Medicalpress
Proces leczenia nowotworów jest niezwykle złożony. Oprócz szybkiej diagnostyki i rozpoczęcia najlepszego możliwego leczenia, olbrzymie znaczenie w procesie przebiegu choroby ma kondycja psychiczna pacjenta. Dzięki wsparciu z budżetu Województwa Mazowieckiego, od 6 sierpnia 2024 roku do końca 2025 roku, pacjenci onkologiczni oraz ich bliscy będą mogli skorzystać z bezpłatnych konsultacji psychoonkologicznych w Onkofundacji Alivia.
Psychoonkolog dostarcza wsparcia pacjentom na różnych etapach choroby nowotworowej – od diagnozy, przez okres leczenia, aż do momentu wyzdrowienia lub potencjalnej wznowy. Pomaga chorym i ich bliskim radzić sobie z lękiem, depresją oraz stresem związanym z chorobą.

W nowoczesnym podejściu do leczenia chorób nowotworowych coraz częściej zwraca się uwagę na holistyczne podejście do pacjenta, które obejmuje zarówno aspekty medyczne, jak i psychologiczne. Wsparcie psychologiczne jest nieodzownym elementem tego podejścia, ponieważ pomaga nie tylko w radzeniu sobie z codziennymi trudnościami, ale także w budowaniu siły wewnętrznej potrzebnej do pokonywania kolejnych etapów leczenia.

– Pamiętajmy, że pomoc psychologiczna jest równie ważna także dla opiekunów osób 
chorych na nowotwory, których rola jest bardzo wymagająca. Opieka nad chorym to ogromne psychiczne i fizyczne obciążenie, dlatego warto wspomóc się rozmową ze specjalistą – podkreśla Anna Zachara-Widła, menadżerka ds. programów pomocowych w Onkofundacji Alivia.

Obecnie potrzeby w obszarze zdrowia psychicznego w Polsce są bardzo duże. Niestety dostęp do bezpłatnych wizyt jest ograniczony, co zniechęca pacjentów, którym pomoc jest potrzebna tu i teraz. Aktualnie kolejka do psychologa w ramach świadczeń NFZ w województwie mazowieckim wynosi aż 174 dni 1 . Ponadto, żeby umówić wizytę w publicznej poradni psychologicznej, konieczne jest skierowanie od lekarza pierwszego kontaktu lub psychiatry.

Jak skorzystać z darmowego programu?
Onkofundacja Alivia wychodzi naprzeciw potrzebom pacjentów onkologicznych. Od 6 sierpnia 2024 aż do końca 2025 roku dzięki dofinansowaniu ze środków z budżetu Urzędu Marszałkowskiego Województwa Mazowieckiego mieszkańcy będą mogli skorzystać z darmowych konsultacji psychoonkologa w Onkofundacji. Darmowe konsultacje dostępne będą zarówno w formie spotkań online, jak i tradycyjnych wizyt stacjonarnych. Aby umówić się na wizytę, wystarczy zalogować się na portalu moja.alivia.org.pl.
 
– Jako psychoonkolog widzę, jak ważne jest zapewnienie pacjentom i ich bliskim wsparcia emocjonalnego i psychoedukacyjnego, które pozwala im odnaleźć siłę w zmaganiach z chorobą. Nasze konsultacje pomagają im nie tylko zrozumieć własne emocje, ale także odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Podczas takiej porady staramy się wyposażyć chorego lub opiekuna w narzędzia i techniki, które pomogą oswoić nową “onkologiczną” rzeczywistość i pozytywnie wpłyną na ich codzienne funkcjonowanie. Leczenie onkologiczne to długotrwały proces, który bardzo mocno odbija się na psychice chorego i całej jego rodziny, a jego skutki pacjenci odczuwają jeszcze wiele lat po zakończeniu terapii. Regularne spotkania mogą znacząco poprawić kondycję chorego i jego otoczenia – podkreśla psychoonkolożka Onkofundacji Alivia, Aleksandra Dryzner.

