Medicalpress
Przewlekła choroba nerek (PChN) rozwija się po cichu i często pozostaje niezauważona aż do momentu, gdy wyrządzi nieodwracalne szkody. Szacuje się, że na całym świecie dotyczy blisko 850 milionów ludzi, z czego mniej niż 10% wie o swoim stanie zdrowia. Również w Polsce zagrożenie rośnie – PChN dotyka już ponad 4,7 mln osób. Nowa globalna kampania edukacyjna „Zmiana dla zdrowia nerek” ma na celu zmianę tej dramatycznej statystyki. Inicjatorzy apelują o systemowe podejście do profilaktyki, diagnostyki i leczenia chorób nerek, traktując je jako priorytet polityki zdrowotnej.
Cicha i podstępna – tak najczęściej mówi się o przewlekłej chorobie nerek. Przez wiele lat nie daje żadnych objawów, a jej pierwszym „symptomem” bywa dopiero konieczność dializoterapii lub przeszczepu. Tymczasem – jak pokazują dane – zagrożenie narasta. W Polsce z PChN żyje już więcej osób niż łączna populacja Warszawy i Krakowa. Na świecie problem ten dotyczy niemal 850 milionów ludzi.

W maju 2025 roku, podczas 78. Światowego Zgromadzenia Zdrowia, WHO przyjęła historyczną rezolucję, która po raz pierwszy tak jednoznacznie podkreśla znaczenie chorób nerek w skali globalnej. W dokumencie pojawia się apel do państw członkowskich o wdrażanie narodowych strategii uwzględniających profilaktykę, wczesną diagnostykę i skuteczne leczenie PChN. WHO zwraca również uwagę na silne powiązania chorób nerek z innymi schorzeniami cywilizacyjnymi – takimi jak cukrzyca, otyłość i nadciśnienie.

– Przewlekła choroba nerek dotyczy niemal 850 milionów ludzi na całym świecie, a mniej niż 10% z nich ma świadomość swojego stanu zdrowia – podkreśla Robert Dewor, dyrektor medyczny. – Konieczne są skoordynowane działania, które uwzględnią znaczenie zdrowia nerek w politykach zdrowotnych.

Kampania edukacyjna „Zmiana dla zdrowia nerek” podkreśla, że wczesna diagnostyka PChN nie musi być ani skomplikowana, ani kosztowna. Proste, szybkie i tanie testy, możliwe do wykonania w podstawowej opiece zdrowotnej, mogą wykryć chorobę na etapie, w którym możliwe jest jeszcze skuteczne leczenie i zatrzymanie jej postępu. Wczesne wykrycie choroby pozwala nie tylko ratować zdrowie i życie pacjentów, ale także znacząco ograniczyć obciążenie systemów ochrony zdrowia.

PChN, jeśli nie jest odpowiednio leczona, prowadzi do schyłkowej niewydolności nerek (ESKD), dializoterapii lub przeszczepu. To także choroba powiązana z wysokim ryzykiem powikłań sercowo-naczyniowych, takich jak niewydolność serca, co czyni ją jednym z najpoważniejszych zagrożeń zdrowotnych XXI wieku. Według szacunków do 2040 roku PChN stanie się piątą najczęstszą przyczyną zgonów na świecie.

Choć przewlekła choroba nerek rozwija się powoli i przez długi czas może przebiegać bezobjawowo, organizm wysyła pewne sygnały ostrzegawcze, które – jeśli zostaną zignorowane – mogą prowadzić do nieodwracalnych zmian. Do najczęstszych objawów PChN należą: przewlekłe zmęczenie, zaburzenia koncentracji, obrzęki (szczególnie nóg, stóp i twarzy), częste oddawanie moczu (zwłaszcza w nocy) lub jego zmniejszona ilość, pienienie się moczu, uczucie duszności, bóle w okolicy lędźwiowej, nadciśnienie tętnicze oraz metaliczny posmak w ustach. U niektórych osób mogą wystąpić także nudności, brak apetytu, bladość skóry, świąd czy nieprzyjemny zapach ciała.

Sygnały te bywają niespecyficzne i łatwo je pomylić z objawami przemęczenia, przeziębienia lub innych schorzeń. Dlatego właśnie regularne badania – zwłaszcza u osób z grup podwyższonego ryzyka (cierpiących na cukrzycę, nadciśnienie, choroby serca, osoby starsze, otyłe lub z historią chorób nerek w rodzinie) – są kluczowe dla wczesnego rozpoznania i skutecznego leczenia PChN.

Kampania podkreśla również korzyści systemowe płynące ze skutecznej profilaktyki – od obniżenia kosztów leczenia, przez mniejsze zużycie zasobów medycznych, aż po poprawę jakości życia całych rodzin. Opiekunowie osób z zaawansowaną PChN poświęcają bliskim średnio 35 godzin tygodniowo, często kosztem własnej pracy zawodowej i zdrowia psychicznego. Dobrze funkcjonujący system wczesnej diagnostyki i terapii to nie tylko ratunek dla pacjenta, ale i odciążenie dla jego otoczenia.

Autorzy kampanii podkreślają także aspekt środowiskowy: dializy są jedną z najbardziej energochłonnych procedur medycznych. Rocznie zużywają ponad 169 miliardów litrów wody i generują około 1 miliard kilogramów odpadów medycznych. To wyraźny sygnał, że profilaktyka PChN może odegrać istotną rolę także w zrównoważonym rozwoju ochrony zdrowia.

– Wierzymy, że mimo wyzwań demograficznych, rosnącego obciążenia chorobami przewlekłymi, utrzymanie dobrego zdrowia jest możliwe dzięki zmianom nawyków, wczesnej diagnostyce i skutecznemu leczeniu – podsumowuje Robert Dewor.

Przewlekła choroba nerek to globalne zagrożenie, które wymaga natychmiastowej reakcji systemowej. Kampania edukacyjna „Zmiana dla zdrowia nerek” wzywa decydentów, lekarzy i całe społeczeństwa do podjęcia wspólnych działań. Wczesna diagnostyka, większa świadomość i skuteczna profilaktyka mogą uratować zdrowie milionów ludzi i odciążyć systemy opieki zdrowotnej. Zmiana jest możliwa – jeśli zdecydujemy się na nią teraz.

