Medicalpress
W związku ze spotkaniem Prezes Krajowej Rady Diagnostów Laboratoryjnych Pani Moniki Pintal-Ślimak z nowo powołaną Minister Zdrowia Panią Katarzyną Sójką, Krajowa Rada Diagnostów Laboratoryjnych zwraca uwagę na zagadnienia, które są szczególnie istotne dla diagnostów laboratoryjnych oraz dla Krajowej Izby Diagnostów Laboratoryjnych i które tym samym powinny zostać przedstawione Pani Minister jako kluczowe dla naszego środowiska.
Staniowsko KRDL:
  1. Respektowanie zasad współpracy z parterami społecznymi w ramach procesu legislacyjnego.
Szereg projektów aktów prawnych kierowanych jest przez Ministerstwo Zdrowia do zaopiniowania przez KRDL w terminach, które de facto uniemożliwiają wypracowanie takiego stanowiska przez kolegialny organ samorządu zawodowego, jakim jest Rada. Narusza to ustawowe prawo Rady do opiniowania projektów aktów prawnych z zakresu ochrony zdrowia (art. 88 pkt 3 ustawy o medycynie laboratoryjnej). W przypadku bardzo wielu projektów uzasadnienie skrócenia terminu na zajęcie stanowiska ma charakter pozorny i raczej wskazuje na brak właściwej koordynacji prac w Ministerstwie, niż faktyczne wystąpienie nagłej i nieprzewidzianej okoliczności (np. kierowanie w dniu 18 sierpnia do zaopiniowania projektu przesuwającego datę obowiązywania aktualnego aktu prawnego z 31 sierpnia na 31 grudnia).

Co jeszcze gorsze, ten permanentny pilny tryb działania stosowany jest przez Ministerstwo także w stosunku do projektów, przed których wydaniem Minister Zdrowia zobligowany jest do uprzedniego zasięgnięcia opinii KRDL (np. rozporządzenie w sprawie w sprawie standardów jakości dla medycznych laboratoriów diagnostycznych wydawane na podstawie art. 10 ust. 4 ustawy o medycynie laboratoryjnej, czy rozporządzenie w sprawie wymagań, jakim powinno odpowiadać medyczne laboratorium diagnostyczne (…) wydawane na podstawie art. 9 ust. 2 ustawy). Rada w zajmowanych wobec tych (i kilku innych) projektów wyrażała stanowczy sprzeciw wobec naruszania ustawowych i regulaminowych (Regulamin pracy Rady Ministrów) zasad oraz dobrych obyczajów we współpracy pomiędzy Ministerstwem i Radą.
  1. Wprowadzenie do systemu prawnego pojęcia porady diagnostycznej jako świadczenia medycznego bezpośrednio wpływającego na wzrost jakości procesu diagnostyczno-terapeutycznego. Porada ta powinna być udzielana przez specjalistów diagnostyki laboratoryjnej i stanowiłaby, w opinii Rady, olbrzymie wsparcie dla lekarza i dla pacjenta. Zgłaszając pomysł porady diagnostycznej, Rada opiera się na standardach, które są już wdrożone w poradzie farmaceutycznej i w opiece farmaceutycznej.
  2. Ustawa o medycynie laboratoryjnej nałożyła na Krajową Izbę Diagnostów Laboratoryjnych zadania wymagające bardzo dużych nakładów finansowych na systemy informatyczne. Prowadzenie rejestru diagnostów laboratoryjnych oraz ewidencji medycznych laboratoriów diagnostycznych, w tym obsłużenie wymuszonego przez ustawę procesu ponownego zgłaszania przez diagnostów i osoby prowadzące laboratoria danych stanowiących podstawę wpisów (art. 160 ust. 3 i 4 ustawy o medycynie laboratoryjnej) wymagało i nadal wymaga przeprowadzenia szeroko zakrojonych prac projektowych i wdrożeniowych. Prowadzenie rejestru diagnostów laboratoryjnych oraz ewidencji medycznych laboratoriów diagnostycznych w istocie oznacza wykonywanie przez KIDL (Biuro KIDL) zadań o charakterze publicznych (dane ujęte w rejestrach mają charakter publiczny), a finansowanie takich zadań powinno mieć swoje źródło w środkach publicznych. Należy więc podnieść kwestię zapewnienia finansowania lub przynajmniej współfinansowania tych zadań ze środków pozostających w dyspozycji Ministra Zdrowia lub innych środków publicznych wskazanych przez MZ.
  3. Nadanie jakości i bezpieczeństwu w opiece zdrowotnej strategicznego znaczenia w wieloletniej perspektywie, realizowanej poprzez wdrażanie systemów zarządzania jakością w medycznych laboratoriach diagnostycznych. W tym zakresie rekomendujemy uaktualnienie standardów jakości MZ i akredytacyjnych CMJ uwzględniających obszar medycyny laboratoryjnej. Co istotne, obszar bezpieczeństwa odnosimy także do bezpieczeństwa pacjentów i bezpieczeństwa medyków. Zwracamy też uwagę, że system rejestracji zdarzeń niepożądanych i system kompensacji szkód na pacjencie powinny być możliwie transparentne, a jednocześnie nie paraliżować systemu ochrony zdrowia. Odpowiednie zadbanie o pacjenta, który uległ zdarzeniu niepożądanemu, powinno być podstawowym elementem dobrze funkcjonującego systemu ochrony zdrowia. Z drugiej strony wiele procedur medycznych, w tym związanych z medycyną laboratoryjną, może skutkować powstawaniem takich zdarzeń niepożądanych, które powinny być usystematyzowane. Takie rozwiązanie powinno być wypracowane w drodze szerokiego konsensusu. 
  4. Dla bezpieczeństwa pacjenta należy stworzyć normy minimalnego zatrudnienia dla wszystkich zawodów medycznych.
 
