Medicalpress
Na zlecenie Haleon przy wsparciu brytyjskiego Narodowego Instytutu Badań nad Zdrowiem i Opieką, realizowane jest badanie, którego celem jest zatwierdzenie rutynowych badań przesiewowych w kierunku cukrzycy podczas wizyt kontrolnych u dentysty. 
Cukrzyca jest jedną z najczęstszych chorób przewlekłych w Europie i jest powszechnie uznawana za silnie powiązaną z ciężką chorobą dziąseł (zapaleniem przyzębia). Na podstawie danych Narodowego Funduszu Zdrowia i Koalicji-Cukrzyca, podaje się, że w Polsce jest około 3,5 miliona osób chorych na cukrzycę, z czego około 1/3 z tych osób – ponad 1 milion – pozostaje niezdiagnozowanych. Oznacza to, że co jedenasta osoba w Polsce cierpi na cukrzycę.1
 
Nieleczona cukrzyca może prowadzić do długotrwałych powikłań lub zagrażać życiu. Aby poprawić wykrywanie cukrzycy typu 2, Haleon finansuje badanie o nazwie INDICATE-2, którego celem jest zatwierdzenie rutynowych badań przesiewowych w kierunku cukrzycy podczas wizyt kontrolnych u dentysty.  

Haleon, producent m.in. terapetycznych past do zębów Sensodyne czy Parodontax, aktywnie angażuje się w promowanie profilaktyki chorób jamy ustnej i szerzenie wiedzy na ten temat m.in. właściwego szczotkowania zębów zarówno wśród dorosłych, jak i wśród dzieci. We wrześniu 2024 roku Haleon przeprowadził badanie wśród rodzicówzorganizował „Kartkówkę dla rodziców”, w ramach któregoj sprawdził ich wiedzę dotyczącą znajomości prawidłowych zasad dbania o higienę jamy ustnej. Wyniki testu potwierdziły, że potrzebna jest szeroko zakrojona edukacja w tym zakresie i promowanie właściwych zachowań.W ramach tej akcji, Haleon przekazywał też informacje, które obalały mity dotyczące higieny jamy ustnej.

„Naszą rolą jako producenta past do zębów jest nie tylko oferowanie produktów najwyższej jakości, ale także promowanie profilaktyki i rzetelnej edukacji pacjentów. Dlatego mamy nadzieję, że wyniki badania pomogą opracować nowy system opieki, który proaktywnie identyfikuje i leczy więcej osób z cukrzycą, wykorzystując wiedzę specjalistów zajmujących się zdrowiem jamy ustnej. Działania te powinny również pomóc w zwróceniu większej uwagi na związek między zdrowiem jamy ustnej a ogólnym stanem zdrowia, co jest zgodne z naszym celem w Haleon, jakim jest zapewnienie lepszego zdrowia na co dzień, mówi  – przedstawiciel Haleon (Justyna Ciępka lub Robert Buda, Haleon Medical and Scientific Affairs Lead CEE).

Badanie INDICATE-2 jest prowadzone przez naukowców z Uniwersytetu w Birmingham i ma dodatkowe wsparcie ze strony brytyjskiego Narodowego Instytutu Badań nad Zdrowiem i Opieką (NIHR) Birmingham Biomedical Research Centre. Skupia się ono na opracowaniu nowej skali zwanej Diabetes Risk Assessment in Dentistry Score (DDS), do wykorzystania przez zespoły stomatologiczne w celu wykrywania stanu przedcukrzycowego i cukrzycy w placówkach stomatologicznych. 

„Współpraca z Haleon pozwoli nam określić rzeczywistą częstość występowania stanu przedcukrzycowego i cukrzycy typu 2 – powiedziała dr Zehra Yonel, współprowadząca badanie INDICATE-2.2

Dzięki finansowaniu przez Haleon i NIHR, INDICATE-2 będzie współpracować z wybranymi gabinetami stomatologicznymi w Anglii i Szkocji, aby przebadać ponad 10 000 pacjentów i opracować ścieżkę opieki, która może pomóc służbom zdrowiapracownikom opieki zdrowotnej wykryć i leczyć znacznie więcej osób z niezdiagnozowaną cukrzycą w Wielkiej Brytanii. Jest to pierwszy krok w kierunku opracowania zaleceń i wytycznych dotyczących skutecznego wykrywania cukrzycy podczas rutynowych badań stomatologicznych, które mogą znacząco poprawić wczesną diagnozę i leczenie tej choroby.

Profesor Iain Chapple MBE, profesor periodontologii i konsultant w dziedzinie stomatologii odtwórczej na University of Birmingham’s Dental School oraz współprowadzący badanie INDICATE-2, powiedział: „Finansowanie od Wsparcie Haleon jest bardzo ważne, ponieważ umożliwi nam uwierzytelnienie dwuetapowego modelu na pacjentach rutynowo uczęszczających do gabinetów stomatologicznych w całej Wielkiej Brytanii oraz przetestowanie dalszych ścieżek kierowania pacjentów wysokiego ryzyka do ich lekarzy rodzinnych w celu diagnozy i leczenia.3

Haleon (LSE / NYSE: HLN) jest światowym liderem w dziedzinie zdrowia konsumentów, którego celem jest zapewnienie lepszego zdrowia na co dzień. Portfolio produktów Haleon obejmuje pięć głównych kategorii – zdrowie jamy ustnej, łagodzenie bólu, zdrowie układu oddechowego, zdrowie układu trawiennego i inne oraz witaminy, minerały i suplementy (VMS). Jej długoletnie Jego znane marki – takie jak Advil, Sensodyne, Panadol, Voltaren, Theraflu, Otrivin, Polident Corega, parodontax i Centrum – opierają się na zaufanejzaawansowanej nauce, innowacji i głębokim zrozumieniu człowieka. 