Szczegóły: https://globalkidneyalliance.org/make-the-change

Źródło: Komunikat Prasowy

42 letni pacjent USK we Wrocławiu w ciągu jednego dnia dostał nowe serce, nową nerkę i szansę na życie. Na ten skomplikowany i rzadko wykonywany zabieg przez blisko pół roku czekał w szpitalnej sali. Co ważne, w skali całej Polski rocznie przeprowadza się tylko kilka takich procedur. Ten dzień odmienił również życie dwóch innych pacjentów, którzy otrzymali nowe nerki.
„Na taki podwójny przeszczep od dawna czekał pacjent z przewlekłą niewydolnością serca i przewlekłą chorobą nerek. W ostatnich miesiącach przed zabiegiem nie można już było go wypisać do domu, jego serce utraciło zdolność pracy” – tłumaczy prof. dr hab. Michał Zakliczyński, kierownik Oddziału Transplantacji Serca i Mechanicznego Wspomagania Krążenia Instytutu Chorób Serca USK we Wrocławiu.

Dawca idealny – serce i nerka od jednej osoby – to rzadkość. Tym bardziej w przypadku pacjenta wymagającego obu narządów. Tym razem się udało. Dzięki doskonale zorganizowanej logistyce i ścisłej współpracy pomiędzy ośrodkami przeszczepowymi, narządy dotarły do Wrocławia na czas.

„Chronologicznie wyglądało to tak, że o godzinie 8:00 rano serce było już na sali operacyjnej, o godzinie 12:00 kardiochirurdzy skończyli przeszczep serca, ustabilizowali pacjenta, a o godzinie 18:00 zespół chirurgów naczyniowych przeszczepił mu nerkę” – relacjonuje Mateusz Rakowski, kierownik Biura ds. Transplantacji i Donacji USK we Wrocławiu. „Tego samego dnia, o godzinie 22:30 pacjent był już przytomny i kazał pozdrowić kolegów z oddziału”.

Operacja nie byłaby możliwa bez ścisłej współpracy zespołów – kardiochirurgów, transplantologów, anestezjologów, nefrologów, logistyki oraz służb, które wspierają transport medyczny.

„Jednoczasowa transplantacja jest trudniejsza od pojedynczego zabiegu, wymaga połączenia i skoordynowania pracy dwóch zespołów chirurgicznych. Również pacjent musi być odpowiednio przygotowany do takiego zabiegu. Ważne jest, aby przeprowadzana w pierwszej kolejności transplantacja serca, przebiegła bez komplikacji. Pacjent musi być w stabilnym stanie, aby można było rozpocząć kolejną transplantację” – podkreśla dr Maciej Bochenek, kardiochirurg, transplantolog z Instytutu Chorób Serca USK.

W tym przypadku oba narządy zaczęły funkcjonować prawidłowo już po przeszczepie. „W tym przypadku samo serce nie rozwiązałoby problemu, bo nerki tego pacjenta od dawna były niewydolne i żył tylko dzięki dializoterapii” – tłumaczy prof. dr hab. Dariusz Janczak, kierownik Kliniki Chirurgii Naczyniowej, Ogólnej i Transplantacyjnej USK. „Co nas bardzo cieszy, nowa nerka od razu podjęła pracę, co doskonale rokuje dla tego chorego”.

Niedziela, w której pacjent otrzymał dwa narządy, okazała się przełomowa również dla innych chorych. W tym samym dniu zespół z Wrocławia przeprowadził jeszcze dwa przeszczepy nerek u kolejnych pacjentów. Cztery transplantacje narządów w ciągu doby to dowód na wyjątkową gotowość zespołu i organizację pracy kliniki.

USK we Wrocławiu konsekwentnie buduje swoją pozycję lidera krajowej transplantologii. W ciągu ostatnich czterech lat wykonano tu 212 transplantacji serca – najwięcej w Polsce. W 2024 roku – już 33. Od 1992 roku – łącznie 1123 przeszczepienia nerek, z czego 47 tylko w tym roku.

Lekarze zwracają jednak uwagę, że sukces zależy nie tylko od umiejętności zespołu, ale przede wszystkim od dostępności narządów. „Przeszczepy od żywych dawców charakteryzują się bardzo dobrą przeżywalnością przeszczepionego narządu i często krótszym czasem oczekiwania na zabieg. Są to procedury planowane z dużym wyprzedzeniem, poprzedzone kompleksowymi badaniami i kwalifikacją medyczną oraz psychologiczną obu stron – dawcy i biorcy. Wiele osób nie zdaje sobie sprawy, że może pomóc swoim bliskim jeszcze za życia, dzieląc się tym, co najcenniejsze. Wystarczy decyzja i odwaga, by zrobić ten krok” – mówi prof. dr hab. Mirosław Banasik, kierownik Kliniki Nefrologii, Medycyny Transplantacyjnej i Chorób Wewnętrznych USK.

Kultura rozmowy o dawstwie – w rodzinie, wśród przyjaciół, w pracy – może uratować życie. Świadomość roli, jaką może odegrać zgoda na przekazanie narządów po śmierci lub za życia, pozostaje jednym z największych wyzwań systemu transplantacyjnego w Polsce.

„Szpital uniwersytecki w systemie ochrony zdrowia pełni szczególną rolę. To jednostka najwyższej referencyjności, która jest w stanie zapewnić pacjentom z całego regionu wysokospecjalistyczną, interdyscyplinarną i zgodną z najnowszymi trendami opiekę medyczną. Tak widzimy swoją rolę, dlatego rozwijamy obszary wymagające największej ekspertyzy i tak duży nacisk kładziemy na jakość kształcenia dobrze przygotowanych do zawodu kadr medycznych. Są niedziele, w które zdarzają się spektakularne historie, ale sztuka polega na tym, by dzień po dniu nasi pacjenci leczeni byli sprawnie, skutecznie i z dostępem do najnowszych technologii. To jest cel, który sobie stawiamy” – podsumowuje prof. dr hab. Piotr Ponikowski, rektor Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu i dyrektor Instytutu Chorób Serca.