W perspektywie krótkoterminowej Rada rekomenduje także:
  1. Opracowanie projektu nowelizacji ustawy o medycynie laboratoryjnej. Dotychczasowy okres obowiązywania ustawy pozwolił na zidentyfikowanie przepisów, które wymagają zmiany oraz zagadnień, które powinny zostać włączone do ustawy. Deklarujemy gotowość podjęcia roboczej współpracy z Ministerstwem w wypracowaniu takiego projektu.
  2. Podjęcie prac legislacyjnych dotyczących badań genetycznych oraz uregulowanie kwestii postępowania z materiałem biologicznym, dostępności do wyników badań genomu oraz zgody pacjenta na tego typu badania – tak, by jakość wykonywanych badań była zagwarantowana, a materiał biologiczny oraz informacje o genomie pacjentów nie trafiały niepożądane ręce. 
  3. Powołanie Zespołu w AOTMiT dotyczącego kontraktacji badań laboratoryjnych mających na celu dalsze szczegółowe raportowanie. Jest to rekomendacja zbieżna z treścią uchwały VI Krajowego Zjazdu Diagnostów Laboratoryjnych, który w zakresie finansowania świadczeń z diagnostyki laboratoryjnej w systemie ochrony zdrowia wskazał na konieczność podjęcia aktywnych działań w celu wyceny badań laboratoryjnych i określeniu jednolitych cen, co może stanowić podstawę bezpośredniej kontraktacji badań laboratoryjnych. 
 
Niniejsze stanowisko zostało podjęte przy udziale 22 członków Krajowej Rady Diagnostów
Laboratoryjnych na ogólną liczbę 38 członków:
1) za stanowiskiem – 22
2) przeciw stanowisku – 0
3) wstrzymało się – 0

źródło: KIDL

 
Trzeba bić już na alarm, bo sytuacja szpitali powiatowych jest tragiczna – większe niż rok wcześniej straty w działalności i rosnące długi – tak mówili eksperci w czasie prezentacji raportu Związku Powiatów Polskich dotyczącego finansów szpitali powiatowych za 2022 rok. Ministerstwo Zdrowia zapewnia, że analizuje sytuację.
W Polsce jest ok. 240 szpitali powiatowych. Pod kierunkiem prof. Eweliny Nojszewskiej ze Szkoły Głównej Handlowej został opracowany raport – diagnoza stanu finansowego szpitali prowadzonych przez powiaty i miasta na prawach powiatu.