Haleon w regionie Europy Środkowo-Wschodniej

W Europie Środkowo-Wschodniej (CEE) Haleon jest wiodącą firmą specjalizującą się w lekach OTC i jedną z najszybciej rosnących spółek Haleon w regionie EMEA/LatAm. Największym rynkiem CEE, na którym działa Haleon jest Polska – tu znajdują się główna siedziba CEE oraz Haleon Hub.

W portfolio Haleon na CEE znajduje się 9 międzynarodowych, strategicznych marek, w tym kategoria produktów uśmierzających ból takich jak Voltaren czy Panadol oraz marki lokalne. Przez swoją akcję „Dodaj zdrowy ruch” Haleon zachęca Polaków do podejmowania codziennej aktywności fizycznej i wykonywania prostych ćwiczeń, aby eliminować dolegliwości bólowe.

Więcej informacji można znaleźć na stronie: www.haleon.com  


[1] Statystyki cukrzycy w Polsce – występowanie cukrzycy
[2] www.birmingham.ac.uk/news/2024/dental-teams-could-detect-undiagnosed-diabetes-in-more-than-one-million-people-with-new-care-pathway
[3] www.birmingham.ac.uk/news/2024/dental-teams-could-detect-undiagnosed-diabetes-in-more-than-one-million-people-with-new-care-pathway
źródło: Haleon

Haleon, producent past do zębów Sensodyne, sprawdził wiedzę rodziców na temat higieny jamy ustnej dzieci. Wyniki badania potwierdzają, że potrzebna jest w tym zakresie szeroko zakrojona edukacja. Choć warto podkreślić, że znamy podstawowe, ogólne zasady pielęgnacji zębów i dziąseł u naszych pociech, to wciąż wielu dorosłych działa niezgodnie z zaleceniami ekspertów i popełnia istotne błędy.

Wrzesień to czas powrotów do szkół. Z tej okazji „kartkówkę” dla rodziców przeprowadziła firma Haleon, producent past Sensodyne. Główny wniosek? Czas wrócić do szkoły!

Wyniki badania potwierdzają, że dorośli dobrze przyswoili podstawowe zasady dbania o jamę ustną, jednak brakuje im pogłębionej wiedzy. Wiemy, że należy myć zęby dwa razy dziennie, rano i wieczorem (78% respondentów uważa, że to ważne). Dobrze zdajemy sobie sprawę także z konieczności redukowania cukru i dbałości o zbalansowaną dietę już na wczesnych etapach życia, zarówno jeśli chodzi o słodkie napoje, jak i przekąski. Co więcej, trzech na czterech ankietowanych zwraca uwagę na istotę podawania dziecku żywności bogatej w białko, witaminy, kwas foliowy, wapń i inne, drogocenne minerały. Wiedza rodziców maleje wraz ze zwiększającą się szczegółowością pytań.

Bądź dla dziecka dobrym przykładem

Pierwszym krokiem, który można wykonać, by bez większego wysiłku lepiej zadbać o zęby dziecka, jest pilnowanie dyscypliny w pielęgnacji jamy ustnej. Jak wynika z badania, co czwarty rodzic przyznaje, że często lub bardzo często jego dziecku zdarza się umyć zęby tylko raz dziennie, czy podjadać po wieczornym szczotkowaniu. Tyle samo dorosłych potwierdza, że często lub bardzo często ich pociechy nie myją zębów ani razu w ciągu dnia.

– Pilnowanie tego „rytuału” jest konieczne do zachowania zdrowia zębów, szczególnie na wczesnych etapach życia. Nawyk wyrobiony w pierwszych latach po narodzinach pozostanie z dzieckiem na zawsze. Badanie pokazuje, że zdecydowanie zbyt wcześnie oddajemy naszym pociechom pełnię swobody w pielęgnacji jamy ustnej – mówi Robert Buda, Dyrektor ds. Medycznych na Europę Środkowo-Wschodnią w Haleon.

Stomatolodzy zalecają, by brać aktywny udział w myciu zębów dzieci aż do 8. roku życia. W pierwszych latach sami dbamy o czystość jamy ustnej „maluchów” pomagając im w szczotkowaniu. Później możemy zachęcać dzieci do wspólnego mycia zębów i w ten sposób je nadzorować, dając równocześnie dobry przykład.

Tymczasem badanie Sensodyne wykazało, że aż 30% Polaków decyduje się oddać swobodę w pielęgnacji jamy ustnej już dzieciom w wieku od 3 do 4 lat. Niemal tyle samo – 33% – przestaje pilnować mycia zębów u pięcio- i sześciolatków. Dopiero co piąty rodzic przestaje doglądać higienizacji jamy ustnej u dzieci w wieku od 7 do 8 lat.

Niewielka znajomość rekomendacji stomatologów

Dyscyplina to jedynie pierwszy krok na drodze do zapewnienia dzieciom pięknego, zdrowego uśmiechu. Równie istotne jest zdobycie wiedzy, jak poprawnie pielęgnować jamę ustną. W tej sferze badanie również wykazało potrzebę zwiększenia edukacji rodziców.