Źródło: USK Wrocław

To był prawdopodobnie jeden z najbardziej skomplikowanych i zaawansowanych technologicznie zabiegów, jaki obecnie przeprowadza się w naszym kraju w ramach badań przedklinicznych i klinicznych – tak o operacji autotransplantacji nerki mówi prof. dr hab. n. med. Maciej Kosieradzki z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. Zespół pod jego kierownictwem przeszczepił narząd, który przez około 30 minut pozostawał bez krążenia a następnie przechowywany był przez 12 godzin w temperaturze nieco tylko niższej od normalnej temperatury ciała. Bez użycia krwi.
Na świecie każdego roku przeprowadza się około 100 tys. przeszczepów nerek, w tym w Polsce około tysiąca. Jest to kropla w morzu potrzeb – według Światowej Organizacji Zdrowia na nowy narząd czeka nawet pół miliona chorych, a wkrótce może być ich jeszcze więcej.

Nerki do przeszczepów mogą być pobrane zarówno od żywych dawców jak i od zmarłych. W tej drugiej grupie większość, bo 9 na 10 przypadków, stanowią pacjenci, u których stwierdzono śmierć mózgu. W niektórych krajach nawet 40 proc. organów pobieranych jest od osoby, u której doszło do nieodwracalnego zatrzymania akcji serca. W Polsce ten obszar zupełnie nie jest wykorzystany. Problemem jest czas na pobranie organu do przeczepienia i okres braku efektywnego przepływu utlenowanej krwi przez narządy.

Tzw. złote standardy, które obowiązują od czterech dekad, zalecają włożenie pobranego organu do lodu, czyli tzw. statyczne chłodzenie. W takich warunkach dobry jakościowo narząd może być przechowywany relatywnie bezpiecznie kilka godzin (w wypadku nerki nawet do 24 godzin). Niestety metoda ta ma wiele ograniczeń – nie tylko nie pozwoli na jego regenerację, szczególnie gdy pozostawał on w organizmie dawcy niedotleniony dłużej niż kilka minut, ale nawet nie zatrzyma procesu jego obumierania z powodu niedokrwienia. Nic więc dziwnego, że od lat naukowcy na całym świecie szukają sposobu, jak wydłużyć czas przydatności organów do przeszczepów oraz zmniejszyć uszkodzenie do jakiego dochodzi po ustaniu krążenia. 

Odpowiedzią na te potrzeby współczesnej transplantologii ma być innowacyjny system NanOX, opracowywany przez specjalistów z NanoGroup S.A.

NanOX to kompleksowy i autorski system urządzeń oraz innowacyjnych płynów do pozaustrojowego przechowywania, a także regeneracji organów do przeszczepienia, który powstał w naszym warszawskim laboratorium – tłumaczy Piotr Mierzejewski, dziś wiceprezes spółki, wcześniej związany m.in. z branżą farmaceutyczną. – Tworzą go: płyn perfuzyjny NanOX 4K, uniwersalne urządzenie perfuzyjne NanOX Recovery Box, monitorujące funkcje życiowe narządu oraz autorski protokół perfuzji.

Przydatność rozwiązania potwierdzono szeregiem eksperymentów, ostatni z nich z 2023 r., zakończył się udaną perfuzję nerki, która trwała ok. 6 dób. Przygotowywały one zespół badawczy pod kierownictwem prof. dr. hab. n. med. Macieja Kosieradzkiego z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, prezesa Polskiego Towarzystwa Transplantologicznego, do najważniejszego testu, czyli operacji autotransplantacji, która odbyła się w lipcu 2024 r.

To był prawdopodobnie jeden z najbardziej skomplikowanych i zaawansowanych technologicznie zabiegów, jaki obecnie przeprowadza się w naszym kraju w ramach badań przedklinicznych i klinicznych. Jednocześnie należy podkreślić, że jako pierwsi z powodzeniem wykonaliśmy zabieg autotransplantacji nerki z wykorzystaniem syntetycznego płynu prezerwacyjnego pozbawionego hemoglobiny w warunkach subnormotermii. W praktyce była to udana próba przedkliniczna, ale pacjentem nie mógł być jeszcze człowiek, więc przeprowadziliśmy ją u świni domowej – tak o eksperymencie mówi prof. Kosieradzki, który pracę przy projekcie łączy z obowiązkami kierownika Kliniki Ogólnej i Transplantacyjnej w Szpitalu Klinicznym Dzieciątka Jezus.

Eksperyment polegał na pobraniu jednej nerki od zwierzęcia po 30-minutowym zatrzymaniu krążenia, przeprowadzeniu jej perfuzji płynem NanOX i z wykorzystaniem urządzenia NanOX Recovery Box w warunkach pozaustrojowych w subnormotermii, tj. w temperaturze 25 stopni Celsjusza, przez 12 godzin.

Technologia ta, w połączeniu z unikalnym płynem NanOX 4K, który wykorzystuje nanocząsteczki, by dostarczać tlen do organu i odbierać dwutlenek węgla, umożliwia dostarczanie organowi niezbędnych substratów do metabolizmu, natlenienia i odżywiania. W praktyce oznacza to, że nerka przez cały ten czas nie tylko zachowała swoją przydatność do przeszczepienia, ale również zachodziły w niej procesy regeneracji.

W kolejnym etapie, po tym jak badacze usunęli drugą nerkę, wszczepili zwierzęciu organ, który wcześniej poddano perfuzji pozaustrojowej. Następnie, przez kolejne dwa tygodnie, prowadzono intensywną obserwację, monitorując stan zdrowia „pacjentki” i funkcjonowanie przeszczepionej nerki.

Już w ósmej dobie po zabiegu zwierzę uzyskało pełną sprawność, podobnie jak przeszczepiona nerka, co zresztą potwierdziły wyniki badań biochemicznych – wspomina dr hab. n. biol. Inż. Jarosław Woliński z PAN.
Udana autotransplantacja to ważny krok w kierunku komercjalizacji systemu NanOX, uważa Piotr Mierzejewski. – Wyniki naszego eksperymentu otwierają nowe możliwości w dziedzinie transplantologii. Udowodniliśmy, że nasz system nie tylko pozwala przechowywać organy znacznie dłużej, ale też umożliwia ich regenerację, a kto wie, czy w przyszłości także leczenie – ocenia wiceprezes NanoGroup S.A.

