Medicalpress

W Polsce kobiety zmagające się z nowotworami nadal nie mają takich samych szans na diagnozę i leczenie jak pacjentki w Europie Zachodniej. Dlatego dziś w Warszawie zainaugurowano działalność Koalicji Onkozdrowia Kobiet – inicjatywy zrzeszającej czołowe organizacje pacjenckie, której celem jest zmiana tej sytuacji. Wspólnie domagają się skuteczniejszej profilaktyki, lepszego dostępu do nowoczesnych terapii i równości w opiece onkologicznej – bez względu na miejsce zamieszkania.

Jak wynika z najnowszego raportu OECD „Krajowe profile dotyczące nowotworów 2025”, współczynnik umieralności z powodu raka piersi w Polsce wynosi 20 na 100 tysięcy kobiet –
o 5% więcej niż średnia w UE. Tymczasem wczesne wykrycie i nowoczesne terapie pozwalają w większości przypadków na skuteczne leczenie. Polska wypada gorzej także w odniesieniu do innych nowotworów kobiecych:
Niepokojące są też dane dotyczące innych nowotworów – np. liczba możliwych do uniknięcia zgonów z powodu raka płuc w Polsce wynosi 27 na 100 tys. kobiet i jest aż o 30% wyższa niż średnia unijna.

To nie jest dyskusja o statystykach, tylko o życiu naszych matek, żon, przyjaciółek i córek – podkreśla Anna Kupiecka, prezes Fundacji OnkoCafe oraz inicjatorka powołania Koalicji Onkozdrowia Kobiet – Polki czekają na diagnostykę i leczenie onkologiczne znacznie dłużej niż kobiety w innych krajach UE – w praktyce nawet dwukrotnie dłużej. Dodatkowo dostęp do nowoczesnych narzędzi diagnostycznych i terapii, które są standardem w Europie Zachodniej, w Polsce wciąż bywa ograniczony. To się musi zmienić w ciągu najbliższych lat. Równie istotna jak leczenie jest jednak profilaktyka – a tu statystyki dotyczące zgłaszalności są jeszcze bardziej alarmujące. Musimy intensyfikować działania edukacyjne: informować, uświadamiać i budować w kobietach nawyk dbania o własne zdrowie. To właśnie profilaktyka daje największą szansę na wczesne wykrycie nowotworu, co znacząco zwiększa możliwości skutecznego leczenia.

Cel Koalicji: wyrównanie szans Polek
Koalicja Onkozdrowia Kobiet dąży do tego, by każda kobieta w Polsce miała takie same możliwości walki z nowotworem jak mieszkanka Berlina, Paryża czy Madrytu. By to osiągnąć, potrzebne są konkretne zmiany: szybsza i skuteczniejsza diagnostyka, dostęp do nowoczesnych terapii zgodnych z europejskimi standardami, lepsza organizacja leczenia i realne wsparcie na każdym etapie choroby.

Koalicja zapowiada podjęcie działań na rzecz:
– Obecnie w Polsce w onkologii ginekologicznej w raku szyjki macicy najpilniejsze są dwa obszary: profilaktyka oraz wczesne wykrywanie, czyli screening. Screening nominalnie działa, ale nie obejmuje wystarczająco dużej liczby kobiet, dlatego trzeba zwiększyć jego zasięg, szczególnie u tych, dla których szczepienia nie są już skuteczne. Drugim ważnym zadaniem jest promocja szczepień HPV, które zapobiegną zachorowaniom w przyszłości — przykładem jest Australia, gdzie udało się niemal wyeliminować ten nowotwór.
W przypadku raka szyjki, trzonu macicy i jajnika kluczowa jest także centralizacja leczenia. Pacjentki powinny trafiać do ośrodków specjalistycznych, które realizują leczenie kompleksowo i zgodnie ze standardami. Choć dostęp do leków i radioterapii jest niezły, system nie działa spójnie — pacjenci często zaczynają leczenie w miejscach niedostosowanych do leczenia nowotworów, co obniża skuteczność terapii. Podobnie jak nikt nie przeszczepia serca w powiatowym szpitalu, tak leczenie onkologiczne powinno odbywać się w wyspecjalizowanych ośrodkach. Liczymy, że Krajowa Sieć Onkologiczna to uporządkuje, ale potrzebne jest też aktywne wspieranie racjonalnych decyzji systemowych – wskazał kluczowe do podjęcia działania prof. Radosław Mądry, prezes-elekt Zarządu Polskiego Towarzystwa Ginekologii Onkologicznej.

Edukacja, wsparcie, wdrażanie nowoczesnych standardów
Koalicja planuje działania edukacyjne na temat profilaktyki i leczenia nowotworów, wsparcie pacjentek i ich rodzin w zrozumieniu procesu leczenia oraz budowanie motywacji do aktywnego udziału w terapii i rehabilitacji. Ważnym celem jest też zwiększenie wpływu organizacji pacjenckich na kształtowanie systemu opieki zdrowotnej i doprowadzenie do wdrożenia nowoczesnych standardów leczenia.

– W ostatnich latach polska onkologia w zakresie leczenia raka piersi prezentuje coraz to wyższy standard terapeutyczny (BCU), a pacjentki z tą diagnozą mają dostęp do zaawansowanych celowanych terapii w różnych jego obszarach. Od lat organizacje pacjenckie intensywnie działają na rzecz poprawy i poszerzenia dostępu do skutecznych leków oraz wyrównania szans w jakości wykonywanych usług medycznych. Dążymy do tego, aby każda kobieta w Polsce była zaopiekowana na najwyższym poziomie. I żeby to kod genetyczny, a nie kod miejsca zamieszkania stanowił o jej sposobie leczenia. Jako lider organizacji pacjentów onkologicznych, dostrzegam istotne braki w opiece, diagnostyce, dostępie do pogłębionych badań genetycznych oraz różnicy pomiędzy standardem opieki i wytycznymi towarzystw naukowych. Wieloletnie zaniedbania w tym obszarze przekładają się na fatalne rokowania naszych podopiecznych. W tym kontekście, kluczowe jest zapewnienie pacjentkom z nowotworami ginekologicznymi dostępu do skutecznych terapii, które są standardem w Europie. To pozwoli na poprawę wyników leczenia, ale także na zminimalizowanie kosztów związanych z leczeniem zaawansowanych stadiów choroby. Skandalicznie wysoki poziom, bo ponad 78% pacjentek nie ma wykonywanych badań genetyczne w ginekologii onkologicznej. Chcemy wyrównać te nierówności w zdrowiu, zwracając bacznie uwagę na białe plamy w kraju. Według danych NFZ, dostęp do specjalistycznej opieki ginekologicznej jest ograniczony w wielu regionach Polski, szczególnie w mniejszych miastach i na obszarach wiejskich. Pacjentki w tych rejonach często muszą pokonywać znaczne odległości, aby otrzymać niezbędną diagnostykę i leczenie. Ponadto, czas oczekiwania na wizytę u specjalisty jest nieakceptowalnie długi w wielu miejscach. To wszystko prowadzi do opóźnień w diagnozie i leczeniu, co negatywnie wpływa na rokowania pacjentek z nowotworami ginekologicznymi. Musimy pilnie działać, aby uratować te kobiety – mówi Magdalena Kardynał z Fundacji OmeaLife.