Na jednym z etapów „kartkówki” Sensodyne badani rodzice musieli wskazać w jakim stopniu zgadzają się z szeregiem zagadnień – wytycznych opracowanych przez dr hab. n. med. Annę Turską-Szybkę (1) z Zakładu Stomatologii Dziecięcej Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, uznaną badaczkę i specjalistkę w zakresie higieny jamy ustnej. Okazuje się, że bardzo duży odsetek ankietowanych „oblał” test, a w przypadku części pytań respondenci udzielili mniejszej liczby odpowiedzi poprawnych, niż niepoprawnych.

· Ilość pasty jaką należy stosować u dziecka do 3. roku życia to wielkość ziarenka ryżu – 40% rodziców nie było w stanie tego potwierdzić lub nie zgodziło się z tą tezą.

· Ilość pasty jaką należy stosować u dziecka w wieku 3-6 lat to wielkość ziarenka groszku – co piąty rodzic zaprzeczył temu stwierdzeniu, a co czwarty nie był pewny odpowiedzi.

· Próchnica zębów mlecznych zwiększa ryzyko próchnicy zębów stałych – niemal co drugi rodzic (44%) o tym nie wie bądź nie zgadza się z tym stwierdzeniem.

· Pastę z fluorem należy stosować u dziecka dwa razy dziennie – zaledwie 41% ankietowanych stwierdziło, że to prawda.

· Pierwsza wizyta dziecka u stomatologa powinna odbyć się w czasie, kiedy pojawia się pierwszy ząb (w okolicy 6. miesiąca życia) – co trzeci rodzic zaprzeczył temu stwierdzeniu, a aż 38% nie potrafiło udzielić jednoznacznej odpowiedzi.

· W przypadku karmienia nocnego (po skończonym 12. miesiącu życia) należy umyć zęby dziecka – tylko 41% rodziców przyznaje, że to konieczne.

O uśmiech dbamy już u niemowlaka

Pielęgnację jamy ustnej u dziecka powinniśmy rozpoczynać już w pierwszych miesiącach życia dziecka – najpóźniej w momencie pojawienia się pierwszego zęba. W tym okresie delikatnie oczyszczamy błonę śluzową i wały dziąsłowe niemowlęcia. Robimy to dwa razy dziennie – rano i wieczorem.

Do powyższych zaleceń stosuje się nieco ponad połowa rodziców odpytywanych w badaniu Sensodyne. Wielu rodziców zapomina o pielęgnacji jamy ustnej w pierwszych miesiącach życia dziecka. Co trzeci opiekun wskazał, że higienizację dziąseł rozpoczyna dopiero po pojawieniu się pierwszego zęba, a co dziesiąty – gdy dziecko zaczyna przyjmować stałe pokarmy.

Rodzice mają większą świadomość dotyczącą szczotkowania zębów. 39% spośród nich zaczyna to robić u swoich pociech już w momencie ząbkowania pierwszego „mleczaka”. Niemal tyle samo pielęgnuje zęby już po jego wyrznięciu. Jednak co piąty rodzic po raz pierwszy chwyta za szczoteczkę dopiero w momencie, gdy dziecko zaczyna przyjmować stałe jedzenie – to zdecydowanie zbyt późno.

Edukujmy się z rzetelnych źródeł

Gdzie należałoby szukać przyczyny niewystarczającego poziomu wiedzy rodziców na temat higienizacji jamy ustnej u dzieci? Odpowiedź ponownie znaleźć możemy w rezultatach badania Sensodyne. Wynika z nich, że zaledwie 64% rodziców czerpie wiedzę z zaleceń stomatologów. Źródłem dla co trzeciego rodzica jest internet, a co piątego – rekomendacje znajomych i rodziny. Niewielki odsetek respondentów przyznaje, że opiera się także na informacjach z Facebooka (14%), Instagrama (13%) czy YouTube (12%).

– Wiedza zaczerpnięta z sieci czy od rodziny może być cenna, ale nie musi. Jeżeli decydujemy się na poszukiwanie informacji w internecie bądź w mediach społecznościowych, musimy pamiętać, by korzystać wyłącznie z rzetelnych i zweryfikowanych, eksperckich źródeł. To niezwykle istotne, bo w grę wchodzi zdrowie naszych dzieci. Silne zęby już we wczesnym etapie dorastania to zdrowy uśmiech w dorosłym życiu – dodaje Agnieszka Jędrachowicz, Lider Zespołu Ekspertóww Haleon.

Zadbaj o uśmiech dziecka z Sensodyne

Badanie „Wiedza rodziców z zakresu higieny jamy ustnej dzieci w wieku do 6 i od 6 do 12 lat” zostało zrealizowane w ramach kampanii edukacyjnej Sensodyne przeprowadzonej z okazji zakończenia wakacji szkolnych oraz wprowadzenia na rynek nowych past dla dzieci: Proszkliwo Dla Dzieci oraz Proszkliwo Junior.

Haleon wspiera świadome, odpowiedzialne podejście do zdrowia, promując codzienną profilaktykę. Edukacja i małe kroki, podejmowane każdego dnia, pozwalają cieszyć się dobrym zdrowiem na dłużej. Wprowadzając nowe produkty, jak pasty dla dzieci, firma wspiera rodziców w budowaniu zdrowych nawyków u swoich pociech już od najmłodszych lat.