Prof. Kosieradzki wierzy, że to przełomowe odkrycie może wkrótce stać się standardem w leczeniu pacjentów oczekujących na nowe organy. – Opracowane przez NanoGroup rozwiązanie to prawdziwa rewolucja. Możliwość utrzymywania organów w warunkach pozaustrojowych przez wiele dni i ich jednoczesnej regeneracji, pozwoliłoby znacznie zwiększyć liczbę wykonywanych transplantacji. To szansa, na którą od lat czekają dziesiątki tysięcy pacjentów na całym świecie – mówi ekspert.
Udana autotransplantacja to kolejny z kroków milowych, jakie znalazły się w strategii NanoGroup S.A. na lata 2023 – 2025. Przed zespołem teraz czas na kolejne testy, a także certyfikację rozwiązania. – Stąd już niedaleka droga do komercjalizacji projektu – podsumowuje Mierzejewski.

***
O NanoGroup S.A.
NanoGroup S.A. jest czołową organizacją badawczo-komercyjną specjalizującą się w biotechnologii, life science i farmacji. Założona w 2016 roku, firma powstała w wyniku połączenia spółek celowanych realizujących innowacyjne projekty nanotechnologiczne, opracowane przez światowej klasy specjalistę, prof. dr hab. inż. Tomasza Ciacha. Grupę NanoGroup tworzą obecnie NanoSanguis S.A., NanoVelos S.A., NanoThea S.A. oraz NanoSynth sp. z o.o. (w likwidacji). Od 2017 roku NanoGroup jest notowana na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie.
W NanoGroup pracuje kilkudziesięcioosobowy zespół ekspertów z dziedzin medycyny, biotechnologii i biznesu. W nowoczesnym laboratorium w Warszawie, każdego dnia, profesjonaliści opracowują innowacyjne i unikatowe rozwiązania oparte o nanotechnologię, które mają na celu zwiększenie bezpieczeństwa zdrowotnego społeczeństwa.
Aktualnie NanoGroup prowadzi prace nad trzema kluczowymi projektami:
W portfolio NanoGroup znajdują się już zrealizowane i skomercjalizowane projekty, takie jak nanoformulacja leku stosowanego w leczeniu hipercholesterolemii oraz innowacyjna powłoka maseczek ochronnych o właściwościach antywirusowych, antybakteryjnych i antygrzybiczych.
 
Więcej informacji o działalności NanoGroup znajdą Państwo na stronie internetowej: nanogroup.eu.

źródło: NanoGropup

W Polsce z powodu przewlekłej choroby nerek (PChN) umiera od 80 do 100 tys. osób rocznie. Ta choroba nadal wykrywana jest zbyt późno, ponieważ rozwija się przez wiele lat nie dając często specyficznych objawów. Wczesna diagnostyka i wykonywane regularnie podstawowe badania, umożliwiają wykrycie PChN na wczesnym etapie i spowolnienie jej rozwoju.

Szacuje się, że prawie 4,7 mln Polaków nie wie, że ich nerki mogą działać nieprawidłowo. Pacjenci nadal zbyt późno trafiają do lekarza specjalisty. W schyłkowej fazie choroby, kiedy narząd przestaje pracować, pacjent wymaga leczenia nerkozastępczego ratującego życie: przeszczepienia nerki lub dializoterapii. 
Przewlekła choroba nerek może przez wiele lat przebiegać bezobjawowo. Czynność nerek ulega systematycznemu pogorszeniu, o czym pacjent nie wie. Kiedy choroba zostaje rozpoznana, często przy okazji innych badań, na efektywne postępowanie terapeutyczne może być za późno. Bardzo ważne jest wykrycie PChN w jej wczesnym etapie, aby była szansa na zatrzymanie lub spowolnienie postępu choroby, zanim niekorzystne zmiany w nerkach staną się nieodwracalne – mówi dr n. med. Marta Serwańska-Świętek, nefrolog i transplantolog kliniczny, zastępca dyrektora medycznego DaVita Polska.
Wizyta w poradni nefrologicznej to ważny element profilaktyki chorób nerek 

Przewlekła choroba nerek (PChN) stała się jednym z najczęściej występujących schorzeń cywilizacyjnych. Szacuje się, że ok. 800 mln osób na świecie cierpi na choroby nerek, z czego w Polsce – co ósma. Nieleczone choroby nerek i układu moczowego niosą za sobą poważne konsekwencje.
Wizyta w poradni nefrologicznej, może wykluczyć bądź potwierdzić chorobę nerek na wczesnym jej etapie, kiedy podjęcie odpowiedniego leczenia może w znacznym stopniu spowolnić jej rozwój. 

Lekarze pracujący w poradniach nefrologicznych zajmują się diagnostyką i leczeniem najczęstszych chorób nerek: pierwotnych (kłębuszkowe zapalenia nerek), wtórnych (spowodowanych np. cukrzycą, nadciśnieniem tętniczym, układowymi chorobami tkanki łącznej np. toczniem trzewnym układowym), kamicy moczowej i innych. Na różnych etapach przewlekłej choroby nerek, stosowane są skuteczne metody terapii i spowalniania przebiegu. W schyłkowej fazie choroby pacjent wymaga leczenia nerkozastępczego, czyli przeszczepienia organu lub dializoterapii
 
Aby zarejestrować się na wizytę do poradni pacjent musi mieć skierowanie od lekarza rodzinnego lub innego lekarza pracującego w jednostce ambulatoryjnej opieki specjalistycznej (AOS). W czasie pierwszej wizyty lekarz analizuje wyniki badań, szczególnie stężenie kreatyniny, mocznika, potasu, morfologię krwi obwodowej, badanie ogólne moczu a także wykaz wszystkich aktualnie przyjmowanych leków. Przydatne są także karty informacyjne z pobytów w szpitalach. Wskazane jest także posiadanie i prowadzenie dzienniczka pomiaru ciśnienia tętniczego i kontroli glikemii, jeżeli pacjent choruje na cukrzycę. 
 
