Medicalpress
Amerykańska Agencja ds. Żywności i Leków (FDA) wraz z Departamentem Zdrowia i Opieki Społecznej USA (HHS) ogłosiły 9 września 2025 r., że podejmują szerokie działania mające na celu ukrócenie reklam leków skierowanych bezpośrednio do pacjentów, które obecnie często pomijają istotne informacje o działaniach niepożądanych. Przepisy, które FDA zamierza zrewidować, zawierają tzw. lukę z 1997 r., znaną jako „adequate provision”, umożliwiającą producentom ograniczone ujawnianie ryzyk, przekierowując pacjentów do stron internetowych lub infolinii, zamiast pełnych ostrzeżeń w samej reklamie.
FDA wysłała tysiące pisemnych ostrzeżeń oraz około 100 nakazów cease-and-desist firmom farmaceutycznym, które jej zdaniem publikowały reklamy z wprowadzającymi w błąd informacjami albo niedostateczną prezentacją ryzyk.

Wspólnie z HHS agencje te zapowiadają też rozpoczęcie procedury legislacyjnej, której celem jest zamknięcie wspomnianej luki prawnej z 1997 r. i zapewnienie, by reklamy produktów leczniczych zawierały pełne ostrzeżenia o bezpieczeństwie, a także aby informacje dotyczące działań niepożądanych były przedstawiane w sposób jasny, przystępny i zrównoważony z informacją o korzyściach.

Dlaczego FDA reaguje teraz?

Powody są co najmniej trzy:

Jakie mogą być konsekwencje dla firm farmaceutycznych?

Firmy, które nie dostosują swoich reklam, mogą otrzymać nakazy zaprzestania emisji materiałów, warning letters lub inne sankcje administracyjne. Ponadto, zmiany prawne (rulemaking) planowane przez FDA mają doprowadzić do formalnego zobowiązania producentów do ujawniania pełnych informacji o działaniach niepożądanych w samych reklamach — bez odsyłania pacjenta do innych źródeł. W mediach społecznościowych reklamodawcy muszą liczyć się z większą kontrolą, szczególnie jeśli reklamy są sponsorowane lub promowane przez influencerów — obecnie wymogi dotyczące ujawniania takich powiązań są często ignorowane. 

Co to oznacza dla pacjentów?

Dla pacjentów zmiany mogą oznaczać:

Mimo że zapowiedzi są szeroko komentowane i oceniane jako krok w dobrym kierunku, istnieją też wątpliwości:

Dlaczego to ważne dla Polski?

Choć działania FDA dotyczą rynku USA, mają znaczenie globalne. To przykład, że regulacja reklam leków może i powinna być bardziej rygorystyczna. W Polsce również obserwujemy przypadki reklam leków lub suplementów, które prezentują korzyści bez proporcjonalnego przedstawiania ryzyk. Reformy zapowiadane przez FDA mogą być inspiracją dla polskich regulatorów — GIF (Główny Inspektorat Farmaceutyczny) i inne ciała nadzorujące promocję leków mogłyby rozważyć podobne regulacje, zwłaszcza w obszarze reklamy online i influencer marketingu.

Źródło: FDA

Wojna w Ukrainie obnażyła słabość europejskiego systemu zaopatrzenia w leki. Choć Unia Europejska od lat mówi o odporności, to realna zdolność do samodzielnego wytwarzania krytycznych farmaceutyków i ich składników wciąż pozostaje ograniczona. Raport przygotowany przez ekspertów SGH i Ministerstwo Obrony Narodowej pokazuje, że bezpieczeństwo lekowe musi być dziś traktowane na równi z obronnością. Podczas debaty w Brukseli padły jasne postulaty: Europa potrzebuje dedykowanego funduszu, mapy zdolności przemysłowych i wyraźnego wsparcia dla krajowego przemysłu farmaceutycznego. Polska – zdaniem ekspertów – ma tu szansę odegrać kluczową rolę. 
Konieczność utworzenia w ramach budżetu UE funduszu wsparcia produkcji leków krytycznych w Europie to wniosek z analizy wpływu wojny na dostępność leków na Ukrainie. Medicines for Poland: Komisja Europejska powinna uruchomić realne wsparcie istniejącego w Europie przemysłu, aby umożliwić powrót produkcji leków krytycznych i ich składników do UE, z uwzględnieniem Europy Środkowo-Wschodniej jako obszaru o wysokim potencjale przemysłowym.

Podczas posiedzenia Komisji Zdrowia Publicznego (26 czerwca br.) poświęconego projektowi Aktu o Lekach Krytycznych rozmawiano o rekomendacjach zawartych w raporcie pt. „Medicines Supply Security for Poland’s and Europe’s Military Security” przygotowanym przez ekspertów Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie i polskie Ministerstwo Obrony Narodowej.

Wnioski z wojny

Autorzy raportu analizując sytuację na Ukrainie po napaści rosyjskiej przygotowali rekomendacje dla krajów UE. Z raportu wynika, że choć rynek farmaceutyczny na Ukrainie rozwijał się szybko w latach 2015-2022 i krajowa produkcja leków zapewniała około 70% wszystkich sprzedawanych w aptekach farmaceutyków, w pierwszej fazie wojny zapasy kluczowych leków w wielu przypadkach spadły do poziomu wystarczającego na mniej niż 10 dni. I choć w 2020 r. zarejestrowanych było na Ukrainie 115 producentów i 400 dystrybutorów farmaceutycznych, problemem był niedobór leków zwłaszcza sercowo-naczyniowych i chemioterapeutyków, powodujący bezpośrednie zagrożenie dla życia pacjentów. Np. w Mariupolu w obwodzie donieckim niedobory leków dotknęły pacjentów z chorobami onkologicznymi, cukrzycą, gruźlicą i chorobami tarczycy. W innych regionach zgłaszano niedobory antybiotyków i leków na choroby układu krążenia i leczenie udaru mózgu. Dopiero zewnętrzne dostawy leków i sprzętu medycznego zapewniły wsparcie.