źródło: Haleon

Blisko 42% Polaków zamierza w tym roku dokonać metamorfozy swojego uzębienia. Ponad 38% nie bierze tego pod uwagę, a niecałe 20% jeszcze się waha. Najczęściej zmotywowani do tego są najlepiej zarabiający rodacy, a także najmłodsi dorośli. Z kolei najmniej zainteresowani są seniorzy. Komentujący te dane eksperci uważają, że wielu chętnym mogą stanąć na drodze do pięknego uśmiechu niewystarczające środki finansowe. Niemniej, nawet w czasach wysokiej inflacji, ważniejsza od zasobności portfela bywa świadomość i determinacja. Wskazuje na to choćby fakt, że pacjenci coraz częściej pytają o możliwość płacenia za leczenie w formie ratalnej bądź zaciągają na ten cel kredyty gotówkowy lub idą po tzw. chwilówkę.
Niezadowolenie kontra finanse
W tym roku blisko 42% Polaków zamierza poprawić swój uśmiech. Ponad 38% społeczeństwa nie planuje metamorfozy uzębienia, a prawie 20% rodaków jest niezdecydowanych. Takie są wyniki  ogólnopolskiego badania przeprowadzonego przez UCE RESEARCH i IMPLANT MEDICAL na reprezentatywnej próbie ponad tysiąca dorosłych Polaków.

– Wyniki badania wskazują na niezadowolenie z własnego uśmiechu prawie połowy Polaków. W ostatnich latach wiele osób mogło zwlekać z przeprowadzeniem metamorfozy swojego uzębienia, najpierw z uwagi na pandemię, a potem – inflację. Oczywiście w Polsce nadal panuje drożyzna, rosną ceny zakupów i koszty zabiegów dentystycznych. Jednak sytuacja ekonomiczna niektórych rodaków mogła się ostatnio poprawić, np. dzięki zmianie pracy czy biznesu lub pozyskaniu nowych źródeł dochodów, jak również spadającej inflacji. Zapewne część osób zamierza też skorzystać z oszczędności – podkreśla dr Piotr Przybylski z IMPLANT MEDICAL.

Jednak nie wszyscy eksperci wierzą, że blisko połowa Polaków sprosta własnym deklaracjom. – Gdyby tylko jedna trzecia rodaków skorygowała swój zgryz, to byłoby ogromną, pozytywną zmianą w społeczeństwie. Sama branża stomatologiczna odnotowałaby spory wzrost zysków. Niestety w wielu przypadkach skończy się tylko na noworocznym postanowieniu. Przeszkodą może być wysokość kosztów leczenia, której pacjenci często się nie spodziewają. Niestety, wciąż niewiele procedur można przeprowadzić na NFZ, a na tak podstawowe zabiegi, jak wyleczenie próchnicy na Fundusz, trzeba czekać nawet dwa lata. Oczywiście po takim czasie często nie da się już uratować zęba – mówi dr Emma Kiworkowa z Fundacji Wiewiórki Julii.

Do tego dr Przybylski dodaje, że w kolejnych miesiącach tego roku część osób może oczywiście zrezygnować z poprawy uzębienia i to z bardzo różnych przyczyn. Jeśli ceny usług dentystycznych i ortodontycznych będą mocno rosły, to na pewno wielu pacjentów zniechęci się do leczenia. – Natomiast uważam, że drastyczne podwyżki są już za nami. Ceny nadal będą rosły, tylko wolniej niż rok temu. Ostatnie lata przyniosły już wyraźny wzrost kosztów leczenia stomatologicznego, przewyższający poziom inflacji. Wynikało to z tego, że samo prowadzenie gabinetów mocno podrożało. Do tego coraz większych nakładów finansowych wymaga inwestowanie w zaawansowane technologie, dzięki którym można zapewnić pacjentom najefektywniejsze obecnie metody leczenia – podkreśla ekspert.

Leczenie coraz częściej na kredyt
Wysokie koszty procedur dentystycznych mogą być jednym z głównych powodów, dla których część Polaków nie poprawia swojego uśmiechu, nawet gdy wymaga tego zdrowie jamy ustnej. – Z mojego doświadczenia wynika, że jeśli pacjent jest świadomy ryzyka braku leczenia, to jednak znajdzie sposób na jego sfinansowanie. Mogę wskazać niedawny przykład nauczycielki, która wzięła w tym celu kredyt. Stwierdziła, że bardziej jej się to opłaci, niż czekanie, aż uzbiera odpowiednią sumę pieniędzy. Przede wszystkim pogorszyłby się stan jej uzębienia, a do tego usługi dentystyczne zdążyłyby już znowu zdrożeć. Zatem determinacja pacjentów jest tu najważniejsza – przekonuje dr Kiworkowa.

Branie kredytu na leczenie stomatologiczne staje się coraz bardziej modne wśród pacjentów, co potwierdza dr Przybylski. Poprawa estetyki uśmiechu może wynieść od kilku do nawet kilkudziesięciu tysięcy złotych. Wszystko zależy od zakresu, specyfiki i zaawansowania technologii wykorzystywanych w danym zabiegu. Zatem sumarycznie może to być spory wydatek. A jeśli do tego wizyty muszą odbywać się często, to są stałym, naprawdę sporym obciążeniem, zwłaszcza biorąc pod uwagę średni poziom zarobków Polaków.

– Wciąż wielu ludzi w Polsce ma trudności ekonomiczne w dostępie do leczenia stomatologicznego. Ale świadome swoich potrzeb osoby sięgają po dostępne rozwiązania. Jeśli np. nie mają odpowiedniej zdolności kredytowej, to mogą korzystać ze wsparcia różnych fundacji lub z darmowych wizyt, jakie raz w miesiącu oferują niektóre placówki – stwierdza ekspertka.