Organizacje założycielskie Koalicji – Fundacja OmeaLife – Rak Piersi Nie Ogranicza, Fundacja OnkoCafe – Razem Lepiej, Stowarzyszenie Eurydyki, Stowarzyszenie na Rzecz Walki z Rakiem Jajnika Niebieski Motyl, Stowarzyszenie Ruch Onkologiczny PARS – podkreślają, że współpraca i wspólne, dobrze zaplanowane działania to jedyny sposób na trwałą poprawę sytuacji kobiet dotkniętych chorobami nowotworowymi w Polsce. W inauguracji działalności Koalicji udział wzięli także Agnieszka Mrozik – Zastępca Dyrektora Departamentu Opieki Koordynowanej w Ministerstwie Zdrowia oraz Marek Hok – poseł na Sejm RP, Przewodniczący Podkomisji stałej ds. onkologii.

Koalicja Onkozdrowia Kobiet to głos wszystkich pacjentek, które zasługują na równe, godne i skuteczne leczenie. Jej powstanie to ważny krok w stronę nowoczesnej, solidarnej onkologii kobiet w Polsce. Edukacja, lepszy dostęp do diagnostyki i terapii oraz współpraca z decydentami mają szansę odmienić przyszłość tysięcy kobiet.

Koalicja zaprasza decydentów, ekspertów i opinię publiczną do współpracy na rzecz poprawy opieki onkologicznej dla kobiet. W realizacji działań wspiera nas patron społeczny – Ogólnopolska Federacja Onkologiczna – oraz partnerzy: GSK, MSD, Novartis, Roche i AstraZeneca.

Polskie Towarzystwo Onkologiczne zaprasza na kolejną debatę ekspercką z cyklu „Onkologia – Wspólna Sprawa” poświęconą nowotworom ginekologicznym – rakowi szyjki macicy i endometrium, która odbędzie się już 2 kwietnia 2024 r. o godz. 15:00. 
Uczestnicy dyskusji:

Tematyka debaty:
Transmisja na żywo na:
https://www.youtube.com/@Medicalpress/streams

źródło: redakcja

Jak rozpoznać, jak diagnozować oraz jak leczyć raka trzonu macicy? Kto znajduje się w grupie ryzyka? Co zrobić, gdy już dowiemy się o chorobie? O tym i innych kwestiach związanych z rakiem endometrium rozmawiały podopieczne Fundacji OnkoCafe – Razem Lepiej z ekspertkami klinicznymi podczas spotkania i webinaru dla pacjentek z rakiem trzonu macicy.
Rak endometrium to choroba cywilizacyjna. Według prognoz, w Europie stanowi 7. przyczynę zgonów kobiet, a choroba dotknie nawet do 2 na 100 Europejek. Polki są w szczególnej sytuacji, bowiem w naszym kraju, jako jednym z nielicznych w Europie, rosnącej liczbie zachorowań na ten nowotwór towarzyszy także większa umieralność. Działania na rzecz poprawy sytuacji polskich pacjentek podjęła Fundacja OnkoCafe – Razem Lepiej.

Kiedy po raz pierwszy usłyszałam o tym, jak wygląda sytuacja w raku trzonu macicy w Polsce, byłam wstrząśnięta. Liczba chorych wzrasta i zgodnie z prognozami ekspertów będzie rosła w kolejnych latach, system leczenia sprawiał wrażenie zupełnie rozproszonego, a do tego pacjentki nie miały możliwości łatwego dostępu do źródeł rzetelnej wiedzy o swojej chorobie. Dlatego postanowiłam działać. Stworzyliśmy grupę wsparcia dla pacjentek, na której mogą wymieniać się swoimi doświadczeniami, organizujemy dla nich spotkania w ekspertami i webinary, a przede wszystkim staramy się szerzyć rzetelną wiedzę na temat choroby. Wyedukowanym i świadomym pacjentkom łatwiej jest zadawać odpowiednie pytania lekarzowi, a także aktywnie uczestniczyć w procesie leczenia – powiedziała Anna Kupiecka – Prezes Fundacji OnkoCafe – Razem Lepiej.

W ramach realizowanych przez Fundację działań, odbywają się m.in. warsztaty dla pacjentek z rakiem trzonu macicy. W zorganizowanym niedawno spotkaniu swoją wiedzą i doświadczeniem na temat leczenia systemowego oraz leczenia chirurgicznego dzieliły się dr n. med. Anna Dańska-Bidzińska z II Kliniki Położnictwa i Ginekologii Oddziału Ginekologii Onkologicznej w Szpitalu Klinicznym WUM im. księżnej Anny Mazowieckiej w Warszawie oraz dr n. med. Agnieszka Rychlik z Kliniki Ginekologii Onkologicznej, Narodowego Instytutu Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie – Państwowego Instytutu Badawczego w Warszawie.

O tym czym jest rak trzonu macicy, jakie są czynniki ryzyka oraz o statystykach mówiła dr Anna Dańska-Bidzińska.
Wszystkim nam się kojarzy rak trzonu z kobietą po menopauzie, często z otyłą, z nadciśnieniem, z cukrzycą. Ale jest część raków trzonu, które występują u kobiet starszych, szczupłych, które nie mają związku ze stylem życia, nie są hormonozależne. Im pacjentka dłużej żyje, tym częstość zachorowań na bardziej agresywne typy raka wzrasta. Najczęściej rak trzonu macicy jest związany ze stylem życia. Wśród czynników ryzyka jest wiek. Dalej – te dziedziczne, czyli takie, gdzie występują w rodzinach zespołu typu Lynch II, w których stwierdza się występowanie w rodzinie gruczolakoraków różnych narządów: jelita grubego, trzonu macicy, także raka jajnika czy piersi czy zaburzenia hormonalne – wyliczała Anna Dańska-Bidzińska.

Ważną rolę w podjęciu decyzji o prawidłowym leczeniu pełni odpowiednia diagnostyka, która przy podejrzeniu raka endometrium powinna zacząć się od pobrania materiału z jamy macicy w celu poddania go ocenie przez histopatologa. Istotne znaczenie ma również diagnostyka obrazowa przed rozpoczęciem leczenia, gdyż pozwala uzyskać informację czy choroba jest ograniczona tylko do macicy czy jest to choroba rozsiana. Ideałem byłoby także skorzystanie z diagnostyki molekularnej jeszcze przed rozpoczęciem leczenia, by wiedzieć z jakim podtypem raka endometrium mamy do czynienia.

Jedną z podstawowych metod leczenia raka endometrium jest chirurgia. O tym, jak wyglądają zabiegi chirurgiczne i jakie są możliwości w tym obszarze opowiadała uczestniczkom spotkania dr Agnieszka Rychlik.
Wczesny rak endometrium to I i II stopień zaawansowania. Te pacjentki do nas trafiają najczęściej. Leczenie opieramy na rekomendacjach Polskiego Towarzystwa Ginekologii Onkologicznej i europejskich, które powstały już 3 lata temu. Wszystkie rekomendacje mówią, że standardem w leczeniu raka trzonu macicy wczesnego, jest wycięcie macicy z przydatkami, czyli z jajnikami i jajowodami. (…) Standardem aktualnie na świecie jest tak zwana chirurgia minimalnie inwazyjna, czyli będzie to laparoskopia albo robotyka, która jest szczególnie użyteczna dla pacjentek otyłych – powiedziała.