Spośród analizowanych 211 jednostek aż 191 odnotowało w 2022 roku stratę na działalności podstawowej (w 2021 było ich 172), a 151 stratę netto (wobec 112 w 2021 roku). Przychody ze sprzedaży wzrosły nieznacznie ponad 1 mld zł, a koszty działalności podstawowej o 1,6 mld zł. O przeszło 2 mld złotych zwiększyły się zobowiązania.
Szpitale nie są w stanie uzyskać środków, które pozwoliłyby na prowadzenie bieżącej działalności, nie mówiąc już o odtwarzaniu majątku, który umożliwiłby udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej – podkreśliła Katarzyna Sekuła, specjalistka ds. Analiz w Biurze Związku Powiatów Polskich (ZPP) zwracając się m.in. do przedstawicieli rządu, NFZ, samorządów, dyrektorów i prezesów szpitali powiatowych i miejskich, którzy uczestniczyli w spotkaniu. 
Eksperci zwrócili uwagę na to, że kondycja finansowa szpitali już w 2021 roku była zła, a w 2022 roku znacznie się pogorszyła i tak naprawdę nawet wzrost wyniku nie pozwala często na przysypanie tego, co powstało w budżetach placówek.
Nie jesteśmy w punkcie zero. My jesteśmy w piwnicy, na poziomie parkingowym – zobrazowała sytuację finansową szpitali Bernadeta Skóbel, kierownik Działu Monitoringu Prawnego i Ekspertyzy w Biurze Związku Powiatów Polskich.
Diagnoza: co poszło nie tak?

Co za tą złą kondycją szpitali stoi? Podczas dyskusji wskazano m.in. na wzrost kosztów związany z inflacją, zmianę wyceny świadczeń, która nie pozwoliła na odpowiednie zabezpieczenie środków, by pokryć ustawowy wzrost wynagrodzeń pracowników ochrony zdrowia. W połowie zeszłego roku ustawowo zmieniono wysokość minimalnych wynagrodzeń pracowników wykonujących zawody medyczne oraz pracowników działalności podstawowej, innych niż pracownicy wykonujący zawody medyczne, zatrudnionych w podmiotach. W zależności od zaszeregowania do grupy pracowników minimalna podwyżka wahała się od 17 do 41 proc. Na ten cel wyasygnowano kwotę około 18 mld zł, w tym roku zapowiedziano, że będzie to 15 mld zł. Pomimo tego, zarządzający placówkami twierdzą, że to nie wystarczy.

Dodatkowo poprawie wyników szpitali nie pomaga fakt, że niedoszacowane są procedury, które realizowane są w ramach ryczałtu sieciowego (ryczałt PZS) dotyczące głównie chorób wewnętrznych, chirurgii ogólnej, ortopedii (urazy), pediatrii, ginekologii i położnictwa czy chorób zakaźnych.
Z tego (ostatniego– przypis red.) względu nawet te szpitale, które w ujęciu procentowym odnotowały relatywnie wysoki wzrost wartości kontaktu, odnotowały pogorszenie wyniku finansowego – zwracają uwagę eksperci w raporcie.
W wielu przypadkach szpitale rolują swój dług, czyli zaciągają kredyt, by spłacić bieżące zobowiązania, a większość kosztów (75 proc.) pochłaniają te związane z kosztami pracy, czyli  m.in. wynagrodzeń, ubezpieczeń społecznych.

Ciągłe niespodzianki

Wiceprezydent Warszawy Renata Kaznowska zwróciła też uwagę na to, że szpitale  działają w niepewnej sytuacji prawnej.
Jesteśmy zaskakiwani wciąż nowymi rozwiązaniami albo ich brakiem lub spływają one do nas bardzo późno. Mamy koniec czerwca, a my nie wiemy jeszcze, jakie będziemy mieli umowy w naszych szpitalach 1 lipca (…) Zamiast coraz lepiej, jest coraz gorzej – oceniła wiceprezydent.
Zastanawiała się, czy w takim razie należy ogłosić „bankructwa” placówek medycznych. Problem w tym, że szpitale mogą wykonywać więcej świadczeń, ale nie mają odpowiednio wysokiego ryczałtu. W związku z tym, zamiast przeprowadzać na przykład więcej zabiegów, często zmuszone są je rozkładać w czasie, bo brakuje pieniędzy.