Dla osób, które chcą dowiedzieć się, jakie korzyści płyną z pomocy psychoonkologicznej, Onkofundacja Alivia organizuje bezpłatny webinar, podczas którego ekspertki Aleksandra Dryzner oraz Adrianna Sobol opowiedzą o tym, z czym się mierzą pacjenci z chorobą nowotworową oraz kiedy i dlaczego warto sięgnąć po pomoc specjalisty. Wydarzenie online odbędzie się we wtorek 30 lipca o godzinie 18:00.

Zapisy na webinar dostępne są na stronie

https://alivia.org.pl/webinar-psychoonkologia.

źródło: Alivia

Liczba zachorowań na raka piersi w Polsce sukcesywnie wzrasta. Co roku taką diagnozę słyszy ok. 20 tys. kobiet. Pacjentki przed 30. rokiem życia stanowią niewielki odsetek chorych, ale w ich przypadku często nowotwór jest bardziej agresywny. To m.in. dlatego dla młodych kobiet, które są aktywne zawodowo, mają rodziny i dzieci bądź planują je mieć w przyszłości, taka diagnoza często brzmi jak wyrok. 
– Niektóre kobiety mają poczucie, że jak rozpoczną leczenie, to skończy im się życie, że nie będą mogły już realizować najprostszych ról społecznych. To nie jest prawdą – podkreśla psychoonkolog, dr Mariola Kosowicz. Lekarze wskazują, że metody leczenia raka piersi są już dziś na tyle zaawansowane, że ten nowotwór, o ile zostanie wcześnie wykryty, może być niemal w 100 proc. uleczalny.

 Polska należy do krajów o średniej zapadalności na raka piersi. Kraje takie jak Wielka Brytania, Holandia czy Belgia mają wyższe wskaźniki. Niemniej liczba pacjentek ciągle rośnie i to jest trend ogólnoświatowy. Stabilny jest za to odsetek pacjentek w młodym wieku, poniżej 40. roku życia on wynosi kilka procent. Jeśli zaś mówimy o pacjentkach w wieku przedmenopauzalnym, czyli poniżej 50. roku życia, to jest ich około 30 proc. – mówi agencji Newseria Biznes dr hab. n. med. Maria Litwiniuk z Wielkopolskiego Centrum Onkologii, konsultant wojewódzki w dziedzinie onkologii klinicznej. – Najmłodsza pacjentka, którą leczyłam, miała poniżej 20 lat, ale to się zdarza bardzo rzadko.

Rak piersi jest jednym z najczęściej występujących wśród Polek nowotworów (obok raka płuca i jelita grubego). Według danych Narodowego Instytutu Onkologii w 2019 roku zajmował on pierwszą pozycję i odpowiadał za prawie 23 proc. wszystkich zachorowań na nowotwory wśród kobiet. Taką diagnozę usłyszało nieco ponad 19,6 tys. Co więcej, statystyka pokazuje, że od 2009 roku w Polsce zachorowalność na ten typ nowotworu stale rośnie. Rak piersi jest też drugą przyczyną zgonów nowotworowych (po raku płuca), odpowiedzialnym za 15,1 proc. takich przypadków.

Stopniowo poprawiają się jednak statystyki dotyczące wczesnego wykrywania raka piersi, a wczesne rozpoznanie daje znacznie większe szanse na całkowite wyleczenie. Jest to zasługa m.in. programu mammograficznych badań przesiewowych kobiet po 50. roku życia. Profilaktyka u młodszych pań opiera się jednak głównie na samobadaniu piersi i USG, więc tu bardzo istotna jest świadomość pacjentek.

 Coraz mniej pacjentek z wcześnie rozpoznanym rakiem piersi ma nawrót choroby. Po pierwsze, wcześnie wykrywamy nowotwory, a po drugie, mamy coraz lepsze metody terapeutyczne. Pojawiają się coraz nowsze terapie, leki są coraz lepiej dobierane do stopnia zaawansowania choroby, do określonej sytuacji, mamy coraz więcej czynników prognostycznych, które pokazują nam, jak leczyć pacjentki – mówi dr n. med. Joanna Kufel-Grabowska, onkolog kliniczny z Instytutu Onkologii Uniwersytetu Medycznego im. K. Marcinkowskiego w Poznaniu. – Zmieniła się też świadomość społeczeństwa. Edukacja idzie mocno do przodu i dziś mamy do czynienia ze świadomymi pacjentkami, które coraz częściej chcą posiadać rodziny, chcą normalnie funkcjonować, chcą żyć po raku. Rak to nie wyrok i to absolutnie widać po naszych pacjentkach.

