Medicalpress

Po zmianie czasu pozostają zmęczenie i senność. Fundujemy sobie mały jet lag, tylko bez podróży i wakacji – oceniła dr hab. Helena Martynowicz z Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu. 

W nocy z soboty na niedzielę wróciliśmy do czasu zimowego. 

Dr hab. Helena Martynowicz, badaczka z Katedry i Kliniki Diabetologii, Nadciśnienia Tętniczego i Chorób Wewnętrznych Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu uważa, że zmiana czasu powoduje desynchronizację między czasem społecznym a wewnętrznym zegarem biologicznym. 

„Ten ostatni nie zważa na urzędowe decyzje i nie możemy go zaktualizować tak łatwo, jak zegarka. Można powiedzieć, że fundujemy sobie mały jet lag, tylko bez podróży i wakacji. Pozostają za to zmęczenie i senność” – wyjaśniła, cytowana w komunikacie uczelni dr hab. Helena Martynowicz, prof. UMW.

Jak zauważyła, cofnięcie zegarków o godzinę teoretycznie pozwala wydłużyć sen. W praktyce jednak nie jest to zysk pełnych 60 minut. Prof. Martynowicz powołała się tu na badania z 2024 roku, które pokazują, że ludzie śpią średnio tylko o pół godziny dłużej, i to wyłącznie pierwszej nocy. 

Przyznała, że jesienna zmiana czasu jest dla organizmu łagodniejsza niż wiosenna, kiedy przesunięcie wskazówek do przodu skraca sen i wiąże się z bardziej dotkliwymi konsekwencjami.

Zdaniem badaczki, to cofnięcie zegarków może być bardziej uciążliwe dla osób starszych, które zwykle wcześnie wstają. Z kolei wiosną trudniej przystosować się nastolatkom i studentom, którzy z natury wolą późno zasypiać i później rozpoczynać dzień. 

Większe trudności mogą mieć osoby z chorobami serca, nadciśnieniem tętniczym, depresją i przewlekłą bezsennością. Dotyczy to także tych, którzy na co dzień nie dosypiają, na przykład z powodu konieczności bardzo wczesnego wstawania do pracy.

„Część badań, choć nie wszystkie, wskazuje na zwiększone ryzyko hospitalizacji, napadów migotania przedsionków, a nawet ponownego zawału serca w związku ze zmianą czasu. Trzeba jednak podkreślić, że wyniki badań nie są w tym zakresie jednoznaczne” – zaznaczyła badaczka.

Zastrzegła, że nie oznacza to, że samo przestawienie zegarków wywołuje takie zdarzenia. Ten czynnik zakłócania codziennego rytmu u osób z problemami zdrowotnymi jest przedmiotem badań.

Natomiast większość społeczeństwa przyzwyczaja się do nowego czasu szybciej, niż wcześniej sądzono. Najtrudniejsze bywają pierwsze dwa, trzy dni, a zwykle po tygodniu organizm funkcjonuje już zgodnie z nowym rytmem.

Badaczka zaznaczyła, że dla organizmu ważny jest też czas spożywania posiłków. „Jedzenie w nocy wiąże się ze zwiększoną aktywnością układu współczulnego i nasileniem procesów, które mogą podnosić ryzyko sercowo-naczyniowe. Dlatego przygotowując się do zmiany czasu, warto stopniowo przesuwać nie tylko godziny snu, ale również posiłków i aktywności fizycznej” – poradziła prof. Martynowicz.

To dlatego, że układ współczulny odpowiada m.in. za mobilizację organizmu do działania. Jego nadmierna aktywność może przyspieszać pracę serca i podnosić ciśnienie tętnicze – wyjaśniła. 

Prof. Martynowicz zasugerowała, że organizm można przygotować na zmianę czasu. Jej zdaniem, kilka dni wcześniej można zacząć przesuwać codzienny plan o ok. 15 minut. Jesienią oznacza to nieco późniejsze kładzenie się spać i wstawanie, co można też wprowadzić w odniesieniu do godzin posiłków. 

Badaczka radzi też ruch na świeżym powietrzu, szczególnie w pierwszej części dnia. Naturalne światło jest jednym z najważniejszych sygnałów, dzięki którym organizm reguluje rytm snu i czuwania.

