Medicalpress

Coraz więcej dzieci i młodzieży korzysta z kasków podczas jazdy rowerem i hulajnogą elektryczną – wynika z pierwszych obserwacji Policji po wejściu w życie nowych przepisów w czerwcu. Obowiązek używania kasków przez osoby do 16. roku życia ma zwiększyć bezpieczeństwo najmłodszych. PZU przekazało policjantom w całym kraju 3,6 tys. kasków, które są rozdawane dzieciom podczas kontroli i spotkań profilaktycznych. 

– Pierwsze tygodnie od wprowadzenia nowych przepisów na pewno należy ocenić pozytywnie. Widzimy coraz większą popularność tej podstawowej ochrony, szczególnie wśród najmłodszych użytkowników dróg. Do noszenia kasków zachęcamy jednak od wielu lat wszystkich, którzy korzystają z hulajnóg elektrycznych czy rowerów. Najmłodsi to największa grupa użytkowników tych pojazdów, szczególnie jeżeli mówimy o hulajnogach elektrycznych – mówi agencji Newseria Biznes podinsp. Robert Opas z Biura Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji.

Od 3 czerwca osoby do 16. roku życia korzystające z rowerów, hulajnóg elektrycznych, a także urządzeń transportu osobistego (UTO) mają obowiązek jazdy w kasku. Za dopuszczenie dziecka do jazdy bez kasku opiekunowi może grozić grzywna do 100 zł. To kolejna regulacja, która ma wzmocnić ochronę niepełnoletnich użytkowników jednośladów. Dodatkowo w marcu tego roku podniesiono z 10 do 13 lat minimalny wiek uprawniający do korzystania z hulajnogi elektrycznej na drodze. Dzieci poniżej 13. roku życia mogą jeździć na hulajnodze elektrycznej jedynie w strefie zamieszkania i pod opieką osoby dorosłej. Aby poruszać się hulajnogą elektryczną od 13. roku życia, należy posiadać kartę rowerową.

– Popularność hulajnóg elektrycznych powoduje to, że tych zdarzeń niestety na polskich drogach jest coraz więcej. Co prawda ta dynamika od wprowadzenia nowych przepisów zmalała, ale w tym roku odnotowaliśmy już 1204 wypadki z udziałem kierujących hulajnogami elektrycznymi, o 235 więcej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. Zginęło w nich 17 osób, czyli o siedem osób więcej – wskazuje podinsp. Robert Opas. – Popularność rowerów jest jeszcze większa, natomiast tutaj odnotowujemy spadki zdarzeń drogowych: wypadków było 2707, mniej o 69 niż rok temu, a ofiar – 94, o 11 mniej.

Z danych Policji wynika, że w ostatnich latach wzrosła liczba wypadków z udziałem użytkowników hulajnóg elektrycznych: z 543 w 2022 roku do 1158 w 2025 roku. Polskie Obserwatorium Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego ITS wskazuje, że użytkownicy hulajnóg elektrycznych i urządzeń transportu osobistego stanowią coraz większą grupę ofiar wypadków, a w ubiegłym roku ich liczba zwiększyła się ponad dwukrotnie.

Z badań przywoływanych przez ITS wynika, że stosowanie kasku przez rowerzystów zmniejsza ryzyko śmiertelnych urazów głowy o ponad 70 proc., a w przypadku użytkowników hulajnóg elektrycznych – o ponad 40 proc.

– Popularność kasków jest związana z wprowadzeniem nowych przepisów, które obligują najmłodszych do korzystania z nich, ale też powodują odpowiedzialność opiekunów czy rodziców, jeżeli ten obowiązek nie jest dopełniony. Chcielibyśmy jednak, żeby przede wszystkim rozwaga i rozsądek decydowały o tym, żeby z tych kasków korzystać – podkreśla ekspert z Biura Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji.

W działania profilaktyczne prowadzone przez Policję włączyło się PZU, które przekazało funkcjonariuszom ruchu drogowego 3,6 tys. kasków. Trafiły one do jednostek w całym kraju i zostały przekazane dzieciom i młodzieży podczas kontroli w rejonach szkół, ale także w trakcie spotkań edukacyjnych, festynów, pikników profilaktycznych i innych działań prowadzonych w ramach akcji „Bezpieczna droga do szkoły”. Inicjatywa jest częścią programu Rowerowa Polska PZU, który promuje aktywność fizyczną i bezpieczne poruszanie się po drogach.

– PZU jest od wielu lat partnerem Policji i pomaga nam w różnego rodzaju akcjach. Tutaj mówimy o edukacji i profilaktyce, ale też o realnych działaniach, które mogą spowodować, że osoby, które zapomniały o kasku bądź z jakiegoś powodu go nie nabyły dla swoich pociech, będą mogły skorzystać z pierwszego ostrzeżenia, połączonego jednocześnie z wyposażeniem dziecka w kask – mówi podinsp. Robert Opas.