Ekspertka przedstawiła bardziej szczegółowo przebieg zabiegów laparoskopowych, a także zwróciła uwagę na różnice pomiędzy tą metodą leczenia, a korzystaniem z robota chirurgicznego. Jak się okazuje, obie metody przynoszą bardzo podobne rezultaty pod względem efektów leczenia czy ewentualnych powikłań pooperacyjnych. Największą różnicę odczuwa lekarz przeprowadzający zabieg. Laparoskopii jest trudniej się nauczyć niż robotyki, do tego robot, w określonych przypadkach, może pomagać łatwiej odsuwać powłoki brzuszne i stworzyć miejsce do przeprowadzenia zabiegu.

Obok leczenia chirurgicznego, pacjentki mogą być leczone np. przy pomocy chemioterapii, połączenia chemioterapii z radioterapią czy też hormonoterapii. Nowością jest immunoterapia, którą można zastosować u pacjentek, u których stwierdzono występowanie określonego statusu molekularnego – nieprawidłowego mechanizmu naprawy niesparowanych zasad.

Na razie mamy możliwość stosowania immunoterapii w Polsce, ale w nawrocie choroby. Lek został zarejestrowany na podstawie badania I fazy, co się niezwykle rzadko zdarza, żeby na podstawie I fazy zarejestrowano lek do leczenia. (…) Bardzo dobre odsetki odpowiedzi zaobserwowano u pacjentek w nawrocie choroby, progresji po platynie, ale nie tylko wysoki odsetek odpowiedzi jest ważny, ale również czas trwania odpowiedzi – zwróciła uwagę ekspertka.

Podczas spotkania z ekspertkami, pacjentki miały możliwość zadawania pytań i rozmowy o różnych aspektach związanych z chorobą. Było to już kolejne spotkanie dla pacjentek z rakiem trzonu macicy, które zorganizowała Fundacja OnkoCafe – Razem Lepiej. Chore na raka endometrium mogą również szukać pomocy i informacji o chorobie na prowadzonej przez Fundację grupie wsparcia na Facebook’u.

źródło: Onkocafe

Wrześniowa lista refundacyjna przynosi wiele zmian z perspektywy pacjentów onkologicznych. W niektórych wskazaniach dostęp do nowych terapii może zwiększyć szanse na trwałe wyleczenie. Zostały także udostępnione nowe leki, które przynoszą nadzieję pacjentkom i pacjentom dotychczas pozbawionym możliwości innowacyjnego leczenia.
Jak informuje Ministerstwo Zdrowia w podsumowaniu zmian refundacyjnych, od września finansowaniem ze środków publicznych zostanie objętych 14 cząsteczkowskazań onkologicznych. Jedną z najważniejszych zmian jest zapewnienie dostępu do immunoterapii w raku trzonu macicy. Dotychczas pacjentki mogły otrzymać to leczenie tylko w wyjątkowych sytuacjach w ramach procedury ratunkowego dostępu do technologii lekowych. Od 1 września leczenie dostarlimabem będzie możliwe w ramach programu lekowego.

Z moich doświadczeń współpracy z pacjentkami chorymi na raka endometrium wynika, że jest to grupa kobiet, która nie była dotąd objęta właściwą opieką. A statystyki pokazują, że problem narasta i liczba rozpoznań tego nowotworu najprawdopodobniej dalej będzie się zwiększać. W Polsce obserwujemy jednak niewystępujący powszechnie na świecie, alarmujący trend rosnącej śmiertelności w raku trzonu macicy. Jako organizacja postanowiliśmy podjąć różnorodne inicjatywę, by poprawić te sytuację i bardzo cieszę się, że właśnie możemy obserwować jeden z efektów naszych aktywności. Dostęp do nowoczesnego leczenia przynosi nową nadzieję wielu pacjentkom i liczę na to, że będzie jednym z wielu kroków na drodze do zapewnienia poziomu opieki zgodnego z najnowszymi wytycznymi i rekomendacjami – komentuje Anna Kupiecka, Prezes Zarządu Fundacji OnkoCafe – Razem Lepiej.

Zapewnienie dostępu do immunoterapii w raku trzonu macicy to niejedyna ważna zmiana w systemie opieki nad pacjentami onkologicznymi od 1 września. Bardzo istotne jest również wprowadzenie możliwości leczenia okołooperacyjnego. Mowa o 2 wskazaniach: raku płuca z możliwością stosowania atezolizumabu i raku nerki z pembrolizumabem.

Nieustannie podkreślamy, że udostępnienie skutecznego leczenia na początku ścieżki pacjenta czy też umożliwienie leczenia adjuwantowego, mającego uzupełnić leczenie chirurgiczne, a tym samym poprawić wyniki terapii, przynosi szereg korzyści tak systemowi, jak, przede wszystkim, pacjentom. Doceniamy tę pozytywną zmianę i za nią również dziękujemy. Warto jednak pamiętać, że optymalne leczenie jest możliwe przy zastosowaniu odpowiedniej diagnostyki i wczesnym wykryciu zmian. Ma to ogromne znaczenie np. w raku płuca, gdzie jedynie wczesne wykrycie nowotworu pozwala wykorzystać potencjał leczenia chirurgicznego i okołooperacyjnego. Dlatego należy zadbać o odpowiednie programy profilaktyczne i skriningowe – powiedziała Anna Kupiecka. – W kontekście zmian w leczeniu raka płuca, należy zauważyć, że program powinien zostać uzupełniony poprzez udostępnienie amiwantamabu dla pacjentów z zaawansowanym NDRP u pacjentów z mutacją w genie EGFR – dodaje.

Na liście nowych cząsteczkowskazań na wykazie refundowanych leków, środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego oraz wyrobów medycznych na 1 września 2023 r. znajdziemy także finansowaną ze środków Funduszu Medycznego terapię CAR-T dla pacjentów z chłoniakiem z komórek płaszcza. Fundacja OnkoCafe – Razem Lepiej, jako lider HematoKoalicji prowadzi w tym roku wiele działań właśnie związanych z nowotworami układu chłonnego.

Postanowiliśmy ogłosić rok 2023 rokiem chłoniaków, bo dostrzegliśmy, że w tym obszarze w hematoonkologii w ostatnich latach brakowało nieco dynamiki w zakresie dostępu do nowych terapii. Sytuacja ulega stopniowej poprawie wraz z ogłaszaniem kolejnych list refundacyjnych. Liczymy, że ten trend się utrzyma. Wciąż czekamy na przesunięcie do wcześniejszych linii leczenia immunotoksyn: polatuzumabu wedotyny do I linii leczenia chłoniaka rozlanego z dużych komórek B (DLBCL) czy brentuksymabu wedotyny do I linii leczenia chłoaniaka Hodgkina. Liczymy także na refundację przeciwciał bispecyficznych dla pacjentów z nawrotowym, opornym chłoniakiem grudkowym – komentuje Anna Kupiecka.

W odniesieniu do szeregu innych potrzeb pacjentów, Fundacja OnkoCafe – Razem Lepiej liczy na pozytywne zmiany także na kolejnej, listopadowej liście refundacyjnej.