„Równie ważne jest zapewnienie sobie odpowiedniej długości snu, niezależnie od tego, czy właśnie zmieniamy czas. Dla większości dorosłych zaleca się około siedmiu do dziewięciu godzin na dobę” – przypomniała ekspertka. (PAP)

Źródło: Nauka w Polsce

Spadek energii, obniżony nastrój, senność – to tylko kilka charakterystycznych objawów, które często pojawiają się na przełomie jesieni i zimy. Chociaż osłabienie jest naturalnym zjawiskiem dotykającym wtedy wielu z nas, warto znaleźć na nie sposób. Co zrobić, aby poprawić samopoczucie i cieszyć się zdrowiem mimo ponurej aury? Przeczytaj porady ekspertów!
Jesienno-zimowa chandra jest przejściowym stanem zmianą pory roku z ciepłej na chłodniejszą, bardziej pochmurną i z mniejszą ilością promieni słonecznych. Dodatkowo okres jesieni oznacza często koniec wakacyjnych urlopów, a tym samym powrót do szkoły, na uczelnię, ale też intensywny czas w pracy. Natłok obowiązków powoduje, że mniejszą uwagę przywiązujemy do dbania o higienę snu, diety czy aktywności fizycznej. Wszystkie te czynniki, a w szczególności niedobór witaminy D sprawiają, że zaczynamy działać na „zwolnionych obrotach”.

Sezonowe przesilenie może objawiać się na wiele sposobów. Przede wszystkim mogą się pojawić:

Spadek nastroju? Znajdź na to sposób!

Nadejście chłodniejszych dni nie zawsze musi związać się z gorszym samopoczuciem i brakiem chęci do
działania.

1. Dbaj o aktywność – chociaż pogoda za oknem nie zachęca do uprawiania sportu, nie rezygnuj z niego. Aktywność fizyczna sprawi, że organizm otrzyma zastrzyk potrzebnej energii i wyzwoli endorfiny, czyli tzw. hormony szczęścia. Aby poprawić nastrój, nie trzeba od razu poddawać się długim, wyczerpującym treningom – wystarczy 30 minut codziennego spaceru. Ważne, aby znaleźć dla siebie odpowiednią formę ruchu i uprawiać ją regularnie.

2. Pamiętaj o właściwym odżywianiu – jesienią i zimą spożywamy mniej warzyw i owoców, a gdy dopada nas zmęczenie i gorszy nastrój, sięgamy po niezdrowe przekąski, które dodają energii jedynie na krótką chwilę. Jeśli chcemy wspomóc organizm, uzupełnijmy dietę o takie składniki jak kwasy tłuszczowe omega-3, witaminy z grupy B, magnez, cynk i potas. Nie zapominajmy też o piciu odpowiedniej ilości płynów – w chłodniejsze pory roku idealnie sprawdzą się rozgrzewające herbaty, zioła i napary.
3. Uzupełnij dietę o suplementy – Ponieważ jesienią i zimą trudno o promienie słoneczne, które stanowią naturalne źródło witaminy D, warto ją suplementować. Witamina D pełni w naszym organizmie szereg funkcji – odpowiada za mocne kości i zęby, uczestniczy w przemianie materii, poprawia odporność. W aptekach znajdziemy ją zarówno w formie łatwych do spożycia kapsułek, ale też kropli czy sprejów, dostępnych bez recepty. Suplementacja witaminy D w polskich warunkach powinna trwać co najmniej od września do kwietnia, a niekiedy przez cały rok. Jeśli dodatkowo zależy nam na wsparciu odporności, możemy rozważyć przyjmowanie preparatów z kwasami omega-3, witaminą C, cynkiem i selenem – radzi mgr farmacji Agnieszka Działo, specjalista ds. Opieki farmaceutycznej Gemini Polska.
Wśród wielu suplementów diety, warto zwrócić uwagę na produkty z linii SEMA Lab. To szeroka gama suplementów diety, wśród których są witaminy i minerały przyczyniające się do prawidłowego funkcjonowania organizmu, probiotyki i prebiotyki oraz preparaty wzbogacone o naturalne ekstrakty roślinne. SEMA to marka własna Gemini, która powstała dzięki zaangażowaniu farmaceutów, w oparciu o ich ekspercką wiedzę i bogate doświadczenie. To oni rekomendują dawki oraz składniki o wartościowych walorach terapeutycznych, a także pracują nad ciągłym udoskonalaniem poszczególnych produktów. Produkty marki SEMA znajdziesz w aptekach działających pod marką Gemini oraz na Platformie Zdrowia www.gemini.pl.
4. Wysypiaj się – sen ma ogromne znaczenie dla prawidłowego funkcjonowania organizmu – redukuje stres, pozwala uspokoić emocje. Aby jednak przynosił rezultaty, musi być odpowiednio długi – trwać ok. 7-8 godzin i być dobry jakościowo. Przed snem warto więc przewietrzyć pomieszczenie i zadbać o właściwą temperaturę w sypialni – najlepiej ok. 18-20˚˚˚˚ C, ograniczyć emisję niebieskiego światła co najmniej pół godziny przed snem oraz kłaść się spać i wstawać o regularnych porach.

5. Znajdź czas dla siebie – dbaj o odpoczynek i pamiętaj, aby znaleźć czas na to, co sprawia przyjemność. Obejrzyj ulubiony serial, spotkaj się ze znajomymi, czytaj książki albo weź odprężającą kąpiel w wannie.

Źródło informacji: 24/7Communication