Medicalpress

Czy rehabilitacja może przypominać grę? Naukowcy z Katedry Medycyny Rodzinnej Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu sprawdzili, jak na sprawność seniorów wpływa trening, w którym tradycyjne ćwiczenia połączono z interaktywnymi grami ruchowymi. Po sześciu tygodniach zaobserwowali poprawę wybranych parametrów sprawności fizycznej. Szczególnie interesujące okazały się efekty u osób zagrożonych rozwojem zespołu kruchości. Wyniki badania UMW nabierają szczególnego znaczenia w kontekście obchodzonego 1 października Międzynarodowego Dnia Osób Starszych, który zwraca uwagę m.in. na zdrowie, samodzielność i jakość życia seniorów.

Starzenie nie musi oznaczać zespołu kruchości. Frailty, czyli zespół kruchości, to stan zmniejszonej rezerwy organizmu, który sprawia, że starszy człowiek staje się bardziej podatny na skutki chorób i innych obciążeń. Wiąże się m.in. ze zwiększonym ryzykiem pogorszenia sprawności, upadków i utraty samodzielności. Co ważne, kruchość nie pojawia się z dnia na dzień. Wcześniej może wystąpić stan określany jako pre-frailty – moment, w którym pierwsze oznaki osłabienia są już widoczne, ale pełny zespół kruchości jeszcze się nie rozwinął. To właśnie ten etap szczególnie interesuje naukowców poszukujących sposobów na jak najdłuższe zachowanie sprawności seniorów.

Rehabilitacja zamieniona w grę

Jednym z ważnych elementów przeciwdziałania utracie sprawności jest odpowiednio dobrana aktywność fizyczna, obejmująca m.in. ćwiczenia wzmacniające mięśnie, równowagę i elastyczność. Wyzwaniem bywa jednak utrzymanie regularności ćwiczeń przez dłuższy czas.

I tu pojawia się exergaming. Pod tą nazwą kryją się interaktywne gry ruchowe, w których ruch ciała służy do sterowania tym, co dzieje się na ekranie. Zamiast wykonywać kolejne powtórzenia wyłącznie według instrukcji, ćwiczący ma do wykonania konkretne zadanie i na bieżąco widzi efekty swoich ruchów.

W badaniu UMW wykorzystano platformę rehabilitacyjną ActivLife oraz czujnik Kinect śledzący ruchy uczestnika. Seniorzy ćwiczyli w pozycji stojącej, a ruchami ciała sterowali przebiegiem terapeutycznych gier. Platforma zapewniała im przy tym dodatkową stabilizację dzięki uprzęży wyposażonej w siedzisko.

Sześć tygodni treningu

W badaniu uczestniczyło 111 osób w wieku od 65 do 89 lat. Naukowcy ocenili, czy uczestnicy byli sprawni, znajdowali się w stanie pre-frailty, czy rozwinął się już u nich pełnoobjawowy zespół kruchości. Po sześciu tygodniach treningu średni wynik w skali kruchości nieznacznie, ale istotnie statystycznie się poprawił. Pozytywne zmiany zaobserwowano również w konkretnych obszarach sprawności.

U osób w stanie pre-frailty poprawiły się wyniki testów oceniających siłę mięśni, chód i wytrzymałość oraz równowagę. W grupach pre-frail i frail zmniejszyło się również ryzyko upadków oceniane za pomocą testu Tinetti.

– Przeprowadzone badania wykazały także, że exergaming wpływa korzystnie nie tylko na parametry sprawności funkcjonalnej, ale również istotnie poprawia funkcje poznawcze, w tym pamięć, nastrój i jakość życia seniorów – podkreśla główna autorka badania, dr hab. Maria Bujnowska-Fedak z Katedry Medycyny Rodzinnej UMW, która łączy pracę naukową z praktyką lekarza rodzinnego. – Exergaming okazał się najbardziej skuteczny w grupie pacjentów z wczesnym zespołem kruchości (pre-frailty). Grupa ta również ćwiczyła znacznie chętniej, a seniorzy istotnie rzadziej rezygnowali z ćwiczeń z powodów zdrowotnych lub logistycznych, m.in. potrzeby wsparcia rodziny w dotarciu na zajęcia. To właśnie obiecujące wyniki osób znajdujących się pomiędzy pełną sprawnością a zespołem kruchości zwracają naszą szczególną uwagę. Rodzą pytanie, czy jest to moment, w którym odpowiednio dobrana aktywność może mieć szczególne znaczenie dla dalszego funkcjonowania seniora.