Jak dodaje dr Przybylski, przez ostatnie dwa lata wyraźnie dało się zauważyć, że pacjenci przy bardziej skomplikowanych zabiegach i kosztowniejszych formach leczenia coraz częściej pytają, czy czasem nie można płatności rozłożyć na raty. Część też wprost mówi, że woli wziąć kredyt bądź tzw. chwilówkę, aby zacząć lub dokończyć leczenie. – Jeszcze parę lat temu takie sytuacje były marginalne. W mojej ocenie, tego typu zachowanie wyraźnie pokazuje, że pacjenci są zdeterminowani, żeby jednak leczyć zęby, nawet kosztem zadłużenia – zaznacza ekspert.

Młodzi najbardziej zdecydowani
Według ww. badania, kobiety częściej niż mężczyźni deklarują, że w tym roku przeprowadzą metamorfozę swojego uśmiechu. Zdecydowane są na to przede wszystkim osoby w wieku 18-24 lat. – Wśród młodych ludzi panuje obecnie moda na zadbany uśmiech. Wynika to z presji wywieranej przez rówieśników czy środowisko. Młodzież, która sama oczywiście nie dysponuje odpowiednimi środkami finansowymi, prosi rodziców czy dziadków o pieniądze na aparaty ortodontyczne, by nie odstawać od kolegów. Czasem starsze pokolenie nawet tego do końca nie rozumie, ale na szczęście wspiera młodych pacjentów w sięganiu po piękne i zdrowe zęby – zauważa ekspertka. 

Poprawą uśmiechu są zainteresowane przede wszystkim osoby z miesięcznymi dochodami netto powyżej 9 tys. zł. Głównie zapowiadają to mieszkańcy miejscowości liczących od 5 tys. do 19 tys. ludności. Dr Emma Kiworkowa tłumaczy, że w małych miejscowościach wciąż brakuje dostępu do usług stomatologicznych. Niektórzy pacjenci muszą przemierzać nawet kilkadziesiąt kilometrów do dentysty. Dlatego właśnie tam występuje duże zapotrzebowanie i determinacja.

– Największa skłonność do poprawy uśmiechu jest widoczna wśród respondentów z najwyższymi dochodami. Liczy się dostępność finansowa. Osoby dobrze zarabiające są w stanie łatwiej ponosić koszty związane z zabiegami, co sprawia, że częściej korzystają z usług lekarzy dentystów. Zasobniejsze portfele, presja społeczna oraz dążenie do poprawy wyglądu mogą być głównymi czynnikami skłaniającymi przedstawicieli ww. grup do metamorfozy uzębienia – wyjaśnia dr Przybylski.

Mężczyźni częściej niż kobiety nie planują poprawić swojego uśmiechu. Ponadto dotyczy to głównie osób w wieku 65-74 lat, z miesięcznym dochodem netto 1000-2999 zł, a także z miast liczących powyżej 500 tys. mieszkańców. – Polacy mający ponad 65. lat mogą uważać poprawę uśmiechu za mniej istotną w porównaniu z innymi kwestiami zdrowotnymi, które są bardziej priorytetowe w ich wieku. Do tego osoby z niższymi dochodami, często też seniorzy, mogą nie być w stanie finansowo zaryzykować wydatków na drogie zabiegi dentystyczne. Mają też mniejszą zdolność kredytową w instytucjach finansowych, stąd też w dużej części leczenie na kredyt im odpada – podsumowuje ekspert.
 
źródło: Monday News
Nawet drobne zabiegi dentystyczne mogą wprowadzić bakterie do naszego krwioobiegu powodując tzw. bakteriemię. Większość pacjentów wychodzi bez szwanku z przejściowej bakteriemii, jednak u niektórych może rozwinąć się uogólnione zakażenie prowadzące do sepsy, a czasem nawet do śmierci.
Do zębopochodnej bakteriemii dochodzi wówczas, gdy do krwi dostają się bakterie, obecne m.in. w jamie ustnej lub na instrumentach dentystycznych. Wbrew pozorom do bakteriemii dochodzi łatwo, bowiem następuje to w przypadku przerwania ciągłości naczyń krwionośnych błony śluzowej lub dziąseł np. w wyniku  popularnego zabiegu usuwania kamienia, ekstrakcji ósemek lub innych zębów, a nawet podczas codziennych zabiegów higieny jamy ustnej, jak np. nitkowanie. Być może nawet doświadczyliśmy tego typu sytuacji, jednakże nasz organizm poradził sobie z bakteriemią. Skąd więc ryzyko sepsy?
 
Sepsa może być następstwem zabiegów stomatologicznych
 
Sepsa w stomatologii może być spowodowana przez infekcje zębów, dziąseł, jamy ustnej lub innych struktur stomatologicznych, jednak jej wystąpienie zazwyczaj ma związek z  wcześniejszymi problemami organizmu, takimi jak na przykład obniżenie odporności, przewlekłe leczenie, niedawno przebyta operacja, problemy kardiologiczne czy cukrzyca. Istnieje jednak szereg przypadków stomatologicznych, które mogą być groźne dla każdego z nas, a należą do nich:
 
Na jakie objawy należy zwrócić uwagę?
 
