Medicalpress

2 sierpnia 2026 r. wchodzimy w kolejny etap stosowania unijnych regulacji dotyczących sztucznej inteligencji. Dla sektora farmaceutycznego to ważny moment – nie dlatego, że od tego dnia wszystkie rozwiązania wykorzystujące AI staną się systemami wysokiego ryzyka, ale dlatego, że korzystanie ze sztucznej inteligencji coraz wyraźniej przestaje być wyłącznie kwestią technologii, a staje się również kwestią odpowiedzialności organizacyjnej. Przygotowanie do nowych regulacji wymaga od branży aptecznej zrozumienia gdzie i w jakim celu wykorzystują one AI, kto odpowiada za jej działanie oraz jakie informacje mogą trafiać do zewnętrznych narzędzi, a w konsekwencji natychmiastowego audytu i ścisłej współpracy z dostawcami oprogramowania.

Sztuczna inteligencja przestała być futurystyczną wizją w sektorze farmaceutycznym – staje się codziennym narzędziem wspierającym diagnostykę, weryfikację interakcji farmakologicznych, analizę i przechowywanie dokumentacji oraz danych czy automatyzację procesów administracyjnych, a w przyszłości zapewne obsługę pacjenta przy okienku w aptece. Według unijnego rozporządzenia AI Act, sektor farmaceutyczny i medyczny znajduje się w grupie szczególnego nadzoru, a wiele stosowanych w nim algorytmów kwalifikuje się do kategorii wysokiego ryzyka lub podlega bezwzględnym wymogom transparentności.

Jednym z najbardziej odczuwalnych wymogów, które wchodzą w życie, jest zasada przejrzystości i obowiązek informacyjny. Każdy pacjent korzystający z cyfrowych kanałów apteki, które wykorzystują systemy AI – czy to poprzez chatbota na stronie WWW, wirtualnego asystenta na infolinii, czy aplikację do rezerwacji leków – musi być od samego początku wyraźnie poinformowany, że wchodzi w interakcję z systemem sztucznej inteligencji, a nie z człowiekiem. Przejrzystość jest fundamentem budowania zaufania na rynku medycznym.

AI Act kładzie także nacisk na nadzór ludzki (Human-in-the-Loop) i odpowiedzialność farmaceuty. W przypadku aptek może dotyczyć to m.in. systemów wspierających analizę interakcji lekowych czy rekomendacji suplementacji – ostateczna decyzja farmaceutyczna zawsze musi jednak należeć do magistra farmacji. Systemy AI mogą działać wyłącznie jako „druga para oczu” lub wsparcie analityczne, jednak to farmaceuci muszą posiadać realną możliwość zweryfikowania, zmodyfikowania lub zignorowania sugestii wygenerowanej przez algorytm.

Kolejnym ważnym aspektem jest klasyfikacja ryzyka i bezpieczeństwo danych pacjenta. Większość specjalistycznych narzędzi AI używanych w ochronie zdrowia – zwłaszcza tych wbudowanych w oprogramowanie medyczne – podlega rygorystycznym procedurom oceny zgodności, tworzenia dokumentacji technicznej oraz rejestracji w unijnej bazie danych. Równolegle, podmioty przetwarzające dane zdrowotne pacjentów (dane wrażliwe w rozumieniu RODO) za pośrednictwem algorytmów AI muszą zagwarantować najwyższe standardy cyberbezpieczeństwa oraz stosować zaawansowane mechanizmy anonimizacji i pseudonimizacji.

Kluczowe jest także szkolenie z kompetencji cyfrowych. AI Act nakłada na podmioty stosujące sztuczną inteligencję obowiązek zapewnienia tzw. AI literacy – czyli odpowiednich kompetencji i wiedzy po stronie personelu. Osoby korzystające z niewątpliwych udogodnień systemów AI muszą wiedzieć, jak działają stosowane w ich pracy narzędzia, jakie mają ograniczenia (np. ryzyko halucynacji) oraz w jakich sytuacjach nie należy polegać na ich wskazaniach.

Jak apteki powinny przygotować się na zmiany? Każdy podmiot powinien podjąć 4 kluczowe kroki:

  1. Inwentaryzacja i audyt narzędzi AI – przegląd wszystkich wykorzystywanych systemów, od chatbotów, po algorytmy optymalizujące zatowarowanie i ceny.
  2. Weryfikacja umów z dostawcami IT – apteki muszą upewnić się, że dostawcy oprogramowania spełniają wymogi AI Act, dostarczają wymaganą dokumentację techniczną oraz gwarantują zgodność z przepisami RODO i właściwymi rozporządzeniami.
  3. Wdrożenie procedur i oznaczeń dla pacjentów – umieszczenie jasnych komunikatów informacyjnych we wszystkich kanałach cyfrowych, w których pacjent ma kontakt ze sztuczną inteligencją.
  4. Szkolenia zespołu – przeprowadzenie szkoleń z zakresu bezpiecznego i etycznego korzystania z AI, o ile systemy AI wykorzystywane są w codziennej pracy apteki, oraz ustalenie wewnętrznych procedur nadzoru ludzkiego.

AI Act niewątpliwie stanowi dla aptek szansę na uporządkowanie cyfrowej transformacji. Wydaje się, że w niedalekiej przyszłości sztuczna inteligencja może zacząć wspierać farmaceutów w części powtarzalnych zadań, usprawniać komunikację i procesy administracyjne, a tym samym pozwalać pracownikom skupić się na tym, co w aptece najważniejsze – kontakcie z pacjentem i profesjonalnej opiece farmaceutycznej.