Przekazane przez PZU kaski trafiły do policjantów ruchu drogowego w całej Polsce. Zostały rozdysponowane do Komendy Stołecznej Policji oraz komend wojewódzkich Policji w Białymstoku, Bydgoszczy, Gdańsku, Gorzowie Wielkopolskim, Katowicach, Kielcach, Krakowie, Lublinie, Łodzi, Olsztynie, Opolu, Poznaniu, Radomiu, Rzeszowie, Szczecinie i Wrocławiu.

Źródło: Newseria

Od 3 czerwca dzieci i młodzież do 16. roku życia poruszające się rowerami oraz hulajnogami elektrycznymi mają obowiązek jazdy w kasku ochronnym. Za nieprzestrzeganie nowych przepisów przewidziano mandat w wysokości 100 zł. Zmiana ma poprawić bezpieczeństwo najmłodszych użytkowników jednośladów, jednak eksperci podkreślają, że skuteczna ochrona dzieci wymaga nie tylko regulacji prawnych, ale także systematycznej edukacji i kształtowania bezpiecznych nawyków.
Od 3 czerwca osoby do 16. roku życia korzystające z rowerów i hulajnóg elektrycznych będą miały obowiązek jazdy w kasku. Za jego brak będzie groził mandat w wysokości 100 zł. To kolejna regulacja, która ma na celu zwiększenie ochrony nieletnich użytkowników jednośladów, bo wypadki z ich udziałem wciąż zdarzają się zbyt często. Eksperci podkreślają jednak, że same przepisy nie wystarczą i potrzebna jest praktyczna edukacja dotycząca bezpieczeństwa.

– W 2025 roku mieliśmy blisko 6 tys. zdarzeń z udziałem rowerzystów i użytkowników hulajnóg elektrycznych, w tym blisko 1,1 tys. wypadków z udziałem osób do 17. roku życia – mówi agencji Newseria nadkom. Emilia Kosma, ekspertka Wydziału Profilaktyki Społecznej z Biura Prewencji Komendy Głównej Policji.

Dane KGP wskazują, że sprawcami części tych zdarzeń byli niepełnoletni rowerzyści (221 osób w wieku 0–17 lat) oraz użytkownicy hulajnóg elektrycznych (596 osób w wieku 7–17 lat). Najwięcej wypadków z ich udziałem Policja odnotowuje w czasie wakacji, których rozpoczęcie zbiega się z wejściem w życie obowiązku noszenia kasku.

Ministerstwo Infrastruktury wskazuje, że urazy głowy stanowią jedną trzecią wszystkich obrażeń użytkowników hulajnóg elektrycznych, a jazda bez kasku zwiększa ryzyko ciężkich urazów głowy, w tym urazowego uszkodzenia mózgu. Dane europejskiego raportu Trendline współfinansowanego przez Unię Europejską wskazują, że w Polsce kask zakłada zaledwie połowa rowerzystów do 14. roku życia i niemal jedna czwarta spośród tych, którzy ukończyli 15 lat. To jedne z najniższych wyników w Unii Europejskiej.

– Niestety Polacy nie są na szczycie listy państw w Unii Europejskiej, których obywatele chętnie korzystają z kasków. Dlatego bardzo ważne jest to, żebyśmy edukowali dzieci, ale też dorosłych, w jaki sposób zachowywać się bezpiecznie podczas aktywności fizycznej – mówi Justyna Rysiak, prezeska Fundacji MultiSport.

Obowiązek jazdy w kasku to kolejna regulacja, która ma wzmocnić ochronę niepełnoletnich użytkowników jednośladów. W marcu tego roku wprowadzono przepisy, które zabraniają użytkowania hulajnóg elektrycznych dzieciom do 13. roku życia poza strefą zamieszkania i bez nadzoru dorosłego opiekuna.

– Wierzymy, że przepisy realnie wpłyną na bezpieczeństwo, ale mamy też świadomość, że potrzebujemy edukacji. Według naszych badań blisko 60 proc. Polaków twierdzi, że ten temat powinien być częściej obecny w szkole. Jest on wprawdzie w podstawie programowej, ale wiemy, że nie zawsze nauczyciele mają dobre materiały na wyciągnięcie ręki, żeby przeprowadzić ciekawe dla dzieci lekcje. Stąd nasz pomysł na MultiBezpieczeństwo i przekazanie im gotowych scenariuszy lekcji – mówi Justyna Rysiak.

Program MultiBezpieczeństwo powstał we współpracy Fundacji MultiSport m.in. z Policją, Komendą Główną Straży Pożarnej i Wodnym Ochotniczym Pogotowiem Ratunkowym (WOPR). Obejmuje siedem scenariuszy lekcji dotyczących bezpieczeństwa na drodze, nad wodą, w domu i w przestrzeni miejskiej.