W przypadku młodszych i starszych pacjentek z rakiem piersi metody leczenia tego nowotworu co do zasady są takie same, chociaż w przypadku tej pierwszej grupy częściej występują agresywne podtypy nowotworu, które też wymagają bardziej radykalnego leczenia. Wyzwaniem dla lekarzy jest takie dobranie terapii, by pacjentka mogła prowadzić w miarę normalne życie, a także w przyszłości mogła planować założenie rodziny i posiadanie dzieci.

 Zabezpieczenie płodności gwarantuje możliwość posiadania potomstwa po rozpoznaniu choroby nowotworowej. Jeśli pacjentka i lekarz pomyślą o tym odpowiednio wcześnie, to po zakończeniu leczenia onkologicznego, we wspólnym porozumieniu, śmiało można zaplanować ciążę i cieszyć się rodziną – mówi dr n. med. Joanna Kufel-Grabowska. – Musimy również pamiętać, że ze względów socjalnych młode chore traktujemy niekiedy nieco inaczej. Pacjentki po menopauzie to często panie na emeryturze, natomiast młode pacjentki są aktywne zawodowo, chcą się rozwijać, posiadają rodziny i małe dzieci. Dlatego logistycznie idziemy takim chorym na rękę, aby mogły łączyć leczenie onkologiczne z normalnym życiem.

Co istotne, metody leczenia raka piersi są już dziś na tyle zaawansowane, że ten nowotwór – o ile zostanie wcześnie wykryty – może być niemal w 100 proc. uleczalny. Na przestrzeni ostatnich lat pojawiły się też nowe terapie i nowe metody leczenia pacjentek z rakiem piersi. Są one dobierane przede wszystkim do typu nowotworu i jego stopnia zaawansowania, ale uwzględnia się w nich również indywidualną sytuację pacjentki, jej możliwości i plany na przyszłość. Chore kobiety rzadko partycypują jednak w doborze terapii i ścieżki leczenia. Często nie są nawet informowane przez swoich lekarzy prowadzących odnośnie do tego, jakie opcje leczenia są dla nich dostępne i że mają w tej kwestii wybór.

 Z psychologicznego punktu widzenia możliwość posiadania wyboru jest bardzo istotna – podkreśla dr n. med. Mariola Kosowicz, kierownik Poradni Psychoonkologii w Narodowym Instytucie Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie. – Choroba onkologiczna zabiera poczucie wpływu na swoje życie, zwłaszcza na początku pojawia się poczucie kompletnej bezradności, zagubienia. I teraz jeżeli jest poprawna komunikacja między lekarzem a pacjentką, ona otrzymuje informację, co jest dla niej najwłaściwsze, jaki ma wybór, może usiąść i zastanowić się sama czy z rodziną, lekarzem, co może zrobić, to się przekłada na jej komfort psychiczny. Dzięki temu ona podchodzi do tego leczenia inaczej, ma więcej siły, ma poczucie sprawczości.

W kontekście pacjentek z rakiem piersi istotny jest również nie tylko sam proces leczenia, ale i opieka psychoonkologiczna. Co istotne, w trakcie takiej terapii – zwłaszcza dla młodszych, aktywnych pacjentek – często problemem okazuje się być nie sam rak, ale obawy o dalsze życie i zdolność do normalnego funkcjonowania.

 Po chwili rozmowy z taką pacjentką rak schodzi tak naprawdę na drugi plan. Najpierw wychodzą na wierzch wszystkie problemy, które wynikają z samej choroby i procesu leczenia – ile jest strat, ile jest lęku wokół tego, ile jest też, czasami zupełnie przekłamanych, informacji na temat tego, jak ja będę teraz żyła. Niektóre kobiety mają poczucie, że jak rozpoczną leczenie, to kończy im się życie, że nie będą mogły już realizować najprostszych ról społecznych. To nie jest prawdą – podkreśla dr n. med. Mariola Kosowicz.