Jeśli po wizycie u dentysty bądź w trakcie  rozwijającej się infekcji w jamie ustnej zauważymy takie objawy jak poniżej, należy niezwłocznie skontaktować się z lekarzem. A są to:
 
Choć sepsa nie ma jednoznacznych, w pełni charakterystycznych objawów, w przypadku uogólnionego  zakażenia organizmu liczy się czas. Jeśli lekarz podejrzewa sepsę, poza wprowadzeniem leczenia empirycznego, niezbędne jest pobranie krwi na posiew – zaznacza prof. Katarzyna Dzierżanowska-Fangrat, lekarz, mikrobiolog, kierownik Zakładu Mikrobiologii i Immunologii Klinicznej Instytutu „Pomnik – Centrum Zdrowia Dziecka” w Warszawie. – Standardem powinno być pobieranie przynajmniej dwóch zestawów krwi (oba do specjalnych kompletów butelek z podłożami hodowlanymi dla bakterii i  grzybów) z różnych miejsc wkłucia, aby zwiększyć prawdopodobieństwo wykrycia  patogenów powodujących zakażenie. Dopiero po wyhodowaniu drobnoustroju określa się jego gatunek i wrażliwość na antybiotyki i można wprowadzić leczenie celowane, ukierunkowane na drobnoustrój, który wywołał sepsę – tłumaczy profesor. 
 
Sepsa w Polsce nadal wymaga większej uwagi
 
W Polsce nie istnieje krajowy rejestr sepsy. Stąd też dane na temat zapadalności i śmiertelności z powodu sepsy są niepełne, a to sprawia, że  zapobieganie i zwalczanie jej jest bardzo trudne.
 
Nie w każdym szpitalu zapewniony jest całodobowy dostęp do diagnostyki mikrobiologicznej. Obecnie jednak dostępne są szybkie i wiarygodne narzędzia diagnostyczne, które potrafią znacznie przyspieszyć diagnostykę mikrobiologiczną sepsy, skracając ją z kilku dni, do jednej doby, a czasami nawet kilkunastu godzin. Tegoroczny finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy poświęcony był właśnie tej tematyce i zakupowi tego typu urządzeń. Jednak to wciąż kropla w morzu potrzeb pacjentów w całym kraju, których dotyka sepsa. Tylko przez podnoszenie tego problemu i dialog mamy szansę na zwiększenie świadomości zarówno wśród pacjentów jak i dyrekcji szpitali – podsumowuje Magdalena Osińska-Kurzywilk, Prezes Koalicji „Na pomoc niesamodzielnym”, która od lat wspiera pacjentów na drodze do zdrowia, walcząc o ich prawa.
 
Tegoroczny finał WOŚP wsparła zbiórka 243 259 387,25 zł, czyli ponad 13,5 mln zł więcej niż przed rokiem. Teraz te środki zostaną przeznaczone na zakup sprzętu do laboratoriów mikrobiologicznych
w szpitalach w całej Polsce zgodnie ze zgłoszonym przez nie zapotrzebowaniem.

źródło: Koalicja na Pomoc Niesamodzielnym
W ciągu najbliższych 2 lat zainteresowanie pacjentów zabiegami z zakresu profilaktyki stomatologicznej wzrośnie. Tak wynika z badania przeprowadzonego przez Siemens Financial Services w Polsce i firmę EMS. Wzrostu popularności profilaktyki stomatologicznej spodziewa się prawie 65 proc. ankietowanych lekarzy stomatologów, higienistek i menedżerów gabinetów stomatologicznych. To dobra wiadomość, ponieważ częsta profilaktyka jest kluczowa dla utrzymania zdrowej jamy ustnej oraz zapobieganiu próchnicy. Niestety zdaniem prawie 62 proc. badanych pandemia Covid-19 negatywnie wpłynęła na stan zdrowia jamy ustnej pacjentów.
Zainteresowanie profilaktyką stomatologiczną będzie rosło
Raport pt. „Profesjonalna profilaktyka stomatologiczna w Polsce – sytuacja aktualna i trendy” opracowany przez firmy Siemens Financial Services w Polsce i EMS – Electro Medical Systems przy współpracy merytorycznej z Sekcją Profilaktyki i Promocji Zdrowia Polskiego Towarzystwa Stomatologicznego przedstawia wyniki badania dotyczącego m.in. obecnego stanu oraz kierunków rozwoju profilaktyki stomatologicznej w Polsce. Badanie zostało przeprowadzone wśród lekarzy stomatologów, higienistek oraz właścicieli i menedżerów gabinetów, klinik i przychodni stomatologicznych.

Profilaktyka jest ważna, a jej znaczenie będzie rosło w przyszłości
Respondenci, którzy wzięli udział w badaniu są zgodni, że zabiegi profilaktyki stomatologicznej są istotne w kształtowaniu oferty gabinetów. Prawie 87 proc. ankietowanych jest zdania, że jest ona bardzo ważna, a prawie 11 proc., że raczej ważna.

Właściwa profilaktyka stomatologiczna jest kluczowa dla zachowania zdrowia jamy ustnej. Pacjenci są coraz bardziej świadomi, że lepiej zapobiegać powstawaniu schorzeniom niż je leczyć w przyszłości. Zainteresowanie profilaktyką zostało zaburzone przez pandemię, jednak w najbliższych latach powinno ono stabilnie rosnąc, a w raz z nim rozwój oferty gabinetów w tym zakresie – mówi Katarzyna Ostrowska, Prezeska Sekcji Profilaktyki i Promocji Zdrowia Polskiego Towarzystwa Stomatologicznego.