– Program MultiBezpieczeństwo daje nauczycielom bezpłatne scenariusze lekcji i pokazuje, jak rozmawiać z dziećmi o bezpieczeństwie w sposób ciekawy i angażujący – mówi prezeska Fundacji MultiSport. – Materiały trafiły już do 14 tys. szkół podstawowych i skorzystało z nich ponad 650 nauczycieli.

Lekcje programu dotyczą sytuacji, z którymi dzieci spotykają się na co dzień. Zamiast tradycyjnych wykładów wykorzystują gry edukacyjne, analizę konkretnych sytuacji i ćwiczenia praktyczne. Eksperci zwracają uwagę, że dzieci nie powinny się uczyć zasad bezpieczeństwa wyłącznie poprzez zakazy i ostrzeżenia.

– Rodzice i nauczyciele powinni zmienić komunikację i zaprzestać języka, który buduje ograniczenia: nie ruszaj, nie dotykaj, nie wolno. To komunikaty, które uczą nas unikania kary, a nie uczą budowania nawyków. Zasady bezpieczeństwa to nie tabliczka mnożenia, której nauczę się na pamięć. Nie możemy jej traktować jako wyznacznik tego, co robić, bo to musi być odruch – tłumaczy Ilona Gregorczyk, ekspertka edukacyjna programu MultiBezpieczeństwo z Fundacji MultiSport.

Jak podkreśla, dzieci powinny umieć rozpoznać zagrożenie, przeanalizować sytuację i adekwatnie na nią zareagować. Dlatego ważniejsze niż wpajanie zasad jest pokazanie, dlaczego coś się może wydarzyć, jakie zagrożenia się z tym wiążą i jakie mogą być tego skutki. W dodatku potrzebna jest odpowiednia forma takiego przekazu, dostosowana do możliwości dzieci.

– Stąd metoda multisensoryczna, która została wprowadzona w naszym projekcie, aby móc poprzez ruch, emocje, gry edukacyjne i symulacje przeprowadzić ucznia przez dosyć trudne zagadnienia, ale takie, które nie będą wyłącznie instrukcją użytkowania, ale będą się odnosić do ich własnych doświadczeń – mówi Ilona Gregorczyk.

– Program MultiBezpieczeństwo wpisuje się w codzienną pracę szkoły, można go realizować na godzinach wychowawczych i zawiera wszystkie potrzebne elementy, żeby wyposażyć dzieci w praktyczną i teoretyczną wiedzę na temat bezpieczeństwa – mówi Agnieszka Cieniuszek, nauczycielka i wicedyrektorka Szkoły Podstawowej nr 366 w Warszawie. – Dzieci dziś mają dużą wiedzę teoretyczną, są w stanie wyrecytować wszystkie zasady, natomiast nie zawsze w praktyce o nich pamiętają. Dlatego przypominanie i korzystanie z różnych aktywnych programów jest bardzo ważne.

Okazją do rozmów i lekcji na temat bezpieczeństwa są zbliżające się wakacje, kiedy dzieci mają więcej czasu na aktywność fizyczną, ale też więcej przestrzeni do samodzielności.

– W wakacje część dzieci, zwłaszcza starszych, może coraz częściej przebywać samodzielnie. Dzieci nie zawsze wiedzą, jak postępować w sytuacji zagrożenia, dlatego rodzice i nauczyciele powinni rozmawiać z nimi o zasadach wzywania pomocy i potencjalnych zagrożeniach w domu – mówi sekc. Mariola Główka z Wydziału Prasowego Komendy Głównej Państwowej Straży Pożarnej. – Dom kojarzy nam się z bezpieczeństwem, spokojem, ale to może uśpić naszą czujność na potencjalne niebezpieczne zdarzenia. Warto pamiętać, że np. podłączenie wielu urządzeń do jednej listwy, zaśnięcie obok ładującego się urządzenia pod poduszką, tuż obok głowy, może stwarzać wiele niebezpieczeństw.

– Jeśli jesteśmy nad morzem czy na kąpieliskach, zwracajmy dzieciom uwagę, żeby nie oddalały się za bardzo od miejsca, w którym plażujemy, żeby nigdy nie wchodziły do wody same, tylko zawsze pod opieką dorosłego. Powinniśmy się też kąpać tylko w miejscach do tego dozwolonych, czyli strzeżonych kąpieliskach – przypomina Patryk Znamirowski z WOPR.

Jak podkreśla, choć wiedza na temat bezpieczeństwa nad wodą rośnie, WOPR co roku podejmuje setki interwencji. W ubiegłym roku od kwietnia do września utonęło w Polsce 200 osób, w tym 12 dzieci.

Eksperci wskazują, że uczenie dzieci zasad bezpieczeństwa może być dobrą okazją dla rodziców do odświeżenia swojej wiedzy na ten temat. Z badania przeprowadzonego przez Fundację MultiSport wynika, że co trzeci dorosły Polak nie zna zasad udzielania pomocy dzieciom w sytuacji zagrożenia.

Źródło: Newseria