Aby zdiagnozować chorobę nerek na wczesnym etapie i zastosować odpowiednie leczenie, nefrolodzy w pierwszej kolejności zlecają badania krwi i moczu, mogą zlecić dodatkowo także ultrasonografię lub tomografię komputerową.
Przewlekłą chorobę nerek można wykryć poprzez wykonanie badania ogólnego moczu oraz oznaczenie stężenia kreatyniny w surowicy krwi. Wykonanie tych badań zalecane jest osobom, które znajdują się w grupie ryzyka wystąpienia niewydolności nerek, np. są już leczeni z powodu innej przewlekłej choroby, lub mają dodatni wywiad rodzinny w kierunku chorób nerek. Nieprawidłowy wynik warto skonsultować z lekarzem rodzinnym lub specjalistą nefrologiem w celu ustalenia dalszego postępowania – mówi dr n. med. Marta Serwańska-Świętek.
Osoby szczególnie narażone na zachorowanie na choroby nerek to pacjenci z otyłością, nadciśnieniem tętniczym, cukrzycą i innymi chorobami przewlekłymi. Wystąpienie PChN jest związane także z nadużywaniem szkodliwych leków i suplementów, paleniem papierosów i brakiem aktywności fizycznej.
 
Poradnie nefrologiczne to ważne ogniwo opieki koordynowanej nad pacjentami z chorobami nerek  
 
Nefrolodzy z poradni nefrologicznych są ważnym elementem w projektowanej koordynacji całego leczenia pacjenta z PChN. To oni przepisują leki, zalecają dietę i udzielają porad dotyczących prowadzenia odpowiedniego stylu życia oraz kontrolują objawy początkowej fazy choroby. Nefrolodzy zlecają szereg regularnych badań kontrolnych, między innymi badań krwi, moczu oraz badań obrazowych, w celu monitorowania stanu nerek i skuteczności leczenia. Korzystanie z poradni może wpłynąć na zwiększenie poziomu rozpoznawalności PChN na wczesnym jej etapie, a tym samym w efekcie przyczynić się do późniejszego zastosowania u tych osób leczenia nerkozastępczego. 
Obecnie, gdy osób z PChN przybywa, potrzebujemy wprowadzenia opieki koordynowanej, w której lekarz ośrodka nefrologicznego będzie organizował i koordynował leczenie pacjenta zgodnie z jego licznymi potrzebami zdrowotnymi i świadomym wyborem. Przyczyni się to do wcześniejszego wykrywania PChN, poprawienia jakości leczenia, a także usprawnienia i odciążenia całego systemu opieki nefrologicznej – mówi dr hab. n. med. Szymon Brzósko, dyrektor medyczny DaVita Polska.
Wprowadzenie systemu opieki koordynowanej w nefrologii może zapewnić pacjentowi sprawne i kompleksowe leczenie. Taki model zakłada skupienie na pacjencie i jego złożonych potrzebach zdrowotnych. Priorytetem jest ułożenie całego „łańcucha opieki” – dostęp do specjalistów i procedur medycznych – który przyniesie pacjentowi największy zysk zdrowotny przy jednocześnie jak najbardziej racjonalnym wykorzystaniu wszystkich zasobów systemu zdrowia. W modelu takim rolę koordynatora przyjmuje lekarz nefrolog z poradni lub stacji dializ, który najlepiej zna pacjenta i jego złożone potrzeby medyczne. Modele takie z powodzeniem od lat działają na Zachodzie, np. w Stanach Zjednoczonych. W Polsce od kilku lat trwają prace nad nim, niemniej do tej pory znacząc zmiany nie zostały wdrożone. 
 
 
źródło: DaVita Polska
Skomplikowana procedura przygotowania pacjenta do przeszczepienia nerki wymaga usprawnienia. Brak systemowego rozwiązania jest jedną z głównych przyczyn malejącej liczby pacjentów zgłoszonych do KLO (Krajowej Listy Oczekujących) w Polsce. Koordynacja działań może zwiększyć liczbę kandydatów do przeszczepienia nerki.
 
Od lat w Polsce lista pacjentów oczekujących na przeszczepienie nerki jest podobnej długości (około 1000 osób). Jedną z głównych przyczyn tej sytuacji jest wciąż za mała liczba zgłaszanych dawców a także niedofinansowana procedura przygotowania pacjenta.
 

– Listę pacjentów oczekujących na przeszczepienie nerki można wydłużyć z korzyścią dla transplantologii. Powinna być sprawniejsza ścieżka badań przygotowujących i realna wycena procedur związanych z przygotowaniem i aktualizacją tych badań. Dzięki temu liczba udanych transplantacji mogłaby być istotnie wyższa. Osobnym i poważniejszym problemem jest bardzo niskie dawstwo organów w Polsce – jedno z najniższych w Europie – wyjaśnia dr n. med. Marta Serwańska-Świętek, nefrolog i transplantolog kliniczny, zastępca dyrektora medycznego DaVita Polska.

Praktyczne przygotowanie pacjenta do przeszczepienia nerki leży najczęściej po stronie lekarza nefrologa w stacji dializ lub w poradni nefrologicznej. Lekarz identyfikuje pacjenta bez przeciwwskazań do takiej operacji, po czym kieruje go na szereg badań i konsultacji specjalistycznych, które pozwolą na ostateczne stwierdzenie, że przeszczepienie nerki będzie dla chorego zabiegiem bezpiecznym. Pacjent zgłoszony do ROK ze statusem „aktywny” w KLO musi być w stałej gotowości do wyjazdu na przeszczepienie nerki, co oznacza systematyczną ocenę kliniczną w stacji dializ oraz regularne powtarzanie badań i konsultacji.
 

– Praktyka pokazuje, że nefrolodzy borykają się od wielu lat z brakiem możliwości szybkiego i pełnego przebadania swoich pacjentów pod kątem możliwości zgłoszenia ich do przeszczepienia nerki. Dużo wysiłku wkładają, aby nie opóźnić tej procedury, pomóc z terminami i umówieniem badań. Wszystko powinno być zgrane z harmonogramem dializ, których pacjent ma 3 w tygodniu, a każda zajmuje ok. 4 godziny. Optymalnie dla pacjenta byłoby, aby mógł albo odbyć kilkudniową hospitalizację z jednoczasowym wykonaniem wszystkich badań i konsultacji, albo mieć do nich szybki dostęp w trybie ambulatoryjnym – dodaje dr Marta Serwańska-Świętek.

Potrzebujemy koordynacji procesu przygotowania pacjenta nefrologicznego do przeszczepienia nerki
Przygotowanie pacjenta do przeszczepienia nerki w funkcjonującym do tej pory modelu opieki nad pacjentem z PChN wymaga poprawy. Obecnie proces kwalifikacji do transplantacji jest zbyt rozciągnięty w czasie z uwagi na długie terminy i brak szybkiej ścieżki dla niezbędnych badań i konsultacji.