Warunkiem jest jednak właściwe ustawienie relacji człowiek–technologia. AI powinna być narzędziem wspierającym farmaceutę, a nie zastępującym jego wiedzę, doświadczenie i odpowiedzialność.

Z perspektywy Związku Aptek Franczyzowych najważniejsze jest więc, aby sektor farmaceutyczny nie podchodził do AI Act wyłącznie jako do kolejnego obowiązku formalnego. Dobrze przygotowana organizacja powinna już teraz wiedzieć, gdzie wykorzystuje sztuczną inteligencję, jakie ryzyka się z tym wiążą i jak zapewnić pracownikom odpowiednie kompetencje.

2 sierpnia zaczyna się bardziej dojrzały etap dyskusji o AI w aptekach – etap, w którym obok pytania o to, co sztuczna inteligencja potrafi, musimy równie poważnie odpowiedzieć sobie na pytanie, jak odpowiedzialnie chcemy z niej korzystać.

Źródło: inf pras

Cyfryzacja w Polsce wchodzi w kolejny etap. Tym razem w centrum uwagi znalazł się proces orzekania o stanie zdrowia pacjentów. Zakład Ubezpieczeń Społecznych opublikował szczegółową informację na temat wdrażania rozwiązań opartych na sztucznej inteligencji. Wśród kilku projektów szczególne znaczenie ma system, który ma wspierać lekarzy orzeczników w analizie dokumentacji medycznej.
To obszar wrażliwy, obciążony odpowiedzialnością i ogromem danych. Dokumentacja medyczna w sprawach orzeczniczych bywa obszerna, niejednorodna i rozproszona. Według zapowiedzi ZUS nowe narzędzie ma analizować całość zgromadzonych materiałów, układać je chronologicznie, grupować, odnajdywać fakty medyczne i wskazywać istotne elementy. System ma również umożliwiać szybkie wyszukiwanie konkretnych informacji we wszystkich dokumentach jednocześnie oraz ułatwiać poruszanie się po wirtualnej teczce akt.

Zakład podkreśla, że rola algorytmu ma charakter pomocniczy. System ma wspomagać lekarzy orzeczników, nie zastępować ich ani automatycznie podejmować decyzji. Pilotaż został już przeprowadzony, a pełne wdrożenie zaplanowano na II kwartał 2026 roku. W założeniu rozwiązanie ma odciążyć orzeczników od czasochłonnego przeglądania dokumentów i pozwolić im skupić się na merytorycznej ocenie stanu zdrowia pacjenta. W praktyce jednak kluczowe będzie to, czy narzędzie rzeczywiście usprawni proces bez wpływu na jego niezależność i jakość.

Projekt dotyczący orzecznictwa nie jest jedynym obszarem, w którym ZUS testuje sztuczną inteligencję. W pełni działa już system obsługujący zgłoszenia składane przez pracowników Zakładu w wewnętrznym systemie informatycznym. Algorytmy rozpoznają i kategoryzują najczęstsze sprawy, dzięki czemu około 25 procent z nich trafia automatycznie do właściwych grup wsparcia z pominięciem pierwszej linii helpdesku.

Na przełomie I i II kwartału 2026 roku planowane jest również uruchomienie translatora, czyli systemu automatycznego tłumaczenia dokumentów obcojęzycznych na język polski. Ma on obejmować także dokumenty składane przez klientów w oddziałach przy ubieganiu się o świadczenia. To rozwiązanie może znacząco skrócić czas obsługi spraw w kontekście rosnącej mobilności i migracji.

W fazie pilotażu lub prac koncepcyjnych pozostają kolejne projekty. Wśród nich voicebot do telefonicznego umawiania wizyt w placówkach ZUS, działający całą dobę bez udziału pracownika, system wspomagający odpowiadanie na maile klientów, których rocznie wpływa ponad 1,3 mln, Asystent Doradcy ds. Ulg i Umorzeń wspierający analizę wniosków i przygotowywanie propozycji spłat oraz Inteligentna Baza Wiedzy, czyli wewnętrzne repozytorium wyposażone w asystenta AI potrafiącego streszczać i porównywać dokumenty.

W komunikacie podkreślono zasadę nadrzędną. Sztuczna inteligencja ma służyć wyłącznie do wspomagania decyzji ludzkich, a nie do ich automatycznego podejmowania. Zakład deklaruje zgodność projektów z RODO i unijnym AI Act, odporność na ataki oraz możliwość audytu. Każde narzędzie jest testowane pod kątem ryzyka tzw. halucynacji, czyli generowania przez AI błędnych lub zmyślonych informacji.

Wprowadzenie algorytmów do procesu analizy dokumentacji medycznej to krok, który może zmienić codzienną praktykę orzeczniczą. Dla środowiska medycznego i pacjentów kluczowe będzie jednak nie tylko tempo wdrożeń, ale transparentność zasad działania systemu i realna kontrola człowieka nad ostateczną decyzją. Kolejna aktualizacja informacji o projektach AI ma zostać opublikowana dopiero w momencie wdrożenia pierwszego projektu mającego bezpośredni kontakt z danymi klientów. To moment, który pokaże, czy deklaracje o pomocniczej roli sztucznej inteligencji znajdą pełne odzwierciedlenie w praktyce.

Informacja na temat systemów z elementami AI w ZUS

Źródło: ZUS