Od września Ministerstwo wydało decyzję o przedłużeniu refundacji stosowania znacznie dogodniejszej dla pacjentek podskórnej formy trastuzumabu w raku piersi. To bardzo dobra wiadomość dla pacjentek. Jednocześnie liczymy na to, że refundacją zostanie objęte również skojarzenie trastuzumabu z pertuzumabem właśnie w formie podskórnej. Ponadto ciągle oczekujemy na refundację trastuzumabu derukstekanu w HER2 dodatnim raku piersi.  – wylicza Anna Kupiecka. – Śladem działania w innych obszarach, oczekujemy na przeniesienie bewzcyzumabu do katalogu chemioterapii w raku jajnika. Warto pamiętać również, że na dostęp do nowoczesnej farmakoterapii skojarzeniem relugoliksu, estradiolu i octanu noretysteronu czekają pacjentki z mięśniakami macicy. W tym przypadku istotny jest nie tylko wpływ leczenia na poprawę jakości życia pacjentki, ale także np. na możliwość zachowania płodności. Możliwość wyboru optymalnej terapii ma również znaczenie w grupie chorych na wrażliwego na kastrację raka gruczołu krokowego o małym obciążeniu przerzutami, czyli tzw. low volume. W tym obszarze również liczymy na pozytywne zmiany – dodaje.
 
źródło: Onkocafe
Rak endometrium, znany jako nowotwór trzonu macicy, to wciąż cichy zabójca kobiet. W Polsce w ostatnich latach obserwuje się wzrost zachorowań. „Dziennie 16 kobiet dowiaduje się, że ma raka trzonu macicy” – mówi dr Anna Dańska-Bidzińska z Oddziału Ginekologii Onkologicznej Szpitala Klinicznego WUM im. księżnej Anny Mazowieckiej.

 

W Europie 1 do 2 kobiet spośród 100 zachoruje na raka trzonu macicy, czyli endometrium. W krajach Unii Europejskiej rocznie 88 tys. kobiet usłyszy diagnozę o zachorowaniu na ten nowotwór. Niestety, liczba ta stale się zwiększa, również Polsce. Temu problemowi i sposobom, za pomocą których można mu zaradzić, poświęcona była warszawska konferencja „Onkologia 2023 – perspektywy”
Jeśli porównalibyśmy rok 2019 z rokiem 1999 – to mamy podwojenie liczby zachorowań w Polsce. W tej chwili jest ponad 6 tys. przypadków rocznie. Dziennie 16 kobiet dowiaduje się, że ma raka trzonu macicy – wskazuje uczestniczka konferencji dr Anna Dańska-Bidzińska z Oddziału Ginekologii Onkologicznej Szpitala Klinicznego WUM w Warszawie i dodaje, że rak trzonu macicy to choroba cywilizacyjna, związana z otyłością, nieodpowiednim trybem życia.
Statystyki pokazują, że rak endometrium stanowi siódmą co do częstości przyczynę zgonów w Europie Zachodniej. Co gorsze, również w naszym kraju, w ciągu ostatnich 10 lat zaobserwowano istotny wzrost śmiertelności, szczególnie w grupie chorych powyżej 65. roku życia. W 1999 roku mieliśmy 761 zgonów z powodu raka trzonu macicy, a w 2019 aż 1859 kobiet umarło z tej przyczyny.

Dr Dańska-Bidzińska przyznaje, że rak trzonu macicy przez lata jawił się jako choroba rozpoznana. „Wydawało się, że wszystko o tej chorobie wiemy i wiemy też, jak leczyć chore, aby one przeżyły. Jednak ostatnie lata przyniosły nowe klasyfikacje nowotworu” – zauważa ekspertka.

Określono cztery typy molekularne raka endometrium, w zależności od zaawansowania stadium choroby. Badania zaś wykazały, że prawidłowe rozpoznanie typu molekularnego podnosi szansę na przeżycie pacjentki.
Chore w wyższych stopniach zaawansowania, które mają korzystny typ molekularny, mogą mieć o wiele lepsze rokowania i szanse wieloletniego przeżycia, niż pacjentki w I stopniu z mniej korzystnym typem molekularnym – wyjaśnia dr Dańska-Bidzińska.
Rak trzonu macicy występuje przeważnie u kobiet po 50. roku życia, a więc po menopauzie. Do 20 proc. przypadków może zdarzyć się u kobiet młodszych, wciąż miesiączkujących.
Dziś wiemy, że istotna jest nie tylko diagnostyka patomorfologiczna, immunohistochemiczna, ale również diagnostyka molekularna, która pozwala na zakwalifikowanie chorej do leczenia – zaznacza dr Dańska-Bidzińska, podkreślając jednocześnie, że bardzo ważnym elementem jest również diagnostyka obrazowa, która pozwala na ocenę rozległości, czyli zaawansowania choroby, już przed planowanym leczeniem operacyjnym.
W momencie rozpoznania około 75 proc. kobiet ma chorobę ograniczoną do macicy (stopień I), a to o tyle napawa nadzieją, że wskaźnik przeżycia 5-letniego na tym etapie wynosi 90 proc.
Wszystko zależy od momentu, w którym pacjentka do nas trafia – tłumaczy dr Dańska-Bidzińska i dodaje, że im wcześniejsze rozpoznanie choroby, tym lepsze efekty leczenia.
Standardową procedurą jest usunięcie macicy z przydatkami oraz w niektórych przypadkach z węzłami chłonnymi. Obecnie preferowana metodą jest chirurgia minimalnie inwazyjna, czyli laparoskopia, w ramach której przeprowadza się także procedurę oceny węzłów chłonnych procedurą węzła wartowniczego, co pozwala na uniknięcie szerokiego ich usuwania.
Kiedy dojdzie do nawrotu choroby i pacjentka była już leczona chemioterapią, ma po tej metodzie leczenia progresję, wtedy możemy spróbować zakwalifikować ją do nowoczesnej metody leczenia, czyli do immunoterapii. Metody dostępnej w Polsce, choć nierefundowanej – stwierdza dr Anna Dańska-Bidzińska.
Ekspertka podkreśla jednak, że ta opcja terapeutyczna nie jest dedykowana wszystkim pacjentkom z rakiem trzonu macicy.
Daje jednak szansę tym pacjentkom z chorobą w stadium zaawansowanym, dla których wcześniej nie było żadnej propozycji leczenia i wydłużania życia – przyznaje.
Jedną ze skuteczniejszych form leczenia jest immunoterapia. Na przykład przeciwciała blokujące receptor tzw. programowanej śmierci komórki.
Nowoczesne terapie wykazują szczególną skuteczność w nawrotowym lub zaawansowanym traku trzonu macicy z upośledzeniem mechanizmu naprawy niesparowanych zasad – objaśnia dr Dańska-Bidzińska.
Jak podkreśla onkolożka, immunoterapia daje „wysoki odsetek odpowiedzi i odpowiedzi długo trwającej”. „I co ważne, przy bardzo dobrym profilu tolerancji na lek wśród pacjentek” – mówi ekspertka.