Prognozowane zainteresowanie pacjentów zabiegami higienizacji
Jak wynika z badania, zainteresowanie zabiegami higienizacji jamy ustnej powinno wzrosnąć w ciągu najbliższych 2-3 lat. Takiego zdania jest ponad dwie trzecie ankietowanych (64,88 proc.). Mniejsze zainteresowanie tego typu usługami prognozuje tylko niecałe 2 proc. Pozostała część badanych uważa, że popyt na zabiegi higienizacji utrzyma się na tym samym poziomie.

Zdaniem ankietowanych lekarzy, menedżerów i higienistek, w najbliższych pięciu latach najbardziej wzrośnie popularność profesjonalnej higienizacji jamy ustnej pacjenta (69 proc.). Drugą w kolejności (52 proc.) najczęściej wymienianą usługą przez respondentów są zabiegi reminalizacyjne/lakierownie. Ponad 46 proc. wskazuje także na wzrost popularności instruktażów higieny jamy ustnej.
 
Zabiegi, które będą zyskiwać na popularności
Wzrost zainteresowania zabiegami profilaktyki stomatologicznej będzie wpływał na konieczność inwestycji w nowy sprzęt medyczny oraz szkolenia personelu. Jak wynika z badania, już teraz prawie 58 proc. ankietowanych prognozuje, że oferta na tego typu zabiegi będzie się rozwijała w przyszłości. To z kolei stawia kolejne wyzwanie przed menedżerami i właścicielami gabinetów – pozyskanie finansowania na niezbędne inwestycje. Jedną z najbardziej atrakcyjnych form finansowania dla lekarzy jest obecnie pożyczka medyczna, którą można otrzymać bardzo szybko i całkowicie online – mówi Tomasz Szyszka, Kierownik Działu Sprzedaży Vendor Healthcare w Siemens Financial Services w Polsce.  

Pandemia negatywnie wpłynęła na profilaktykę i stan jamy ustnej pacjentów
Mimo że zabiegi profilaktyki stomatologicznej są bardzo ważne, w wyniku pandemii Covid-19 część pacjentów ograniczyła korzystanie z nich. Jak wynika z badania Siemens Financial Services w Polsce i EMS, spadek popytu na tego typu zabiegi deklaruje ponad 45 proc. ankietowanych. Prawie 47 proc. lekarzy, higienistek i menedżerów gabinetów informuje, że zainteresowanie utrzymało się na tym samym poziomie, a jedynie 7 proc. badanych, że wzrosło. Ograniczenie liczby zabiegów profilaktyki stomatologicznej przełożyło się na stan zdrowia pacjentów. Zdaniem aż prawie 62 proc. badanych, pandemia negatywnie wpłynęła na stan zdrowia jamy ustnej pacjentów. Pozytywny wpływ dostrzega jedynie 2 proc.
 
Wpływ pandemii na stan zdrowia jamy ustnej pacjentów
– Współczesna stomatologia stawia na spersonalizowane podejście do pacjenta. Jego emanacją w profesjonalnej profilaktyce stomatologicznej jest protokół Guided Biofilm Therapy, rewolucjonizujący jakość i przewidywalność rezultatów klinicznych oraz komfort pacjenta. Poddawani bezpiecznym, nieinwazyjnym i komfortowym procedurom pacjenci częściej zgłaszają się na kolejne wizyty. W rezultacie optymalizuje to zapełnienie kalendarza wizyt, poprawia współpracę zespołu higienistka-lekarz i pozytywnie wpływa na opłacalność profilaktycznej części biznesu placówki – mówi Michał Pietrzyk, General Manager EMS w Polsce.
 
 
Nota metodologiczna:
Badanie zostało zrealizowane przez Centrum Badawczo-Rozwojowe BIOSTAT we wrześniu i październiku 2021 r. Uczestnikami badania było 400 respondentów dobranych warstwowo-losowo: 200 higienistek stomatologicznych oraz 200 lekarzy stomatologów/właścicieli i menedżerów gabinetów, klinik i przychodni stomatologicznych. Badanie oparto na metodzie mixed-mode, charakteryzującej się zamiennym stosowaniem technik wywiadów telefonicznych (CATI, technika podstawowa) i wywiadów internetowych (CAWI, technika uzupełniająca).
źródło: Siemens
W ciągu najbliższych 2 lat zainteresowanie pacjentów zabiegami z zakresu profilaktyki stomatologicznej wzrośnie. Tak wynika z badania przeprowadzonego przez Siemens Financial Services w Polsce i firmę EMS. Wzrostu popularności profilaktyki stomatologicznej spodziewa się prawie 65 proc. ankietowanych lekarzy stomatologów, higienistek i menedżerów gabinetów stomatologicznych. To dobra wiadomość, ponieważ częsta profilaktyka jest kluczowa dla utrzymania zdrowej jamy ustnej oraz zapobieganiu próchnicy. Niestety zdaniem prawie 62 proc. badanych pandemia Covid-19 negatywnie wpłynęła na stan zdrowia jamy ustnej pacjentów.
Zainteresowanie profilaktyką stomatologiczną będzie rosło
Raport pt. „Profesjonalna profilaktyka stomatologiczna w Polsce – sytuacja aktualna i trendy” opracowany przez firmy Siemens Financial Services w Polsce i EMS – Electro Medical Systems przy współpracy merytorycznej z Sekcją Profilaktyki i Promocji Zdrowia Polskiego Towarzystwa Stomatologicznego przedstawia wyniki badania dotyczącego m.in. obecnego stanu oraz kierunków rozwoju profilaktyki stomatologicznej w Polsce. Badanie zostało przeprowadzone wśród lekarzy stomatologów, higienistek oraz właścicieli i menedżerów gabinetów, klinik i przychodni stomatologicznych.