Technologia zamiast tradycyjnych ćwiczeń?

Niekoniecznie. Exergaming nie zmienia podstawowej zasady: najważniejszy pozostaje ruch. Technologia może natomiast zmienić sposób, w jaki ćwiczenia są wykonywane – i sprawić, że trening stanie się bardziej angażujący.

Gra stawia przed ćwiczącym kolejne zadania, dostarcza mu informacji zwrotnej i pozwala obserwować efekty własnych działań. Może to mieć znaczenie zwłaszcza wtedy, gdy barierą dla regularnej aktywności stają się monotonia, spadek motywacji czy obawa przed utratą równowagi i urazem.

– Na podstawie tego badania nie można jeszcze powiedzieć, że trening z ActivLife jest skuteczniejszy od tradycyjnych ćwiczeń – dodaje dr hab. Maria Bujnowska-Fedak, prof. UMW. – Uczestników nie porównywano z formalną grupą kontrolną, która realizowałaby inny program lub nie korzystała z platformy. Wiadomo natomiast, że po sześciu tygodniach treningu poprawiła się większość ocenianych parametrów funkcjonalnych, funkcje poznawcze i jakość życia seniorów.

Dla naukowców i lekarzy to punkt wyjścia do kolejnych pytań: jak wykorzystać nowe technologie, by zachęcać osoby starsze do ruchu, jak długo utrzymują się uzyskane efekty i którzy seniorzy mogą skorzystać z takiej formy treningu najbardziej. Badania będą kontynuowane.

– W starzejącym się społeczeństwie potrzebujemy nie tylko skutecznych, ale także atrakcyjnych i angażujących sposobów pomagania seniorom w utrzymaniu sprawności – podsumowuje dr hab. Maria Bujnowska-Fedak, prof. UMW. –. Być może właśnie w tym tkwi jeden z największych potencjałów exergamingu. Aktywność ruchowa połączona z grą może być przy tym czymś więcej niż tylko formą rehabilitacji. Może stać się również okazją do spotkania i wspólnego spędzania czasu. Wyobraźmy sobie seniora, który zamiast ćwiczyć samotnie przed ekranem, zaprasza do wspólnej gry wnuczkę lub wnuka. Dla jednej osoby jest to sposób na ruch i trening pamięci czy równowagi, dla drugiej – zabawa, a dla obu – okazja do bycia razem. Być może przyszłość exergamingu to więc nie tylko połączenie ruchu z technologią, ale także połączenie pokoleń.

Wrocławskie badanie wpisuje się w szerszy światowy trend poszukiwania nowych sposobów wspierania sprawności osób starszych. Coraz większe zainteresowanie naukowców budzą rozwiązania, które łączą ruch z jednoczesnym angażowaniem pamięci, uwagi i koordynacji. Szczególnie istotna jest przy tym wczesna interwencja – zanim osłabienie zacznie prowadzić do trwałej utraty sprawności i samodzielności.

Wyniki badań zostały opublikowane w czasopiśmie Scientific Reports: „The ActivLife exergame rehabilitation program improves functional abilities in pre-frail and frail older adults: a clinical trial”, Maria Magdalena Bujnowska-Fedak, Mateusz Sobieski, Aleksandra Fedak i Joanna Waligóra, Scientific Reports, vol. 16, Article number: 12637 (2026).

Źródło: inf pras

Początek nowego roku to dla wielu osób moment symboliczny. To czas planów, postanowień i refleksji nad tym, co można poprawić w codziennym funkcjonowaniu. Chętniej myślimy o zdrowszym stylu życia, większej równowadze i świadomym dbaniu o siebie. Wellness coraz częściej rozumiemy nie jako krótkotrwały trend, ale jako długofalowe podejście do zdrowia, obejmujące ciało, umysł i codzienne nawyki. W tym ujęciu wzrok zajmuje wyjątkowe miejsce, jako jeden z kluczowych fundamentów dobrego samopoczucia i jakości życia.
Wellness w praktyce: ruch, regeneracja i uważność