W Warszawie działa 9 szpitali miejskich w 11 lokalizacjach i ponad 100 zakładów lecznictwa otwartego. W zeszłym roku szpitale te odnotowały stratę w wysokości około 120 mln zł, w tym roku szacuje się ją na około 90 mln zł. Jak dodała wiceprezydent, ta kalkulacja nie obejmuje jeszcze kosztów podwyżek płac od 1 lipca. Jej zdaniem sytuacja jest „naprawdę dramatycznie trudna” i ratusz walczy o każdą złotówkę, ale nie chce dłużej zastępować Ministerstwa Zdrowia w opiece nad pacjentami.
Dlatego z wielką determinacją prosimy o to, abyśmy usiedli do poważnych, merytorycznych rozmów. Dyskutowali o tym, jak powinna wyglądać prawidłowo wycena świadczeń i strumień pieniędzy idący do szpitali – podsumowała.
Wiceminister zdrowia Maciej Miłkowski zapewnił, że resort analizuje przekazywane informacje dotyczące sytuacji finansowej szpitali i uwzględniane są one w rekomendacjach Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji.

Błąd tkwi w systemie

Eksperci podkreślili, że powodem tak złej kondycji szpitali powiatowych w Polsce jest „błąd systemowy”. Podkreślali, że nie można siedzieć z założonymi rękami, bo szpitale lawinowo się zadłużają. W 2022 roku dług szpitali powiatowych wzrósł do 16 mld zł, podczas gdy jeszcze w 2019 około 60 proc. szpitali bilansowała się.
To przerażająca kwota. Wielokrotnie zwracaliśmy uwagę na regulację, która miała miejsce w lipcu 2022 roku, jeżeli chodzi o płace minimalne. Jest ona wadliwa. Wzrost tego zadłużenia do 16 mld zł, to właśnie jej efekt. Ani organy założycielskie ani same szpitale nie dadzą sobie rady aż z tak potwornym zadłużeniem – powiedział Waldemar Malinowski, prezes Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Szpitali Powiatowych.
Prof. dr hab. Ewelina Nojszewska ze Szkoły Głównej Handlowej, współautorka raportu „Sytuacja finansowa szpitali powiatowych w świetle nowelizacji ustawy o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia zasadniczego niektórych pracowników zatrudnionych w podmiotach leczniczych”, wskazała na problem braku ciągłości przepływu środków finansowych w szpitalach, co skutkuje zatorami płatniczymi i opóźnieniami w płaceniu zobowiązań, a to powoduje naliczanie odsetek, które również trzeba uregulować. Ponadto zauważyła, że dopiero w grudniu 2022 roku zwiększono limit ryczałtu dla szpitali, które przekroczyły 100 proc. wykonania kontraktu.
Jeżeli to nie zostanie uwzględnione w przepisach prawnych, to cały czas szpitale będą narażone na dodatkowe straty finansowe – dodała.
Eksperci wskazali, że tak naprawdę potrzebna jest gruntowna zmiana, by powiaty nie musiały ciągle dokładać szpitalom pieniędzy. Ostrzegli też, że jeżeli ta sytuacja nie zostanie ustabilizowana, to będzie rzutować na finanse tych placówek w kolejnych latach.

 
źródło: Serwis Zdrowie

20 czerwca ukazało się nowe obwieszczenie refundacyjne. Na lipcową listę leków finansowanych ze środków publicznych Minister Zdrowia wpisał kolejne cząsteczki stosowane w leczeniu nowotworów złośliwych. Pozytywne informacje otrzymali pacjenci hematoonkologiczni z chorobami rzadkimi – amyloidozą łańcuchów lekkich, szpiczakiem plazmocytowym i makroglobulinemią Waldenströma. Szczególnie cieszy udostępnienie bardzo potrzebnych terapii dla pacjentek z rakiem piersi, na które środowisko pacjenckie oraz klinicyści czekali od dawna. Niestety nie wszystkie trafiły na ostateczną listę. 