Współautorka raportu prof. Monika Raulinajtys-Grzybek z Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie apelowała o stworzenie mapy zasobów przemysłu chemicznego i farmaceutycznego w UE oraz włączenie tematu zaopatrzenia w leki do ćwiczeń obrony cywilnej. Rekomendowała utworzenie dedykowanego funduszu wsparcia produkcji leków krytycznych w ramach nowych Wieloletnich Ram Finansowych UE, finansowanie produkcji leków krytycznych z list narodowych z programu STEP, ochronę przemysłu farmaceutycznego przed odłączeniem nośników energii w czasie kryzysu. Prof. Joanna Żukowska z Szkoły Głównej Handlowej, współautorka raportu zwróciła uwagę na konieczność rozszerzenie katalogu potrzeb zgłaszanych do Planu zabezpieczenia potrzeb Sił Zbrojnych realizowanego przez przedsiębiorców o wytwarzanie środków medycznych i utrzymanie zdolności produkcyjnych w czasie pokoju oraz zwolnienia kluczowego personelu farmaceutycznego z obowiązku pełnienia czynnej służby wojskowej w przypadku mobilizacji i w czasie wojny.

Bezsilny akt

Przedstawiony w marcu br. projekt Critical Medicines Act ma minimalizować ryzyko niedoborów leków w Europie, zwłaszcza tych o krytycznym znaczeniu dla zdrowia publicznego, poprzez zwiększenie niezależności UE od dostawców z państw trzecich. W 2024 r. Europejska Agencja Leków (EMA) przyjęła zaktualizowaną wersję unijnego wykazu leków o krytycznym znaczeniu, która zawiera 270 substancji czynnych.

„Chciałbym, aby nasze działania były realne i skuteczne, a nie oparte tylko na dyskusji o konieczności wzmacniania bezpieczeństwa. Wskazane przez Komisję Europejską na lata 2026- 2027 80 mln euro na realizację celów Aktu o Lekach Krytycznych dla 27 państw to stanowczo za mało” – zaznaczył europoseł Bartosz Arłukowicz. „Musimy budować bezpieczeństwo lekowe UE, a projekt Aktu o Lekach Krytycznych jest dobrym początkiem. Wymaga jednak kilku istotnych zmian – przyznał europoseł Adam Jarubas, przewodniczący Komisji Zdrowia Publicznego Parlamentu Europejskiego. Europoseł Tomislav Sokol podkreślił, że trzeba walczyć o dodatkowy fundusz wsparcia produkcji leków krytycznych. „W Wieloletnich Ramach Finansowych muszą znaleźć się środki na implementację Aktu o Lekach Krytycznych” – przekonywał.

Prof. Monika Raulinajtys-Grzybek dodała, że warto pomyśleć o synergii między wydatkami na cele wojskowe i na leki krytyczne.

Nowa definicja bezpieczeństwa – leki jako infrastruktura strategiczna

Podczas wcześniejszej debaty nad tym raportem 25 czerwca br. w Europejskim Komitecie Ekonomiczno-Społecznym w Brukseli Katarzyna Piotrowska – Radziewicz, dyrektor Departamentu Polityki Lekowej i Farmacji w Ministerstwie Zdrowia przypomniała, że polska prezydencja uświadomiła w Brukseli, jak ważne jest bezpieczeństwo lekowe.

„Leki, zwłaszcza te krytyczne, muszą być dostępne lokalnie, niezależnie od globalnych zawirowań, zerwanych łańcuchów dostaw czy konfliktów zbrojnych. Dziś to już nie postulat, to imperatyw strategiczny. Instrumenty, jak STEP, muszą zostać poszerzone. Kraje członkowskie powinny mieć prawo aplikowania o wsparcie także dla leków, które są strategiczne z ich własnej perspektywy, ale niekoniecznie znajdują się na wspólnej liście UE. Lekowe bezpieczeństwo nie jest kwestią rynku, tylko kwestią odporności całej Unii Europejskiej i całego NATO” – podkreślała europosłanka Elżbieta Łukacijewska.

Krzysztof Kopeć, prezes Krajowych Producentów Leków – organizacji zrzeszającej największe firmy wytwarzające farmaceutyki na terenie Polski zaznaczył, że producenci są rzetelnym partnerem bezpieczeństwa gotowym produkować leki krytyczne.

„Jednak Akt o Lekach Krytycznych musi być dostosowany do dynamicznej sytuacji geopolitycznej i wyrównać szanse konkurowania europejskich wytwórców z azjatyckimi na rynku UE” – powiedział. Europoseł Adam Jarubas wskazał, że Polska może być istotnym miejscem produkcji leków krytycznych także dla mniejszych krajów Europy Wschodniej. Zdaniem Grzegorza Rychwalskiego, doradcy EKES i wiceprezesa Krajowych Producentów Leków, Komisja powinna uruchomić realne wsparcie istniejącego w Europie przemysłu, aby umożliwić powrót produkcji leków krytycznych i ich składników do UE, z uwzględnieniem Europy Środkowo-Wschodniej jako obszaru o wysokim potencjale przemysłowym.

Źródło informacji: Krajowi Producenci Leków