Aktywność fizyczna jest jednym z filarów dbania o siebie. Regularny ruch poprawia kondycję organizmu, wspiera krążenie, wpływa na jakość snu i poziom energii w ciągu dnia. Ma również znaczenie dla komfortu widzenia – pomaga redukować napięcia mięśniowe, które często gromadzą się w okolicach karku, barków i twarzy, zwłaszcza u osób pracujących przy komputerze. To napięcie bywa odczuwalne także w obrębie oczu, powodując dyskomfort czy bóle głowy. Równie ważnym elementem wellnessu jest regeneracja. Poświęcenie czasu na relaks, odpoczynek i wyciszenie pozwala organizmowi wrócić do równowagi. Medytacja, ćwiczenia oddechowe czy nawet kilka minut świadomej przerwy w ciągu dnia mogą realnie obniżyć poziom stresu. Stres natomiast ma ogromny wpływ na całe ciało, w tym również na wzrok. Może nasilać uczucie zmęczenia oczu, pogarszać koncentrację i sprawiać, że szybciej odczuwamy przeciążenie.

Wzrok a współczesny styl życia

Żyjemy w świecie, w którym oczy pracują intensywniej niż kiedykolwiek wcześniej. Wielogodzinne korzystanie z ekranów, sztuczne oświetlenie, klimatyzowane i ogrzewane pomieszczenia oraz ciągłe skupienie wzroku na bliskich odległościach to codzienność dla wielu z nas. Nic dziwnego, że coraz częściej pojawiają się objawy takie jak suchość oczu, pieczenie, uczucie piasku pod powiekami, bóle głowy czy chwilowe pogorszenie ostrości widzenia. Warto pamiętać, że takie sygnały nie są czymś, co „trzeba po prostu zaakceptować”. Bardzo często są informacją, że oczy są przemęczone lub że układ wzrokowy nie funkcjonuje w optymalnych warunkach. Świadome dbanie o wzrok oznacza nie tylko reagowanie na dolegliwości, ale przede wszystkim profilaktykę.

Regularne badanie wzroku jako kluczowy element dbania o siebie

Regularne badanie wzroku to jeden z najważniejszych, a jednocześnie najczęściej odkładanych elementów profilaktyki zdrowotnej. Tymczasem nie polega ono wyłącznie na sprawdzeniu, czy widzimy wyraźnie z daleka lub z bliska. To kompleksowa ocena pracy oczu, która pozwala wykryć wady refrakcji, zaburzenia akomodacji, przeciążenia wzrokowe, a także wczesne objawy innych problemów zdrowotnych.

Wiele problemów ze wzrokiem rozwija się stopniowo i przez długi czas nie daje jednoznacznych objawów. Regularna kontrola pozwala je wychwycić na wczesnym etapie, często zanim zaczną realnie wpływać na komfort życia. To również sposób na uniknięcie niepotrzebnego stresu i niepewności związanego z pogarszającym się widzeniem –  mówi Sylwia Kijewska, optometrystka i ekspertka firmy Hoya Lens Poland.

Wzrok w holistycznym podejściu do dobrostanu

Dbanie o wzrok doskonale wpisuje się w ideę holistycznego dbania o siebie. Zdrowe oczy to efekt wielu czynników: odpowiedniej ilości snu, zbilansowanej diety, nawodnienia, aktywności fizycznej i redukcji stresu. Wraz z regularnymi przerwami od ekranów, mruganiem, świadomym rozluźnianiem mięśni twarzy oraz planowymi badaniami wzroku tworzą spójną całość w trosce o kondycję naszych oczu.

Stan naszych oczu bardzo często odzwierciedla styl życia, dlatego troska o wzrok powinna być naturalnym elementem codziennego dbania o siebie, a nie reakcją dopiero wtedy, gdy pojawia się problem – podkreśla Sylwia Kijewska, optometrystka i ekspertka firmy Hoya Lens Poland.

Małe kroki, które robią różnicę

Nowy rok nie musi oznaczać radykalnych zmian. Czasem wystarczy kilka świadomych decyzji: więcej ruchu w ciągu dnia, chwila medytacji, lepsza higiena pracy wzrokowej i zaplanowanie regularnego badania wzroku. To właśnie takie małe, konsekwentne kroki budują długofalowe efekty. Dbanie o siebie to proces, który wymaga uważności i regularności. Wzrok, obecny w każdej codziennej czynności, zasługuje na szczególną uwagę. Bo dobre widzenie to nie tylko komfort, ale także fundament dobrego samopoczucia, spokoju i jakości życia.

Źródło: Komunikat Prasowy