Lipcowa lista leków refundowanych wprowadza zmiany w schemacie leczenia refundowanego raka piersi. To jeden z głównych obszarów działalności Fundacji OnkoCafe – Razem Lepiej, która od lat prowadzi szereg działań edukacyjnych i świadomościowych, do aktywności organizacji należy również dialog z Ministerstwem Zdrowia w sprawie niezbędnych zmian w dostępie do nowoczesnego leczenia. Od lipca pacjentki będą miały możliwość otrzymania długo oczekiwanej immunoterapii pembrolizumabem w potrójnie ujemnym raku piersi oraz tukatynibem w HER2 dodatnim raku piersi. 
Nowe terapie lekowe, które pojawią się od lipca mają charakter innowacyjny. To doskonała informacja dla pacjentek. Składam podziękowania resortowi zdrowia za stworzenie nowych możliwości terapeutycznych. Dają one szansę na wyleczenie i dłuższe życie lepszej jakości wielu chorych. Niestety wbrew zapowiedziom, nie wszystkie rozpatrywane terapie znalazły się na wykazie. Mowa o trastuzumabie derukstetanie dla pacjentek z HER2 dodatnim raku piersi, którego zabrakło, a wykazuje się niezwykłą skutecznością. Jesteśmy zawiedzeni, że polskie pacjentki nie będą mogły skorzystać z tej przełomowej terapii – skomentowała Anna Kupiecka, prezes Fundacji.
Ponadto nowe obwieszczenie przyniosło dobre informacje dla pacjentów hematoonkologicznych z chorobami rzadkimi, takimi jak: amyloidoza łańcuchów lekkich, makroglobulinemia Waldenströma oraz szpiczak plazmocytowy. 
W ramach projektu HematoKoalicja prowadzimy szereg działań na rzecz pacjentów hematoonkologicznych, naszym celem jest zwrócenie uwagi na istotne potrzeby tej grupy chorych. Dlatego z radością przyjęliśmy informację o udostępnieniu nowych terapii. To wielki krok w kierunku poprawy sytuacji pacjentów hematoonkologicznych – powiedziała Anna Kupiecka, prezes Fundacji OnkoCafe – Razem Lepiej i dodaje – Zwracamy jednak uwagę, że wciąż są niezaspokojone potrzeby w obszarze chłoniaków. Pacjenci oczekują wdrożenia nowego standardu postępowania w pierwszej linii w chłoniaku rozlanym z dużych komórek B z zastosowaniem polatuzumabu wedotyny. Wciąż brakuje również terapii dla pacjentów z nawrotowym lub opornym chłoniakiem grudkowym, którzy obecnie po dwóch liniach nie mogą liczyć na nowoczesne leczenie pozwalające uzyskać długotrwałą odpowiedź i przerwę w chorobie. 
Inne wskazania onkologiczne

Resort zdrowia opublikował informację podsumowującą dotychczasowe działania w zakresie polityki lekowej. Wzrasta liczba pozytywnych decyzji refundacyjnych, wprowadzane są zmiany w programach lekowych. Publiczne wypowiedzi przedstawicieli Ministerstwa Zdrowia wskazują na intensyfikację prac w dostępności leczenia systemowego nowotworów ginekologicznych. To dziedzina, w której obserwuje się znaczny wzrost zachorowalności oraz śmiertelności pacjentek w Polsce. Eksperci oraz pacjenci apelują o ujednolicenie ścieżek postępowania oraz podjęcie działań edukacyjnych dla chorych, a także dla personelu.

W kontekście nowelizacji schematu leczenia refundowanego wskazuje się na korzyści związane z zapewnieniem odpowiedniego leczenia – immunoterapii dostarlimabem w przypadku zaawansowanego i nawrotowego raka endometrium. 

Kolejnym obszarem, w którym Fundacja OnkoCafe – Razem Lepiej dostrzega konieczność zmian jest rak płuca, który nadal stanowi najczęstszą przyczynę zgonów nowotworowych.

W tym kontekście niezbędne wydaje się podjęcie niezwłocznych działań na rzecz szybkiego wykrywania tego nowotworu. Jest to szczególnie istotne dla możliwości zastosowania wczesnych interwencji i poprawy efektów leczenia. Pacjentom obecnie brakuje też dostępu do leczenia uzupełniającego w przypadku operacyjnego raka płuc oraz dla dorosłych chorych z zaawansowanym niedrobnokomórkowym rakiem płuca.