Zrobienie wszystkich badań zajmuje nawet kilka miesięcy i bywa tak, że po zebraniu kompletu część z nich ulega przedawnieniu – zanim jeszcze pacjent zostanie zgłoszony do ROK i uzyska status „aktywny” w KLO.
Dlatego dla pacjenta optymalna byłaby koordynacja procesu i stworzenie jak najkrótszej ścieżki umożliwiającej skompletowanie badań do kwalifikacji oraz ich coroczną aktualizację.

Cały system opieki koordynowanej nad pacjentem nefrologicznym musi być nastawiony na sprawność i jakość leczenia pacjentów na każdym etapie choroby, niezależnie od miejsca zamieszkania pacjenta i leczenia dializacyjnego w szpitalu lub sieci stacji dializ. Dlatego wprowadzenie opieki koordynowanej jest dzisiaj priorytetem, podobnie jak urealnienie wyceny niedoszacowanych procedur nefrologicznych.

Na dziś wycena procedur nefrologicznych na każdym etapie jest niedoszacowana. Wysokość podstawowej stawki za leczenia dializacyjne nie zmieniła się znacząco w ciągu ostatnich 10 lat pomimo inflacji, wzrostu kosztów: energii, wody, paliwa i wynagrodzeń. Zmiany wprowadzono niedawno, ale i tak procedury są niedoszacowane. A do sprawnego, ciągłego i jakościowego działania całego systemu opieki nad pacjentem nefrologicznym w Polsce konieczna jest dalsza pilna indeksacja stawki za leczenie dializami oraz wprowadzenie mechanizmu, który regularnie będzie ją aktualizował w zależności od sytuacji ekonomiczno-gospodarczej.

Transplantacja nerki szansą na lepszą jakość życia pacjenta
Szacuje się, że na PChN choruje ponad 4,5 miliona Polaków, z czego większość o tym nie wie. Przeszczepienie nerki jest najlepszą formą leczenia pacjentów ze schyłkową niewydolnością nerek. Na Krajowej Liście Oczekujących na Przeszczepienie (KLO) pod koniec 2022 znajdowało się 1119 osób czekających na przeszczepienie nerki. Udana transplantacja nerki wydłuża życie pacjenta ze schyłkową niewydolnością nerek własnych oraz znacząco poprawia jego jakość. Dla systemu ochrony zdrowia jest to tańsza opcja leczenia nerkozastępczego.
 
źródło: DaVita
Skomplikowana procedura przygotowania pacjenta do przeszczepienia nerki wymaga usprawnienia. Brak systemowego rozwiązania jest jedną z głównych przyczyn malejącej liczby pacjentów zgłoszonych do KLO (Krajowej Listy Oczekujących) w Polsce. Koordynacja działań może zwiększyć liczbę kandydatów do przeszczepienia nerki.
 
Od lat w Polsce lista pacjentów oczekujących na przeszczepienie nerki jest podobnej długości (około 1000 osób). Jedną z głównych przyczyn tej sytuacji jest wciąż za mała liczba zgłaszanych dawców a także niedofinansowana procedura przygotowania pacjenta.
 

– Listę pacjentów oczekujących na przeszczepienie nerki można wydłużyć z korzyścią dla transplantologii. Powinna być sprawniejsza ścieżka badań przygotowujących i realna wycena procedur związanych z przygotowaniem i aktualizacją tych badań. Dzięki temu liczba udanych transplantacji mogłaby być istotnie wyższa. Osobnym i poważniejszym problemem jest bardzo niskie dawstwo organów w Polsce – jedno z najniższych w Europie – wyjaśnia dr n. med. Marta Serwańska-Świętek, nefrolog i transplantolog kliniczny, zastępca dyrektora medycznego DaVita Polska.

Praktyczne przygotowanie pacjenta do przeszczepienia nerki leży najczęściej po stronie lekarza nefrologa w stacji dializ lub w poradni nefrologicznej. Lekarz identyfikuje pacjenta bez przeciwwskazań do takiej operacji, po czym kieruje go na szereg badań i konsultacji specjalistycznych, które pozwolą na ostateczne stwierdzenie, że przeszczepienie nerki będzie dla chorego zabiegiem bezpiecznym. Pacjent zgłoszony do ROK ze statusem „aktywny” w KLO musi być w stałej gotowości do wyjazdu na przeszczepienie nerki, co oznacza systematyczną ocenę kliniczną w stacji dializ oraz regularne powtarzanie badań i konsultacji.
 

– Praktyka pokazuje, że nefrolodzy borykają się od wielu lat z brakiem możliwości szybkiego i pełnego przebadania swoich pacjentów pod kątem możliwości zgłoszenia ich do przeszczepienia nerki. Dużo wysiłku wkładają, aby nie opóźnić tej procedury, pomóc z terminami i umówieniem badań. Wszystko powinno być zgrane z harmonogramem dializ, których pacjent ma 3 w tygodniu, a każda zajmuje ok. 4 godziny. Optymalnie dla pacjenta byłoby, aby mógł albo odbyć kilkudniową hospitalizację z jednoczasowym wykonaniem wszystkich badań i konsultacji, albo mieć do nich szybki dostęp w trybie ambulatoryjnym – dodaje dr Marta Serwańska-Świętek.

Potrzebujemy koordynacji procesu przygotowania pacjenta nefrologicznego do przeszczepienia nerki
Przygotowanie pacjenta do przeszczepienia nerki w funkcjonującym do tej pory modelu opieki nad pacjentem z PChN wymaga poprawy. Obecnie proces kwalifikacji do transplantacji jest zbyt rozciągnięty w czasie z uwagi na długie terminy i brak szybkiej ścieżki dla niezbędnych badań i konsultacji.

Zrobienie wszystkich badań zajmuje nawet kilka miesięcy i bywa tak, że po zebraniu kompletu część z nich ulega przedawnieniu – zanim jeszcze pacjent zostanie zgłoszony do ROK i uzyska status „aktywny” w KLO.
Dlatego dla pacjenta optymalna byłaby koordynacja procesu i stworzenie jak najkrótszej ścieżki umożliwiającej skompletowanie badań do kwalifikacji oraz ich coroczną aktualizację.