Profilaktyka jest ważna, a jej znaczenie będzie rosło w przyszłości
Respondenci, którzy wzięli udział w badaniu są zgodni, że zabiegi profilaktyki stomatologicznej są istotne w kształtowaniu oferty gabinetów. Prawie 87 proc. ankietowanych jest zdania, że jest ona bardzo ważna, a prawie 11 proc., że raczej ważna.

Właściwa profilaktyka stomatologiczna jest kluczowa dla zachowania zdrowia jamy ustnej. Pacjenci są coraz bardziej świadomi, że lepiej zapobiegać powstawaniu schorzeniom niż je leczyć w przyszłości. Zainteresowanie profilaktyką zostało zaburzone przez pandemię, jednak w najbliższych latach powinno ono stabilnie rosnąc, a w raz z nim rozwój oferty gabinetów w tym zakresie – mówi Katarzyna Ostrowska, Prezeska Sekcji Profilaktyki i Promocji Zdrowia Polskiego Towarzystwa Stomatologicznego.

Prognozowane zainteresowanie pacjentów zabiegami higienizacji
Jak wynika z badania, zainteresowanie zabiegami higienizacji jamy ustnej powinno wzrosnąć w ciągu najbliższych 2-3 lat. Takiego zdania jest ponad dwie trzecie ankietowanych (64,88 proc.). Mniejsze zainteresowanie tego typu usługami prognozuje tylko niecałe 2 proc. Pozostała część badanych uważa, że popyt na zabiegi higienizacji utrzyma się na tym samym poziomie.

Zdaniem ankietowanych lekarzy, menedżerów i higienistek, w najbliższych pięciu latach najbardziej wzrośnie popularność profesjonalnej higienizacji jamy ustnej pacjenta (69 proc.). Drugą w kolejności (52 proc.) najczęściej wymienianą usługą przez respondentów są zabiegi reminalizacyjne/lakierownie. Ponad 46 proc. wskazuje także na wzrost popularności instruktażów higieny jamy ustnej.
 
Zabiegi, które będą zyskiwać na popularności
Wzrost zainteresowania zabiegami profilaktyki stomatologicznej będzie wpływał na konieczność inwestycji w nowy sprzęt medyczny oraz szkolenia personelu. Jak wynika z badania, już teraz prawie 58 proc. ankietowanych prognozuje, że oferta na tego typu zabiegi będzie się rozwijała w przyszłości. To z kolei stawia kolejne wyzwanie przed menedżerami i właścicielami gabinetów – pozyskanie finansowania na niezbędne inwestycje. Jedną z najbardziej atrakcyjnych form finansowania dla lekarzy jest obecnie pożyczka medyczna, którą można otrzymać bardzo szybko i całkowicie online – mówi Tomasz Szyszka, Kierownik Działu Sprzedaży Vendor Healthcare w Siemens Financial Services w Polsce.  

Pandemia negatywnie wpłynęła na profilaktykę i stan jamy ustnej pacjentów
Mimo że zabiegi profilaktyki stomatologicznej są bardzo ważne, w wyniku pandemii Covid-19 część pacjentów ograniczyła korzystanie z nich. Jak wynika z badania Siemens Financial Services w Polsce i EMS, spadek popytu na tego typu zabiegi deklaruje ponad 45 proc. ankietowanych. Prawie 47 proc. lekarzy, higienistek i menedżerów gabinetów informuje, że zainteresowanie utrzymało się na tym samym poziomie, a jedynie 7 proc. badanych, że wzrosło. Ograniczenie liczby zabiegów profilaktyki stomatologicznej przełożyło się na stan zdrowia pacjentów. Zdaniem aż prawie 62 proc. badanych, pandemia negatywnie wpłynęła na stan zdrowia jamy ustnej pacjentów. Pozytywny wpływ dostrzega jedynie 2 proc.
 
Wpływ pandemii na stan zdrowia jamy ustnej pacjentów
– Współczesna stomatologia stawia na spersonalizowane podejście do pacjenta. Jego emanacją w profesjonalnej profilaktyce stomatologicznej jest protokół Guided Biofilm Therapy, rewolucjonizujący jakość i przewidywalność rezultatów klinicznych oraz komfort pacjenta. Poddawani bezpiecznym, nieinwazyjnym i komfortowym procedurom pacjenci częściej zgłaszają się na kolejne wizyty. W rezultacie optymalizuje to zapełnienie kalendarza wizyt, poprawia współpracę zespołu higienistka-lekarz i pozytywnie wpływa na opłacalność profilaktycznej części biznesu placówki – mówi Michał Pietrzyk, General Manager EMS w Polsce.
 
 
Nota metodologiczna:
Badanie zostało zrealizowane przez Centrum Badawczo-Rozwojowe BIOSTAT we wrześniu i październiku 2021 r. Uczestnikami badania było 400 respondentów dobranych warstwowo-losowo: 200 higienistek stomatologicznych oraz 200 lekarzy stomatologów/właścicieli i menedżerów gabinetów, klinik i przychodni stomatologicznych. Badanie oparto na metodzie mixed-mode, charakteryzującej się zamiennym stosowaniem technik wywiadów telefonicznych (CATI, technika podstawowa) i wywiadów internetowych (CAWI, technika uzupełniająca).
źródło: Siemens