źródło: Fundacja OnkoCafe

Minął rok od drastycznej obniżki taryf NFZ dla świadczeń obejmujących pacjentów wentylowanych nieinwazyjnie. Alternatywą miało być wprowadzenie nowego modelu. Wciąż go nie ma. Przypomnijmy, że taryfy obniżono z początkiem maja 2022 o odpowiednio 16, 29 i 62 proc. zarządzeniem prezesa NFZ z dnia 25 kwietnia 2022 r.

Przez wiele miesięcy przedstawiciele Ogólnopolskiego Związku Świadczeniodawców Wentylacji Mechanicznej (OZŚWM), pracowali wspólnie z Agencją Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji oraz przedstawicielami środowisk naukowych i pacjenckich nad propozycjami nowego modelu świadczenia nieinwazyjnej wentylacji mechanicznej. Zleceniodawcą opracowania nowego modelu świadczenia był resort zdrowia. Podczas spotkań strategicznych minister Maciej Miłkowski, wielokrotnie okazywał wolę współpracy i chęć pozytywnych zmian podkreślając również, że jest otwarty na rozwiązania telemedyczne. 

Nadal problemem pozostają nadwykonania

Dziś wciąż jednak nie ma funkcjonalnego systemu a także nie wiadomo, czy będą zrealizowane rozliczenia nadwykonań świadczeniodawców. Taką deklarację również składał minister Miłkowski. Pozwoliłoby to rozwiązać przynajmniej część problemów z jakimi mierzą się świadczeniodawcy. Warto także przypomnieć twierdzenie ministra Miłkowskiego, że nadwykonań nie ma, a jeśli nawet są, to z nowym modelem i na nowo opracowanymi kryteriami kwalifikacji do świadczenia, na pewno znikną.
Nadal członkowie naszego Związku mają nierozliczone nadwykonania za lata 2015-2022. Nadal także pacjentów przybywa i będzie przybywało, stąd sytuacja staje się coraz trudniejsza – zaznacza lek. med. Robert Suchanke, Prezes Zarządu Ogólnopolskiego Związku Świadczeniodawców Wentylacji Mechanicznej. Warto zaznaczyć, że poziom świadczeń rozwija się dynamicznie. Liczbę chorych na Przewlekłą Obturacyjną Chorobę Płuc (POChP) szacuje się nawet na 2 miliony. Część z nich niestety wcześniej czy później będzie skazana na respirator. Tymczasem od roku 2017 mamy do czynienia z systematyczną obniżką wyceny tego świadczenia – mówi Robert Suchanke i dodaje – nie zrekompensowała tego ostatnia zmiana taryfy z lipca ubiegłego roku, powiązana z ustawowym wzrostem wynagrodzenia minimalnego dla kadry medycznej.
Świadczeniodawcy podkreślają też, że w tej chwili 30 proc. pacjentów jest pozbawiona finansowania, to jest około 3 000 pacjentów. Tymczasem bariery administracyjne wydają się nie do przeskoczenia.  W efekcie prac OZŚWM, AOTMiT oraz przedstawicieli środowisk naukowych w ciągu ostatnich 12 miesięcy powstały już dwa modele świadczenia. W odpowiedzi na decyzję Ministerstwa Zdrowia o potrzebie wypracowania modelu w maju 2022 został wypracowany model świadczenia uzgodniony przez środowiska naukowe, pacjenckie, świadczeniodawców etc. Nie wszedł on jednak w życie a resort zdrowia zmienił wymagania, co do zakresu prac, co po sześciu miesiącach intensywnych spotkań doprowadziło do wypracowania kolejnego projektu, który przekazano do Ministerstwa Zdrowia.  