Dr dr Anna Dańska-Bidzińska przyznaje, że w Polsce nie mamy jeszcze możliwości leczenia terapiami immunologicznymi w pełnej refundacji NFZ. Jednak pojawiły się szanse na zmianę tego statusu. W ostatnich dniach poinformowano, że w Ministerstwie Zdrowia toczą się negocjacje o refundacjach terapii chorych na endometrium.
Są przygotowane dwa zakresy i jest powołany zespół. Na pewno w lipcu nie można spodziewać się decyzji. Mam nadzieję, że będę miał tę możliwość, żeby podpisać taką decyzję refundacyjną – powiedział wiceminister zdrowia, Tomasz Miłkowski.
źródło: PAP MediaRoom
Co zrobić aby Polki nie umierały z powodu nowotworów ginekologicznych? Jak poprawić opiekę w tym obszarze? Jakie wyzwania stoją przed ginekologią onkologiczną w Polsce? O tym rozmawiali uczestnicy panelu „Nowotwory ginekologiczne – jak przezwyciężyć rosnącą śmiertelność” podczas Kongresu Rzecznicy Zdrowia 2023.
Prowadząca panel redaktor Anna Gumułka przypomniała, że nowotwory ginekologiczne stanowią drugą najliczniejszą, po raku piersi, grupę nowych przypadków zachorowań na nowotwory wśród kobiet w Polsce. Wspomniała również o niekorzystnym trendzie wzrastającej śmiertelności z powodu raka trzonu macicy. Następnie zwróciła się do panelistów z prośbą o postawienie diagnozy, z czego wynikają głównie wyzwania w tym obszarze. Artur Prusaczyk, Wiceprezes Zarządu Pracodawców Opieki Integrowanej Opartej na Wartości oraz ginekolog-położnik, zwrócił uwagę m.in. na rolę POZ i kwestię rozliczeń z NFZ.
 
Produkty ciążowe są rozliczane w POZ. Ale już produkty ginekologiczne nie są. I to jest błąd. Czyli mamy do czynienia z niewłaściwym przygotowaniem płatnika do koordynacji. Można powiedzieć, że najmniej przygotowanym do koordynacji jest płatnik. Płatnik musi to zmienić, to trzeba na płatniku wymusić. Wiadomo, jest Sejm jest rząd i to są te instytucje, które muszą to ustawić – skomentował ekspert.
 
Odnosząc się do tematu panelu i zadanego w nim pytania – jak przezwyciężyć rosnącą śmiertelność, dr n. med. Anna Dańska-Bidzińska z II Kliniki Położnictwa i Ginekologii Oddziału Ginekologii Onkologicznej w Szpitalu Kliniczny WUM im. księżnej Anny Mazowieckiej w Warszawie zauważyła, że trend rosnącej śmiertelności dotyczy przede wszystkim raka trzonu macicy.
 
W ciągu ostatnich 10 lat w Polsce obserwujemy wyższą śmiertelność z powodu raka trzonu macicy, zwłaszcza w grupie pacjentek powyżej 65. roku życia. To jest niepokojące, bo taki trend dotyczy tylko Polski i jeszcze 2 krajów Europy, a w pozostałych krajach trend śmiertelności się obniża, chociaż zachorowalność rośnie – alarmowała ekspertka.
 
Brakuje odpowiedniego i jednolitego standardu leczenia. Chirurgia w raku trzonu macicy jest rozproszona, popełniane są błędy w ścieżce pacjentki. To nie jest moja prywatna opinia tylko odniesienie do wytycznych opublikowanych w tym roku przez Polskie Towarzystwo Ginekologii Onkologicznej. Mam nadzieję, że wytyczne będą stosowane w praktyce, co przyniesie poprawę sytuacji pacjentek.  – powiedziała Anna Kupiecka, Prezes Fundacji OnkoCafe – Razem Lepiej. – Stworzyliśmy chyba pierwszą w Polsce grupę social media właśnie dla pacjentek z rakiem endometrium. Zrobiliśmy dla nich webinar edukacyjny i wiemy na jego podstawie, że pacjentki są zagubione na ścieżce leczenia. Ze swoim problemem często trafiają do przypadkowej placówki, a opieka nad nimi powinna mieć charakter kompleksowy i odbywać się w wyspecjalizowanych placówkach – dodała.
 
Jednym z warunków poprawy sytuacji w nowotworach ginekologicznych jest lepsza profilaktyka. Rozumiana jest ona zarówno jako profilaktyka przed samymi chorobami – np. w raku szyjki macicy, ale również jako zdrowy styl życia. Wśród czynników, które odpowiadają za wzrost zachorowalności na raka endometrium są bowiem takie, jak np. otyłość. W kontekście profilaktyki, rolę do odegrania mają również położne.
 
Apelujemy o zwiększenie możliwości kompetencyjnych położonych, żeby rzeczywiście kierownicy przychodni oddali tę profilaktykę w ręce położnych, żeby mogły zająć się zdrowymi pacjentkami i zrobić przesiew. U nas np. jest tak, że pacjentka na wizytę ginekologiczną idzie już z wykonaną cytologią. To zmniejsza kolejki i przyspiesza proces leczenia – powiedziała Marta Wyszomierska, koordynator położnych w Centrum Medyczno-Diagnostycznym.
 
O tym, co już udało się osiągnąć w zakresie poprawy sytuacji w nowotworach ginekologicznych, powiedział poseł Marek Hok, przewodniczący Parlamentarnego Zespołu ds. Onkologii.
 
Myślę, że takim jednym z chyba ważniejszych naszych sukcesów, a przede wszystkim środowiska lekarskiego i również pacjenckiego było to, że od paru lat jest taka procedura refinansowana z NFZ adneksektomii chirurgicznej z powodu BRCA1/BRCA2, jeżeli są mutacje w tym genie. Jest to na pewno efekt działań wieloletnich, ponieważ rozpoznanie tego genu powoduje, że można zmniejszyć śmiertelność w raku jajnika o ok. 90%, a w raku piersi 60% – zauważył poseł Marek Hok.
 
Pod koniec dyskusji prowadząca zapytała uczestników debaty o kluczowe, ich zdaniem czynniki, które mogą poprawić sytuację w nowotworach ginekologicznych w Polsce.
 
Musimy zadbać o dostęp do nowoczesnych terapii i nowoczesnej diagnostyki. Innymi słowy skoordynować ścieżki pacjentek w przypadku tych, które są już w trakcie diagnostyki i leczenia. Ale trzeba zadbać również o to, co jest wcześniej, czyli profilaktykę. W tym obszarze należy postawić na budowanie świadomości tego, że programy profilaktyczne są dostępne w społeczności. W społeczeństwie pokutuje pewien mit braku dostępności. Wiemy, że ciężko jest dostać się do lekarza, kolejki do specjalistów są długie. I moim zdaniem wśród społeczeństwa panuje takie przekonanie, że jeśli trudno jest dostać się do lekarza, kiedy już chorujemy, że trzeba szukać możliwości wizyt prywatnych, to tym bardziej nie ma dostępności w przypadku badań profilaktycznych. Kolejki do lekarzy przekładają się na brak zaufania do funkcjonowania programów przesiewowych – podsumowała Anna Kupiecka.
źródło: Onkocafe
Co zrobić aby Polki nie umierały z powodu nowotworów ginekologicznych? Jak poprawić opiekę w tym obszarze? Jakie wyzwania stoją przed ginekologią onkologiczną w Polsce? O tym rozmawiali uczestnicy panelu „Nowotwory ginekologiczne – jak przezwyciężyć rosnącą śmiertelność” podczas Kongresu Rzecznicy Zdrowia 2023.
Prowadząca panel redaktor Anna Gumułka przypomniała, że nowotwory ginekologiczne stanowią drugą najliczniejszą, po raku piersi, grupę nowych przypadków zachorowań na nowotwory wśród kobiet w Polsce. Wspomniała również o niekorzystnym trendzie wzrastającej śmiertelności z powodu raka trzonu macicy. Następnie zwróciła się do panelistów z prośbą o postawienie diagnozy, z czego wynikają głównie wyzwania w tym obszarze. Artur Prusaczyk, Wiceprezes Zarządu Pracodawców Opieki Integrowanej Opartej na Wartości oraz ginekolog-położnik, zwrócił uwagę m.in. na rolę POZ i kwestię rozliczeń z NFZ.
 