źródło: newseria

Liczba zachorowań na raka piersi w Polsce sukcesywnie wzrasta. Co roku taką diagnozę słyszy ok. 20 tys. kobiet. Pacjentki przed 30. rokiem życia stanowią niewielki odsetek chorych, ale w ich przypadku często nowotwór jest bardziej agresywny. To m.in. dlatego dla młodych kobiet, które są aktywne zawodowo, mają rodziny i dzieci bądź planują je mieć w przyszłości, taka diagnoza często brzmi jak wyrok. 
– Niektóre kobiety mają poczucie, że jak rozpoczną leczenie, to skończy im się życie, że nie będą mogły już realizować najprostszych ról społecznych. To nie jest prawdą – podkreśla psychoonkolog, dr Mariola Kosowicz. Lekarze wskazują, że metody leczenia raka piersi są już dziś na tyle zaawansowane, że ten nowotwór, o ile zostanie wcześnie wykryty, może być niemal w 100 proc. uleczalny.

 Polska należy do krajów o średniej zapadalności na raka piersi. Kraje takie jak Wielka Brytania, Holandia czy Belgia mają wyższe wskaźniki. Niemniej liczba pacjentek ciągle rośnie i to jest trend ogólnoświatowy. Stabilny jest za to odsetek pacjentek w młodym wieku, poniżej 40. roku życia on wynosi kilka procent. Jeśli zaś mówimy o pacjentkach w wieku przedmenopauzalnym, czyli poniżej 50. roku życia, to jest ich około 30 proc. – mówi agencji Newseria Biznes dr hab. n. med. Maria Litwiniuk z Wielkopolskiego Centrum Onkologii, konsultant wojewódzki w dziedzinie onkologii klinicznej. – Najmłodsza pacjentka, którą leczyłam, miała poniżej 20 lat, ale to się zdarza bardzo rzadko.

Rak piersi jest jednym z najczęściej występujących wśród Polek nowotworów (obok raka płuca i jelita grubego). Według danych Narodowego Instytutu Onkologii w 2019 roku zajmował on pierwszą pozycję i odpowiadał za prawie 23 proc. wszystkich zachorowań na nowotwory wśród kobiet. Taką diagnozę usłyszało nieco ponad 19,6 tys. Co więcej, statystyka pokazuje, że od 2009 roku w Polsce zachorowalność na ten typ nowotworu stale rośnie. Rak piersi jest też drugą przyczyną zgonów nowotworowych (po raku płuca), odpowiedzialnym za 15,1 proc. takich przypadków.

Stopniowo poprawiają się jednak statystyki dotyczące wczesnego wykrywania raka piersi, a wczesne rozpoznanie daje znacznie większe szanse na całkowite wyleczenie. Jest to zasługa m.in. programu mammograficznych badań przesiewowych kobiet po 50. roku życia. Profilaktyka u młodszych pań opiera się jednak głównie na samobadaniu piersi i USG, więc tu bardzo istotna jest świadomość pacjentek.

 Coraz mniej pacjentek z wcześnie rozpoznanym rakiem piersi ma nawrót choroby. Po pierwsze, wcześnie wykrywamy nowotwory, a po drugie, mamy coraz lepsze metody terapeutyczne. Pojawiają się coraz nowsze terapie, leki są coraz lepiej dobierane do stopnia zaawansowania choroby, do określonej sytuacji, mamy coraz więcej czynników prognostycznych, które pokazują nam, jak leczyć pacjentki – mówi dr n. med. Joanna Kufel-Grabowska, onkolog kliniczny z Instytutu Onkologii Uniwersytetu Medycznego im. K. Marcinkowskiego w Poznaniu. – Zmieniła się też świadomość społeczeństwa. Edukacja idzie mocno do przodu i dziś mamy do czynienia ze świadomymi pacjentkami, które coraz częściej chcą posiadać rodziny, chcą normalnie funkcjonować, chcą żyć po raku. Rak to nie wyrok i to absolutnie widać po naszych pacjentkach.

