld euro rocznie, a ograniczenie wizyt u lekarzy pierwszego kontaktu nawet o 10–25 proc. mogłoby przynieść dodatkowe 17 mld euro oszczędności. Każde wydane 1 euro na samoleczenie generuje prawie 7 euro oszczędności dla systemu ochrony zdrowia.

– Jest wiele produktów, które pomagają nam poprawić swój stan zdrowia i powstrzymać jego pogarszanie się, co stanowi esencję profilaktyki. Drugim aspektem profilaktyki jest spojrzenie na nią z perspektywy wydatków na opiekę zdrowotną. Dzisiaj mamy więcej osób chorych w starzejącej się populacji, które potrzebują opieki, przy mniejszych zasobach niż kiedyś. Dzięki samoleczeniu możemy się zająć większą liczbą osób w systemie opieki zdrowotnej, co musimy wziąć pod uwagę w przyszłości wobec starzenia się społeczeństwa europejskiego i wyzwań z tym związanych w dążeniu do wydłużenia lat życia w zdrowiu – podkreśla Jurate Svarcaite.

Bagatelizowanie objawów chorobowych i niesięganie po fachową pomoc medyczną może prowadzić do pogorszenia stanu zdrowia. Nie bez powodu zalecany czas trwania samodzielnego stosowania przez pacjentów leków OTC jest krótki, zazwyczaj kilkudniowy, nieprzekraczający 10 dni. Stąd kluczowe jest budowanie świadomości i wiedzy pacjentów. Eksperci podkreślają, że w tym procesie mogłoby pomóc wprowadzenia ulotek elektronicznych dla leków. Takie rozwiązania zawiera unijny pakiet farmaceutyczny, jednak decyzję o ich dopuszczeniu pozostawiono państwom członkowskim.

– Wsparcie dla prewencji zapewnia rozwój nowoczesnych narzędzi cyfrowych. Tu przykładem może być elektroniczna informacja produktowa, ale też różnego rodzaju aplikacje mobilne dla pacjentów. Innym dobrym przykładem jest szerokie wykorzystanie kodów QR właśnie w służbie pacjentom. Teva w 2024 roku – zarówno w Polsce, jak i w kilku innych krajach – wprowadziła już takie kody QR na swoje opakowania produktów, aby ułatwić pacjentom dostęp do rzetelnej informacji o leku i wspomóc ich w podejmowaniu samodzielnych decyzji zdrowotnych – wskazuje Ewa Królikowska.

Duże korzyści w kontekście samoopieki może przynieść sztuczna inteligencja, która umożliwia bardziej spersonalizowane podejście do profilaktyki i wczesnego wykrywania problemów zdrowotnych.

– Narzędzia takie jak elektroniczne informacje o produktach i platformy zdrowotne oparte na sztucznej inteligencji mogą pomóc ludziom podejmować świadome, odpowiedzialne decyzje dotyczące ich zdrowia – szczególnie młodszym pokoleniom, które już tworzą nowe trendy w zakresie samoopieki i dobrego samopoczucia. Musimy się upewnić, że wykorzystujemy postęp, zapewniając jednocześnie bezpieczeństwo obywateli europejskich na platformach cyfrowych – wskazuje Adam Jarubas.

O roli samoleczenia i leków OTC dyskutowano podczas 61. dorocznej konferencji AESGP „Prevention through Self-Care” w Warszawie, zorganizowanej przy współpracy z PASMI. Wśród zaproszonych gości są przedstawiciele instytucji europejskich – m.in. Komisji Europejskiej i Parlamentu Europejskiego – oraz krajowych instytucji zdrowia i liderzy branży farmaceutycznej. Organizatorzy podkreślają, że spotkanie stanowi okazję do wymiany doświadczeń i kształtowania przyszłej polityki zdrowotnej UE.

Zjawisko samoleczenia jest i będzie obecne – to naturalna część codziennej troski o zdrowie. Dlatego kluczowe jest, by pacjenci nie działali na oślep, lecz z odpowiedzialnością i wsparciem ekspertów – farmaceutów, lekarzy i sprawdzonych źródeł wiedzy. Samoleczenie może odciążyć system ochrony zdrowia, pod warunkiem że będzie mądrze realizowane.

Źródło: Newseria