Produkty ciążowe są rozliczane w POZ. Ale już produkty ginekologiczne nie są. I to jest błąd. Czyli mamy do czynienia z niewłaściwym przygotowaniem płatnika do koordynacji. Można powiedzieć, że najmniej przygotowanym do koordynacji jest płatnik. Płatnik musi to zmienić, to trzeba na płatniku wymusić. Wiadomo, jest Sejm jest rząd i to są te instytucje, które muszą to ustawić – skomentował ekspert.
 
Odnosząc się do tematu panelu i zadanego w nim pytania – jak przezwyciężyć rosnącą śmiertelność, dr n. med. Anna Dańska-Bidzińska z II Kliniki Położnictwa i Ginekologii Oddziału Ginekologii Onkologicznej w Szpitalu Kliniczny WUM im. księżnej Anny Mazowieckiej w Warszawie zauważyła, że trend rosnącej śmiertelności dotyczy przede wszystkim raka trzonu macicy.
 
W ciągu ostatnich 10 lat w Polsce obserwujemy wyższą śmiertelność z powodu raka trzonu macicy, zwłaszcza w grupie pacjentek powyżej 65. roku życia. To jest niepokojące, bo taki trend dotyczy tylko Polski i jeszcze 2 krajów Europy, a w pozostałych krajach trend śmiertelności się obniża, chociaż zachorowalność rośnie – alarmowała ekspertka.
 
Brakuje odpowiedniego i jednolitego standardu leczenia. Chirurgia w raku trzonu macicy jest rozproszona, popełniane są błędy w ścieżce pacjentki. To nie jest moja prywatna opinia tylko odniesienie do wytycznych opublikowanych w tym roku przez Polskie Towarzystwo Ginekologii Onkologicznej. Mam nadzieję, że wytyczne będą stosowane w praktyce, co przyniesie poprawę sytuacji pacjentek.  – powiedziała Anna Kupiecka, Prezes Fundacji OnkoCafe – Razem Lepiej. – Stworzyliśmy chyba pierwszą w Polsce grupę social media właśnie dla pacjentek z rakiem endometrium. Zrobiliśmy dla nich webinar edukacyjny i wiemy na jego podstawie, że pacjentki są zagubione na ścieżce leczenia. Ze swoim problemem często trafiają do przypadkowej placówki, a opieka nad nimi powinna mieć charakter kompleksowy i odbywać się w wyspecjalizowanych placówkach – dodała.
 
Jednym z warunków poprawy sytuacji w nowotworach ginekologicznych jest lepsza profilaktyka. Rozumiana jest ona zarówno jako profilaktyka przed samymi chorobami – np. w raku szyjki macicy, ale również jako zdrowy styl życia. Wśród czynników, które odpowiadają za wzrost zachorowalności na raka endometrium są bowiem takie, jak np. otyłość. W kontekście profilaktyki, rolę do odegrania mają również położne.
 
Apelujemy o zwiększenie możliwości kompetencyjnych położonych, żeby rzeczywiście kierownicy przychodni oddali tę profilaktykę w ręce położnych, żeby mogły zająć się zdrowymi pacjentkami i zrobić przesiew. U nas np. jest tak, że pacjentka na wizytę ginekologiczną idzie już z wykonaną cytologią. To zmniejsza kolejki i przyspiesza proces leczenia – powiedziała Marta Wyszomierska, koordynator położnych w Centrum Medyczno-Diagnostycznym.
 
O tym, co już udało się osiągnąć w zakresie poprawy sytuacji w nowotworach ginekologicznych, powiedział poseł Marek Hok, przewodniczący Parlamentarnego Zespołu ds. Onkologii.
 
Myślę, że takim jednym z chyba ważniejszych naszych sukcesów, a przede wszystkim środowiska lekarskiego i również pacjenckiego było to, że od paru lat jest taka procedura refinansowana z NFZ adneksektomii chirurgicznej z powodu BRCA1/BRCA2, jeżeli są mutacje w tym genie. Jest to na pewno efekt działań wieloletnich, ponieważ rozpoznanie tego genu powoduje, że można zmniejszyć śmiertelność w raku jajnika o ok. 90%, a w raku piersi 60% – zauważył poseł Marek Hok.
 
Pod koniec dyskusji prowadząca zapytała uczestników debaty o kluczowe, ich zdaniem czynniki, które mogą poprawić sytuację w nowotworach ginekologicznych w Polsce.
 
Musimy zadbać o dostęp do nowoczesnych terapii i nowoczesnej diagnostyki. Innymi słowy skoordynować ścieżki pacjentek w przypadku tych, które są już w trakcie diagnostyki i leczenia. Ale trzeba zadbać również o to, co jest wcześniej, czyli profilaktykę. W tym obszarze należy postawić na budowanie świadomości tego, że programy profilaktyczne są dostępne w społeczności. W społeczeństwie pokutuje pewien mit braku dostępności. Wiemy, że ciężko jest dostać się do lekarza, kolejki do specjalistów są długie. I moim zdaniem wśród społeczeństwa panuje takie przekonanie, że jeśli trudno jest dostać się do lekarza, kiedy już chorujemy, że trzeba szukać możliwości wizyt prywatnych, to tym bardziej nie ma dostępności w przypadku badań profilaktycznych. Kolejki do lekarzy przekładają się na brak zaufania do funkcjonowania programów przesiewowych – podsumowała Anna Kupiecka.
źródło: Onkocafe
Zwrócenie większej uwagi na profilaktykę, wdrożenie wytycznych polskich ekspertów w zakresie diagnostyki i leczenia oraz dostęp do nowoczesnych terapii – to zdaniem uczestniczek debaty „Rak trzonu macicy – epidemiologia i organizacja leczenia” zorganizowanej przez Fundację im. dr. Macieja Hilgiera w ramach konferencji „Zdrowie Kobiety ‘2023” sposoby na poprawę sytuacji polskich pacjentek z rakiem trzonu macicy. Statystyki raka endometrium w Polsce są alarmujące, co wskazuję na potrzebę podjęcia pilnych działań w tym obszarze.
Początek debaty prowadzonej przez moderatorkę Katarzynę Pinkosz, poświęcony był epidemiologii raka endometrium w Polsce. Jak wskazała prowadząca we wstępie do dyskusji, w Polsce co roku ponad 6 tysięcy pacjentek słyszy diagnozę nowotworu trzonu macicy, a blisko 2 tysiące umiera z tego powodu. O statystykach i trendach opowiadała dr hab. Joanna Didkowskiej z Zakładu Epidemiologii i Prewencji Pierwotnej Nowotworów NIO-PIB w Warszawie, kierownik Krajowego Rejestru Nowotworów.
 