Cały system opieki koordynowanej nad pacjentem nefrologicznym musi być nastawiony na sprawność i jakość leczenia pacjentów na każdym etapie choroby, niezależnie od miejsca zamieszkania pacjenta i leczenia dializacyjnego w szpitalu lub sieci stacji dializ. Dlatego wprowadzenie opieki koordynowanej jest dzisiaj priorytetem, podobnie jak urealnienie wyceny niedoszacowanych procedur nefrologicznych.

Na dziś wycena procedur nefrologicznych na każdym etapie jest niedoszacowana. Wysokość podstawowej stawki za leczenia dializacyjne nie zmieniła się znacząco w ciągu ostatnich 10 lat pomimo inflacji, wzrostu kosztów: energii, wody, paliwa i wynagrodzeń. Zmiany wprowadzono niedawno, ale i tak procedury są niedoszacowane. A do sprawnego, ciągłego i jakościowego działania całego systemu opieki nad pacjentem nefrologicznym w Polsce konieczna jest dalsza pilna indeksacja stawki za leczenie dializami oraz wprowadzenie mechanizmu, który regularnie będzie ją aktualizował w zależności od sytuacji ekonomiczno-gospodarczej.

Transplantacja nerki szansą na lepszą jakość życia pacjenta
Szacuje się, że na PChN choruje ponad 4,5 miliona Polaków, z czego większość o tym nie wie. Przeszczepienie nerki jest najlepszą formą leczenia pacjentów ze schyłkową niewydolnością nerek. Na Krajowej Liście Oczekujących na Przeszczepienie (KLO) pod koniec 2022 znajdowało się 1119 osób czekających na przeszczepienie nerki. Udana transplantacja nerki wydłuża życie pacjenta ze schyłkową niewydolnością nerek własnych oraz znacząco poprawia jego jakość. Dla systemu ochrony zdrowia jest to tańsza opcja leczenia nerkozastępczego.
 
źródło: DaVita
Od 1 września 2022 pacjenci ze schyłkową niewydolnością nerek, oczekujący na transplantację, będą mogli otrzymać dostęp do innowacyjnej terapii umożliwiającej wyeliminowanie problemu braku zgodności immunologicznej dawca-biorca. Można powiedzieć, że terapia ta ma szansę odmienić ich życie, ponieważ umożliwia przeprowadzenie transplantacji nerki. To dobra informacja dla pacjentów, dla których niezwykle trudno jest znaleźć zgodny narząd ze względu na poziom niedopasowania immunologicznego. Innowacyjna terapia będzie finansowana ze środków Funduszu Medycznego.
Dializa czy przeszczep?
Schyłkowa niewydolność to ostatnie, piąte stadium przewlekłej niewydolności nerek. Dotyczy około 0,5 % wszystkich pacjentów z niewydolnością nerek. To choroba zagrażająca życiu, ponieważ dochodzi do całkowitej utraty funkcji nerek, a pacjenci wymagają leczenia nerkozastępczego: dializoterapii lub transplantacji. Leczeniem preferowanym, zarówno z medycznego jak i społecznego punktu widzenia, jest transplantacja. Przeszczepienie nerki u pacjentów z jej schyłkową niewydolnością zmniejsza ryzyko zgonu (o 24-84%), incydentów sercowo-naczyniowych i hospitalizacji oraz znacząco poprawia jakość ich życia. W przypadku dializoterapii pacjenci częściej przebywają w szpitalu, odczuwają ból podczas zabiegu  hemodializy. Ponadto istnieje zwiększone ryzyko zakażeń, częściej występują choroby sercowo-naczyniowe i powikłania zakrzepowe. Dializowani pacjenci są też bardziej narażeni na ryzyko zgonu, 10 lat przeżywa zaledwie 13% z nich (po przeszczepie nawet ponad 60%).  
 
Przeszczep nie dla każdego pacjenta
U części osób ze schyłkową niewydolnością nerek przeszczep jest bardzo utrudniony lub wręcz niemożliwy. Chodzi o tzw. pacjentów wysoko immunizowanych (uczulonych). W wyniku wcześniejszych przetoczeń preparatów krwi, transplantacji narządów lub przebytych ciąż powstają u nich przeciwciała skierowane przeciwko różnym antygenom zgodności tkankowej HLA (HLA, ang. human leukocyte antygen, ludzki antygen leukocytarny). Przeciwciała te są istotnym czynnikiem odpowiedzialnym za odrzucenie przeszczepionego narządu. Dla tych chorych niezwykle trudno jest znaleźć zgodnego, w zakresie układu HLA, dawcę narządu, co oznacza znaczące wydłużenie czasu oczekiwania na przeszczep. W Polsce, średni czas oczekiwania na transplantację dla wysoko immunizowanych pacjentów wynosił 2977 dni od rozpoczęcia dializ (dla porównania, dla całej populacji jest to 913 dni). W oczekiwaniu na możliwość transplantacji wielu wysoko immunizowanych pacjentów nie przeżywa lub doświadcza w tym czasie pogorszenia stanu zdrowia, co w dalszym etapie uniemożliwia wykonanie przeszczepienia. Według szacunków, obecnie na Krajowej Liście Oczekujących (KLO) znajduje się kilkudziesięciu wysoko immunizowanych pacjentów ze schyłkową niewydolnością nerek, czekających na przeszczepienie. Każdego roku przybywa od kilku do kilkunastu takich chorych.

Szansa dla wysoce immunizowanych chorych ze schyłkową niewydolnością nerek, oczekujących na przeszczep
Nowo finansowana terapia umożliwia wyeliminowanie problemu braku zgodności dawca-biorca w zakresie układu HLA u praktycznie wszystkich pacjentów, a co za tym idzie, pozwala na przeprowadzenie transplantacji nerki od zmarłego dawcy  u wysoko  immunizowanych biorców.