W przypadku młodszych i starszych pacjentek z rakiem piersi metody leczenia tego nowotworu co do zasady są takie same, chociaż w przypadku tej pierwszej grupy częściej występują agresywne podtypy nowotworu, które też wymagają bardziej radykalnego leczenia. Wyzwaniem dla lekarzy jest takie dobranie terapii, by pacjentka mogła prowadzić w miarę normalne życie, a także w przyszłości mogła planować założenie rodziny i posiadanie dzieci.

 Zabezpieczenie płodności gwarantuje możliwość posiadania potomstwa po rozpoznaniu choroby nowotworowej. Jeśli pacjentka i lekarz pomyślą o tym odpowiednio wcześnie, to po zakończeniu leczenia onkologicznego, we wspólnym porozumieniu, śmiało można zaplanować ciążę i cieszyć się rodziną – mówi dr n. med. Joanna Kufel-Grabowska. – Musimy również pamiętać, że ze względów socjalnych młode chore traktujemy niekiedy nieco inaczej. Pacjentki po menopauzie to często panie na emeryturze, natomiast młode pacjentki są aktywne zawodowo, chcą się rozwijać, posiadają rodziny i małe dzieci. Dlatego logistycznie idziemy takim chorym na rękę, aby mogły łączyć leczenie onkologiczne z normalnym życiem.

Co istotne, metody leczenia raka piersi są już dziś na tyle zaawansowane, że ten nowotwór – o ile zostanie wcześnie wykryty – może być niemal w 100 proc. uleczalny. Na przestrzeni ostatnich lat pojawiły się też nowe terapie i nowe metody leczenia pacjentek z rakiem piersi. Są one dobierane przede wszystkim do typu nowotworu i jego stopnia zaawansowania, ale uwzględnia się w nich również indywidualną sytuację pacjentki, jej możliwości i plany na przyszłość. Chore kobiety rzadko partycypują jednak w doborze terapii i ścieżki leczenia. Często nie są nawet informowane przez swoich lekarzy prowadzących odnośnie do tego, jakie opcje leczenia są dla nich dostępne i że mają w tej kwestii wybór.

 Z psychologicznego punktu widzenia możliwość posiadania wyboru jest bardzo istotna – podkreśla dr n. med. Mariola Kosowicz, kierownik Poradni Psychoonkologii w Narodowym Instytucie Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie. – Choroba onkologiczna zabiera poczucie wpływu na swoje życie, zwłaszcza na początku pojawia się poczucie kompletnej bezradności, zagubienia. I teraz jeżeli jest poprawna komunikacja między lekarzem a pacjentką, ona otrzymuje informację, co jest dla niej najwłaściwsze, jaki ma wybór, może usiąść i zastanowić się sama czy z rodziną, lekarzem, co może zrobić, to się przekłada na jej komfort psychiczny. Dzięki temu ona podchodzi do tego leczenia inaczej, ma więcej siły, ma poczucie sprawczości.

W kontekście pacjentek z rakiem piersi istotny jest również nie tylko sam proces leczenia, ale i opieka psychoonkologiczna. Co istotne, w trakcie takiej terapii – zwłaszcza dla młodszych, aktywnych pacjentek – często problemem okazuje się być nie sam rak, ale obawy o dalsze życie i zdolność do normalnego funkcjonowania.

 Po chwili rozmowy z taką pacjentką rak schodzi tak naprawdę na drugi plan. Najpierw wychodzą na wierzch wszystkie problemy, które wynikają z samej choroby i procesu leczenia – ile jest strat, ile jest lęku wokół tego, ile jest też, czasami zupełnie przekłamanych, informacji na temat tego, jak ja będę teraz żyła. Niektóre kobiety mają poczucie, że jak rozpoczną leczenie, to kończy im się życie, że nie będą mogły już realizować najprostszych ról społecznych. To nie jest prawdą – podkreśla dr n. med. Mariola Kosowicz.

źródło: newseria