Przedstawiciele OZŚWM liczą na to, że osiągnięte w ramach konsultacji porozumienie daje nadzieją na wejście w życie ostatecznie wypracowanego modelu.  Nie można zapominać jednak o tym, że obydwa projekty uwzględniają nową rzeczywistość, tj. problemy z kadrą medyczną oraz nowe technologie jak np. telemonitoring. OZŚWM włączył się w pracę AOTMiT nad kompleksowym modelem opieki nad pacjentami z przewlekłą niewydolnością oddechową, m.in. przygotowując własne propozycje w oparciu również o rozwiązania telemedyczne. To rozwiązanie dla niemal całego zakresu świadczeń wentylacji mechanicznej w sposób znaczny odciążające system ochrony zdrowia.

Opieka długoterminowa, czyli problem goni problem
 
Na drodze wdrożenia nowoczesnych rozwiązań stoją od lat problemy natury operacyjnej i kadrowej. Trudności trapiące system opieki długoterminowej, to przede wszystkim brak personelu medycznego, rosnąca liczba pacjentów potrzebujących opieki oraz niedostateczny poziom finansowania, który skutkuje rosnącymi nadlimitowymi świadczeniami lub kolejkami. 
Problemy kadrowe to nieodzowny element funkcjonowania systemu ochrony zdrowia w Polsce. Nowy model odpowiada na te potrzeby otwierając możliwości opieki nad pacjentami dla nowych specjalistów. Wprowadzając elastyczny model wizyt domowych oraz ambulatoryjnych bardziej możemy dopasować się do potrzeb pacjentów. Jasne kryteria włączania pacjentów do opieki zgodne ze standardami wyznaczonymi przez właściwe towarzystwa naukowe powinny prowadzić do zniesienia przez płatnika limitów na świadczenia a tym samym zaprzestania przerzucania kosztów opieki na świadczeniodawców. – zauważa Michał Kowalski, Wiceprezes Zarządu Ogólnopolskiego Związku Świadczeniodawców Wentylacji Mechanicznej.
Pomimo tego świadczeniodawcy stają na wysokości zadania. Zachowanie ciągłości opieki nad pacjentami wentylowanymi nieinwazyjnie, a także obejmowanie świadczeniem nowych osób kwalifikowanych przez szpitale do wentylacji domowej odbywa się, zgodnie z deklaracją członków Związku poczynioną podczas spotkania z Panem Ministrem Miłkowskim w dniu 17 maju 2022 r. w sposób nieprzerwany. 
Kontynuacja tego trendu w obecnych warunkach, w jakich przyszło nam funkcjonować, będzie jednak w dalszej perspektywie coraz trudniejsza, jeżeli świadczeniodawcy nie otrzymają jasnej deklaracji ze strony Ministerstwa Zdrowia i Narodowego Funduszu Zdrowia. NFZ, jak dotąd milczy w tej sprawie lub przesyła lakoniczne odpowiedzi, konsekwentnie odmawiając spotkania a Pacjenci pytają nas coraz częściej o swoją przyszłość? – alarmuje Katarzyna Baj, Dyrektor Biura Zarządu OZŚWM. –  Niepewna sytuacja i niskie wyceny świadczeń blokują rozwój opieki stacjonarnej, a niewystarczająca liczba łóżek dla pacjentów wymagających stałej wentylacji mechanicznej doprowadza do sytuacji, w której coraz częściej pacjenci tacy blokują miejsce, na Oddziałach Intensywnej Opieki Medycznej, co w efekcie kosztuje system wielokrotnie więcej – konkluduje Katarzyna Baj. 
źródło: Ogólnopolski Związek Świadczeniodawców Wentylacji Mechanicznej
Po informacji o śmierci dwóch osób, które otrzymały silne leki psychotropowe bez szczegółowego wywiadu o stanie zdrowia, resort zdrowia zapowiada ograniczenie niekontrolowanego zdalnego przepisywania leków psychotropowych i środków odurzających – informuje Prawo.pl. Jak podaje serwis, lekarze obawiają się, że resort pójdzie o krok za daleko i wyłączy możliwość przepisywania leków psychotropowych bez fizycznej wizyty u lekarza.
Cytowana przez portal Prawo.pl lekarka Anna Bazydło, rezydentka psychiatrii, podkreśla, że utrudniłoby to życie rzeszom pacjentów, którzy nie mają bezpośredniego dostępu do psychiatry, poradni leczenia bólu czy onkologa. Jej zdaniem ograniczenia można by wprowadzić na podstawie analizy ilości substancji wystawianych na dany PESEL lub PZW (prawo wykonywania zawodu).