Rak endometrium jest takim nowotworem, którego zachorowalność bardzo szybko wzrasta w polskiej populacji. To jest trend światowy, również w większości krajów europejskich obserwujemy rosnącą tendencję zachorowalności. Ale w Polsce, dopiero po kilku latach to zwróciło uwagę szerszej publiczności, że zaczął się rosnący trend umieralności, co było o tyle zdumiewające, że wcześniej był malejący – alarmowała ekspertka. – W ostatnich dniach ukazał się artykuł podsumowujący wskaźniki przeżyć polskiej populacji u chorujących na nowotwory ginekologiczne i rak trzonu macicy to jedyny nowotwór, w którym spadły 5-letnie przeżycia w ostatnim okresie – dodała dr hab. Joanna Didkowska.
 
Rzeczywiście w trakcie mojej pracy na oddziale chemioterapii, który prowadzę, widzę częściej kobiety z rakiem trzonu. Kilka lat temu pacjentki, które były leczone terapiami systemowymi to były pacjentki z rakiem jajnika. Teraz coraz częściej pojawiają się również kobiety z zaawansowanym albo nawrotowym rakiem trzonu macicy – potwierdziła dr hab. Dagmara Klasa-Mazurkiewicz z Katedry Perinatologii Wydziału Lekarskiego Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego.
 
Zdaniem uczestniczek debaty jedną z możliwych przyczyn pogarszających się statystyk umieralności w raku trzonu macicy w Polsce jest brak, nieoptymalne lub nieadekwatne leczenie uzupełniające po leczeniu chirurgicznym. Dr Anna Dańska-Bidzińska ze Szpitala Klinicznego im. ks. Anny Mazowieckiej podkreśla, że może być to związane z niedoszacowaniem stopni zaawansowania klinicznego u tych pacjentek.
 
Jest to związane z niezlecaniem odpowiedniej diagnostyki obrazowej u pacjentek, które rozpoczynają leczenie z powodu raka trzonu macicy. Niestety, tak się dzieje w wielu mniejszych ośrodkach, które nie mają takiego doświadczenia w leczeniu nowotworów ginekologicznych. (…) Według nowych rekomendacji, które ukazały się dosłownie kilka dni temu (…) ideałem jest oznaczenie typu molekularnego już na etapie biopsji, czyli materiału, który pobieramy od pacjentki w trakcie całego procesu diagnostyki – zwróciła uwagę dr Anna Dańska-Bidzińska.
Jak podkreśliły uczestniczki debaty, już w obecnej sytuacji ta diagnostyka mogłaby być przeprowadzona, gdyż są dostępne do tego narzędzia, a koszt badań nie jest wysoki. Odpowiednie oznaczenie typu molekularnego ma kluczowe znaczenie z punktu widzenia prowadzenia procesu leczenia. Rak trzonu macicy jest bowiem chorobą niejednorodną i ścieżki pacjentek z poszczególnymi podtypami tego nowotworu mogą się od siebie istotnie różnić.
 
– Obiecujące leki w immunoterapii pojawiły się w raku trzonu ale dla bardzo wybranej grupy chorych, które mają zaburzenie w jednym z mechanizmów molekularnych, który stwierdza się w rakach trzonu, czyli mają nieprawidłowy mechanizm naprawy niesparowanych zasad, czyli tzw. dMMR. To jest jeden z podtypów molekularnych, które powinniśmy oceniać na początku leczenia. (…) Immunoterapia w tej grupie chorych z progresją w trakcie czy po chemioterapii i pacjentek, które mają zaburzony mechanizm naprawy niesprawowanych zasad jest niezwykle, niezwykle skuteczna – powiedziała dr Anna Bidzińska.
 
Dr hab. Dagmara Klasa-Mazurkiewicz, która prowadzi pacjentki leczone immunoterapią w ramach procedury ratunkowego dostępu do technologii lekowych (RDTL) i badań klinicznych, oraz podzieliła się swoimi obserwacjami. – Wyniki są bardzo obiecujące. Najpierw jest odpowiedź na leczenie, potem długo pozostają w stabilizacji. Tu mówimy najczęściej o pacjentkach z zaawansowanym nowotworem bądź z nowotworem nawrotowym – powiedziała. Ekspertki podkreśliły ponadto, że odpowiedź na leczenie w przypadku immunoterapii jest długotrwała, nawet po zakończeniu leczenia, do tego jest ono znacznie mniej toksyczne niż chemioterapia – Tak naprawdę zmienia krajobraz tego leczenia. Onkolodzy mają takie doświadczenia jeśli chodzi o leczenie raka płuc, czerniaka – my teraz mamy taką szansę, by w nowotworach ginekologicznych to obserwować – dodała dr hab. Klasa-Mazurkiewicz.
 
Możliwość zastosowania nowoczesnych terapii w ramach programu lekowego oraz przeprowadzenie właściwej diagnostyki na początku leczenia to dwa istotne komponenty, które zdaniem uczestniczek debaty mogłyby przyczynić się do zatrzymania a może nawet odwrócenia negatywnego trendu w raku trzonu macicy w Polsce. Dr hab. Joanna Didkowska zauważyła, że konieczne są również działania o charakterze profilaktycznym, promujące zdrowy styl życia.
 
40% pacjentek z rakiem endometrium ma związek z otyłością. Jedno z zaleceń europejskiego kodeksu walki z rakiem mówi o tym, że należy utrzymywać należną masę ciała. Myślę, że tutaj jest pewien udział w Polsce tej komponenty, bo mamy społeczeństwo coraz bardziej otyłe i nieruszające się. Drugim elementem, o którym mówi europejski kodeks walki z rakiem to jest aktywność fizyczna. Oba te czynniki, czyli należna masa ciała i aktywność fizyczna są czynnikami protekcyjnymi w przypadku raka trzonu macicy – uzupełniła dr hab. Joanna Didkowska.
 
Debata „Rak trzonu macicy – epidemiologia i organizacja leczenia” odbyła się w ramach konferencji „Zdrowie Kobiety ‘2023” organizowanej przez Fundację im. dr. Macieja Hilgiera 22 marca 2023 r. w Warszawie. W dyskusji uczestniczyły dr. hab. Dagmara Klasa-Mazurkiewicz z Katedry Perinatologii Wydziału Lekarskiego Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego, dr hab. Joanny Didkowskiej z Zakładu Epidemiologii i Prewencji Pierwotnej Nowotworów NIO-PIB w Warszawie, kierownik Krajowego Rejestru Nowotworów oraz dr Anny Dańskiej-Bidzińskiej ze Szpitala Klinicznego im. ks. Anny Mazowieckiej w Warszawie. Moderatorką dyskusji była red. Katarzyna Pinkosz.

źródło: Fundację im. dr. Macieja Hilgiera

Zwrócenie większej uwagi na profilaktykę, wdrożenie wytycznych polskich ekspertów w zakresie diagnostyki i leczenia oraz dostęp do nowoczesnych terapii – to zdaniem uczestniczek debaty „Rak trzonu macicy – epidemiologia i organizacja leczenia” zorganizowanej przez Fundację im. dr. Macieja Hilgiera w ramach konferencji „Zdrowie Kobiety ‘2023” sposoby na poprawę sytuacji polskich pacjentek z rakiem trzonu macicy. Statystyki raka endometrium w Polsce są alarmujące, co wskazuję na potrzebę podjęcia pilnych działań w tym obszarze.
Początek debaty prowadzonej przez moderatorkę Katarzynę Pinkosz, poświęcony był epidemiologii raka endometrium w Polsce. Jak wskazała prowadząca we wstępie do dyskusji, w Polsce co roku ponad 6 tysięcy pacjentek słyszy diagnozę nowotworu trzonu macicy, a blisko 2 tysiące umiera z tego powodu. O statystykach i trendach opowiadała dr hab. Joanna Didkowskiej z Zakładu Epidemiologii i Prewencji Pierwotnej Nowotworów NIO-PIB w Warszawie, kierownik Krajowego Rejestru Nowotworów.
 