Do tej pory wysoko immunizowani pacjenci mieli trudności ze znalezieniem odpowiedniego dawcy nerki i wymagali leczenia dializami przez wiele lat, co znacząco pogarszało stan ich zdrowia i  obniżało jakość  życia. Jesteśmy bardzo zadowoleni z decyzji Ministerstwa Zdrowia o refundacji imlifidazy. To pozwoli nam na kwalifikację do przeszczepienia nerki wysoko uczulonych pacjentów, a transplantacja radykalnie poprawi jakość ich życia i pozwoli uwolnić się od uciążliwych dializ. Konieczny jest odpowiedni dobór pacjenta do odczulania imlifidazą, a w dłuższej perspektywie uważne monitorowanie czynności  przeszczepionej nerki. Cieszymy się, że nasi pacjenci  otrzymują szansę na nowe, lepsze życie.  – mówi prof. Magdalena Durlik, Kierownik Kliniki Medycyny Transplantacyjnej, Nefrologii i Chorób Wewnętrznych Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

W 2021 roku terapia imlifidazą została wpisana na pierwszą listę technologii lekowych o wysokim poziomie innowacyjności. Dzięki decyzji Ministerstwa Zdrowia, będzie refundowana w Polsce w ramach Funduszu Medycznego. Nowo utworzony program lekowy będzie realizowany przez kilka wyspecjalizowanych ośrodków transplantacyjnych w naszym kraju.

źrodło: komunikat
Od 1 września 2022 pacjenci ze schyłkową niewydolnością nerek, oczekujący na transplantację, będą mogli otrzymać dostęp do innowacyjnej terapii umożliwiającej wyeliminowanie problemu braku zgodności immunologicznej dawca-biorca. Można powiedzieć, że terapia ta ma szansę odmienić ich życie, ponieważ umożliwia przeprowadzenie transplantacji nerki. To dobra informacja dla pacjentów, dla których niezwykle trudno jest znaleźć zgodny narząd ze względu na poziom niedopasowania immunologicznego. Innowacyjna terapia będzie finansowana ze środków Funduszu Medycznego.
Dializa czy przeszczep?
Schyłkowa niewydolność to ostatnie, piąte stadium przewlekłej niewydolności nerek. Dotyczy około 0,5 % wszystkich pacjentów z niewydolnością nerek. To choroba zagrażająca życiu, ponieważ dochodzi do całkowitej utraty funkcji nerek, a pacjenci wymagają leczenia nerkozastępczego: dializoterapii lub transplantacji. Leczeniem preferowanym, zarówno z medycznego jak i społecznego punktu widzenia, jest transplantacja. Przeszczepienie nerki u pacjentów z jej schyłkową niewydolnością zmniejsza ryzyko zgonu (o 24-84%), incydentów sercowo-naczyniowych i hospitalizacji oraz znacząco poprawia jakość ich życia. W przypadku dializoterapii pacjenci częściej przebywają w szpitalu, odczuwają ból podczas zabiegu  hemodializy. Ponadto istnieje zwiększone ryzyko zakażeń, częściej występują choroby sercowo-naczyniowe i powikłania zakrzepowe. Dializowani pacjenci są też bardziej narażeni na ryzyko zgonu, 10 lat przeżywa zaledwie 13% z nich (po przeszczepie nawet ponad 60%).  
 
Przeszczep nie dla każdego pacjenta
U części osób ze schyłkową niewydolnością nerek przeszczep jest bardzo utrudniony lub wręcz niemożliwy. Chodzi o tzw. pacjentów wysoko immunizowanych (uczulonych). W wyniku wcześniejszych przetoczeń preparatów krwi, transplantacji narządów lub przebytych ciąż powstają u nich przeciwciała skierowane przeciwko różnym antygenom zgodności tkankowej HLA (HLA, ang. human leukocyte antygen, ludzki antygen leukocytarny). Przeciwciała te są istotnym czynnikiem odpowiedzialnym za odrzucenie przeszczepionego narządu. Dla tych chorych niezwykle trudno jest znaleźć zgodnego, w zakresie układu HLA, dawcę narządu, co oznacza znaczące wydłużenie czasu oczekiwania na przeszczep. W Polsce, średni czas oczekiwania na transplantację dla wysoko immunizowanych pacjentów wynosił 2977 dni od rozpoczęcia dializ (dla porównania, dla całej populacji jest to 913 dni). W oczekiwaniu na możliwość transplantacji wielu wysoko immunizowanych pacjentów nie przeżywa lub doświadcza w tym czasie pogorszenia stanu zdrowia, co w dalszym etapie uniemożliwia wykonanie przeszczepienia. Według szacunków, obecnie na Krajowej Liście Oczekujących (KLO) znajduje się kilkudziesięciu wysoko immunizowanych pacjentów ze schyłkową niewydolnością nerek, czekających na przeszczepienie. Każdego roku przybywa od kilku do kilkunastu takich chorych.

Szansa dla wysoce immunizowanych chorych ze schyłkową niewydolnością nerek, oczekujących na przeszczep
Nowo finansowana terapia umożliwia wyeliminowanie problemu braku zgodności dawca-biorca w zakresie układu HLA u praktycznie wszystkich pacjentów, a co za tym idzie, pozwala na przeprowadzenie transplantacji nerki od zmarłego dawcy  u wysoko  immunizowanych biorców.

Do tej pory wysoko immunizowani pacjenci mieli trudności ze znalezieniem odpowiedniego dawcy nerki i wymagali leczenia dializami przez wiele lat, co znacząco pogarszało stan ich zdrowia i  obniżało jakość  życia. Jesteśmy bardzo zadowoleni z decyzji Ministerstwa Zdrowia o refundacji imlifidazy. To pozwoli nam na kwalifikację do przeszczepienia nerki wysoko uczulonych pacjentów, a transplantacja radykalnie poprawi jakość ich życia i pozwoli uwolnić się od uciążliwych dializ. Konieczny jest odpowiedni dobór pacjenta do odczulania imlifidazą, a w dłuższej perspektywie uważne monitorowanie czynności  przeszczepionej nerki. Cieszymy się, że nasi pacjenci  otrzymują szansę na nowe, lepsze życie.  – mówi prof. Magdalena Durlik, Kierownik Kliniki Medycyny Transplantacyjnej, Nefrologii i Chorób Wewnętrznych Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

W 2021 roku terapia imlifidazą została wpisana na pierwszą listę technologii lekowych o wysokim poziomie innowacyjności. Dzięki decyzji Ministerstwa Zdrowia, będzie refundowana w Polsce w ramach Funduszu Medycznego. Nowo utworzony program lekowy będzie realizowany przez kilka wyspecjalizowanych ośrodków transplantacyjnych w naszym kraju.

źrodło: komunikat