Jak wskazuje serwis, lekarz wystawiający e-receptę na leki psychotropowe ma ograniczoną możliwość sprawdzenia, czy zgłaszający się do niego pacjent nie nadużywa substancji psychoaktywnych. System co do zasady nie daje mu bowiem wglądu do wystawionych i zrealizowanych recept.

Jak podaje Prawo.pl., obecnie lekarze mogą uzyskać dostęp do tych danych, ale tylko za zgodą pacjenta. Jest to możliwe podczas wizyty w gabinecie. Warunkiem jest jednak, że pacjent ma Internetowe Konto Pacjenta oraz podał w nim numer telefonu.
„Nie każdy pacjent ma IKP i nie każdy będzie też chciał podzielić się z lekarzem informacją w tak szerokim zakresie” – zwraca uwagę portal.

Oskar Luty z kancelarii prawnej Fairfield podkreśla, że nie widzi możliwości zmiany systemu na taki, który zapewniłby lekarzom nieograniczony wgląd w dane wszystkich polskich pacjentów, bez zastosowania środków ochrony w postaci autoryzacji SMS lub podobnej. 

„Ryzyko, które stworzyłby taki system dla danych wrażliwych, byłoby nie do pogodzenia z unijnymi zasadami ochrony danych osobowych” – wyjaśnił prawnik, cytowany przez Prawo.pl.

Czytaj więcej na: https://www.prawo.pl/zdrowie/e-recepty-na-leki-psychotropowe-w-receptomatach-do-uregulowania,521049.html

źródło: PAP MediaRoom
Po informacji o śmierci dwóch osób, które otrzymały silne leki psychotropowe bez szczegółowego wywiadu o stanie zdrowia, resort zdrowia zapowiada ograniczenie niekontrolowanego zdalnego przepisywania leków psychotropowych i środków odurzających – informuje Prawo.pl. Jak podaje serwis, lekarze obawiają się, że resort pójdzie o krok za daleko i wyłączy możliwość przepisywania leków psychotropowych bez fizycznej wizyty u lekarza.
Cytowana przez portal Prawo.pl lekarka Anna Bazydło, rezydentka psychiatrii, podkreśla, że utrudniłoby to życie rzeszom pacjentów, którzy nie mają bezpośredniego dostępu do psychiatry, poradni leczenia bólu czy onkologa. Jej zdaniem ograniczenia można by wprowadzić na podstawie analizy ilości substancji wystawianych na dany PESEL lub PZW (prawo wykonywania zawodu).

Jak wskazuje serwis, lekarz wystawiający e-receptę na leki psychotropowe ma ograniczoną możliwość sprawdzenia, czy zgłaszający się do niego pacjent nie nadużywa substancji psychoaktywnych. System co do zasady nie daje mu bowiem wglądu do wystawionych i zrealizowanych recept.

Jak podaje Prawo.pl., obecnie lekarze mogą uzyskać dostęp do tych danych, ale tylko za zgodą pacjenta. Jest to możliwe podczas wizyty w gabinecie. Warunkiem jest jednak, że pacjent ma Internetowe Konto Pacjenta oraz podał w nim numer telefonu.
„Nie każdy pacjent ma IKP i nie każdy będzie też chciał podzielić się z lekarzem informacją w tak szerokim zakresie” – zwraca uwagę portal.

Oskar Luty z kancelarii prawnej Fairfield podkreśla, że nie widzi możliwości zmiany systemu na taki, który zapewniłby lekarzom nieograniczony wgląd w dane wszystkich polskich pacjentów, bez zastosowania środków ochrony w postaci autoryzacji SMS lub podobnej. 

„Ryzyko, które stworzyłby taki system dla danych wrażliwych, byłoby nie do pogodzenia z unijnymi zasadami ochrony danych osobowych” – wyjaśnił prawnik, cytowany przez Prawo.pl.

Czytaj więcej na: https://www.prawo.pl/zdrowie/e-recepty-na-leki-psychotropowe-w-receptomatach-do-uregulowania,521049.html

źródło: PAP MediaRoom