Rak endometrium jest takim nowotworem, którego zachorowalność bardzo szybko wzrasta w polskiej populacji. To jest trend światowy, również w większości krajów europejskich obserwujemy rosnącą tendencję zachorowalności. Ale w Polsce, dopiero po kilku latach to zwróciło uwagę szerszej publiczności, że zaczął się rosnący trend umieralności, co było o tyle zdumiewające, że wcześniej był malejący – alarmowała ekspertka. – W ostatnich dniach ukazał się artykuł podsumowujący wskaźniki przeżyć polskiej populacji u chorujących na nowotwory ginekologiczne i rak trzonu macicy to jedyny nowotwór, w którym spadły 5-letnie przeżycia w ostatnim okresie – dodała dr hab. Joanna Didkowska.
 
Rzeczywiście w trakcie mojej pracy na oddziale chemioterapii, który prowadzę, widzę częściej kobiety z rakiem trzonu. Kilka lat temu pacjentki, które były leczone terapiami systemowymi to były pacjentki z rakiem jajnika. Teraz coraz częściej pojawiają się również kobiety z zaawansowanym albo nawrotowym rakiem trzonu macicy – potwierdziła dr hab. Dagmara Klasa-Mazurkiewicz z Katedry Perinatologii Wydziału Lekarskiego Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego.
 
Zdaniem uczestniczek debaty jedną z możliwych przyczyn pogarszających się statystyk umieralności w raku trzonu macicy w Polsce jest brak, nieoptymalne lub nieadekwatne leczenie uzupełniające po leczeniu chirurgicznym. Dr Anna Dańska-Bidzińska ze Szpitala Klinicznego im. ks. Anny Mazowieckiej podkreśla, że może być to związane z niedoszacowaniem stopni zaawansowania klinicznego u tych pacjentek.
 
Jest to związane z niezlecaniem odpowiedniej diagnostyki obrazowej u pacjentek, które rozpoczynają leczenie z powodu raka trzonu macicy. Niestety, tak się dzieje w wielu mniejszych ośrodkach, które nie mają takiego doświadczenia w leczeniu nowotworów ginekologicznych. (…) Według nowych rekomendacji, które ukazały się dosłownie kilka dni temu (…) ideałem jest oznaczenie typu molekularnego już na etapie biopsji, czyli materiału, który pobieramy od pacjentki w trakcie całego procesu diagnostyki – zwróciła uwagę dr Anna Dańska-Bidzińska.
Jak podkreśliły uczestniczki debaty, już w obecnej sytuacji ta diagnostyka mogłaby być przeprowadzona, gdyż są dostępne do tego narzędzia, a koszt badań nie jest wysoki. Odpowiednie oznaczenie typu molekularnego ma kluczowe znaczenie z punktu widzenia prowadzenia procesu leczenia. Rak trzonu macicy jest bowiem chorobą niejednorodną i ścieżki pacjentek z poszczególnymi podtypami tego nowotworu mogą się od siebie istotnie różnić.
 
– Obiecujące leki w immunoterapii pojawiły się w raku trzonu ale dla bardzo wybranej grupy chorych, które mają zaburzenie w jednym z mechanizmów molekularnych, który stwierdza się w rakach trzonu, czyli mają nieprawidłowy mechanizm naprawy niesparowanych zasad, czyli tzw. dMMR. To jest jeden z podtypów molekularnych, które powinniśmy oceniać na początku leczenia. (…) Immunoterapia w tej grupie chorych z progresją w trakcie czy po chemioterapii i pacjentek, które mają zaburzony mechanizm naprawy niesprawowanych zasad jest niezwykle, niezwykle skuteczna – powiedziała dr Anna Bidzińska.
 
Dr hab. Dagmara Klasa-Mazurkiewicz, która prowadzi pacjentki leczone immunoterapią w ramach procedury ratunkowego dostępu do technologii lekowych (RDTL) i badań klinicznych, oraz podzieliła się swoimi obserwacjami. – Wyniki są bardzo obiecujące. Najpierw jest odpowiedź na leczenie, potem długo pozostają w stabilizacji. Tu mówimy najczęściej o pacjentkach z zaawansowanym nowotworem bądź z nowotworem nawrotowym – powiedziała. Ekspertki podkreśliły ponadto, że odpowiedź na leczenie w przypadku immunoterapii jest długotrwała, nawet po zakończeniu leczenia, do tego jest ono znacznie mniej toksyczne niż chemioterapia – Tak naprawdę zmienia krajobraz tego leczenia. Onkolodzy mają takie doświadczenia jeśli chodzi o leczenie raka płuc, czerniaka – my teraz mamy taką szansę, by w nowotworach ginekologicznych to obserwować – dodała dr hab. Klasa-Mazurkiewicz.
 
Możliwość zastosowania nowoczesnych terapii w ramach programu lekowego oraz przeprowadzenie właściwej diagnostyki na początku leczenia to dwa istotne komponenty, które zdaniem uczestniczek debaty mogłyby przyczynić się do zatrzymania a może nawet odwrócenia negatywnego trendu w raku trzonu macicy w Polsce. Dr hab. Joanna Didkowska zauważyła, że konieczne są również działania o charakterze profilaktycznym, promujące zdrowy styl życia.
 
40% pacjentek z rakiem endometrium ma związek z otyłością. Jedno z zaleceń europejskiego kodeksu walki z rakiem mówi o tym, że należy utrzymywać należną masę ciała. Myślę, że tutaj jest pewien udział w Polsce tej komponenty, bo mamy społeczeństwo coraz bardziej otyłe i nieruszające się. Drugim elementem, o którym mówi europejski kodeks walki z rakiem to jest aktywność fizyczna. Oba te czynniki, czyli należna masa ciała i aktywność fizyczna są czynnikami protekcyjnymi w przypadku raka trzonu macicy – uzupełniła dr hab. Joanna Didkowska.
 
Debata „Rak trzonu macicy – epidemiologia i organizacja leczenia” odbyła się w ramach konferencji „Zdrowie Kobiety ‘2023” organizowanej przez Fundację im. dr. Macieja Hilgiera 22 marca 2023 r. w Warszawie. W dyskusji uczestniczyły dr. hab. Dagmara Klasa-Mazurkiewicz z Katedry Perinatologii Wydziału Lekarskiego Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego, dr hab. Joanny Didkowskiej z Zakładu Epidemiologii i Prewencji Pierwotnej Nowotworów NIO-PIB w Warszawie, kierownik Krajowego Rejestru Nowotworów oraz dr Anny Dańskiej-Bidzińskiej ze Szpitala Klinicznego im. ks. Anny Mazowieckiej w Warszawie. Moderatorką dyskusji była red. Katarzyna Pinkosz.

źródło: Fundację im. dr. Macieja Hilgiera